Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z mgłą umysłową i spadkiem IQ w wyniku depresji?

Z powodu długotrwałych stanów depresyjnych z którymi staram się walczyć jak mogę, bardzo się zaniedbałam, przestałam się uczyć, przestałam się interesować czymkolwiek, przestałam nawet myśleć bo nawet to sprawiało mi dużo wysiłku i teraz mam ogromny problem, chodzę na studia dzienne i cały czas dociera do mnie to jak bardzo głupia jestem. Przez to, że mój mózg przestał zupełnie pracować intelektualnie, ciągle popełniam błędy, zapominam o oczywistych rzeczach, popełniam bardzo żenujące błędy, których nie popełniają nawet dzieci, nie potrafię niczego policzyć, czuję się jakby depresja odebrała mi całą zdolność do myślenia i rozwijania się, jestem tak "zapuszczona" w takim sensie, że ciężej mi sobie radzić z jakimkolwiek zadaniem i dosłownie jestem opóźniona, za wszystkimi, staram się jak mogę chociaż minimalnie dorównać innym i być naprawdę na 'normalnym poziomie' doroslej osoby, boję się ze przez moj brak inteligencji i mgłę umyslową nie znajdę pracy i zmarnuję sobie życie, jestem naprawdę bardzo głupia, kiedyś byłam bardzo inteligentnym dzieckiem ale naprawdę z roku na rok zauważyłam drastyczną różnicę, ciągle myślę o tym jak jestem głupia i nie mogę nic zrobić, ciągle natykam się na problemy związane z myśleniem i brakiem inteligencji, dociera do mnie to jak bardzo z tyłu jestem za wszystkimi i czuję się naprawdę okropnie z tym, chcę walczyć, mam ogromne ambicje, zawsze miałam wobec siebie wymagania ale w tym wszystkim zaczynam wariować, co ja mogę zrobić i jak sobie radzić z tą mgłą umysłową bo mam wrażenie, że nikt o tym nie mówi jako coś występujące przy depresji, czy to tylko mój problem? Dosłownie czuję jakbym za kilka lat przestała umieć myśleć i zaczęła mieć pustkę w głowie, totalne nic, identycznie jak zwierzę idące tylko za pragnieniem i instynktem. Przez to, że jako dziecko i nastolatka byłam komplementowana za inteligencję i dojrzałość głównie przez nauczycieli i rówiesników teraz czuję się jakby moje życie przestało mieć sens i znaczenie bo nawet jeśli staram się nadrobić to nie widzę takiej możliwości żeby wrócić do stanu sprzed tego chaosu :(( Dla uzupełnienia, bardzo dużo myślę ale to są myśli jak przy adhd, szybkie, bezsensowne, zmieniają się w ułamku sekundy na inne, nigdy nie mogę "złapać" żadnej z tych myśli, overthinking to u mnie zawsze było źródło kreatywności, ale niekoniecznie szedł w parze z inteligencją. To nie tak, że zupełnie się nie uczę, nie czytam, nie staram się rozwijać nowo poznanych tematów, zmuszam się do tego, jestem wymęczona, ale zmotywowana, mimo wszystko nie ważne jak dużo i bardzo się staram to czuję, że nic kompletnie nic nie potrafi zatrzymać się w mojej głowie i zakodować, żebym mogła korzystać z tej wiedzy, zapominam coraz większej ilości rzeczy, czy to może być początek demencji?
User Forum

nie mam pojęcia :(

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


to, co Pani opisuje, jest bardzo częstym objawem depresji i nazywane bywa „mgłą poznawczą”.

 

Nie świadczy to o utracie inteligencji ani o demencji, lecz o przeciążeniu układu nerwowego i obniżeniu funkcji poznawczych w przebiegu choroby. Ten stan jest odwracalny, zwłaszcza przy odpowiednim wsparciu terapeutycznym i/lub psychiatrycznym. Warto skupić się teraz na leczeniu i stopniowym odzyskiwaniu sprawności, zamiast oceniać siebie przez pryzmat aktualnych trudności.

Zachęcam do kontaktu z psychiatrą, psychologiem. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 Depresja często powoduje "mgłę umysłową", która objawia się trudnościami z koncentracją, pamięcią i myśleniem ale mam dobrą wiadomość.  To nie jest znak demencji, a powszechny objaw, znany jako zaburzenia poznawcze w depresji. Nie jesteś "głupia" ani opóźniona; Twój mózg nie stracił zdolności na stałe, choć teraz wysiłek jest większy z powodu braku energii i motywacji. To doświadczenie wielu osób z depresją, nie tylko Twój problem, i da się z tym walczyć krok po kroku.

 Najpierw skonsultuj się z psychologiem lub psychiatrą  i wtedy zostanie podjęta terapia (np. poznawczo-behawioralna lub psychodynamiczna) i ewentualne leki mogą szybko poprawić koncentrację i motywację. W Polsce masz dostęp do poradni psychologicznej  NFZ. Nie zwlekaj, bo wczesna interwencja zapobiega pogłębianiu się objawów.  Zacznij od małych kroków: dziel zadania na 5-10 minut (metoda Pomodoro), nagradzaj się po każdym (np. herbatą), i planuj dzień wieczorem. Spacer lub lekka aktywność fizyczna podnosi endorfiny, co zmniejsza mgłę umysłową , wystarcza nawet 15 minut dziennie.

 Porzuć samokrytykę ("jestem głupia") na rzecz faktów: notuj małe sukcesy, by wzmacniać poczucie skuteczności. Overthinking i szybkie myśli (jak w ADHD) to częste w depresji; praktykuj mindfulness lub pisanie myśli, by je "złapać". Zainteresowania wrócą z czasem, gdy energia wzrośnie . Zmuszanie się teraz jest ok, ale bez presji perfekcji.

  Twoja dawna inteligencja nie zniknęła; depresja ją blokuje, ale terapia plus nawyki  jak sen, dieta, ruch przywracają ostrość umysłu. Ambicje są siłą , skup się na "normalnym poziomie" jako realnym celu; z czasem nadrobisz więcej, niż myślisz. Jeśli obawy o demencję nie mijają, lekarz to wykluczy (w Twoim wieku mało prawdopodobne). Trzymaj się, to minie ze wsparciem.
 

Aleksandra Jarzynka

Aleksandra Jarzynka

Dzień dobry,

po opisie wnioskuję, że jest Pani młodą osobą, więc to raczej nie demencja, która standardowo rozwija się po 65. roku życia.

Ale to, co Pani w tak smutny i poruszający sposób opisuje, może wskazywać na depresję i stany lękowe, a nie tylko na stany depresyjne. To co Pani opisuje, to tzw. „koło depresji/lęku”. Złe samopoczucie wpływa na trudności wykonawcze i poznawcze - czyli cieżko jest się uczyć, skupić, zauważa Pani trudności w zapamiętywaniu materiału, w wykorzystaniu poznanego materiału w praktyce. Taka obserwacja samej siebie, dodając do tego porównywanie się do siebie z przeszłości, gdy problemu nie było oraz do innych osób, którym w tym momencie, w Pani odczuciu, idzie lepiej sprawia, że samopoczucie, poczucie własnej wartości, pewność siebie jeszcze bardziej pogarszają się. A spadek poczucia własnej wartości z kolei wpływa na możliwości wykonawcze, zapamiętywanie itd. czyli koło nam się zamyka. Całość naturalnie sprawia, że sił do działania jest coraz mniej - no bo jak się uczyć, zapamiętywać, korzystać z wiedzy, gdy myślimy o sobie tak źle?

 

Widzę, że te objawy są poważne i bardzo obciążające. Dlatego z troski o Pani zdrowie chcę powiedzieć wprost: potrzebna jest konsultacja u psychiatry. To ważny krok, żeby dostała Pani odpowiednie wsparcie i nie musiała zmagać się z tym sama. Z psychiatrą  będzie mogła Pani również skonsultować swoje obawy o początek demencji.

 

Życzę wszystkiego dobrego i trzymam za Panią kciuki!

Aleksandra Jarzynka

Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,


to, co Pani przeżywa, jest bardzo częstym objawem depresji i silnego przeciążenia psychicznego, ta „mgła w głowie”, zapominanie, błędy, poczucie ogłupienia nie oznaczają utraty inteligencji ani demencji. Mózg w depresji działa wolniej i gorzej się koncentruje, bo jest wyczerpany, a nie dlatego, że Pani „coś straciła”. To szczególnie boleśnie odczuwają osoby ambitne, które pamiętają, jak kiedyś funkcjonowały. Chaotyczne myśli, trudność z zapamiętywaniem i poczucie, że nic się nie koduje, są typowe i odwracalne, gdy poprawia się stan psychiczny. Najważniejsze teraz to leczenie depresji, zmniejszenie presji na siebie i bardzo małe kroki zamiast walki z sobą. Pani nie jest głupia, Pani jest chora i zmęczona, a to ogromna różnica.

 

Pozdrawiam serdecznie

Weronika Wardzińska

Adam Bogdański

Adam Bogdański

Dzień dobry,

 

opisane przez panią trudności z koncentracją, pamięcią i tzw. „mgłą umysłową” często pojawiają się w przebiegu depresji lub innych problemów psychicznych i nie oznaczają utraty inteligencji ani początku demencji. Warto potraktować to jako sygnał, że pani psychika jest przeciążona, emocje nie zaopiekowane i nie wyrażone. Być może potrzebuje profesjonalnego wsparcia. Dobrym krokiem byłaby konsultacja z psychiatrą, aby wspomóc zniwelować pewne objawy oraz rozpoczęcie psychoterapii. Równolegle sugeruję skonsultować się z neurologiem oraz endokrynologiem aby wykluczyć przyczyny organiczne pani samopoczucia.

To może realnie pomóc w stopniowym odzyskaniu sprawności myślenia.

 

Wszystkiego dobrego,

Adam Bogdański Nowy Świat CPiP

Zobacz podobne

Boję się zajęć na studiach, że nie poradzę sobie na angielskim i w laboratorium. Analizuję też moje spotkania, to, co powiedziałam czy mogłam powiedzieć.
Dzień Dobry. Jestem na 2 roku studiów i boję się zajęć w laboratorium i zajęć z angielskiego. Wydaje mi się, że nie mam jeszcze żadnych umiejętności i boję się, że coś zepsuję. Nie mam problemów z samą nauką i egzaminami, ale nic nie umiem zrobić. Cały czas czuję lęk i chce mi się płakać. Boję się też mówić po angielsku, że czegoś nie zrozumiem albo się zatnę i nic nie powiem, bo inni mają angielski na wysokim poziomie. Dodatkowo ostatnio mam cały czas natrętne myśli, że powiedziałam coś głupiego albo że kogoś nieumyślnie uraziłam, chociaż nie mam powodów, żeby tak myśleć i po powrocie do domu analizuje wszystko, co powiedziałam. Nie mogę spać w nocy. Boję się, że już zawsze tak będzie i nigdy nie znajdę pracy albo nie poradzę sobie w napisaniu pracy licencjackiej. Czy leki na uspokojenie od psychiatry mogłyby mi pomóc? Dziękuję za odpowiedź i przepraszam, że się tak rozpisałam.
Czuję beznadzieję po stracie, utracie pracy i porównywaniu się z innymi – ciągły smutek i brak sił do życia
Dzień dobry. Z góry przepraszam, jeśli mój wpis jest chaotyczny, ale jestem słaba w pisaniu i chcę to po prostu z siebie „wypluć”. Moje życie to pasmo nieszczęść, smutku, uczucia beznadziejności i stresu. W ciągu ostatniego pół roku straciłam bardzo bliską mi osobę, mojego dziadka, co do dziś bardzo przeżywam. Niedawno straciłam też pracę… i nawet mój szef nie miał odwagi powiedzieć mi tego wprost. Dowiedziałam się od dziewczyn z którymi pracowałam, że nie przedłuży mi umowy. Od kilku miesięcy szukam czegoś nowego, ale bez skutku, przed chwilą dostałam kolejną odmowę. Nie mam za co opłacić nawet rachunku za telefon. Do tego dochodzi wysoki rachunek za auto, który niedługo muszę zapłacić. Wszystko wali mi się na głowę. Czuję się bezwartościowa i „leniwa”, mimo że naprawdę się staram. Mam wrażenie, że wszystko, co robię, kończy się źle. Jestem ciągle zestresowana, rozdrażniona, kłócę się z chłopakiem i rodzicami i ogólnie czuję w sobie tyle złości na świat i na siebie. Czuję się l brzydka i totalnie zaniedbana. Nie mam siły ani chęci na najprostsze rzeczy np. ugotowanie obiadu, posprzątanie pokoju czy nawet wstanie i pójście umyć zęby potrafi być dla mnie problemem. Coraz częściej myślę o tym, jak bardzo nienawidzę swojego życia i samej siebie. Mam poczucie, że wszystko jest beznadziejne i po prostu odechciewa mi się żyć. Dodatkowo dobija mnie porównywanie się do znajomych którzy mają stałe prace, dzieci w drodze, własne mieszkania, planują śluby… a ja czuję, że stoję w miejscu albo wręcz się cofam. I jedyne, co teraz czuję, to po prostu „mam dość”. Utrudnia mi to spotykanie się z nimi bo nie chce mi się słuchać o ich kolejnych sukcesach, nie z zawiści ale przez to że wracam z tych spotkam załamana i zapłakana z pytaniem „dlaczego nie ja?” Nienawidzę życia, które mam. Każdego dnia czuję ucisk w klatce piersiowej i jakby coś ciągle mnie przygniatało. Nic mnie już nie cieszy, wszystko wydaje się bez sensu. Chciałabym po prostu stąd uciec. Czasem myślę o sobie sprzed lat. Moja 15-letnia ja byłaby totalnie zawiedziona tym, kim jestem i jak żyję teraz. Czuję się sama sobie winna, a do tego wszystko wokół wydaje się takie przytłaczające…
Czym kierować się wybierając drogę życiową w kontekście wykształcenia, nauki?
Mam bardziej umysł ścisły, jestem dobry z matematyki i ekonomii, jednak bardziej interesują mnie nauki humanistyczne: psychologia, język polski, literatura, jednak czuję się w nich mniej pewnie. Co więc lepiej wybrać w życiu? To, w czym czuję się pewniej, czy to, co mnie bardziej interesuje? Wiem, że najlepiej będzie, jak sam zdecyduję, czym chcę się w życiu zająć, ale chętnie dowiem się, co o takich dylematach myślą psychologowie/psychologia. Jeśli pytanie jest tutaj niewłaściwe, to przepraszam i chciałbym zapytać, co zrobić i gdzie się udać, aby uzyskać odpowiedź? pozdrawiam
Po powrocie z miłych wyjazdów z przyjaciółmi, przebywaniem wśród ludzi, czerpiąc z rozrywek czuję rozdrażnienie i niechęć będąc w miejscu, robiąc codzienne obowiązki, przebywając w ciszy.
Mam 40 lat, pracuję od 20 roku życia, tak więc mam i kontakt z ludźmi, codziennie rozmawiam z ok 15 osobami o pracy, ale zdarza się, że z połową rozmawiamy na różne inne tematy. Jestem kawalerem mieszkającym na obrzeżach 18 tys. miasteczka. Można rzec, że nie brakuje tu niczego- rozrywki, kultury, sportu. Tak więc wychodząc w weekend sam czy z kimś na jakąś imprezę wracam do domu i wszystko pozostaje po staremu, obowiązki domowe, relaks. Od 2017 z trójką przyjaciół zaczęliśmy co jakiś czas wyjeżdżać w Polskę, zwiedzamy różne atrakcje polskich miast i miasteczek, fajne oderwanie od pracy czy pustego mieszkania, w którym sam jestem. Podczas tych pobytów cieszę się z tego, że nie ma mnie w swoim mieście, że coś się dzieje w moim życiu. Po powrotach do domu dziwnie się czuję, a mianowicie przebywamy z kolegami wśród ludzi na wyjazdach czy zatłoczonych miasteczkach, autokary czy pociągi, gdy wracam do domu i zaczynam codzienność, czyli pranie, gotowanie, zakupy, praca, dom przez jakiś czas jestem bardzo rozdrażniony, wkurza mnie ta cisza i spokój, zaczyna mi brakować miejsca, w którym byłem, czasami zdarza się, że na kogoś krzyknę czy słowem się nie odezwę, ale po dwóch tygodniach przechodzi, przechodzi do następnego wyjazdu, po czym znowu po powrocie mam to samo. Nerwy wszystko dookoła denerwuje i ta cisza. Co się ze mną dzieje?
Jak poradzić sobie z poczuciem przegranej po niezdaniu prawa jazdy?
Odkąd poddałem prawo jazdy 4 lata temu po 8 nieudanych razach czuje się jak przegryw mam teraz 23 lata i jako mężczyzna czuje się że zawiodłem nic nie osiągnęłem pracuje w tej samej pracy od 4 lat i czuję że jestem w tyle nie wiem co robić jestem nikim ciągle widzę tych ludzi co studiują coś osiągają a ja jestem nikim przegrywem co jedynym osiągnięciem jakim jest to że leczę zęby u ortodonty. Czuje się jak przegryw i nie wiem jak sobie z tym poradzić
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!