Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z poczuciem straty i obwinianiem matki za alkoholizm ojca?

Co zrobić w takiej sytuacji, gdy tak naprawdę dziś po kilku latach dotarło do mnie, że matka zniszczyła mojemu ojcu życie. Ojciec kilka lat temu popadł w alkoholizm. Nie chcę tak naprawdę nikogo obwiniać, ale moim zdaniem wszystkiemu winna jest matka. Ona zawsze widziała w nim tylko pieniądze, był dla niej bankomatem. Okradała ojca nawet z reszty pieniędzy, które miał w portfelu jak tylko wszedł do domu i poszedł wziąć prysznic. I tak ciągle jej brakowało. Nie potrafiła okazać mu miłości, traktowała go jak przedmiot. Pracował na etacie, dorabiał w budowlance. Jednak matka wszystkie pieniądze, które dostała, potrafiła stracić w tydzień, nie opłacając rachunków, nic kompletnie. Ciągle robiła mu awantury, że ona nie ma na dzieci, że mąż powinien dawać ciągle i to nie mało- rozmowy nie pomagały. Ojciec załamał się tym, zaczął popijać i tak został alkoholikiem. Minęło 9 lat, jak nie mieszka z nami. Wyrzuciła go z domu. Tak naprawdę nie wiem, gdzie jest, co się z nim dzieje. Wiem, że raz był na leczeniu, ale nie pomogło. Najgorsze jest to, ze brakuje mi go bardzo, mam dużo wspomnień z nim z dzieciństwa. Ma wiele umiejętności, jest pracowity. Szkoda mi go, że matka zniszczyła mu życie do tego stopnia, odcinając mu kontakt z 4-ką dzieci.

User Forum

Anonimowo

11 miesięcy temu
Olga Jędrzejewicz

Olga Jędrzejewicz

Dzień dobry, 

 

Pisze Pan/i o tym co zrobić - nie wiem czy istnieje najlepsza odpowiedź na takie pytanie. Zastanawiam się jednak skąd myśl o tym, że coś należy w takiej sytuacji zrobić?

Relacja rodziców nie jest czymś na co możemy czy powinniśmy mieć większy wpływ, choć nas to osobiście także dotyka i niejednokrotnie może być bolesne. Warto też pamiętać o tym, że relacje międzyludzkie mają obustronną dynamikę i zwykle nawet jeśli jest jedna osoba bardziej krzywdząca to jest też ktoś kto z jakiegoś powodu zgadza się na taki układ. Z jakiegoś powodu tata latami godził się na to, by jego rola dotyczyła głównie przynoszenia pieniędzy do domu i nie postawił twardej granicy- może taki układ był mu najbardziej znany np. z przeszłości lub wygodny? Picie alkoholu nigdy nie jest jedyną opcją wyjścia z problemu, choć może wydawać się kuszące.

To tylko jedne ze scenariuszy, ale warto pamiętać, że w każdej relacji partnerskiej dwie osoby wnoszą części siebie i powstaje jakaś dynamika.

W Pana/i wypowiedzi jest o tęsknocie za ojcem. Może istnieje jakiś sposób by zadbać o siebie i np. odświeżyć tę relację? Jakie jeszcze uczucia Pani/Panu towarzyszą na myśl o rodzicach?

 

Pozdrawiam

Olga Jędrzejewicz 

Terapeutka CBT i Schematu

11 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

To, co Pan/i opisuje, jest bardzo bolesne i niesprawiedliwe. Widać, że ojciec był kiedyś obecny, zaangażowany i ciężko pracował, a Pan/i nosi w sobie żal, smutek i tęsknotę za nim. Dostrzeżenie, jak relacja między rodzicami wpłynęła na jego los i Waszą rodzinę, może być trudne do udźwignięcia, zwłaszcza jeśli przez lata nie było o tym otwarcie mowy. Pana/i uczucia - żal, złość, tęsknota - są całkowicie uzasadnione. Może warto spróbować odnaleźć ojca, porozmawiać z nim, jeśli to możliwe, choćby po to, by wyrazić swoje emocje i dać mu znać, że nie został całkiem zapomniany. To może być też pierwszy krok do zamknięcia tej rany w sobie. Wsparcie psychologiczne również może pomóc uporządkować ten ciężki emocjonalny bagaż, który Pan/i dźwiga. Nie ma dobrej odpowiedzi na to, jak naprawić przeszłość, ale jest droga do tego, by się od niej stopniowo uwalniać i zacząć żyć trochę lżej.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert

Psycholog 

11 miesięcy temu
Aleksandra Kaźmierowska

Aleksandra Kaźmierowska

Dzień dobry,

 

dziękuję za podzielenie się trudnym i bolesnym doświadczeniem. Poczucie straty, żalu i złości, które się pojawia, gdy zaczynamy rozumieć skomplikowaną dynamikę relacji rodzinnych, jest naturalne. W takich sytuacjach warto pamiętać, że uzależnienie, jakim jest alkoholizm, nie ma jednej przyczyny – zwykle jest wynikiem wielu czynników, w tym osobistych, rodzinnych i społecznych. Obwinianie jednej osoby, choć może przynieść chwilową ulgę, utrudnia proces zdrowienia.

Zamiast skupiać się na tym, kto zawinił, pomocne może być skierowanie uwagi na własne potrzeby emocjonalne – np. przeżycie żałoby po utraconym kontakcie z ojcem, nazwanie i uznanie własnych uczuć, które były być może przez lata tłumione. Warto rozważyć psychoterapię indywidualną – to bezpieczne miejsce, w którym można zrozumieć mechanizmy rodzinne, przepracować złość i tęsknotę oraz odbudować własne granice i poczucie wpływu.

 

Serdeczności,

Aleksandra Kaźmierowska

10 miesięcy temu
internet

Darmowy test na uzależnienie od internetu (Kimberly Young)

Zobacz podobne

Co to jest pogranicze upośledzenia umysłowego?
Dzień dobry co to jest pogranicze upośledzenia umysłowego? Co upośledzenie czy jak?
Doświadczenia z redukcją leków w PTBS i stresie zawodowym: pregabalina i escitalopram
Dzień dobry, chciałabym zapytać o Wasze doświadczenia związane z redukcją leków przy PTBS i przewlekłym stresie w pracy. Obecnie przyjmuję: • pregabalinę 50 mg rano i 50 mg wieczorem, • escitalopram 10 mg rano. Leki zostały włączone z powodu silnego stresu zawodowego oraz objawów PTBS. Czuję się obecnie stabilniej i zaczynam zastanawiać się nad stopniową redukcją, oczywiście pod kontrolą lekarza. Chciałabym zapytać: • jak wyglądała u Was redukcja tych leków (zwłaszcza pregabaliny i escitalopramu)? • czy pojawiły się objawy odstawienne i jak długo trwały? • czy najpierw redukowaliście jeden lek, czy oba równolegle? Będę wdzięczna za podzielenie się doświadczeniami. Pozdrawiam M.
Odkąd leczę się na nowotwór prostaty stałem się nerwowy, przyjaciel mówi, że go przytłaczam.
Witam, mam problem. Choruję na nowotwór prostaty, przez 2 lata choroby pokonałem raka. Coś ze mną jest nie tak, ponieważ stałem sie nerwowy, piszę i spotykam się z przyjacielem, przyjaciel prosił, żebym skorzystał z pomocy terapeuty, że za bardzo się rozpisuję, sprawia mu to natłok i zabiera energię, twierdzi, że wcześnej tak się nie zachowywałem. Jeszcze jestem na hormonoterapii. Co mam zrobić, żeby nas zbliżyło do siebie..
W domu jakoś umiem się uspokoić, ale poza nim, a zwłaszcza w szkole jest gorzej.
Dzień dobry, mam problem, który jest dosyć uciążliwy i chciałabym się go pozbyć. Od dwóch tygodni jestem chora, nie mogłam się wcześniej doleczyć i dopiero teraz mijają mi objawy i przez to nie byłam w szkole. Mimo, że chciałabym wrócić, bo już nudzi mi się chorowanie, to z drugiej strony boję się tego, mam wrażenie, że jak tam wejdę, to się źle poczuję czy zemdleje. Dodatkowo stresuje mnie to ile sprawdzianów i kartkówek mam do nadrobienia. Nie mogę wiecznie siedzieć w domu, ale myślę, że jak wyjdę, to od razu będę czuć się jeszcze gorzej. Nawet jak musiałam pójść do lekarza, to spanikowałam, bo byłam cały tydzień w domu bez przerwy, ale musiałam pójść, bo nie mijała mi choroba. Tak się stresowałam, że jak tylko wyszłam na zewnątrz myślałam, że zaraz zemdleję, ale mimo to praktycznie biegłam do samochodu, więc to chyba nie było osłabienie a stres, który mną wtedy sterował. Nie wiem, co robić by skutecznie się uspokoić w takiej sytuacji, bo nie mogę przecież parę godzin lekcyjnych panikować, bo to zmęczy mnie bardziej niż gdybym cały ten czas spędziła na jakimś sporcie. Owszem, w domu jakoś umiem się uspokoić, ale poza nim, a zwłaszcza w szkole jest gorzej. Siedzę i tworzę scenariusze pt. "Co się może stać, jak wrócę do szkoły" i one dodatkowo mnie dobijają, ale nie wiem, jak powstrzymać myślenie o tym. Postaram się jeszcze do końca tego tygodnia zostać w domu, ale nie wiem, czy to pomoże. Inni dookoła mnie twierdzą, że przesadzam i się dobrze czuję, ale tak nie jest. :(( Od kilku tygodni jestem bardziej zmęczona niż zazwyczaj, z kilkoma przerwami, gdy się niczego nie bałam i żyłam normalnie. Chciałabym już zakończyć takie niepotrzebne stresy i żyć jak dawniej, ale już sama nie daję z tym rady. Chyba warto pójść do jakiegoś specjalisty, ale nie wiem- czy do psychologa, czy od razu do psychiatry? Trochę się stresuję takim spotkaniem, ale myślę, że tego potrzebuję. Najbardziej w tym boję się tego, że psychiatra przepisze mi jakieś leki, które może dodatkowo mnie osłabią. Nie znam się na tym, ale perspektywa brania leków nieco mnie przeraża, wystarczyłaby mi chyba sama terapia, ale może już jest ze mną na tyle poważnie, że bez leków się nie obędzie?
Czy osoba chora psychicznie może ukrywać swoje zaburzenie w społeczeństwie?
Dzień dobry. Chciałabym zadać pytanie. Słyszałam kiedyś, że osoba chora psychicznie może normalnie funkcjonować w społeczeństwie, gdy np. jedna część mózgu jest zdrowa, a druga chora. Nie wiem, jak to rozumieć. Czy możliwe jest, aby ktoś np. w domu ujawniał swoje zaburzenie, a w kontaktach z innymi ludźmi umiał je jakoś zatuszować? Po czym poznać, że ktoś ,,oszalał'' i nie można go już nazwać normalnym? Czy jest to w jakiś sposób mierzalne? Pozdrawiam.
DDA hero

DDA – kim są Dorosłe Dzieci Alkoholików? Pomoc

DDA to niekliniczna nazwa trudności, które mogą znacząco wpływać na życie osoby i jej najbliższych. W tym artykule przyjrzymy się bliżej przyczynom, objawom i metodom terapii.