Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Manipulacja i gaslighting: Dlaczego ważne są fakty, a nie tylko uczucia.

Obserwuję niekorzystne rady terapeutów dot. odpowiedzi na manipulacje/gaslighting itp. typu - powiedz, jak się czujesz. To nie o to chodzi. Jeśli ktoś mnie okłamuje, to oczywiste, że czuję się okłamywana. Jeśli ktoś kogoś okradnie, to powiedzenie "czuję się okradziona" to jest coś, co jest oczywiste, mało powiedziane nawet - dziwne, żebyś się nie czuła. Tu nie ma znaczenia, czy ktoś się czuje okradziony, czy nie, bo istotne jest że ktoś został okradziony. Dlatego widzę że te "metody" są niebezpieczne, bo manipulator wykorzysta je do powiedzenia, że on czuje za to to/tamto/sramto. To, że ktoś coś czuje nie znaczy, że ma rację. Dlatego tak ważne są fakty i trzeba najpierw zauważyć, czy ktoś zrobił coś złego, a dopiero potem na uczucia. Tu chodzi o racjonalne podejście, bo inaczej licytowalibyśmy się na to, co kto czuje. Jeżeli ktoś przed chwilą pił alkohol a za chwilę się wypiera, że coś mi się uroiło, to powiedzenie mu "czuję, że mnie lekceważysz" sugeruje, że chodzi tylko o uczucia, a tu trzeba się trzymać faktów. Faktem jest, że ktoś sie wypiera, i że pił alkohol. Trzymanie się faktów jest bardzo kluczowe. Bo jeżeli ktoś wyskoczy nam z tekstem, że zdradził, bo czuł się ignorowany, to nie zmienia faktu, że zdradził i zrobił coś złego. Nie powinniśmy musieć tłumaczyć, że czujemy się upokorzeni jeżeli ktoś nas rzeczywiście upokorzył. Dlatego, jeżeli ktoś przekracza moje granice to trzymam się tego, co rzeczywiście zrobił.
Natalia Dębińska

Natalia Dębińska

Dzień dobry, 

 

Bardzo celne spostrzeżenia. W opisanych sytuacjach takie zabiegi komunikacyjne nie mają sensu i zgadam się,  że znacznie skuteczniejsze są komunikaty o faktach i stawianiu granic "widzę, że piłeś. Nie będę z tobą rozmawiać, gdy zaprzeczasz faktom". Gdy doświadcza sie tego rodzaju manipulacji, warto jednak samemu sobie powiedzieć jak się czujemy i uznać to przed samym sobą. W relacji, w której manipulacja jest na porządku dziennym, warto również prowadzić dziennik, w którym zapisuje się fakty i to jak się z nimi czujemy. Dla własnego zdrowia i zachowania równowagi psychicznej. 

Komunikaty "ja" sprawdzają sie w rozwiązywaniu konfliktów w relacjach, gdzie oboje partnerów działa w dobrej wierze. 

Twoje spostrzeżenia są bardzo trafne. W odpowiedzi na manipulacje można zastosować schemat komunikatu: 

 

Ustalenie faktów-> nazwanie zachowania -> postawienie granic -> opcjonalnie wyrażenie emocji 

 

 

Pozdrawiam, 

Natalia Dębińska 

Psycholog 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Izabela Piórkowska

Izabela Piórkowska

Zgaduję, że chodzi tu Panu o taką rzecz jak oddzielenie emocji od faktów. Warto coś doprecyzować. Słowa takie jak „okłamana”, „lekceważona”, „zdradzona” czy "ignorowana" nie opisują emocji, tylko wywodzą się od konkretnych zachowań i faktów, a właściwie od ich interpretacji. "Czuję się okradziona" nie jest emocją lecz myślą.

Na przykład mąż spotyka się po kryjomu z inną kobietą- to jest fakt, zachowanie. Żona interpretuje to jako zdradę, ale mówiąc, czuję się zdradzona, nie wyraża w ten sposób emocji. Dopiero mówiąc "Czuję wściekłość, smutek, lęk"- są emocjami. 

Samo mówienie o uczuciach bez nazwania tego, co ktoś zrobił, łatwo podważyć, więc warto emocje oprzeć  o fakty. Same fakty bez emocji z kolei nie pokazują, jak bardzo coś rani, czy cieszy. Dopiero połączenie obu poziomów ma sens, poprawia  komunikację między ludźmi i stawia zdrowe granice, buduje relację.

Weronika Kohnke

Weronika Kohnke

Dzień dobry,
to prawda że samo powiedzenie o swoich uczuciach w sytuacjach manipulacji czy gaslightingu jest niewystarczające. W takich sytuacjach kluczowe jest nazywanie faktów, bo to właśnie fakty są punktem zaczepienia. 
Jest taka metoda komunikacji - porozumienie bez przemocy (NVC) i tutaj faktycznie pierwszym krokiem jest zwrócenie się do obserwacji, faktów. Dopiero potem pojawiają się uczucia i potrzeby.  NVC nie polega na licytowaniu się emocjami, tylko na łączeniu: faktów + granic + odpowiedzialności.

Dlatego w sytuacjach manipulacji to postawienie na fakty jest podstawą, jednak powiedzenie o uczuciach też jest ważne, abyśmy zostali w pełni zrozumieni. NVC nie zakłada, że uczucia kogoś usprawiedliwiają. Można mieć uczucia i jednocześnie wziąć odpowiedzialność za krzywdzące zachowanie.
Pozdrawiam
Weronika Jeka

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Cześć :) to bardzo ważne spostrzeżenie. Super, że poruszasz ten temat i masz naprawdę dużo racji. Kiedy ktoś nami manipuluje samo mówienie "czuję, że…" może nie działać. To jest dobre narzędzie w zdrowej relacji, ale w relacji z kimś, kto kłamie czy wypiera oczywiste rzeczy, staje się pułapką. Osoba, która manipuluje właśnie to wykorzystuje. Zaczyna grać emocjami, mówi swoje "a ja czuję…", "to Twoja interpretacja", "wydaje Ci się" i nagle fakty znikają. Dlatego ważne jest to, co napisałaś/eś: warto nazywać fakty, nie tylko uczucia. Pozdrawiam Cię serdecznie,

 

Justyna Bejmert 

psycholog 

Dorota Figarska

Dorota Figarska

Rozumiem, że takie podejście faktycznie może prowadzić do wielu nadinterpretacji i nadużyć, zwłaszcza gdy druga osoba wykorzystuje język emocji do odwracania uwagi od faktów. 

 

Nie uważam, aby specjaliści zdrowia psychicznego mieli na myśli, by osoba w rozmowie o emocjach formułowała stwierdzenia typu „czuję się okradziona”. 

 

 

„Czuję się okradziony” nie jest emocją, tylko opisem sytuacji, czyli interpretacją. Uczucia to np. złość, lęk czy wstyd, a interpretacje to nasze wnioski o tym, co ktoś zrobił. Wielu ludzi rzeczywiście myli myśli z emocjami i uważa, że mówi o uczuciach, podczas gdy w rzeczywistości opisuje własne interpretacje sytuacji.

Rozróżnienie jednego od drugiego pomaga mówić jasno, nie pozwalając manipulować ani faktami, ani emocjami. 

 

Psycholog Dorota Figarska 

Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Witam.

A ja zacznę przekornie nieco, od pytania: czy doświadczyła Pani tego jako pacjentka, czy też Pani jest terapeutką i ocenia odpowiedzi innych psychologów na tym forum?

Interesuje mnie to, bo nie wiem, do kogo skierowane są Pani zastrzeżenia. 

Jeśli korzysta się z psychoterapii poznawczo-behawioralnej, to takie wątpliwości nie pojawią się, gdy psychoterapia prowadzona jest z pełną fachowością.

Pozdrawiam

Dr Gizela Maria Rutkowska

Psycholog

Terapeuta 

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie po zdradzie męża? Dylemat: dać szansę czy zakończyć małżeństwo?

Jestem w rozsypce i mój świat się zawalił. Jestem po ślubie 8 lat i miesiąc temu dowiedziałam się, że mój mąż mnie zdradza. Zdradzał mnie od pół roku z koleżanką z pracy, która sama ma rodzinę i dzieci. Gdy dałam mężowi ultimatum, z dnia na dzień zostawił ją i zaczął się starać o nasze małżeństwo. 

Widzę, że się zmienił, chce pójść ze mną na terapię i zachowuje się całkiem inaczej. Ale ból, który mam w sobie, mnie przerasta i boli mnie to, że przez pół roku prowadził dwa życia. 

Kłamał mnie, a ja nawet się nie zorientowałam. Cały czas zadaję sobie pytanie, czemu mi to zrobił i czemu to tyle trwało? Dlaczego? Widzę, że się stara, ale nie wierzę mu, gdy mówi, że już nigdy tego nie zrobi, że był to błąd, że kocha mnie. 

Tłumaczy się, że nie wie, dlaczego tak zrobił, że miał mętlik w głowie, że nie myślał, że tak bardzo mnie zrani. Nie wiem, co mam myśleć, bo to nie było jednorazowe spanie z kimś. Proszę, o odpowiedź, co ja mam zrobić? Zostać z nim i dać szansę? Czy romans, który trwa pół roku, jest za długi i powinnam go zostawić?

Wybaczyłam ukrywanie prawdy w związku - czy dobrze zrobiłam?

Po 4 miesiącach związku dowiedziałam się, że mój partner poznał mnie w trakcie związku z inną kobietą i kontynuował tę relację przez 3 miesiące, kiedy był już ze mną. Był to związek toksyczny, partnerka zastraszała go, że się zabije, niszczyła psychicznie. 

Czy dobrze zrobiłam, wybaczając mu ukrywanie prawdy? 

Mówi, że bał się mnie stracić, pomogłam mu wyjść z tego związku, ponieważ od 2 lat nie był w stanie zakończyć tego na dobre. Nie chciał mieć na sumieniu niczyjego życia i czuł się wszystkiemu winny.

Brak wiary w siebie, lęk przed kobietami i samotnością – jak zaakceptować życie w pojedynkę?
Chciałbym wreszcie zaakceptować samotność i realia życia. Odkąd byłem młodszy zawsze wiedziałem że o związkach kobietach mogę zapomnieć mam 23 lata i będzie tylko gorzej bez dobrej pracy pensji samochodu doświadczeń o kobietach mogę zapomnieć. Online naczytałem się dużo na temat tego co chcą i tylko bardziej mnie to dobija ale takie są realia życia kobiety chcą po prostu dużo pieniędzy dobrego wyglądu statusu ja tego nie mam i nie będę mieć a jest mi to bardzo ciężko zaakceptować. Zawsze byłem naiwny że jakaś szansę mam a już w szkole się ze mnie wyśmiewały i przygotowały do tego że nie mam. Internet bardzo dużo pomógł mi otworzyć oczy na temat kobiet ich natury i jest to przykra ale potrzebna prawda że bez statusu dużych pieniędzy super wyglądu tak naprawdę jesteś na dole samej hierarchi. Ja od zawsze byłem głupi brzydki wycofany boje się np do tej pory dalej jeździć spróbować prawa jazdy jeszcze raz nie mam tego czego chcą kobiety a żyjemy w czasach gdzie jako facet mam być coraz lepszy bogatszy itp. Czytam codziennie na ten temat i daję mi to ulgę ale jednocześnie ból bo wiem że jako facet tylko mój wygląd status pieniądze się liczą bo tego chcą kobiety taka jest ich natura. Dlatego chciałbym się przygotować do całego życia samemu jako prawiczek i po prostu zwykły szary nic nie warty człowiek tak naprawdę po tych wszystkich postach jeszcze bardziej boje się kobiet są po prostu straszne i dla nich liczy się tylko topka mężczyzn a ja do tej topki się nie zaliczam. Bo z moją pracą czy nawet mieszkaniem z rodzicami i już po prostu wolę omijać dziewczyny bo nie mam nic do zaoferowania i to robię bo czuję tylko strach i wstyd przed nimi. Już raz byłem wyśmiany za bycie prawiczkiem i nie chcę tego przechodzić jeszcze raz a bardzo ciężko jest mi zaakceptować to jakie są kobiety naprawdę. Staram się również zapomnieć o miłości bo wiem że to nie istnieje jest to brutalna prawda dlatego chciałbym znaleźć sposób jak ją wreszcie zaakceptować i żyć spokojnie bez tego wstydu że jestem i tak szarym zwykłym prawiczkiem i nic nie wartym śmieciem bez statusu. Codziennie widzę te dziewczyny studiujące lepsze czy czytam posty na temat że mężczyźni są nic nie warci bez statusu że nie zasługują na nic bez dobrego auta pieniędzy to dało mi do zrozumienia o brutalnej prawdzie o kobietach. Zawsze od dziecka bałem się dziewczyn byłem wyśmiewany nigdy nie były mną zainteresowane wtedy mi to nie przeszkadzało ale teraz wiem że takie jest moje życie prawiczek samotny i nic nie warty śmieć.
Czy mój mąż ma romans w pracy? Komu wierzyć w plotkach o jego relacji z koleżanką?
Życie małżeńskie układało się różnie były wzloty upadki. Teraz od roku magia chemia pożądanie namiętność udany sex. Mąż w tym roku w lutym 2024r wdał sie w bliższe relacje z koleżanką z pracy, ona wypisywała mi smsy nie stosownych treści min : że po pracy by się z moim mężem zabawiła itp. Do dziś razem pracują. Może przejdę do rzeczy... mąż pracuje do dziś z tą kobieta. Sądzi że po złości iż nie chce już z nią relacji kontaktu nie rozmawia z nią ta kobieta ma żal i gada o nim nie stworzone historię każdemu z pracy nawet do kierowniczki. Mąż sam mi się przyznał że z nią tylko po pracy często spotykał się jako kolega koleżanką by pogadać wszystko zaszło za daleko. Są w pracy famy pomówienia iż miał z nią romans. Mąż sądzi że wszyscy tak gadają z zazdrości że nam się układa a ta kobieta że olał ja wymysla. Nie wiem co myśleć czy wierzyć mężowi czy w to co mówią osoby trzecie tym bardziej że mieli bliskie relacje. Sytuacja była nawet taka że wyleciała do mnie z wielką jak to się mówi gębą krzycząc na mnie jego kierowniczka z tekstami cyt,, co łączyło Grześka i Agnieszkę nie powinno cie interesować,,, myślałam że zemdleje. Mąż lekko ta sytuacje sprawę przyjął. Nie wiem co myśleć co robić zapewnia że kocha tylko mnie pracuje i resztę ma gdzieś. Proszę pomocy komu wierzyć co myśleć co robić...On nawet albo się boi albo nie chce Tej sytuacji w pracy wyjaśnić sądząc że ci ludzie tacy są że To nic nie da. Czy on gra ze mną zamydla oczy manipuluje klamie mnie a pruboje wybielic ???? Z obawy że podam o rozwód,???
Jak rozmawiać z toksyczną matką o wyprowadzce do partnera? Porady dla dorosłych dzieci
Mam 45 lat całe życie żadne związki z mężczyznami mi się nie udawały ale ktoś się znalazł. Matka przyzwyczaiła się ż mieszkam pod jej kloszem zawsze i będzie to bardzo trudne jej to powiedzieć że chcę mieszkać z partnerem życia. Oczywiście jestem dojrzałą dorosłą świadomą kobietą ale moja matka jest toksyczna i wszystko krytykuje a jak się nie zgodzić to jest terror w domyśle. Nie wiem jak się z tym bez wojny uporać. Proszę o wskazówki. Z Poważaniem.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.