Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak rozmawiać z alkoholikiem po wyjściu z detoxu, jak mu pomóc?

Jak rozmawiać z alkoholikiem po wyjściu z detoxu, jak mu pomóc?
Magdalena Bilińska-Zakrzewicz

Magdalena Bilińska-Zakrzewicz

Dzień dobry, 

nasuwa mi się odpowiedz: szczerze. Jeśli to bliska osoba - wyrażać swoje uczucia, troskę, pytać czego potrzebuje i jak można go wspierać. Zwracać uwagę na to, aby nie piętnować zachowania - wstyd z powodu picia i dręczące poczucie winy , z którym trudno sobie poradzić są często mechanizmem napędzającym do dalszego picia. A w pierwszej kolejności zadbać o siebie - bez zadbania o własne potrzeby i uzupełnianie zasobów trudno pomagać komukolwiek. Detoks to dopiero początek drogi zmiany, jeśli ta osoba czuje, ze chciałaby trwałej zmiany zdecydowanie potrzebuje profesjonalnej psychoterapii. Wspieranie i towarzyszenie w tej decyzji zamiast presji i kontroli, będzie bardzo mądra pomocą. Powodzenia! Magdalena Bilinska Zakrzewicz 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

nikotyna

Darmowy test na uzależnienie od nikotyny (FTND)

Zobacz podobne

Po rozstaniu dziewczyna powiedziała, że może skontaktuje się ze mną za 2 miesiące.

Jak poradzić sobie z sytuacją, w której dziewczyna zerwała ze mną, chciałem zawalczyć, wydawało się, że jest nadzieja, ale pewnego dnia zniknęła bez słowa i odcięła się ode mnie, " ghostując mnie". 

Po ponad tygodniu udało mi się z nią skontaktować, powiedziała, że intuicja jej podpowiada, że nie ma szans, za bardzo ją zniechęciłem i jedyne co udało się uzyskać, gdy proponowałem rozmowę za tydzień lub dwa, to jej propozycja, że odezwie sie za 2 miesiące, pod warunkiem, że udam się do terapeuty. 

Jeżeli chodzi o powody rozstania to przekroczenie jej granic, co prawda nieświadomie, ale zawiniłem. Minął tydzień, wiec jeszcze przede mną prawie 2 miesiące. 

Jak sobie radzić z tym? Czy czekać? Zadręczam się, że może mi wybaczy, może zobaczy, że staram się rozumieć swoje błędy, a może wyjmę tę 2 miesiące z życia licząc na coś, a za 2 miesiące znów będę czuć się jak teraz, jakby świeżo po zakończeniu relacji. Czy to byłoby w porządku, gdybym spróbował się skomunikować z nią wcześniej?

Brak inicjatywy kontaktu ze strony partnerki – czy powielam schemat w relacjach?
Witam, spotykam się od półtora miesięca z kobietą. Było ok. 9 spotkań. Mamy po 42 lata. Na spotkaniach jest fajnie. Doszliśmy do etapu przytulania i całowania. Są plany dalszych spotkań. Nie rozmawialiśmy na razie, czy jesteśmy razem. Czasem dzwonię, rozmawiamy, jest fajnie. Gdy piszę do niej smsa ona mi na niego odpowiada. Ja znowu coś odpisuje. Najczęściej nie ma odzewu. Sama nigdy się pierwsza nie odezwała, nie zadzwoniła. Wkurza mnie to, ale jeszcze na ten temat z nią nie rozmawiałem. Nie chce ludziom stawiać oczekiwań. W relacjach ze znajomymi - mam grupę osób, gdzie raz się odzywam ja, raz oni. tu jest ok. Ale są też znajomości, dla mnie ważne, gdzie to ja głównie je podtrzymuje. Chciałbym, żeby druga strona, czy to znajomy czy dziewczyna, też czasem się odezwała. Czy w relacjach z ludźmi powielam jakiś schemat, że tak się dzieje? Jak Państwo to widzą?
Związek z partnerem z autyzmem atypowym – jakie trudności mogą się pojawić i czy mnie to nie zmęczy?
DZIEN DOBRY, Jakie trudności spotkają mnie z partnerem który ma autyzm atypowy ? na 20 lat diagnoza dopiero od roku. mało się otwiera w nowym otoczeniu, bierze leki na nastrój, depresję, sen. boje się ze mnie to zmęczy ja ma lat 19.
Relacja z mężczyzną, z którym spotkania kończą się seksem. Czy nie nazwaliśmy naszych uczuć miłością, bliższą relacją? Nie wiem czy wracać do tego.
Dzień dobry. Mam pewien problem, który nie daje mi spokoju. Całą szkołę średnią przyjaźniłam się z pewnym chłopakiem. Nagle pod koniec szkoły wylądowaliśmy w łóżku. Spotykaliśmy się normalnie jak dawniej jeszcze 2 lata. Ale zdarzało nam się wyładować w łóżku. Nigdy nie byliśmy razem. W pewnym momencie, gdy zaczęłam się z kimś spotkać On zaczął mnie zapraszać na wyjazdy nad morze, w góry, imprezy rodzinne. Wycofałam się, bo się bałam, że będę cierpiała. Po roku znalazł kobietę, był z nią jakiś czas. Zerwali, ale kontakt w moją stronę wrócił. Tylko nie taki jak kiedyś, bo teraz jak się widzimy to kończy się łóżkiem. Ciągnie mnie do niego od strefy łóżka, wiem, że ja jego też. Co myśleć o takiej znajomości? Nasze wiadomości też nie są takie jak kiedyś, nie pisze co u mnie, jak się czuje, tylko pisze co by nie zrobił itp. Wiem, że to przykre, bo nie mam już 20 lat. Co więcej często myślę co gdyby... a mam faceta... i nie wiem, to była prawdziwa miłość, której nigdy nie nazwaliśmy po imieniu? Czuję się rozdarta, bo proponuję spotkanie, a mam faceta. Ale wiem też, że to co do niego czuje jest silniejsze niż wszystko inne. Co zrobić? Jak to odbierać?
Jak poradzić sobie z emocjami w związku na odległość i konfliktem z partnerką?
Witam, jak poradzic sobie z wewnetrznym zawodem, zloscia… Otoz zyje w zwiazku na odleglosc i po ponad miesiacu czasu kiedy sie nie widzielismy przylecialem tylko na tydzien - juz doskonale wiemy, ze taki tydzien to bardzo malo i czuje totalny niedosyt… ale jest jeszcze gorzej. Niedziela minela super poniedzialek spytalem czy przeszlibysmy sie razem do mojej mamy sie przywitac bo nie wypada przyleciec i nawet na chwile sie nie zobaczyc. Ona nie chciala wiec stwierdzilismy, ze ona w tym czasie pojdzie do swojej mamy ja do swojej… wyszlismy, pod klatka jej mamy zamowilem Ubera bo ja jeszcze kawalek drogi mialem a szkoda czasu. Po jakiejs godzinie zadalem jej pytanie “i jak?” szykujac sie powoli do wyjscia z checia ustalenia co dalej - jakby dla mnie oczywiste jest ze sie spotkamy i wrocimy razem lub gdzies pojdziemy. Ona odpisala, ze powoli sie szykuja do wyjscia. Wiec zeby tez nie siedziec z mama i jednoczesnie stukac w telefon napisalem “ooo sek.” - mialem na mysli, ze odezwe sie zaraz. Powiedzialem mamie, ze juz powoli sie zbieram, wyszedlem i zadzwonilem do partnerki… pytam “i jak tam?” - uslyszalem “no my juz idziemy do domu (z jej synem)”. Wkurzylem sie troche bo jakby… dla mnie to wazne byc razem szczegolnie w zwiazku na odleglosc w kazdej chwili. Przyszedlem do domu… atmosfera nie byla najlepsza… ale mowie zostawie to wezme prysznic zszedlem do sklepu po wino na wieczor… zjedlismy obiad… partnerka nie wykazywala wiekszego zainteresowania, siedziala w telefonie, zaproponowalem wspolne kino dla dziecka bo to jego ferie. Dzieciak nie chcial, wiec sciagnalem buty i sie polozylem… w ktoryms momencie ona zaproponowala kino dla nas dwoje - ale repertuar byl po prostu slaby i stwierdzilem, ze nie chce za bardzo… w ktoryms momencie wzialem jej telefon i przytulilem ja do siebie… powiedzialem jak wlasciwie codziennie “potrzebuje wiecej takich przytulen”. Pocalowalismy sie atmosfera sie rozluznila postanowilem wiec zapytac o ta sytuacje… dlaczego sama wracala… i tutaj sie zaczelo. Ona stwierdzila, ze czekala na dole myslala ze jak napisalem “ooo sek.” To ze przyjade uberem po nia… a ja mowie spokojnie ze nie mialem tego na mysli chcialem sie dogadac przez telefon dlatego zadzwonilem… aha podczas rozmowy tel. Jak jej powiedzialem, ze oczywiste jest dla mnie wspolne wracanie… powiedziala cos o tym ze mam 40 lat i cos powinienem wiedziec - nie pamietam bo za bardzo jej nie rozumialem. Mowie, ze chcialem sie na spokojnie umowic i przykro mi sie zrobilo jak powiedziala, ze sami wracaja… mowie, ze nawet jak z kolega ide i sie rozdzielamy to wiemy ze wracamy razem, zaczela podnosic ton ze nie obchodza jej moi koledzy… i ze ja sie nie staram, nic nie robie chciala isc do kina, a jak wracalismy a ja nie podjechalem po nia to cytyje “TY DALES DUPY!” Poniosly mnie emocje i powtorzylem glosniej to samo co ona “ty sie nie starasz i ty dalas!”. Wiem doskonale ze w zwiaku powinno sie mowic zaczynajac od “Ja…chcialbym, poczulem sie itd” ale ona tego nie chce stosowac… poszla do gory zostawila mnie na dole… bardzo mnie to zabolalo bo ja chcialem milo spedzic czas ktorego malo mamy. Poszedlem do gory - cos sprzatala - spytalem czy pojdziemy ochlonac na dol razem “Nie!”. Zszedlem… wrocilem do gory i spytalem “ty na prawde kochasz sie klocic?”. Wtedy z mina na ktorej byla tylko nienawisc powoedziala o tym, ze dre sie przy dziecku - choc u mnie to byly 3 slowa wiekszym tonie i jestem pewny ze dziecko tego nie slyszalo”. Zaczela wyolbrzymiac cala sytuacje mowila z wielkim gniewem, nienawiscia, krytyka itd. Zszedlem wyciagnalem wino z lodowki nalalem do kieliszka usiadlem sam ze soba w sypialni, pilem i plakalem. Wyszedlem… i mialem ochote wyjsc z domu i nie wrocic… ona zawolala syna zaczeli ogladac film - smiac sie ciesszyc jakby ostentacyjnie to robila. Ja wzialem kolejny kieliszek i z wielkim bolem w srodku - nie chcialem wychodzic przy dziecku. Film sie skonczyl dziecko poszlo do gory. Jej mina zamienila sie w doslownie “nie nawidze cie” z zimnym tonem powiedziala cos zaczynajac “a Ty…myslisz, ze bedziesz pic przy dziecku” itd. Nie bylem pijany siedzialem cicho i pilem… wiem, ze bie jest to prawidlowe ale chcialem zagluszyc bol… ktory jej nie interesowal. Dopytalem “czyli mam wyjsc?” Bez wahania odpowiedziala “Tak”. Wyszedlem… boli strasznie… i nawet jezeli jakims cudem bysmy sie pogodzili to znowu mnie boli, ze nie dosc ze nie mamy tego czasu dla siebie prawie w ogole to znowu kolejne dni wlasnie ida do smietnika… jestem totalnie zalamany i widze ze to nie ma sensu - bo nie umiemy ze soba rozmawiac a ona nie lagodzi nigdy konfliktow… ale BOLI cholernie.. leze u mamy i czekam na niedziele - samolot. Boli, mecze sie nie mam na nic ochoty nic mi nie jest w stanie pomoc oprocz placzu.
FAS

FAS - Płodowy Zespół Alkoholowy. Przyczyny, objawy i leczenie.

Alkoholowy Zespół Płodowy (FAS) to zaburzenie neurorozwojowe wynikające z ekspozycji płodu na alkohol w czasie ciąży. Objawia się problemami poznawczymi, behawioralnymi, opóźnieniem wzrostu i zmianami fizycznymi. Wymaga diagnozy i długotrwałego wsparcia.