
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rodzicielstwo i rodzina
- Jak uzyskać...
Jak uzyskać zaświadczenie od psychologa przy narcyzmie i psychopatii byłej partnerki?

NOESIS Centrum diagnostyki i psychoterapii
Czy mógłby? Tak, mógłby. Czy jest to dobre rozwiązanie? Tutaj warto się zastanowić, bowiem zazwyczaj sąd powołuje na biegłego niezależnego psychologa, który opiniuje w takich sprawach. Nie zawsze dokumentacja od prywatnych specjalistów jest w takich sytuacjach respektowana. Ma to na celu zapobieżenie sytuacji, w której strony dosłownie "kupują sobie" przychylne (ich interesowi) dokumenty. Warto mieć to na uwadze uwzględniając koszty nie tylko finansowe, ale też czasowe i emocjonalne - a tych przy rozprawach rodzinnych zdecydowanie nie brakuje.
--
- Michał Cuber
Psycholog, certyfikowany psychoterapeuta poznawczo-behawioralny
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Izabela Koczur
Dzień Dobry,
Rozumiem sytuację, którą Pan opisuje jest bardzo trudna i obciążająca emocjonalnie. Mogę wyjaśnić kwestie prawne i psychologiczne w tym kontekście. Psycholog może wystawić opinię lub zaświadczenie dotyczące Pana stanu psychicznego, wpływu przemocy psychicznej na Pana funkcjonowanie oraz uzasadnić potrzebę podjęcia określonych decyzji, np. wyjazdu w celu ochrony zdrowia psychicznego. W praktyce wygląda to tak tylko psycholog posiadający uprawnienia do opiniowania sądowego może wydać dokument, który będzie brany pod uwagę przez sąd. W Polsce są to często psycholodzy sądowi lub osoby współpracujące z sądami. Jeśli chodzi o zakres opinii psycholog może opisać: skutki przemocy psychicznej (stres, lęki, depresja, wyczerpanie emocjonalne), wpływ sytuacji na decyzje życiowe (np. wyjazd dla bezpieczeństwa psychicznego), relacje z dziećmi i skutki dla ich dobra (psycholog powinien ocenić Pana więź z dziećmi i ewentualny wpływ rozłąki). Należy pamiętać, że Dokument nie „legalizuje” decyzji zaświadczenie lub opinia psychologa nie daje automatycznej zgody na wyjazd z dziećmi ani nie przesądza o prawach rodzicielskich, ale jest ważnym dowodem w sądzie, że decyzja była podyktowana troską o zdrowie psychiczne i bezpieczeństwo. W trakcie przygotowanie do wizyty warto przygotować dokumentację, zapisy zdarzeń, świadków przemocy psychicznej, historię kontaktów z byłą partnerką. To ułatwia psychologowi rzetelne przygotowanie opinii. Najlepiej skontaktować się z psychologiem, który ma doświadczenie w opiniowaniu sądowym w sprawach rodzinnych i przemocy psychicznej. Po przeprowadzeniu kilku sesji psycholog może przygotować opinię dla sądu, opisując Pana stan i uzasadniając decyzję wyjazdu.
pozdrawiam
Izabela Koczur.
Piotr Ziomber
Panie Marku, może Pan uzyskać dokumentację psychologiczną, ale nie bezpośrednio zaświadczenie diagnozujące narcyzm lub psychopatię u byłej partnerki po jednej rozmowie. Prywatny psycholog może wystawić opinię lub zaświadczenie o Pana stanie psychicznym (np. skutkach traumy po przemocy), co wspiera Pana argumenty w sądzie, lecz diagnoza cech partnerki wymaga badania jej przez biegłego sądowego. Proszę skontaktować się z psychologiem doświadczonym w opiniach sądowych, opisać swoją sytuację, udokumentować dowody przemocy (SMS-y, e-maile, świadkowie). Po kilku sesjach terapia może zaowocować zaświadczeniem o symptomach (lęk, PTSD), bez naruszania tajemnicy lekarskiej. Taka opinia jest dowodem, ale sąd może żądać weryfikacji przez biegłego. Sąd rodzinny powołuje biegłego psychologa lub psychiatrę do zbadania stron w sprawach o dzieci (władza rodzicielska, kontakty). Może Pan złożyć wniosek o badanie OZSS (Opinia Zespołu Sądowo-Społecznego) lub biegłego i opisać manipulacje, oskarżenia. Biegły oceni cechy osobowości (np. narcystyczne, antyspołeczne), ale nie na podstawie Pana słów gdyż to wymaga badań obu stron. Pozostawienie dzieci wymaga zgody sądu opiekuńczego (art. 97 KRO), bez niej wyjazd stały jest nielegalny. Proszę złożyć wniosek o zezwolenie, dołącz opinie psychologiczne o Pana stanie i dobru dzieci (np. toksyczne środowisko). Sąd bada interes dziecka, a Pana trauma uzasadnia decyzję, ale priorytetem są kontakty z obojgiem rodziców. Można rozpocząć od założenia Niebieskiej Karty (policja, GOPS). Procedura diagnozuje przemoc psychiczną i prowadzi do wsparcia psychologicznego.
Można wykonać telefon na Niebieską Linię (800 120 002) po poradę prawną/psychologiczną i skonsultować się z adwokatem ds. rodzinnych dla strategii dowodowej.

Zobacz podobne
Dzień dobry proszę o pomoc w indentyfikacji moich emocji co do mojej byłej partnerki. Chciałbym w skrócie opowiedzieć całą relację i poddać Państwa analizie co czułem, bo nie potrafię dogadać się z moją obecną partnerką.
Moja partnerka od dłuższego czasu zarzuca mi, że szaleńczo kochałem swoją byłą partnerkę i była to miłość mojego życia, a ja jej stanowczo zaprzeczam i podkreślam, że byłem w toksycznej relacji i nie podejmowałem świadomych i zgodnych z moimi myślami decyzji. Ponad półtorej roku temu byłem w toksycznej relacji, z której nie potrafiłem się wyrwać. Zrywałem kontakt i kończyłem znajomość z byłą partnerką praktycznie od 2-3tygodnia relacji, ale nie potrafiłem być stanowczy w swojej decyzji i pozwalałem jej wracać.
Często wobec mojej osoby w tak kryzysowych sytuacjach (dla mojej byłej partnerki) padałem ofiarą manipulacji, szantażu emocjonalnego (płaczu, błagania), zastraszania samobójstwem i wzbudzania poczucia winy (jestem osobą bardzo empatyczną i wzbudzić we mnie poczucie winy i żal jest bardzo prosto) byłem z moją byłą partnerką lekko ponad rok w związku i próbowałem zakończyć tą relację dobre kilkadziesiąt razy, ale za każdym razem była taka sama historia. Byłem w tamtej relacji okłamywany, jak się okazało na końcu zdradzany i oskarżany o zdrady (ogromna zazdrość o moją przeszłości teraźniejszość), potrafiliśmy się kłócić o wszystko. To wszystko powodowało, że bardzo często robiłem w jej kierunku jakieś gesty, żeby zapobiec kłótni lub z winy. Przez całą relację moja była partnerką naciskała mocno na dzieci i kota. Stanowczo wypowiadałem się na temat dzieci, że ich nie chce (nie widziałem jej kompletnie w tak odpowiedzialnej roli).
W grudniu zostałem zapytany po raz kolejny o kota i zostały wobec mnie użyte argumenty, że nie ma mnie w domu wiecznie (przez charakter pracy i siłownie), że to będzie jej kot, że to ona będzie się nim opiekować. Więc przystając na te warunki zgodziłem się żeby wzięła i zaufałem jej że bedzie odpowiedzialna w tym co mówi. Pojechaliśmy po niego. Początkiem stycznia zakończyłem tamtą relację, (z mojej perspektywy to było zerwanie, w którym utrzymywałem się najdłużej, ale i tak jakoś później wylądowaliśmy w związku) z jej prośby po zerwaniu wziąłem tego kota, ponieważ jej mama chciała go wywalić w domu, a potem się znowu zeszliśmy. Zaoferowałem jej, że dopóki nie znajdzie mieszkania, mogę zajmować się tym kotem, bo było mi go szkoda.
W momencie w którym znalazła mieszkanie (czyli pokój) uznałem, że nie ma warunków do tego i póki jesteśmy razem, żeby go nie męczyć, kot może zostać u mnie. Do tego momentu wciąż się dużo kłóciliśmy, rozstawaliśmy. Podczas mojego wyjazdu prosiłem ją, żeby zostawała z tym kotem u mnie na mieszkaniu, ale jej nie było całymi dniami co też było powodem do kłótni.
W międzyczasie aż do kwietnia wychodziły jakieś nieścisłości związane z jej przeszłością, a raczej kłamstwami na temat partnerów seksualnych. Założenie tindera chwilę po naszym kolejnym zerwaniu, a potem zarzekanie się, że szukała tam mnie (w tym momencie znalazłem ją na ciemnym koncie i napisałem do niej niestosowną wiadomość) od lutego do końca kwietnia to był bardzo intensywny okres, który ogromnie na mnie wpłynął i stałem się złym człowiekiem. Sam założyłem tindera podczas rozstania, w momencie, w którym ona spotkała się z kimś z tindera w trakcie związku, ja napisałem do mojej byłej partnerki z relacji fwb.
Robiłem takie same złe rzeczy jak ona, nie poznawałem się, ponieważ nigdy taki nie byłem. Wpadłem w obsesje na punkcie tego czy mnie zdradza i próbowałem za wszelką cenę jej to udowodnić. Robiłem mnóstwo dziwnych rzeczy zaczynając od kupna kwiatów za duże pieniądze kończąc na proponowaniu terapii, ciągle mając świadomość już od dłuższego czasu że jej nie kocham i chce uciec z tej relacji ale nie potrafię. Robiłem te rzeczy pod wpływem różnych emocji, miałem robione awantury, ciągle odczuwałem poczucie winy, zagubienie, wahania nastroju, mimo że w normalnych momentach myślałem jak odejść i nie wyobrażałem sobie z nią przyszłości to moje czyny w tym kryzysowych sytuacjach często temu zaprzeczały jakbym próbował ją zatrzymać na siłę żeby mnie nie bolało.
Na końcu relacji nie wierzyłem już, że będę w stanie kogokolwiek sobie znaleźć, nie uważałem się za atrakcyjną osobę, uważałem się za złą osobę po tych wszystkich rzeczach które robiłem w tej relacji (jakbym nie był soba), poczucie winy towarzyszyło mi praktycznie cały czas mimo że ktoś mi zrobił krzywdę to ja i tak doszukiwałem się swoich błędów a byłą partnerką tylko je podkreślała przez co ciągle czułem się ze soba źle. Na końcu już wiedziałem, że nie będę potrafił od niej odejść i próbowałem czegoś innego szczególnie, że byłem już w 6-letniej relacji wcześniej i nie potrafiłem jej zakończyć od dobrych 2 lat, mimo że partnerka mi się nie podobała już, nie miałem do niej żadnych uczuć i też nie chciałem się angażować w relacje .
Jest mi bardzo ciężko odejść od kogoś jak nie mam stałego gruntu, przemyślanego wszystkiego i jestem bardzo podatny na czyjś wpływ mimo że nie chce z kimś być to mam wrażenie że jestem z kimś, bo mi go żal. Na końcu relacji dopuściłem się takich rzeczy jak, prośba terapii, pisanie do mojej byłej partnerki maili bo byłem wszędzie zablokowany o tym, jak ja kocham i jak bardzo chce z nią byc i chce z nią dzieci, ślubu i przyszłości (mimo że nigdy nawet o tym nie pomyślałem i zawsze jej odmawiałem jak zagadywała o dziecko). Po tygodniu kiedy już było dobrze, zawiozłem jej róże z kartką ze ja kocham pod wpływem impulsu, manifestowałem filmikami na YouTube powrót ex itp i to wszystko mimo świadomości że nie chce z nią być.
Za każdym razem jak dałem się zmanipulować i pozwoliłem jej do siebie wrócić, na drugi dzień żałowałem. Podczas ostatniego zerwania cały czas powtarzałem, że nie wiem dlaczego mnie to tak boli skoro ja z nią już nie chciałem być od dłuższego czasu i nie miałem do niej żadnych uczuć. Chodziłem do psychologa, żeby poukładać sobie to wszystko w głowie, ale terapia nie spełniała moich oczekiwań i na samym końcu, kiedy już doszło do zerwania, poszedłem do psychiatry z myślami samobójczymi. Byłem na dnie, moje poczucie wartości nie istniało, wszystko zależało od niej, przyzwyczaiła mnie do tego że nigdy nikogo nie znajdę, ja stałem się przy niej bardzo złym człowiekiem, jakby jej odbiciem. Odczuwałem chroniczne poczucie winy, wahania na stroju i zmęczenie. Zaznaczę że podczas opiekowania się kotem praktycznie od 1.5msc spałem po parę godzin, bo nie miałem czasu i wracałem bardzo późno i kot skakał i chciał się bawić i budził mnie przed moim budzikiem do pracy.
Moje pytanie brzmi dlaczego robiłem te wszystkie rzeczy tak obsesyjnie próbując zatrzymać kogoś, od kogo chciałem uciec, nie angażując się w tamtą relację czy uważając, że moje uczucia już dawno minęły?
Większości tamtej relacji nie pamiętam, była dla mnie bardzo traumatyczna. Nie mam pojęcia też jak można zapomnieć prawie większość relacji i tego co się robiło. Kłócę się z moją partnerką od roku o to, że moja była partnerką była miłością mojego życia i robiłem to wszystko, bo chciałem z nią być a ja tylko zaprzeczam. Przeszliśmy przez 2-3msc terapii par, która nic nie dała i aktualnie moja partnerka chcąc mnie zrozumieć poszła na terapię indywidualną, ale liczę na to, że pomoc od państwa w wyjaśnieniu mechanizmów, jakimi mogłem się kierować niekoniecznie miłością czy chęcią bycia z moją byłą partnerką. Pomogę obecnej partnerce lepiej zrozumieć całą sytuację. Bardzo proszę o pomoc i przepraszam za tak długi wpis.

