Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z nasilonym lękiem, obniżonym nastrojem i zaniedbaniami codziennymi?

Dzień dobry, Ostatnimi miesiącami mocno nasiliły mi się objawy lęku, źle sypiam, regularnie zaniedbuje higienę, nie dbam o relacje i jestem zbyt nerwowa, zazdrosna, wiem że czasami swoimi słowami wbijam nóż w plecy chłopakowi mówiąc "znajdziesz lepszą". Prawie codziennie płaczę lub mam obniżony nastrój, porzuciłam większość czynności, które sprawiały mi przyjemność w tym sport, jestem notorycznie zmęczona. Uważam się za osobę gorszą i brzydszą niż każda inna osoba na świecie. W tym dochodzą zawroty głowy, mroczki, bóle głowy dziwnie większy apetyt. Poza tym moja sytuacja mnie stresuje ogromnie. Studentka dzienna bez pracy wakacyjnej, szukania kończą się niepowodzeniem, czuję się przez to dodatkowo źle, że nic nie mam, rodzice ciągle mnie utrzymują, nie mam zajęcia w ciągu dnia, nie mogę zarobić na wakacje żeby gdzieś jechać przez co dodatkowo się denerwuje i wpadam w wir czarnych myśli. Nie mogę nic kupić sobie, co dopiero zrobić jakiś miły prezent chłopakowi. On pracuje więc gdy jestem u niego czuję się jak pasożyt, żerujący na nim bo sama nie mam z czego się odwdzięczyć. Każda decyzja mnie stresuje, chciałabym nie rezygnować z niczego albo nie podejmować decyzji żeby ta podjęła się sama. Życie w tym trybie turbo mnie męczy, co zrobić żeby z tego wyjść? Szczególnie by wrócić do codziennej niewymuszonej higieny i jakiejkolwiek aktywności poza leżeniem z telefonem w dłoni. Z góry dziękuję 🩷
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

Pani obecne objawy nie wynikają prawdopodobnie z lenistwa czy słabości charakteru.

Aby przerwać to błędne koło i bezpiecznie odzyskać siły, kluczowym krokiem jest konsultacja z lekarzem psychiatrą oraz podjęcie psychoterapii, które pozwolą ustabilizować układ nerwowy i opanować uciążliwe dolegliwości fizyczne.

Na ten moment proszę zdjąć z siebie paraliżującą presję szukania pracy i zacząć od mikrokroków – skupiając się wyłącznie na jednej, drobnej czynności dziennie oraz na szczerej rozmowie z chłopakiem, dla którego Pani obecność jest ważna.

Powodzenia

Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Opisuje Pani bardzo duże przeciążenie – nie tylko sam lęk, ale też spadek energii, wycofanie z rzeczy, które wcześniej dawały przyjemność, trudność z dbaniem o siebie i bardzo silną krytykę własnej osoby. To nie brzmi jak „lenistwo” czy brak silnej woli, tylko jak stan, w którym organizm jest mocno obciążony i coraz trudniej jest uruchamiać codzienne działania.

Warto zwrócić uwagę na to, że w takich momentach często pojawia się błędne koło: im gorzej się czujemy, tym mniej robimy, a potem brak działania staje się kolejnym powodem do obwiniania siebie. Dlatego pomocne może być nie czekanie na moment, kiedy „pojawi się motywacja”, tylko bardzo małe kroki – np. prysznic nie jako obowiązek „muszę ogarnąć całe życie”, ale jako jeden konkretny gest zadbania o siebie. Czasem powrót do podstaw (sen, jedzenie, higiena, krótki spacer) jest pierwszym etapem wychodzenia z takiego stanu.

Bardzo mocno wybrzmiewa też temat poczucia bycia ciężarem dla innych. To, że obecnie rodzice Cię wspierają albo że chłopak zaprasza Cię do siebie, nie oznacza, że jesteś „pasożytem”. Ludzie w relacjach nie są wartościowi tylko wtedy, kiedy mogą coś kupić, zapłacić albo się odwdzięczyć finansowo. Bliskość, obecność i wsparcie również są ważną częścią relacji.

Jednocześnie przy tak nasilonych objawach – szczególnie codziennym płaczu, utracie zainteresowań, problemach ze snem, zaniedbywaniu siebie i poczuciu własnej bezwartościowości – zachęcałabym, żeby nie zostawać z tym samodzielnie. Konsultacja u psychologa lub psychiatry mogłaby pomóc lepiej zrozumieć, co się dzieje i dobrać odpowiednią formę wsparcia. Nie dlatego, że „coś jest z Panią nie tak”, ale dlatego, że obecny poziom cierpienia jest naprawdę duży.

Na początek można też spróbować odpowiedzieć sobie na pytanie: jaki jest najmniejszy możliwy krok, który mogę zrobić dziś, żeby potraktować siebie trochę łagodniej? Nie „naprawić całe życie”, znaleźć pracę i odzyskać dawną siebie w jeden dzień – tylko jeden mały ruch w stronę siebie.

Jeśli pojawiają się też myśli, że nie chce Pani żyć albo że nie widzi dla siebie wyjścia, warto powiedzieć o tym komuś bliskiemu i poszukać pilnej pomocy – nie trzeba czekać, aż będzie jeszcze gorzej.

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

To, co opisujesz, pokazuje, że od dłuższego czasu żyjesz w bardzo dużym przeciążeniu psychicznym. Objawy, o których piszesz, wpływają nie tylko na Twoje samopoczucie, ale również na relacje, motywację i codzienne funkcjonowanie. W takich momentach łatwo uwierzyć, że jest się „gorszym”, jednak to często sposób, w jaki nasz umysł interpretuje rzeczywistość pod wpływem długotrwałego stresu i obniżonego nastroju.


Zachęcałbym Cię, aby nie zostawać z tym samej i skorzystać ze wsparcia psychologa. Równolegle warto zadbać o podstawy – regularny sen, posiłki, krótką aktywność fizyczną i wyznaczanie sobie jednego niewielkiego celu na każdy dzień. Nie po to, by zrobić wszystko od razu, ale by stopniowo odzyskiwać poczucie sprawczości.


Pamiętaj też, że Twoja wartość nie zależy od tego, czy w tej chwili pracujesz, ile zarabiasz ani czy możesz kupić komuś prezent. To bardzo trudny okres, ale nie musi definiować całej Twojej przyszłości. Z odpowiednim wsparciem i małymi krokami można z niego wyjść.

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

   Brzmi to tak, jakbyś od kilku miesięcy mierzyła się z nasilonym lękiem i objawami depresyjnymi i to nie jest „lenistwo” ani bycie „gorszą”, tylko realny kryzys, który wymaga wsparcia.  Piszesz o prawie codziennym płaczu, obniżonym nastroju, wycofaniu z aktywności, które kiedyś sprawiały Ci przyjemność, problemach ze snem, zaniedbywaniu higieny, ciągłym zmęczeniu i bardzo niskiej samoocenie i są to typowe objawy depresji/epizodu depresyjnego, a nie „słaby charakter”.  Zawroty głowy, mroczki, bóle głowy i większy apetyt mogą być skutkiem przewlekłego stresu, zaburzeń lękowych albo po prostu przemęczenia, ale wymagają oceny lekarza, żeby wykluczyć też przyczyny somatyczne (np. niedokrwistość, problemy z tarczycą).  To, że zauważasz problem i pytasz „co zrobić, żeby z tego wyjść”, jest bardzo ważnym krokiem. Pierwszy krok: koniecznie po pomoc na żywo.  Przy takim natężeniu objawów najważniejsze jest nie szukanie „sposobów na motywację”, tylko  wizyta u lekarza rodzinnego i internisty.  Opowiedz szczerze o objawach psychicznych (płacz, lęk, brak energii, brak motywacji, zaniedbywanie higieny) i fizycznych (zawroty, mroczki, bóle głowy, apetyt).  Lekarz może zlecić badania (morfologia, TSH, witamina D itp.) i skierować Cię do psychiatry i  psychologa.  Specjaliści podkreślają, że przy długo utrzymującym się obniżeniu nastroju pierwszym krokiem jest kontakt z profesjonalistą, który pomoże nazwać problem i zaplanować leczenie. Na wielu uczelniach działa bezpłatna pomoc psychologiczna dla studentów i warto sprawdzić na stronie swojego uniwersytetu (Poradnia psychologiczna, Biuro ds. studenta, itp.) Rozumiem, że możesz się tego bać albo czuć wstyd, ale przy takim obciążeniu samodzielne „zmotywowanie się” bywa po prostu nierealne – to tak, jakby próbować biegać z nogą w gipsie. Nie chodzi o wielkie zmiany, tylko o małe kroki, które minimalnie wybiją Cię z „wiru czarnych myśli”. Psychologowie często zalecają technikę bardzo małych kroków i jest to  literalnie „ziarnko piasku”. 

Cel nie brzmi: „od jutra idealna higiena”, tylko: „jedna mała rzecz dziennie”. Ustal absolutne minimum na kolejny tydzień, np:   mycie zębów raz dziennie,  szybkie umycie twarzy i rąk,  prysznic co drugi dzień (nawet 3–5 minut).  Ustaw przypomnienie w telefonie na konkretną godzinę („prysznic – 5 minut”, „zęby – 2 minuty”), potraktuj to jak zadanie do odhaczenia, nie jak „muszę być idealna”.  Po wykonaniu zadania świadomie się „poklep za to np. zapisując „dzisiaj: zęby + prysznic zrobiłam”. Takie świadome docenianie siebie wzmacnia poczucie sprawczości i motywację.  Jeśli dziś jedyne, co się uda, to umycie zębów  to nie jest porażka, tylko 1 kroczek i on się liczy. W depresji klasyczne „idź na siłownię” brzmi absurdalnie. W badaniach i praktyce terapeutycznej zaleca się ruch w minimalnych dawkach  nawet kilka minut.  Zacznij od 3–5 minut spaceru wokół domu albo bloku,  kilka pajacyków w pokoju,  rozciągnięcie ciała przez 2 minuty. Traktuj ruch jak „tabletki z endorfinami” jako mała dawka codziennie, najlepiej o stałej godzinie. Regularna drobna aktywność pomaga zmniejszyć poziom kortyzolu (hormonu stresu) i poprawia nastrój.  Znów nie celujemy w „wracam do sportu jak kiedyś”, tylko „codziennie ruszam się choćby 3 minuty”. Skoro i tak leżysz z telefonem, spróbuj go wykorzystać na swoją korzyść. Dodaj do dnia jedną rzecz niepogarszającą nastroju:  krótki film edukacyjny o radzeniu sobie z lękiem i depresją,   podcast/film o małych krokach. Wprowadź prostą zasadę: zanim odpalisz social media, zrób jedną mikro-rzecz (umyj zęby, przejdź się 3 minuty, wynieś śmieci). To „mały krok przed telefonem”.  To nie rozwiąże problemu, ale może minimalnie zmniejszyć poczucie „zmarnowanego dnia”. To, jak o sobie piszesz, jest bardzo surowe i prawdopodobnie mocno zniekształcone przez depresyjny nastrój. Specjaliści zwracają uwagę, że w depresji pojawia się typowe zniekształcenie myślenia: „wszyscy są lepsi ode mnie”, „jestem ciężarem dla innych”. Brak pracy wakacyjnej i utrzymywanie przez rodziców w trakcie studiów dziennych to częsta sytuacja, nie „pasożytnictwo”, choć rozumiem, że dla Ciebie to źródło wstydu i stresu.  W relacji z chłopakiem zdanie „znajdziesz lepszą” prawdopodobnie wynika z lęku przed odrzuceniem i niskiej samooceny, nie z tego, że chcesz go zranić.  Warto mu spokojnie powiedzieć (jeśli czujesz się na siłach) że przechodzisz trudny okres psychiczny,  że zdajesz sobie sprawę, że mówisz raniące rzeczy,   że to wynik Twojego stanu, a nie braku uczuć.   Proste: „Widzę, że mówię czasem rzeczy, które Cię ranią. Nie chcę tego. Jest mi z tym źle i chcę nad tym popracować, także z pomocą specjalisty”. Relacja może być dla Ciebie wsparciem, ale niech nie zastępuje terapii, chłopak nie musi być „Twoim terapeutą”. Twoje poczucie wartości jest teraz bardzo uzależnione od tego, czy masz pracę, możesz kupić prezenty itd. Przy braku motywacji i epizodzie depresyjnym możliwe (a czasem konieczne) jest czasowe odpuszczenie dążenia do pracy, żeby zadbać o zdrowie, a dopiero potem wracać do szukania zajęcia. Specjaliści podkreślają, że przeciążenie obowiązkami przy depresji może tylko pogorszyć stan.  Jeśli jednak chcesz spróbować, pomyśl o mikrozadaniach: np. „dzisiaj tylko sprawdzam dwie oferty”, „jutro uzupełniam jedno CV”. Takie dzielenie na małe kroki jest zalecane przy braku motywacji i przytłoczeniu.  Brak pieniędzy na prezenty dla chłopaka nie znaczy, że nic nie możesz dać. Możesz „zaplanować wieczór filmowy”, „ugotować coś z jego produktów”, „napisać list”. Ważne jest znaczenie, nie kwota.

 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Czytając Pani wiadomość, mam wrażenie, że od dłuższego czasu walczy Pani nie tylko z lękiem, ale również z ogromnym poczuciem bezradności i bardzo surowym spojrzeniem na samą siebie. Myślę, po Pani opisie sytuacji, że wykracza to poza zwykły gorszy okres i warto potraktować to z należytą uwagą. Najbardziej zwróciło moją uwagę to, że przestała Pani czerpać radość z rzeczy, które wcześniej były ważne, zaniedbuje Pani higienę, ma trudności ze snem, często płacze i czuje się gorsza od innych. Tak nasilone objawy są wystarczającym powodem, by skonsultować się z psychologiem lub psychiatrą, to oznacza zadbanie o siebie.

Proszę też zauważyć, jak wiele wymaga od siebie Pani w tej chwili. Brak pracy nie czyni Pani gorszą osobą. Jest Pani studentką, a wsparcie rodziców na tym etapie życia nie jest niczym niezwykłym. Podobnie w relacji z partnerem: bliskość nie opiera się wyłącznie na możliwościach finansowych.

Na ten moment nie zachęcałabym do stawiania sobie celu, by „wrócić do dawnej siebie”. Wystarczy jeden mały krok dziennie. Czasem będzie to prysznic, czasem krótki spacer, a czasem odłożenie telefonu na 15 minut. Takie drobne działania często stają się początkiem większej zmiany.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Wskazuje to na nasilone objawy lękowe i depresyjne. Proszę nie zostawać z tym sama, warto jak najszybciej zgłosić się do psychologa i psychiatry, ponieważ odpowiednie leczenie może znacząco poprawić samopoczucie. Na początek proszę nie stawiać sobie dużych celów, nawet prysznic, krótki spacer czy 10 minut aktywności dziennie to dobry krok. Proszę pamiętać, że nie jest Pani ciężarem, a trudności, których Pani doświadcza są stanem, z którego można wyjść przy odpowiednim wsparciu. 

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry,

Z tego, co piszesz, wynika, że ostatni czas jest dla Ciebie bardzo trudny i że wiele obszarów życia zaczęło Cię mocno obciążać jednocześnie. To, co opisujesz-problemy ze snem, brak energii, wycofanie z rzeczy, które wcześniej dawały Ci radość, częsty płacz, napięcie, trudność w dbaniu o siebie i ciągłe zamartwianie się, może być bardzo wyczerpujące. Nic dziwnego, że przy takim obciążeniu nawet codzienne czynności mogą zacząć wydawać się trudniejsze niż wcześniej.

Mam wrażenie, że dużą część tego, co przeżywasz, zajmuje poczucie, że powinnaś już bardziej sobie radzić, mieć pracę, pieniądze i móc więcej dawać innym. Jednocześnie jesteś na etapie studiów, w którym wiele osób nadal korzysta ze wsparcia rodziny i szuka swojej drogi. To, że teraz jesteś w takim momencie, nie przekreśla Twoich możliwości ani przyszłości.

Warto też zauważyć, że piszesz o wielu sygnałach przeciążenia. Dobrze byłoby, żebyś nie musiała przechodzić przez to sama. Rozmowa z psychologiem lub innym specjalistą mogłaby pomóc Ci uporządkować to, co się dzieje i znaleźć sposób na stopniowe odzyskiwanie równowagi.

Na początek nie musisz wymagać od siebie wielkich zmian. Czasem powrót do podstawowych rzeczy – regularnego jedzenia, prysznica, krótkiego spaceru, wyjścia z domu, kontaktu z kimś bliskim jest już ważnym krokiem. Nie chodzi o to, żeby od razu wszystko naprawić, tylko żeby powoli wracać do codzienności.

Zobacz podobne

Jak rozmawiać z mężem bez empatii i ciągłą krytyką przy mojej nerwicy lękowej?
Witam. Chcialam zapytac jak rozmawiać z mężem. Jedno wiem na pewno On na prawde nie rozumie niezależnie od tego czy jest narcyzem czy ma ososbowosc narcystyczna czy po prostu nie rozumie chcialabym dojsc z nim di porozumienia. Maz np potrafi mowic calymi dniami ze to zle tamto zle zrobilam itp ale zaprzecza ze on chcial tylko powiedziec to co mysli ze na prawde jak pranie mu smierdzi to mu smierdzi itp i widze po tych slowach ze nie robi tego na złość. Tak samo ucieka gdy ja potrzebuje podczas okresu przytulenia pomine juz fakt ze zanim zaczelam leczyc sie na nerwice lekowa wiele ze mna przeszedł nawet go probowalam zamknac na sile w domu i wiem, ze to tez uderza bo w tym momencie nawet nie moge poplakac tak zwyczjanie bo od razu mowi ze jesten chora. I wiem ze nie robi tego w zlosci on tak mysli wszystko wiaze teraz choroba. Wiem, ze nie jestem w stanie mu wytlumaczyc zeby np nie mowil zle on wtedy odpowiada ze tak mowi bo mowi prawde z jednej strony jak ktos tak mowi mozba pomyslec ze w takim razie juz nie kocha alw z drugiej strony patrzac jak cierpi nie widze tego, zeby nie kochal. Zastanawiam sie jak rozmawiac z taka osoba... Czy udawac, ze nie slysze co mowi i robic swoje jesli mnie to uderza akceptowac to ze nie ma w sobie tyle empatii, zeby rozumiec np okres, wychodzic np do drugiego pokoju...
Natretne mysli i silny lek przed spotkaniem kogos w miejscach zwiazanych z urazem - czy przestac tam jezdzic?
Mam natrętne myśli, pojawiają się np. jak mam jechać w miejsce, które znajduje się niedaleko miejsca, do którego mam uraz. Bałam się, że spotkam kogoś, kogo raczej tam nie będzie, ale ten lęk był tak intensywny, że rozlał się na inne sfery i teraz moja głowa wyciągnęła sytuacje z przeszłości dotyczące innej zupełnie osoby i mam dosłowną myśl "chcę spotkać Xyz". Oczywiście tego bardzo nie chcę ale taka myśl się pojawia i boję sie, że tak się stanie. I dlaczego w ogóle mam myśl, że tego chcę? Albo nieraz mam myśli "niech mnie spotka to i to" a są to paskudne rzeczy. Nie chcę ich absolutnie. Niestety, natrętne myśli tego typu pojawiają się albo jak robię coś wbrew sobie albo lęk jest na tyle ogromny i pozostawiony sam sobie. Czy to da się rozpracować czy mam się zupełnego zaprzestania jeżdzenia w tamte tereny? to mi utrudni funkcjonowanie
Nie czuję poprawy podczas leczenia psychiatrycznego
Leczę się psychiatrycznie od 16 r życia wiem jakie mam choroby czy te leki napewno mi pomogą ja gdy nie czuję zmiany a mam myśli takie same
Zacznę od tego, iż przedwczoraj powiedziałam po prawie 2 latach swojemu partnerowi o sytuacji, która mnie męczyła, o której tak naprawdę bałam się mu powiedzieć.
Zacznę od tego, iż przedwczoraj powiedziałam po prawie 2 latach swojemu partnerowi o sytuacji, która mnie męczyła, o której tak naprawdę bałam się mu powiedzieć. Sytuacja, o której mu powiedziałam, wyglądała w sposób taki, iż jego ojciec pewnego wieczoru, gdy wróciłam z pracy (opiekował się wtedy moim dzieckiem, a mój partner był na wyjeździe z wojska, jego żona również była na wyjeździe) zadał mi szokujące mnie pytanie, czy chce się z nim przespać. Gdy odpowiedziałam mu nie i jeszcze raz mówiłam nie i powtarzałam, że nie, że kocham jego syna, że nie ma takiej opcji, żeby coś takiego miało miejsce, zadał mi on kolejne pytanie, skoro nie chce się z nim kochać, to chociaż czy on może zrobić mi dobrze w kontekście minety. Po raz kolejny odpowiedziałam, że nie. Zdaję sobie sprawę, że mogłam powiedzieć o tej sytuacji wszystkim wcześniej, ale bałam się. Czułam, że jestem zastraszana. Gdy chciałam o tym powiedzieć, to od jego ojca usłyszałam, że to będzie moja wina, że ja rozwalę dwie rodziny, że nikt mi nie uwierzy, że to słowo przeciwko słowu. Gdy przedwczoraj była konfrontacja z mamą i tatą mojego partnera, pierwsze co na wejściu usłyszałam od jego ojca zdenerwowanego, że no dalej, dalej mów co masz do powiedzenia, że ja kłamie, gdy powiedziałam w spokoju, jak wyglądała cała sytuacja, zaczął się wściekać i rzucać na moją osobę bluzgami, gdy ja nic nie mówiłam, nie chciałam reagować krzykiem na krzyk. Ale gdy zaczął mi grozić, że ja jeszcze tego pożałuję, że on zniszczy mi życie, nie wytrzymałam i wykrzyknęłam, że kto kłamie, to kłamie, że on wie, jaka jest prawda. Fakt jest taki, iż dziś usłyszałam, że jego żona mi wierzy. Ma żal, że tak późno to powiedziałam, rozumiem to w 100%. Mój partner mi też powiedział, że wierzy, ale powiedział, że jeśli wyjdzie coś jakiś brud na mnie, że ja coś to nie będzie fajnie. Powiem szczerze, nigdy nie myślałam o tym człowieku pod kontekstem seksualnym czy partnerskim. Zawsze traktowałam go jako ojca mojego partnera. Boję się, że po groźbach, które usłyszałam od jego ojca, że coś wymyśli lub powie i znów zmanipuluje bliskimi. Boję się, że ja jako osoba niewinna padłam ofiarą osoby psychicznej, która i tak zryła mi łeb dosłownie. Byłam u psychiatry, który zapisał mi leki. Przez tego człowieka nie umiałam już dłużej trzymać w sobie czegoś, co nie jest moją winą w żaden sposób. Boję się, że on zniczy mnie moją psychikę jeszcze bardziej. Zniszczy moją rodzinę mojego partnera i nasze dziecko. Nie wiem, co mam teraz myśleć, potrzebuje pomocy.
To będzie długie i głupie, ale bardzo mocno się tym przejąłem, bo zawsze przejmuje się takimi rzeczami za bardzo.
To będzie długie i głupie, ale bardzo mocno się tym przejąłem, bo zawsze przejmuje się takimi rzeczami za bardzo. Mniej więcej: Głupi temat i prawdopodobnie troll, ale chciałbym się tym podzielić. Pod filmikami "tvn series" często pojawia się jedna dziwna dziewczyna z różowo-włosą wróżką Winx na avatarze. W nicku ma "icey coś" . Napisała ponad 100 komentarzy, w których wypisuje jakieś głupoty typu "trzeba wytruć wszystkie Chłopczyce" Wszystkie otyłe osoby to "feministki" Często również wypisuje rzeczy takie jak "każdą.matka zmusza swoją córkę do noszenia męskich ubrań, a każdy ojciec znęca się nad swoją córką" Dziewczyna ma prawdziwą obsesję na punkcie nienawidzenia "chłopczyc" czyli chyba dziewcząt niebędących "dziewczęcymi" Dziewczyna również często nęka inne osoby wypisując do nich, że są chłopczycami i grubymi feministkami. Na początku byłem pewien, że to troll, ale ona wypisuje te rzeczy non stop, a osoba robiącą sobie żarty już dawno by się znudziła. Kiedy napisałem do niej, o co jej chodzi i starałem się jej wytłumaczyć, że to, co robi jest głupie napisała że "przeze mnie nienawidzi chłopczyc jeszcze bardziej". Również w kilku komentarzach napisała, że jest osoba DOROSLA którą musiałem wcześniej wyprowadzić się od matki i zamieszkać sama. Może jej matka nie była za bardzo dziewczęca - stąd wzięła się ta nienawiść? Albo to po prostu dziwna 10-letnia dziewczynka, którą wymyśliła całą to historie ponad to by nie wyszło jaki.ma wiek. Wiem, że to, co tutaj napisałem to chore głupoty, ale trochę mnie to ruszyło. Tak właściwie są dwie tego typu dziewczyny nieustannie komentujące te głupie paradokumentu tvn (głównie szpital) obie mają podobne nazwy i Wrozki na avatarze Tylko ta druga (z niebieska wróżką-nie różowa) Jest trochę bardziej tolerancyjna (ale również nienawidzi feministek) To głupia drama, którą nikogo nie obchodzi, ale ktoś to pewnie przeczyta i będzie miał ubaw. Z jakiegoś powodu strasznie mnie to boli. A ta dziewczyna doczepiła się nawet mnie, kiedy próbowałem jej pomóc...napisała, że przeze mnie jeszcze bardziej nienawidzić "chłopczyc". Zgłaszałem ją YouTube, ale nic z tym nie zrobił. A z jakiegoś powodu moje komentarze dostały Shadow bana. _______________ Ale co jeśli zobaczy jej komentarze jakieś dziecko i zacznie myśleć tak samo?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.