Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak sobie radzić z trudnymi relacjami z matką i myślami samobójczymi?

Treść wrażliwa
Dzień dobry, jestem osobą samotną, mieszkam w dużym mieście. Jestem bardzo wrażliwa, wystarczy, że zobaczę jakiś samochód na sygnale, bym zaczęła płakać. Od dziecka mam ciągle powtarzający się problem z matką. Mieszkam sama, ale choć wiem, że dla mnie byłoby to dobre, nie potrafię całkowicie przerwać kontaktu z matką. Niestety nasze kontakty są bardzo sztywne (ja oglądam telewizję, a ona robi coś przy komputerze). Nie potrafimy ze sobą rozmawiać. Najczęściej słyszę od niej tylko polecenia. Czasem mam wrażenie, że oczekuje ode mnie, że będę czytać w jej myślach, a mną się nie interesuje. Jeśli się pokłócimy, to tracę całą chęć do życia i myślę lub chcę popełnić samobójstwo. Swoją matkę odbieram jako zimną bez uczuć osobę, choć wiem, że jest inaczej. Próby rozmowy z mojej strony, zawsze pogarszają sytuację. Co powinnam zrobić?
Zofia Kardasz-Parker

Zofia Kardasz-Parker

Dzień dobry,

z tego co Pani pisze wnioskuję, że łączy Panią bardzo trudna, raniąca, ale i silna więź z matką. Ważniejsze chyba jest co Pani chce zrobić, a nie co powinna. Znalezienie odpowiedzi  może nie być łatwe i wiązać sią z przeżywaniem wielu ambiwalentnych emocji. Może warto pomyśleć o sięgnięciu po pomoc. Podczas psychoterapii może łatwiej byłoby Pani odnaleźć siebie w relacji z mamą i o siebie zadbać.

Pozdrawiam serdecznie

Zofia Kardasz

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Gorgoń

Katarzyna Gorgoń

Dzień dobry,

W Pani pytaniu jest bardzo dużo cierpienia.

Z jednej strony reakcje emocjonalne, które prawdopodobnie mogą wynikać z przeżytej traumy, choć nie muszą.

Z drugiej strony prawdopodobnie silna zależność od mamy, z którą relacje są trudne.

Najlepsze co można zrobić, to zaopiekować się sobą. Nie myśleć co zrobić żeby zmienić lub zadowolić mamę.

Zasoby, które mamy, są w nas samych, jak talenty, zainteresowania, upodobania, aktywności których się podejmujemy. Jak i na zewnątrz, a więc ludzie którzy nas otaczają, jak przyjaciele, rodzina, znajomi, współpracownicy.

Mieszka Pani w dużym mieście, co oznacza że potencjalnie jest dużo możliwości. Są grupy wsparcia, nawet grupy tematyczne na Facebooku, zbierające ludzi o podobnych zainteresowaniach.

Warto udać się do specjalisty, z którym rozmowa z pewnością pomoże. Wydobędzie zasoby, które Pani ma, a być może samotność je zasłania. I zbuduje Pani rozwiązania, które poprowadzą do szczęśliwego, pełnego satysfakcji życia.

Pozdrawiam serdecznie,

Katarzyna Gorgoń 

Zobacz podobne

Witam, mam zdiagnozowaną depresję lękową.
Witam, mam zdiagnozowaną depresję lękową. Jestem na lekach .Od 2 tyg. jestem na zwolnieniu, chcę wrócić do pracy.Jak poradzić sobie z myślą, że złapie mnie atak lęku? Wtedy zaczyna serce walić i zaczynam płakać, jak przestać myśleć o tym wszystkim?
Czuję się źle, samookaleczam się i podejrzewam anoreksję
Przepraszam, że to powiem, ale ostatnio czuję się chuj**wo. Tnę się na przedramionach, aby nikt nie zauważył. Głodzę się, bo mam wrażenie, że jestem gruba. Chyba mam anoreksję... Mama wmusza we mnie jedzenie, a ja przez to czuję się jeszcze gorzej. Mam dość chciałabym zniknąć i nie sprawiać nikomu problemu. Nie chcę mówić o tym rodzicom, ponieważ mój starszy brat przechodził depresję i nie chce ich zamartwiać. Boję się jak zareagują. Ale czuję, że zaraz nie wytrzymam, nie dam rady, wybuchnę. Potrafię wpatrywać się w jeden punkt przez 2 godziny i myśleć o wszystkim - co robię źle, że jestem beznadziejna, nienormalna, gruba, brzydka i jak przez ostatni rok moje życie się zjeb**ło. Przepraszam, ale dziękuję jeśli to przeczytałeś/aś.
Dostałem diagnozę w wieku 38 lat, jednak chcę rozprawić się z sytuacją z przeszłości sprawiającą ogrom bólu, zanim uda mi się zająć diagnozą.
Dobry wieczór. Mam na imię Filip, lat 38. Moja najnowsza diagnoza to autyzm, choroba afektywnya dwubiegunowa, OCD. Leczę się od ponad 15 lat. Dzisiejszy wieczór spędzam na przemyślenia mojej obecnej sytuacji. Próbuję się pozbierać po bardzo burzliwym, wyniszczajacym związku. Niestety tak już mam, że póki nie rozliczę się w głowie z przeszłością nie będę w stanie ruszyć do przodu z własnym życiem. Moje pytanie: Czy byłem w toksycznym związku? Czy trafiłem na kobietę narcyza /manipulatora /borderline? Kilka faktów: -poznaliśmy się na stronie randkowej (po pewnym czasie okazało się że wiele informacji o sobie zmieniła na swoją korzyść, np to że jest mężatką). Gdybym o pewnych rzeczach wiedział wcześniej nie byłoby mowy o spotkaniu. -do pierwszego spotkania doszło po ok tygodniu pisania -pierwszy raz dostałem w twarz na pierwszej randce (stwierdziła, że "gapiłem się" na inną kobietę -na zakończenie pierwszego spotkania zaproponowała sex-grzecznie odmówiłem, nie było wyrzutów z tego powodu -na drugim spotkaniu powiedziała mi że mnie kocha -zamieszkaliśmy razem po około 50 dniach od poznania się -po 3-4 miesiącach była już w ciąży -powiedziała mi że regularnie zdradzała męża aby wymusić na nim rozstanie -przez cały okres naszego "bycia razem" regularnie korzystała ze strony randkowej -regularne awantury (rękoczyny, wyzwiska, niszczenie mieszkania, przedmiotów, sceny w miejscach publicznych, zrywanie relacji, nawet planowanie powrotu do męża) -sprawdzanie telefonu, podkradanie pieniędzy -regularnie zrywane i odnawiane kontakty z rodziną -wyrzucanie z domu (nawet do kilku nocy) -3 dzieci, każde z innym partnerem -praktykowanie okultyzmu (podobno z ofiarami ze zwierząt włącznie) -kompulsywne uprawianie sexu, wyzwiska, przemoc -policja i opieka społeczna była obecna wielokrotnie -prawdopodobnie anoreksja -kiedy było między nami dobrze było wspaniale -bombardowanie miłością Wszystko to odbywało się bez alkoholu i narkotyków. Ostatni raz widzieliśmy się pod koniec sierpnia ubiegłego roku. Od tego czasu próbuję się pozbierać, ale skala i intensywność wszystkich wydarzeń mnie przygniata. W jakiś niepojety sposób nawet tęsknię. Biorąc pod uwagę historie problemów psychicznych w mojej rodzinie już dawno podjąłem decyzję o nie posiadaniu dzieci. Niestety jest inaczej. Czasami chyba nawet żałuję. Ale kocham mojego synka ponad wszystko, siebie również. Szkoda, że tylko na odległość. Ale nie zamierzam się poddawać. Jest jedynym powodem dla którego nadal mieszkam w UK. Póki co staram się siebie naprawić. Dla Niego. Jest tego warty. Ma prawie 4 latka. Niedawno potwierdzono Jego autyzm.. Dziękuję Filip
Jak poradzić sobie z poczuciem niedojrzałości i stagnacji w dorosłym życiu?
Nie moge wytrzymać sama ze sobą z tym jak niedojrzała jestem. Odkąd skończyłam 18 lat czuję się cały czas w tyle, stres mnie dosłownie zgniata, boję się zrobić czegokolwiek, czy to wybór studiów, czy to podejmowanie najmniejszych decyzji, jestem sparaliżowana. Ciągle czuję wstyd, nawet gdy przebywam w swoim własnym towarzystwie, nie myślę o niczym innym, tylko o tym jak bardzo jestem niedojrzała, dziecinna i jak bardzo nie chce być sobą. Zgubiłam się we własnych myślach, nie potrafię się ogarnąć, nie potrafię nic robić bo to mnie tak paraliżuje. Boję się nawet rozmawiać z rówieśnikami (skończyłam 22 lata), czuję się opóźniona w rozwoju, tak jakbym z roku na rok stawała się coraz głupsza, coraz ciężej mi myśleć i się uczyć. Chodzę do psychiatry od roku, ale nic mi to nie pomaga, psychoterapeuta też nic nie pomógł. Nigdy nie pracowałam i nie jestem w stanie się zabrać do szukania pracy, wysłałam już dużo CV ale nie dostaje odpowiedzi od kilku lat, czuję się obrzydliwie sama ze sobą i nie chce spędzać czasu w tej skórze. Jestem obrzydzona sobą, chciałabym robić to co inni, ale czuję, że nie mogę, jestem po prostu gorsza od zawsze. Reaguje dziecinnie na każdą porażkę, od razu skreślam całą przyszłość, nie jestem w stanie się ogarnąć i myśleć jak dorosła osoba. Bardzo proszę o pomoc i rady czy jestem w stanie cokolwiek zrobić żeby wyjść z tego kryzysu, mam siebie dość, nie chce być taka niedojrzała i okropna, jestem taka żałosna, że mi niedobrze. Nie umiem robić nic, tylko się użalam i nie wiem co zrobić
Od 6 lat siedzę w domu z dziećmi. Mam ich dość, wszystko mnie denerwuje.
Od 6 lat siedzę w domu z dziećmi. Mam ich dość, wszystko mnie denerwuje. Chciałabym im dać więcej miłości ale po prostu wkurzają mnie, nie mam sił na zabawę. Nie mam też chwili spokoju i ciszy, jestem z nimi 24h/ dobę. Czuje się osamotniona we wszystkim co robię i czuję że nikt inny mnie nie rozumie. Od około 10 lat mam też różne lęki, czuje jakby ktoś za mną stał i podobne strachliwe rzeczy, które występują np. przez miesiąc i pół roku spokoju. Czy powinnam udać się do psychologa? Czy to normalne?
dojrzewanie

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.