Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak poradzić sobie z poczuciem zmarnowanego życia i depresją? Jaka terapia mogłaby pomóc?

Anonimowo

Mam silne poczucie zmarnowania sobie życia. Miałem bardzo dobre warunki do rozwoju bez patologii, jednak przez swoją nieśmiałość wszystko zaprzepaściłem. Miałem wspaniałe podwórko a ja przez swoje lęki wolałem siedzieć w domu. Mogłem mieć dobre wykształcenie to ja przez nerwy wpadłem w prokrastynację i nie uczyłem się. Mogłem mieć wspaniałą dziewczynę to ja przez swoje kompleksy odrzuciłem ją. Zamiast pójść na imprezę to wolałem grać na komputerze mimo, że często byłem zapraszany i ludzie mnie lubili. Wiem, że to już przeszłość i trzeba się skupić na tym co jest i co może być jednak mając tyle spalonych za sobą mostów tylu odtrąconych ludzi ciężko stworzyć coś od nowa. Często mam epizody depresyjne i myśli samobójcze jednak na następny dzień wszystko mija i jest dobrze. Jak terapia mogłaby mi pomóc?

W Pana słowach wybrzmiewa silne poczucie straty i winy wobec samego siebie. Zwraca uwagę kategoryczny sposób mówienia – „zmarnowałem wszystko”, „zaprzepaściłem”, „spalone mosty”. W takim ujęciu przeszłość staje się całkowicie zła, a Pan jawi się jako jednoznacznie winny.

Pisze Pan o „spalonych mostach”. Warto zatrzymać się przy tej metaforze: czy rzeczywiście wszystkie zostały spalone, czy część relacji po prostu wygasła? Czarno-białe myślenie często towarzyszy obniżonemu nastrojowi i nasila poczucie beznadziei.

W podejściu psychodynamicznym zwraca się uwagę na to, jak człowiek przeżywa siebie w relacji do własnej historii. Za tak surowym osądem często stoi wstyd i rozczarowanie sobą. Łatwiej uznać, że „wszystko stracone”, niż dopuścić bardziej złożony obraz – że unikanie było próbą poradzenia sobie z lękiem, a nie wyłącznie „błędem”.

Psychoterapia w tym nurcie może pomóc zrozumieć źródła tego surowego stosunku do siebie, rozpoznać mechanizm unikania i budować bardziej zintegrowany obraz siebie – taki, w którym obok lęku i błędów jest także miejsce na realne możliwości. Nie cofnie przeszłości, ale może zmienić sposób jej przeżywania.

Jeśli natomiast najważniejsze jest szybkie zmniejszenie objawów – lęku czy prokrastynacji – pomocna może być terapia poznawczo-behawioralna, skoncentrowana na zmianie myśli i zachowań. Wsparcie psychologiczne z kolei może pomóc uporządkować sytuację i wzmocnić zasoby bez wchodzenia w długoterminową terapię.

Ostatecznie wybór formy pomocy zależy od tego, czy ważniejsza jest doraźna ulga, czy głębsza zmiana sposobu funkcjonowania.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Julia Otremba

Julia Otremba

Psycholog
19 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

To, co Pan opisuje, to bardzo bolesne poczucie straty – nie tyle konkretnych sytuacji, ile wyobrażonej wersji siebie, którym „mógł Pan być”. W takich narracjach często pojawia się surowy, oceniający głos wewnętrzny, który z perspektywy czasu interpretuje lęk i nieśmiałość jako „zmarnowanie życia”, zamiast zobaczyć je jako realne trudności, z którymi młody człowiek próbował sobie wtedy radzić najlepiej, jak potrafił. Terapia mogłaby pomóc przede wszystkim uporządkować tę historię na nowo – oddzielić fakty od interpretacji, zrozumieć mechanizmy lęku, prokrastynacji i unikania oraz zobaczyć, że były one próbą ochrony siebie, a nie świadomym sabotażem. Praca terapeutyczna pozwala też zmniejszyć ruminacje, które podtrzymują poczucie winy i wstydu, oraz wzmocnić sprawczość tu i teraz, bo choć przeszłości nie da się zmienić, sposób jej rozumienia – tak. Ważnym wątkiem byłyby również epizody depresyjne i myśli samobójcze, nawet jeśli mijają – ich naprzemienność nie oznacza, że nie wymagają uwagi. W bezpiecznej relacji terapeutycznej można przyjrzeć się temu, co je uruchamia i jak budować bardziej stabilne poczucie wartości oraz relacje, które nie będą oparte na lęku przed odrzuceniem. To nie jest praca nad „naprawą zmarnowanego życia”, lecz nad odzyskaniem wpływu na jego dalszy ciąg.

Dzień dobry, 

pana słowa przekazują ból, żal i surową oceny siebie. Chcę podkreślić, że lęk i wycofanie nie są porażką charakteru, lecz sposobami radzenia sobie z czymś, co musiało być wtedy zbyt trudne. Na tamten czas radził pan sobie najlepiej jak pan potrafił, lecz teraz te mechanizmy już panu nie służą jak kiedyś. Psychoterapia mogłaby pomóc zrozumieć źródła tej nieśmiałości, wstydu i wewnętrznego krytyka, a w bezpiecznej relacji stopniowo budować więcej łagodności wobec siebie i nowe możliwości wyboru. Jeżeli epizody depresyjne utrzymują się dłużej a myśli samobójcze nawracają warto też skonsultować się z lekarzem psychiatrą i być może na określony czas wdrożyć farmakoterapię. 

 

Wszystkiego dobrego,

Adam Bogdański Nowy Świat CPiP

Dzień dobry 

to, co Pan opisuje, brzmi jak bardzo bolesne życie „na bilansie strat” – z ciągłym wracaniem do tego, co mogło się wydarzyć, a się nie wydarzyło. Już sam fakt, że potrafi Pan to tak jasno opisać i pyta, jak terapia mogłaby pomóc, pokazuje dwie ważne rzeczy: że widzi Pan, co jest nie do zniesienia, i że ma Pan jeszcze w sobie kawałek nadziei, skoro rozważa Pan zmianę.

W terapii – szczególnie w podejściu skoncentrowanym na rozwiązaniach – chodzi o udowadnianie Panu i spokojne uporządkowanie: czego Pan dzisiaj najbardziej potrzebuje, jak chciałby Pan, żeby wyglądało Pana życie za jakiś czas, i jakie najmniejsze, realne kroki byłyby dla Pana wykonalne. Terapeuta będzie pytał „co musiałoby się wydarzyć, żeby Pan kiedyś mógł powiedzieć, że było warto tu przychodzić?” niż „dlaczego Pan to wszystko zaprzepaścił”.

Myśli samobójcze i epizody depresyjne to coś, o czym w terapii można mówić wprost – po to, by je lepiej rozumieć i razem zadbać o bezpieczeństwo. Jeśli jednak kiedykolwiek myśli o odebraniu sobie życia przestaną być „epizodami” i poczuje Pan, że może Pan sobie coś zrobić, proszę nie zostawać z tym sam: zgłosić się pilnie do lekarza, na izbę przyjęć/SOR albo zadzwonić na całodobową linię wsparcia.

Terapia nie cofnie przeszłości, ale może pomóc Panu zbudować taką wersję dalszego życia, w której to, co było, przestaje być wyłącznie oskarżeniem, a staje się tłem do podejmowania małych, realnych decyzji tu i teraz – na Pana warunkach, w Pana tempie.

 

Z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut 

Psycholog psychotraumatolog 

Zdjęcie Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Psycholog
756 odpowiedzi na forum

To, co Pan opisuje, to bardzo bolesny rozrachunek z przeszłością, ale Pana poczucie zmarnowanego życia jest wynikiem lęku, a nie Pana winy czy braku wartości. Terapia, szczególnie w nurcie poznawczo-behawioralnym, mogłaby pomóc przede wszystkim w przerwaniu cyklu samobiczowania i zrozumieniu, że prokrastynacja czy wycofanie społeczne nie były lenistwem, lecz mechanizmami obronnymi Twojego układu nerwowego przed silnym napięciem.

Powodzenia!

 Bożena Nagórska

Zdjęcie Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Psycholożka
802 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

 

W Pana wiadomości najmocniej wybrzmiewa ogromna surowość wobec siebie. Cała historia jest opowiedziana przez pryzmat: „mogłem, ale nie zrobiłem”.

Zatrzymałabym się przy czymś innym, skoro wybierał Pan wycofanie, to lęk musiał być wtedy naprawdę silny. Sądzę, że to nie brzmi jak „zepsuty charakter”, tylko jak ktoś, kto bardzo się bał oceny, odrzucenia, porażki.

Chciałabym zapytać:

Co było wtedy tak trudne, że unikanie wydawało się bezpieczniejsze?

Skąd w Panu tak surowy głos mówiący „zmarnowałem życie”?

Czy wszystkie mosty są rzeczywiście spalone, czy część z nich istnieje tylko w tej czarnej narracji o sobie?

Terapia mogłaby pomóc zrozumieć mechanizm lęku i unikania oraz nauczyć się reagować inaczej dziś, nie zmieniając przeszłości, ale zmieniając sposób patrzenia na siebie.

Jeśli myśli samobójcze kiedykolwiek staną się silniejsze lub bardziej konkretne, bardzo ważne jest skorzystanie także z pomocy psychiatrycznej.Proszę na to spojrzeć jak na troskę o życie.

Nie widzę w Pana słowach człowieka, który je zmarnował lecz kogoś, kto utknął w wstydzie i żalu  i potrzebuje wsparcia, by ruszyć dalej.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Drogi Anonimowo,
droga do biczowania się jest drogą donikąd. Jeśli chcesz rozpocząć terapię - to jest to znakomity pomysł. Dobrze by było, gdybyś w jej trakcie zdołał polubić swoją nieśmiałą, zakompleksioną część. Tylko życzliwość do tego, czego w sobie nie chcemy ma szansę sprawić, że się to zmieni.

 

Powodzenia!

Paweł Franczak
certyfikowany psychoterapeuta
warsztaty dla mężczyzn i par

Dzień dobry,

z Pana słów widać dużo żalu wobec siebie i poczucie, jakby wiele zostało stracone. Jednocześnie to, co Pan opisuje, wynikało raczej z lęku i nieśmiałości niż „świadomego zmarnowania”.

Te epizody obniżonego nastroju i myśli samobójcze są ważnym sygnałem, że jest Pan w dużym obciążeniu, nawet jeśli chwilowo bywa lepiej.

Terapia nie zmienia przeszłości, ale może pomóc inaczej spojrzeć na siebie i to, co się wydarzyło, a także zmniejszyć ten bardzo krytyczny sposób myślenia.

Jeśli robi się bardzo ciężko, warto nie zostawać z tym samemu – można zadzwonić pod 116 123 lub 800 70 2222 i porozmawiać bezpłatnie.

Pozdrawiam ,

Kinga Osmulska 

Psycholog, Psychoterapeutka


 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta trzyma kamień, obok jej przerywany kontur

Depersonalizacja - czym jest i jak sobie z nią radzić?

Depersonalizacja charakteryzuje się głębokim poczuciem oderwania od siebie i doświadczeniem obserwowania się z zewnątrz. To zaburzenie dysocjacyjne dotyka sporą część populacji, wpływając na sposób postrzegania siebie i otaczającego świata.