
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia lękowe
- Czy lęk przed snem...
Czy lęk przed snem po doświadczeniu Burzy Arytmicznej może oznaczać zespół stresu pourazowego u babci?
Wiktoria
Dorota Figarska
Dzień dobry
Na pewno jest to bardzo duży stres dla babci. Niestety lęk powoduje powstawanie wielu błędnych kół. Każdy kolejny pobyt w szpitalu chwilowo uspokaja babcię, ale długofalowo utrwala strach przed domem. Warto zapisać babcię do psychiatry, który wyjaśni babci jak działa lęk, brak snu, na ile faktycznie istnieje jakieś zagrożenie i ewentualnie wypisze leki uspokajające, aby zmniejszyć lęk i napięcie.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Weronika Jeka
Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, bardzo często zdarza się po silnym doświadczeniu zagrożenia życia. Babcia przeżyła coś, co było dla niej ogromnym stresem, a słowa lekarza mogły dodatkowo wzmocnić lęk. W takiej sytuacji warto pomyśleć o wsparciu specjalisty od zdrowia psychicznego, najlepiej psychiatry lub psychologa, którzy pracują z osobami po ciężkich doświadczeniach medycznych. Dobrze też, aby lekarz prowadzący wiedział, jak bardzo babcia się boi, i mógł spokojnie, jasno wyjaśniać jej sytuację zdrowotną.
Najważniejsze jest to, że babcia nie robi tego „na złość” ani z wygody, ona najwidoczniej naprawdę się boi. Z odpowiednim wsparciem ten lęk da się stopniowo osłabić i pomóc jej odzyskać poczucie bezpieczeństwa poza szpitalem.
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego
Weronika Jeka
Justyna Bejmert
Najlepiej, żeby poza kardiologiem babcia odbyła konsultację z lekarzem psychiatrą lub psychologiem klinicznym. Najlepiej, by była to osoba z doświadczeniem w pracy z pacjentami kardiologicznymi lub po traumie. Być może potrzebna będzie farmakoterapia i równolegle psychoterapia, bo sam pobyt w szpitalu może tylko chwilowo obniżać napięcie, uspokajać babcię, a po czasie problem wraca. Serdeczności,
Justyna Bejmert
psycholog
Gizela Maria Rutkowska
Witam,
czy stan psychiczny Pani babci oraz jej możliwości poznawcze umożliwiają to, by sama podjęła decyzję co do pójścia na terapię? Pani robi to zamiast niej, z troski i obawy, obserwując asekuracyjne i mocno obronne reakcje babci. Ale, czy babcia Pani jest w oóle świadoma tego, co się zadziało i tego co robi teraz? Jeden pewny objaw, to to, że ona bardzo się boi. Potrzebna i Pani i babci pomoc dobrego doświadczonego psychologa, który opisze to, co się właśnie dzieje oraz doradzi sposób postępowania dla obu Pań.
Pozdrawiam
Dr Gizela Maria Rutkowska
Psycholog
Terapeuta
Daria Składanowska
Dzień dobry Pani Wiktorio,
z perspektywy psychologicznej opisuje Pani sytuację, która jak najbardziej może mieć związek z silną reakcją pourazową. Doświadczenie nagłego zagrożenia życia, bolesnego wyładowania kardiowertera oraz słowa lekarza, które uruchomiły myśl o możliwej śmierci podczas snu, mogły stać się dla babci wydarzeniem traumatycznym.
Objawy, które Pan/Pani opisuje:
*intensywny lęk przed zaśnięciem,
*stałe poczucie zagrożenia,
*unikanie powrotu do domu,
*wielokrotne hospitalizacje mimo braku medycznych wskazań,
*silna potrzeba pozostania w „bezpiecznym” miejscu (szpitalu)
Objawy mogą/ale nie muszą wskazywać na zaburzenia lękowe o charakterze pourazowym, w tym reakcję pourazową lub PTSD. U osób starszych trauma często objawia się właśnie w taki sposób poprzez lęk somatyczny, nadmierne skupienie na zdrowiu i potrzebę stałej kontroli.
W takiej sytuacji najważniejsze jest:
*wsparcie psychiatryczne – lekarz psychiatra może ocenić, czy konieczne jest leczenie farmakologiczne (np. w celu obniżenia poziomu lęku i umożliwienia snu),
*psychoterapia – najlepiej u psychologa lub psychoterapeuty pracującego z traumą i lękiem (np. terapia poznawczo-behawioralna lub terapia skoncentrowana na traumie),
*współpraca psychologa z zespołem kardiologicznym, aby babcia otrzymywała spójne, uspokajające komunikaty dotyczące swojego stanu zdrowia i bezpieczeństwa.
Ważne jest też, aby nie bagatelizować jej lęku ani nie próbować go „racjonalnie tłumaczyć” – dla niej jest on realny i bardzo silny. Sama obecność bliskich oraz spokojne towarzyszenie jej emocjom ma ogromne znaczenie, ale w tym przypadku specjalistyczna pomoc jest naprawdę konieczna.
To, co przeżywa babcia, nie jest „przesadą” ani „słabością” – to reakcja organizmu i psychiki na doświadczenie zagrożenia życia. Odpowiednie wsparcie może znacząco poprawić jej funkcjonowanie i poczucie bezpieczeństwa.
Pozdrawiam,
Składanowska Daria

Zobacz podobne
Zmagam się z trudnościami w nawiązywaniu bliskich relacji z ludźmi. Bardzo chciałabym móc zbudować głębsze więzi, ale paraliżujący lęk przed odrzuceniem i krytyką mnie przed tym powstrzymuje. Często wycofuję się, zanim relacja zdąży się rozwinąć. Tęsknię za bliskością i zrozumieniem, ale nie wiem, jak pokonać te blokady. Co mogę zrobić? Jakiś czas temu zdiagnozowano u mnie zaburzenie osobowości, ale tak myślę, czy nie mam jeszcze jakiegoś lęku..
Dzień dobry, pytanie dotyczy mojej 13-letniej córki.
Jest osobą bardzo wrażliwą, nieśmiałą i skrytą. Ma problem z nawiązywaniem nowych znajomosci, tylko jedną kokeżankę. Często powtarza, że nikt jej nie lubi i że jest dziwna.
Od kilku lat przewija się też temat jej przedszkola i zaczynam dostrzegać, że to jak teraz układają się jej relacje z dziećmi może mieć związek właśnie z okresem przedszkolnym. Jak miała 5/6lat pojawił się okres, w którym nie chciała wchodzić do sali do swojej grupy. Płakała, wyrywała się jak tylko zobaczyła siedzące dzieci. Wielokrotnie pytałam przedszkolanki czy zauważyły coś niepokojącego, z czego takie zachowanie może wynikać. Twierdziły, że nic się nie dzieje, a córka była wtedy za mała, żeby o tym opowiadać. Dopiero kilka lat po zakończeniu przedszkola zaczęła mówić, że nikt się z nią nie bawił, że dzieci jej nie lubiły, że się z niej naśmiewały i jak miała nowe ubrania to specjalnie szarpały ją za nie, żeby je porwać; że pani wciskała jej jedzenie na siłę, raz nawet złapała ją tak mocno za rękę, że bolało...Temat przedszkola wraca co jakiś czas. Córka sama mówi, że nikt jej nie lubi, tak jak wtedy w przedszkolu. Nie wiem co robić...czy powinna odbyć jakąś terapię? Czy w nastoletnim wieku takie odczucia są po prostu normalne? Boję się, żeby czegoś nie przegapić...

