Jak radzić sobie z obsesyjnymi myślami?
Co mogę zrobić, jeśli obsesyjne myśli mnie meczą?
mela

Patryk Falerowski
Dzień dobry,
W radzeniu sobie z obsesyjnymi myślami często pomocne jest przyjęcie postawy akceptacji - zamiast z nimi walczyć, unikać ich lub się im poddawać, warto spróbować je zauważyć i uznać ich obecność bez nadawania im dodatkowego znaczenia. Często im bardziej próbujemy ich unikać, tym silniej się pojawiają. Warto również sięgnąć po książki samopomocowe (np. Pułapka Szczęścia, R. Harris; Umysł Wyzwolony, S. Hayes; Uwolnij się od natrętnych myśli i wspomnień, S. Winston).
Jeśli jednak obsesyjne myśli znacząco utrudniają codzienne funkcjonowanie, warto skontaktować się z terapeutą, który pomoże w zrozumieniu ich źródła i wypracowaniu strategii radzenia sobie.
Pozdrawiam serdecznie,
Patryk Falerowski

Małgorzata Korba-Sobczyk
Dzień dobry
Rozumiem, że obsesyjne myśli mogą być niezwykle uciążliwe i wyczerpujące. Istnieje kilka strategii radzenia sobie z nimi, ale kluczowe jest zrozumienie, że profesjonalna pomoc jest niezwykle istotna. Praca z terapeutą czy psychologiem pomoże Pani zidentyfikować i zmienić negatywne wzorce myślenia.
Techniki relaksacyjne, takie jak medytacja, głębokie oddychanie czy joga również mogą pomóc w uspokojeniu umysłu i zmniejszeniu lęku związanego z obsesyjnymi myślami.
A dzięki prowadzeniu dziennika myśli może pomóc w zidentyfikowaniu wyzwalaczy i wzorców obsesyjnych myśli.
Proszę pamiętać, że nie musi Pani radzić sobie z tym sama. Terapia jest kluczowym elementem leczenia i może znacząco poprawić jakość życia.
Pozdrawiam
Małgorzata Korba-Sobczyk
psycholog

Katarzyna Kubińska
Szanowna Pani,
Po pierwsze warto sprawdzić przyczynę tych obsesyjnych myśli oraz treść tych myśli. Jeżeli czuje Pani, że te myśli zagrażają Pani życiu to warto pilnie skontaktować się z psychologiem, psychiatrą lub infolinią wsparcia dla osób w kryzysie, depresji.
Na przykład na tej stronie jest cała lista różnych telefonów zaufania:https://warszawa19115.pl/-/telefony-zaufania-przydatne-infolinie" rel="noopener noreferrer" target="_blank">https://warszawa19115.pl/-/telefony-zaufania-przydatne-infolinie
W sytuacjach silnego stresu, kryzysu, ale też w depresji, zaburzeniach lękowych i innych trudnościach możemy doświadczać natarczywych myśli, które wydają się ponad naszą kontrolą. Silne emocje wpływają na pracę naszego mózgu.
To więc bardzo istotne, aby za tymi myślami nie podążać i próbować się do nich zdystansować.
Najszybszym sposobem jest siłowe odwrócenie uwagi, czyli zajęcie się czymś interesującym co zajmie myśli aż uda nam się troszkę wyciszyć. Może to być rozmowa z kimś, obejrzenie czegoś ciekawego, czytanie, sztuka, sport.
Natomiast rozumiem, że obsesyjne myśli mają to do siebie, że ściągają naszą uwagę i trudno się na czymś skupić.
Można wypróbować różnorodne techniki defuzyjne. W skrócie chodzi o to, żeby mieć świadomość, że myśli to tylko myśli a
nie zupełnie obiektywna rzeczywistość. Jeśli uważamy, że w tym momencie bardziej nam szkodzą, niż pomagają w osiągnięciu celu, to je ignorujemy, używając różnych technik wyobrażeniowych. Przesyłam kilka filmików, które mogą być przydatne.
https://www.youtube.com/watch?v=8r6-lkucVHs
https://www.youtube.com/watch?v=E3gd3jzrr0E
https://www.youtube.com/watch?v=flLbQ5wggtM
https://www.youtube.com/watch?v=qolNB5iuOWU
W wyciszeniu myśli mogą też trochę pomóc techniki relaksacyjne i oddechowe np. progresywna relaksacja mięśni Jacobsona.
Ostatecznie jednak wszystkie te metody są doraźne. Zachęcam, aby skonsultować się ze specjalistą, aby sprawdzić podłoże i wdrożyć strategię, która pomoże Pani długoterminowo.
Życzę powodzenia i trzymam kciuki za poprawę!

Katarzyna Piechaczek
Obsesyjne myśli mogą być bardzo wyczerpujące, szczególnie gdy czujesz, że wymykają się spod kontroli. Ważne jest, by zrozumieć, że te myśli są częścią mechanizmu, który ma na celu zapewnienie poczucia bezpieczeństwa – choć często w sposób nieefektywny.
Co możesz zrobić? Oto kilka pomysłów:
1. Przypomnij sobie, że to tylko myśli – Choć mogą wydawać się bardzo rzeczywiste i przerażające, to tylko "produkty" Twojego umysłu. Zamiast walczyć z nimi, postaraj się zauważyć, że to tylko myśli, które nie muszą kierować Twoimi działaniami.
2. Oddzielaj się od tych myśli – Używaj technik, które pozwolą Ci obserwować myśli, nie angażując się w nie emocjonalnie. Możesz spróbować ćwiczeń takich jak mindfulness lub prowadzenie dziennika, gdzie zapisujesz te myśli, ale nie identyfikujesz się z nimi.
3. Zajmij ręce i umysł czymś konstruktywnym – Kiedy zauważysz, że pojawiają się obsesyjne myśli, zmień swoją aktywność. Może to być coś kreatywnego lub coś fizycznego – chodzenie, robienie porządków, ćwiczenia. Ważne, by coś robić, zamiast tylko myśleć.
4. Skup się na tu i teraz – Wróć do chwili obecnej. Zwróć uwagę na rzeczywistość wokół siebie. Na przykład: zrób 5 głębokich oddechów i zwróć uwagę na zapach, dźwięki, fakturę przedmiotów, które masz w zasięgu wzroku.
5. Poszukaj wsparcia terapeutycznego – Terapia, w tym terapia poznawczo-behawioralna, pomaga skutecznie radzić sobie z obsesyjnymi myślami. Jeśli nie czujesz się komfortowo z samodzielnym radzeniem sobie, warto rozważyć terapię.
Pamiętaj, że nie jesteś w tym sama i pomoc jest dostępna. To, że zauważasz te myśli i szukasz sposobów ich kontrolowania, już jest krokiem w dobrym kierunku.

Aleksandra Siwek
To ważny sygnał, że zauważasz, jak bardzo Cię to obciąża. Możesz zadać sobie kilka pytań:
"Kiedy te myśli są choć trochę słabsze? Co wtedy robię inaczej?"
"Co mi pomaga choć na chwilę się od nich oderwać?"
"Jak radziłam sobie z trudnymi myślami wcześniej? Co wtedy zadziałało?"
Czasem warto też zauważyć, że myśli to nie fakty, możesz je mieć, ale nie musisz za nimi podążać. Bywa pomocne skierowanie uwagi na działanie, drobne rzeczy, które dają poczucie sprawczości: spacer, rozmowa, zapisanie myśli na kartce, by je "wyrzucić" z głowy.
Jeśli czujesz, że to już zbyt dużo — rozmowa z terapeutą może pomóc poukładać te myśli i znaleźć dla nich bezpieczne miejsce.
Jest w Tobie dużo siły, skoro o to pytasz. Zachęcam do szukania rzeczy, które już kiedyś u ciebie zadziałały i ewentualnego wsparcia ze strony specjalisty.
Pozdrawiam
Aleksandra Siwek Pacyholog

Julia Łukasiewicz
Dzień dobry,
rozumiem, że obsesyjne myśli mogą być bardzo męczące i przytłaczające. Ważne jest, aby dać sobie przestrzeń na zrozumienie, że takie myśli są normalną częścią życia, ale kiedy zaczynają dominować, warto podjąć kroki, które pomogą je złagodzić. Pierwszym z nich może być akceptacja myśli, zamiast z nimi walczyć, zaakceptuj je, pozwalając im pojawić się, ale nie reagując na nie emocjonalnie. To może pomóc zmniejszać ich siłę. Przydatne mogą być również techniki oddechowe i relaksacyjne, takie jak głębokie i powolne oddychanie, medytacja czy joga, które pomagają uspokoić myśli i obniżać doświadczany stres. W przypadku obsesyjnych i natrętnych myśli wspierające może być przelewanie myśli na papier, ponieważ wtedy mamy okazję przyjrzeć się im z dystansu i mieć okazję do ich weryfikacji (np. "czy te myśli są oparte na faktach?").
Powyższe techniki mogą być wspierające w pracy z obsesyjnymi myślami. Jeśli jednak myśli staną się zbyt uciążliwe, warto poszukać wsparcia specjalisty. W tym przypadku szczególnie polecam terapię w nurcie poznawczo-behawioralnym.
Warto zadbać o siebie.
Życzę powodzenia!
Pozdrawiam
Julia Łukasiewicz, psycholog

Urszula Małek
Obsesyjne myśli mogą być bardzo męczące, zwłaszcza jeśli wydają się nie do opanowania. Pierwszym krokiem jest zauważenie, że to tylko myśli -nie muszą definiować Ciebie ani Twoich działań. Pomocne może być świadome dystansowanie się od nich, np. poprzez techniki uważności (mindfulness) czy zmianę perspektywy -zamiast walczyć z myślą, możesz ją obserwować i pozwolić jej przeminąć.
Dobrze działa też przekierowanie uwagi na coś angażującego -ruch, kontakt z naturą, twórcza aktywność. Jeśli obsesyjne myśli powtarzają się i utrudniają codzienne funkcjonowanie, warto skonsultować się ze specjalistą, który pomoże znaleźć skuteczne strategie radzenia sobie z nimi.
Pozdrawiam,
Urszula Małek

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Dobierz psychologaZobacz podobne
Co mogę zrobić, jeśli obsesyjne myśli mnie meczą?
Witam!
Mam pytanie, co zrobić?
Mam stalkerów i mnie strasz na wszystkie sposoby ,np. że jak zacznę dbać o siebie, się malować i umawiać z mężczyznami w miarę przystojnymi, to będą wzywać na mnie karetkę, by mnie zabrała do szpitala psychiatrycznego. Przez te osoby już byłam w szpitalu, sama się zamknęłam, na własne życzenie, bo do załamania nerwowego mnie doprowadzili swoim zastraszaniem. Generalnie mi życie uprzykrzają od kilku lat. Czy można mnie tak po prostu zabrać, bo ktoś ma kaprys i chce mnie zastraszyć?
Czy ja będę miała możliwość wytłumaczenia, gdy karetka przyjedzie się czy po prostu mnie na siłę wezmą?
Jakie są procedury? A ja mimo strachu, chcę być zadbana, ładnie ubrana, a nie poddać się ludziom, którzy mi życzą źle. Po prostu się boję żyć, dzięki tym osobom, boję się ich gróźb.
Jak mam sobie poradzić z tym? Proszę o radę. Moja psychika siada po prostu.
Cześć wszystkim. Czytając to forum, myślę, jakbyście pisali o mnie. Rzuciłem fajki 1 września 2024 roku. Minęło już pół ponad pół roku. Rzuciłem je ze strachu. Będąc na pogrzebie przeddzień rzucenia, czyli 31.08.2024, stojąc 40 minut, zaczęła mi drętwieć noga, zobaczyłem na zegarek i puls pokazał 137 bpm. (Dziś wiem, że było to ok – ale wtedy, strach panika?). Z perspektywy czasu kilkukrotnie przed pogrzebem bolały mnie lędźwie (rwa) i drętwiała mi noga nawet przed snem (lędźwie zbadane – nie jest idealnie, ale będę żył). Więc to drętwienie też jest z tym związane. Co do pulsu po sprawdzeniu historii zegarka na przełomie 4 lat zakres to 55-170 w ciągu dnia. Oczywiście 170 to przy treningu a 55 w spokoju. Normalne funkcjonowanie człowieka. Nie było żadnych odchyleń długotrwałych.
Ze strachu o ten puls, po pogrzebie, następnego dnia rzuciłem fajki – definitywnie. Któregoś dnia z kolei, puls podskoczył znów do 120, nagle w pracy jak rozmawiałem z kolegami.
Na szybko załatwiłem EKG w przychodni. EKG wykonano 25 minut po tym pulsie – wynik „ekg wzorowe” ciśnienie 120/80. Tętno 100 – podczas badania. Werdykt – stres zaś EKG i serce wzororwo. Ten sam dzień godzina 22 prywatna wizyta kardiolog – werdykt ten sam co w przychodni – słowa lekarza „wyrzuć zegarek”. Później jakoś ucichło do 3 miesięcy od rzucenia.
Byłem na weekendzie, troszkę alkoholu oczywiście bez przesady. Używałem jak większość – piwko na weekend, ale i nie spożywałem po 3 lub 4 miesiące, bo nie było potrzeby czy smaka. Wracamy z weekendu, a mi puls 130 nagle.
Po dojechaniu do domu udałem się na SOR. Wynik – odwodniony – uzupełnienie płynów i elektrolitów – werdykt lekarza – serce bardzo dobre i ok – brak wskazań na zawał i inne rzeczy odwodnienie po weekendzie. Wynik troponiny bardzo dobry. Uspokojenie organizmu i spokój przez jakiś czas. Do początku 2025 roku. I powrotu do pracy po długim wolnym. Kolejny skok pulsu (i tu zaczyna się to, co chce opisać – panika, lęk, zachwianie emocji itp.) zwolnienie się z pracy i wjazd na SOR – werdykt ten sam co poprzednio na SORZE – wszystko ok.
Ale pozostają paniczne myśli (co będzie ze mną, co jak umrę, troska o dzieci, powroty myślami do dzieciństwa, żale za decyzje itp. – po 2 godzinach euforia, radość z życia. Niedawno robione EKG, echoserca i USG żył na szyi – werdykt kardiologa – wszystko ok. Zaś dalej jest badanie pulsu na zegarku, brak motywacji zmęczenie, wahania nastroju, zbieranie na żale a za chwile radość. O co kurka chodzi? Paliłem fajki ponad 20 lat. Rzuciłem z dnia na dzień – bez tabletek (prób rzucenia miałem 1000 !), do tego zrezygnowałem z picia gazowanych i słodzonych napoi – cola, fanta czy energetyki) jedynie cukier to używam do herbaty i kawy. Kawa ograniczona do 1 dziennie (kiedyś pijałem 1 na rok) ostanie dwa lata to i 3 dziennie, ale tylko latte).
Waga skoczyła z 82 do 94 po 3 miesiącach od rzucenia – ale podczas pierwszego zobaczenia pulsu ważyłem max 83.
Teraz wróciłem do wagi 84 – dużo z tych stresów. Moje pytanie brzmi, czy po pół roku mogą być dalej takie objawy?
Stres, panika, żąle, natłok myśli, myśli o przeszłości itp. Czy jest ktoś, kto ma tak samo bądź miał ? Jeżeli tak to ile to trwało. Zbadany mam organizm i nie mam żadnych powodów do paniki. Dopowiem, że w 2021 roku miałem robiony tomograf płuc i nie wykryto nic – żadnych guzków a jak mówiłem technikowi ,że palę papierosy to on mówi, że nie widać. Uprawiałem sport i miałem wielu lekarzy, przechodzą rok rocznie badania wysiłkowe i żaden z lekarzy nie powiedział mi, ze mam coś z sercem. Stawiam na rzucenie fajek. Być może za dużo wolnego czasu – czasami paliłem po 2 naraz i czasami i 2 paczki dziennie. Bez grama alko od 4 stycznia 25. Pomoże ktoś? Dodam, że bywały rożne myśli. ale nie w takim stopniu.
Witam serdecznie wszystkich.
Czy nerwica natręctw jest uleczalna, czy jest to schorzenie na całe życie?
Mam córkę chorą i bardzo mi zależy, żeby ją z tego wyciągnąć. Ona nie chce żyć, jest tym wyczerpana. Bierze jakiś Asertin, dużą dawkę. Do tej pory jej partner trochę ją wspierał, ale też jest wymagający. Ona miała okresy, że nie brała leku, dopiero teraz o tym wiem. Zaniedbywała obowiązki domowe, spóźniała się notorycznie do pracy i w efekcie nigdzie nie może się dłużej utrzymać. Teraz też straciła pracę. Nie mam pojęcia, z jakim cierpieniem ona się mierzy. Nie znam tej choroby.
Czy są gdzieś ludzie, którzy mogą jej pomóc? Do tej pory musiała płacić za tą terapię. Pomóżcie, proszę.
Moje małżeństwo od początku było chwiejące się i z czasem przemoc ze strony męża rozwinęła się na tyle, że z powodu zaburzeń zdrowia, co jakiś czas lądowałam, a to na SOR, a to u psychiatry. Szukałam też pomocy na początku w CIK, gdzie odbyliśmy mediacje, które zaproponował terapeuta. Nic to nie dało, Wg męża byłam osobą chorą psychicznie, pastwił się nade mną i ciągle się odgrażał. Z czasem zaczęła pojawiać się policja w domu i była wdrożona Niebieska Karta. W tym wszystkim dzieci były wychowywane. Ja nie pracowałam, bo tak mąż chciał.
On miał firmę i jest przedsiębiorcą. Obecnie córka i syn muszą leczyć się u psychiatry na nerwicę i lęki. Ja mam również zniszczone zdrowie. Co ja mam teraz zrobić?
Córka nie wychodzi z gabinetu terapeuty, ma nerwicę natręctw i lęki a od pewnego czasu również syn musi chodzić do Psychiatry. Mogę tylko do siebie mieć pretensje, że nie ochroniłam swoich dzieci. Chodzi mi po głowie pomysł, żeby byłego małżonka oddać w ręce Prokuratury za krzywdy wyrządzone.
Na rozprawie rozwodowej od Sędzi dowiedziałam się, że on mnie zgłosił, że jestem sprawcą przemocy, sprawa została umorzona, a ja nawet nie wiedziałam, że takie coś miało miejsce.
Jednak ten fakt nie ma dla mnie większego znaczenia.
Zdrowie dzieci jest ważniejsze. Córka ma naprawdę problemy.
Czy jest może gdzieś w Polsce inny rodzaj terapii, który byłby skuteczny? Z góry dziękuję za pomoc, będę wdzięczna za odpowiedź. Anna
To jest jakiś dramat. Wybieram jedno, ale sekundę później w głowie już analizuję, co by było, gdybym wybrała inaczej. Ciągle czuję, że robię coś nie tak, że inne opcje były lepsze. To męczące
Ostatnio zauważyłem, że im więcej przeglądam media społecznościowe, tym gorzej się czuję. W zeszły weekend siedziałem w domu, odpoczywałem po ciężkim tygodniu, aż nagle zobaczyłem zdjęcia znajomych z imprezy.
Wszyscy uśmiechnięci, świetna muzyka, mnóstwo komentarzy typu „najlepsza noc!”. Poczułem dziwny ucisk w żołądku – dlaczego mnie tam nie było? Może coś mnie omija? Przecież jeszcze rano byłem zadowolony z planu na spokojny wieczór… Jak sobie z tym radzić?
Ogólnie to mam prawie 15 lat. Przez długi czas w szkole mnie wyzywali (i dalej to robią) pewnego dnia miałam dosyć tego i chciałam się postawić, ale powiedziałam o słowo za dużo, chociaż nie jest mi przykro z tego powodu, po prostu, gdybym tego nie powiedziała, prawdopodobnie nie zaczęliby mi grozić, że pobiją mnie po szkole. Oczywiście następnego dnia po tym, po szkole naprawdę mnie napadli, trzech chłopaków patrzyło (jeden to był ten, co mi groził) a dziewczyna, która z nimi była mnie zaatakowała. Jako osoba, która trenuje Teakwondo już długo, obroniłam się i poprosiłam przechodzącego o pomoc, który mnie zignorował. Sprawa wylądowała na policji, dalej nie wiem.
Po tym, co się stało, trochę boję się chodzić do szkoły lub gdziekolwiek. Zawsze strasznie się rozglądam, tym bardziej za siebie, by upewnić się, że nikt za mną nie idzie, a gdy przechodzę obok kogokolwiek, głównie osób, których nie znam, strasznie się im przyglądam na wszelki wypadek, gdyby chcieli mi coś zrobić tak jak wtedy. Już nie wiem, co z tym zrobić, bo boję się, że coś mi zrobią. Czy da się jakoś pozbyć tego strachu?
Cierpię na zaburzenie obsesyjno-kompulsywne i lękowe mieszane. Jak sobie poradzić z wewnętrzną presją dotyczącą wykonywania obowiązków służbowych? Chodzi o to, że muszę swoje obowiązki wykonać jak najlepiej, bo boję się krytyki ze strony przełożonych i innych pracowników. Czasami poświęcam czas przeznaczony na przerwę na dalszą pracę, bo boję się, że czegoś nie zdążę zrobić. Nie potrafię wyluzować. Gdy nie zdążę w danym dniu czegoś wykonać, czuje niedosyt i żal do siebie, że mogłem dać z siebie więcej. Męczy mnie to bo czuję się jak nakręcona zabawka.
Ciągła presja wykańcza mnie bardziej niż sama praca.
Przez ostatnie 5 lat pracowałam w bardzo stresującej pracy.
Tak naprawdę przez 7 dni w tygodniu był nacisk ze strony szefa, również wieczorami, bo to była praca na wyższym stanowisku, pod ogromną presją. Zauważyłam, że wykreowały się u mnie nawyki lękowe. To znaczy, teraz mam inną pracę, z tamtą nie mam kontaktu - de facto nie mam wiele stresu w życiu, a codziennie rano budzę się maksymalnie zestresowana, przebudzam się już od 6 godzinę przed budzikiem i jestem w półśnie, przez co potem jestem wymęczona w ciągu dnia. Mam huśtawki nastroju, ale najczęściej wieczorem pojawia się u mnie jakiś stan niepokoju. Dodam, że na sen popalam zioło przepisane normalnie przez lekarza, które mnie uspokaja z reguły, ale czasami jak pokryje mi się to z napadem myśli stresowych, to nagle mam wysoki puls i dość źle się czuje. Pytanie, jak sobie z tym poradzić?
Trudno mi się cieszyć z życia, gdy czuję, że mój organizm musi się cały czas bać i stresować, co jest nawykiem w pracy, którą skończyłam w wakacje 2024.
Proszę o pomoc
Jakie są najlepsze sposoby leczenia nerwicy?
Męczę się od dziecka od czasu kiedy mnie wyśmiewano, teraz gdy jestem dorosła, nerwica nabrała na sile i nawet gdy nic się nie dzieje, a jestem wśród ludzi, robi mi się słabo w miejscach publicznych lub gdy zbyt dużo ludzi zwróci na mnie uwagę.
Boję się pójść na siłownię, mimo że lubię sport.
Dodatkowo, gdy widzę, że ktoś się mną interesuje, ja jestem pewna, że to fałszywe i tak naprawdę ta osoba chce mi zaszkodzić. Jest to wykańczające... Daje sprzeczne sygnały, unikam i ta osoba rezygnuje. Jedynie z tą osobą przez komunikatory się nie boję rozmawiać, bo wtedy na mnie nie patrzy tylko wtedy już te osoby nie są zainteresowane
Od lat zmagam się z ogromnym lękiem przed wymiotowaniem. Zaczęło się to już w dzieciństwie i utrzymuje się do dziś (w tym roku skończyłam 19 lat). Zdarza się, że ten właśnie lęk paraliżuje moje codzienne życie (szukam wokół siebie dostępnych toalet, gdy ktoś ma jakieś zatrucie pokarmowe, odliczam dni od kontaktu z tą osobą, jakoby to miało zapobiec zarażeniu ewentualną chorobą wywołującą wymioty, noszę ze sobą zawsze woreczki jednorazowe, unikam dużych skupisk ludzi i dzieci).
Zastanawiam się, czy to jest etap, kiedy powinnam myśleć o psychoterapii?