Left ArrowWstecz

Lęki i stałe napięcie mimo dobrych wyników badań - jak sobie pomóc?

Mam lęki, jestem ciągle spięta, boję się być sama w domu - przebadałam się, wyniki mam dobre, a lęki nadal mam. Nie wiem jak sobie pomóc.

User Forum

Krystyna

11 miesięcy temu
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Dzień dobry Pani Krystyno,

 

świetnie, że udała się Pani na badania i wykluczyła podłoże chorobowe. Pomocą byłoby spotkanie z psychologiem lub/i psychoterapeutą, który:

- stworzy bezpieczne i komfortowe miejsce do rozmowy

- pomoże Pani znaleźć źródła lęków oraz określi, jakiego typu są to lęki

- pokaże Pani możliwe techniki radzenia sobie z lękami, spięciem, trudnymi myślami oraz przebywaniem samej w domu

- ewentualnie pokieruje Panią do lekarza psychiatry, jeśli pomocna może okazać się farmakoterapia (która jest świetną pomocą)

Na naszej stronie może Pani znaleźć odpowiednią pomoc, oraz poczytać więcej tutaj: 
https://twojpsycholog.pl/obszary-pomocy/gad-co-to-jest-objawy-przyczyny-metody-leczenia

 

https://twojpsycholog.pl/obszary-pomocy/ataki-paniki-jakie-sa-przyczyny-objawy-i-dlaczego-warto-szukac-pomocy

 

Na ten moment proszę spróbować paru technik relaksacyjnych, jak np. trening relaksacyjny Jacobsona:
Może Pani usiąść lub położyć się w wygodnej pozycji.

1. Kilka powolnych, głębszych oddechów

 

2. Napinanie i rozluźnianie mięśni- proszę skupić się na odczuwaniu poszczególnych partii ciała, skupić się na 'tu i teraz'

Głowa i szyja: Zaczynając od czoła, proszę napiąć mięśnie przez 5-10 sekund, a następnie powoli je rozluźnić.

Ramiona i ręce: Proszę mocno napiąć mięśnie ramion i dłoni i rozluźnić.

Klatka piersiowa i brzuch: Proszę napiąć różne partie mięśni klatki piersiowej oraz brzucha i rozluźnić.

Nogi i stopy: Na koniec proszę napiąć mięśnie nóg, od ud po łydki, a następnie stopy i rozluźnić.

 

 

 

Trzymam kciuki Pani Krystyno!

11 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!

Zachęcam do skorzystania z konsultacji z psychoterapeutą w celu zobaczenia, skąd biorą się lęki, co jest bodźcem wyzwalającym. Podjęła Pani ważne kroki i wykonała różne badania, co wskazało, że jest Pani zdrowa. W związku z tym objawy mogą być psychosomatyczne. Lęk m.in. powoduje napięcie w mięśniach poprzecznie prążkowanych. Wywiad na pierwszej sesji/kilku pierwszych pomoże w bezpiecznej relacji przyjrzeć się Pani funkcjonowaniu obecnie, historii życia, doświadczanym emocjom. Ważne są Pani doświadczenia w relacjach z drugim człowiekiem w przeszłosci, a głównie z pierwszymi opiekunami. Zaciekawia mnie także Pani relacja z Panią. Czy ze sobą czuje się Pani bezpieczna? To także warto poodkrywać w procesie. 

Może Pani skorzystać np. z książki ,,Umysł ponad nastrojem", jest tam rozdział ,,Zrozumieć lęk". Zachęcam do ćwiczeń relaksacyjnych, np. oddychania po kwadracie albo w rytm otwierania i zamykania dłoni. Powodzenia

 

Katarzyna Waszak - psychoterapeuta

11 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Pani Krystyno,

 

To, co Pani opisuje – ciągłe napięcie, lęk i trudność z byciem samą – bywa bardzo obciążające. Skoro badania medyczne nie wykazały nieprawidłowości, źródło tych objawów może leżeć w psychice. Warto rozważyć rozmowę z psychologiem, który pomoże zrozumieć, skąd biorą się te lęki i jak je stopniowo oswajać. Jeśli objawy bardzo utrudniają codzienne życie, można też skonsultować się z psychiatrą – nie musi to od razu oznaczać leczenia farmakologicznego, ale dobrze mieć specjalistyczne wsparcie.

 

Na co dzień może Pani spróbować prostego ćwiczenia pomagającego wrócić do tu i teraz: zatrzymać się na chwilę, rozejrzeć dookoła i nazwać to, co się widzi, słyszy, czuje. Najważniejsze, że Pani szuka pomocy – to już krok do zmiany.

 

Z pozdrowieniami,

Justyna Bejmert

Psycholog

11 miesięcy temu
Patrycja Kurowska

Patrycja Kurowska

Szanowna Pani,

dziękuję za Pani wiadomość i podzielenie się swoimi odczuciami. To bardzo ważne, że zauważa Pani trudności, z którymi się mierzy, i szuka Pani zrozumienia oraz możliwego wsparcia.

To, co Pani opisuje — utrzymujące się napięcie, lęk, trudność w przebywaniu samej w domu — może być bardzo obciążające w codziennym funkcjonowaniu. Nawet jeśli wyniki badań medycznych nie wskazują na przyczyny somatyczne, nie oznacza to, że Pani cierpienie jest mniej realne. Lęk może mieć swoje źródła w psychice, i w takich sytuacjach pomocna bywa rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą.

Lęk to sygnał, który ciało i umysł wysyłają, próbując poradzić sobie z czymś, co być może w danym momencie trudno jest nazwać lub zrozumieć. To nie jest oznaka słabości ani przesada — to reakcja, która domaga się uwagi i troski.

Jeśli poczuje Pani gotowość, zachęcam do rozważenia konsultacji psychologicznej. Taka rozmowa może pomóc lepiej zrozumieć źródła lęku i wspólnie z terapeutą znaleźć sposoby na to, jak krok po kroku odzyskać poczucie bezpieczeństwa i wewnętrznej równowagi.

 

Z wyrazami szacunku i życzliwości,
Patrycja Kurowska

11 miesięcy temu
Aleksandra Wincz- Gajda

Aleksandra Wincz- Gajda

Dzień dobry, 

 

Pani Krystyno, świetnie, że pierwszy krok za Panią. Nie trzeba niepokoić się o zdrowie fizyczne. Można skupić się na pracy nad częścią psychologiczną.

Lęki mogą towarzyszyć na różnych etapach życia. Mogą być związane z jakimś ważnym przełomem, a może kryzysem, doświadczeniem zmiany. Mogą też być związane ze sprawami z przeszłości- np. niewyrażonymi uczuciami wobec osób znaczących. Mogą być związane z dynamiką emocjonalną- np. kłopotami z wyrażaniem złości.  By lepiej zrozumieć, czego one w Pani sytuacji dotyczą, przydatne mogą okazać się konsultacje z psychologiem lub psychoterapeutą.  Można też rozważyć psychoterapię grupową (oddziały dzienne w szpitalach, centra zdrowia psychicznego organizują w ramach NFZ takie trzymiesięczne cykle pracy).  Jesteśmy istotami społecznymi. By uporać się z ważnym problemem, potrzebujemy życzliwego towarzysza.

By doraźnie sobie pomóc, można sięgnąć po różnorodne formy relaksacji- np. trening autogenny Schultza, Jacobsona, można sięgnąć po techniki medytacyjne, czy oddechowe.  Wartościową metodą może okazać się praca z książką- np. Towarzyszę sobie z życzliwością, Sarah Peyton czy Umysł ponad nastrojem, Dennisa Greenbergera i Christine Padesky. Dla wielu osób duże znaczenie w obniżeniu lęku mają spacery, kontakt z naturą. Jeszcze inne sięgają po techniki arteterapeutyczne- jak  kolorowanki terapeutyczne, daimond paintings, różnorodne prace angażujące ręce- szydełkowanie, wyszywanie itd.  Skupienie i precyzja, jakiej wymagają te zajęcia, sprzyjają uwolnieniu napięcia.  Nie ma jednak metody, która pomaga wszystkim. Niezbędne jest wypracowanie własnych sposobów. 

Trzymam kciuki za Pani drogę.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Aleksandra Wincz- Gajda

psycholog, psychoterapeuta

mniej niż godzinę temu
Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Dzień dobry 

To, co opisujesz, brzmi jak doświadczenie silnego lęku uogólnionego lub napadów lęku, które nie zawsze muszą mieć fizyczną przyczynę dlatego wyniki badań wychodzą prawidłowe, ale objawy pozostają. To bardzo częste, że przy lękach odczuwamy napięcie w ciele, trudności z odprężeniem czy strach, nawet jeśli rozumowo wiemy, że nic nam nie grozi. Lęk „oszukuje” mózg i ciało, uruchamiając reakcję „walcz lub uciekaj” bez realnego zagrożenia. Przede wszystkim zadbaj o regularne, spokojne oddychanie, spróbuj ćwiczenia: wdech nosem licząc do czterech, wydech ustami licząc do sześciu. Powtarzaj kilka minut. To może pomóc obniżyć napięcie w ciele. Warto też unikać nadmiaru kofeiny, która potrafi nasilać lęki. Jeśli możesz, staraj się regularnie wychodzić na krótkie spacery, ruch działa kojąco na układ nerwowy. Najważniejsze jednak, byś nie została z tym sama. Silny, przewlekły lęk to sygnał, że potrzebujesz wsparcia. Jeśli objawy utrzymują się od dłuższego czasu i utrudniają codzienne funkcjonowanie, rozważ rozmowę z psychologiem lub psychiatrą. Terapia poznawczo-behawioralna jest jedną z najskuteczniejszych metod leczenia lęku. Czasami, jeśli lęk jest bardzo nasilony, pomocne może być też krótkoterminowe leczenie farmakologiczne, ale decyzję o tym powinien podjąć specjalista.

To nie jest Twoja wina i nie musisz tego znosić w milczeniu, lęk to sygnał, że potrzebujesz pomocy i wsparcia. Szukanie pomocy to odwaga, nie słabość. Trzymam za Ciebie kciuki.

 

Z pozdrowieniami 

Psycholog, diagnosta 

Kacper Urbanek 

11 miesięcy temu
Weronika Babiec

Weronika Babiec

Pani Krystyno, lęk może również wynikać z czynników psychologicznych, które niestety nie są tak łatwe do uchwycenia. Czasami lęk jest efektem długotrwałego napięcia, przewlekłego stresu czy trudnych doświadczeń z przeszłości. Nawet jeśli te wydarzenia miały miejsce dawno temu, organizm mógł "nauczyć się", że świat jest niebezpieczny i w efekcie, reaguje on napięciem, nawet jeśli nic złego się nie dzieje. 

 

Bardzo zachęcam Panią do wizyty u psychologa/psychoterapeuty. Specjalista pomoże Pani zrozumieć, dlaczego  umysł i ciało reagują w ten sposób oraz pomoże Pani odnaleźć sposoby radzenia sobie z lękiem, stresem i napięciem. 

 

Życzę wszystkiego dobrego.

 

Pozdrawiam ciepło,

Weronika Babiec,

Psycholożka, Terapeutka ACT

11 miesięcy temu
Olga Żuk

Olga Żuk

Skoro badania są w porządku, a lęki nadal się pojawiają, warto poszukać wsparcia u psychologa. Pomocna może być terapia, techniki oddechowe i stopniowe oswajanie lęku. Nie musisz radzić sobie z tym sama.

 

Pozdrawiam,

Olga Żuk

10 miesięcy temu
lęk

Darmowy test na lęk uogólniony (GAD-7)

Zobacz podobne

Jak media społecznościowe wpływają na nastrój? Radzenie sobie z poczuciem pomijania

Ostatnio zauważyłem, że im więcej przeglądam media społecznościowe, tym gorzej się czuję. W zeszły weekend siedziałem w domu, odpoczywałem po ciężkim tygodniu, aż nagle zobaczyłem zdjęcia znajomych z imprezy. 

Wszyscy uśmiechnięci, świetna muzyka, mnóstwo komentarzy typu „najlepsza noc!”. Poczułem dziwny ucisk w żołądku – dlaczego mnie tam nie było? Może coś mnie omija? Przecież jeszcze rano byłem zadowolony z planu na spokojny wieczór… Jak sobie z tym radzić?

Niedawno zostały odebrane mi dzieci ze względu na nasiloną depresję przez którą nie byłam w stanie zająć się nimi.
Niedawno zostały odebrane mi dzieci ze względu na nasiloną depresję przez którą nie byłam w stanie zająć się nimi, przed zabraniem dzieci nachodziły mnie panie z mopsu jak i asystent rodziny, pukali zawsze głośno, a ja się bałam tego bardzo. Po odebraniu mi dzieci nadal boję się jak ktoś puka w drzwi, zaczynam się trząść i szybciej bije mi serce, nie wiem kto jest za drzwiami a ja się boję że to znowu oni, czy to przejdzie ? Co powinnam zrobić?
Czy podczas stosowania przez ponad miesiąc leku antydepresyjnego mogą się zdarzyć sytuacje, że odczuwam lek i niepokoj z który nie można funkcjonować .co zrobić w takiej sytuacji?
Dzień dobry mam na imię Beniamin i mam 14 lat, parę miesięcy temu miałem już objawy depresyjne
Dzień dobry mam na imię Beniamin i mam 14 lat, (parę miesięcy temu miałem już objawy depresyjne, chodzę na wizyty do psychiatry, biorę leki, nie daje mi to nic). Moje życie nie jest dłużej nic warte. Może to zabrzmieć durnie, jestem młody, ale bylem zakochany w dwóch osobach naraz. Z jedną byłem w ok. 1,5 letnim związku, który się rozpadł. Została mi druga osoba, dawała mi nadzieję, że mamy szanse. Okazywałem jej tyle ile potrafiłem, bałem się że jestem dla niej niewystarczający, że za mało jej daje, przepraszałem za wszystko, bo bałem się odrzucenia, włożyłem wszystko w to, żeby mnie pokochała. Dziś ok. 2 godziny temu napisała do mnie, że tak naprawdę ma kogoś innego, ale nie chciała żebym wiedział, żeby nie było mi przykro. Moje serce zaczęło bić bardzo szybko, jakby mnie coś napadło, poczułem jakby coś we mnie pękło, nie mogłem uspokoić się od płaczu, błagałem ją i przepraszałem, poczułem ze to mój koniec, ze juz nigdy nie doznam takiego uczucia, jakie miałem do niej. Ostatnia wiadomość, jaką do niej wysłałem to list pożegnalny, na temat tego ze za niedługo mnie tu nie będzie. Teraz po tym wszystkim leżę z pociętymi rękoma. Czuję, że juz nikt mnie nie kocha, ciągle płacze, nie mogę się uspokoić, nie chce już tu dalej być, wszystko się zniszczyło, dobijam siebie coraz bardziej samobójczymi myślami, wiem ze za niedługo mnie to przezwycięży chciałbym wziąść strzelbe i zastrzelić się w głowę.
Jestem w relacji z mężczyzną. Na początku, gdy się spotykaliśmy, ja wiedziałam, że on jest teoretycznie w związku, który się skończył, ale po prostu w nim tkwił.
Witam. Mam pytanie. Jestem w relacji z mężczyzną. Na początku, gdy się spotykaliśmy, ja wiedziałam, że on jest teoretycznie w związku, który się skończył, ale po prostu w nim tkwił. Zaczęliśmy się spotykać, ale nie określiliśmy tego jako związek, czy nawet relacja do pewnego momentu. W pewnym momencie moje życie mocno się skomplikowało, musiałam wyjechać do innego miasta, ale byliśmy w kontakcie non-stop. Zależało mi na nim coraz bardziej. Rozpoczęłam pracę, spotkałam się z innym mężczyzną i popełniłam błąd. Żałowałam tego, wiedziałam i pokazałam, że to był błąd. Mimo tego błędu wiedziałam, że zależy mi tylko na tym mężczyźnie. Oddałam mu się całkowicie. Wtedy zaczęły się kłótnie. Ten pierwszy, który nie mógł się nawet określić, kim jestem dla niego, stwierdził, że mnie kocha. Mimo szalenie złych kłótni rozwinęło się między nami ogromne uczucie. Ale on za każdym razem wracał do tej sytuacji i doprowadził do tego, że nawet nie umiałam sama powiedzieć, jak było, bo on mówił za mnie. Zaczął mnie oskarżać o wszystko. Kłóciliśmy się, ja z pokorą przyjmowałam każde wyrzutki, każde traktowanie mnie źle. Potrafił dzwonić do mnie w pracy, a ja musiałam pozwalać sobie na wyzwiska, mimo że słyszeli to klienci i inne osoby. Wszystko wytrzymywałam. Ja natomiast nigdy nie pokazałam mu nawet swoich nerwów, kiedy on mnie wkurzał. Nigdy nie wyzywałam osoby, z którą był. Wzięłam na siebie wszystko. W mojej głowie doprowadził, można powiedzieć, do traumy, że ja nie potrafię niczego odtworzyć sama i co się wiąże z tym, mam poczucie nawet utraty pamięci, bo poprzednia moja relacja była totalnym złym wyborem. On stał się moim wyborem życiowym. Jest miłością mojego życia. Oddałabym za niego życie. Chcę mu stworzyć rodzinę, dać pierwsze dziecko. Jestem pewna tego, jak niczego innego na świecie. Wie o moich wszystkich poprzednich relacjach, o moich błędach, i niestety wykorzystuje to przy każdej kłótni. Mówi, że jestem resztkami, używa słów, że jestem najgorsza. Zawsze mówi też, że mnie zabije. Kazał mi się zmienić - nie mówić o nas - po prostu się spotykać - robiłam wszystko, co chciał - czyli przez półtora roku nie powiedziałam słowa na nasz temat, na temat swoich potrzeb, czy tego, co mnie rani, a co nie. Nie obraziłam nigdy jego relacji i baby. Potraktował mnie nie raz jak śmiecia. Przyjęłam to, bo wiedziałam, że ja zrobiłam coś złego, ALE CHCĘ GO WCIĄŻ, BO GO KOCHAM naprawdę. Byłam do dziś na każde jego skinienie, podporządkowałam swoje życie totalnie jego życiu, czekałam co tydzień, czy zezwoli mi na przyjazd, pytałam o dziecko czy "mogę napisać", czy mogę powiedzieć coś. Będąc w gorszej sytuacji finansowej niż on, robiłam wszystko ponad siły, by jeździć, kiedy tylko chce być w miejscach, kiedy chce. Pamiętałam o każdej okazji, robiłam prezenty, jakie tylko mogłam. Nie podjęłam żadnej innej pracy, żeby nie dać mu powodów, pokazać, że on jest moim wyborem. Wybrałam pracę na czarno u rodziny, by dorabiać i mieć na przyjazdy w każdym momencie. Nie zrobił nic, byśmy mogli spędzić kilka dni ze sobą. Dał mi parę miesięcy niby na zrobienie czegoś - teraz zarzuca mi, że nie zrobiłam nic. Nie mogłam mówić niczego, co chcę (bo od razu jest szantaż, że mnie zablokuje albo zniknie z mojego życia), dlatego przez te miesiące nie mówiłam nic, znosiłam nawet miesiąc bez widywania się, bo miał ważne sprawy. Teraz zarzucono mi, że nie zrobiłam niczego, kiedy robiłam wszystko, co chciał, a przy kłótniach nawet nie wyzywałam go od głupka. Tak bardzo mi na nim zależy. Zarzuca mi, że to ja jestem niby toksyczna, a już sama nie wiem, które z nas. Mi zależy tylko na jednej szansie, żeby zobaczyć czy to wyjdzie. Bo ja nie powiedziałam na chwilę, że chcę rodziny, to była najpoważniejsza deklaracja w moim życiu. Jeśli nie wyjdzie, ok, odpuszczę, ale zależy mi na jednej szansie. Czy ja na to zasługuję?
zaburzenia lękowe

Zaburzenia lękowe - przyczyny, objawy i skuteczne wsparcie

Zaburzenia lękowe, potocznie zwane nerwicą, to powszechny problem zdrowia psychicznego wpływający na jakość życia. Omawiamy objawy, przyczyny i metody leczenia. Sprawdź, jak rozpoznać sygnały ostrzegawcze i znaleźć profesjonalną pomoc.