Left ArrowWstecz

Mam poważny problem z kontaktami z ludźmi, stresuję się, boję się z nimi rozmawiać

Dzień dobry, Mam poważny problem z kontaktami z ludźmi, stresuję się, boję się z nimi rozmawiać z obawy przed oceną, bardzo się przejmuję, co o mnie myślą inni. Mam nieustanny natłok negatywnych myśli. Jestem zagubiona. Przeszkadza mi to w pracy i w życiu. Ciągle wszystkich oceniam, bo wydaje mi się, że inni też mnie źle oceniają. Emocje mam przez to zablokowane, nie potrafię prawidłowo ocenić sytuacji. Brak mi pewności siebie. W pracy jestem jak maszyna, bo tylko tak mogę zdobyć szacunek innych. Nie rozmawiam ze współpracownikami. Proszę o odpowiedź. Dziękuję i pozdrawiam
User Forum

Anonimowo

3 lata temu
Anna Skrońska

Anna Skrońska

Witaj, 
nie za bardzo wybrzmiało tutaj pytanie. Opisałaś szereg objawów, które w rozmowie ze specjalistą, doprowadzą do postawienia diagnozy i zaplanowania terapii. 
Ważne jest to co napisałaś “przeszkadza mi to w pracy i w życiu”, to taki sygnał, że warto udać się po pomoc. 

Trzymam kciuki i życzę pomyślności.

3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Yuliana Shevchuk

Yuliana Shevchuk

Dzień dobry! To musi być bardzo dla Pana/Pani uciążliwe - przeżywać tak duży lęk i obawy podczas kontaktów z innymi ludźmi. Nic dziwnego, że przeszkadza to w życiu codziennym - relacje społeczne są bardzo ważną częścią życia każdego z nas. Fajnie, że szuka Pan/Pani więcej informacji na ten temat. Trudności, które Pan/Pani opisuje, mogą wskazywać na to, że boryka się Pan/Pani z fobią społeczną, której istotą jest znaczna i utrwalona obawa przed sytuacjami społecznymi lub sytuacjami występowania, które mogą powodować zakłopotanie. Na ten moment dysponujemy (m.in. w terapii poznawczo-behawioralnej) bardzo skutecznymi narzędziami, które pozwalają skutecznie z tą trudnością się uporać i prowadzić szczęśliwe życie. Bardzo zachęcam do konsultacji z psychologiem/psychoterapeutą. Trzymam kciuki!

Pozdrawiam ciepło,

Juliana Szewczuk

3 lata temu
Magdalena Bilińska-Zakrzewicz

Magdalena Bilińska-Zakrzewicz

Dzień dobry, 

rzeczywiscie musi być to bardzo trudne tak się czuć, i bez wątpienia może to utrudniać funkcjonowanie wśród ludzi. Wydaje się, ze to, co będzie najbardziej pomocne w tej sytuacji to psychoterapia. Praca z terapeuta/ka pomoże zrozumieć źródła niskiej samooceny i lęku przed ocena innych, pracować nad oswajanie tego leku i bardziej adekwatnym widzeniem siebie - a co za tym idzie - usprawniać kontakty z ludźmi. Wydaje się również, ze docelowo bardzo pomocna byłaby psychoterapia grupowa, jednak na początek, aby trochę rozeznać się w sobie i poradzić sobie z tym największym lękiem, dobrze jest zacząć od psychoterapii indywidualnej ograniczonej w czasie, a później wraz z terapeuta odjąć decyzje o tym, czy bardziej wskazana będzie dalsza psychoterapia indywidualna czy właśnie grupowa. Powodzenia, Magdalena Bilinska Zakrzewicz 

3 lata temu
Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry! Z tego, o czym Pani pisze, wynika, jakby Pani/Pan lękała/ł się sytuacji, co do których nie wiadomo, czy istnieją. Być może działa tutaj silny mechanizm projekcji - przypisywanie cech, poglądów, czy zachowań innym ludziom i uznawania tego za pewnik. Reakcja emocjonalna pojawia się zgodnie z tymi założeniami. W tym przypadku jest to lęk przed oceną, chociaż nie wiadomo, czy ktoś rzeczywiście w danym momencie jej dokonuje. Warto zastanowić się, co się zadziało, jakie jest źródło tego lęku. Jak wyglądał styl przywiązania do pierwszych opiekunów? Stąd bowiem wziął się sposób wchodzenia i funkcjonowania w relacjach. Myślę, że warto popracować nad wzmocnieniem samooceny, odkrywaniem swoich mocnych stron, wartości. Ugruntowanie w sobie, zaopiekowanie się sobą pomoże w zdobyciu pewności siebie, co przełoży się na relacje interpersonalne.  Co powodowało izolowanie emocji, które są tak ważne w życiu każdego człowieka? Zachęcam do doświadczenia swoich emocji, spotkania się ze sobą np. w procesie psychoterapeutycznym, gdzie będzie też można doświadczyć korygującej, bezpiecznej więzi. Życzę powodzenia

K. Waszak

3 lata temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Niechciany tatuaż spowodował, że nie funkcjonuję normalnie - biorę leki psychiatryczne, czuję duszności i zawroty głowy, wstydzę się go potwornie. Mam wrażenie, że zniszczył mi życie.
4 lata temu zapragnąłem mieć tatuaż typu rękaw. Kompletnie nieprzemyślany, zrobiony tylko, żeby był, nie u jednego tatuażysty tylko u kilku. Męczyłem się z nim, aż nie dałem rady. Dostałem duszności, zacząłem się pocić, niekontrolowane wybuchy płaczu, ogromny smutek, niechęć, skakał mi puls, gdy ktoś na niego patrzył, spałem po parę godzin przez 2 miesiące, ledwo stałem na nogach, nie potrafiłem zrobić najprostszych czynności, robiło mi się sucho w ustach, bałem się sam spać, dorosły silny mężczyzna, okropnie schudłem, nie miałem apetytu. Nie potrafiłem sobie wybaczyć tego błędu. Raz słyszałem głos, tak jakby w głowie - swoje myśli, coś w stylu „co Ty zrobiłeś”. Jest mi ogromnie wstyd i czuję się skończonym idiotą wśród ludzi. Dostałem leki - asertin, ketilept, trittico i alprox doraźnie. Wzbraniałem się od tych leków, bo traktowałem to jako kolejną tragedię, która wyrządziłem sobie sam. Kiedy jakoś próbuję obrać plan na to wszystko, te myśli wracają - traktuję to jako zniszczone życie, już wiem, że przez te 4 lata wstyd mi było wyjść na siłownię a tak bardzo zależy mi na dobrej sylwetce, kiedy dochodzę do siebie po tych lekach i próbuję coś poćwiczyć, odechciewa mi się, jestem pewny, że wyglądałbym całkiem inaczej gdybym tego nie zrobił, bądź bardziej przemyślał i poszedł do dobrego tatuażysty. Bywają dni, że czuję się dobrze, ale czasem naprawdę nie chce mi się żyć. Całkowite usunięcie nie wiadomo czy jest możliwe a jeżeli tak to będzie to trwało parę lat i kiedy sam tatuaż kosztował 10tys, to seria zabiegów- może być ich nawet 40 po tysiąc złotych i wiąże się to z rekonwalescencją, zero basenu, siłowni, istnieje możliwość oparzenia, powstania blizn, ciężko to naprawdę przewidzieć. Nie wyobrażam sobie życia z tym cały czas. Nie wiem co powiem ojcu, rodzicom, kiedy naprawdę mam już swoje lata i naprawdę pasowałoby zacząć budować dom, a ja myślę jak usunąć tatuaż. Jestem w stanie wydać te pieniądze, ale jak to wyplenić z głowy, jak zabrać się za życie. Jest zima i chowam ten tatuaż pod bluzą, ale nie wyobrażam sobie kiedy przyjdą ciepłe dni i mam chodzić w podkoszulku. Zaczynam się pocić, trząść, kiedy jestem wśród ludzi. Poddaje się, nie wiem co robić. Kiedy próbuję sobie oznaczyć jakiś cel w postaci rekompensaty za wydane pieniądze np. postarać się rzucić palenie, nie pić alkoholu i chociaż część tych pieniędzy, bądź nawet całość miesięcznie przeznaczyć na sesję laserowego usuwania tatuażu, znaleźć w tym choć część pozytywu, jednak nie wiem czy to właśnie przez to badziewie na ręce przez te 4 lata nie nadużywam alkoholu, bo gryzło mnie to gdzieś podświadomie. Gdzieś tam łudzę się, że część jest jeszcze znośna, ale jestem pewny, że nie chciałbym go mieć. Czy to chwilowe załamanie czy nabawiłem się nerwicy ? Ogólnie źle reaguję na stres na innych płaszczyznach życia. Psychiatra nie określił co mi jest, powiedział proszę brać leki, nie myśleć, i że właśnie tatuaż mógł „to” rozpocząć. Czy to nerwica czy załamanie nerwowe, bądź zmęczenie decyzyjne ? Jest szansa, że rzucę te leki ? Mam napięciowy ból głowy i ucisk, czasami piszczenie w uszach. Kiedy popatrzę na ten tatuaż natychmiast pojawia się ból głowy. Moje życie stało się koszmarem.
Lęki związane z wyjazdem syna i pustym gniazdem: Jak sobie radzić?
Syn wyjeżdża od lipca 300 km od domu ,najpierw cieszyłam się z tego bardzo a teraz mam ogromne lęki nie wiem nawet o co ,chyba ,że zostaniemy z mężem sami w domu ,że już nie będzie jak dawniej . Mam ogromne stany lękowe z tego powodu , które najczęściej pojawiają się rano po przebudzeniu . Co robić ?
Nie panuje nad swoimi emocjami, teraz mogę przez to mieć odebrane prawa do dziecka.
Nie wiem, co mam robić, jestem bezradna. Nie panuje nad swoimi emocjami, teraz mogę przez to mieć odebrane prawa do dziecka. Syn jest z zespołem Aspergera. Proszę o pomoc.
Witajcie, od 4 lat biorę udział w terapii
Witajcie, od 4 lat biorę udział w terapii ( raz na tydzień) przeanalizowany związek, rodzina) źródła problemów chyba odnalezione...a stany lękowe przy każdym większym stresie wracają...jest lepiej niż było, ale nie znika to dalej? Gdzie błąd? Pracuje, funkcjonuje...nawet po mnie tego nie widać. A w środku panika nawraca...w jaki sposób to wyleczyć? Terapeuta mówi, że już temat nerwicy wyczerpaliśmy i nie ma sensu wracać. Techniki działają...ale ciężko funkcjonować, jak mózg jest jak wata, ciągle mam uczucie, że jestem niedotleniona....zawroty głowy. i mimo że funkcjonuje....żyję w miarę normalnie z tym zaburzeniem, dalej nie czuje się wolna od somatów i lęku. Pozdrawiam
Kryzys suicydalny, psycholog nie pomaga.
Witam, mam myśli samobójcze, gdyż od wielu lat mam problemy życiowe, które z roku na rok się nawarstwiają. Nie pomaga mi nic, żadna wizyta u psychologa. Moja sytuacja jest tak trudna, że ludzie płaczą, gdy słyszą moją historię. To jedno wielkie piekło. Czasami czuję, że muszę odebrać sobie życie, bo wyczerpałam już limit cierpienia. Nie wiem, co robić. NIe chcę żyć w takim świecie.
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.