Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mam takie dziwne uczucie w żołądku - czy to od stresu, czy depresji?

Mam takie dziwne uczucie w żołądku - czy to od stresu, czy depresji?
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Zawsze, jeśli pojawia się jakiś symptom fizyczny, nawet gdy przyczyną mogą być emocje, należy skonsultować się z lekarzem, aby wykluczyć pozostałe choroby. Uczucie ściskania w żołądku czy też zaburzenia układu trawienia oczywiście mogą być przyczyną sytuacyjnego lub przewlekłego stresu albo zaburzeń depresyjnych. Nie da się powiedzieć, które z nich może odgrywać tu większą rolę, bo zarówno stres, jak i zaburzenia nastroju często wiążą się z różnymi objawami psychosomatycznymi. Warto, oprócz konsultacji lekarskiej, przyjrzeć się temu, kiedy to uczucie się pojawia. W jakim stanie emocjonalnym wtedy Pani jest, jaka jest sytuacja, czy coś mogło spowodować to uczucie? Jeśli lekarz wskaże, że przyczyną jest prawdopodobnie stres lub zaburzenia depresyjne, dobrze jest zwrócić się do psychoterapeuty, aby zidentyfikować źródło problemów i popracować nad swoim samopoczuciem i nastrojem, a także nauczyć się skutecznych sposobów radzenia sobie ze stresem.

3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

depresja

Darmowy test na depresję - Kwestionariusz Zdrowia Pacjenta (PHQ-9)

Zobacz podobne

Czy potrzebuję psychiatry?Jak rozpoznać potrzebę leczenia? Podejrzenie borderline i ADHD.

Czy potrzebuję psychiatry i leków czy atencji? 

Mam wrażenie, że wymyśliłam sobie wszystkie problemy i jestem jakąś rozpieszczoną gówniarą, która naoglądała się czegoś w internecie (mam 20+ lat). Według mojej terapeutki mam dużo cech Borderline i niektóre ADHD. Myślałam, że terapia pokaże o wiele szybciej efekty, ale niestety będę się musiała jeszcze trochę namęczyć ze swoimi huśtawkami nastroju. Zauważam niby jakieś problemy w relacjach, mam każdego za oszusta, nawet jeśli ktoś jest miły, to boję się, że mnie chce skrzywdzić i tak naprawdę każdy skrycie mnie nienawidzi. 

Ale w sumie to izoluje się od ludzi i to mi odpowiada, czuję się dobrze. Nie zauważam tych różnych 'objawów' czy coś tam. W moim pierwszym związku poczułam się jakby wszystkie te traumy się odblokowały i te rzeczy miały jeszcze wpływ na relacje (zniszczyły ją). Ale teraz jak już jestem sama to nawet nie zauważam żadnych problemów oprócz tego, że często na jakieś małe sytuacje reaguje uderzaniem w swoją samoocenę i się szybko obrażam na byle kogo o byle co, przez moje teorie i domysły, które mimo że identyfikuję, to nie potrafię zobaczyć tego inaczej. 

Czasem czuję pustkę, ale szczerze to kocham to i o wiele wolę tą pustkę niż te okropne emocje, które potrafią mnie doprowadzić do samookaleczania a potem strachu o zdrowie itd. Nie mam też stabilnej tożsamości, ale naprawdę mam wrażenie, że nic mi nie przeszkadza. 

Często jedynie nie potrafię sobie poradzić z cechami typowymi dla ADHD, np. podczas rozmowy ciągle jestem odcięta, czekam na swoją kolej, boję się, że zapomnę, mam gonitwy myśli, mówię albo za szybko albo za wolno, albo za cicho albo za głośno, prokrastynacja do potęgi, potem brak snu przez zaniedbanie obowiązków. Czasem nie mam ochoty zrobić nic i jestem zamrożona. 

Na tym punkcie to już nie wiem w sumie czy potrzebuję psychiatry, czy nie? Bo chciałabym mieć stabilny nastrój i unikać takich męczących huśtawek, bo bardzo boli mnie głowa od płaczu i stresu i w ogóle szczęka, ale z drugiej strony na terapii moja psychoterapeutka powiedziała, że szukam wszystkiego tylko, żeby się nie skupić na terapii. 

Chciałam po prostu się wygadać, bo stwierdziłam, że to mi pomoże i wtedy o tym porozmawiać i nie moja wina, że sesje są tak krótkie i tak drogie. Może ze mną się nie da pracować? Zastanawiam się czy ona mnie w ogóle toleruje czy ją wkurzam? Nie mam pojęcia i nie potrafię ocenić czy potrzebuję leków i boję się, że jak będę chciała zapytać o to psychiatrę to mnie wyśmieje i będzie oceniał. 

Nie mam w ogóle samoświadomości i nie widzę dosłownie nic :( A jedyne co mi przychodzi do głowy to, że często próbowałam regulować nastrój alkoholem, niezdrowym jedzeniem itd. w wyniku czego potem bałam się o swoje zdrowie i miałam obsesję na punkcie szukania sobie nowych chorób. 

Proszę o poradę (wiem, że tylko ja muszę sama zdecydować czy chcę takiej pomocy, czy nie, ale no problem w tym, że nie umiem tego zobaczyć i nie zdaję sobie z niczego sprawy)

Czy gdy człowiek nie śpi po nocy, dużo się denerwuje, czuje się zmęczony - czy to może być objaw jakiejś choroby, np. depresji?
Czy gdy człowiek nie śpi po nocy, dużo się denerwuje, czuje się zmęczony, nic mu się nie chce, życie go irytuje, najchętniej nie wstawałby z łóżka - czy to może być objaw jakiejś choroby, np. depresji?
Jak pomóc mężowi z depresją po narodzinach dziecka, gdy nie chce pomocy specjalisty?

Mój mąż choruje na depresję, ale nie chce pomocy specjalisty. Ten stan utrzymuje się od kilku miesięcy (narodziny dziecka), chociaż już przez 2 miesiące widziałam poprawę, to od dwóch tygodni znowu jest gorzej. Jest zobojętniały, wycofany, nie ma ochoty na bliskość, często nie chce jeść, ma problemy ze snem. Jak mogę mu pomóc? Staram się mu powtarzać, że go kocham i jest dla mnie ważny, ale mam wrażenie, że jemu jest to obojętne, mówię żeby spróbował zrobić coś co wcześniej sprawiało mu przyjemność, ale cokolwiek mówię to jak zderzenie ze ścianą.

Moje doświadczenia z pornografią i horrorami w dzieciństwie i ich wpływ na zdrowie psychiczne
To nie jest pytanie, ale próba otworzenia się na to co trzymam w sobie i nikomu nigdy nie powiedziałam. Ostatnio często wracam myślami do tego co było i ponownie analizuję to co już myślałam, że zamknęłam. Dodatkowo jestem ciekawa ile osób może się w tym opisie odnaleźć. Bardzo długo szukałam sensu tego co się działo i co czułam, i niestety do tej pory czuję się niezrozumiana - Na przełomie 5-6 klasy podstawówki oglądałam dużo porno i horrorów (szczególnie typu gore). Chodziło mi o to, żeby coś poczuć. W tamtym czasie odcięło mnie od emocji i zaczęłam chorować na depresję (głównie pustka, apatia, odcięcie), więc podświadomie szukałam bodźców które wyzwolą to co we mnie utknęło. W pewnym momencie zaczęłam oglądać tego typu filmy, też po to by doprowadzić się do gorszego stanu psychicznego. Miałam świadomość, że coś jest nie tak i jest ze mną źle, ale wszystkie próby zrozumienia/szukania pomocy/ wyjścia z tego - kończyły się niepowodzeniem, więc w swoim zaburzonym umyśle doszłam do konkluzji, że najlepiej będzie się dobić, bo najwyraźniej nie każdy ma szansę wyjścia na prostą. Nie dużo czasu minęło jak dotarło do mnie, że to nie jest wyjście i ja na pewno z tego nie skorzystam, więc znowu skupiłam się na poprawieniu swojego zdrowia psychicznego. Jak wyszło że mam problemy z sh to mnie w końcu umówiono na terapię gdzie spędziłam niespełna 3 lata. Finalnie jest ok, ale miałam taki dziwny epizod w swoim życiu i chciałam się tym z kimś podzielić, bo nawet na terapii o tym nie wspomniałam (nie utajniłam tego, po prostu jakoś skupiłam się na czymś innym). Jak sobie teraz myślę to dalej pamiętam niektóre filmy. Takie na prawdę bardzo brutalne. Mam obrazy w głowie scen, których chyba nikt nie powinien widzieć. Wszystko pamiętam jak przez mgłę, może nawet moja wyobraźnia sobie to przekształciła dodatkowo, natomiast to dalej siedzi w mojej głowie. Oglądałam to wszystko nocą, bo często nie mogłam spać. Generalnie mało spałam tamtego czasu. Niesamowite jak często (w sumie to cały czas) szukałam problemu w sobie, a teraz uświadamiam sobie jak bardzo cierpiałam, a wszystko co wtedy robiłam i o czym myślałam to były desperackie próby odnalezienia ulgi oraz kontroli. Sh też nie było karą, a tym bodźcem. To mi dostarczało informacje, że żyje - w pewnym momencie to co czułam (lub nie) zaczęłam interpretować jako chorobę mózgu. Czułam się chora, a fizyczny dyskomfort, czy nawet ból pogłębiał jedynie moją obawę przed chorobą której nie miałam. Widząc wypływającą krew, czułam też że się w pewnym sensie oczyszczałam z toksyn jakie mnie przepełniają. Nie chodziło o ból fizyczny, ani karę. Jak chciałam się ukarać to podświadomie wjeżdżałam na poczucie własnej wartości i dojeżdżałam się myślami, kładąc nacisk na błędy, pomyłki i inne gorsze momenty, jakby tylko one mnie definiowały.
Jaki nurt psychoterapii wybrać przy depresji, OCD i zaburzeniach osobowości?
Który nurt psychoterapeutyczny wybrać przy depresji, OCD i zaburzeniach osobowości ?
zaburzenia emocjonalne 1

Zaburzenia emocjonalne - przyczyny, objawy i metody leczenia

Zaburzenia emocjonalne to poważne problemy psychiczne wpływające na jakość życia. Kluczowe jest zrozumienie ich przyczyn, objawów i metod leczenia, aby skutecznie wspierać osoby, które się z nimi zmagają. Sprawdź, jak sobie z nimi radzić!