Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mam takie dziwne uczucie w żołądku - czy to od stresu, czy depresji?

Mam takie dziwne uczucie w żołądku - czy to od stresu, czy depresji?
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Zawsze, jeśli pojawia się jakiś symptom fizyczny, nawet gdy przyczyną mogą być emocje, należy skonsultować się z lekarzem, aby wykluczyć pozostałe choroby. Uczucie ściskania w żołądku czy też zaburzenia układu trawienia oczywiście mogą być przyczyną sytuacyjnego lub przewlekłego stresu albo zaburzeń depresyjnych. Nie da się powiedzieć, które z nich może odgrywać tu większą rolę, bo zarówno stres, jak i zaburzenia nastroju często wiążą się z różnymi objawami psychosomatycznymi. Warto, oprócz konsultacji lekarskiej, przyjrzeć się temu, kiedy to uczucie się pojawia. W jakim stanie emocjonalnym wtedy Pani jest, jaka jest sytuacja, czy coś mogło spowodować to uczucie? Jeśli lekarz wskaże, że przyczyną jest prawdopodobnie stres lub zaburzenia depresyjne, dobrze jest zwrócić się do psychoterapeuty, aby zidentyfikować źródło problemów i popracować nad swoim samopoczuciem i nastrojem, a także nauczyć się skutecznych sposobów radzenia sobie ze stresem.

3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

depresja

Darmowy test na depresję - Kwestionariusz Zdrowia Pacjenta (PHQ-9)

Zobacz podobne

Czuję się jak 17-latek który gdzieś zapomniał dorosnąć, szukać siebie i rozwijać. Zamknąłem się w swojej głowie
Witam. Mam 24 lata i jestem facetem. Zacznę może od początku. Jestem wynikiem gwałtu, próbowano przeprowadzić aborcję, ale została przerwana, matka starała się mnie „wypłukać” alkoholem, ale jak widać bez skutku. Życie obdarzyło mnie wyjątkowo irytującą pamięcią, pamiętam leżenie w kołysce i darcie się aż do zmęczenia oraz minę i obojętność matki, gdy mnie karmiła. Do 10 roku wychowywałem się na zmianę raz u matki, raz u babci wraz z bratem, matka hobbystycznie zajmowała się usługami przyjemnościowymi w zamian za pieniądze. Dzieciństwo było pełne wrażeń, których nie będę tutaj opisywał z racji ich ilości. Borykam się z problemem - chorobą sierocą. Do 11 roku życia aż do informacji, że znalazła się dla mnie i brata rodzina zastępcza, moczyłem się w łóżko. Byłem z tego tytułu wyśmiewany, karany, karcony itp. Kołysałem się do snu, kręcąc głową z boku na bok, wyobrażałem sobie wtedy lepsze życie i tak usypiałem. Początkowo było to maksymalnie 15 minut przed snem. W wieku około 14 lat zacząłem robić to nieświadomie przez sen (obserwacja bliskich). Los chciał, że w wieku 16 lat zakochałem się po uszy w cudownej dziewczynie, ale przyciągała uwagę wielu osób. Byliśmy ze sobą 4 lata, ciągle jej nie ufałem i dawała ku temu powody, ale wybaczyłem. Weszła ze mną w związek dlatego, że przykuwałem uwagę swoją popularnością. W okresie gimnazjum każdy mnie znał i chciał ze mną rozmawiać- bardzo aktywnie zwracałem na siebie uwagę. Ale po przejściu do technikum zacząłem być trochę odludkiem - kołysałem się czasami już nie tylko do snu, ale z nudy. Wciąż wyobrażając sobie lepsze życie. W wieku 20 lat dziewczyna zerwała ze mną przez telefon, pokazując oziębłą i nie do poznania dla mnie postawę. Wybraliśmy się jeszcze na wspólne wakacje, ponieważ nie dało się odwołać. Na nich chcąc zaciągnąć mnie do łóżka powiedziała, że mnie kocha i chce to naprawić, na drugi dzień patrząc z obrzydzeniem powiedziała żebym nie robił sobie nadziei, bo potraktowała mnie jak rzecz. Od tamtego czasu kołyszę się w każdej wolnej chwili, kiedy tylko się da, zaniedbując dosłownie wszystko dookoła. W wieku 22 lat porzuciłem studia na 3 roku. W momencie zerwania dowiedzieliśmy się, że moja Ciocia zastępcza ma nowotwór. Napięcie w domu skupiało się na mnie, jako osoba wrażliwa zawsze starałem się wszystkim pomoc i rozweselić, a kiedy nie mogłem tego robić z własnych problemów to naturalnym było wyżywanie się na mnie. Aktualnie jestem samotny, oswoiłem się z tym, przestałem już cokolwiek czuć. Chodzenie do psychologów przerwałem, gdy usłyszałem kolejny raz „depresja” od niedorobionego psychologa czy psychiatry, którzy oczekiwali że wchodząc będę od razu w stanie powiedzieć im co mi dolega. Przez całe życie moja choroba miała obraz ambiwalentny, skąd do cholery miałem wiedzieć co mi jest, skoro nawet nie wiem kim jestem? Obecnie w wieku 24 lat nie mam już obok siebie nikogo, nikogo tez nie dopuszczam emocjonalnie, czuję się wycofany do własnej głowy, pełen obraz dysocjacji. Nie przeżywam niczego, a chciałbym. Jak normalny człowiek zrobić prawo jazdy, kupić wymarzone auto, znaleźć kochającą żonę itp. Ale nie potrafię, nie wiem gdzie szukać pomocy, zazwyczaj wizyty u psychologów kończyły się tylko tym ze lustrowałem im ich własną osobowość - dla kogoś żyjącego ciągle w myślach udawanie osoby siedzącej naprzeciw jest czymś niczym rozrywką. Co mam zrobić? Gdzie byli wszyscy skretyniali pedagodzy i psycholodzy wtedy? Nie zrobię sobie nic tylko dlatego że to byłoby tchórzostwo, ale nie mam motywacji żyć, bo jest to niczym katorga, każdy dzień zlewa sie w jedno a jedyne co robię to bujanie się z boku na bok, myśląc co by było gdyby. Próbowałem praktycznie wszystkiego, umiem grać na kilku instrumentach, rysować, modelować, rzeźbić, tańczyć (tańczyłem przez 11 lat w zespole). Z zawodu jestem elektrykiem, konserwatorem maszyn, mam uprawnienia na wózek widłowy oraz spawacza. A pomimo tego łapię roboty „poboczne” żeby dorabiać na studia które wznawiam z nowym miesiącem. Czuję się jak 17-latek który gdzieś zapomniał dorosnąć, szukać siebie i rozwijać. Zamknąłem się w swojej głowie i fantazjach w trakcie kołysania się. Co mam robić?
Mam problemy z emocjami, co robić?
Mam problemy z emocjami, co robić?
Obojętność, brak radości i chęci. Czuję, że nie mam na nic siły, funkcjonowanie to udręka.
Dzień dobry, od jakiegoś czasu nic mi się nie chce, do niczego nie mam motywacji i często czuję wewnętrzną pustkę, po szkole śpię, oglądam seriale albo gram i tak przez cały dzień. Również z trudem przychodzi mi uczenie się, kiedyś potrafiłem się uczyć i miałem całkiem niezłe oceny, ale teraz nie mam na to ani motywacji, ani siły, Lubię chodzić na siłownię i budować swoje ciało, ale przez brak motywacji i siły, czuję, że to dla mnie udręka. Wśród rówieśników nie umiem być sobą, z trudem wchodzę w jakiekolwiek interakcję i z nikim się nie spotykam, a dobrze czuję się tylko w gronie rodziny. Oprócz tego często zmienia mi i się nastrój i nie potrafię odnosić radości, po prostu jakby wszystko było mi obojętne. Nie wiem jak sobie z tym poradzić.
Nie chcę powiedzieć o tym, że czuję się gorzej, mam myśli samobójcze. Czy to wpłynie na sposób leczenia?
Mam pytanie, jeśli mam stwierdzoną depresję oraz stany lękowe i rozpocząłem leczenie- mam 13 lat- czy jeśli nie wspomnę, że czuję się coraz gorzej z każdym tygodniem i mam myśli samobójcze, to czy jakoś to może wpłynąć na leczenie?
Czy depresja wpływa na czułość zmysłów?
Czy z powodu depresji może się obniżyć zdolność do wyczuwania rzeczy zmysłami? Chodzi mi o wszystkie 5 zmysłów, np. przy wzroku to widzę wszystko, ale mniej przykuwam uwagę do szczegółów, przy węchu nie jestem w stanie czuć wystarczająco zapachów, kiedyś myjąc się zawsze wyczuwałam zapach żelu pod prysznic a teraz jest dla mnie ledwo wyczuwalny, to samo przy dotyku i smaku
Depression Hero

Depresja – przyczyny, objawy i skuteczne leczenie

Depresja to poważne zaburzenie psychiczne, które może dotknąć każdego. Wczesna diagnoza i leczenie są kluczowe – poznaj objawy, metody leczenia i sposoby wsparcia chorych. Pamiętaj, depresję można skutecznie leczyć!