Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Problemy z znalezieniem pracy i trudności w radzeniu sobie ze stresem

Treść wrażliwa
Dzień dobry. Jestem 37 letnią kobietą i mam poważny problem, który mnie męczy od dłuższego czasu. Otóż od ponad dwóch lat (od kiedy nie dostałam przedłużenia umowy w ostatniej mojej pracy) staram się znaleźć zatrudnienie. Idzie mi bardzo ciężko, Dostaję mało odpowiedzi zwrotnych i zaproszeń na rozmowy kwalifikacyjne. A jak już mam jakąś rozmowę, to mimo przygotowania do niej, bardzo kiepsko wypadam. Z każdą kolejną paradoksalnie wcale nie jest mi łatwiej, tylko coraz trudniej. Jestem osobą bardzo cichą i spokojną i nie umiem być przebojowa. Nie umiem też radzić sobie ze stresem. Czuję się przez to do niczego. Strasznie się tą sytuacją przejmuję. Boję się, że nigdy nie znajdę pracy i że w końcu będę musiała przyjąć ofertę poniżej moich kwalifikacji, co będzie dla mnie upokarzające. Kiepsko śpię i jestem stale niewyspana i przemęczona. Coraz częściej zdarza mi się płakać, ale staram się powstrzymywać łzy, bo nie chcę, by ktokolwiek je widział. Nie chce mi się wychodzić do ludzi, wstydzę się mojej sytuacji życiowej. Dodatkowo często się denerwuję i nie umiem zapanować nad złością. W chwilach silnego zdenerwowania skubię i drapię swoją skórę, a później rozdrapuję gojące się rany i strupy. Nie potrafię nad tym zapanować. Trudno mi o tym mówić osobom z bliskiej rodziny, bo mam wrażenie, że ich zawiodłam, i że tylko im będę przeszkadzać. Oni przecież mają takie udane życie, tylko ja jestem czarną owcą w rodzinie. Po co im taki nieudacznik jak ja. Poza rodziną nie mam żadnych przyjaciół, znajomych, chłopaka, czy partnera, którym mogłabym powiedzieć o trapiących mnie problemach. Nie potrafię nawet zawierać nowych znajomości i też się czuję przez to beznadziejna. Zresztą kto by chciał się przyjaźnić z takim kimś jak ja. Nie wiem, jak sobie pomóc i jestem tym załamana. Nie wiem, co dalej robić.
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry, 

 

Dobrze, że zdecydowała się Pani o tym napisać. Warto poszukać pomocy psychologicznej, terapeutycznej.  Nie musi Pani zostawać z tym sama. To, że teraz jest bardzo ciężko, nie oznacza, że ta sytuacja już się nie zmieni. Warto skonsultować się z doradcą zawodowy, w kwestii pracy.  

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

Psycholog, Doradca zawodowy

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Wiktoria Rybak

Wiktoria Rybak

Dzień dobry!

 

 Przede wszystkim chcę, abyś wiedziała, że to, co czujesz, jest całkowicie zrozumiałe. Widać, że zmagasz się z wieloma wyzwaniami, a to, że szukasz sposobów na poprawę swojej sytuacji, jest już krokiem w dobrym kierunku.

Warto pamiętać, że każdy z nas ma swoje trudności. Twoje uczucia są ważne, a poszukiwanie wsparcia to nie oznaka słabości, lecz odwagi. Rozmowa z kimś, kto zna się na tych sprawach, może być bardzo pomocna. Specjalista, jak psycholog czy doradca zawodowy, może pomóc Ci zbudować poczucie własnej wartości, zrozumieć swoje emocje i nauczyć się skutecznych technik radzenia sobie ze stresem oraz trudnościami w rozmowach kwalifikacyjnych.

 

Warto też pomyśleć o tym, aby spróbować porozmawiać z bliskimi. Może to być trudne, ale otwarcie się przed nimi może przynieść ulgę. Nie opisałaś dokładnie waszych relacji, ale dzielenie się swoimi uczuciami może wzmocnić więzi i dać Ci wsparcie, które może być bardzo potrzebne w tych trudnych chwilach. Może warto zacząć od wybrania jednej zaufanej osoby, której możesz zaufać i która może Cię wysłuchać bez osądzania

 

Praca nad sobą i swoimi emocjami to proces, który wymaga czasu i cierpliwości, ale jest to możliwe. Nie jesteś sama w tym, co przeżywasz, a Twoje samopoczucie i zdrowie psychiczne są najważniejsze. Warto otworzyć się na pomoc i wsparcie, które mogą przynieść ulgę i wybrać kierunek na przyszłość.

Elżbieta Byzdra-Rafa

Elżbieta Byzdra-Rafa

Dzień dobry!

To, co Pani opisuje, stres, brak snu, przemęczenie, płaczliwość, niskie poczucie własnej wartości, to mogą być objawy depresji. Być może były już wcześniej, ale nasiliły się/dostrzegła je Pani po utracie pracy, co samo w sobie jest już trudnym emocjonalnie wydarzeniem w życiu. Zachęcam do umówienia się na wizytę do psychiatry. On postawi diagnozę i dobierze odpowiednie leki, aby zmniejszyć, zminimalizować objawy (zmęczenie, stres, bezsenność). Warto też umówić się na psychoterapię, aby mogła przyjrzeć się Pani swojemu poczuciu wartości i temu, co je definiuje (w tej chwili łączy je Pani z pracą, a raczej z jej brakiem), przyjrzeć się, czy rzeczywiści bliscy nie chcą Pani wspierać, czy raczej, nie wiedzą, przez co emocjonalnie Pani przechodzi. Nauczyć się wyrażać własne emocje i potrzeby. Być może, gdy te trudności się uregulują, łatwiej będzie Pani pokazać siebie na rozmowie kwalifikacyjnej. 

Pozdrawiam serdecznie i życzę szybkiego znalezienia pracy :)

Elżbieta Byzdra - Rafa

terapeutka Gestalt

Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

Dzień dobry,

czytam to i mam poczucie bardzo dużego zmęczenia i samotności. Jakby przez te dwa lata stopniowo coraz bardziej podkopywało się w Pani poczucie własnej wartości. I trudno się dziwić, że stres wtedy rośnie zamiast maleć.

 

Mam też takie poczucie, że zanim zacznie Pani dalej walczyć o pracę czy relacje, bardzo ważne byłoby trochę odbudować siebie samą. Dać sobie jakieś podwaliny pod poczucie własnej wartości, które teraz wygląda na bardzo kruche i mocno zależne od tego, jak reaguje świat zewnętrzny.

 

Bo kiedy człowiek idzie na rozmowę już z przekonaniem „jestem gorsza”, „zawiodłam”, „na pewno wypadnę źle”, to trochę ustawia się na starcie w dużo trudniejszej pozycji.

 

I mam wrażenie, że obok realnego stresu bardzo mocno działa też jakiś wewnętrzny krytyk. Taki głos, który mówi, że jest Pani „czarną owcą”, „nieudacznikiem”, że inni mają lepiej. I myślę, że z tym naprawdę można i warto pracować, bo często to nie jest obiektywna prawda, tylko sposób patrzenia na siebie, który przez lata bardzo się utrwalił.

 

Myślę też, że warto byłoby zdjąć z siebie część presji i skorzystać z bardziej praktycznego wsparcia. Np. z doradcy zawodowego albo nawet AI, które może pomóc napisać dobre CV i dostosować je pod konkretne ogłoszenia. Czasem takie małe techniczne rzeczy naprawdę robią dużą różnicę i pomagają odzyskać choć trochę sprawczości.

 

I mam poczucie, że właśnie takie małe kroki „w swoim kierunku” są bardzo ważne. Bo z czasem zaczynają zmieniać nie tylko sytuację zewnętrzną, ale też sposób, w jaki widzi Pani samą siebie.

 

A kiedy to się zmienia, często zmienia się też sposób przeżywania relacji z innymi ludźmi i tego, jak „wydaje się”, że oni Panią oceniają.

 

pozdrawiam,

Martyna Kaleta

Karolina Koch

Karolina Koch

Dzień dobry,

 

Czytając Pani wpis, mam poczucie, że od bardzo długiego czasu żyje Pani w ogromnym napięciu, samotności i ciągłym ocenianiu samej siebie. I im dłużej trwa trudna sytuacja zawodowa, tym bardziej zaczyna Pani patrzeć na siebie nie przez pryzmat swoich umiejętności czy wartości, ale przez pryzmat lęku, porównań i poczucia „jestem do niczego”. To musi być bardzo wyczerpujące.

Zwróciłam też uwagę na coś ważnego, pisze Pani, że przygotowuje się do rozmów, że nadal wysyła CV, mimo że kosztuje to Panią dużo stresu. To pokazuje raczej dużą determinację niż „nieudacznictwo”, choć dziś może być Pani bardzo trudno to w sobie zobaczyć.

 

Mam też wrażenie, że problem nie dotyczy już wyłącznie samego szukania pracy. To wygląda bardziej jak błędne koło: stres i obniżone poczucie własnej wartości wpływają na rozmowy kwalifikacyjne, a kolejne niepowodzenia jeszcze bardziej wzmacniają przekonanie, że „coś jest ze mną nie tak”. W takiej sytuacji naprawdę trudno czuć swobodę i pewność siebie.

To, że jest Pani cicha, spokojna czy mniej przebojowa, nie oznacza, że jest Pani mniej wartościowym pracownikiem albo że nie zasługuje Pani na dobre miejsce pracy. Wiele osób dobrze funkcjonuje zawodowo właśnie dzięki uważności, odpowiedzialności czy spokojowi, choć na rozmowach kwalifikacyjnych często promowany jest bardziej ekstrawertyczny styl bycia.

 

Z perspektywy Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach (TSR) ciekawym pytaniem byłoby: czy są sytuacje, nawet drobne, w których czuje się Pani choć trochę pewniej albo spokojniej w kontakcie z ludźmi? Co wtedy jest inne? Czasem właśnie od małych wyjątków zaczynamy odbudowywać poczucie wpływu i sprawczości.

 

I bardzo ważne: to, co Pani opisuje: przewlekłe napięcie, trudności ze snem, poczucie bezradności, wycofanie i rozdrapywanie skóry w stresie, brzmi jak bardzo duże przeciążenie psychiczne. Myślę, że warto byłoby poszukać dla siebie wsparcia nie tylko psychologicznego, ale być może również skonsultować się z psychiatrą. Nie dlatego, że „jest z Panią coś nie tak”, ale dlatego, że kiedy organizm i psychika są tak długo w napięciu, czasem potrzebują dodatkowego wsparcia, żeby odzyskać równowagę.

 

Życzę wszystkiego dobrego!

Karolina Koch

Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Dzień dobry.

 

To, co Pani opisuje, nie brzmi jak „bycie do niczego”, tylko jak długotrwały stres, osamotnienie i narastające przeciążenie. Dwa lata szukania pracy, kolejne odmowy, niepewność finansowa i poczucie wstydu mogą bardzo mocno uderzyć w samoocenę, sen, ciało i relacje z ludźmi.

 

Warto potraktować poważnie to, że źle Pani śpi, często płacze, izoluje się, czuje się beznadziejna, ma wybuchy złości i rozdrapuje skórę. To nie są „fanaberie”, tylko sygnały, że potrzebuje Pani wsparcia. Dobrze byłoby zgłosić się do psychologa, psychiatry albo Centrum Zdrowia Psychicznego. Do CZP można zgłosić się bez skierowania, a pierwszym miejscem kontaktu jest Punkt Zgłoszeniowo-Koordynacyjny.

 

W sprawie pracy też warto zmienić strategię. Nie musi Pani nagle stać się przebojowa. Ciche i spokojne osoby również pracują dobrze, tylko czasem potrzebują przygotować rozmowę kwalifikacyjną bardziej „technicznie”: przećwiczyć odpowiedzi, nagrać się, zrobić próbne rozmowy, poprosić kogoś o sprawdzenie CV albo skorzystać z doradcy zawodowego. Warto też rozważyć pracę „na teraz”, nawet jeśli jest poniżej kwalifikacji, nie jako upokorzenie, ale jako etap odzyskiwania stabilności finansowej i psychicznej.

 

Rozdrapywanie skóry w stresie może działać jak sposób rozładowania napięcia. Proszę nie karać się za to, ale potraktować jako sygnał alarmowy. Pomocne bywa ograniczanie okazji: krótkie paznokcie, zaklejanie ran, trzymanie czegoś w rękach, wychodzenie z łazienki po określonym czasie, a przede wszystkim szukanie pomocy przy napięciu, które to uruchamia.

 

Proszę też spróbować powiedzieć komuś z rodziny bardzo konkretnie: „Jestem w złym stanie, wstydzę się o tym mówić, ale potrzebuję wsparcia, a nie oceny”. To, że ktoś ma „udane życie”, nie znaczy, że nie może Pani pomóc albo chociaż wysłuchać.

 

Na teraz najważniejsze są małe kroki: konsultacja w sprawie stanu psychicznego, wsparcie w szukaniu pracy, uporządkowanie CV, jedna rozmowa z kimś zaufanym i zadbanie o sen. Nie musi Pani naprawić całego życia naraz.

Jeśli pojawiają się myśli, że nie chce Pani żyć albo że nie ma już wyjścia, proszę nie zostawać sama i szukać pilnej pomocy: 112, SOR albo Centrum Wsparcia 800 70 2222.

Nie jest Pani „nieudacznikiem”. Jest Pani osobą, która od dawna niesie zbyt dużo sama.

 

Chwil czułości
Łukasz Dyłka

Marta Drewniak

Marta Drewniak

Dzień dobry,

bardzo dziękuję, że napisała Pani o tym tak szczerze. Już samo opisanie tego, z czym się Pani mierzy, wymagało dużej odwagi.

To, co Pani przeżywa, brzmi jak ogromne przeciążenie emocjonalne i długotrwały stres. Kiedy człowiek przez długi czas doświadcza odrzucenia, niepewności i napięcia, bardzo często zaczyna tracić wiarę w siebie, wycofywać się z relacji i patrzeć na siebie wyłącznie przez pryzmat porażek. To nie znaczy jednak, że jest Pani „nieudacznikiem” ani „czarną owcą”. To raczej sygnał, że od dłuższego czasu jest Pani samej bardzo trudno.

 

Czytając Pani wiadomość, widzę osobę wrażliwą, odpowiedzialną i bardzo surową wobec siebie. Widzę też, że mimo ogromnego zmęczenia nadal Pani próbuje - wysyła CV, przygotowuje się do rozmów, szuka rozwiązania i prosi o pomoc. To nie jest oznaka słabości.

Niepokoi mnie natomiast to, że coraz częściej pojawia się płacz, bezsenność, poczucie beznadziei, wycofanie z kontaktów oraz rozdrapywanie skóry w silnym napięciu. Organizm często w taki sposób próbuje poradzić sobie z przeciążeniem emocjonalnym. I właśnie dlatego naprawdę warto, aby nie została Pani z tym sama.

Myślę, że bardzo pomocne mogłoby być dla Pani spotkanie z psychologiem lub psychoterapeutą - nie dlatego, że „jest z Panią coś nie tak”, ale dlatego, że od bardzo dawna dźwiga Pani ogromny ciężar samotnie. W terapii można pracować m.in. nad:
- obniżeniem napięcia i lęku,
- odzyskiwaniem poczucia własnej wartości,
- radzeniem sobie ze stresem podczas rozmów kwalifikacyjnych,
- bardziej łagodnym patrzeniem na siebie,
- zatrzymaniem zachowań związanych ze skubaniem i rozdrapywaniem skóry,
- budowaniem relacji i poczucia bezpieczeństwa w kontakcie z innymi.

I jeszcze jedna ważna rzecz - przyjęcie pracy poniżej kwalifikacji nie definiuje wartości człowieka. Czasem jest etapem, a nie wyrokiem na całe życie. Pani wartość nie zależy od stanowiska, liczby odpowiedzi na CV ani od tego, jak wypadnie jedna rozmowa rekrutacyjna.

Na ten moment proszę przede wszystkim nie wymagać od siebie „bycia silną”. Raczej spróbować potraktować siebie z taką życzliwością, z jaką potraktowałaby Pani bliską osobę w podobnej sytuacji.

Naprawdę nie musi Pani przez to przechodzić sama. 🤍

 

Pozdrawiam

Marta Drewniak

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,
Długotrwałe szukanie pracy potrafi mocno podkopać poczucie własnej wartości, zwłaszcza u osób wrażliwych i stresujących się oceną innych. Mam wrażenie, że każda kolejna rozmowa kwalifikacyjna zaczęła być dla Pani nie tylko spotkaniem o pracę, ale też „sprawdzianem własnej wartości”. Nic dziwnego, że stres rósł w takiej sytuacji, ale to nie oznacza, że jest Pani gorsza czy mniej kompetentna. Niepokojące jest też to, że pojawia się bezsenność, płacz, wycofanie z kontaktów społecznych, silne napięcie i rozdrapywanie skóry. Stało się to pewnym sposobem rozładowania emocji, z którymi Pani sobie nie radzi. Warto potraktować to jako sygnał, że potrzebuje Pani wsparcia, a nie dowód słabości. Proszę poszukać pomocy psychologa albo psychiatry w ramach NFZ, w Centrum Zdrowia Psychicznego lub zadzwonić na telefon zaufania dla dorosłych (116 123). Czasem już sama możliwość regularnej rozmowy i odbudowania poczucia sprawczości robi różnicę. Proszę również nie myśleć, że praca poniżej kwalifikacji byłaby „upokorzeniem”. Czasami jest po prostu etapem przejściowym, sposobem na odzyskanie stabilności, kontaktu z ludźmi i poczucia, że znowu stoi się na własnych nogach. To nie definiuje Pani wartości.
Wszystkiego dobrego,
Joanna Cichosz

Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowna Pani,
W takich momentach bardzo łatwo wpaść w pułapkę myślenia, która tylko pogłębia Pani cierpienie. Kiedy patrzy Pani na siebie wyłącznie przez pryzmat trudności na rynku pracy, w Pani głowie pojawiają się niezwykle surowe, bolesne oceny, nazywa Pani siebie „czarną owcą” czy „nieudacznikiem”. Te myśli rodzą silny wstyd, który każe Pani ukrywać się przed bliskimi i unikać kontaktu z ludźmi. Co więcej, kiedy idzie Pani na kolejną rozmowę kwalifikacyjną z wewnętrznym przekonaniem, że „znów wypadnie kiepsko”, lęk staje się tak paraliżujący, że niemal fizycznie odbiera swobodę wypowiedzi. Tworzy się bolesne, zamknięte koło: krytyczna myśl potęguje stres, stres utrudnia pokazanie swoich mocnych stron, a wynik rozmowy niesłusznie traktuje Pani jako ostateczny dowód na swoją bezwartościowość.

Przejście przez tak skomplikowany moment w pojedynkę, bez wsparcia ze strony przyjaciół czy partnera, to olbrzymi wysiłek. Ponieważ te trudności trwają już długo i zaczynają coraz mocniej wpływać na Pani zdrowie, sen oraz relację z własnym ciałem, bardzo ciepło zachęcam Panią do rozważenia konsultacji z psychologiem lub psychoterapeutą. Taka bezpieczna rozmowa mogłaby stać się dla Pani przestrzenią, w której nie musi Pani udawać przebojowej ani ukrywać swoich łez. Wsparcie specjalisty pomogłoby Pani powoli, krok po kroku, oswoić paraliżujący stres, przyjrzeć się tym najbardziej raniącym myślom i odzyskać poczucie wpływu na własne życie. Zasługuje Pani na to, by w tym trudnym czasie nie być samą ze swoimi problemami.
Pozdrawiam ciepło.

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Czuję w Pani treści ogromne zmęczenie, napięcie i poczucie samotności.

Utrata pracy i długie szukanie zatrudnienia mogły mocno uderzyć w Pani poczucie wartości i bezpieczeństwa.

Pojawia się też dużo lęku przed oceną i odrzuceniem, dlatego każda kolejna rozmowa może być coraz bardziej obciążająca. Widzę także wstyd i surowość wobec samej siebie, nazywa się Pani „nieudacznikiem”, choć od dwóch lat nie przestaje Pani próbować. Skubanie i rozdrapywanie skóry często bywa sposobem rozładowywania bardzo silnego napięcia emocjonalnego. Izolowanie się od ludzi może chwilowo chronić przed oceną, ale jednocześnie pogłębia poczucie osamotnienia. Uważam, że jest Pani dziś bardziej przeciążona psychicznie, niż „beznadziejna”.
Może warto zacząć nie od pytania „co ze mną nie tak?”, ale: jak długo można dźwigać tyle stresu i smutku całkiem samemu?

 

Jesteśmu tu dla Pani, proszę pisać w razie potrzeby.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Magdalena Ratajczyk

Magdalena Ratajczyk

Dzień dobry,

To naturalne, że kiedy się czegoś boimy pierwszą reakcją często jest chęć ucieczki, uniknięcia tego co nieprzyjemne. Jednak im bardziej unikamy, tym bardziej problem się nasila. 

To co pani opisuje to typowe objawy trudności w regulacji emocji, lęku (dermatillomania również jest objawem lęku). W pierwszej kolejności warto zacząć pracować z ciałem i układem nerwowym (mnóstwo ćwiczeń oddechowych, regulujących tzw. nerw błędny znajdzie pani w internecie np. na YouTube), a w dalszej kolejności z akceptacją emocji, siebie i zmianą sposobu myślenia. Są również sposoby na to, by pracować konkretnie nad trudnością z rozmowami o pracę. Warto skorzystać z pomocy specjalisty, jednak już teraz może pani zacząć działać samodzielnie. Ważne, by nie oczekiwać natychmiastowych efektów, tylko być konsekwentnym i dać sobie czas. 

Życzę dużo dbałości o siebie oraz wytrwałości w realizacji celów

Zobacz podobne

Zaburzenia lękowe oraz depresja - nie radzę sobie, pomimo leczenia farmakologicznego
Od pół roku mam nerwicę lekową i depresję. Od dawna mówiono mi, że jestem zestresowana, ale wydawało mi się, że nie. Biorę asentrę już najwyższą dawkę, ale codziennie trzęsą mi się ręce i ciało wewnątrz drży i boli mnie klatka piersiowa. Mam też problemy z pamięcią i koncentracją. Często mówię coś i używam innych słów, niż wydawało mi się, że powiedziałam. Ostatnio dzieci pytały, o co mi chodzi, bo spytałam ich i kto teraz, a ja jestem przekonana, że nic nie mówiłam. Nie wytrzymując muszę się czasem wieczorem napić alkoholu. Miałam zrobione różne badania i fizycznie wszystko jest ok.
Jak sobie radzić z niską pewnością siebie po doświadczeniach z narcystycznym szefem?

Witam, od jakiegoś pół roku moje życie wywróciło się do góry nogami (a przynajmniej w kwestii zawodowej). Są momenty, w których czuję, że tracę kontrolę nad tokiem wydarzeń. Myślałam, że nowa praca zmieni tę perspektywę, ale ponownie utknęłam w złym środowisku. Czuję, że moja pewność siebie się mocno obniżyła na skutek kilku wydarzeń (miałam - jak się później okazało - narcystycznego szefa, który potrafił obniżyć moje kompetencje przy zespole, którym kierowałam i zmieniać procedury, na które wcześniej się zgodził, aby pokazać swoją wyższość, między słowami również pokazał, że niszczył mój wizerunek na spotkaniach z innymi - zespołem lub znajomymi z innych firm). Postanowiłam stamtąd odejść, chociaż czuję, że nie była to pewna decyzja, a powinna taka być w tej sytuacji. Dodatkowo: Zastanawiam się, czy moja ścieżka kariery jest nadal "moja", czy nie jestem wypalona. Mimo że wcześniej praca, którą wykonuje sprawiała mi dużą satysfakcję i spełnienie, teraz czuję się mocno "oddalona" od niej i pogubiona - czy to jest to i co jest "moje". Co prawda zmieniłam firmę ze względu na narcystycznego szefa w poprzedniej, który przekraczał już wszystkie granice mobbingu, więc i moje obowiązki się zmieniły i poziom odpowiedzialności (na mniejszy, co też obniżyło moje poczucie pewności siebie). Próbuję różnych rzeczy, ale chyba nie umiem wybrać ścieżki. Zastanawiam się, czy da się jednocześnie pracować nad przeszłymi kwestiami i rozwijać te, na których teraz mi zależy.

Objawy depresji, rutyna i samotność po przeprowadzce - szukam pomocy
Mam problem z depresją ale nie mam pewności, objawy które mam, odczuwanie smutku, nic mi się nie chce, mam myśli że jestem do niczego, że nic nie osiągnąłem, brak pewności siebie, że codziennie jest to samo, rutyna i ona mnie dobija, one występują rzutami, mam to od kilku miesięcy z przerwami raz jest lepiej raz gorzej, pogorszyło się jak wyprowadziłem się od rodziców i teraz mieszkam sam, najgorzej jest jak wracam z pracy do pustego mieszkania. Jak mogę sobie z tym poradzić żeby móc wyjść z tego. Szukam pomocy żeby uporać się z tym problemem.
Jak wybrać ścieżkę kariery między administracją, turystyką a językami po szkole policealnej?

Dzień dobry Mam ukończoną szkołę policealną na kierunku technik administracji oraz technikum na kierunku technik ochrony środowiska, posiadam następujące certyfikaty: Pracownik biurowy z elementami obsługi komputera Pracownik biurowy z elementami księgowości Pracownik obsługi biurowej. Oraz ukończone staże jako pracownik biurowy, technik prac biurowych Ostatnio pracowałam jako pracownik utrzymania czystości. Obecnie nie pracuje, ale poszukuje pracy. Chciałabym również mieć wyższe wykształcenie, zastanawiam się nad następującymi kierunkami. Administracja Turystyka i rekreacja Ochrona środowiska Italianistyka Hispanistyka Lub asystentka stomatologiczna, ale to już jest zawód po szkoleniu policealnej. Interesuje mnie fotografia, muzyka, podróże i języki włoski I hiszpański. Jednak nwm, w jaki sposób się rozwijać, żeby osiągnąć wyznaczone cele. Dziękuję i pozdrawiam.

Prześladowanie przez sąsiada: jak radzić sobie z trudnymi relacjami w pracy?
Jestem prześladowana przez osobę ,która mieszka obok mnie i pracuje w tym samym miejscu, ale w innym dziale.Osoba ta wyzywa mnie od najgorszych na podwórku a w pracy obgaduje.Nic jej nie zrobiłam,zostałam przez nią niesprawiedliwie oskarżona o rzeczy,których nie powiedziałam i nie zrobiłam.Tak po prostu bez powodu.Ludzie w pracy znają sytuację i mimo to niektórzy z nich do rzęs mówią o niej w mojej obecności mimo że ja nie zaczynam tematu.Czy yo znaczy że też mnie nie lubią i chcą celowo zranić?Jak reagować?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!