Dzień dobry.
To, co Pani opisuje, nie brzmi jak „bycie do niczego”, tylko jak długotrwały stres, osamotnienie i narastające przeciążenie. Dwa lata szukania pracy, kolejne odmowy, niepewność finansowa i poczucie wstydu mogą bardzo mocno uderzyć w samoocenę, sen, ciało i relacje z ludźmi.
Warto potraktować poważnie to, że źle Pani śpi, często płacze, izoluje się, czuje się beznadziejna, ma wybuchy złości i rozdrapuje skórę. To nie są „fanaberie”, tylko sygnały, że potrzebuje Pani wsparcia. Dobrze byłoby zgłosić się do psychologa, psychiatry albo Centrum Zdrowia Psychicznego. Do CZP można zgłosić się bez skierowania, a pierwszym miejscem kontaktu jest Punkt Zgłoszeniowo-Koordynacyjny.
W sprawie pracy też warto zmienić strategię. Nie musi Pani nagle stać się przebojowa. Ciche i spokojne osoby również pracują dobrze, tylko czasem potrzebują przygotować rozmowę kwalifikacyjną bardziej „technicznie”: przećwiczyć odpowiedzi, nagrać się, zrobić próbne rozmowy, poprosić kogoś o sprawdzenie CV albo skorzystać z doradcy zawodowego. Warto też rozważyć pracę „na teraz”, nawet jeśli jest poniżej kwalifikacji, nie jako upokorzenie, ale jako etap odzyskiwania stabilności finansowej i psychicznej.
Rozdrapywanie skóry w stresie może działać jak sposób rozładowania napięcia. Proszę nie karać się za to, ale potraktować jako sygnał alarmowy. Pomocne bywa ograniczanie okazji: krótkie paznokcie, zaklejanie ran, trzymanie czegoś w rękach, wychodzenie z łazienki po określonym czasie, a przede wszystkim szukanie pomocy przy napięciu, które to uruchamia.
Proszę też spróbować powiedzieć komuś z rodziny bardzo konkretnie: „Jestem w złym stanie, wstydzę się o tym mówić, ale potrzebuję wsparcia, a nie oceny”. To, że ktoś ma „udane życie”, nie znaczy, że nie może Pani pomóc albo chociaż wysłuchać.
Na teraz najważniejsze są małe kroki: konsultacja w sprawie stanu psychicznego, wsparcie w szukaniu pracy, uporządkowanie CV, jedna rozmowa z kimś zaufanym i zadbanie o sen. Nie musi Pani naprawić całego życia naraz.
Jeśli pojawiają się myśli, że nie chce Pani żyć albo że nie ma już wyjścia, proszę nie zostawać sama i szukać pilnej pomocy: 112, SOR albo Centrum Wsparcia 800 70 2222.
Nie jest Pani „nieudacznikiem”. Jest Pani osobą, która od dawna niesie zbyt dużo sama.
Chwil czułości
Łukasz Dyłka