Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Natrętne myśli i realistyczne wyobrażenia o krzywdzeniu osób publicznych

Treść wrażliwa
Witam piszę tutaj, po raz drugi, bo zaczynam się tym naprawdę niepokoić i chciałabym zrozumieć, co się ze mną dzieje. Od jakiegoś czasu mam natrętne myśli i wyobrażenia związane z krzywdzeniem konkretnej osoby, której nie znam publicznie tylko z mediów. Na początku pojawiało się to tylko w snach – śniło mi się, że tej osobie dzieje się krzywda, która początkowo była niezależna ode mnie np. Wypadki, wojny, śpiączka, wózek inwalidzki itp. Z czasem przeniosło się to do wyobrażeń na jawie i to jest dla mnie dużo trudniejsze. Najgorsze jest to, że w tych scenariuszach czasami to ja jestem osobą, która robi krzywdę. Te scenariusze są bardzo szczegółowe, jakby same się rozwijały w mojej głowie. Nie mam nad tym kontroli i nie tworzę ich świadomie – one po prostu się pojawiają i „lecą dalej”. Trochę jakbym albo naprawdę planowała zbrodnię, albo pisała powieść lub scenariusz filmy np. Najpierw zdobywam zaufanie tej osoby, pijemy razem drinka, ale daje mu do jego drinka np środki nasenne, a potem pozoruje samobójstwo, usuwam dowody itp. Motyw pojawia się zarówno w snach i jak w “wizjach” w ciągu dnia - coś w stylu snu na jawie. Chcę bardzo jasno napisać: nie mam żadnej chęci, żeby kogokolwiek skrzywdzić. Te myśli są całkowicie sprzeczne ze mną i moimi wartościami, dlatego mnie to tak przeraża. Bo na ten moment najbardziej mnie przeraża to, jak bardzo realistyczne i „przemyślane” potrafią być te scenariusze, mimo że absolutnie tego nie chcę.
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Według mnie to, czego Pani doświadcza, bardzo pasuje do tzw. natrętnych myśli (intruzji). Mogą być bardzo realistyczne, szczegółowe i sprzeczne z wartościami, właśnie dlatego tak przerażają. Sama ich obecność nie oznacza zamiaru ani zagrożenia z Pani strony.Istotne jest to, że nie chce Pani tych treści i czuje wobec nich sprzeciw, to ważna różnica między myślą a działaniem. Umysł w napięciu potrafi „produkować” takie scenariusze automatycznie, trochę jak niechciany film.

Pomocne na teraz:

1. nie wchodzić w analizowanie tych scen („dlaczego”, „co dalej”), tylko je zauważać i wracać do tu i teraz,

2. nazywać: „to natrętna myśl, nie fakt”,

3. ograniczyć kontakt z treściami medialnymi, które mogą je podsycać.

Jeśli to się nasila lub utrudnia funkcjonowanie, warto skonsultować się z psychologiem/psychiatrą, takie objawy są znane i podlegają skutecznemu leczeniu (np. terapia CBT).Czy te myśli pojawiają się częściej w momentach stresu lub zmęczenia?

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Małgorzata Lis-Pawlik

Małgorzata Lis-Pawlik

Dzień  dobry, to co Pani opisuje może budzić dużo lęku  i niepokoju, rozumiem, że się  Pani tym martwi. Jednocześnie takie natrętne, niechciane myśli pojawiają się dość często u ludzi. Sama Pani dostrzega, i to ważne, że myśl nie jest równoznaczna z działaniem. To , że Pani o czymś myśli,  nie znaczy,że Pani to zrobi.  

Często, gdy coś budzi nasz niepokój lub im bardziej nie chcemy o czymś myśleć , tym bardziej to do nas wraca.

Czasami, bardzo świadome odwrócenie myśli,  skupienie na czymś  innym, rozmowa z kimś,  pomagają przerwać taki ciąg  myśli.  Może to być również pomocne w odzyskaniu Pani poczucia kontroli nad własnymi myślami. 

Warto również przyjżeć się  co jeszcze dzieje się w Pani życiu, może jest coś co budzi Pani niepokój lub złość, może jest Pani bardzo wymagająca od siebie, i w taki nieoczywisty  sposób to się ujawnia, wpływając na Pani myśli i emocje? 

Zachęcam też do kontaktu ze specjalistą,  który pomoże Pani lepiej zrozumieć co z Pania się dzieje, w kontekście Pani doświadczeń i aktualnego życia.

Z poważaniem Małgorzata Lis-Pawlik 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

To, co Pani opisuje, jest wyczerpujące, ale z perspektywy psychologicznej ma swoją nazwę i - co najważniejsze - nie oznacza, że staje się Pani przestępcą. Takie zjawisko nazywamy myślami natrętnymi, inaczej - intruzywnymi.

Kluczowe jest to, co Pani sama podkreśliła: te wizje są całkowicie sprzeczne z Pani wartościami. Fakt, że czuje Pani lęk i przerażenie na ich widok, jest najlepszym dowodem na to, że Pani układ moralny działa prawidłowo. Osoba, która naprawdę chce zrobić komuś krzywdę, nie czuje lęku przed własnymi myślami, lecz satysfakcję lub chęć ich realizacji. U Pani występuje mechanizm obronny - mózg podsuwa Pani najbardziej absurdalne i straszne scenariusze właśnie dlatego, że są one dla Pani nie do zaakceptowania.

Realizm i szczegółowość tych "filmów" w głowie wynikają często z wysokiej wyobraźni lub silnego lęku, który napędza tworzenie kolejnych detali. To trochę tak, jakby mózg wpadł w pętlę "a co by było, gdyby..." i próbował przeanalizować najgorszy możliwy scenariusz, by upewnić się, że nigdy do niego nie dojdzie. Im bardziej stara się Pani tych myśli nie mieć, tym silniej one wracają – to klasyczny mechanizm "nie myśl o różowym słoniu".

Warto wiedzieć, że takie natręctwa mogą nasilać się w okresach dużego stresu, niewyspania lub przeciążenia emocjonalnego. Nie jest Pani "złą osobą", tylko osobą, która zmaga się z bardzo trudnym objawem lękowym.

Rekomenduję wizytę u lekarza psychiatry i terapię poznawczo-behawioralną.

Bożena Nagórska

 

Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

dzień dobry,

Dziękuję, że napisała Pani po raz drugi i że zaufała Pani na tyle, by opisać to tak szczegółowo, bo właśnie ta szczegółowość pozwala mi powiedzieć, że to, co Pani doświadcza, nosi cechy myśli natrętnych, czyli obsesji, które są jednym z objawów zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych lub stanów lękowych. Myśli natrętne to właśnie takie myśli, obrazy lub wyobrażenia, które pojawiają się wbrew woli, są sprzeczne z wartościami danej osoby, przerażają ją i których nie można się pozbyć mimo prób. To kluczowe: nie tworzą ich osoby, które chcą skrzywdzić, lecz właśnie osoby, które tego absolutnie nie chcą, i właśnie dlatego te myśli tak bardzo bolą.

Fakt, że te scenariusze są szczegółowe i rozbudowane, nie świadczy o tym, że jest Pani niebezpieczna, lecz o tym, że Pani mózg w stanie silnego lęku produkuje coraz bardziej rozwinięte wersje tego, czego się Pani najbardziej boi. 

To, co Pani czuje, czyli przerażenie, wstyd, poczucie obcości tych myśli, to są właśnie cechy odróżniające myśli natrętne od rzeczywistych zamiarów. 

Teraz potrzebuje Pani profesjonalnej pomocy, dlatego, że to, co Pani przeżywa, jest bardzo wyczerpujące i nie musi Pani przez to przechodzić sama. Proszę umówić się do psychologa lub psychiatry, najlepiej takiego, który ma doświadczenie w pracy z OCD lub zaburzeniami lękowymi, ponieważ istnieją bardzo skuteczne metody terapeutyczne, które pomagają w dokładnie takich sytuacjach jak Pani.

Jest Pani odważna że zdecydowała się o tym napisać, ale teraz należy zrobić kolejny krok i poszukać pomocy specjalisty.

 

z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut,

psycholog, psychotraumatolog

Maciej Karkut

Maciej Karkut

Takie wyobrażenia o których piszesz: natrętne, niechciane i szczegółowe mogą występować w ramach zaburzeń lękowych, szczególnie w zaburzeniu obsesyjno-kompulsyjnym (OCD) W natrętnych myślach mogą występować właśnie scenariusze przemocy, mimo że osoba która ich doświadcza absolutnie nie chce ich realizować. Takie myśli to sygnał, że warto skonsultować się ze specjalistą, najlepiej lub psychiatrą lub psychoterapeutą który ma doświadczenie w pracy z osobami z takimi trudnościami.

 

Pozdrawiam

 

Maciej

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


to, co Pani opisuje, może być bardzo niepokojące, ale ważne jest to, że ma Pani świadomość tych myśli i są one sprzeczne z Pani wartościami.  Takie natrętne, niechciane wyobrażenia mogą pojawiać się np. przy nasilonym lęku lub w zaburzeniach obsesyjno-kompulsyjnych i nie oznaczają, że chce Pani kogoś skrzywdzić ani że stanowi Pani zagrożenie.

 

Warto nie walczyć z nimi na siłę, tylko zauważać je jako objaw (np. „to tylko myśl”) i skonsultować się z psychologiem lub psychiatrą, aby nie zostawała Pani z tym sama. To jest coś, nad czym można skutecznie pracować i co można wyciszyć.

 

Pozdrawiam, 

składanowska Daria

Psycholog, Doradca kariery

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

Myśli natrętne są objawem pewnego zaburzenia, ale ono nie definiuje Panią jako człowieka gorszej kategorii. Jednak wymagają konsultacji ze specjalistą, który zaordynuje odpowiednie leczenie. Są również techniki, które zmniejszają tego typu myśli i z pewnością zostaną przedstawione i omówione podczas sesji. Domyślam się, że te myśli sprawiają dyskomfort oraz potrafią zdominować inne myśli, jednak samo OCD można leczyć i nawet należy to zrobić, aby odzyskać spokój wewnętrzny. Sam stan nie powinien być dla Pani powodem do wstydu lub niepokoju. 

Weronika Trojan

Weronika Trojan

Dzień dobry, 

scenariusze o których Pani pisze mogą pojawiać się w ramach zaburzeń lękowych, w szczególności zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych (OCD). Jedna z cech, która je definiuje jest sprzeczność z wartościami osoby, która je doświadcza. Warto skonsultować się z psychiatrą lub psychologiem/psychoterapeutą ponieważ takie objawy można leczyć. 
Wszystkiego dobrego 

Weronika Trojan

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Czy warto zmienić terapię, jeśli widzę pogorszenie, widzę lekceważenie?
Dzień dobry, od ponad pół roku mam nasilone objawy zaburzeń lękowych, od około trzech chodzę na psychoterapię. Mojemu lękowi często towarzyszy też poczucie odrealnienia, mnie czy otoczenia. Mówiłam o tym na terapii- zero reakcji. Ogólnie po ostatnich paru sesjach odbieram, że temat lęków jest kompletnie lekceważony. Nie wiem do końca jak to powiedzieć, bo boję się, że wyjdzie to jakoś nie miło. Czuję też, że nurt psychodynamiczny nie jest dla mnie. Znalazłam ostatnio terapię bliżej siebie, ma więcej dobrych opinii i jest w nurcie, który podobno jest najskuteczniejszy i ogólnie bardziej by mi mogła ta terapia odpowiadać. Czy warto zmienić terapię? Po praktycznie 3 miesiącach ostatnio ciągle widzę pogorszenie, na powrót zaczynam się bać wyjścia z domu a przecież powinno być stopniowo lepiej.
Stres od razu po przebudzeniu, drażliwość i zmęczenie. Techniki relaksacyjne?
Hej, może ktoś podpowie... Od jakiegoś czasu po prostu nie mogę przestać się stresować 😣 Każdy dzień w pracy to męka – od rana czuję, jakby serce miałemo mi wyskoczyć z klatki, a nawet po pracy nie mogę się wyciszyć… Cały czas analizuję, co zrobiłem źle, co jeszcze powinienem zrobić, co mogłem zrobić lepiej 🤯 Bliscy mówią, że jestem wiecznie zmęczony i drażliwy, a ja wiem, że to prawda, ale nie umiem inaczej... Czy są jakieś techniki relaksacyjne, które naprawdę działają? 😞 Słyszałem coś o medytacji i oddechach, ale czy to naprawdę może pomóc komuś takiemu jak ja?
W decyzjach hamuje mnie lęk przed oceną innych. Czy to normalne, jak sobie z tym poradzić?
Mam 17 lat, ostatnio znalazłam pracę, w której nie czuję się dobrze i chciałabym z niej odejść, jednak boję się to zrobić, bo mam wrażenie, że zawiodę wszystkich dookoła. Pracuje tam co prawda tylko miesiąc, ale już wiem, że nie jest to coś dla mnie. Odkąd pamiętam mam w głowie "zakodowane", że jeśli zrobię coś inaczej niż chcą tego inni, to ich zawiodę. Nie wiem z czego to wynika. Praca jest tylko aktualnym przykładem, ponieważ takich sytuacji jest dużo więcej. Ciągle mam z głowie pytania "czy mama się nie obrazi" , "czy powinnam to zrobić skoro inni tego nie chcą" mam wrażenie, że boję się żyć własnym życiem, bo to co powiedzą inni tak mnie martwi. Skąd to się wzięło? Jest to normalne?(chociaż w małym stopniu) Co mogę z tym zrobić?
Jak media społecznościowe wpływają na nastrój? Radzenie sobie z poczuciem pomijania

Ostatnio zauważyłem, że im więcej przeglądam media społecznościowe, tym gorzej się czuję. W zeszły weekend siedziałem w domu, odpoczywałem po ciężkim tygodniu, aż nagle zobaczyłem zdjęcia znajomych z imprezy. 

Wszyscy uśmiechnięci, świetna muzyka, mnóstwo komentarzy typu „najlepsza noc!”. Poczułem dziwny ucisk w żołądku – dlaczego mnie tam nie było? Może coś mnie omija? Przecież jeszcze rano byłem zadowolony z planu na spokojny wieczór… Jak sobie z tym radzić?

Zmagam się z OCD i silnie zmiennym nastrojem. Myślę, że to ChAD. Trwa to już bardzo długo.
Witam! Mam 21 lat i już od 16 roku życia mam stwierdzoną nerwice lękową, ale do sedna. Zaczęło się około czerwiec, lipiec 2022 roku. Pamiętam, że w tamtym okresie czułam się cudownie, miałam w sobie takiego 'powera', zawsze myślałam, że to dlatego, że wyszłam z toksycznego związku i odżywam na nowo. Nie były to dziwne zachowania, czułam większą pewność siebie itd i wszystko było w porządku. Zaś przyszedł wrzesień i była MASAKRA. Potrafiłam leżeć cały dzień w łóżku i płakać, nie brać kąpieli przez nawet dwa tygodnie i chodzić w tych samych ubraniach. Nie interesowało mnie nic. Byłam ja i swoja udręka i wtedy nie widziałam nic w tym złego... Trwało to dosyć długo, ale w październiku zaczęłam dochodzić do siebie, ale odeszło jedno i przyszło drugie. Zaczęłam mieć natrętne myśli i zachowania, robienie czegoś po parę razy, aby było dobrze w mojej głowie. Typowe zachowania zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych. I wtedy też nie wiedziałam co mi dolega i postanowiłam udać się do psychologa. Niestety był to straszny niewypał, Pani chyba myślała, że robię sobie z niej żarty i na koniec wizyty powiedziała coś w stylu ' mam nadzieję, że na następnej wizycie już nie będzie Pani tak robić'. Dokładnie też nie pamiętam, gdyż jak wspomniałam wcześniej, nie był to najlepszy okres. Oczywiście już nigdy nie zjawiłam się w gabinecie tej Pani. I jakoś tak żyłam przez następnie miesiące i się do tego w jakiś sposób przyzwyczaiłam. Z października stał się czerwiec (przez te miesiące nadal dokuczały mi te kompulsje) i zmarła moja babcia. Już od tygodnia wcześniej miałam znowu nawrót tego, co było we wrześniu, takie stany depresyjne. Miesiąc po śmierci babci czułam się jakby nic się nie stało. Wiem, że brzmi to strasznie, ale wtedy nie miałam o tym pojęcia. Byłam pewna, że to już za mną. Wydawałam wtedy dużo pieniędzy, chodziłam na imprezy, koncerty, wyjazdy. Wydawało się to świetne. Nie miałam żadnych zachowań, które były ryzykowne i niebezpieczne, po prostu czułam się zdrowa i szczęśliwa, bardzo szczęśliwa, jakbym cudownie ozdrowiała. I to również sobie trwało przez jakiś czas i znowu bum. Niechęć do życia, płacz, mogę wymieniać, a wymieniać... Powtórka z rozrywki. Po tym złym okresie, tak to nazywam, był okres normalny, czyli żyje nadal z OCD, ale jest stabilnie. Wreszcie zdecydowałam się na psychologa. Drugie podejście. Stało się to w styczniu już tego roku ( opisane wydarzenia dzieją się od czerwiec, lipiec 2022 do teraz, czyli kwiecień 2024). Pierwsza wizyta u psychologa i zdiagnozowano i OCD i nerwica lękowa, z którą już żyje bardzo długo. Również było coś mówione o ChAD, ale raczej to nie miało być to. I zgłosiłam się tam właśnie dlatego, że miałam taki inny dziwny stan, czyli bałam się pójść spać bo wydawało mi się, że dom się spali i potrafiłam nie spać całe noce, żeby czuwać. Wydawało mi się, że widzę jakieś zjawy, duchy i odgłosy, ale nie w głowie tylko np. w pokoju. Teraz sama nie wiem czy moja głowa robiła to specjalnie czy nie.. Bałam się jeździć samochodem, że kogoś potrące i zrobię mu krzywdę oraz miałam dziwne napady złości, nie często, ale coś było. Raz chciałam iść z nożem poprzecinać opony, byle tylko nie jeżdzić samochodem i działo się to w ataku paniki. Nie do końca to pamiętałam i mama mi to pózniej opowiadała.. I zaraz niedługo po tym okresie, jakoś w lutym znowu czułam się dziwnie. Potrafiłam śmiać się z rzeczy, które dla których nawet nie były śmieszne, nie skończyłam mówić jednego i zaczęłam mówić już coś innego, śpiewałam dużo i miałam energie, ale były to krótkie stany około paru minut i trwało około tydzień i gdy skończyłam np się z czegoś śmiać to czułam, że coś jest nie tak, że normalnie się tak nie zachowuje. W tym czasie była myśl o hospitalizacji mnie, do czego nie doszło. Teraz mamy kwiecień, dzisiaj byłam na pierwszej wizycie u psychiatry, która jak mi się zdaje też myśli czy nie jest to choroba afektywna dwubiegunowa, że któryś z tych zdarzeń była to hipomania Zostały przepisane mi leki. Parogen i stabilizator lamotrix. Teraz muszę obserwować, jak się będę czuć i zachowywać. Pewnie nie wszystko opisałam i może wydawać się to straszne o czym zdaje sobie sprawę. Niestety moja głowa nie daje sobie powiedzieć, że naprawdę mogę być chora na ChAD. Cały dzień myślę i jest to dla mnie trudne i jest mi również przykro bo wiem, że nie jestem już tą samą osobą co dwa lata temu. Czuję się strasznie. Nie mam też dużego wsparcia ani nikogo komu mogłabym się wygadać... Boję się jak myślę, że któryś z tych stanów może nawrócić. Nie mam też dużej wiedzy o tej chorobie co również daje mi kolejny powód do stresu. Jeżeli ktoś dotrwał do końca, proszę o rade, cokolwiek. Wiem tez, że nie każdy jest tutaj lekarzem, ale może ma wiedze i wypowie się coś na ten przypadek. Życzę dużo siły każdemu, z czymkolwiek się zmaga!!!!
zaburzenia emocjonalne 1

Zaburzenia emocjonalne - przyczyny, objawy i metody leczenia

Zaburzenia emocjonalne to poważne problemy psychiczne wpływające na jakość życia. Kluczowe jest zrozumienie ich przyczyn, objawów i metod leczenia, aby skutecznie wspierać osoby, które się z nimi zmagają. Sprawdź, jak sobie z nimi radzić!