
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia lękowe, zaburzenia osobowości, zaburzenia psychotyczne
- Natrętne myśli i...
Natrętne myśli i realistyczne wyobrażenia o krzywdzeniu osób publicznych
Treść wrażliwaAnonimowo
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Według mnie to, czego Pani doświadcza, bardzo pasuje do tzw. natrętnych myśli (intruzji). Mogą być bardzo realistyczne, szczegółowe i sprzeczne z wartościami, właśnie dlatego tak przerażają. Sama ich obecność nie oznacza zamiaru ani zagrożenia z Pani strony.Istotne jest to, że nie chce Pani tych treści i czuje wobec nich sprzeciw, to ważna różnica między myślą a działaniem. Umysł w napięciu potrafi „produkować” takie scenariusze automatycznie, trochę jak niechciany film.
Pomocne na teraz:
1. nie wchodzić w analizowanie tych scen („dlaczego”, „co dalej”), tylko je zauważać i wracać do tu i teraz,
2. nazywać: „to natrętna myśl, nie fakt”,
3. ograniczyć kontakt z treściami medialnymi, które mogą je podsycać.
Jeśli to się nasila lub utrudnia funkcjonowanie, warto skonsultować się z psychologiem/psychiatrą, takie objawy są znane i podlegają skutecznemu leczeniu (np. terapia CBT).Czy te myśli pojawiają się częściej w momentach stresu lub zmęczenia?
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Małgorzata Lis-Pawlik
Dzień dobry, to co Pani opisuje może budzić dużo lęku i niepokoju, rozumiem, że się Pani tym martwi. Jednocześnie takie natrętne, niechciane myśli pojawiają się dość często u ludzi. Sama Pani dostrzega, i to ważne, że myśl nie jest równoznaczna z działaniem. To , że Pani o czymś myśli, nie znaczy,że Pani to zrobi.
Często, gdy coś budzi nasz niepokój lub im bardziej nie chcemy o czymś myśleć , tym bardziej to do nas wraca.
Czasami, bardzo świadome odwrócenie myśli, skupienie na czymś innym, rozmowa z kimś, pomagają przerwać taki ciąg myśli. Może to być również pomocne w odzyskaniu Pani poczucia kontroli nad własnymi myślami.
Warto również przyjżeć się co jeszcze dzieje się w Pani życiu, może jest coś co budzi Pani niepokój lub złość, może jest Pani bardzo wymagająca od siebie, i w taki nieoczywisty sposób to się ujawnia, wpływając na Pani myśli i emocje?
Zachęcam też do kontaktu ze specjalistą, który pomoże Pani lepiej zrozumieć co z Pania się dzieje, w kontekście Pani doświadczeń i aktualnego życia.
Z poważaniem Małgorzata Lis-Pawlik
Bożena Nagórska
Dzień dobry
To, co Pani opisuje, jest wyczerpujące, ale z perspektywy psychologicznej ma swoją nazwę i - co najważniejsze - nie oznacza, że staje się Pani przestępcą. Takie zjawisko nazywamy myślami natrętnymi, inaczej - intruzywnymi.
Kluczowe jest to, co Pani sama podkreśliła: te wizje są całkowicie sprzeczne z Pani wartościami. Fakt, że czuje Pani lęk i przerażenie na ich widok, jest najlepszym dowodem na to, że Pani układ moralny działa prawidłowo. Osoba, która naprawdę chce zrobić komuś krzywdę, nie czuje lęku przed własnymi myślami, lecz satysfakcję lub chęć ich realizacji. U Pani występuje mechanizm obronny - mózg podsuwa Pani najbardziej absurdalne i straszne scenariusze właśnie dlatego, że są one dla Pani nie do zaakceptowania.
Realizm i szczegółowość tych "filmów" w głowie wynikają często z wysokiej wyobraźni lub silnego lęku, który napędza tworzenie kolejnych detali. To trochę tak, jakby mózg wpadł w pętlę "a co by było, gdyby..." i próbował przeanalizować najgorszy możliwy scenariusz, by upewnić się, że nigdy do niego nie dojdzie. Im bardziej stara się Pani tych myśli nie mieć, tym silniej one wracają – to klasyczny mechanizm "nie myśl o różowym słoniu".
Warto wiedzieć, że takie natręctwa mogą nasilać się w okresach dużego stresu, niewyspania lub przeciążenia emocjonalnego. Nie jest Pani "złą osobą", tylko osobą, która zmaga się z bardzo trudnym objawem lękowym.
Rekomenduję wizytę u lekarza psychiatry i terapię poznawczo-behawioralną.
Bożena Nagórska
Karolina Rzeszowska-Świgut
dzień dobry,
Dziękuję, że napisała Pani po raz drugi i że zaufała Pani na tyle, by opisać to tak szczegółowo, bo właśnie ta szczegółowość pozwala mi powiedzieć, że to, co Pani doświadcza, nosi cechy myśli natrętnych, czyli obsesji, które są jednym z objawów zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych lub stanów lękowych. Myśli natrętne to właśnie takie myśli, obrazy lub wyobrażenia, które pojawiają się wbrew woli, są sprzeczne z wartościami danej osoby, przerażają ją i których nie można się pozbyć mimo prób. To kluczowe: nie tworzą ich osoby, które chcą skrzywdzić, lecz właśnie osoby, które tego absolutnie nie chcą, i właśnie dlatego te myśli tak bardzo bolą.
Fakt, że te scenariusze są szczegółowe i rozbudowane, nie świadczy o tym, że jest Pani niebezpieczna, lecz o tym, że Pani mózg w stanie silnego lęku produkuje coraz bardziej rozwinięte wersje tego, czego się Pani najbardziej boi.
To, co Pani czuje, czyli przerażenie, wstyd, poczucie obcości tych myśli, to są właśnie cechy odróżniające myśli natrętne od rzeczywistych zamiarów.
Teraz potrzebuje Pani profesjonalnej pomocy, dlatego, że to, co Pani przeżywa, jest bardzo wyczerpujące i nie musi Pani przez to przechodzić sama. Proszę umówić się do psychologa lub psychiatry, najlepiej takiego, który ma doświadczenie w pracy z OCD lub zaburzeniami lękowymi, ponieważ istnieją bardzo skuteczne metody terapeutyczne, które pomagają w dokładnie takich sytuacjach jak Pani.
Jest Pani odważna że zdecydowała się o tym napisać, ale teraz należy zrobić kolejny krok i poszukać pomocy specjalisty.
z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut,
psycholog, psychotraumatolog
Maciej Karkut
Takie wyobrażenia o których piszesz: natrętne, niechciane i szczegółowe mogą występować w ramach zaburzeń lękowych, szczególnie w zaburzeniu obsesyjno-kompulsyjnym (OCD) W natrętnych myślach mogą występować właśnie scenariusze przemocy, mimo że osoba która ich doświadcza absolutnie nie chce ich realizować. Takie myśli to sygnał, że warto skonsultować się ze specjalistą, najlepiej lub psychiatrą lub psychoterapeutą który ma doświadczenie w pracy z osobami z takimi trudnościami.
Pozdrawiam
Maciej
Daria Składanowska
Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, może być bardzo niepokojące, ale ważne jest to, że ma Pani świadomość tych myśli i są one sprzeczne z Pani wartościami. Takie natrętne, niechciane wyobrażenia mogą pojawiać się np. przy nasilonym lęku lub w zaburzeniach obsesyjno-kompulsyjnych i nie oznaczają, że chce Pani kogoś skrzywdzić ani że stanowi Pani zagrożenie.
Warto nie walczyć z nimi na siłę, tylko zauważać je jako objaw (np. „to tylko myśl”) i skonsultować się z psychologiem lub psychiatrą, aby nie zostawała Pani z tym sama. To jest coś, nad czym można skutecznie pracować i co można wyciszyć.
Pozdrawiam,
składanowska Daria
Psycholog, Doradca kariery
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Myśli natrętne są objawem pewnego zaburzenia, ale ono nie definiuje Panią jako człowieka gorszej kategorii. Jednak wymagają konsultacji ze specjalistą, który zaordynuje odpowiednie leczenie. Są również techniki, które zmniejszają tego typu myśli i z pewnością zostaną przedstawione i omówione podczas sesji. Domyślam się, że te myśli sprawiają dyskomfort oraz potrafią zdominować inne myśli, jednak samo OCD można leczyć i nawet należy to zrobić, aby odzyskać spokój wewnętrzny. Sam stan nie powinien być dla Pani powodem do wstydu lub niepokoju.
Weronika Trojan
Dzień dobry,
scenariusze o których Pani pisze mogą pojawiać się w ramach zaburzeń lękowych, w szczególności zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych (OCD). Jedna z cech, która je definiuje jest sprzeczność z wartościami osoby, która je doświadcza. Warto skonsultować się z psychiatrą lub psychologiem/psychoterapeutą ponieważ takie objawy można leczyć.
Wszystkiego dobrego
Weronika Trojan

Zobacz podobne
Od bardzo dawna mam problemy.
Kiedyś byłam u psycholożki, powiedziała, że mam zespół lęku uogólnionego, ale z jakiegoś powodu przestałam chodzić, w pewnym momencie odechciało mi się. Ale wszystko wróciło i to ze zdwojoną siłą... zaczynam myśleć, że jestem chora, od razu wszystko mnie boli- tak strasznie się wystraszyłam, że zrobiłam wszelkie badania i nic mi niby nie jest... ale uczucie ucisku w płucach, ból głowy, zmęczenie, brak koncentracji... bolą mnie mięśnie, raz nawet miałam problemy z kratnią... i wiele innych... nawet z tego stresu pojechałam po prostu na SOR, pani powiedziała, że osłuchowo wygląda okej, że to na tle psychicznym... i pytanie brzmi czy to możliwe, że jestem zdrowa, ale stres tak działa?

