30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Natrętne myśli i realistyczne wyobrażenia o krzywdzeniu osób publicznych

Treść wrażliwa
Witam piszę tutaj, po raz drugi, bo zaczynam się tym naprawdę niepokoić i chciałabym zrozumieć, co się ze mną dzieje. Od jakiegoś czasu mam natrętne myśli i wyobrażenia związane z krzywdzeniem konkretnej osoby, której nie znam publicznie tylko z mediów. Na początku pojawiało się to tylko w snach – śniło mi się, że tej osobie dzieje się krzywda, która początkowo była niezależna ode mnie np. Wypadki, wojny, śpiączka, wózek inwalidzki itp. Z czasem przeniosło się to do wyobrażeń na jawie i to jest dla mnie dużo trudniejsze. Najgorsze jest to, że w tych scenariuszach czasami to ja jestem osobą, która robi krzywdę. Te scenariusze są bardzo szczegółowe, jakby same się rozwijały w mojej głowie. Nie mam nad tym kontroli i nie tworzę ich świadomie – one po prostu się pojawiają i „lecą dalej”. Trochę jakbym albo naprawdę planowała zbrodnię, albo pisała powieść lub scenariusz filmy np. Najpierw zdobywam zaufanie tej osoby, pijemy razem drinka, ale daje mu do jego drinka np środki nasenne, a potem pozoruje samobójstwo, usuwam dowody itp. Motyw pojawia się zarówno w snach i jak w “wizjach” w ciągu dnia - coś w stylu snu na jawie. Chcę bardzo jasno napisać: nie mam żadnej chęci, żeby kogokolwiek skrzywdzić. Te myśli są całkowicie sprzeczne ze mną i moimi wartościami, dlatego mnie to tak przeraża. Bo na ten moment najbardziej mnie przeraża to, jak bardzo realistyczne i „przemyślane” potrafią być te scenariusze, mimo że absolutnie tego nie chcę.
User Forum

Anonimowo

17 godzin temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Według mnie to, czego Pani doświadcza, bardzo pasuje do tzw. natrętnych myśli (intruzji). Mogą być bardzo realistyczne, szczegółowe i sprzeczne z wartościami, właśnie dlatego tak przerażają. Sama ich obecność nie oznacza zamiaru ani zagrożenia z Pani strony.Istotne jest to, że nie chce Pani tych treści i czuje wobec nich sprzeciw, to ważna różnica między myślą a działaniem. Umysł w napięciu potrafi „produkować” takie scenariusze automatycznie, trochę jak niechciany film.

Pomocne na teraz:

1. nie wchodzić w analizowanie tych scen („dlaczego”, „co dalej”), tylko je zauważać i wracać do tu i teraz,

2. nazywać: „to natrętna myśl, nie fakt”,

3. ograniczyć kontakt z treściami medialnymi, które mogą je podsycać.

Jeśli to się nasila lub utrudnia funkcjonowanie, warto skonsultować się z psychologiem/psychiatrą, takie objawy są znane i podlegają skutecznemu leczeniu (np. terapia CBT).Czy te myśli pojawiają się częściej w momentach stresu lub zmęczenia?

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

 

mniej niż godzinę temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Małgorzata Lis-Pawlik

Małgorzata Lis-Pawlik

Dzień  dobry, to co Pani opisuje może budzić dużo lęku  i niepokoju, rozumiem, że się  Pani tym martwi. Jednocześnie takie natrętne, niechciane myśli pojawiają się dość często u ludzi. Sama Pani dostrzega, i to ważne, że myśl nie jest równoznaczna z działaniem. To , że Pani o czymś myśli,  nie znaczy,że Pani to zrobi.  

Często, gdy coś budzi nasz niepokój lub im bardziej nie chcemy o czymś myśleć , tym bardziej to do nas wraca.

Czasami, bardzo świadome odwrócenie myśli,  skupienie na czymś  innym, rozmowa z kimś,  pomagają przerwać taki ciąg  myśli.  Może to być również pomocne w odzyskaniu Pani poczucia kontroli nad własnymi myślami. 

Warto również przyjżeć się  co jeszcze dzieje się w Pani życiu, może jest coś co budzi Pani niepokój lub złość, może jest Pani bardzo wymagająca od siebie, i w taki nieoczywisty  sposób to się ujawnia, wpływając na Pani myśli i emocje? 

Zachęcam też do kontaktu ze specjalistą,  który pomoże Pani lepiej zrozumieć co z Pania się dzieje, w kontekście Pani doświadczeń i aktualnego życia.

Z poważaniem Małgorzata Lis-Pawlik 

mniej niż godzinę temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

To, co Pani opisuje, jest wyczerpujące, ale z perspektywy psychologicznej ma swoją nazwę i - co najważniejsze - nie oznacza, że staje się Pani przestępcą. Takie zjawisko nazywamy myślami natrętnymi, inaczej - intruzywnymi.

Kluczowe jest to, co Pani sama podkreśliła: te wizje są całkowicie sprzeczne z Pani wartościami. Fakt, że czuje Pani lęk i przerażenie na ich widok, jest najlepszym dowodem na to, że Pani układ moralny działa prawidłowo. Osoba, która naprawdę chce zrobić komuś krzywdę, nie czuje lęku przed własnymi myślami, lecz satysfakcję lub chęć ich realizacji. U Pani występuje mechanizm obronny - mózg podsuwa Pani najbardziej absurdalne i straszne scenariusze właśnie dlatego, że są one dla Pani nie do zaakceptowania.

Realizm i szczegółowość tych "filmów" w głowie wynikają często z wysokiej wyobraźni lub silnego lęku, który napędza tworzenie kolejnych detali. To trochę tak, jakby mózg wpadł w pętlę "a co by było, gdyby..." i próbował przeanalizować najgorszy możliwy scenariusz, by upewnić się, że nigdy do niego nie dojdzie. Im bardziej stara się Pani tych myśli nie mieć, tym silniej one wracają – to klasyczny mechanizm "nie myśl o różowym słoniu".

Warto wiedzieć, że takie natręctwa mogą nasilać się w okresach dużego stresu, niewyspania lub przeciążenia emocjonalnego. Nie jest Pani "złą osobą", tylko osobą, która zmaga się z bardzo trudnym objawem lękowym.

Rekomenduję wizytę u lekarza psychiatry i terapię poznawczo-behawioralną.

Bożena Nagórska

 

5 godzin temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

dzień dobry,

Dziękuję, że napisała Pani po raz drugi i że zaufała Pani na tyle, by opisać to tak szczegółowo, bo właśnie ta szczegółowość pozwala mi powiedzieć, że to, co Pani doświadcza, nosi cechy myśli natrętnych, czyli obsesji, które są jednym z objawów zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych lub stanów lękowych. Myśli natrętne to właśnie takie myśli, obrazy lub wyobrażenia, które pojawiają się wbrew woli, są sprzeczne z wartościami danej osoby, przerażają ją i których nie można się pozbyć mimo prób. To kluczowe: nie tworzą ich osoby, które chcą skrzywdzić, lecz właśnie osoby, które tego absolutnie nie chcą, i właśnie dlatego te myśli tak bardzo bolą.

Fakt, że te scenariusze są szczegółowe i rozbudowane, nie świadczy o tym, że jest Pani niebezpieczna, lecz o tym, że Pani mózg w stanie silnego lęku produkuje coraz bardziej rozwinięte wersje tego, czego się Pani najbardziej boi. 

To, co Pani czuje, czyli przerażenie, wstyd, poczucie obcości tych myśli, to są właśnie cechy odróżniające myśli natrętne od rzeczywistych zamiarów. 

Teraz potrzebuje Pani profesjonalnej pomocy, dlatego, że to, co Pani przeżywa, jest bardzo wyczerpujące i nie musi Pani przez to przechodzić sama. Proszę umówić się do psychologa lub psychiatry, najlepiej takiego, który ma doświadczenie w pracy z OCD lub zaburzeniami lękowymi, ponieważ istnieją bardzo skuteczne metody terapeutyczne, które pomagają w dokładnie takich sytuacjach jak Pani.

Jest Pani odważna że zdecydowała się o tym napisać, ale teraz należy zrobić kolejny krok i poszukać pomocy specjalisty.

 

z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut,

psycholog, psychotraumatolog

15 godzin temu
Maciej Karkut

Maciej Karkut

Takie wyobrażenia o których piszesz: natrętne, niechciane i szczegółowe mogą występować w ramach zaburzeń lękowych, szczególnie w zaburzeniu obsesyjno-kompulsyjnym (OCD) W natrętnych myślach mogą występować właśnie scenariusze przemocy, mimo że osoba która ich doświadcza absolutnie nie chce ich realizować. Takie myśli to sygnał, że warto skonsultować się ze specjalistą, najlepiej lub psychiatrą lub psychoterapeutą który ma doświadczenie w pracy z osobami z takimi trudnościami.

 

Pozdrawiam

 

Maciej

15 godzin temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


to, co Pani opisuje, może być bardzo niepokojące, ale ważne jest to, że ma Pani świadomość tych myśli i są one sprzeczne z Pani wartościami.  Takie natrętne, niechciane wyobrażenia mogą pojawiać się np. przy nasilonym lęku lub w zaburzeniach obsesyjno-kompulsyjnych i nie oznaczają, że chce Pani kogoś skrzywdzić ani że stanowi Pani zagrożenie.

 

Warto nie walczyć z nimi na siłę, tylko zauważać je jako objaw (np. „to tylko myśl”) i skonsultować się z psychologiem lub psychiatrą, aby nie zostawała Pani z tym sama. To jest coś, nad czym można skutecznie pracować i co można wyciszyć.

 

Pozdrawiam, 

składanowska Daria

Psycholog, Doradca kariery

15 godzin temu
kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

Problemy z nawiązywaniem nowych relacji i życie w izolacji pomimo chęci zmiany
Dzien dobry, od 2 lat mam problem z nawiazywaniem i utrzymywaniem kontaktow spolecznych. Brakuje mi checi do poznawania nowych ludzi, ale takze mam dosyc zycia w samotnosci. Wychodzenie z domu sprawia mi problem przez co zaczelam sie w wakacje i weekendy izolowac od jakiejkolwiek formy komunikacji, nawet z wlasna rodzina. (przez jakis czas mialam znajomych ale z powodu tego ze nie mialam sily do nich nawet slowa powiedziec juz ich nie mam). W szkole nie rozmawiam z nikim. Umiem zamknac sie w swoim pokoju na caly dzien i z nikim nie rozmawiac. Nawet potrafie sie poplakac na sama mysl, ze mialabym gdzies wyjsc i cos do kogos powiedziec. Mysle, ze problem zaczal sie od kiedy stracilam kontakt z moja jedyna znajoma. Twierdze, ze cos jest ze mna nie tak, wiec lepiej zebym z nikim nie wchodzila w relacje (romantyczna i przyjacielska) niz zebym byla dla niej/niego problemem /; Dodam rowniez, ze koncze 16 lat w tym roku i wiedzac, ze wszyscy dookola maja juz swoje grupki znajomych, a ja spedzam kazde popoludnie sama jeszcze mnie bardziej dobija. Wiem, ze to co pisze nie ma najmniejszego sensu,(troche zapomnialam jak sie mowi po polsku,przez to ze dawno w tym jezyku nie mowilam mimo ze mieszkam tu od urodzenia) ale musi byc jakis powod dlaczego tak funkcjonuje, wiec prosze o odpowiedz.
Napady lęku po stracie bliskiej osoby i wpływ zachowań kompulsywnych u partnera
Witam, nie wiem od czego zacząć ale muszę gdzieś napisać a już nie raz uzyskałam od was odpowiedź lub trochę otuchy. Od pewnego czasu nic mnie nie cieszy. Chodzę do pracy, uprawiam sport, raczej nic nie robienie mnie męczy i nie mam tak że leżę i nic mi się totalnie nie chce. Nie mogę zrozumieć siebie, mam napady lękowe znikąd np ostatnio pod prysznicem.. dzieje się coś złego ze mną od momentu gdy zmarła moja babcia. Od tamtej pory boję się że komuś z rodziny coś się stanie lub że ja umrę i mam ogromny strach przed własną śmiercią lub najbliższych. Boję się że tak będę miała już zawsze. Moja babcia dożyła pięknego wieku i co najgorsze nie chciała umierać ona chciała żyć, mówiła to do naszej rodziny wprost i to tak utkwiło w mojej głowie że nie mogę się tego pozbyć. Dodatkowo mam problemy z przełykaniem a ostatnio zaczęły się nasilać. Miałam epizody zadławienia się kilka razy ale z czasem ten strach przed przełknięciem przechodził, teraz jest cały czas od jakiś dwóch miesięcy. Wiem że to siedzi w mojej głowie bo czasem jak o tym zapomnę jem normalnie.. i często ostatnio miewam niepohamowane napady złości o błahostki. Kiedyś byłam cierpliwa a teraz coś się zmieniło.. Dodatkowo jeszcze chciałabym zapytać o radę. Zauważyłam ostatnio u bliskiej mi osoby z którą mieszkam na codzień zaburzenia. Sprawdzanie po kilka razy rzeczy lub pytanie mnie czy dobrze wykonało dany ruch. Czytałam że to zaburzenia kompulsywno-obsesyjne. Gdy ja siedzę na telefonie pyta po kilka razy co robię na nim lub czy wszystko dobrze . Jest to bardzo uciążliwe na codzień a gdy nie chce odpowiedzieć lub źle odpowiem obraża się lub złości. Być może moje samopoczucie to skutek tego co się dzieje z moją bliską mi osobą. Po rozmowie nie dopuszcza do myśli że poszlibyśmy do specjalisty z tym problemem, na wszystko ma wytłumaczenie i twierdzi że obca osoba nic nie pomoże. Proszę o jakieś rady..
Przewlekły stres i brak pewności siebie: jak radzić sobie z lękiem i niską samooceną

Witam, chciałbym się podzielić pewnymi obserwacjami na temat mojego stanu, które nurtują mnie od dłuższego czasu. Od kiedy pamiętam, mam ogromną predyspozycję do stresu. Przykładowo, gdy byłem w wieku wczesnoszkolnym sam fakt, że następnego dnia trzeba iść do szkoły, powodował we mnie totalnie zepsute niedzielne popołudnie, miałem w sobie bardzo dużo stresu. Byłem wówczas bardzo nieśmiały, nawet rozmowa z nauczycielką powodowała we mnie ogromny lęk. A jak mnie skrytykowała za cokolwiek czy nawet nakrzyczała to już w ogóle, myślałem o tym do końca dnia albo nawet dłużej. W liceum psycholog szkolna jedyne co stwierdziła to fakt, że jestem WWO. Najważniejsze jest jednak to, że owe cechy z dzieciństwa zostały we mnie de facto do dzisiaj (mam obecnie 21 lat). Jestem, co prawda o wiele śmielszy niż byłem wtedy, ale nadal jest we mnie mnóstwo lęku. Czuję niższość wobec jakiejkolwiek osoby, z którą mam okazję mieć jakąkolwiek interakcję, szczególnie jeśli mówimy o osobach stojących wyżej ode mnie (wykładowca, instruktor itp.). Nie mam zwykle żadnej przyjemności z rozmowy z jakimkolwiek drugim człowiekiem, bo mam ciągle taką myśl w głowie co wobec danej osoby mogę zrobić nie tak, źle, czy przypadkiem nie mogę zrobić czegoś, co spowoduje, że dana osoba mnie przestanie jakkolwiek lubić, szanować itp. Generalnie skupiam się, żeby nie popełnić przy drugim człowieku jakiegokolwiek ,,błędu". Czuję potrzebę dostosowania się do innych, bo mam wrażenie, że jak będę w 100% sobą, to zostanę wyśmiany, odrzucony (taka myśl towarzyszy mi już od podstawówki). Ogólnie z powodu tego wszystkiego czuję, że przy drugim człowieku jestem nieautentyczny, jestem tak jakby ,,w swojej głowie", nie skupiam się zupełnie na nim. Mam wrażenie, że jakbym w tej materii nie mógł niczego zrobić dobrze, że ciągle i nieustannie popełniam błędy i ogólnie jestem strasznie nudną osobą. W ciągu dnia mógłbym często najchętniej nawet spać do późna, siedzieć w telefonie cały dzień, jeść pić i w sumie to tyle. Często również mam potrzebę wyjścia z kimś, ale nie dla interakcji z drugą osobą, tylko żeby mieć ,,zadanie odhaczone", że utrzymuje z kimś kontakty, żeby inni sobie nie myśleli o mnie ,,źle". Podobnie mam z wyjazdami ze znajomymi na jakieś wakacje itp. Zdaje mi się, że przez to nie jestem uznawany przez innych za jakąś osobę zamkniętą w sobie czy coś w tym rodzaju. Ogólnie to mam takie właśnie wrażenie, że inni moi rówieśnicy mają lepsze życia ode mnie, a to w tym wieku to siedzę i nic nie robię, nie wykorzystuję tego jak powinienem. Generalnie wydaje mi się, że jestem bezemocjonalny, czuję w sobie coś, co przypomina ciągły lęk i przygnębienie. Jakoś nie wyobrażam sobie, że mógłbym być szczęśliwy z jakiegokolwiek powodu, bo zaraz w takich sytuacjach sobie zaczynam myśleć co może wydarzyć się złego wkrótce, zaczynają mi przychodzić do głowy błędy z przeszłości (skoro tak coś zwaliłem w przeszłości to po co się teraz czymś cieszyć?). Dodam, że jak moje relację z płcią przeciwną mogą lub przechodzą na ton ,,romantyczny" to mam wrażenie, że to dziewczyna nieodpowiednia, więc lepiej się za bardzo nie angażować bo to się jeszcze źle skończy. Warto nadmienić, że przez natłok myśli w głowie mam ogromne problemy ze skupieniem oraz bardzo często wracam myślami do tego co już było, rozmyślam o tym, mam wrażenie, że w okresie podstawówki oraz liceum popełniłem szereg błędów w kwestii relacji z innymi (mógłbym być śmielszy, bardziej otwarty na innych etc.) Zasadniczo mam wrażenie, że to wszystko, co opisuję, jest zupełnie bez sensu, ale jakoś tak racjonalne tłumaczenie sobie tego daje tylko chwilową poprawę i po chwili to wszystko wraca do ,,normy". Przepraszam, że ten wpis może być nieco chaotyczny, ale chciałem jak najwięcej umieścić w jak najkrótszej wypowiedzi. Zastanawiam się, czy to, co u mnie siedzi w głowie to zwyczajne użalanie się nad sobą, czy jednak coś innego. Pozdrawiam serdecznie!

Jak radzić sobie z nasilonym lękiem społecznym po pandemii?

W ostatnim czasie doszłam do wniosku, że pandemia mocno zwiększyła mój lęk społeczny. Każde wyjście z domu, nawet do sklepu, albo na spacer, stresuje mnie niesamowicie. 

Czasem myślę o najgorszym scenariuszu, jakbym przy każdym kontakcie z inną osobą spodziewała się katastrofy. 

Unikam miejsc z ludźmi, przez co jeszcze bardziej czuję się odizolowana i samotna. 

Zastanawiam się, czy takie objawy są typowe dla zaburzeń lękowych? Chciałabym też wiedzieć, jak rozmawiać o tym z bliskimi, którzy nie zawsze rozumieją moje obawy. 

Czasami mam wrażenie, że nie wyjdę z tego błędnego koła lęku i izolacji. 

Będę naprawdę wdzięczna za wszelkie rady:)

Ciągle myślenie o śmierci - jak sobie z tym poradzić?
Bardzo męczy mnie to że od jakiegoś czasu wróciły do mnie myśli o śmierci, wieczorami gdy kładę się spać odrazu w głowie mam milion myśli co jeśli zostało mi już nie dużo czasu? Jak będzie wyglądała śmierć? Bardzo się tego boję, mam 22 lata a zaczynam obsesyjnie o tym myśleć zabiera mi to cała przyjemność z życia. Co mogę zrobić? Kierowanie myśli na inny tor nie pomaga. Jedynie co trochę pomaga to włączanie do snu YT i słuchanie czegoś, ale nie zawsze, zazwyczaj po prostu o tym myślę płacze i zasypiam...
myśli samobójcze

Myśli samobójcze – przyczyny, rozpoznanie, pomoc

Myśli samobójcze to poważny problem dotykający wielu osób. Ważne jest rozpoznanie objawów i wiedza o sposobach radzenia sobie z nim. Jeśli Ty lub ktoś bliski zmaga się z takimi myślami, pamiętaj, że warto szukać pomocy!