Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Natrętne myśli i realistyczne wyobrażenia o krzywdzeniu osób publicznych

Treść wrażliwa
Witam piszę tutaj, po raz drugi, bo zaczynam się tym naprawdę niepokoić i chciałabym zrozumieć, co się ze mną dzieje. Od jakiegoś czasu mam natrętne myśli i wyobrażenia związane z krzywdzeniem konkretnej osoby, której nie znam publicznie tylko z mediów. Na początku pojawiało się to tylko w snach – śniło mi się, że tej osobie dzieje się krzywda, która początkowo była niezależna ode mnie np. Wypadki, wojny, śpiączka, wózek inwalidzki itp. Z czasem przeniosło się to do wyobrażeń na jawie i to jest dla mnie dużo trudniejsze. Najgorsze jest to, że w tych scenariuszach czasami to ja jestem osobą, która robi krzywdę. Te scenariusze są bardzo szczegółowe, jakby same się rozwijały w mojej głowie. Nie mam nad tym kontroli i nie tworzę ich świadomie – one po prostu się pojawiają i „lecą dalej”. Trochę jakbym albo naprawdę planowała zbrodnię, albo pisała powieść lub scenariusz filmy np. Najpierw zdobywam zaufanie tej osoby, pijemy razem drinka, ale daje mu do jego drinka np środki nasenne, a potem pozoruje samobójstwo, usuwam dowody itp. Motyw pojawia się zarówno w snach i jak w “wizjach” w ciągu dnia - coś w stylu snu na jawie. Chcę bardzo jasno napisać: nie mam żadnej chęci, żeby kogokolwiek skrzywdzić. Te myśli są całkowicie sprzeczne ze mną i moimi wartościami, dlatego mnie to tak przeraża. Bo na ten moment najbardziej mnie przeraża to, jak bardzo realistyczne i „przemyślane” potrafią być te scenariusze, mimo że absolutnie tego nie chcę.
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Według mnie to, czego Pani doświadcza, bardzo pasuje do tzw. natrętnych myśli (intruzji). Mogą być bardzo realistyczne, szczegółowe i sprzeczne z wartościami, właśnie dlatego tak przerażają. Sama ich obecność nie oznacza zamiaru ani zagrożenia z Pani strony.Istotne jest to, że nie chce Pani tych treści i czuje wobec nich sprzeciw, to ważna różnica między myślą a działaniem. Umysł w napięciu potrafi „produkować” takie scenariusze automatycznie, trochę jak niechciany film.

Pomocne na teraz:

1. nie wchodzić w analizowanie tych scen („dlaczego”, „co dalej”), tylko je zauważać i wracać do tu i teraz,

2. nazywać: „to natrętna myśl, nie fakt”,

3. ograniczyć kontakt z treściami medialnymi, które mogą je podsycać.

Jeśli to się nasila lub utrudnia funkcjonowanie, warto skonsultować się z psychologiem/psychiatrą, takie objawy są znane i podlegają skutecznemu leczeniu (np. terapia CBT).Czy te myśli pojawiają się częściej w momentach stresu lub zmęczenia?

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Małgorzata Lis-Pawlik

Małgorzata Lis-Pawlik

Dzień  dobry, to co Pani opisuje może budzić dużo lęku  i niepokoju, rozumiem, że się  Pani tym martwi. Jednocześnie takie natrętne, niechciane myśli pojawiają się dość często u ludzi. Sama Pani dostrzega, i to ważne, że myśl nie jest równoznaczna z działaniem. To , że Pani o czymś myśli,  nie znaczy,że Pani to zrobi.  

Często, gdy coś budzi nasz niepokój lub im bardziej nie chcemy o czymś myśleć , tym bardziej to do nas wraca.

Czasami, bardzo świadome odwrócenie myśli,  skupienie na czymś  innym, rozmowa z kimś,  pomagają przerwać taki ciąg  myśli.  Może to być również pomocne w odzyskaniu Pani poczucia kontroli nad własnymi myślami. 

Warto również przyjżeć się  co jeszcze dzieje się w Pani życiu, może jest coś co budzi Pani niepokój lub złość, może jest Pani bardzo wymagająca od siebie, i w taki nieoczywisty  sposób to się ujawnia, wpływając na Pani myśli i emocje? 

Zachęcam też do kontaktu ze specjalistą,  który pomoże Pani lepiej zrozumieć co z Pania się dzieje, w kontekście Pani doświadczeń i aktualnego życia.

Z poważaniem Małgorzata Lis-Pawlik 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

To, co Pani opisuje, jest wyczerpujące, ale z perspektywy psychologicznej ma swoją nazwę i - co najważniejsze - nie oznacza, że staje się Pani przestępcą. Takie zjawisko nazywamy myślami natrętnymi, inaczej - intruzywnymi.

Kluczowe jest to, co Pani sama podkreśliła: te wizje są całkowicie sprzeczne z Pani wartościami. Fakt, że czuje Pani lęk i przerażenie na ich widok, jest najlepszym dowodem na to, że Pani układ moralny działa prawidłowo. Osoba, która naprawdę chce zrobić komuś krzywdę, nie czuje lęku przed własnymi myślami, lecz satysfakcję lub chęć ich realizacji. U Pani występuje mechanizm obronny - mózg podsuwa Pani najbardziej absurdalne i straszne scenariusze właśnie dlatego, że są one dla Pani nie do zaakceptowania.

Realizm i szczegółowość tych "filmów" w głowie wynikają często z wysokiej wyobraźni lub silnego lęku, który napędza tworzenie kolejnych detali. To trochę tak, jakby mózg wpadł w pętlę "a co by było, gdyby..." i próbował przeanalizować najgorszy możliwy scenariusz, by upewnić się, że nigdy do niego nie dojdzie. Im bardziej stara się Pani tych myśli nie mieć, tym silniej one wracają – to klasyczny mechanizm "nie myśl o różowym słoniu".

Warto wiedzieć, że takie natręctwa mogą nasilać się w okresach dużego stresu, niewyspania lub przeciążenia emocjonalnego. Nie jest Pani "złą osobą", tylko osobą, która zmaga się z bardzo trudnym objawem lękowym.

Rekomenduję wizytę u lekarza psychiatry i terapię poznawczo-behawioralną.

Bożena Nagórska

 

Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

dzień dobry,

Dziękuję, że napisała Pani po raz drugi i że zaufała Pani na tyle, by opisać to tak szczegółowo, bo właśnie ta szczegółowość pozwala mi powiedzieć, że to, co Pani doświadcza, nosi cechy myśli natrętnych, czyli obsesji, które są jednym z objawów zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych lub stanów lękowych. Myśli natrętne to właśnie takie myśli, obrazy lub wyobrażenia, które pojawiają się wbrew woli, są sprzeczne z wartościami danej osoby, przerażają ją i których nie można się pozbyć mimo prób. To kluczowe: nie tworzą ich osoby, które chcą skrzywdzić, lecz właśnie osoby, które tego absolutnie nie chcą, i właśnie dlatego te myśli tak bardzo bolą.

Fakt, że te scenariusze są szczegółowe i rozbudowane, nie świadczy o tym, że jest Pani niebezpieczna, lecz o tym, że Pani mózg w stanie silnego lęku produkuje coraz bardziej rozwinięte wersje tego, czego się Pani najbardziej boi. 

To, co Pani czuje, czyli przerażenie, wstyd, poczucie obcości tych myśli, to są właśnie cechy odróżniające myśli natrętne od rzeczywistych zamiarów. 

Teraz potrzebuje Pani profesjonalnej pomocy, dlatego, że to, co Pani przeżywa, jest bardzo wyczerpujące i nie musi Pani przez to przechodzić sama. Proszę umówić się do psychologa lub psychiatry, najlepiej takiego, który ma doświadczenie w pracy z OCD lub zaburzeniami lękowymi, ponieważ istnieją bardzo skuteczne metody terapeutyczne, które pomagają w dokładnie takich sytuacjach jak Pani.

Jest Pani odważna że zdecydowała się o tym napisać, ale teraz należy zrobić kolejny krok i poszukać pomocy specjalisty.

 

z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut,

psycholog, psychotraumatolog

Maciej Karkut

Maciej Karkut

Takie wyobrażenia o których piszesz: natrętne, niechciane i szczegółowe mogą występować w ramach zaburzeń lękowych, szczególnie w zaburzeniu obsesyjno-kompulsyjnym (OCD) W natrętnych myślach mogą występować właśnie scenariusze przemocy, mimo że osoba która ich doświadcza absolutnie nie chce ich realizować. Takie myśli to sygnał, że warto skonsultować się ze specjalistą, najlepiej lub psychiatrą lub psychoterapeutą który ma doświadczenie w pracy z osobami z takimi trudnościami.

 

Pozdrawiam

 

Maciej

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


to, co Pani opisuje, może być bardzo niepokojące, ale ważne jest to, że ma Pani świadomość tych myśli i są one sprzeczne z Pani wartościami.  Takie natrętne, niechciane wyobrażenia mogą pojawiać się np. przy nasilonym lęku lub w zaburzeniach obsesyjno-kompulsyjnych i nie oznaczają, że chce Pani kogoś skrzywdzić ani że stanowi Pani zagrożenie.

 

Warto nie walczyć z nimi na siłę, tylko zauważać je jako objaw (np. „to tylko myśl”) i skonsultować się z psychologiem lub psychiatrą, aby nie zostawała Pani z tym sama. To jest coś, nad czym można skutecznie pracować i co można wyciszyć.

 

Pozdrawiam, 

składanowska Daria

Psycholog, Doradca kariery

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

Myśli natrętne są objawem pewnego zaburzenia, ale ono nie definiuje Panią jako człowieka gorszej kategorii. Jednak wymagają konsultacji ze specjalistą, który zaordynuje odpowiednie leczenie. Są również techniki, które zmniejszają tego typu myśli i z pewnością zostaną przedstawione i omówione podczas sesji. Domyślam się, że te myśli sprawiają dyskomfort oraz potrafią zdominować inne myśli, jednak samo OCD można leczyć i nawet należy to zrobić, aby odzyskać spokój wewnętrzny. Sam stan nie powinien być dla Pani powodem do wstydu lub niepokoju. 

Weronika Trojan

Weronika Trojan

Dzień dobry, 

scenariusze o których Pani pisze mogą pojawiać się w ramach zaburzeń lękowych, w szczególności zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych (OCD). Jedna z cech, która je definiuje jest sprzeczność z wartościami osoby, która je doświadcza. Warto skonsultować się z psychiatrą lub psychologiem/psychoterapeutą ponieważ takie objawy można leczyć. 
Wszystkiego dobrego 

Weronika Trojan

Zobacz podobne

Czy medytacja i oddechy naprawdę działają?
Hej, może ktoś podpowie... Od jakiegoś czasu po prostu nie mogę przestać się stresować 😣 Każdy dzień w pracy to męka – od rana czuję, jakby serce miało mi wyskoczyć z klatki, a nawet po pracy nie mogę się wyciszyć… Cały czas analizuję, co zrobiłem źle, co jeszcze powinienem zrobić, co mogłem zrobić lepiej 🤯 Bliscy mówią, że jestem wiecznie zmęczony i drażliwy, a ja wiem, że to prawda, ale nie umiem inaczej... Czy są jakieś techniki relaksacyjne, które naprawdę działają? 😞 Słyszałem coś o medytacji i oddechach, ale czy to naprawdę może pomóc komuś takiemu jak ja?
Jak radzić sobie z powszechnymi nieuzasadnionymi lękami (o przyszłość, zdradę)?
Dzień dobry, od dłuższego casu tj.kilka lat mam lęki na temat swojego życia, przyszłości. Boje się panicznie porzucenia przez dziewczynę, zdrady, choć nie ma ku temu żadnych przesłanek. Stwarzam sobie w głowie różne scenariusze i zaczynam w nie wierzyć. Te wszystkie scenariusze wywołują lęk. To dezorganizuje mi zycie. Lęki doycza też innych sfer życia, ale mechanizm wszędzie jest bardzo podobny. Jak sobie z tym poradzić?
Czy lekarz ogólny pracujący na oddziale psychiatrycznym pomoże tak samo dobrze, jak lekarz psychiatra?
Czy mogę wybrać lekarza do leczenia swoich zaburzeń psychicznych (depresja, fobia społeczna, nerwica lękowa,) który nie jest nawet w trakcie specjalizacji z psychiatrii, a jedyne doświadczenie z psychiatrią ma takie, że pracuje na oddziale psychiatrycznym? Ta pani przyjmuje w poradni zdrowia psychicznego na NFZ, dzwoniłam, żeby się zapisać do psychiatry i do niej mnie zapisano. Dodam, że ja nie chcę tylko jednorazowej konsultacji, tylko regularnych wizyt, podczas których zostaną postawione diagnozy i ustawione leki, a potem będę kontrolowana przez teleporady
Zaburzenia nastroju, autoagresja, nadmierne picie alkoholu i wypisanie mnie z oddziału.
Witam Mam 21 lat i zaburzenia depresyjno-lękowe mieszane, problemy z autoagresją i dość uporczywe, natrętne, ciągle mi towarzyszące myśli samobójcze. Niecałe dwa lata temu zaczęłam chodzić po raz pierwszy na terapię i przyjmować leki. Na początku leczenia czułam faktycznie choć minimalną ulgę, ale potem znowu czułam się masakrycznie źle. A problem z autoagresją coraz częściej dawał się we znaki i nie potrafiłam z nim walczyć. Cały czas czułam się okropnie zmęczona, wieczne smutna i bez żadnych chęci, żeby w ogóle dalej to ciągną, ale jakoś starałam się zagryźć zęby i normalnie funkcjonować. Nawet jakoś mi to wychodziło, ale z każdym tygodniem, miesiącem czułam się tylko coraz gorzej. Aż w grudniu zeszłego roku moja pani psycholog zaproponowała mi psychiatryczny odział dzienny dla młodych dorosłych. Z początku z automatu się nie zgodziłam, ale po jakimś czasie doszłam do wniosku, że może warto spróbować. Przez długi czas bardzo trudno było mi się otworzyć i mówić o tym co czuje na forum grupy, bo jak miałam o tym mówić, skoro ja sama nie do końca wiedziałam co czuję, co myślę i co się ze mną dzieje. Sama nie wiedziałam czy ten odział w ogóle mi pomaga, ale próbowałam się tam odnaleźć. Jakoś na początku kwietnia zaczęłam trochę więcej pić, tylko to jakkolwiek pomagało mi uciszyć/spowolnić gonitwę myśli tocząca się w mojej głowie. Podzieliłam się tym na oddziale, na początku porozmawialiśmy o tym, próbowaliśmy przegadać to, co faktycznie ten alkohol mi daje, ale powiedzieli też, że pacjenci na oddziale powinni stosować abstynencję i zostałam skierowana na konsultację do terapeuty uzależnień, który stwierdził, że nie jestem uzależniona, ale pije w bardzo ryzykowny sposób pod względem częstotliwości i ilości alkoholu. Dostałam upomnienie jedno, potem drugie aż w końcu w zeszłym tygodniu zostałam wypisana z oddziału ze słowem, że reguła jest taka, że jeśli ktoś ma problem alkoholem to w pierwszej kolejności leczy się uzależnienie, a później inne problemy. (Dla jasności dodam tylko, że nigdy nie przyszłam na odział dzienny pod wpływem alkoholu tylko piłam po godzinach jego zakończenia). Rozumiem, że to była moja wina i to ja złamałam regulamin. Ale na ten moment nie mam bladego pojęcia co mam ze sobą zrobić. Nie wiem czy ciągnięcie tego dalej ma jakiś sens. Przez większość czasu trwania mojego leczenia wątpiłam czy ono ma jakikolwiek sens czy nie powinnam po prostu przestać uczęszczać na terapię, odstawić leki i przestać się nad sobą użalać. A teraz dodatkowo do gry wkroczył alkohol, który mam wrażeni, że przez te niecałe 2 miesiące dał mi więcej szczęścia i dobrych chwil niż doświadczyłam przez te ostatnie 2 lata. Wiem, że alkohol to nie jest dobry sposób radzenia sobie z problemami. Wiem też, że jest on strasznie wyniszczający dla organizmu i jego długie stosownie prowadzi do głodu alkoholowego. Ale czy naprawdę jedyna rzecz jaka mi pomaga i sprawia, że czuje się dobrze może być aż tak zła Mówić szczerze sama nie wiem, dlaczego to tu pisze, może po prostu potrzebowałam to z siebie wyrzucić Wiem, że wiadomość jest strasznie długa i może być trochę zawiła i nieczytelna, więc z góry przepraszam
OCD - czy zanik pamięci jest jednym z objawów?
Dzień dobry, czy przy zaburzeniach lękowych (OCD) może występować jakiegoś rodzaju zanik pamięci? Wydarzenia sprzed rozpoczęcia tych problemów pamiętam, chociaż czasami wydają mi się zmyślone, natomiast to co robiłam np. wczoraj wydaje mi się bardzo mało wyraźne, nawet nierealne, jakby wcale się mogło nie wydarzyć, po prostu tego nie pamiętam. Jak próbuje się skupić na książce, jakimś zadaniu to paręnaście razy muszę czytać to samo, bo myślę, że to też zapomnę. Mam przy tym też stany derealizacji i depersonalizacji, jeśli to ma jakieś znaczenie. Nie mam z kim tego omówić, bo obecnie nie mam jak pójść na terapię przez brak terminów, a psychiatra nieco zignorował moje objawy. Z góry dziękuję za pomoc.
Psychoza

Psychoza - przyczyny, objawy i skuteczne metody leczenia

Psychoza to poważne zaburzenie psychiczne wpływające na życie chorego i jego bliskich. Zrozumienie objawów, przyczyn i metod leczenia jest kluczowe dla skutecznej pomocy. Artykuł przybliża naturę tego złożonego zaburzenia i możliwości terapeutyczne.