Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy możliwa jest neutralna relacja po zakończeniu znajomości? Historia przyjaźni i emocjonalnego zaangażowania

Witam, chciałbym podzielić się historią koleżenstwa z koleżanka niestety ze smutnym i chaotycznym finałe. Mimo, że mineły 3 miesiące ja dalej w tym siedzę emocjonalnie. Poznaliśmy sie na forum randkowym. Podkreslała ze jest osoba aseksualna i nie szuka zwiazku tyko kogos na piwo/rower. 4 pierwsze miesiące to rozmowy codziennie. W pierwszej fazie zajmowało nam nawet kilka godzin to odpowiadanie na sciany tekstu... Mieliśmy sporo wspólnych tematów oraz zainteresowań. okej później od 3 miesiaca spotkania raz na tydzień, wielogodzinne rozmowy. W listopadzie coś we mnie peklo, pierszy raz nie odpisała na drugi dzień ale napisala ze wie o tym i nie moze sie zebrac. przed wyjazdem do UK powiedzialem jej ze chyba coś do niej czuje. Ona ze ona chyba nie byłaby w stanie nic poczuc, miała łzy w oczach i bała sie że kolejna znajomosc sie sypie. Uspokoiłem ją, postanowiliśmy byc koleżenstwem. Dalej pisaliśmy prawie codziennie. Pozniej co 2 dni, co 3, a w końcowym etapie co 4-5. Mówila ze miewa epizody ludowstrętu, jest introwertyczką (to wiedziałem od początku), nie ma wielu znajomych. Rozmowy niby wygladały podobnie ale ona juz nie inicjowała wyjśc. Coraz częściej pojawiał sie brak czasu lub złe samopoczucie. Narzekała że nie ma planow na nic, że wszystko ją wkurza. Tego roku w lutym znowu poczułem że może się oddala i spotkaliśmy się. Ja jej powiedziaęem ze widzę ze się oddala. Ona powiedziała że miała bardzo ciężki okres, wie że mogła być oschła i chłodna. W panice powiedzialem że ją kocham. Ona myślala że mi przeszlo i ze musi pomyślec czy ona teraz chce to ciągnąć. Kilka dni później napisała że nie widzi tego że ja sobie z tym poradzę, dalsza znajomosć byłaby niekomfortowa dla niej i musi to zakonczyć. Podziekowała za wspólny czas i życzyła znalezienia kogoś kto odwzajemni moje uczucia. Po tym wszytskim spanikowalem , chciałem wyjaśnic, pogadać. Ona nie chciała. Dzwoniłem 10 razy , nie odebrała. Napisałem ostatnia wiadomosc zeby nie zamykala drzwi do relacji koleżenskiej, ze jak mi przejdzie to napiszę. Odczytała to lecz nie odpowiedziała. W kwietniu (2 miesiące od zakończenia) napisalem neutralną wiadomość, nie odczytala nawet. W impulsie tydzień później napisalem do jej brata, podjechalem pod jej dom. Oczywiście nic to nie dalo. Żałuję że to zrobilem. Nigdy wcześniej nie czułem takiej straty. Już nie chodzi o głebsze uczucia tylko o stratę koleżanki z którą miałem najlepszy kontakt it mnóstwo wspólnego. Teraz minął miesiąc od moich impulsów i ostatniej próby kontaktu. Brakuje mi rozmów z nią ale wiem, że jedyne co mogę teraz zrobić to uszanować jej decyzję. Łącznie znajomość twała 1.5 roku. Zamierzam lokalnie poszukać psychologa żeby pomógł mi to jakoś poukładać w głowie. Czy po takim czymś chociażby neutralny kontakt w przyszłości jest możliwy czy wygląda to na definitywne przekreślenie? Pozdrawiam
Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Dzień dobry.

 

Z Pana opisu wynika, że ta relacja była dla Pana bardzo ważna, intensywna i emocjonalnie znacząca, dlatego trudno się dziwić, że po jej zakończeniu nadal Pan to przeżywa. Utrata bliskiego kontaktu, nawet jeśli formalnie nie był to związek, może boleć podobnie jak rozstanie.

 

Jednocześnie warto bardzo jasno oddzielić dwie sprawy: Pana emocje są zrozumiałe, ale jej granice również są ważne. Ona powiedziała, że nie chce kontynuować tej znajomości, nie odpowiada na wiadomości, nie odczytuje ich, nie chce rozmawiać. To raczej pokazuje, że na ten moment potrzebuje definitywnego dystansu. Kontaktowanie się z jej bratem czy podjeżdżanie pod dom było przekroczeniem granicy, nawet jeśli wynikało z paniki i rozpaczy. Dobrze, że Pan to widzi i że Pan tego żałuje.

 

Czy neutralny kontakt kiedyś będzie możliwy? Tego nie da się przewidzieć. Może tak, może nie. Ale paradoksalnie jedyną rzeczą, która daje jakąkolwiek szansę na spokojniejszą przyszłość, jest teraz całkowite uszanowanie jej decyzji i zaprzestanie kontaktu. Każda kolejna próba napisania, wyjaśniania albo „domykania” może być przez nią odebrana jako presja i jeszcze bardziej zamknąć tę możliwość.

 

Na ten moment najważniejsze nie jest więc pytanie, czy ona kiedyś wróci do kontaktu, tylko jak Pan może odzyskać stabilność bez niej. Psycholog to bardzo dobry pomysł. Warto przepracować nie tylko samą stratę tej relacji, ale też to, dlaczego pojawiła się tak silna panika, potrzeba wyjaśniania, trudność w przyjęciu odmowy i tak mocne przywiązanie do osoby, która od początku sygnalizowała ograniczoną gotowość do bliskości.

 

Proszę potraktować ten czas jako okres żałoby po relacji. Nie pisać do niej, nie sprawdzać, nie szukać pośrednich dróg kontaktu. Zamiast tego można spisać wszystko, co chciałby Pan jej powiedzieć, ale bez wysyłania. To może pomóc uporządkować emocje bez naruszania jej granic.

 

To, że ta znajomość się skończyła, nie oznacza, że była nieważna ani że Pan coś sobie „wymyślił”. Była ważna dla Pana. Ale teraz najzdrowszym ruchem będzie zaakceptowanie, że dla niej kontynuowanie kontaktu stało się zbyt trudne lub niekomfortowe. I to trzeba uszanować, nawet jeśli bardzo boli.

Serdeczności
Łukasz Dyłka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Sytuacja, w której się Pan znalazł, odzwierciedla bolesny proces żałoby po relacji, która dla Pana była fundamentem bliskości, a dla Pana koleżanki stała się źródłem przytłoczenia. Jasno stawiane przez nią od początku granice dotyczące braku chęci do związku sugerują, że każda próba zmiany charakteru tej znajomości mogła wywołać w niej poczucie zagrożenia dla bezpiecznej, koleżeńskiej przestrzeni. Dla osoby o skłonnościach do ludowstrętu i introwersji intensywne próby kontaktu oraz wyznania miłości bywają odbierane jako naruszenie autonomii, co skłoniło ją do radykalnej ochrony własnych granic. Choć poczucie straty jest ogromne, szacunek dla jej milczenia stanowi obecnie jedyną drogę, a powrót do jakiegokolwiek kontaktu w przyszłości będzie możliwy tylko wtedy, gdy Pan autentycznie przepracuje swoje emocje i odzyska spokój. Skupienie się na wsparciu psychologicznym i własnych celach pozwoli Panu poukładać tę historię w głowie bez naruszania decyzji drugiej strony.

Powodzenia

Bożena Nagórska

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Neutralny kontakt w przyszłości jest możliwy, ale nie jest gwarantowany, szanse zależą od przyczyn rozstania, jak obie strony się zagoiły i czy granice są szanowane. Kiedy jedna osoba zakończyła znajomość, by chronić swoje granice emocjonalne (tu: nie chce kontynuować, bo Twoje wyznanie było dla niej obciążające), druga strona zwykle potrzebuje czasu i przestrzeni, aby emocjonalnie się odsunąć bo to zmniejsza prawdopodobieństwo szybkiego powrotu do wcześniejszej bliskości.  Badania pokazują, że ludzie często są niechętni do ponownych kontaktów po zerwaniu i potrzebują dłuższego okresu (miesiące, lata) oraz jasnego sygnału, że sytuacja się zmieniła, żeby rozważyć odbudowę relacji. Uszanowanie jej decyzji i brak dalszych prób kontaktu teraz (dłuższy okres bez nacisku daje jej bezpieczeństwo). Wyraźne przepracowanie u siebie emocji (terapia, praca nad przywiązaniem, regulacją emocji) a jeśli ona zobaczy (po czasie) że jesteś spokojniejszy i stabilny, może to ułatwić kontakt.

Kontakt inicjowany w neutralnym, nienachalnym tonie i po dłuższym czasie (np. „Cześć, mam nadzieję, że u Ciebie wszystko ok? Jeśli chcesz kiedyś porozmawiać, daj znać”), ale bez oczekiwań i presji.

Wspólne okoliczności sprzyjające (np. spotkanie w grupie, wydarzenie lokalne) pozwalające odbudować relację stopniowo bez od razu „wracania” do dawnej intensywności. Wielokrotne, natarczywe próby kontaktu lub angażowanie jej rodziny to zwykle zniechęca i pogłębia dystans Brak zmiany w Twoim zachowaniu (np. impulsywne przyjazdy, częste telefony) — to może potwierdzać jej obawy i spowodować trwałe zerwanie. Jeśli ona jasno powiedziała, że nie chce dalszego kontaktu, ignorowanie tego zazwyczaj kończy się definitywnym zakończeniem znajomości.

Zrezygnuj z dalszych prób kontaktu przez co najmniej kilka miesięcy, uszanuj jej granicę teraz. Ustal pomoc psychologiczną lokalnie i pracuj nad uczuciami straty, odrzucenia i impulsywności (to dobra decyzja, którą już planujesz). Po 3–6 miesiącach, jeśli emocje są bardziej stabilne, rozważ jednorazowy, neutralny kontakt (krótka wiadomość bez oczekiwań) w stylu tylko jeśli nadal czujesz potrzebę i jeśli nie naruszy to jej wyraźnego „nie”.

Przygotuj się na obie możliwości: brak odpowiedzi (i to zaakceptuj), albo powolne, ograniczone odbudowywanie kontaktu, nie dąż do natychmiastowego „powrotu” do poprzedniego poziomu bliskości.

„Cześć, mam nadzieję, że u Ciebie wszystko dobrze. Szanuję Twoją decyzję i daję Ci przestrzeń i jeśli kiedyś będziesz chciała porozmawiać jako znajomi, możesz do mnie napisać. Trzymaj się.”

Możliwe, że ona nigdy nie wróci do tej samej formy znajomości i to może boleć, ale też otwiera przestrzeń na nowe relacje i lepszą samoregulację emocji. Praca z psychologiem pomoże Ci przejść od impulsów do świadomych decyzji i da narzędzia, by z czasem ewentualny kontakt był zdrowszy dla obu stron.

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,

Pana przeżycia są zrozumiałe, bo ta relacja była dla Pana emocjonalnie bardzo ważna. Strata bliskiej osoby, nawet w relacji koleżeńskiej może być równie bolesna, jak rozstanie po relacji romantycznej. Zwłaszcza, jeśli przez długi czas byliście w codziennym kontakcie i mieliście poczucie wyjątkowego porozumienia. Wygląda jednak na to, że Pana koleżanka dość jasno zaczęła się wycofywać i ostatecznie postawiła granicę. Pana reakcje po zakończeniu znajomości: wielokrotne telefony, kontakt z bratem czy podjechanie pod dom mogły sprawić, że poczuła jeszcze większą potrzebę dystansu. Dobrze, że potrafi Pan dziś to zauważyć i rozumie, że dalsze próby kontaktu nie pomogą.

Czy neutralny kontakt kiedyś wróci? Tego nie da się przewidzieć, ale na ten moment warto potraktować ten brak odpowiedzi jako wyraźną odpowiedź. Teraz z kolei najważniejsze jest to, jak Pan może odzyskać równowagę po tej znajomości i nie opierać swojego poczucia bliskości wyłącznie na jednej osobie. To bardzo dobry pomysł, żeby poszukać wsparcia psychologa i spróbować to sobie poukładać.

Wszystkiego dobrego,

Joanna Cichosz

Magdalena Kasperczak

Magdalena Kasperczak

Mateusz, bardzo mi przykro słyszeć o Twojej sytuacji. Widać, że ta relacja była dla Ciebie bardzo ważna i dawała Ci poczucie bliskości oraz oparcia. Nie musi to oznaczać, że wszystko zostało całkowicie przekreślone, choć trudno przewidzieć, jak ta znajomość będzie wyglądała dalej. Warto jednak wziąć pod uwagę, że jeśli dziewczyna określa siebie jako osobę aseksualną i mówi, że nie jest w stanie poczuć do Ciebie czegoś więcej, to dobrze jest uszanować jej granice. Z Twojej wypowiedzi wynika, że miałeś nadzieję, że z czasem jej uczucia się zmienią - i to jest zrozumiałe, ponieważ zauroczenie często wiąże się z nadzieją i silnymi emocjami. Myślę, że samo wyrażenie uczuć było z Twojej strony szczere i dojrzałe. Jednocześnie mogło wywołać u koleżanki dyskomfort lub poczucie presji. W relacjach często zdarza się, że gdy jedna osoba oczekuje czegoś więcej niż druga, pojawia się napięcie i niepewność dotycząca dalszej znajomości. Możliwe też, że koleżanka potrzebowała dystansu, aby uporządkować własne emocje i zastanowić się, jak czuje się w tej sytuacji. Trudne emocje mogły się również spotęgować przez inne problemy z codziennego życia. Czasem ludzie wycofują się nie dlatego, że druga osoba jest dla nich nieważna, ale dlatego, że nie wiedzą, jak poradzić sobie z trudną emocjonalnie sytuacją lub boją się kogoś zranić.

 

Warto zastanowić się przede wszystkim nad tym, czego Ty sam oczekujesz od tej relacji i co byłoby dla Ciebie komfortowe. Jeśli chciałbyś pozostać w tej znajomości, ważne może być jasne określenie własnych intencji i konsekwentne trzymanie się ich w praktyce. Bywa to trudne, szczególnie gdy uczucia są silne, ale może pomóc odbudować poczucie bezpieczeństwa i zaufania między Wami. Być może odpowiedź na pytanie, czy jesteś gotów na relację wyłącznie koleżeńską, pomoże Ci lepiej zrozumieć własne potrzeby i zdecydować, co będzie dla Ciebie najlepsze. Jeśli kiedyś uda Wam się spokojnie porozmawiać, szczerość, szacunek wobec jej granic i otwartość na jej perspektywę mogą być pomocne w dalszym kontakcie.

Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Panie Mateuszu,
opisana przez Pana historia niesie w sobie ogromny ładunek napięcia i smutku, który nie wyparował w ciągu kilku miesięcy i ma prawo w Panu nadal rezonować. Półtora roku budowania bliskości, dzielenia się codziennością i tworzenia tych „ścian tekstu” buduje bardzo silne przywiązanie. Nagłe przerwanie tak intensywnej nitki porozumienia przypomina proces żałoby, w którym umysł desperacko szuka drogi powrotnej do stanu bezpieczeństwa.

Pana reakcje, które nazywa Pan „impulsami” - te nieodebrane połączenia czy próba kontaktu przez rodzinę - można odczytać jako rozpaczliwą próbę odzyskania kontroli nad sytuacją, która stała się nagle nieprzewidywalna i raniąca. Gdy nasz system poznawczy nie potrafi pogodzić obrazu bliskiej osoby z jej nagłym milczeniem i kategoryczną decyzją, wpada w pewnego rodzaju tryb awaryjny. Szuka Pan wyjaśnień, bo pustka po „najlepszym kontakcie” jest trudna do zniesienia, jednak te działania, choć podyktowane bólem, prawdopodobnie tylko pogłębiały Pana poczucie winy i lęku.

Pana pytanie o możliwość przyszłego kontaktu jest bardzo naturalne, ale być może na tym etapie warto zadać sobie inne: czy tęskni Pan za realną osobą z ostatnich miesięcy, która bywała oschła i niedostępna, czy raczej za tym wyjątkowym obrazem relacji z samego początku?

Decyzja o spotkaniu z terapeutą jest bardzo dojrzałym krokiem, który pozwoli Panu przyjrzeć się mechanizmom Pana reakcji w sytuacjach straty. Specjalista pomoże Panu zrozumieć, jakie myśli automatyczne uruchamiają się w Panu w obliczu odrzucenia i dlaczego tak trudno jest Panu zaakceptować fakt, że czyjaś decyzja o zakończeniu znajomości jest ostateczna. Obecnie uszanowanie jej prośby o brak kontaktu jest najtrudniejszą, ale i najbardziej wartościową rzeczą, jaką może Pan zrobić - zarówno dla niej, jak i dla własnego spokoju. Proszę się zastanowić, co musiałoby się zmienić w Pana postrzeganiu tej sytuacji, aby poczuł Pan, że Pana poczucie własnej wartości nie jest nierozerwalnie splecione z odpowiedzią na Pana wiadomość.
Pozdrawiam serdecznie,

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z przemocą słowną w rodzinie? Porady dla osób doświadczających wyzwisk

Witam. Mam problem z mężem wyzywa dziecko i mnie. Nie mam już siły tłumaczeniem mu i rozmowami które do niczego nie prowadzą. Raz wróciłam do rodziców ale miała być zmiana a tu jest tak samo.. dom jest na niego samochod też. Jak to zmienić?

Kryzys małżeński po 17 latach: czy można odbudować uczucia?

Właśnie po 17 latach małżeństwa żona ode mnie odeszła, wyprowadziła się z dziećmi. Wina leży w większości po mojej stronie, krytykowaniu jej, moim nerwowym zachowaniu i zdarzającą się agresją po upojeniu alkoholowym. Kilkukrotnie się poszarpaliśmy lub np. wykręciłem jej rękę, najgorsze, że na drugi dzień nic z tego nie pamiętałem. Nasze relacje bywały różne, raz lepiej raz gorzej. Byłem też o żonę często zazdrosny, nie lubiłem jak wychodziła gdzieś na imprezy z koleżankami. Po ostatniej takiej sytuacji, gdy wróciłem pijany i podczas kłótni wykręciłem jej rękę, postanowiła, że się wyprowadzi. Na początku mówiła, że potrzebuje czasu, żeby zobaczyć czy za mną zatęskni, ale mijał drugi tydzień i naciskałem, żeby się określiła co dalej i podczas rozmowy powiedziała, że nie tęskni i że nic do mnie nie czuje. Nie wiem czy to przez to, że naciskałem na nią i potrzebuje więcej czasu. Ja nie mogę się z tym pogodzić, bo ją bardzo kocham i nie dochodzi to do mnie. Nie mogę spać, straciłem mocno na wadze, mimo że staram się jeść normalnie. Ciężko mi się zmusić do czegokolwiek, stałem się obojętny. Tęsknię też mocno za dziećmi, choć widuje je, a dzieci sypiają u mnie, jeszcze nie wiedzą co zaszło. Dopiero teraz po kolejnych nieprzespanych nocach i przemyśleniach doszło do mnie jak skrzywdziłem moją żonę. Nieraz wcześniej mówiła, że to ostatnia szansa na moją zmianę, ale jakoś to do mnie nie dochodziło. Bardzo mi zależy na naszej rodzinie, na mojej żonie i chciałbym to wszystko odbudować, tylko że moja żona mówi, że już nic do mnie nie czuje. Czy to możliwe, że mogło jej uczucie do mnie całkiem wygasnąć? Jest szansa na uratowanie naszego małżeństwa? Czy to jeszcze za szybko i potrzeba czasu? Co mam robić?

Jak poradzić sobie z brakiem zaufania po emocjonalnej zdradzie narzeczonego?
Ponad rok temu obecny narzeczonym zdradził mnie emocjonalnie pisał ze swoją księgową z pracy. No cóż, kocham, wybaczyłam i jesteśmy razem, lecz nie ufam już do końca a on pracuje cały czas w tej firmie. Nie mogę się z tym pogodzić. Gdy coś powie do mnie co czytałam w SMS do niej, to wszystko wraca ten ból ta złość i cierpienie. Jak sobie z tym poradzić? Nie mogę o tym zapomnieć.
Mąż nie zgadza się na przeprowadzkę bliżej moich schorowanych rodziców – czuję się ubezwłasnowolniona i bez wyjścia
Czy mój mąż ma prawo nie zgodzić się na przeprowadzkę 60 km do miejscowości moich rodziców, którzy z racji wieku i niepełnosprawności potrzebują pomocy. Słyszę, że mogę się przeprowadzić na stałe i dojeżdżać do domu. Mamy dwie córki 12 i 11 lat. Nie wyobrażam sobie odłączenia mnie od ich codziennego życia. Jakbym wiedział, że jesteś taka uparta, nigdy bym się z tobą nie ożenił, stwierdza mąż. Przed ślubem przekonywał mnie solennie, że nie będziemy mieszkać w jego rodzinnym mieście, to był mój warunek i o to prosiłam żebyśmy nie mieszkali w dużym mieście. Jestem finansowo ubezwłasnowolniona. Wszystko należy do męża, o czym nie raz mi przypominał. Od 7 lat praktycznie codziennie płacze, nie widzę wyjścia, próbowałam się całkowicie dostosować, ale to się nie udaje. Mam problemy z praca,vw ostatnich latach zmienialam ja 4 razy. Nie mogę znaleźć sobie miejsca, nie mogę spać. Do tego dochodzą wyniszczające nasza relację zachowania teścia i teściowej. Nie daje rady.
Jestem w toksycznym (despota) związku, jak sobie radzić?
Jestem w toksycznym (despota) związku, jak sobie radzić, poczucie mojej wartości zaczyna maleć, nawet przychodzą myśli samobójcze. Jak męża namówić by poszedł do psychologa ?
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.