Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Kłamstwa męża po ślubie, przeglądanie telefonu, ciche dni – jak poradzić sobie z kryzysem?

Dzień dobry, Proszę o wsparcie w sytuacji, która opiszę niżej. Jesteśmy po ślubie ok rok. Nie mieszkaliśmy razem przed, teraz odkryłam, że mąż trzy razy mnie okłamał. Sprawdziłam jego telefon. Powiedziałam mu o tym, ale on nie widzi w tym nic złego, wręcz przeciwnie powiedział mi, że jestem żałosna przeglądając jego telefon i uznał to gorsze niż to, że mnie okłamywał… nie odzywamy się do siebie, zawsze wychodziłam pierwsza z inicjatywą rozmowy i pogodzenia się. Czuję się źle, że przeczytałam te wiadomości, ale to utwierdziło mnie tylko w tym, że miałam rację i potwierdziło, że to były kłamstwa. Widziałam te wiadomości. Ciche dni ranią jeszcze mocniej, ale obiecałam sobie, że nie przeproszę pierwsza, bo uważam, że bycie oszukanym bardzo boli i to ta osoba powinna sobie zdać z tego sprawę . Co mam zrobić? Potrzebuje jakiegoś wsparcia w tej całej sytuacji

User Forum

Patrycja

1 miesiąc temu
Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

sytuacja, którą Pani opisuje z pewnością jest trudna, ponieważ dotyczy zawiedzionego zaufania.

Nie napisała Pani, czego dotyczą owe kłamstwa męża, więc trudno się do nich odnieść, co oczywiście nie zmienia sytuacji, że takie się pojawiły. Zatajanie prawdy, szczególnie w poważnych sytuacjach, uderza w poczucie bezpieczeństwa i narusza nasze granice.

Zastanawiam się, czy kiedykolwiek rozmawiali Państwo o swoich granicach - tym, co w związku/małżeństwie jest akceptowalne i na co się zgadzamy, a tym, co jest nie do przyjęcia i rani Wasze uczucia? Być może warto byłoby zainicjować taką rozmowę. Dzięki temu partner mógłby zrozumieć, co konkretnie Panią zraniło i dlaczego, Pani z kolei mogłaby poznać jego perspektywę na tę sytuację.

Warto, aby taka rozmowa miała miejsce w bezpiecznych warunkach i odbywała się bez oskarżeń - lepiej skupić się na faktach i własnych odczuciach. Przykładowo mogłaby Pani zakomunikować mężowi: "Okłamałeś mnie w tej sprawie, przez co poczułam, że mi nie ufasz. Boli mnie to, bo chciałabym, żebyśmy byli ze sobą szczerzy. Jak myślisz, co możemy zrobić wspólnie, żeby tak było?". Rozmawianie w ten sposób może początkowo wydawać się trudne, szczególnie gdy emocje są silne, jednak otwiera ono pole do współdziałania, co jest bardzo ważne w relacjach.

Jeśli potrzebuje Pani wsparcia, zachęcam do kontaktu z psychologiem, który pomoże Pani przejść przez ten trudny okres.

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog, seksuolog w trakcie szkolenia

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dorota Figarska

Dorota Figarska

Pani sytuacja jest naprawdę przykra. Jednocześnie muszę podkreślić, że nie mogę Pani mówić, co dokładnie ma zrobić, bo nie znam wszystkich szczegółów i to Pani poniesie konsekwencje ewentualnych decyzji. Mogę jedynie pomóc Pani spojrzeć na to z różnych stron i wesprzeć w nazwaniu tego, co Pani przeżywa. To zrozumiałe, że czuje się Pani zraniona.  Rozumiem, że zajrzenie do telefonu wzięło się z poczucia, że coś jest nie tak i  niestety potwierdziło to Pani obawy. To, że mąż przerzucił winę na Panią, zamiast spróbować zrozumieć, co Pani czuje, jest bardzo bolesne i może dodatkowo podważać Pani poczucie bezpieczeństwa. Nic dziwnego, że nie chce Pani kolejny raz jako pierwsza wyciągać ręki, skoro dotąd zawsze to Pani łagodziła konflikty.

Ciche dni są bardzo raniące, bo wprowadzają dodatkowy dystans. Dla wielu osób  milczenie potrafi  być bardziej bolesne niż kłótnia, bo w kłótni jest jakaś interakcja. Warto, by zastanowiła się Pani, jak poważne było to kłamstwo i czy to coś, co naruszyło zaufanie tylko chwilowo, czy w sposób, który zmienia fundament relacji.

W takiej sytuacji może Pani dać sobie przestrzeń, ale jednocześnie nie musi Pani bać się inicjowania rozmowy, jeśli poczuje, że to już ten moment. Mówienie o swoich uczuciach nie jest oznaką słabości. To nie jest przepraszanie za coś, czego Pani nie zrobiła, lecz wyrażenie, co Panią boli i czego potrzebuje. 

 

Psycholog Dorota Figarska

1 miesiąc temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Szanowna Pani,
to, co Pani opisuje, jest naprawdę trudne i może bardzo podkopywać poczucie bezpieczeństwa w relacji. Kłamstwo, niezależnie od tego, czego dotyczy, narusza zaufanie, a brak gotowości do rozmowy czy wzięcia odpowiedzialności za swoje zachowanie może ten ból potęgować. 

To naturalne, że potrzebuje Pani jasności, wyjaśnienia i szczerej rozmowy. Stawianie granicy i nieprzejmowanie za każdym razem roli tej, która „ratuje sytuację”, jest ważne zwłaszcza, jeśli do tej pory to Pani przejmowała odpowiedzialność za odbudowywanie kontaktu. W zdrowej relacji obie strony biorą udział w naprawianiu tego, co się psuje.

Warto, by mąż również usłyszał, jak jego zachowanie wpływa na Panią i na Waszą relację. Jeżeli mu zależy, powinien przynajmniej spróbować uwzględnić Pani potrzeby, wysłuchać i podjąć dialog, zamiast zrzucać winę wyłącznie na Panią. Jednocześnie rozmowa o tym, co Panią do sprawdzenia telefonu doprowadziło, też ma znaczenie, aby zrozumieć, co w Waszej relacji wymaga odbudowy i jak można to robić, zamiast wchodzić w spiralę podejrzeń i unikania.

Jeśli uda się Wam usiąść i porozmawiać spokojnie, bez atakowania, bardziej z perspektywy uczuć i potrzeb niż oskarżeń, to może być pierwszy krok do odzyskania poczucia bliskości. Jeżeli jednak nie będą Państwo w stanie dojść do porozumienia wspolnie, wtedy dobrym wyborem może okazać się terapia par, która pomoże to wszystko uporządkować.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

1 miesiąc temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry Patrycjo. To naprawdę trudne, bo wydarzyły się tu dwie raniące rzeczy. Kłamstwo partnera i próba zrzucenia odpowiedzialności na Ciebie poprzez obwiniane Cię o sprawdzenie telefonu. Zupełnie po ludzku rozumiem Cię i to, że chciałaś to sprawdzić. Najwyraźniej miałaś wątpliwości i chciałaś to zweryfikować. Co dokładnie znalazłaś w tych wiadomościach? Jak poważna jest sytuacja? Myślę, że rozmowa o tym będzie konieczna i nie warto jej odkładać w nieskończoność, ale na pewno warto dać sobie czas na opadnięcie emocji. Pozdrawiam ciepło,

 

Justyna Bejmert

psycholog 

1 miesiąc temu
Iza Bonarowska

Iza Bonarowska

Pani Patrycjo,

 

ma Pani bardzo dobrą intuicję relacyjną. Coś Pani poczuła, sprawdziła to. 

Po drugie potrafi Pani nazwać swoje emocje i potrzeby. Mówi Pani jasno co Panią boli i co jest dla Pani przekroczeniem granicy. 

Po trzecie nie godzi się Pani na rolę tej, która zawsze przeprasza i ratuje sytuację. To ważna umiejętność, bo chroni przed wchodzeniem w układ w którym jedna osoba dźwiga całą odpowiedzialność.

Jeśli chodzi o samą sytuację, warto wiedzieć że odwracanie winy to częsty mechanizm obronny. Kiedy jedna osoba zostanie przyłapana na kłamstwie, próbuje skupić uwagę na zachowaniu partnera. To daje jej chwilową przewagę i pozwala unikać rozmowy o tym co naprawdę się wydarzyło. W zdrowym związku partner bierze odpowiedzialność za swoje działania i nie używa ciszy ani wstydu jako narzędzi wpływu. A bez otwartej rozmowy o faktach i emocjach trudno odbudować bezpieczeństwo.

Pani może teraz zrobić coś bardzo ważnego. Zatrzymać się i zapytać siebie czego Pani potrzebuje żeby poczuć się stabilniej. Czy jest to szczera rozmowa. Czy zobaczenie po jego stronie gotowości do przyznania się i zmiany. Czy być może ustalenie zasad dotyczących zaufania i granic. To właśnie te elementy odbudowują relację, nie ciche dni i nie odwracanie sytuacji.

 

Pozdrawiam serdecznie
Iza Bonarowska 

Psycholog

1 miesiąc temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Dzień dobry,
opisywana sytuacja i to co Pani przeżywa, jest naprawdę trudne i w pełni zrozumiałe. Kłamstwo w związku podważa poczucie bezpieczeństwa, a reakcja męża - skupienie się na Pani zachowaniu zamiast na własnej nieuczciwości, może być formą unikania odpowiedzialności. To, że zajrzała Pani do telefonu, zwykle wynika z obaw i wcześniejszych sygnałów, a nie z potrzeby kontroli. „Ciche dni” dodatkowo wzmacniają napięcie i działają jak karanie, co bardzo obciąża emocjonalnie. Ma Pani prawo nie chcieć przepraszać pierwsza, bo to on naruszył zaufanie i powinien to zauważyć.

Kluczowe będzie jednak to, żeby w pewnym momencie doszło do rozmowy, nie z postawy kto jest winny, ale potrzeby wyjaśnienia i odbudowania zaufania. Jeśli mąż nadal będzie odcinał się od rozmowy lub przerzucał winę wyłącznie na Panią, warto rozważyć wsparcie terapeuty par, bo takie sytuacje trudno przepracować samemu. 

1 miesiąc temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry.

 

Kłamstwo w małżeństwie szczególnie na tak wczesnym etapie mocno podważa zaufanie i poczucie bezpieczeństwa. Nic dziwnego że czuje się Pani zagubiona i zraniona. Ważne jest rozróżnienie dwóch rzeczy. Sprawdzenie telefonu narusza prywatność ale nie unieważnia faktu że Pani została okłamana. Skupianie się przez męża wyłącznie na telefonie a nie na własnym kłamstwie jest odwracaniem odpowiedzialności i może sprawiać że Pani zaczyna wątpić w swoje odczucia.

 

Ciche dni są formą presji emocjonalnej i pogłębiają ból zamiast go rozwiązywać. Jeśli zawsze to Pani wychodziła z inicjatywą pojednania naturalne jest że teraz chce Pani postawić granicę.

 

W tej sytuacji kluczowa jest spokojna rozmowa o faktach i uczuciach. Nie o winie za telefon ale o tym że kłamstwa zraniły Panią i że bez ich wyjaśnienia trudno odbudować zaufanie. Jeśli mąż nie bierze za to odpowiedzialności warto rozważyć rozmowę z terapeutą par lub indywidualne wsparcie dla siebie.

 

Ma Pani prawo oczekiwać szczerości i szacunku.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

1 miesiąc temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Po moim powrocie do domu z pracy moja żona zachowywała się bardzo nieracjonalnie
Błagam o pomoc, nie wiem, jak to wszystko opisać postaram się jak najlepiej, 12 grudnia po moim powrocie do domu z pracy moja żona zachowywała się bardzo nieracjonalnie, zapytała mnie, czy dobrze bawię się w życiu nie chciała wyjaśnić, o co chodzi, byłą nie sobą wściekła nie dała do siebie podejść krzyczała, groziła, że jak podejdę do mnie uderzy słowa, które padały były wulgarne, mówiła, że ją nie szanowałem, nie kochałem wypomniała zdradę sprzed 15 lat, wyszła z domu, pojechała do siostry, wróciła po paru godzinach mówiąc, że chce rozwodu, że zabiera młodsze dziecko 14 lat, a starsze może zostać 19 lat, wyprowadziła się do siostry, tu nie byłoby nic dziwnego jak dotąd po prostu żona złą na męża wyprowadza się, niestety to, co okazało się w przeciągu paru godzin było dla mnie szokiem, syn powiedział mi, że mama kazała uważać co robi w telefonie, bo oni śledzą telefony i hakują, że mogą wyłączyć nawet zdalnie pralkę, że ona jest już od roku śledzona, jej siostra powiedziała mi, że jak przyjechała do niej to jeździły 4 godziny samochodem bez celu, bo ona musi zgubić kogoś, bo ją śledzą, następnie znalazłem w jej połączeniach, że kontaktowała się z nieznanym numerem, dzwoniła i wysłąła sms, po moim kontakcie pod ten numer okazało się, że tego ranka zadzwoniła i z jakby pewnością w głosie zapytała, gdzie jesteś, człowiek po drugiej stronie zapytał, z kim ma przyjemność i uzyskał pewną siebie odpowiedź , no magda, jakby to miało być oczywiste, pan powiedział, że pomyłka i się rozłączył, po czym dostał dwa sms, ja rozmawiałem z jego żoną i powiedziała mi, że mąż jej to wszystko od razu pokazał i był zdziwiony, o co chodzi powiedziała, że blokują numer telefonu mojej żony, więc wykluczyłem tu jakiś układ męsko damski, niestety żona jak wynika z bilingów ponownie wysłała po dwóch dniach jednego sms oczywiście beż odpowiedzi z tamtej strony przez parę dni ciszą i znowu dzień przed wigilią ponownie dwa sms oczywiście nawet jak próbuję się kontaktować to i tak nie uda jej się, gdyż jest zablokowana, żona ze mną nie chce mieć nic wspólnego nie docierają do niej żadne argument, że przecież ostatnie lata były fajne nasze wyjazdy podróże, robiłem jej niespodzianki, teatr restaurację zawsze pamiętałem o jakichkolwiek okazjach typu rocznica imieniny urodziny itp. cały czas twierdzi, że czułą się w domu przez wszystkich niekochana i wykorzystywana, jestem przerażony i zdezorientowany tymi wszystkim, te śledzenia ta dziwna próba kontaktu, żona ostatnio była jakoś bardziej nerwowa trochę jakby zaniedbywała dom, ale tłumaczyłem sobie, że ta jesień nie nastraja do jakiś wielkich rzeczy, nie mogę zrozumieć tak nagłego ataku w moją stronę dwa nie przed tym kochaliśmy się rozmawialiśmy co dokupić dzieciom pod choinkę mieliśmy plany na przyszły rok pod koniec listopada wybieraliśmy hotel na wakacje, jest tu tyle tak sprzecznych rzeczy, że nie potrafię tego zrozumieć, cierpię ja, córka, która też została jakby porzucona, syn nie wie, co się dzieje, żona zawsze byłą dla dzieci dla domu teraz nie widzi, że dzieci cierpią, uważa, że to normalne, że syn to już się zadomowił u cioci, a córka da sobie radę, nie widzi, że dzieci nie cieszyły się ze świąt, jest jakaś zaślepiona, zajmowała się nimi i domem pomagała mi w firmie, teraz wszyscy jesteśmy rozbici jej rodzina twierdzi, że to wina sytuacji domowej, żony mama też miała urojenia o śledzeniu o tym, że widziała kogoś, myliła osoby i fakty, żony siostra leczy się na dwubiegunowość po śmierci matki nie mogła sobie poradzić, błaga co mam robić jak w takiej sytuacji ratować żonę dzieci rodzinę, ja nie mam siły przepicia, bo jestem wrogiem dla żony jej rodzina nie widzi problemu, zwalają na chwilowy stres z powodu opuszczenia domu i nerwy z tym związane, znam żonę widzę jakby nie była sobą brak jakichkolwiek okazywania uczuć jest zimna nawet jak do córki, którą zostawił ze mną nie spytała się od tylu dni jak się czuję czy daję sobie radę, jeszcze raz błagam o podpowiedź co robić, jak działać, próbować żeby dzieci prosiły o powrót do domu, żebyśmy mogli podjąć jakieś kroki w kierunku leczenia, może znane są takie przypadki jak nasz, proszę pomóżcie, pozdrawiam Robert
Problemy w relacji z kontrolującą matką a wpływ na życie osobiste i depresję
Mam problem w relacji z matką. Zawsze była to dla mnie najbliższa osoba, można powiedzieć, że mamy przyjacielski kontakt, spędzamy sporo czasu razem, razem pracujemy. Mieszkamy osobno, ja z partnerem. Problemem dla mnie jest zbyt duża kontrola matki nad moim życiem, komentowanie wad mojego partnera, raz niby go akceptuje, raz nie, twierdzi że byłoby mnie stać na kogoś lepszego. Komentuje nasze wydatki, typu że ona nie byłaby taka rozrzutna albo bardziej by zaoszczędziła, albo że dane rzeczy to sobie kupują dzieciaki (jeśli chodzi o jakieś hobby) itp. Mam wrażenie że muszę się jej spowiadać, być może jest to po części moja wina ponieważ przez większość życia gadalysmy sobie o wszystkim, kiedy nie byłam jeszcze w związku. Odnoszę wrażenie że jak robię coś inaczej niż ona by zrobiła to robię źle. Bardzo mnie naciska w tych kwestiach do tego stopnia, ze sama zastanawiam się czy nie powinnam się podporządkować, w końcu to ona mnie wychowala i wpoiła pewnie zasady. Niestety nie uszczęśliwiloby mnie to, wręcz przeciwnie, czuje się dobrze z własnymi decyzjami oprócz tych momentów kiedy mam przez nią wątpliwości. Choruje na depresję i niestety bardzo to na mnie wpływa. Z drugiej strony wiem że bardzo mnie kocha i mogę na nią liczyć, ale nieraz mam właśnie wrażenie że tylko jeśli zrobię tak i tak.
Trzymanie się przeszłości i martwienie się. Brakuje mi również moich starych przyjaciół.
Dzień dobry, co mogę zrobić by nie rozmyślać ciągle nad przeszłością? To, co obecnie dzieje się w moim życiu, nie jest jakieś najlepsze, poza tym zawsze bardziej skupiałam się na tym co było. Jak patrzę na zdjęcia sprzed paru lat to zastanawiam się, jak wtedy na to wszystko patrzyłam, co myślałam itp. Poza tym spokoju nie daje mi to, że minęło ponad pół roku od kiedy straciłam kontakt z moją grupą znajomych a ja nadal nie umiem się z tym pogodzić. Mam dwie wspaniałe przyjaciółki od bardzo dawna i z nimi też cudownie spędzam czas, ale z tamtą grupą również byłam dość zżyta.:( Jak patrzę na nich wszystkich w szkole to nadal mam w głowie, jak było fajnie i jestem smutna przez resztę dnia. Bardzo bałam się zawsze utraty znajomych i gdy to się stało, może trochę z mojej winy, bo nie pisałam do nich pierwsza w wakacje, to mocno mnie to przybiło, ponieważ w przeciągu roku miałam sporo problemów. Obecnie od niedawna leczę zaburzenia lękowe i mam wrażenie, że te inne problemy mi to utrudniają i co mogę zrobić by je zwalczyć?
Problemy z komunikacją i stresem w związku z powodu zachowań męża

Dzień dobry. Mój mąż z pozoru to normalny, w miarę cichy i opanowany człowiek (tak postrzegają go ludzie wokół). Ma dobrą pracę, dobre zarobki, ale wszędzie widzi problem i jak nawet coś niewielkiego się pojawia, to zachowuje się, jakby walił się świat i wyżywa się na mnie, reagując nerwowo i złością. W pracy jest specjalista, ale zawsze daje sobie wejść na głowę, a potem narzeka, że ma za dużo wszystkiego. Często narzeka na pracę, ale nie robi nic, aby znaleźć inną. Dodatkowo ostatnio zachował się okropnie u moich rodziców, po prostu nagle się na coś obraził (nikt nie wiedział, za co) usiadł z "dziobem"w telefonie i się do nikogo nie odzywał przez prawie cały dzień. Dowiedziałam się po powrocie do domu, że z którejś rozmowy wywnioskował, że jego teściowe głosowali w wyborach na kogoś, komu on jest przeciwny. I nie da.się mu przetłumaczyć, że to nie jego sprawa i polityka nie powinna psuć relacji rodzinnych. Czuję się z tym strasznie do dziś, jest mi ciężko na duszy i stresuje się czy teraz pojadę sama z dziećmi na święta, czy on zechce też jechać. Dodam, że mieszkamy za granicą, więc rodziców odwiedzamy rzadko. Jest też człowiekiem, który nie potrafi rozmawiać, często przyznaje mi rację, że jego zachowanie jest głupie, ale i tak wiecznie się to powtarza. A ja mam wieczny ból brzucha, stresując się, jak zareaguje na jakąkolwiek niezbyt pozytywna informacja.

Czy powinnam ufać mężowi pracującemu z kobietą, która ciągle prosi go o pomoc?

Mąż pracuje z kobietą, z którą zna się kupe lat, owa kobieta atakowała mnie sądząc ze mój mąż niby ma romans z koleżanką z pracy i mówiła iz nie powinno mnie to interesować co do czego maz zaprzecza sądząc ze to zwykle plotki. Owa kobieta nagminnie prosi o jakakolwiek pomoc tylko mego męża aby poszedł cos tam kupić czy nawet wlac plyn do auta. Tłumaczę mężowi ze sa inni pracownicy, czemu kogoś innego nie poprosi a ciagle jego ze mi to nie odpowiada. Mąż twierdzi ze inni sa tempi a on nic zlego nie robi. Wydaje mi sie ze mnie oszukuje mimo iz zaprzecza jesteśmy w zgodzie czy faktycznie to tylko pomoc nie muszę sie obawiać czy cos może ich łączyć??? Zawsze wracamy z jego pracy razem nie ma nic do ukrycia w telefonie co mam myśleć ufać mu czy obserwować ich oboje???

dojrzewanie

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.