Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Kłamstwa męża po ślubie, przeglądanie telefonu, ciche dni – jak poradzić sobie z kryzysem?

Dzień dobry, Proszę o wsparcie w sytuacji, która opiszę niżej. Jesteśmy po ślubie ok rok. Nie mieszkaliśmy razem przed, teraz odkryłam, że mąż trzy razy mnie okłamał. Sprawdziłam jego telefon. Powiedziałam mu o tym, ale on nie widzi w tym nic złego, wręcz przeciwnie powiedział mi, że jestem żałosna przeglądając jego telefon i uznał to gorsze niż to, że mnie okłamywał… nie odzywamy się do siebie, zawsze wychodziłam pierwsza z inicjatywą rozmowy i pogodzenia się. Czuję się źle, że przeczytałam te wiadomości, ale to utwierdziło mnie tylko w tym, że miałam rację i potwierdziło, że to były kłamstwa. Widziałam te wiadomości. Ciche dni ranią jeszcze mocniej, ale obiecałam sobie, że nie przeproszę pierwsza, bo uważam, że bycie oszukanym bardzo boli i to ta osoba powinna sobie zdać z tego sprawę . Co mam zrobić? Potrzebuje jakiegoś wsparcia w tej całej sytuacji

Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

sytuacja, którą Pani opisuje z pewnością jest trudna, ponieważ dotyczy zawiedzionego zaufania.

Nie napisała Pani, czego dotyczą owe kłamstwa męża, więc trudno się do nich odnieść, co oczywiście nie zmienia sytuacji, że takie się pojawiły. Zatajanie prawdy, szczególnie w poważnych sytuacjach, uderza w poczucie bezpieczeństwa i narusza nasze granice.

Zastanawiam się, czy kiedykolwiek rozmawiali Państwo o swoich granicach - tym, co w związku/małżeństwie jest akceptowalne i na co się zgadzamy, a tym, co jest nie do przyjęcia i rani Wasze uczucia? Być może warto byłoby zainicjować taką rozmowę. Dzięki temu partner mógłby zrozumieć, co konkretnie Panią zraniło i dlaczego, Pani z kolei mogłaby poznać jego perspektywę na tę sytuację.

Warto, aby taka rozmowa miała miejsce w bezpiecznych warunkach i odbywała się bez oskarżeń - lepiej skupić się na faktach i własnych odczuciach. Przykładowo mogłaby Pani zakomunikować mężowi: "Okłamałeś mnie w tej sprawie, przez co poczułam, że mi nie ufasz. Boli mnie to, bo chciałabym, żebyśmy byli ze sobą szczerzy. Jak myślisz, co możemy zrobić wspólnie, żeby tak było?". Rozmawianie w ten sposób może początkowo wydawać się trudne, szczególnie gdy emocje są silne, jednak otwiera ono pole do współdziałania, co jest bardzo ważne w relacjach.

Jeśli potrzebuje Pani wsparcia, zachęcam do kontaktu z psychologiem, który pomoże Pani przejść przez ten trudny okres.

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog, seksuolog w trakcie szkolenia

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dorota Figarska

Dorota Figarska

Pani sytuacja jest naprawdę przykra. Jednocześnie muszę podkreślić, że nie mogę Pani mówić, co dokładnie ma zrobić, bo nie znam wszystkich szczegółów i to Pani poniesie konsekwencje ewentualnych decyzji. Mogę jedynie pomóc Pani spojrzeć na to z różnych stron i wesprzeć w nazwaniu tego, co Pani przeżywa. To zrozumiałe, że czuje się Pani zraniona.  Rozumiem, że zajrzenie do telefonu wzięło się z poczucia, że coś jest nie tak i  niestety potwierdziło to Pani obawy. To, że mąż przerzucił winę na Panią, zamiast spróbować zrozumieć, co Pani czuje, jest bardzo bolesne i może dodatkowo podważać Pani poczucie bezpieczeństwa. Nic dziwnego, że nie chce Pani kolejny raz jako pierwsza wyciągać ręki, skoro dotąd zawsze to Pani łagodziła konflikty.

Ciche dni są bardzo raniące, bo wprowadzają dodatkowy dystans. Dla wielu osób  milczenie potrafi  być bardziej bolesne niż kłótnia, bo w kłótni jest jakaś interakcja. Warto, by zastanowiła się Pani, jak poważne było to kłamstwo i czy to coś, co naruszyło zaufanie tylko chwilowo, czy w sposób, który zmienia fundament relacji.

W takiej sytuacji może Pani dać sobie przestrzeń, ale jednocześnie nie musi Pani bać się inicjowania rozmowy, jeśli poczuje, że to już ten moment. Mówienie o swoich uczuciach nie jest oznaką słabości. To nie jest przepraszanie za coś, czego Pani nie zrobiła, lecz wyrażenie, co Panią boli i czego potrzebuje. 

 

Psycholog Dorota Figarska

Elza Grabińska

Elza Grabińska

Szanowna Pani,
to, co Pani opisuje, jest naprawdę trudne i może bardzo podkopywać poczucie bezpieczeństwa w relacji. Kłamstwo, niezależnie od tego, czego dotyczy, narusza zaufanie, a brak gotowości do rozmowy czy wzięcia odpowiedzialności za swoje zachowanie może ten ból potęgować. 

To naturalne, że potrzebuje Pani jasności, wyjaśnienia i szczerej rozmowy. Stawianie granicy i nieprzejmowanie za każdym razem roli tej, która „ratuje sytuację”, jest ważne zwłaszcza, jeśli do tej pory to Pani przejmowała odpowiedzialność za odbudowywanie kontaktu. W zdrowej relacji obie strony biorą udział w naprawianiu tego, co się psuje.

Warto, by mąż również usłyszał, jak jego zachowanie wpływa na Panią i na Waszą relację. Jeżeli mu zależy, powinien przynajmniej spróbować uwzględnić Pani potrzeby, wysłuchać i podjąć dialog, zamiast zrzucać winę wyłącznie na Panią. Jednocześnie rozmowa o tym, co Panią do sprawdzenia telefonu doprowadziło, też ma znaczenie, aby zrozumieć, co w Waszej relacji wymaga odbudowy i jak można to robić, zamiast wchodzić w spiralę podejrzeń i unikania.

Jeśli uda się Wam usiąść i porozmawiać spokojnie, bez atakowania, bardziej z perspektywy uczuć i potrzeb niż oskarżeń, to może być pierwszy krok do odzyskania poczucia bliskości. Jeżeli jednak nie będą Państwo w stanie dojść do porozumienia wspolnie, wtedy dobrym wyborem może okazać się terapia par, która pomoże to wszystko uporządkować.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry Patrycjo. To naprawdę trudne, bo wydarzyły się tu dwie raniące rzeczy. Kłamstwo partnera i próba zrzucenia odpowiedzialności na Ciebie poprzez obwiniane Cię o sprawdzenie telefonu. Zupełnie po ludzku rozumiem Cię i to, że chciałaś to sprawdzić. Najwyraźniej miałaś wątpliwości i chciałaś to zweryfikować. Co dokładnie znalazłaś w tych wiadomościach? Jak poważna jest sytuacja? Myślę, że rozmowa o tym będzie konieczna i nie warto jej odkładać w nieskończoność, ale na pewno warto dać sobie czas na opadnięcie emocji. Pozdrawiam ciepło,

 

Justyna Bejmert

psycholog 

Iza Bonarowska

Iza Bonarowska

Pani Patrycjo,

 

ma Pani bardzo dobrą intuicję relacyjną. Coś Pani poczuła, sprawdziła to. 

Po drugie potrafi Pani nazwać swoje emocje i potrzeby. Mówi Pani jasno co Panią boli i co jest dla Pani przekroczeniem granicy. 

Po trzecie nie godzi się Pani na rolę tej, która zawsze przeprasza i ratuje sytuację. To ważna umiejętność, bo chroni przed wchodzeniem w układ w którym jedna osoba dźwiga całą odpowiedzialność.

Jeśli chodzi o samą sytuację, warto wiedzieć że odwracanie winy to częsty mechanizm obronny. Kiedy jedna osoba zostanie przyłapana na kłamstwie, próbuje skupić uwagę na zachowaniu partnera. To daje jej chwilową przewagę i pozwala unikać rozmowy o tym co naprawdę się wydarzyło. W zdrowym związku partner bierze odpowiedzialność za swoje działania i nie używa ciszy ani wstydu jako narzędzi wpływu. A bez otwartej rozmowy o faktach i emocjach trudno odbudować bezpieczeństwo.

Pani może teraz zrobić coś bardzo ważnego. Zatrzymać się i zapytać siebie czego Pani potrzebuje żeby poczuć się stabilniej. Czy jest to szczera rozmowa. Czy zobaczenie po jego stronie gotowości do przyznania się i zmiany. Czy być może ustalenie zasad dotyczących zaufania i granic. To właśnie te elementy odbudowują relację, nie ciche dni i nie odwracanie sytuacji.

 

Pozdrawiam serdecznie
Iza Bonarowska 

Psycholog

Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Dzień dobry,
opisywana sytuacja i to co Pani przeżywa, jest naprawdę trudne i w pełni zrozumiałe. Kłamstwo w związku podważa poczucie bezpieczeństwa, a reakcja męża - skupienie się na Pani zachowaniu zamiast na własnej nieuczciwości, może być formą unikania odpowiedzialności. To, że zajrzała Pani do telefonu, zwykle wynika z obaw i wcześniejszych sygnałów, a nie z potrzeby kontroli. „Ciche dni” dodatkowo wzmacniają napięcie i działają jak karanie, co bardzo obciąża emocjonalnie. Ma Pani prawo nie chcieć przepraszać pierwsza, bo to on naruszył zaufanie i powinien to zauważyć.

Kluczowe będzie jednak to, żeby w pewnym momencie doszło do rozmowy, nie z postawy kto jest winny, ale potrzeby wyjaśnienia i odbudowania zaufania. Jeśli mąż nadal będzie odcinał się od rozmowy lub przerzucał winę wyłącznie na Panią, warto rozważyć wsparcie terapeuty par, bo takie sytuacje trudno przepracować samemu. 

Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry.

 

Kłamstwo w małżeństwie szczególnie na tak wczesnym etapie mocno podważa zaufanie i poczucie bezpieczeństwa. Nic dziwnego że czuje się Pani zagubiona i zraniona. Ważne jest rozróżnienie dwóch rzeczy. Sprawdzenie telefonu narusza prywatność ale nie unieważnia faktu że Pani została okłamana. Skupianie się przez męża wyłącznie na telefonie a nie na własnym kłamstwie jest odwracaniem odpowiedzialności i może sprawiać że Pani zaczyna wątpić w swoje odczucia.

 

Ciche dni są formą presji emocjonalnej i pogłębiają ból zamiast go rozwiązywać. Jeśli zawsze to Pani wychodziła z inicjatywą pojednania naturalne jest że teraz chce Pani postawić granicę.

 

W tej sytuacji kluczowa jest spokojna rozmowa o faktach i uczuciach. Nie o winie za telefon ale o tym że kłamstwa zraniły Panią i że bez ich wyjaśnienia trudno odbudować zaufanie. Jeśli mąż nie bierze za to odpowiedzialności warto rozważyć rozmowę z terapeutą par lub indywidualne wsparcie dla siebie.

 

Ma Pani prawo oczekiwać szczerości i szacunku.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z trudną relacją z teściem seniorem mieszkającym pod jednym dachem?
Trudna relacja z teściem seniorem. Chcę zapytać jak sobie radzić z teściem seniorem, z którym mieszkamy pod jednym dachem, a który zawsze był samodzielny i nigdy nie chciał pomocy. Zawsze trzeba było go o wszystko pytać i prosić, a teraz wydaje mu się że jeszcze coś nam pomoże, coś chce organizować, planować, a to zupełnie nie w jego mocy i nie w jego stanie zdrowia. Denerwuje się, że my nie chwytamy jego pomysłów w lot, że mamy inny rytm dnia niż on ( on miał całe życie wszystko bardzo dobrze poukładane, całe dnie, miesiące, pory roku rozplanowane). Odbiera to jako brak szacunku, że nie żyjemy jego grafikiem. Że mamy własne życie, własne sprawy. Chciałby nas ciągle kontrolować. I wszystko co jest niezgodne z jego wcześniejszym trybem życia stawia jako naszą nieporadność życiową. Mój mąż nigdy nie nauczył się samodzielności bo wiecznie był kontrolowany, nie wolno było mu własnej inicjatywy pokazać. Ja wycofuję się zupełnie z relacji, wolę milczeć niż tłumaczyć się ciągle ( ten etap mam za sobą). Wyprowadzka nie wchodzi w grę bo teść jest fizycznie niesprawny i niesamodzielny. Rozumiem, że to osoba starsza ale nie mam siły dbać o poprawność tej relacji, tymbardziej, że jego własny syn nie ma siły na relację z ojcem i wręcz ucieka od rozmów. Dochodzi do tego problem z moczeniem się u seniora, nie potrafimy nawet wytłumaczyć, że trzeba się częściej myć, przebierać, bo nikogo nie słucha. Ja zmieniam pracę ze zdalnej prawdopodobnie na stacjonarną i będę chciała zatrudnić opiekunkę na ten czas kiedy nas nie ma w domu ale boję się nawet powiedzieć o tym teściom, nawet nie wiem jak, żeby się nie obraził. Jak funkcjonować żeby nie brać tych emocji i tej starości teścia na siebie.
Mężczyzna z powodu swoich przejść zdystansował się, wycofał ze swoich decyzji, mówi o koleżeństwie, a nie związku.
Dzień dobry, Od pół roku spotykam się z mężczyzną o 19 lat starszym ode mnie, przez pierwsze 2 miesiące było naprawdę cudownie, dbał o mnie, czułam, że jestem dla Niego najważniejsza, okazywał mi to codziennie a później coś się zmieniło, oboje mamy dzieci z poprzednich związków, Jego syn mieszka ze swoją mamą a moja córka ze mną i On twierdzi, że nie wie czy jest w stanie się przełamać, bo długo był sam (6lat) a moja córka jest bardzo żywiołowym dzieckiem. Tłumaczy się tym, że nie chce nikogo krzywdzić i dlatego się zdystansował, mimo że ma świetny kontakt z moją córką- Ona Go uwielbia. On próbuje gdzieś tam w sobie się przełamać, widzę to, przychodzi, bawi się z córką, z jednej strony się stara, ale z drugiej słowami oddala się ode mnie, gdzie to od Niego pierwsze wypłynęły słowa, że jesteśmy parą a teraz niby dla żartu, ale twierdzi, że jestem tylko koleżanka, że mam znaleźć sobie kogoś innego, bo On się nie nadaje do związków, ale Jego czyny i słowa są zupełnie sprzeczne. Słowami rani a czynami udowadnia, że Mu zależy. Była taka sytuacja, że przez 2 tygodnie z Nim mieszkałam i również było cudownie On też tak uważa, bo powiedział to nie jeden raz, wiem, że jest też po różnych przejściach z kobietami i nie wiem czy teraz boi się zaangażować, czy to wszystko udaje - mam straszny mętlik w głowie. Mimo tego, że czuje straszną niepewność, strach to po tym jak wyglądał początek i po wspólnym mieszkaniu gdzie poznałam Go jaki jest na codzień, jakie ma przyzwyczajenia itp. wiem, że to co wyprawia teraz to jest taka maska, tarcza ochronna, żebym ja Go czasami nie skrzywdziła i mimo tego wszystkiego pokochałam Go, nie mówiłam Mu tego, bo po pierwsze nie wiem czy wypada, żebym to ja pierwsza powiedziała a po drugie boje się Jego reakcji. Nie wiem już co robić, jestem kompletnie rozbita.
Związek na odległość a lęk i brak czułości - jak sobie radzić?
Witam, mam pewien klopot - nie wiem kompletnie z czego to wynika, a byc moze jest to naturalne. Jestem z dziewczyna w zwiazku na odleglosc. Dzisiaj np. Pisalismy caly dzien (bez zadnych czulosci - bo raczej mi tego w zwiazku brakuje) i teraz kolo godziny 20:00, kiedy gralem z kolega (wlasciwie nie wazne co robilem..) pojawia sie okropny lęk - jest to na prawde uciazliwe, przyjemnosc z gry znika, mysle jak ja szybko zakonczyc… mysle o kontakcie - ale tez z jakichs wzgledow sam nie chce dzwonic bo byc moze chcialbym aby ona czesciej inicjowala kontakt brakuje mi tego, brakuje mi czestszych slow kocham, przytulenia na zywo. Najdziwniejsze jest to ze ona sama twierdzi ze okazuje mi duzo czulosci i czesto mnie przytula - co jest totalna nieprawda ale jak mam o tym z nia rozmawiac skoro ona “uwaza ze fakty sa inne”. Kiedy spotkam sie z kolega tez zaczynam szybko czuc lęk - nie wiem czy wyczuwam jej lęk, czy jestem zly ze widzimy sie na tydzien i zaraz znowu nie bedziemy a ja ten czas wykorzystuje na kolege. Kazde “dobranoc” bez telefonu wieczorem tez uruchamia w srodku taki “bol”. Boje sie ze kiedy sie przeprowadze tez bede to czuc bo sa jej dzieci ktorym poswieca wiele czasu… a czasem nawet jak wreszcie siadziemy wieczoremrazem nagle o 23:00 schodzi na dol 9 latek bo mu sie nudzi- mnie to drazni a ona uwaza, ze jak on ma taka ochote to nie bedzie go wyganiac. Brakuje mi czasu z nia, czulosci - bycia priorytetem. Choc w jej slowach kocha mnie i jestem dla niej wazny… ciagniemy to mimo, ze kazdego tygodnia sa nie porozumienia i czuje bardzo zle… teraz np. widze, ze juz do mnie pisze ale… nie zadzwoni - wiem - tez moge zadzwonic. Nie rozumiem sam siebie. Chcialbym uslyszec jej glos na dobranoc i slowo kocham ale jest to co jakis czas - a rozrywa mnie od srodka jak dostaje po slabym kontakcie w dzien zwykle “dobranoc :*” w wiadomosci… i sam bym mogl wtedy zadzwonic - kilka razy sie okazalo, ze kiedy ja myslalem, ze ona jest zajeta dziecmi bo podobno zawsze to jest przeszkoda zeby sie odezwac to kiedy ja czekam ona tez czeka i byla syt. Ze sie mocno poklocilicmy bo “ja sie nie odezwalem”. Ona dajac mi znac ze jest mocno zajeta tez czeka na moj telefon…
W decyzjach hamuje mnie lęk przed oceną innych. Czy to normalne, jak sobie z tym poradzić?
Mam 17 lat, ostatnio znalazłam pracę, w której nie czuję się dobrze i chciałabym z niej odejść, jednak boję się to zrobić, bo mam wrażenie, że zawiodę wszystkich dookoła. Pracuje tam co prawda tylko miesiąc, ale już wiem, że nie jest to coś dla mnie. Odkąd pamiętam mam w głowie "zakodowane", że jeśli zrobię coś inaczej niż chcą tego inni, to ich zawiodę. Nie wiem z czego to wynika. Praca jest tylko aktualnym przykładem, ponieważ takich sytuacji jest dużo więcej. Ciągle mam z głowie pytania "czy mama się nie obrazi" , "czy powinnam to zrobić skoro inni tego nie chcą" mam wrażenie, że boję się żyć własnym życiem, bo to co powiedzą inni tak mnie martwi. Skąd to się wzięło? Jest to normalne?(chociaż w małym stopniu) Co mogę z tym zrobić?
Problemy w związku z partnerką z depresją - brak okazywania uczuć i niechęć do terapii

Jestem z partnerką od 5 lat, od pół roku mieszkamy razem. Od zawsze wykazywała problemy w okazywaniu uczuć, nie lubiła się przytulać, chodzić za rękę itp. Wiem, że mnie kocha, bo udowadnia to na inne sposoby. Jednakże leczy się na depresję, co wg mnie może być przyczyną w/w zachowań i ogólnego braku chęci do otwartych rozmów, ostatnio zaczęła się denerwować o bardzo drobne rzeczy, a samo obrażenie jest bardzo mocne i gwałtowne. Nie chce pójść na terapie ani mówić o tym, co ją gnębi. Co zrobić w takiej sytuacji?

Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.