Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Partner nie chce iść do psychologa mimo braku chęci do życia i podejrzenia depresji – co mogę zrobić?

Co mogę zrobić, jeżeli mój partner skarży się na brak chęci do życia (podejrzewam depresję), ale nie chce udać się po pomoc do specjalisty?
Suela Wójcikiewicz

Suela Wójcikiewicz

Dzień dobry,

Słyszę w Pani pytaniu troskę, ale też bezradność. To naturalne, kiedy widzi Pani swojego partnera cierpiącego, a jednocześnie nie ma wpływu na jego decyzje.

Z perspektywy pomocy terapeutycznej najważniejszy jest kontakt to, co dzieje się „tu i teraz” między Panią a partnerem, a nie próba naprawienia go. Nie może Pani zmusić go do terapii ani „wyleczyć” go swoją troską. To ważne do przyjęcia, bo inaczej łatwo wpaść w rolę ratownika, która wyczerpuje obie strony.

Kilka rzeczy, które może Pani zrobić:

Mówić o sobie, nie o nim. Zamiast powiedzieć „powinieneś iść do terapeuty”, spróbować: „martwię się o ciebie, widzę że cierpisz i chciałabym, żebyś miał wsparcie, bo sama nie umiem ci pomóc w tym, co przeżywasz”. To zostawia mu przestrzeń na decyzję, a Pani daje autentyczność zamiast presji.

Nazywać własne granice. Ma Pani prawo powiedzieć, czego potrzebuje w tej relacji i czego nie jest w stanie unieść sama. To nie jest egoizm to warunek tego, żeby Pani też miała siłę być obok niego.

Zadbać o siebie. Bycie partnerką osoby w kryzysie psychicznym jest obciążające. Warto, żeby Pani miała własne wsparcie, np. bliskich, znajomych. To jest konieczność.

Jedna rzecz jest jednak istotna: jeśli w jego słowach pojawiają się sygnały myśli samobójczych, poczucie beznadziei czy bezpośrednie mówienie o tym, że „nie ma sensu żyć” to sytuacja wymagająca szybszej reakcji. Warto wtedy sięgnąć po pilną pomoc, na przykład skontaktować się bezpośrednio z lekarzem psychiatrą, nawet bez jego pełnej zgody na terapię.

Pozdrawiam, życzę siły i cierpliwości

Suela Wójcikiewicz

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Aleksandrzak-Kamińska

Katarzyna Aleksandrzak-Kamińska

To, że partner mówi o braku chęci do życia, warto potraktować poważnie, ale samo to zdanie nie oznacza jeszcze automatycznie depresji. Czasem stoi za nim wyczerpanie, poczucie beznadziei, przeciążenie albo kryzys psychiczny. Czasem mogą się też pojawiać myśli samobójcze, dlatego dobrze tego nie bagatelizować.
 

Możesz spróbować zacząć od spokojnej rozmowy, bez przekonywania go od razu, że „ma depresję”. Bardziej w stronę: „Widzę, że od jakiegoś czasu jest Ci bardzo trudno i martwię się o Ciebie”.
 

Jeżeli mówi o braku chęci do życia, warto też zapytać wprost, choć to bywa trudne: „Czy zdarza Ci się myśleć, że nie chcesz żyć albo że chciałbyś sobie coś zrobić?”. Takie pytanie nie zwiększa ryzyka samobójstwa. Może za to pomóc lepiej zrozumieć, z czym naprawdę się mierzy.
 

Jeśli pojawiają się myśli samobójcze, konkretny plan albo po prostu masz poczucie, że jego bezpieczeństwo jest zagrożone, dobrze nie zostawiać go wtedy samego. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia można zadzwonić pod 112 lub 999 albo zgłosić się do najbliższej izby przyjęć lub SOR-u przy szpitalu z oddziałem psychiatrycznym.
 

Jeżeli nie ma bezpośredniego zagrożenia, a partner nie chce iść na terapię, czasem łatwiej zaproponować mniejszy pierwszy krok. Nie od razu „terapia”, tylko jedna konsultacja z psychiatrą, lekarzem POZ albo kontakt z Centrum Zdrowia Psychicznego.
 

Możesz też pomóc bardziej praktycznie: znaleźć miejsce, zadzwonić, umówić wizytę, pojechać razem. Przy depresji nawet takie proste rzeczy potrafią być bardzo trudne do zrobienia samemu.
 

I jeszcze jedna ważna rzecz: możesz być obok, wspierać i pomagać szukać pomocy, ale nie jesteś w stanie wziąć pełnej odpowiedzialności za jego stan i leczenie. Jeśli widzisz, że jest coraz gorzej, a on nadal nie chce skorzystać z pomocy, możesz skonsultować sytuację ze specjalistą albo zespołem Centrum Zdrowia Psychicznego i zapytać, jakie macie możliwości.
 

❌ W kryzysie można też skorzystać z bezpłatnego całodobowego Telefonicznego Centrum Wsparcia: 800 70 2222 lub telefonu 116 123.
 

Katarzyna Aleksandrzak-Kamińska
psycholożka, interwentka kryzysowa, psychoterapeutka w szkoleniu

Agnieszka Rek

Agnieszka Rek

Dzień dobry, 
​To niezwykle trudna i obciążająca sytuacja, kiedy widzimy cierpienie bliskiej osoby, a jednocześnie napotykamy z jej strony opór przed przyjęciem profesjonalnej pomocy. Depresja bardzo często paraliżuje wolę działania, odbiera nadzieję na poprawę i sprawia, że pójście do lekarza wydaje się wysiłkiem ponad siły lub bezsensownym krokiem. ​W rozmowie z partnerem kluczowe jest mówienie z poziomu troski, a nie diagnozy. Zamiast mówić: „masz depresję, musisz iść do psychiatry” (co może wywołać bunt, wstyd lub poczucie bycia ocenianym), lepiej oprzeć się na własnych obserwacjach i uczuciach: „Martwię się o ciebie, bo widzę, jak bardzo jesteś zmęczony i jak trudno ci wstać z łóżka. Zależy mi na tobie i chcę, żebyś poczuł ulgę”. Warto również obniżyć próg wejścia. Dla wielu osób wizyta u psychiatry czy psychoterapeuty wciąż wiąże się z lękiem. Często znacznie łatwiej jest zacząć od lekarza rodzinnego (POZ) lub zrobienia podstawowych badań krwi (np. tarczyca, witamina D, morfologia). Lekarz pierwszego kontaktu również może ocenić stan nastroju i w bezpieczny sposób pokierować dalej.​​Gdyby jednak pojawiły się bezpośrednie wypowiedzi o chęci odebrania sobie życia, konkretny plan lub nagłe zagrożenie zdrowia, należy bez wahania wezwać pogotowie ratunkowe (112) lub udać się na izbę przyjęć najbliższego szpitala psychiatrycznego. 
​Na koniec proszę pamiętać o sobie. Nie da się wyleczyć partnera własnymi siłami ani wejść w rolę jego terapeuty. Towarzyszenie osobie w kryzysie jest wyczerpujące, dlatego warto zadbać o własne granice i – w razie potrzeby – samemu sięgnąć po wsparcie psychologiczne, by nie dźwigać tego ciężaru w pojedynkę.​ Pozdrawiam serdecznie,mgr Agnieszka Rek, psycholog

Marta Listwan tel. 604432102

Marta Listwan tel. 604432102

Przede wszystkim warto z nim spokojnie porozmawiać i powiedzieć, że widzisz, że jest mu trudno i że martwisz się o niego. Nie musisz przekonywać go na siłę do terapii ani stawiać diagnozy. Możesz zaproponować mały pierwszy krok {rozmowę z lekarzem rodzinnym, telefon wsparcia lub psychologiem} i zapytać, czego najbardziej obawia się w związku ze szukaniem pomocy.

Jeśli mówi o braku chęci do życia, zapytaj go wprost, czy ma myśli o śmierci albo zrobieniu sobie krzywdy. Takie pytanie nie zwiększa ryzyka, a może pomóc ocenić, jak bardzo potrzebuje pomocy.

Jeżeli okaże się, że ma konkretny plan albo obawiasz się, że może zrobić sobie krzywdę, nie zostawiaj go samego i skontaktuj się z 112 lub 999 albo zgłoś się z nim na najbliższy SOR.

Pamiętaj też, że możesz szukać wsparcia dla siebie. To bardzo obciążające być blisko osoby, która cierpi, zwłaszcza gdy odmawia pomocy. Możesz być obok niego, ale nie jesteś odpowiedzialna za to, żeby sama go z tego wyciągnąć. Trzymam za Was kciuki - Marta Listwan

Małgorzata Pedo-Śmiałkowska

Małgorzata Pedo-Śmiałkowska

Najlepiej zapytać się wprost czy pojawiają się u partnera myśli samo***cze, czy myślał o tym, czy ma na to plan itp. Jeśli odpowie twierdząco - można zadzwonić pod 112 i zgłosić. Jeśli ten "brak chęci do życia" przejawia się bardziej w braku podejmowania jakichś istotnych aktywności życiowych, to:

a) można samemu udać się na konsultacją psychologiczną jako partnera osoby w kryzysie - to może pomóc ustalić, jak reagować i gdzie postawić własne granice.

b) wydrukować i podsunąć krótki, rzetelny materiał o depresji, wydrukować informacje o dostępnych formach pomocy, zaproponować np. książkę "Samopomocownik" N.Ziopaji lub inną w tym stylu. Szczerze porozmawiać dlaczego nie chce skorzystać z pomocy, w czym tkwi trudność. Uszanować odpowiedź jakakolwiek by ona nie była. Chyba, że dotyczyłaby myśli s** - wtedy wzywamy karetkę.

c) pamiętać, że można wspierać bliską osobę, ale nie można wziąć odpowiedzialności za jej zdrowie psychiczne, jeśli partner mimo pogarszającego się samopoczucia odmawia udania się po pomoc, pozostaje zadbać o siebie (wrócić do punktu a)

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Proszę zaproponować partnerowi wizytę u lekarza rodzinnego na rutynowe badania krwi, które pomogą wykluczyć fizyczne podłoże spadku nastroju. Rozmowa z poziomu troski i własnych emocji to kolejny krok. Proszę poinformować o tym, jak bardzo Pan się martwi jego cierpieniem. Proszę również pamiętać o własnych granicach i poszukać wsparcia dla siebie, ponieważ życie z osobą w depresji bywa bardzo obciążające.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Mamy tutaj zbyt mało danych, aby rozwinąć tezę, że jest to depresja, która oczywiście tak czy inaczej musi być zdiagnozowana u lekarza. Jeżeli partner cierpi na dystymię, to także musi być zdiagnozowany. Niestety, nadal pokutuje przekonanie, że do psychologa lub psychiatry chodzą wariaci. 

 Co Pani może zrobić? Wsparcie, czyli powtarzanie, że jest pani obok i mimo że go nie rozumie do końca, to bardzo się martwi o stan zdrowia. Proszę mówić partnerowi, że jest dla Pani ważny. Proszę nie naciskać na wizytę, gdyż to przyniesie odwrotny skutek do zamierzonego. Proszę poświecić partnerowi dużo czasu i dać mu przestrzeń, jeżeli sam jej potrzebuje. Co ważne, Pani powinna w tym wszystkim zadbać o swój dobrostan i skonsultować się z psychologiem. W Polsce: działa  (\bezpłatny telefon zaufania dla osób w kryzysie emocjonalnym, czynny 16:00–22:00 116 123 lub 800 108 108 (całodobowy telefon dla osób dorosłych w kryzysie). W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia dzwoń 112 lub jedź na izbę przyjęć szpitala psychiatrycznego.

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Jeśli partner mówi o braku chęci do życia, potraktowałabym to poważnie, nawet jeśli nie mówi wprost o samobójstwie. Nie trzeba jednak od razu przekonywać go do terapii.

Na początek ważniejsza może być spokojna rozmowa: „Widzę, że naprawdę jest Ci źle. Nie chcę Cię naciskać, ale nie chcę też zostawić Cię z tym samego. Co mogłoby Ci teraz trochę pomóc?” Można zaproponować wspólne znalezienie lekarza lub psychologa, a nawet po prostu towarzyszyć mu podczas pierwszego kontaktu.

Warto też zapytać go wprost, czy zdarza mu się myśleć o zrobieniu sobie krzywdy albo o odebraniu sobie życia. Takie pytanie nie „podsuwa” pomysłu: pozwala sprawdzić, jak poważna jest sytuacja.

Jeżeli odpowie, że ma plan, zamiar albo obawia się, że może coś sobie zrobić, nie zostawiałabym go wtedy samego. W Polsce można skorzystać z całodobowego Centrum Wsparcia 800 70 2222, a w bezpośrednim zagrożeniu życia z 112 lub 999. Można też być dla partnera wsparciem, ale nie można być jego terapeutą ani brać odpowiedzialności za jego stan. Zachęcanie do pomocy jest ważne, ale granica między wspieraniem a dźwiganiem kogoś za niego jest bardzo istotna.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Aleksandra Pompała-Świerczyńska

Aleksandra Pompała-Świerczyńska

Przede wszystkim to, że partner nie ma chęci do życia, warto potraktować poważnie, ale nie oznacza to automatycznie depresji. Takie wycofanie, brak energii czy zainteresowania mogą być objawem jego aktualnego stanu psychicznego, a nie „brakiem chęci” z jego strony czy świadomym wyborem.

Jeśli nie chce iść do specjalisty, nie warto go do tego zmuszać ani prowadzić za rękę. Możesz natomiast spokojnie powiedzieć, co obserwujesz i że się o niego martwisz: „Widzę, że ostatnio jest Ci bardzo trudno i martwię się o Ciebie. Chciałabym, żebyś nie musiał radzić sobie z tym sam”.

Możesz też zaproponować mały pierwszy krok np. rozmowę z lekarzem rodzinnym, psychologiem czy psychiatrą, zamiast przedstawiać od razu wizję długiej terapii.

Bardzo ważne jest też zapytać wprost, czy przez „brak chęci do życia” ma na myśli brak energii i motywacji, czy pojawiają się u niego myśli o śmierci albo zrobieniu sobie krzywdy. Takiego pytania nie należy się bać może być ważnym sygnałem, że potrzebna jest pilna pomoc.

I pamiętaj o sobie. Możesz być dla niego wsparciem, ale nie jesteś odpowiedzialna za jego zdrowie psychiczne ani za to, żeby sama go „wyciągnąć” z tego stanu. Wspieranie kogoś jest możliwe tylko wtedy, kiedy nie odbywa się kosztem Ciebie.


Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry, :) :) 


Sytuacja, w której bliska osoba prawdopodobnie zmaga się z depresją, często jest bardzo obciążająca emocjonalnie również dla partnera. Pojawia się bezradność, lęk, frustracja, a czasem nawet poczucie winy, że nie potrafimy pomóc wystarczająco. Warto pamiętać, że nie ponosimy odpowiedzialności za zdrowie psychiczne drugiej osoby, nawet jeśli bardzo ją kochamy. Dobrze jest okazywać wsparcie, zainteresowanie i gotowość do rozmowy, ale jednocześnie dbać o własne granice. Próby ciągłego motywowania, przekonywania czy „wyciągania” partnera z depresji mogą prowadzić do wyczerpania obu stron. Czasami najważniejszym komunikatem jest: „Widzę, że cierpisz, martwię się o Ciebie i uważam, że zasługujesz na profesjonalną pomoc”.


Jeżeli partner stanowczo odmawia kontaktu ze specjalistą, warto zastanowić się również nad tym, jak ta sytuacja wpływa na Pani/Pana samopoczucie i zasoby psychiczne. Wspieranie kogoś nie powinno oznaczać pozostawania samemu z ciężarem jego cierpienia.


Pozdrawiam serdecznie,

Wiktoria – psycholog

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Jeśli partner mówi o braku chęci do życia, potraktowałabym to poważnie, nawet jeśli nie masz pewności, czy jest to depresja. Nie musisz go diagnozować ani przekonywać za wszelką cenę do psychologa.

Najpierw spróbuj spokojnie zapytać wprost: „Kiedy mówisz, że nie masz chęci do życia, czy masz na myśli, że nie chce Ci się żyć, czy zdarzają Ci się myśli o zrobieniu sobie krzywdy?” Samo zadanie takiego pytania nie „podsuwa” komuś pomysłu na samobójstwo.

Jeśli odpowie, że takie myśli ma, dopytaj, czy ma konkretny plan albo zamiar, żeby coś sobie zrobić. Jeżeli tak, nie zostawiaj go samego i szukaj pilnej pomocy. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia można zadzwonić pod 112 albo zgłosić się do najbliższej izby przyjęć szpitala psychiatrycznego. 

Jeżeli nie ma bezpośredniego zagrożenia, możesz spróbować zmienić sposób proponowania pomocy. Zamiast „musisz iść do psychologa” możesz powiedzieć: „Widzę, że naprawdę jest Ci ciężko. Nie musisz teraz decydować o całym leczeniu. Mogę Ci pomóc znaleźć miejsce, zadzwonić razem albo po prostu pójść z Tobą.” Czasami pierwszy krok jest łatwiejszy, gdy nie przedstawia się go jako wielkiej decyzji.

Warto też pamiętać o swoich granicach. Możesz być dla niego wsparciem, ale nie możesz zostać jego terapeutką ani brać odpowiedzialności za to, czy on będzie bezpieczny. Jeśli jego stan się pogarsza, masz prawo szukać pomocy również wtedy, gdy on sam jej odmawia.

Jeśli partner jest dorosły i nie znajduje się w bezpośrednim zagrożeniu, ostatecznie to on decyduje, czy podejmie leczenie. Ty możesz natomiast konsekwentnie pokazywać mu, że nie musi przechodzić przez to sam.

~ Jagoda Jek, psycholożka

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. 

W takiej sytuacji warto spokojnie rozmawiać z partnerem i zachęcać go do skorzystania z pomocy, bez naciskania czy oceniania. Można zaproponować na początek rozmowę z lekarzem rodzinnym, psychologiem lub psychiatrą.

Ważne jest jednak, aby potraktować słowa o „braku chęci do życia” poważnie i zapytać wprost, czy pojawiają się myśli o śmierci lub zrobieniu sobie krzywdy. Takie pytanie nie zwiększa ryzyka, a pozwala lepiej ocenić sytuację. Jeśli partner potwierdzi takie myśli, szczególnie jeśli ma plan lub zamiar działania, potrzebna jest pilna profesjonalna pomoc.

Może Pani wspierać partnera ale nie jest w stanie samodzielnie przejąć odpowiedzialności za jego zdrowie psychiczne.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Wika Balcerzak

Wika Balcerzak

Dzień dobry, to bardzo trudna sytuacja. Obserwowanie, jak bliska nam osoba cierpi i traci nadzieję, często budzi ogromne poczucie bezradności i lęku. To całkowicie zrozumiałe, że szukasz dla Was wyjścia.

Musimy zatrzymać się przy słowach „brak chęci do życia”. To sygnał, którego w psychoterapii nigdy nie bagatelizujemy. Jeśli kiedykolwiek poczujesz, że istnieje bezpośrednie zagrożenie zdrowia lub życia Twojego partnera, masz prawo (a wręcz obowiązek) zadzwonić pod numer 112 lub udać się z nim na Izbę Przyjęć najbliższego Szpitala Psychiatrycznego. W sytuacjach ratujących życie nie czekamy na gotowość i zgodę.

Jeśli jednak nie ma bezpośredniego zagrożenia jego życia, warto pamiętać o jednej, choć bolesnej, zasadzie: nie możemy nikogo zmusić do podjęcia terapii. Możesz jednak spróbować zmienić sposób, w jaki z nim o tym rozmawiasz.

Komunikaty typu „masz depresję, musisz iść do psychologa” często budzą opór. Zamiast tego mów o swoich uczuciach i obserwacjach: „Martwię się o Ciebie, kiedy mówisz, że nie masz na nic siły”, „Widzę, że bardzo cierpisz. Jest mi z tym trudno, bo zależy mi na Tobie i chciałabym, żebyś czuł się lepiej”.

Czasem pójście do psychiatry czy psychoterapeuty wydaje się osobom w kryzysie górą nie do pokonania (często z powodu wstydu). Łatwiejszym pierwszym krokiem bywa wizyta u lekarza pierwszego kontaktu i zrobienie podstawowych badań. Lekarz rodzinny może również przepisać pierwsze leki wspierające nastrój i delikatnie pokierować dalej.

Jesteś partnerką, a nie terapeutką. Twoim zadaniem jest dawać wsparcie i zrozumienie, ale nie masz narzędzi, by go wyleczyć. Twoja miłość, choćby największa, nie zastąpi profesjonalnej pomocy. Masz również prawo zadbać w tym wszystkim o siebie. Towarzyszenie osobie w kryzysie psychicznym pochłania mnóstwo energii i bywa przytłaczające. Ty także masz prawo skorzystać z konsultacji psychologicznej dla siebie - aby porozmawiać o tym jak mądrze wspierać i jak nie zatracić w tym własnego zdrowia psychicznego.

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak zaakceptować samotność i poczucie bycia przegrywem w życiu?
Jak zaakceptować bycie przegrywem i że będę sam całe życie.Odkad poddałem prawo jazdy po 8 nieudanych razach z 4 lata temu zdałem sobie sprawę że jako mężczyzna zawiodłem. Nie mam siły na nic i tylko wiem że po prostu nic nie osiągnąłem. Wiem że będę sam całe życie i przegrywem. Do tej pory pracuję w tej samej pracy od 4 lat jako pomocnik drukarza i myje jakieś rakle sita itp. i nie osiągnąłem nic mam zero perspektyw planu niczego mieszkam wciąż z rodzicami i wiem że jestem nikim. Mam już 23 lata i czuję że będzie tylko gorzej przez chwilę jedyna rzecz co mi pomagała to leczenie zębów u ortodonty to dawało mi jakąś cichą nadzieję że coś robię ale to za mało prawda jest taka że nie jest to żadne osiągnięcie a inni studiują osiągają robią coś. Dobrze że przynajmniej kobiety omijam są mądrzejsze lepsze więc wole unikać kontaktu z nimi już raz byłem wyśmiany więc teraz przynajmniej znam swoje miejsce. Wiec jak zaakceptować bycie przegrywem i samemu i to że jestem prawiczkiem jako mężczyzna po prostu jest to tez wstyd i obciach bo co by nie było żadna normalna kobieta nie chce frajera takiego jak ja?
Dzień dobry, od dłuższego czasu borykam się z problemami psychicznymi.
Dzień dobry, od dłuższego czasu borykam się z problemami psychicznymi. Nie czuję, by farmakologia i psychoterapia pomagały mi. W moim odczuciu jest to kręcenie się w kółko i niczego to nie wnosi... Po mimo tego, że leczę się ponad 8 lat, dalej nie mam postawionej diagnozy. Moje życie to ciągłe narastanie problemu, spadek formy, totalny dołek samopoczucia, a potem remisja (choć brzmi to jak choroba dwubiegunowa, to chyba na nią nie choruję). Moje problemy zaczynają się, kiedy w moim życiu dzieje się dobrze. Im lepiej mi się powodzi, tym psychicznie mam silniejsze ataki (natłok myśli samobójczych, chęci samookaleczenia i próby samobójcze), zaś kiedy mam problemy - włącza mi się tryb działanie i nie mam wtedy objawów chorobowych... Rozumiem, że w dobrych chwilach mamy więcej czasu na myślenie, ale zastanawiam się jak sobie z tym radzić? Pozdrawiam serdecznie Klara N.
Jak radzić sobie z emocjami po stracie ukochanego psa z powodu braku wsparcia rodziny
Jak radzić sobie z emocjami po stracie pieska z którym byłam związana emocjonalnie od 8 lat, opiekowałam się nim na odległość tęskniłam wiedziałam ze do niego pojadę, wychodziliśmy na spacery do lasu i był wtedy szczęśliwy. Berysek dostał padaczki i rodzina mnie nie poinformowała i nie udzielila pomocy tylko został w kojcu sam bez opieki jak o tym myślę to serce mi pęka. Rodzina nie akceptowała moich i męża bliskich relacji z tym pieskiem, a był to owczarek niemiecki bardzo mądry piesek. Bardzo zaluje ze go nie odebrałam tym ludziom(moim rodzicom), którzy nie mają empatii ani do zwierząt ani do ludzi.
Jak skutecznie radzić sobie ze stresem i tłumionymi emocjami?
Jak sobie radzić ze stresem i tłumieniem emocji?
Jak radzić sobie z agresją i brakiem czułości w małżeństwie? Moje doświadczenia z toksycznym partnerem
Miłość piękna sex obłęd uczucia ostatnio przeplatane min 4 niedziele wolne od pracy męża w maju jak pierwsza w czerwcu i jeden dzień wolny w tygodniu. Twierdząc iż chce naprawiać nasze sprzeczki nadrabiać stracony czas czy zw jest w pracy czy nawet podczas całego wolnego dnia wspólnych sprzeczek ze olewa mnie nie chce pieszczot czułości rozmowy ciepła zaczepek jak zawsze tulenia a nawet magii sexu co zawsze była.. albo robi to celowo by przedlozac czas miło spędzania ze mną albo poprostu kogoś ma chociaż zaprzecza. Powód jaki jest agresywny słownie ręcznie potrafi mnie dusic czy wyzwać cyt,, syka kurwa ,, nie robi sobie nic a jaki powód brak komunikacji chęci zrozumienia rozmowy zaangażowania czego oczekuje co Pragnę??? Moje dopytywania sie czy kocha czy chce sexu a dlaczego nie przytula czy magja będzie??? Maz uważa ze non stop takie moje pytania jego mózg zabijają ze to ja z niego robię psychola uczę nakazuje nalegam co ma robić a on wie kiedy co ma zrobić. Odrazu staje się agresywny potrafi rozwalac przedmioty w domu rzucać swoim telefonem. Kiedy mówię ze potrzebuje pomocy psychologa tak jak ja chodzę Odrazu do mnie ze jestem kretynka problemem toksyczna debil chora psychicznie. Odeazu mówię terapię żadne małżeńskie nie pomogły chodziliśmy . Tłumaczę mężowi o nic zapytać nie mogę o nic nie chce słuchać rozmawiać logicznie. Kiedy dzień dramatu sie kończy na pół.godz mily sex i spać rano nagle kochany czasem przeprosi A swe czyny choć nie zawsze bardziej potrafi mnie wszystkim obarczać zrzucać na mnie. Jadąc do pracy słodkie zdjęcia czułość ze pragnie sexu ze kocha itp..nke wiem jak to odbierać już powiedziałam nawet mężowi ze czułość miłość do mnie raczej wygląda jakby na odległość a jak jesteśmy razem zupełnie inaczej maz zaprzecza co mam robić odciąć sie ??? Nie gadać o moich potrzebach sexu czułości odpuścić???
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!