Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Partner nie opiekuje się swoimi dziećmi, ciężko mi sobie z tym radzić.

Dzień dobry, mam pytanie, otóż mam partnera od 9 lat, on ma córkę z poprzedniego związku, ale piecze mają dziadkowie(od strony jego byłej partnerki), bo oboje rodziców mają odebrane prawa, partner już miał odebrane, jak ona była mała, kiedyś miał możliwość widywania się z dzieckiem(byłam na początku ciąży) i szczerze powiem czułam się jak piąte koło u wozu, nie zachęcał, abym się do nich zbliżyła czy coś, po czasie miał możliwość odzyskać prawa, ale po dłuższym namyśle stwierdził, że nic z tym nie zrobi, bo już na nowo ma mieć swoją rodzinę i tak się stało - zaszłam w drugą ciążę i tak życie leciało, moje dzieci mają 8 i 3 lata, w dzień ojca partner dostał życzenia od byłej córki i pytała o to, dlaczego ją zostawił itp. Ona już ma 13 lat, a ja znowu stanęłam jak pod ścianą, co robić, jeśli ona będzie się chciała z nim spotykać? Ja wiem, że nie zaakceptuje tej sytuacji, bo widzę momentami jakie podejście ma do naszych dzieci, np. sam nie wyjdzie z nimi na spacer, nie wyjeżdżamy nigdzie, po prostu sam nie zajmuje się dziećmi. Sama popadam w paranoje, czy sama stwarzam problem?

Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

Szanowna Pani

 

myślę, że to, co warte jest podkreślenia, to nie to, że stwarza Pani problem, a raczej go nazywa. Pisze Pani, że partner mało uwagi poświęca dzieciom, naturalne jest, że może Pani czuć obawę w tej sytuacji. Proszę pamiętać, że to partner ponosi odpowiedzialność za relację ze swoją córką.
Jeśli zdecyduje się ją odbudować – to jego obowiązkiem jest zadbać o to, aby było to w sposób dojrzały, uwzględniający także Pani i Wasze dzieci. Natomiast jeśli się odsuwa, unika odpowiedzialności, nie komunikuje swoich decyzji – to Pani nie jest winna temu chaosowi. Pani tylko doświadcza jego skutków i nie ma wpływu na jego przeszłość ani decyzje, które podejmował (lub których unikał). Może spróbować Pani porozmawiać z partnerem na ten temat, jak to widzi i jak sobie wyobraża tą sytuację. Czy ma na nią jakiś pomysł, jednak jak już napisałam, to jego odpowiedzialność i myślę, że zasadnym byłoby postawienie granic i odpowiedzenie sobie na pytania: Co będzie dla Pani do przyjęcia, a co nie? Czy jest gotowość wspólnie zmierzyć się z przeszłością, czy partner to unika? Czy Pani chce i może w tym uczestniczyć, czy jednak potrzebuje postawić pewne granice emocjonalne?

 

z pozdrowieniami

Katarzyna Organ

psycholog, psychoterapeuta w trakcie szkolenia

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

Pani pytanie porusza naprawdę ważne i złożone sprawy – zarówno dotyczące relacji partnerskiej, jak i trudnych emocji związanych z dziećmi i rodziną. To nie jest „paranoja”, tylko naturalna reakcja na sytuację, która dotyka bardzo delikatnych uczuć: potrzeby bycia ważną, bezpieczną, szanowaną w relacji.

 

Jeśli partner nie angażuje się w wychowanie Waszych dzieci, a teraz wraca temat kontaktu z jego córką z poprzedniego związku – nic dziwnego, że budzi to w Pani niepokój i może też uruchamiać pytania o jego odpowiedzialność, zaangażowanie i szczerość. Wątpliwości są uzasadnione, zwłaszcza jeśli przez lata brakowało otwartości i wspólnego budowania więzi rodzinnej.

 

To, co może Pani zrobić teraz, to przede wszystkim zadbać o siebie – uczciwie wobec siebie samej nazwać, czego Pani potrzebuje w tej relacji, jakie granice są dla Pani ważne i co Pani czuje, gdy te granice są przekraczane. Taka rozmowa z partnerem – spokojna, ale konkretna – może pomóc ustalić, jak on widzi swoją rolę jako ojca i partnera. Warto w tej rozmowie nie tyle oceniać, co mówić o sobie: "Czuję się odsunięta, kiedy..." albo "Potrzebuję wiedzieć, na czym stoję".

 

Jeśli rozmowy nie przynoszą zmiany, warto rozważyć konsultację z psychologiem lub terapeutą – nawet samodzielnie. Taka pomoc może wesprzeć Panią w odzyskaniu jasności i siły do stawiania granic, które będą chronić Panią i dzieci.

 

Przesyłam Pani dużo siły,

Justyna Bejmert

Psycholog

Karolina Bobrowska

Karolina Bobrowska

Dzień dobry,

Dziękuję, że podzieliła się Pani swoją historią. To bardzo złożona sytuacja, która z pewnością niesie za sobą wiele różnych uczuć i emocji. Pojawiający się niepokój, poczucie zagubienia czy bezradności w obliczu tego, co może się wydarzyć, to naturalne reakcje, gdy staje się wobec sytuacji, która dotyka wielu obszarów życia.


Z opisu wynika, że przez lata to Pani była główną osobą zaangażowaną w codzienne życie Waszej rodziny, szczególnie w opiekę nad dziećmi. Brak zaangażowania partnera w życie domowe i rodzicielskie może rodzić frustrację, zmęczenie, a także potrzebę zabezpieczenia tego, co już udało się Pani zbudować. To zrozumiałe, że temat 13-letniej córki może wzbudzać niepokój. W takiej sytuacji ważne jest, aby Pani miała przestrzeń, w której może jasno wyrazić swoje uczucia i potrzeby. Pani stanowisko, obawy i granice mają znaczenie. Warto, by rozmowa z partnerem odbyła się w atmosferze otwartości i wzajemnego szacunku - z naciskiem nie tylko na to, co się wydarzyło w przeszłości, ale też na to, co obecnie jest ważne dla Pani i dzieci.
 

W sytuacjach, które budzą tak silne emocje, pomocne może być również wsparcie z zewnątrz - z kimś z rodziny lub przyjaciółką lub rozmowa z psychologiem, który może pomóc uporządkować myśli, nazwać potrzeby, znaleźć spokój w tym, co dziś trudne. Taka rozmowa daje przestrzeń, by spojrzeć na sytuację z różnych perspektyw bez oceny, z uważnością na Pani emocje i doświadczenie.
 

Chcę podkreślić, że Pani potrzeby jako kobiety, partnerki i matki są ważne. To, że próbuje Pani zrozumieć i zadbać o swoje granice, to przejaw troski o siebie i swoją rodzinę. Ma Pani prawo szukać jasności, bezpieczeństwa i równowagi w swoim życiu. 

Pozdrawiam serdecznie
Karolina Bobrowska
psycholog

Patrycja Kurowska

Patrycja Kurowska

Dzień dobry,

dziękuję za podzielenie się tą trudną i złożoną sytuacją. Z pani wiadomości wynika, że przeżywa Pani bardzo dużo niepokoju, niepewności i bolesnych uczuć – zarówno przeszłe doświadczenia związane z córką partnera, jak i obecne obawy o to, jak może rozwinąć się ta relacja w przyszłości. To zupełnie zrozumiałe, że czuje się Pani zagubiona i staje przed ścianą, zwłaszcza gdy widzi Pani, jak partner odnosi się do rodzicielstwa w kontekście zarówno swoich dzieci z Panią, jak i córki z poprzedniego związku.

Pani uczucia – niepokój, poczucie bycia pominiętą, a nawet wątpliwości, czy sama stwarza problem – są ważne i zasługują na uwagę. To naturalne, że taka sytuacja budzi silne reakcje, szczególnie gdy dotyka kwestii tak fundamentalnych jak relacje w rodzinie, lojalność i poczucie bezpieczeństwa.

Warto, aby Pani miała przestrzeń, by przyjrzeć się tym uczuciom i potrzebom w atmosferze wsparcia i zrozumienia. Konsultacja psychologiczna mogłaby pomóc uporządkować tę sytuację, nazwać to, co trudne, i zastanowić się nad możliwymi sposobami radzenia sobie z nią – zawsze z poszanowaniem Pani granic i decyzji.

Jeśli miałaby Pani ochotę porozmawiać o tym głębiej, zachęcam do rozważenia kontaktu z psychologiem – czy to w formie indywidualnej, czy nawet wsparcia dla par, jeśli partner byłby otwarty na dialog. To mogłoby pomóc znaleźć rozwiązania, które uwzględnią dobro wszystkich zaangażowanych osób, w tym Pani dzieci.

Ważne, by Pani nie zostawała z tym sama. 

Z wyrazami zrozumienia, Patrycja Kurowska

Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Dzień dobry!

Rozumiem, że ta sytuacja budzi w Tobie dużo niepokoju i poczucia zagubienia. To naturalne, że po tylu latach i budowaniu wspólnej rodziny możesz czuć się zdezorientowana, zwłaszcza jeśli partner nie wykazuje zaangażowania w wychowanie Waszych dzieci, a nagle pojawia się temat jego córki z poprzedniego związku. Warto szczerze porozmawiać z partnerem o Twoich obawach i o tym, jak widzicie przyszłość także w kontekście ewentualnych spotkań z jego córką. Nie chodzi o to, by odcinać dziecko od ojca, ale żebyście wspólnie ustalili, jak wprowadzić to w Wasze życie tak, by nie powodowało to chaosu ani napięcia. Nie jesteś „sama problemem", Twoje emocje są ważne i zasługują na wysłuchanie. Jeśli rozmowy będą trudne, warto rozważyć wsparcie terapeutyczne, by spokojnie przepracować ten temat.

 

Z pozdrowieniami 

Psycholog, diagnosta 

Kacper Urbanek 

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Witam, jak radzić sobie z dzieckiem, u którego stwierdzono zaburzenia emocjonalne i brak radzenia sobie z nimi oraz nadruchliwość.
Witam, jak radzić sobie z dzieckiem, u którego stwierdzono zaburzenia emocjonalne i brak radzenia sobie z nimi oraz nadruchliwość. Ciągle swoje emocje wylewa na mnie, bije mnie, okłada pięściami i na koniec chce się przytulić, kiedy ja sama nie jestem w stanie, bo potrzebuję czasu, żeby również się uspokoić wewnętrznie. Wymusza na mnie w trakcie histerii wiele rzeczy i udaje, że mdleje i bardzo w tym czasie to przeżywam, a później on się śmieje z tego, nie zdając sobie sprawy, że ja się martwię. Dziś wymyśliłam, że siadamy razem na łóżku, liczymy do dziesięciu, bierzemy kilka głębokich oddechów i potem, jak nam przejdzie, przytulamy się, ale po kilku minutach znowu dochodzi do podobnych sytuacji i to trwa zazwyczaj od godziny 11:00- 15:00. Syn ma prawie siedem lat, jak mam pomóc jemu i sobie. Zapisałam go do psychiatry i psychologa a termin dopiero za trzy miesiące, boję się, co będzie w szkole. Tłumaczę starszym moim dzieciom od niego, żeby nas w tym czasie wsparli i rozmawiali z nim, natomiast trzylatek widząc tę histerię robi mi podobnie, szczypie, bije, drze za włosy i ciężko go uspokoić i dopiero po 15-20 minutach przechodzi i się przytula i zachowuje, jakby nic się nie stało. Co powinnam robić w tym czasie, kiedy on mnie bije, zazwyczaj przeczekuję to i proszę o uspokojenie się albo tłumaczę, że tak nie można mamie robić, bo mama jest tylko jedna.
Bardzo trudne relacje z mężem
Dzień dobry. Ja i mój mąż nie mieszkamy razem i nie jesteśmy w stanie dogadać się w kwestii miejsca zamieszkania. Mamy 2 letnią córeczkę, z którą mieszkam i się opiekuję. Mąż mieszka i pracuje 80 km od nas. Jest nauczycielem, po ogromnych przejściach miłosnych - związek z 10 lat starsza kobietą ktora odeszła od meza alkoholika i odbila sie emocjonalnie dzieki mojemu mezowi a potem go rzuciła i nagle odciela sie od niego oraz związek z mężatka z 2 dzieki ktora zwodziła mojego meza przez.5 lat a potem z dnia na dzien wyjechala. Zdarzenia te zostawiły w mezu trwaly slad na jego zdrowiu i psychice. Podjął probe znalezienia pracy w naszym mieście i w zasadzie prace juz mial, ale nie podobała mu sie pani dyrektor szkoly i przedmioty jakich mialby uczyc. Stwierdzil, ze to za duzo stresu dla niego i on pracy nie zmieni bo jego zdrowie mu na to nie pozwala. Podczas urlopu macierzynskiego przeprowadzilam sie do meza razem z dzieckiem zeby sprobowac zycia razem (nie mieszkalismy nigdy wczesniej razem), jednak to co przezylam mieszkajac z nim w tym czasie to bylo cos do czego nigdy nie chcialabym wracac. Zostawalam z dzieckiem cale dnie sama. W nocy nie pomagal mi z karmieniem i przewijaniem. Narzekal jedynie ze ciagle jest niewyspany. Maz po pracy cieszyl sie ze ma zone i dziecko na miejscu i zamiast spedzac z nami czas lub mnie odciazyc jezdzil po pracy do rodzicow, pomajsterkowac przy aucie itd. Bardzo schudlam w tym czasie, nie mialam kiedy zjesc ani nawet sie umyc. bylam sfrustrowana i samotna. Nie moglam liczyc na pomoc mojej mamy a rodzice meza sa juz po 70. Maz mnie nie wspieral a tylko dolewal oliwy do ognia. Zobaczyl ze mu rachunki wzrosly i kazal mi sie do nich dokladac. Nie zrobilam tego - mialam kredyt i swoje rachunki na glowie, ktore musialam uregulowac mimo ze w mieszkania nie uzytkowalam. Nie potrafil nawet na chwile zajac sie dzieckiem tak zeby jej sie nic nie stalo. Za kazdym razem kiedy mowilam mu jak sie czuje slyszalam tylko: ,,czujesz sie tak bo chcesz sie tak czuc, ja robie wszystko zeby bylo dobrze”. Plakalam po katach. Bylam odcieta od bliskich. Ciagle sie klocilismy i to ja bylam ta zla: ,,głupia”,,,idiotka” z ,,ograniczonym mysleniem”. Mialam dosc. Przyszedl czas powrotu do pracy i odliczalam dni kiedy bede mogla wyjechać i sie uwolnić. Balam sie ze bardzo ze maz nas nie zawiezie, ale nie robił problemów. Od tamtej pory przyjezdzal na weekendy i zawsze kiedy mial wolne. Kilka tygodni przed moim pojawieniem sie w biurze okazalo sie ze moge pracowac 100% zdalnie przez 1,5 roku czasu. Obecnie przy dziecku pomaga mi mama, przyjeżdża na kilka dni w tygodniu ponad 100 km. Maz ma wakacje i niedawno oznajmil ze nie zamierza sie przeprowadzac. Ja mam mozliwosci i skoro pracuje zdalnie powinnam mieszkać u niego bo dziecko musi mieć dwoje rodziców. Według meza tworze,,niezdrowa sytuacje w której poszkodowany jest on i dziecko”. Nie możemy się dogadać w tej kwestii. Przez jego nacisk i presje przeprowadzki nie śpię od tygodni, mam bole brzucha, napady paniki i nerwice. Znowu zaczely sie wyzwiska w moja strone oraz nerwowe rozmowy. Nie ufam mezowi, nie dogadujemy sie. Jestem bardzo rozdarta w kwestii tego co powinnam zrobic. Nie wyobrazam sobie swojego zycia w miejscowosci w ktorej mieszka maz. Nie bede miala tam nikogo ani wsparcia ani pomocy od osob ktore mi dobrze zyczą. Uslyszalam jeszcze od meza ze dalej bedzie mnie wyzywał jezeli bede robila zle. Szczerze, zastanawiam sie czy my jestesmy sie w stanie sie dogadac bez wzgledu na miejsce zamieszkania. Jestem rozdarta a moj stan emocjonalny nie pozwala mi na podjecie właściwej decyzji. Z mezem nie rozmawiamy, nie ma zadnej bliskosci a ja noe moge na niego nawet patrzec. Nie chce zeby dziecko mialo weekendowego tate ani zeby nasza rodzina byla rozbita. Nie wiem co mam robic…
Jak pomóc dziecku, u którego stwierdzono pogranicze niepełnosprawności intelektualnej?
W badaniu przez ppp stwierdzono u dziecka pogranicze niepełnosprawności intelektualnej. Jak pomóc dziecku? Na co zwrócić uwagę? Ja sama oprócz problemów w nauce nie dostrzegam u dziecka żadnego uposledzenia, dobrze radzi sobie w kontaktach z rówieśnikami, jest samodzielny, rozwazny, rozwija swoje pasje, dużo rozmawia itp. Im więcej czytam na ten temat mam coraz większe obawy dot jego edukacji i wkroczenia w dorosłość.
Kamera zamontowana w moim pokoju przez rodzinę, dowiedziałem się niedawno.
Witam, mam takie pytanie, mianowicie co sądzą państwo o nagrywaniu na kamerę małego dziecka w czasie, w którym załatwia ono swoje sprawy fizjologiczne na nocniku, montowaniu kamer wraz z mikrofonami w pokoju dziecka i zbieraniu 24h na dobę przez kilkanaście lat nagrań w celu sam nie wiem jakim. Ten film z nocnikiem widziałem jako dziecko, ale o tym zbieraniu informacji dowiedziałem się ostatnio i przyznam, że mam ochotę porzucić swoją rodzinę, wyjechać i nigdy nie wracać do Polski. Kiedy mówię im, że to nienormalne, oni mówią mi, że to nic takiego i w ogóle nie powinienem się przejmować rzeczami na które nie mam wpływu i, że to nie prawda a ja mam niezbite dowody , że tak się właśnie dzieje, bo niektórym osobom z mojej rodziny(których nie ma w ogóle w moim domu) jak i spoza rodziny np. moim znajomym znane są fakty, czynności z mojego prywatnego życia, kiedy ja np. jestem sam w pokoju. Mam co do tego śmiertelne przekonanie. Co robić w takiej sytuacji? Co by państwo zrobili w takiej sytuacji?
Córka 7 lat ma trudności z odezwaniem się wśród ludzi. Jak mam jej pomóc?
Dzień dobry, moja córka w wieku 7 lat, gdy jesteśmy wśród innych ludzi (np. rodzina, znajomi) ma problem, żeby się odezwać - choćby przywitać się, odpowiedzieć na zadane pytanie, nie wspominając już, np. o złożeniu życzeń itp. Co mogę zrobić, aby jej w tym pomóc, by zachowywała się inaczej?
mutyzm1

Mutyzm - przyczyny, objawy i skuteczne metody pomocy

Czy Twoje dziecko nie mówi w określonych sytuacjach społecznych, mimo że swobodnie komunikuje się w znanym otoczeniu? Może to być mutyzm wybiórczy – zaburzenie lękowe, które wymaga odpowiedniego wsparcia.