- Strona główna
- Forum
- zdrowie seksualne
- Podniecenie podczas...
Podniecenie podczas trójkąta i myśli o seksie z inną osobą - czy to fetysz?
Ciekawy
Łukasz Bosiacki
Dzień dobry,
Fetysz to raczej przedmiot, część ciała lub sytuacja nieseksualna, która wywołuje silne podniecenie i jest niezbędna do osiągnięcia satysfakcji seksualnej. Pan opisuje raczej swoje fantazje seksualne, które pan realizuje z partnerem.
Pozdrawiam
Łukasz Bosiacki
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Łukasz Dyłka
Witaj,
to, co opisujesz, mieści się w zakresie różnorodności seksualnej i samo w sobie nie jest czymś nieprawidłowym. U części osób pojawia się podniecenie związane z obserwowaniem partnera z inną osobą albo z samą fantazją takiej sytuacji.
Najbliżej temu do preferencji seksualnej związanej z tzw. pobudzeniem obserwacyjnym czy fantazjami o seksie w więcej niż dwie osoby, a nie do klasycznego fetyszu. Fetysz zwykle dotyczy konkretnego bodźca lub przedmiotu, a tutaj bardziej chodzi o sytuację i dynamikę relacji.
Kluczowe jest nie to, jak to nazwać, ale:
czy wszystko odbywa się za zgodą wszystkich osób
czy czujesz się z tym dobrze i nie wiąże się to z poczuciem przymusu
czy nie jest to jedyny sposób osiągania podniecenia
Jeśli te warunki są spełnione, to jest to po prostu jedna z możliwych form przeżywania seksualności.
Jeżeli natomiast pojawiają się wątpliwości, napięcie w relacji albo chcesz lepiej zrozumieć, skąd to się bierze i jakie masz granice, warto to spokojnie omówić w bezpiecznej przestrzeni, np. na konsultacji.
Serdeczności
Łukasz Dyłka
Tomasz Pisula
Dzień dobry,
Takie fantazje możemy nazwać fetyszem w codziennym, potocznym języku, natomiast w naukowy języku nie do końca wpisuje się w definicje.
Taka fantazja może być nazwana perwersją, ale to musiałoby się wiązać ze specyficznym emocjami kryjącymi sie za nią (np. Wrogość).
Pozdrawiam,
Tomasz Pisula
Jagoda Jek
To, co opisujesz, mieści się w obszarze zainteresowań i fantazji seksualnych, które mogą przyjmować bardzo różne formy. Sama fantazja o seksie z udziałem dodatkowej osoby albo odczuwanie podniecenia na widok partnera podczas kontaktu seksualnego z kimś innym może być elementem preferencji seksualnej lub konkretnym rodzajem upodobania.
Czasem takie zainteresowanie określa się jako fantazję związaną z wymianą partnerów, seksem grupowym lub obserwowaniem partnera w sytuacji seksualnej. Jeśli podniecenie wiąże się szczególnie z patrzeniem, jak partner czerpie przyjemność z kimś innym, może mieć to elementy tzw. cuckoldingu (choć nie każda osoba, która lubi trójkąty, identyfikuje się z tym określeniem).
Sama obecność takiej fantazji nie oznacza niczego niepokojącego ani „nienormalnego”. Fantazje seksualne są bardzo różnorodne i wiele osób ma wyobrażenia, których niekoniecznie chce realizować albo które realizuje wyłącznie w określonych warunkach.
Najważniejsze pytania dotyczą nie samej fantazji, ale tego, jak funkcjonuje ona w Waszej relacji:
czy oboje tego chcecie i jest to dla Was przyjemne,
czy nikt nie czuje presji, zazdrości albo przymusu,
czy potraficie rozmawiać o granicach, emocjach i zasadach bezpieczeństwa.
Warto też zastanowić się, co dokładnie jest dla Ciebie najbardziej podniecające: sama obecność trzeciej osoby, obserwowanie partnera, poczucie zaufania i otwartości, element nowości, czy coś jeszcze innego. Odpowiedź na to pytanie często mówi więcej o znaczeniu tej fantazji niż sama jej forma.
~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka
Zobacz podobne
Dzień dobry, Zacznę od tego, że jestem z moją partnerką w związku od 7 miesięcy. Od samego początku traktujemy to bardzo poważnie i planujemy w najbliższym czasie zaręczyny. Borykam się jednak z dwoma problemami, które zaprzątają mi czasem głowę i burzą ten spokój i pewność, którą razem wypracowaliśmy. Mam 29 lat i jest to mój pierwszy poważny związek. Poprzedni, który miał miejsce ponad 6 lat temu, był kompletną katastrofą. Mocno go przeżyłem, przez co tak długo zwlekałem z wejściem w kolejny. Zawsze kierowałem się zasadą, że szukam tej jedynej i nie chce żadnych przelotnych relacji. Wynikało to wyłącznie z moich wartości i światopoglądu (nie kwestie religijne, co jest ważne). Moja dziewczyna jest katoliczką. Ja jestem wierzący, lecz nie przywiązywałem wielkiej wagi do nauk kościoła itd. Zawsze była to sprawa drugorzędna. Jeszcze zanim się związaliśmy, miałem świadomość tego, że z mieszkaniem razem i seksem poczekamy do ślubu. Zgodziłem się na to, ze względu na szacunek do niej i świadomość wzmocnienia relacji. Moja dziewczyna otwarcie mi powiedziała, że była w sumie w kilku związkach i w wielu krótkotrwałych relacjach. W jednym z tych związków za namową partnera (co nazywa manipulacją) kilka razy doszło między nimi do seksu oralnego. Gdy zdała sobie sprawę, że źle robi i ten gość ją oszukał, to z nim zerwała. Tutaj pojawia się mój pierwszy problem, dopiero niedawno zaczęło mnie to męczyć. Pojawiają się u mnie myśli, że planujemy lada moment zaręczyny, a ktoś był z nią bliżej fizycznie ode mnie, że mówiła do niego "Kocham Cię". I odczuwam z tym związaną złość i smutek. Następną rzeczą jest to, że ogólnie należę do raczej przystojnych facetów (zawsze miałem powodzenie u kobiet, choć tego nie wykorzystywałem). A moja dziewczyna powiedziała mi, że nie jestem w jej typie i zakochała się w pierwszej kolejności w moim wnętrzu. Są rzeczy, które jej we mnie w 100% nie pasują. Co wydaje mi się naturalne, ale nie podoba mi się to, że czasem o tym mi mówi. (Powoduje to we mnie złość, że wcześniej była z kimś, kto jej się dużo bardziej podobał). Nie wiem, co ma to na celu. Ja jej nie mówię, że coś mi się w niej mniej podoba.. bo nie chciałbym podburzać jej samooceny. A ona to robi właśnie takim wspominaniem. Często wspomina swoje dawne relacje (w negatywnym świetle) i porównuje je do naszej relacji. Pomimo, że zawsze jest to pozytywne spojrzenie na nas, to mnie to denerwuje. Odczuwam jakąś zazdrość, o te jej wcześniejsze związki i relacje. Nie wiem, jak sobie z tym radzić.. Pozdrawiam.

