Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz
Rozstałam się z chłopakiem po 5 latach. Nie mieszkaliśmy razem. Nie wiem czy szukam tylko usprawiedliwienia czy wydaje mi się ze był on osoba zaburzona. Pierwsze 4 lata były fajne. Zdarzały się gorsze momenty ale dawaliśmy radę. Ostatni rok był dla nas ciężki. Często się klocilismy. Ja miałam pretensje że za bardzo słucha swojej mamy. Jest ona osoba bardzo konfliktowa, chcaca układać życie wszystkim. On nigdy nie mila pieniędzy chociaż wcale mało nie zarabiał. Doszliśmy do porozumienia że kupimy mieszkanie bo ja nie chciałam mieszkać u niego a on u mnie. Tylko problem w tym że tylko ja odkładałam pieniądze na nie. Jemu nagle przyszło do głowy że woli wynajem. Zaproponowałam że ja sama kupię kawalerkę ale usłyszałam że "robię sobie z niego jaja". Ciągle widział problemy. Zaczął obwiniać mojego tatę że to on mna manipuluje. Mój tata ma nerwicę lękowa. Ex twierdził że on symuluje. Bolało mnie to . Przy kłótniach często mówił o tym bo wiedział że mnie to boli. Przestaliśmy utrzymywać kontakt. Po miesiącu napisał SMS co u mnie. Nie odpisałam. Na następny dzień on napisał że mam sobie żyć w swoim świecie. Zapytałam dlaczego nie zareagował na wiadomości z mojej strony w ciągu tego miesiąca. Nie odpowiedział , tylko napisała znowu na temat mojego taty - że tatuś biedny meczennik. Wiedział że mnie to zaboli. Odpisałam że , że ok, skoro tak uważa. Po 2 tygodniach miał już na FB status związku z inną dziewczyną. To zabolalo. Wiem że nie jestem świeta. Też miałam dużo pretensji do niego o to że nie myśli o naszej przyszłości. Dawal mi nadzieję że się oświadczy ,że kupimy to mieszkanie. Ale jak dopytywałam o coś to zawsze obracała to w ten sposób że to jest moja wina (do zareczyn nie doszło bo chciał to zrobić w górach a ja nie dostałam wolnego w pracy). Czuję się źle z tym wszystkim. Obwiniam siebie , że mogłam zrobić czy powiedzieć coś inaczej. Jest bardzo ciężko.
User Forum

K.M

mniej niż godzinę temu
Kamila Jakubowska

Kamila Jakubowska

Witam Rozumiem,że jest Pani trudno po rozstaniu z partnerem, ma Pani obawy,że mogła zrobić czy powiedzieć coś złego, czuje się winna. Proszę postarać się być wobec siebie bardziej wyrozumiała. W relacji partnerzy w równym stopniu mają wpływ na to jak wygląda ich relacja, więc nie jest tak,że to tylko jedna osoba ma wpływ na trwałość relacji. Z Pani opisu wynika,że mieliście z partnerem inne plany na przyszłość i wygląda na to,że on nie chciał większych deklaracji i zobowiązań(kupno mieszkania, zaręczyny).Myślę,że warto skupić się teraz na sobie, zadbać o swój komfort, zająć się aktywnościami, które poprawiają Pani samopoczucie, może to być spotkanie z koleżanką, spacer, czytanie, pójście na siłownie.Proszę pomyśleć co kiedyś poprawiało nastrój. Ból związany z rozstaniem może ukoić napisanie listu do byłego partnera,w którym opisuje Pani swoje uczucia i żegna się z nim.Warto też nie zaglądać na jego fb. Trzymam kciuki za powrót do równowagi Kamila Jakuowska
3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Zaskakująca zmiana zachowania męża: agresja, wyznania miłości i znikające posty na Facebooku
Małżeństwo piękne gesty słówka id męża namiętność pragnienie pożądanie udany sex. Wszystko jednak na chwilę, wstawia posty gdzie się da z wyznaniami szczerych uczuć co do mnie, że jestem wyjątkowa ta jedyna i Bóg wie jeszcze jakie słodzenia. Od ponad 20 wspólnych lat nagle kwiaty biżuteria pieniążki od tak daje abym coś sobie kupowała poprostu szok, nigdy taki nie był. Teraz nie ma logicznego toku rozmów co nie powiem uważa że ryje mu łep że czepiam się szczypie sprawiam ból. Min zapytałam się czy gdzieś dzwonil bedac z psem na dworze nie odpowiada normalnie krzyczy odpycha lekceważy olewa, poprostu atak agresji słownej rzucanie talerzem telefonem a nawet powie, że nie chce mu się żyć ze jego jako żona nie rozumiem. Potrafi sam siedzieć zadumany szperać po telefonie a co do czego jadąc do pracy słodzić jak kocha mnie jak uwielbia spędzać ze mną czas sex obłęd itp. W rzeczywistości jest zupełnie inaczej krytykuje obarcza mnie za wszystko. Ma problem z narządami męskimi ból podczas stosunku dyskomfort, urolog kazał dermatologa ponoć stany grzybicze, maści płyny które raz stosuje potem nie chce. Mi mówi ze pragnie mnie uwielbia sex bym mu pomogła przejść ten ból. Uważa że ma tego dość boli oraz cyt,,wkurwia mnie już to,, tłumaczę iż pomimo tego nie powinien mnie odpychać a tym bardziej się zbliżyć pieszczoty czułość namiętność poprostu okazać uczucia, on do mnie potrafi powiedzieć co to da skoro tylko cie dotknę i buzuje a trafia mnie ze nie mogę sexu bo odczuwam ból. Zapewnia że kocha tylko mnie ze tylko ja itp choć bedac pośród kobiet w pracy zachowuje się jak zdrowy pełen energii facet jakby nic mu nie doskwierało. Czemu uważam że mnie oszukuje manipuluje. Na portalu fb dużo obserwował kont kobiet tak nagich kobiet, co do czego pousuwał parę osób które obserwuje połowę ze znajomych. Kiedy zauważyłam zapytałam powiedział pierw nie usuwałem nic następnie taki tekst cyt,, I co z tego że pousuwałem, jakby nie ruszało go nic tak jakby miał wszytko w dupie. Czy on coś kręci w coś gra??? Nie mam juz sił nie wiem co robić co myśleć. Boję się o co kolwiek zapytać no bo zaraz atak agresji że ja już banie mu ryje. Strach poprostu się odezwać. Nie wiem czy uczucia wszystko co zapewnia są szczere. Jestem załamana
Złość, bo nie mogę opowiedzieć swojej części historii przy osobie, która czuje się ofiarą.
Hej, 1,5 roku temu byłam w trudnej sytuacji i chłopakowi, który chciał ze mną związku odpowiedziałam „nie“, jednym z powodów było to, że nie podobał mi sie sposób w jakim obchodził sie do mojej koleżanki, po prostu flirtował z nią na moich oczach wiedząc, że mi to przeszkadza. Po jakimś czasie jednak znowu sie spotkaliśmy, nerwy opadły i myślałam, że możemy zacząć od początku, odpowiedział, że nie, bo jestem zazdrosna i za bardzo przywiązana, a on potrzebuje swobody. Problemem jest dla mnie straszna złość, której nie mogę sie pozbyć, mimo że od tego czasu minęło sporo czasu i myślę, że pogodziłam sie z tym, że nie będziemy razem, tylko ta złość mnie tak męczy to, że nigdy nie miałam szansy opowiedzieć swojej części historii, ta złość jest tak silna, że czasem nie pozwala mi jasno myśleć. Jest jakis sposób, żeby pogodzić sie z tym? Żeby jakoś sobie to przetłumaczyć i pozbyć sie jej na dobre. Mnie przeszkadza tak bardzo, że on czuje się w tym wszystkim ofiarą. Z gory dziekuje Karo
Problem z wyrażaniem uczuć i komunikacją w związku - jak sobie poradzić?

Dzień dobry. Mam problem z rozmową z bliskimi na poważne tematy. Nie umiem prosić o pomoc, wyrażać swoje uczucia, często nie potrafię powiedzieć, dlaczego zrobiłem coś tak, a nie inaczej, zamazuje w pamięci argumenty i przykłady dotyczące tego, co mnie nurtuje, co mi przeszkadza, a boję się poruszyć i nazwać coś na bieżąco. 

Często nie poruszam pewnych kwestii, ponieważ boję się, że będą odebrane jako bezsensowne, że nie przyniosą efektu, że doprowadzą do konfliktu. Nie widzę sensu w podejmowaniu działań i poddawaniu pomysłów, bo, częściowo z doświadczenia, wiem, że zostaną odrzucone. 

Cały ten problem w mojej głowie przekłada się na moje relacje z bliskimi i na rażące obniżenie jakości mojego małżeństwa, które jeszcze przed zawarciem sakramentu nie było rewelacyjne. 

Nie wiem co z tym zrobić, nie umiem sobie z tym poradzić. Pozdrawiam i z góry dziękuję za wszelkie konstruktywne podpowiedzi

Chłopak nie traktuje mnie dobrze; raz mówi, że jesteśmy razem, a za chwilę, że jednak nie.

Cześć, nie sądziłam że kiedykolwiek tutaj się znajdę. To było moje poprzednie pytanie ale napisze o tym więcej - chciałam sie zapytać, co mam zrobić w relacji z chłopakiem, którego kocham ponad wszystko, ale on mnie nie traktuje za dobrze - częste kłótnie, wyzwiska, ma przyjaciółkę, której nie potafię zaakceptować
Czuję sie źle z tym, że on ma przyjaciółkę - uważam, że łączyło ich kiedyś coś więcej, prawdy by mi raczej nie powiedział a nie chcę, żeby ta relacja się skończyła, bo naprawdę mi na nim bardzo zależy i bardzo go kocham, natomiast druga kwestia odnośnie kłótni - wstawiłam swoje zdjęcie, on mi to kazał skasować, gdzie nic nie było widać, każe mi iść sobie do innych chłopaków, gdzie ja nie chcę, mówi, że mnie nienawidzi a zarazem jest uzależniony ode mnie. Nie rozumiem tego, martwię się i jednak uważam, że ta przyjaciółka mu mąci w głowie, bo kiedyś jak z nim byłam to się tak nie zachowywał, lecz w tamtym roku z nim zerwałam i próbowałam poszukać tego, co ma, tylko w kimś innym, ale nie potrafię kochać kogoś innego niż jego. Chciałam bardzo do niego wrócić, bo do nikogo nie czuję takiej miłości, jak do niego, a przedwczoraj mi powiedział, że jesteśmy już razem, a wczoraj, że nie - i dziś znowu to samo, że raczej tak, więc ja tego nie rozumiem. Dziękuję za przeczytanie i pozdrawiam oraz mam nadzieję, że warto było sie rozpisywać. Jeszcze mnie wyzywa od szonów...

Wstydzę się za swoje myśli, które kompletnie się zmieniają w trakcie miesiączki.
Jestem z partnerem 7 lat, mało się kłócimy, spędzamy sporo czasu ze sobą, jest okay, mieszkamy razem, jesteśmy życzliwymi ludźmi, czuję, że partner mnie wspiera, jest przy mnie zawsze, gdy potrzebuje. 3 lata temu przez rok przyjmowałam leki na depresję, na co dzień jestem osobą bardzo wrażliwą i lękliwą, brak mi pewności siebie. Mam taki problem, że w tym tygodniu podczas miesiączki mój mózg stwierdził, że nie kocha już partnera, że chce być z kimś innym. Miałam też jeden sen, w którym filtrowalam ze swoim dawnym kolegą, z którym nie miałam nawet jakis bliskich relacji, po prostu znajomy. Aktualnie boje się, że mój związek się rozpadnie, jestem płaczliwa, płakałam chłopakowi, że doprowadzę do tego, że nie będziemy razem, że czuję jakbym zrobiła coś bardzo złego. Płaczę z powodu wyrzutów sumienia, jakbym nas zawiodła. Nigdy nie zdradziłam partnera, nigdy nie szukałam nikogo na boku, mój partner też nie robi takich rzeczy, ogólnie mam mało znajomych, ponieważ jestem introwertyczką, więc w sumie to nawet nie miałabym z kim zdradzać. Nie wiem co zrobić z takimi myślami. Pół roku temu miałam pierwszy raz podobną sytuację, tylko że przed miesiączką tak było, po miesiączce minęły takie mysli, ale od tamtego czasu już nie uważam, że mój parter jest taki słodki, nie rozczula mnie tak jak jeszcze pół roku temu. Zawsze czułam, że "to mój słodki chłopak", chciałam go tulić do siebie, bo mnie tak rozczulał A teraz czuję jakbyśmy byli po prostu znajomymi, jesteśmy dla siebie mili i to tyle. Chwilę przed tym pierwszym razem, gdy miałam takie myśli w głowie, to w pracy pojawił się jeden chłopak, z którym miałam bardzo miły kontakt, kontakt tylko online na chacie, bo nie poznałam go osobiście, on to był taki bajerant, pisał bardzo emocjonalnie to co kobieta chciałaby usłyszeć, nic do niego nie czułam, czasem gdzieś pojawiał się w myślach, i trochę czekałam aż do mnie napisze. Myślę, że on mógł mieć wpływ na to, że mój mózg zaczął coś wymyślać. Jak minęła miesiączka to nie myślałam już o tym chłopaku, ale jakiś lęk został. Ze strony chłopaka nic się nie zmieniło, wspiera mnie, wie o wszysktim, ale uważa, że to tylko chwilowe wahania nastroju, że między nami nic się nie zmieniło, że możemy żyć dalej. A ja nie wiem już co o tym wszystkim myśleć, to okropny stan, stan, w którym mam wyrzuty sumienia okropne, jakbym faktycznie zdradziła partnera, a ja naprawdę do niczego takiego nawet nie dążyłam. Proszę o podpowiedź co mogę z tym zrobić, czy to wgl jest normalne :( Wiem, że to minie, będzie lepiej, wrócimy do normalności, ale ta normalność już nie jest taka słodka jak kiedyś, chciałabym żeby znów mnie rozczulał Bo nadal chce z nim być, jest wspaniały Nie wiem co się dzieje w mojej głowie...
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!