
- Strona główna
- Forum
- rozwój i praca
- Ścieżka rozwoju dla...
Ścieżka rozwoju dla studentki psychologii klinicznej: praktyki w szpitalach
Dzień dobry, jestem studentką psychologii IV roku na specjalizacji klinicznej. Aktualnie szukam miejsca do obowiązkowych praktyk zawodowych, niestety w do szpitala mam dopiero termin za pół roku lub rok. Póki co myślę, że w najbliższej przyszłości chciałabym spróbować pracy w szpitalu. Nie mam jeszcze określonej grupy wiekowej, z którą jestem zdecydowana pracować, dlatego chciałabym spróbować pracy z osobami w różnym wieku, natomiast nie wiem, czy to możliwe. Chciałabym zapytać jak wygląda dalsza ścieżka rozwojowa. Czy praktyki oraz staże można wykonywać w różnych szpitalach, na różnych oddziałach w zależności od potrzeb, zainteresowań? Jak państwo podzieli to z pracą zawodową? Czy jednak są jakieś ograniczenia w tym względzie? Będę wdzięczna za podzielenie się własnym doświadczeniem i wskazówkami
Julia
Ewelina Ewa Janowicz
Dzień dobry,
w zależności od miasta, oferty bywają różne - sama odbywałam staż na oddziale dziennym psychoterapii. Są również oferty staży na oddziałach ogólnych psychiatrycznych, sądowych, w różnego rodzaju poradniach oraz ośrodkach prywatnych. Niektóre oferują bardziej elastyczne godziny, inne mają wytyczony wyraźny program godzinowy - zachęcam do kontaktowania się bezpośrednio z placówkami, którymi jest Pani zainteresowana - zdarza się, że nie każda placówka, w której można takie praktyki odbyć, ma je również na stronie lub w ogłoszeniu.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Weronika Wardzińska
Dzień dobry Julio,
niestety realia praktyk i staży są mi znane. Osobiście polecam stworzenie sobie podstawowego CV i kontaktowanie się bezpośrednio z interesującymi Cię placówkami i instytucjami. Proponuję na początku brać to co cię najbardziej interesuje lub coś co jest dla Ciebie zupełnie nowym doświadczeniem. Łatwiej wtedy się jest ukierunkować na coś konkretniejszego. Miejsca praktyk zazwyczaj są elastyczne w swoich godzinach co łatwo potem podzielić z pracą. Najlepiej dopytywać już tego miejsca, które Ci takie miejsce zaoferuje.
Pozdrawiam serdecznie,
Weronika Wardzińska

Zobacz podobne
Zawsze myślałem, że jestem po prostu leniwy.
Odkładanie wszystkiego na później towarzyszy mi, odkąd pamiętam – w szkole, na studiach, teraz w pracy. Zamiast zabrać się za raport, nagle czuję, że muszę posprzątać kuchnię, a potem jeszcze „szybko” sprawdzam coś w internecie.
Ale ostatnio zacząłem się zastanawiać – dlaczego odkładam nawet rzeczy, które są dla mnie ważne? Gdy deadline jest daleko, czuję ulgę: "Mam jeszcze czas, nie muszę się stresować."
Kiedy zbliża się termin, pojawia się lęk, że nie dam rady, że wyniknie coś trudnego. I wtedy prokrastynuję jeszcze bardziej. To nie wygląda jak zwykłe lenistwo. Bardziej jak unikanie stresu, strachu przed porażką. Tylko że to błędne koło – im dłużej odkładam, tym większy stres, a im większy stres, tym bardziej unikam. Czy prokrastynacja może być objawem lęku, niskiej samooceny? Jak to rozpoznać i przerwać?

