
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia nastroju
- W dzień jest...
W dzień jest dobrze, w nocy zaś najchętniej bym leżała i płakała
Patrycja
Adrianna Stawarz
Dzień dobry. Być może jest to wyuczony sposób na odreagowanie sytuacji z dnia i efekt przebodźcowania. Mamy różne metody, które nas uspokajają. Niektórych uspokaja medytacja, słuchanie muzyki, udanie się na dyskotekę czy koncert. Mamy różne organizmy i one potrzebują różnych strategii, by poradzić sobie z “trudnościami i radościami" dnia codziennego. Płacz jest zdrowy, przynosi ulgę. Jest jak wylanie nadmiaru wody ze szklanki, by się nic z niej nie wylało, gdy będziemy ją gdzieś przenosić. Jeżeli natomiast ten stan Panią bardzo niepokoi, warto udać się do psychologa, który pomoże znaleźć przyczynę tego płaczu. Z poważaniem. Adrianna Stawarz

Zobacz podobne
Długo się zastanawiałam, co zrobić z moim samopoczuciem i z tym, jak już dość długi czas męczą mnie myśli.
Czuję, że utknęłam w miejscu, w którym nigdy nie chciałam się znaleźć, a nawet powiem inaczej, nie myślałam, że się znajdę. Jakiś czas temu skończyłam 30 lat. Mam dwójkę dzieci i kochającego męża i czuję niejako wyrzuty sumienia, że czuje się przytłoczoną moją sytuacją, zamiast się cieszyć i to doceniać. Wyobrażałam siebie zawsze w tym wieku, że osiągnę już pewne stanowisko, będę więcej zarabiać, tak by móc sobie pozwolić, w dowolnym momencie, na co chcę. Owszem, chciałam, też w tym wieku mieć już ten dom i rodzinę. W tym momencie czuję, że utknęłam z kredytem na budowę domu, która się nie posuwa, ze względu na koszty życia, w pracy z przypadku, w której i tak mało co mogę pracować, ze względu na opiekę nad dziećmi. Myślałam o wyborze ścieżki zawodowej po macierzyństwie, myślałam o rozkręceniu swojego biznesu. Tylko w tym czasie, kiedy się chwaliłam, jaki to mam plan, osoba z rodziny zaczęła go realizować. Wtedy się przestraszyłam, że sobie nie poradzę, że będę gorsza, skrytykowana przez nią i środowisko i w dodatku, że będą inni gadać, że "zgapiam". Tym bardzie,j że to jest osoba dosyć konfliktowa. Teraz dobiło mnie to mocniej, bo tak naprawdę myślę, co zrobić, żeby więcej zarabiać, zmienić pracę na taką jednocześnie, w której mogłabym się rozwinąć i spełniać, a z drugiej strony jest rodzina i hamulec finansowy i ten strach, że przepale pieniądze.. Boje się czy to właściwa ścieżka, czy wymysł, czy to słomiany zapał. To wszystko w skrócie napełnia mnie niepokojem, prowadzącym do łez. Zamiast cieszyć się z czasem spędzanym z rodziną, to mi się płakać chce.
Nie wiem do końca co mam zrobić...
