Left ArrowWstecz

Mam żal do tego, jak toczy się moje życie od dziecka. Czuję się samotna, czuję, że niewiele mi wychodzi.

Witam. Mam 34 lata i mam duża wiedzę o psychologii. Przeszłam terapię, bo urodziłam się w bardzo przmocowym domu (do dziś rodzice mnie nie szanuja i wyzywaja). Piszę, bo czuje jednak żal. Dziś usiadłam i pijąc kawę uświadomiłam sobie, że mimo ciężkiej pracy, nie mam za co żyć (dużo wydaję na leki). Nie mam znajomych, partnera, dzieci. Chciałam, żeby moje życie wyglądało inaczej, ale nie miałam często nawet szansy na normalne życiowe warunki. Koleżanki od dzieciaka były wspierane, doceniane, mogły się pożalić, a ich rodzice im pomagali na starcie czy w szkole. Moi tylko mówili "wynocha" i "odczep sie" w delikatnej wersji. Mieszkałam w centrum Warszawy, gdzie był zawsze wyścig szczurów. Wiele razy mimo uśmiechu na twarzy ludzie wyczuwali we mnie ofiarę i znęcali się nade mną. Gdy widziałam, jak koleżanki rodzą dzieci i mężowie przynoszą im kwiaty, to chciało mi się płakać. Teraz mam po prostu żal, że nie miałam nigdy doznania miłości, o wszystko musiałam walczyć, żyłam w fatalnych warunkach i zamiast uczyć się i zdobywać kolejne etapy w życiu, to ja walczyłam o przetrwanie. Często ktoś się patrzy i mówi wprost, że taka kobieta jestem i pozytywna i w ogóle zaradna, a coś mi nie idzie. Powiem szczerze, że ledwo daję rade, żeby wytrwać z rachunkami, życiem... A przez rodziców trafilam na toksycznych partnerów, którzy mnie przeorali. Dziś siedzę sama, nie jestem lubiana, a każdą rzecz wyrywam pazurami. Nigdy nie mam łatwo. Gdy w pracy udało mi się coś osiągnąć, doszłam dosyć wysoko, to szef stwierdził, że woli zatrudnić kogoś innego. I tak kolegę, którego szkoliłam awansował na kierownika, bo płaci mu o prawie połowę mniej. Czuje się upokorzona już całkiem. Zaczynam tyć i jeść z nerwów. Przestałam chcieć wychodzić z domu, bo nie daje rady. Dlaczego inni mogą korzystać z życia, a drudzy tyrają i są nikim...?
User Forum

Danusia

2 lata temu
Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Pani Danusiu

wierzę, że Pani opis życia dzisiaj i w przeszłości jest prawdziwy - że faktycnie był ciężki dom, że brakowało miłości od rodziców, że byli rówieśnicy, którzy dawali w kość, że potem ludzie - partnerzy przyjaciele, znajomi, szefowie- pokazywali swoje “złe oblicze”…

OK, ale to jest jedna strona medalu - i wiem, że zawsze to, co złe, trudne, bolące bardziej zapisuje się w głowie, że te dobre momenty taktujemy jako oczywiste i zapominamy o nich i jesteśmy przeświadczeni, że nic dobrego nas nie spotyka…

Jednak bardzo Panią zachęcam do czasu na medytację, skupienie w takiej formie, jaka Pani jest bliska  -czy to na jodze, modlitwie, czy bieganiu - żeby dała sobie Pani czas na poszperanie w pamięci za ludźmi, momentami w swoim życiu, które były dobre, dały radość- nawet zupełne drobnostki; może jakaś przyjaźń, fajna pani w szkole, niezapomniana ciocia czy sąsiadka. Bardzo ważne, żeby zobaczyła Pani życie z dwóch stron.

Druga sprawa to nastawienie do ludzi - i znów doskonale rozumiem Pani żal - tyle, że w uwolnieniu się od niego ma chodzić o przepracowanie poczucia bycia ofiarą. Na dzień dzisiejszy, osoby, które wcale o tym nie myślą i nie są świadome, mają na panią przeogromny wpływ - bo Pani wikła się w najgorszy i najsilniejszy związek z tymi, którzy z życiu zrobili Pani pod górkę  -związek nienawiści.

Myśląc, że nie doznała Pani miłości, że jest Pani źle traktowana w pracy, że los się odwrócił, bo Pani choruje - pozostaje Pani bierną ofiarą bez możliwości decydowania o sobie, wyboru szczęścia, realizowania swoich celów…Zostawmy tę nienawiść, ludzi Pani nie zmieni, ale spojrzeć na ich tok myślenia, bo teraz to Pani, a nie inni, myśli, że jest Pani tą najgorszą.

Zapraszam Panią do refleksji - czego chcę od samej siebie? Jakie mam cele, pomysły, co chce zrobić, nauczyć się. A tak najprościej: co chcę sobie kupić, zmienić w domu, dobrego zjeść… - PANI, A NIE KTOŚ DLA PANI :)

Wiem, że został temat środków materialnych. Tyle że zmiana w głowie, praca nad przejęciem sprawstwa nad swoim życiem da Pani energie do pomyślenia jak ugryźć pieniądze, jak znaleźć pracę, z kim rozmawiać o wsparciu…

 

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

Jestem po wypadku samochodowym - czy to PTSD?

Jestem po wypadku samochodowym sprzed paru miesięcy i, serio, to mnie totalnie rozwaliło psychicznie. Na samą myśl o prowadzeniu auta robi mi się niedobrze i czuję, jak wszystko we mnie zamiera. Liczyłem, że czas załatwi sprawę, ale jest odwrotnie – zamiast lepiej, czuję się coraz gorzej. 

Cały czas widzę w głowie różne scenariusze: co mogło się stać, jakby to wyglądało, gdyby… Po prostu nie mogę się od tego uwolnić. Pytanie, czy to normalne? A może to coś w rodzaju PTSD? Naprawdę chciałbym wrócić do normalności i przestać uciekać przed wszystkim, co wiąże się z jazdą samochodem.

Uczęszczałem na psychoterapię, ale nie zmieniła ona nic.
Witam. Nie wiem, czy mam pytanie podobne do już napisanych. Bardziej nie mam z kim porozmawiać. Uczęszczałem na psychoterapię, ale nie zmieniła ona nic. Z partnerem też poszliśmy i dalej zero rezultatów. Nie mam z kim porozmawiać, więc napisze ten wpis. Rozstałam się z partnerem po 1,5 roku na 2 miesiące, później znów zaczęliśmy się spotykać, w pewnym momencie razem mieszkać i ja uznałam, że jesteśmy znów razem, jednak partner unika rozmów o związku, mówi ze „zobaczymy” pali niestety sporo marihuany. Codziennie zwraca się do mnie kochanie, przytula mnie, całuje, wszystko jest normalnie natomiast, gdy wyjdzie jakaś sytuacja z jego strony, która mi się nie spodoba, to się kłócimy i wtedy się zaczyna. Któregoś dnia sam mi powiedział, że jest moim chłopakiem, że chce oficjalnie, a jakiś miesiąc później, że naciskałem na ten związek i nie przegadaliśmy i jesteśmy razem, a on nawet nie wie, czy chce. Nie wiem, co się dzieje, a gdy go zapytałam, to wyniknęła kłótnia, że zmarnował 1,5 roku, a teraz to tylko ja to trzymam, że trzeba było zostawić to tak, jak było, gdy się rozstaliśmy, ale jak mu mówię to okej trudno rozstańmy się, to mówi „zrób co uważasz za słuszne”, ale wiesz, że jeśli zrobisz to, to już więcej nas nie będzie. Daje mi co chwile mieszane sygnały, że chce i nie chce jednocześnie i już sama nie wiem. Mi jest bardzo ciężko odejść, nie chce, a zarazem nie chce, żeby to tak wyglądało. Rozmowy z nim nic nie dają. Wciąż jesteśmy razem nawet po tej sytuacji, ale już sama nie wiem, jak mam to odbierać.
Brak miłości i wsparcia w rodzinie, konflikt z mamą i poczucie bycia czarną owcą
Odkąd pamiętam nie okazywano mi miłości w rodzinie. A ostatnio mam słaby okres i to doskwiera mi bardziej. Mam poprostu żal że moi znajomi mogą powiedzieć że kochają swoją mamę a ja nie. Nie mam ojca i nie znam go i to też ostatnio jest dla mnie inne. Sama nie wiem. Jestem w jakimś dołku emocjonalnym też przez różne zdarzenia. Wujek ma problem do mnie że nie chodzę do kościoła kiedy poprostu mam uraz do tego i nie chce. Moja najlepszą przyjaciółka ignoruje mnie i nią już nie jest. Czuje się czasem jak czarną owca w rodzinie. Inna. Dziwna. Lubię samotność i mam inny styl. Wiele razy słyszałam komentarze od rodziny że nie powinnam farbować włosów bo naturalne mam ładne. Ale kiedy ich nienawidzę. Poprostu nie lubię swojej rodziny. U nas nie ma miłości wsparcia czy rozmowy. Jest krzyk surowość i tyle. Nawet szkołę za mnie matka wybierała.
Witam, mam problemy i zmagam się z depresją
Witam, mam problemy i zmagam się z depresją, mam myśli samobójcze, nie wiem, do kogo się udać aby mi pomógł?
Jak poradzić sobie z rozstaniem? Jak zająć swoją głowę, aby nie myśleć o byłej partnerce?
Witam powiem wprost. Jest mi źle nie wiem co zrobić byłem 2 lata z moją dziewczyną ponad dwa lata jakieś 4 miesiące temu przyłapałem ją na zdradzie przepraszała mnie że się zmień itp. ale ja ją prosiłem by znów spróbować. Wprost nigdy nie powiedziała mi że mnie nie kocha itp. Ale drugiej relacji nie zakończyła co spadło na mnie jak grom z jasnego nieba ponieważ dowiedziałem się wszystkiego od jej matki. Ona mnie okłamała że jedzie na koncert a była u niego było to miesiąc temu znów mnie przepraszała i chciała jeszcze raz spróbować zgodziłem się przez dwa tyg było dobrze do pierwszej kłótni odcięła ze mną kontak i wyniosła się do niego. Teraz najważniejsze szczegóły ja jestem mężczyzną 24 lata ona kobietą 18 które skończyła niedawno. Czy naprawdę byłem parasolem bezpieczeństwa ponieważ mnie jej rodzina lubiła poczuła wolność i poszła sobie ? Wiem że pisała z innymi facetami jej nowy gościu to 31 letni facet mieszkając 400 km dalej zarabia mniej jak ja jest łysy mieszka z rodzicami i nawet sam sobie nie potrafi ugotować. Rodzina się jej wyrzekła koleżanki nie chcą znać. Sama uważa że jej rodzina to patologia ale to dobrzy ludzie nie mają czasu bo pracują ale nigdy nie kazali jej charować mimo to ona ich nienawidzi mało tego groziła na matkę policją i cieszyła się jak powiedziałem że prawie umarła ze strachu kiedy zniknęła na parę dni nie wiadomo gdzie. Ona ma problemy jak cięcie się i ataki paniki połączone z autoagresją zawsze potrafiłem ją uspokoić. Jak postrzega to osoba nie zaznojoma z tematem. Ja nie chcę jej spowroten tak mi mówi rozum serce podpowiada inaczej ale to przejdzie. Tylko jak mogę zająć swoją głowę nie myśląc o tym. Wiem że spartaczyła sobie życie i szkoda mi jej po prostu szkoda ten faceta też normalny nie jest gdyż w stosunku do mnie stosował groźby a robiła ze mnie Jelenia już od roku z tego co się dowiedziałem. Urwałem kontakt mimo że zrobiła się teraz burza gdyż wyniosła się z domu nikt nie wie gdzie jest a ona poszła do kolesia którego widziała 4 razy w życiu na oczy i poznała na 6obcy. Szukają ją rodzice dziadkowie no cała rodzina ale niby nie chcą mnie wplątywać choć wiedzą że ją kochałem. I co mam o tym myśleć jak pozbyć się tych myśli że coś się jej może stać jakaś krzywda itp. jak wcześniej wspomniałem serce tęskni i się martwi o jej głupotę a rozum mówi daj sobie spokój.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!