
- Strona główna
- Forum
- traumy, zaburzenia lękowe, zaburzenia nastroju
- Ból przywraca mi...
Ból przywraca mi trudne wspomnienia i uczucia. Co zrobić, by uzyskać ten efekt, ale w zdrowy sposób?
SzkodaGadać
Aleksandra Działo
Dzień dobry, myślę, że warto rozważyć kontakt ze specjalistą, który ma doświadczenie w terapii samouszkodzeń. Można stosować różne techniki zastępcze, które będą mniej destrukcyjne dla Pańskiego zdrowia i dla behawioru zwierzęcia. Zanim uda się znaleźć takiego specjalistę, można spróbować prowadzić dzienniczek przez wybrany okres czasu, np. tydzień i poobserwować kiedy, w następstwie jakich sytuacji występuje u Pana ta potrzeba rozładowania. Może to dać istotne wskazówki do pracy nad emocjami. Pozdrawiam ciepło,
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz
Dzień dobry,
z tego co Pan pisze, pomimo stosowanej farmakoterapii odczuwa Pan stres, emocje, z którymi trudno sobie poradzić. Bardzo dobrze, że szuka Pan pomocy, bo takie próby “przerzucenia” bólu psychicznego na fizyczny jak Pan zauważył dają krótkotrwałą ulgę, a mogą prowadzić do efektów szkodliwych dla zdrowia. Sugerowałabym porozmawiać z lekarzem prowadzącym o tych nowych objawach oraz rozważyć psychoterapię.
Pozdrawiam

Zobacz podobne
Jestem Marzena, mam 51 lat i nie umiem poradzić sobie sama ze sobą. Mam uczucia napięcia, drażliwości, problemy ze snem. Myślę o tym, co będzie jutro, pojutrze, w następnych dniach. Boję się, co będzie w pracy. Cały czas myślę, gdy czegoś się boję, nawet jeśli tej sytuacji nie ma lub nie będzie. Boję się o tym rozmawiać, nie umiem albo się boję poruszać trudne tematy. Nie wiem, jak rozmawiać z rodziną.
Mam syna w wieku 29 lat, który nie pracuje, wyzywa mnie, wyłudza ode mnie pieniądze, okłamuje i oszukuje w każdej kwestii, żeby tylko coś ode mnie dostać. Może jestem głupią matką, która nie daje sobie rady z własnym synem. Niekiedy sama mu daję, bo jest mi go szkoda — mam poczucie strachu, może też obawy, sama nie wiem. Nie umiem z nim rozmawiać, bo on tego nie chce. Próbuję, ale dla niego jestem złą matką — tak on myśli.
Mam przyspieszone bicie serca, pocę się w nocy, gdy o wszystkim myślę. Ten lęk doprowadza mnie do ograniczeń w pracy i w życiu osobistym. Mojego męża w ogóle to nie interesuje, albo nie chce widzieć, jak źle się z tym czuję. Gryzę się ze wszystkim w środku, nie wiem, jak z tym wygrać — z tymi obawami o jutro i o przyszłość. Nie radzę sobie ze swoim emocjonalnym podejściem — więcej krzyczę niż mówię. Wszystko, co mnie przytłacza — uczucie niepokoju, nerwów — trzymam w sobie. Nie umiem tego z siebie wyrzucić, choć chciałabym powiedzieć, że coś mnie boli. Ale wtedy pojawia się lęk, że coś nie będzie tak, jak trzeba.

