
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina, zaburzenia lękowe, związki i relacje
- Witam, mam 22 lata,...
JK
Usunięty Specjalista
JK,
Ten temat na pewno jest do przepracowania z Twoim psychoterapeutą, z którym masz sesje od roku i polecałabym poruszyć ten temat na najbliższej sesji. Z psychologicznego punktu widzenia możliwe jest zbudowanie więzi z rodzicami bez względu na wiek dziecka czy rodziców. Na pewno skupiłabym się na tym, w jaki sposób to zrobić, jakie pojawiają się emocji przy myśli o więzi. Myślę, że stwierdzenie “na przykład głębszą rozmowę o tym czego mi brakowało i jak na prawdę się czuje przy nich (nigdy wcześniej im tego nie mówiłem).” jest istotnym komunikatem, że pojawia się chęć oraz pomysły na pracę nad relacją z rodzicami i zaczęłabym pracę nad rozwinięciem tego pomysłu.
Służę pomocą, Edyta Kwiatkowska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Paweł Franczak
Drogi J,
te pytania najlepiej zadać w gabinecie, a przede wszystkim: powiedzieć tam, że zadałeś je tutaj, a z jakiegoś powodu - nie terapeucie. Co też mówi coś o waszej relacji. Te 3 dni i tak wielkiej różnicy nie zrobią, a szczera rozmowa z terapeutą może otworzyć dla was nowy obszar.
TwójPsycholog
Dzień dobry, faktycznie Pana terapia wydaje się najlepszym miejscem na szukanie odpowiedzi na takie pytania. Trudno tu, bez znajomości szczegółów Pana życia udzielić konkretnej odpowiedzi. Odpowiem więc dość ogólnie, że niemożliwa jest do odtworzenia relacja z rodzicami budowana w układzie oni i Pan-dziecko. Być może (i to jest do sprawdzenia w terapii) udałoby się stworzyć bliską relację z rodzicami na zupełnie innych zasadach - dwójka dorosłych rodziców i Pan-dorosły człowiek. Do rozeznania w terapii są również warunki, które dla Pana musiałyby być spełnione, aby to mogła być bliska relacja. Być może jest to warte wysiłku i pracy, który trzeba by włożyć w jej budowanie. Pozdrowienia.

Zobacz podobne
Dzień dobry, na zajęciach z jednego przedmiotu u pani dziekan, czuję presję, że muszę jej przedstawić swoją pracę i wszystko co mam. Wtedy czuję blokadę słowną, zaczynam milczeć i czuję pracę swojego serca.
Jak sobie z tym poradzić?
Podobną sytuację miałam w trzecim semestrze (obecnie jestem na piątym) i w liceum. W liceum podobna sytuacja skończyła się słowami polonistki ,, ja to wszystko wiem z obserwacji,,. Rozmawiałam na ten temat z koleżanką i powiedziała, że jest to normalne i zaproponowała, aby powiedzieć o tym pani dziekan. Chciałabym to zrobić, ale boję się do niej podejść i o tym powiedzieć, bo na samą myśl się trzęsę i wiem, że nic nie powiem.
Witam od 15 lat cierpię na nerwicę lękową. Aktualnie nastąpiło pogorszenie mojego stanu. Leki biorę 2 lata, czy to możliwe, że organizm przyzwyczaił się do leków i już tak nie działają? Mam też czasami problem ze snem albo nie mogę spać albo obudzę się w nocy i nie mogę zasnąć.
Moje małżeństwo od początku było chwiejące się i z czasem przemoc ze strony męża rozwinęła się na tyle, że z powodu zaburzeń zdrowia, co jakiś czas lądowałam, a to na SOR, a to u psychiatry. Szukałam też pomocy na początku w CIK, gdzie odbyliśmy mediacje, które zaproponował terapeuta. Nic to nie dało, Wg męża byłam osobą chorą psychicznie, pastwił się nade mną i ciągle się odgrażał. Z czasem zaczęła pojawiać się policja w domu i była wdrożona Niebieska Karta. W tym wszystkim dzieci były wychowywane. Ja nie pracowałam, bo tak mąż chciał.
On miał firmę i jest przedsiębiorcą. Obecnie córka i syn muszą leczyć się u psychiatry na nerwicę i lęki. Ja mam również zniszczone zdrowie. Co ja mam teraz zrobić?
Córka nie wychodzi z gabinetu terapeuty, ma nerwicę natręctw i lęki a od pewnego czasu również syn musi chodzić do Psychiatry. Mogę tylko do siebie mieć pretensje, że nie ochroniłam swoich dzieci. Chodzi mi po głowie pomysł, żeby byłego małżonka oddać w ręce Prokuratury za krzywdy wyrządzone.
Na rozprawie rozwodowej od Sędzi dowiedziałam się, że on mnie zgłosił, że jestem sprawcą przemocy, sprawa została umorzona, a ja nawet nie wiedziałam, że takie coś miało miejsce.
Jednak ten fakt nie ma dla mnie większego znaczenia.
Zdrowie dzieci jest ważniejsze. Córka ma naprawdę problemy.
Czy jest może gdzieś w Polsce inny rodzaj terapii, który byłby skuteczny? Z góry dziękuję za pomoc, będę wdzięczna za odpowiedź. Anna

