Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Brak orgazmu w związku - jak osiągnąć spełnienie bez urządzeń?

Witam, mam 44 lata. Przez większość życia kompletnie nie wiedziałam, jak wygląda orgazm. Kilka związków, wiele lat małżeństwa. Nigdy nie unikałam seksu, ale mnie on nie dawał szansy na szczytowanie. Od jakiegoś czasu zaspokajam się sama. Zakupiłam osławionego pingwinka i w końcu przeżywam orgazmy. Niestety mój mąż mimo szczerych chęci i wytrwałości, nie potrafi mnie zaspokoić, pieszcząc łechtaczkę, nie wspominając o penetracji. Chciałabym byśmy mogli przeżywać orgazmy razem, lub bym i ja je odczuwała, nie używając urządzenia. Oralne lub ręczne pieszczoty nie działają na mnie. Czy ktoś może mi pomóc? Podpowiedzieć, co mogę zrobić?

User Forum

Anna

7 miesięcy temu
Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Niestety wokół kobiecego orgazmu przez lata powstawało i było szerzonych wiele mitów, które nadal są powtarzane. Tak naprawdę statystyki pokazują, że są kobiety, które nigdy nie osiągają orgazmu przez samą penetrację a jedynie przez stymulację łechtaczki - i to też jest w porządku :).  Wiele jest kobiet, które nigdy nie przeżyły orgazmu - wierząc, że jedyny i prawdziwy orgazm to ten przeżywany podczas penetracji. 

Pani już wykonała bardzo ważny krok w poznaniu swojej seksualności dzięki masturbacji. 

Może Pani spróbować zaprosić do masturbacji męża, pokazać mu jak Pani sama sobie sprawia przyjemność. Może Pani spróbować masturbacji bez urządzenia - np. przy użyciu rąk - a potem pokierować ręką partnera. Możecie Państwo również próbować głównie pozycji gdzie stymulowana jest łechtaczka - np. "na jeźdzca".

Proszę jednak nie wywierać na sobie zbyt dużej presji, stosunek bez orgazmu nadal może być przyjemny i ważny w budowaniu bliskości. Próbując różnych rzeczy, ważne jest, aby Państwo nadal dobrze się razem bawili :).

 

Pozdrawiam

Paulina Habuda

Psycholog, Seksuolog 

7 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Elza Grabińska

Elza Grabińska

Pani Anno,

to, czego Pani doświadcza, wcale nie jest rzadkie. Wiele kobiet dopiero po latach odkrywa, co naprawdę daje im satysfakcję w życiu seksualnym. Warto tu zapytać, czy rozmawiała już Pani z mężem wprost o swoich potrzebach? Czy jasno powiedziała, co działa, co sprawia przyjemność, a co nie.? Często partnerzy mają dobre chęci, ale po prostu nie wiedzą, czego dokładnie druga osoba potrzebuje, i tu otwarta rozmowa może bardzo pomóc.

Można potraktować to też jako wspólną drogę do odkrywania bliskości. Zamiast myśleć, że coś „nie wychodzi”, spojrzeć na to, jak na proces uczenia się siebie nawzajem. Może to Państwu sprawić dużo wspólnej przyjemności. 

Bardzo pomocna bywa także wspólna wizyta u seksuologa, który pomoże zrozumieć mechanizmy reakcji seksualnych i podpowie ćwiczenia czy sposoby, które zwiększą szanse na przeżywanie orgazmu również w relacji z partnerem.

 

Wszystkiego dobrego,

Elza Grabińska, psycholog. 

7 miesięcy temu
Ewa Konieczna

Ewa Konieczna

Dzień dobry Pani Anno,


dziękuję za to pytanie – jest bardzo ważne, odważne i jednocześnie niezwykle częste w mojej pracy, jako psychologa i seksuologa.

 

Napisała Pani o czymś, co dotyczy wielu kobiet, czyli braku orgazmu mimo otwartości na seks i wieloletnich relacji. To pokazuje, jak często brakuje nam wiedzy o kobiecym ciele i jego potrzebach, zarówno nam samym, jak i naszym partnerom.

To, że odkryła Pani możliwość przeżywania orgazmu dzięki masturbacji i używaniu wibratora to duży krok w stronę poznania siebie. I to jest bardzo cenne. Pani ciało potrzebuje określonej stymulacji, która niekoniecznie pokrywa się z klasycznym obrazem seksu, opartym głównie na penetracji. To, czego Pani doświadcza, to bardzo indywidualna, osobista odpowiedź ciała.

Pani pytanie pokazuje gotowość do zmiany i poszukiwania rozwiązań. Warto w tym procesie nie zostawać samej. Spotkanie z psychologiem seksuologiem, który pracuje w sposób ciepły, bez oceniania i z uważnością na kobiecą seksualność, może bardzo pomóc.

Jest Pani w pięknym momencie życia i zaczęła Pani słuchać siebie i swojego ciała. Wspólna przyjemność z mężem jest możliwa, być może wymaga nowego spojrzenia w gabinecie psychologicznym, akceptacji różnic i wspólnej, świadomej drogi.

 

Z serdecznością,
mgr Ewa Konieczna
psycholog, seksuolog, terapeutka par

7 miesięcy temu
Katarzyna Brożyna

Katarzyna Brożyna

Pani Anno

nic nie jest stracone. To, że odkryła Pani orgazm dzięki pingwinkowi, to ogromny krok naprzód. Możesz Pani potraktować go jako „trenera” dla Twojego ciała, a z partnerem stopniowo szukać mostu pomiędzy tym, co daje zabawka, a tym, co możliwe w bliskości we dwoje. 


Początkowo może Pani nauczyć męża jak korzystać z pingwinka, a także łączyć stosunek z mężem i wykorzystanie zabawki.


Z czasem wypracujecie swój własny flow, w którym oboje znajdujecie przyjemność i spełnienie.


Proszę potraktować to jako eksperymentowanie, dobrą zabawę i szansę na jeszcze lepsze poznanie siebie.


Pozdrawiam

Katarzyna Brożyna

Psycholog 
 

7 miesięcy temu
Alicja Szymańska

Alicja Szymańska

Dzień dobry, 


To, że udało się Pani odkryć własne źródła przyjemności jest ważne. Wspólne życie intymne bywa czasem wyzwaniem, gdy dotychczasowe doświadczenia nie pozwalały na pełne zaspokojenie, ale ważne jest podejście oparte na komunikacji. Warto otwarcie rozmawiać z partnerem o swoich potrzebach, a także dawać sobie czas i przestrzeń na wspólne eksperymentowanie w tym, co działa. Cierpliwość, uważność na siebie nawzajem i gotowość do wspólnego uczenia się zwiększają szanse na satysfakcjonującą bliskość, nawet jeśli nie wszystko przychodzi od razu. W razie potrzeby pomocne może być także wsparcie specjalisty - seksuologa lub terapeuty par, który doradzi, jak w praktyczny i bezpieczny sposób budować satysfakcjonujące życie intymne.


Pozdrawiam

Alicja Szymańska 

Psycholog 

7 miesięcy temu

Zobacz podobne

Czuję częściej obojętność, w nocy czasami jest płacz, mniej mi się chce niż kiedyś.
Czuję częściej obojętność, w nocy czasami jest płacz, mniej mi się chce niż kiedyś. Z czego to może być?
Witam. Jestem z dziewczyną 8 lat
Witam. Jestem z dziewczyną 8 lat. Mamy ponad 25 lat. Ogólnie na co dzień się dogadujemy i rzadko się kłócimy. Jak się kłócimy, to głównie z mojego powodu i przychodzę do was z pytaniem. Dlaczego mając własną dziewczynę tyle lat, czasem nie umiem się pohamować i nie wypisywać do dziewczyn czasem niestosownych rzeczy? Najgorsze jest to, że jest to chwilowe, do czasu upustu emocji, albo przyłapania przez dziewczynę. Ogólnie to nie uprawiamy w ogóle sexu, ale to też nie jest chyba powodem tego pisania. Nie chciałbym tego robić, ale nawet sam nie wiem, dlaczego to robię, nie umiem znaleźć logicznego rozwiązania.
Chciałabym być spokojna w związku i czuć się komfortowo, jednak boli mnie przeszłość partnera.
Dzień dobry! Słyszałam, że wiele osób posiada ten problem, ale nikt postronny nie wie, jak bardzo jest to ciężkie do zniesienia na codzień... mam na myśli zazdrość o "bogatą przeszłość" partnera. Mój obecny chłopak jest moim pierwszym prawdziwym partnerem. Poznałam go mając 21 lat (teraz mam 24). Wcześniej byłam w związku z dziewczyną, ale trwał krótko i nie udało nam się spotkać na żywo ze względu na odległość. On z kolei miał mnóstwo dziewczyn, przyjaciółek i relacji fwb – dowiedziałam się o tym od niego na bardzo wczesnym etapie relacji. Mój problem polega na tym, że jest mi po prostu przykro na samą myśl, że on jest moim pierwszym i planujemy razem przyszłość podczas, gdy on swoje wszystkie pierwsze razy oddał innym dziewczynom i było tego dość... sporo. Dodam, że on miał 20 lat w trakcie naszego poznania. Jest kochaną osobą, ale niestety wiem, że niedługo przede mną jego postrzeganie kobiet było bardzo fizyczne i nie krępował się wysyłać innym ich zdjęć (ze mną tego nie robi). Rozmawialiśmy wiele razy na ten temat, były wzloty i upadki, ale koniec końców mój humor nigdy nie jest na 100% pozytywny, bo gdzieś w mojej głowie istnieją obrazy jego szczęśliwej przeszłości, podczas gdy ja przez 20 lat mojego życia byłam sama, jak palec i szykanowana przez ludzi i osoby z klasy za mój wygląd :( Moi rodzice też nigdy za bardzo nie przejmowali się tymi komentarzami i śmiali się, że zawsze będę sama. Kocham go i chcę być z nim szczęśliwa, ale żadna rozmowa między nami nie pomaga, a jedynie łata dziurę na kilka następnych dni.. Nie stać nas na terapię, a ja czuję, że umieram od środka (wieczny ból brzucha, nadwrażliwość i nerwowość, problemy ze snem). Czy istnieje jakiś sposób, żeby zmienić swoje spojrzenie na to wszystko i choć na chwilę poczuć spokój?
Jak poradzić sobie z obojętnością męża i brakiem zaangażowania w rodzinę?
Dzień dobry. Jestem mężatką od 5 lat, mamy małe dziecko. Mój problem polega na tym, że jestem sama z wszystkim, zajmuje się domem, dzieckiem, pracuję, robię zakupy, sprzątam, piorę, płacę rachunki. Mój mąż to najgorszy leń i osoba zapatrzona w siebie, która mam wrażenie, że pasożytuje na mnie. Nie robi nic. Dosłownie. Zje - zostawi resztki jedzenia, nie sprzątnie naczyń. Prania nie zrobi. Nie wyciągnie resztek że zlewu.Najgorsze jest to, że ma gdzieś nasze dziecko. Jeśli ma zająć się dzieckiem pokazuje mu bajki w telefonie albo sam ogląda filmiki i nie zwraca na nie uwagi, nie czyta mu książek, nie bawi się z nim, nie chodzi na spacery, nie kapie. Mnie też ma gdzieś, każda próba rozmowy kończy się wyzwiskami z jego strony. Mówię, on patrzy w telefon, mówię kilka razy to samo, proszę o cokolwiek, nie słyszy. Jestem ciągle sama z dzieckiem albo w pracy, nie mogę nigdzie wyjść, np do fryzjera czy w spokoju na zakupy. Mąż w niczym mnie nie odciąża, ma gdzieś jak jestem chora i proszę go o drobną przysługę, np herbatę. Siedzi przed ekranem smartfona,bo to jest najważniejsze. Od dwóch lat proszę go, żebyśmy wyszli gdzieś we trójkę, chociaż na herbatę i ciastko, albo na spacer. Obiecuje, ale zawsze ma wymówkę, albo pogoda nie taka, albo się źle czuje, albo jeszcze cokolwiek innego byle nie iść z nami. Przecież tak nie da się żyć. Zresztą, co to jest za małżeństwo, gdzie jeden człowiek robi wszystko a drugi zupełnie nic... Kilka dni temu poprosiłam, żeby spojrzał na dziecko, bo muszę wywiesić pranie. Siedział oczywiście w telefonie, dziecko samo wyszło na balkon i wyrzuciło z balkonu swoją ukochaną zabawkę...Mógł przecież też spaść. A mąż zajęty graniem lub oglądaniem filmików w telefonie. Jak rozmawiać. Tym człowiekiem, żeby cokolwiek dotarło. Każda próba wyrwania telefonu to kolejna awantura...
Ginekologiczny zabieg w szpitalu i lęk z tym związany.
Ginekologiczny zabieg w szpitalu i lęk z tym związany. Nigdy nie uprawiałam seksu, wizyty, jakie odbywałam u ginekologów (kobiet) zawsze były dla mnie potwornie bolesne i wstydliwe, a na to wszystko złożył się polip i konieczność wykonania zabiegu w szpitalu. Bardzo się boję, myślę o tym, wstydzę się i dodatkowo te wszystkie emocje wpływają negatywnie na miesiączki, które są kluczowe do wykonania zabiegu. Nie wiem, jak sobie poradzić z tym lękiem i wstydem :(
seksoholizm

Seksoholizm – objawy, skutki i metody leczenia

„Seksoholizm” w nauce to zaburzenie kompulsywnych zachowań seksualnych (CSBD). Może prowadzić do cierpienia, trudności w relacjach i problemów zdrowotnych. Sprawdź, jak rozpoznać objawy i gdzie szukać pomocy!