Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mąż uzależniony od pornografii, kłamstwa i brak seksu po ślubie – rozstanie czy walka o związek?

Dzień dobry, Mam problem z mężem. Odkryłam 3 lata temu że jest uzależniony od pornografii. Powiedział że nie ma z tym problemu i może przestać. Zaznaczyłam że dla mnie to zdrada bo nie rozumiem jak może masturbować się do innych kobiet. Rzekomo przestał to robić. Pół roku temu, czyli miesiąc po naszym ślubie okazało się że nie przestał, a problem się nasilił. Kłamstwa, ukrywanie, zawalanie obowiązków plus brak seksu ze mną. Dałam mu ostatnią szansę że albo idziemy na terapię albo to jest koniec. No i niestety w tamtym tygodniu znów się to wydarzyło. Zapytałam czy nadal odwiedza te strony, powiedział że nie , za drugim razem tak samo. Sprawdziłam jego historię i okazało się że kłamie. Nie umiem sobie z tym poradzić. Mąż uważa że to jego prywatna sprawa. Ale jak to ma być jego prywatna sprawa skoro zaniedbuje mnie przez to i mnie okłamuje i rażąco wpływa to na relacje. Chce się rozwieść. Co robić ?
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Decyzja o rozwodzie w obliczu wieloletnich kłamstw, zaniedbań i nielojalności jest w pełni uzasadniona, ponieważ relacja oparta na ukrywaniu nałogu i braku intymności przestaje pełnić swoją funkcję. Uzależnienie od pornografii, które prowadzi do unikania współżycia, nie jest „prywatną sprawą”, lecz destrukcyjnym czynnikiem bezpośrednio uderzającym w fundamenty małżeństwa. Mąż, mimo deklaracji i otrzymanych szans, nie podjął realnej walki z problemem, a ponowne kłamstwa w oczy dowodzą, że na ten moment nie jest on gotowy na szczerość ani na terapię.

Skoro ultimatum dotyczące terapii zostało złamane, a zaufanie zostało kompletnie zrujnowane, priorytetem powinno stać się teraz Pani zdrowie psychiczne i poczucie bezpieczeństwa. Zamiast kolejny raz liczyć na zmianę, która nie następuje, warto skupić się na formalnym przygotowaniu do zakończenia związku i zabezpieczeniu dowodów kłamstw czy zaniedbań, jeśli mogą być one istotne w procesie. Próby ratowania relacji w pojedynkę, gdy druga strona bagatelizuje problem, są wyczerpujące i zazwyczaj bezskuteczne. Rozmowa z prawnikiem oraz wsparcie psychoterapeuty pomogą Pani przejść przez proces rozstania z przekonaniem, że zrobiła Pani wszystko, co było możliwe, a obecna sytuacja jest wyłącznie wynikiem wyborów męża.

Życzę Pani powodzenia.

Bożena Nagórska

2 dni temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karol Barra

Karol Barra

Dzień dobry,

opisuje Pani bardzo trudną i obciążającą sytuację – z jednej strony jest to kwestia zachowania męża, a z drugiej naruszenia zaufania, granic i bliskości w relacji, co naturalnie budzi silne emocje: złość, poczucie zranienia, rozczarowanie i bezradność.

Warto jasno powiedzieć: problem, który Pani opisuje, nie dotyczy wyłącznie pornografii, ale przede wszystkim:

powtarzających się kłamstw,

ukrywania zachowań,

zaniedbywania relacji i życia seksualnego,

braku gotowości do realnej zmiany mimo wcześniejszych deklaracji.

To są bardzo istotne elementy, które wpływają na jakość związku.

Kilka ważnych kwestii, które warto uporządkować

1. Różnica w postrzeganiu granic
Dla Pani korzystanie z pornografii jest formą zdrady – i to jest Pani granica, do której ma Pani pełne prawo.
Mąż natomiast traktuje to jako „swoją prywatną sprawę”.

Taka rozbieżność sama w sobie nie musi kończyć relacji, ale wymaga otwartego dialogu i szacunku do granic drugiej strony. Problem polega na tym, że u Państwa nie ma przestrzeni na realne uzgodnienie – zamiast tego pojawia się zaprzeczanie i ukrywanie.

2. Uzależnienie lub utrwalony nawyk
Opis (nasilanie, brak kontroli, wpływ na obowiązki i relację, kłamstwa) może wskazywać na uzależnienie lub zachowanie kompulsywne.

W takiej sytuacji:

sama deklaracja „mogę przestać” zwykle nie wystarcza,

potrzebna jest specjalistyczna pomoc i realne zaangażowanie osoby, której to dotyczy.

Kluczowe jest jednak to, że zmiana jest możliwa tylko wtedy, gdy on sam uzna problem i będzie chciał nad nim pracować.

3. Kłamstwo jako główne źródło zranienia
Często to nie samo zachowanie, ale właśnie okłamywanie i podważanie rzeczywistości partnera najbardziej niszczy relację.
To naturalne, że w tej sytuacji traci Pani poczucie bezpieczeństwa i zaufania.

Co może Pani zrobić dalej?

1. Wrócić do jasno postawionych granic
Może Pani ponownie, bardzo konkretnie określić:

co jest dla Pani nieakceptowalne,

jakie warunki muszą być spełnione, aby kontynuować relację (np. terapia indywidualna / terapia par, transparentność, zaprzestanie zachowań),

jakie będą konsekwencje ich niespełnienia.

Ważne: granica nie polega na przekonywaniu drugiej osoby, tylko na określeniu, co Pani zrobi, jeśli sytuacja się nie zmieni.

2. Skupić się na swoich potrzebach, nie tylko na jego zachowaniu
Zadać sobie pytania:

czy w tej relacji czuję się szanowana i ważna?

czy mam przestrzeń na bliskość, szczerość, bezpieczeństwo?

ile jeszcze jestem gotowa znieść i dlaczego?

3. Rozważyć wsparcie dla siebie
Niezależnie od decyzji o rozwodzie lub pozostaniu w związku, bardzo pomocna może być indywidualna konsultacja psychologiczna.
Pozwoli ona uporządkować emocje i podjąć decyzję w sposób bardziej spokojny i świadomy.

Czy rozwód to „zbyt pochopna decyzja”?

Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć „tak” lub „nie”. Natomiast:

jeśli partner nie uznaje problemu,

nie podejmuje realnych działań,

i wielokrotnie narusza Pani granice oraz zaufanie,

to decyzja o odejściu nie jest impulsywna, tylko może być formą zadbania o siebie.

Na koniec ważne zdanie:
nie ma Pani obowiązku pozostawać w relacji, w której doświadcza Pani kłamstwa, odrzucenia i braku bliskości.

Jednocześnie warto, aby decyzja – niezależnie jaka – była podjęta w oparciu o Pani potrzeby i wartości, a nie wyłącznie pod wpływem bólu czy presji sytuacji.

Pozdrawiam serdecznie.

2 dni temu
Klinika Zdrowia Psychicznego MINDSET

Klinika Zdrowia Psychicznego MINDSET

Dzień dobry. To, co opisujesz, może być bardzo frustrujące i bolesne, zwłaszcza że nie chodzi tu o samą pornografię, ale też o kłamstwa i poczucie zaniedbywania czy odrzucenia. Twoja reakcja wydaje się być naturalna - możesz czuć się zraniona, rozgoryczona i zagubiona w sytuacji. 

Z punktu widzenia seksuologii pornografia nie zawsze wiąże się z uzależnieniem lub zdradą, ale najważniejsze są tu normy przyjęte przez wszystkie osoby w relacji. Z twojego opisu wynika, że partner przejawia kompulsywne zachowanie seksualne (wskazuje na to m.in. utrata kontroli, kłamstwa i tajemnice, negatywny wpływ na relację i życie codzienne).

Z psychologicznego punktu widzenia nie jest to jego prywatna sprawa, jeśli ma tak duży wpływ na waszą relację. W związku prywatność kończy się tam, gdzie zaczyna się kłamstwo, zaniedbywanie drugiej osoby i łamanie wspólnych ustaleń. Jeśli jego zachowanie szkodzi relacji, staje się wspólnym problemem.

Mówisz, że chcesz się rozwieść, ale też pytasz, co robić. Masz kilka możliwych rozwiązań; możesz próbować ratować związek, możesz spróbować separacji, rozwód też oczywiście jest opcją. Jednak ten pierwszy scenariusz ma sens tylko wtedy, kiedy obie strony mają motywację do pracy i są gotowe wziąć odpowiedzialność za swoje zachowanie. Taka próba wymaga też postawienia jasnych warunków i opierania komunikacji na konkretach, a nie obietnicach bez pokrycia.
Najważniejsze pytania, jakie możesz sobie teraz zadać, to jak długo jesteś gotowa żyć w tej sytuacji i czy jego zachowanie jest zgodne z twoimi wartościami i potrzebami.

2 dni temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

Jeżeli problem powtarza się mimo obietnic i prób, to ważne jest, aby skupić się na faktach i zachowaniu. Uzależnienia często wiążą się z zaprzeczaniem i ukrywaniem, a zmiana wymaga realnego leczenia i gotowości do pracy, nie tylko zapewnień. Pani nie ma wpływu na to, czy mąż podejmie terapię, ale ma wpływ na to, jakie warunki są dla Pani nieprzekraczalne. Decyzja o rozwodzie nie musi być podjęta natychmiast. Warto z pewnością pomyśleć nad uzyskaniem wsparcia u terapeuty dla par. Dobrym krokiem może być także poszukanie wsparcia dla siebie -  indywidualnie, aby uporządkować emocje i decyzje.

Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Karolina Grabka

2 dni temu
Katarzyna Michalska

Katarzyna Michalska

Podzieliła się Pani bardzo trudną i bolesną sytuacją. Pojawiają się w niej nie tylko różnice w podejściu do pornografii przez Panią i małżonka, ale też kłamstwa, utrata zaufania i poczucie zaniedbania w związku.
Warto tu zauważyć, że kluczową kwestią staje się nie tyle zachowanie małżonka, ale to jak realnie oddziałuje to na Państwa relację. Pojawia się w niej nieuczciwość, brak bliskości i unikanie. Zachowanie męża nie jest więc jego "prywatną sprawą" w momencie, kiedy odbija się na Państwa relacji. 
Do tej pory postawiła Pani jasne granice i zaproponowała terapię - to ważne.
Jeśli chodzi o decyzję o rozwodzie - to bardzo poważny krok. Warto najpierw zastanowić się, czy taka decyzja jest podjęta w zgodzie z Panią? Jakie zachowania męża są dla Pani nie do zaakceptowania, a na co (jeśli w ogóle), byłaby Pani gotowa jeszcze dać mu przestrzeń? 
Warto w tym miejscu przyjrzeć się Pani granicom, potrzebom i temu, jakie ma Pani realne opcje na ten moment.

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Michalska

2 dni temu
Rafał Hille

Rafał Hille

polecam kontakt z terapeuta, ten problem nie jest wielka katastrofa, ale warto go przedyskutować z seksuologiem - psychoterapeuta, okreslic miejsce w jakim jestescie, nie warto podejmować pochopnych kroków

pozdrawiam

2 dni temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za kontakt z nami.

Odnosząc się do Pani maila sądzę, że jest Pani w bardzo trudnym miejscu, między chęcią ratowania relacji a granicą, która została już kilka razy przekroczona i to, co wybrzmiewa najmocniej, to nie tylko sam problem pornografii, ale kłamstwa i poczucie bycia odsuwaną.Warto skupić się na tym czego Pani potrzebuje i co już Pani wie o sobie, gdyż ważne jest: Pani już postawiła granicę. Dała Pani szansę. Jasno powiedziała, co jest nie do przyjęcia i teraz pytanie nie brzmi tylko „co z nim zrobić”, ale: co jest dla Pani nieprzekraczalne?
Można też spojrzeć na wyjątki i zasoby: Czy był moment, kiedy czuła się Pani w tej relacji bezpiecznie i ważna? co wtedy było inne? Co musiałoby się realnie wydarzyć, żeby choć o 10% poczuła Pani, że to idzie w dobrą stronę? (konkret: działania, nie obietnice)Po czym Pani pozna, że dba o siebie, niezależnie od jego decyzji?
Uważam, że jego słowa o „prywatnej sprawie” nie są spójne z tym, jak to wpływa na Waszą relację i też ma Pani prawo traktować to jako coś wspólnego, skoro dotyka bliskości, zaufania i codziennego życia.Nie musi Pani podejmować decyzji pod wpływem emocji ale warto ją oprzeć o fakty: co on realnie robi (nie mówi) i czy to się zmienia.
Czasem najważniejszym krokiem jest nie to, żeby ratować relację za wszelką cenę, tylko żeby nie zgubić siebie w jej trakcie.

Taka jest moja perspektywa.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

2 dni temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


to, co Pani przeżywa, jest bardzo bolesne – poczucie bycia okłamywaną, odrzucaną i nieważną w relacji naprawdę może mocno ranić. Ma Pani prawo do swoich granic i do tego, by czuć się w związku bezpiecznie oraz ważnie.

 

W takiej sytuacji warto rozważyć kontakt z terapeutą współuzależnień - to specjalista, który pomoże Pani uporządkować emocje, wzmocnić siebie i spojrzeć na tę sytuację z większym wsparciem. Nie musi Pani przez to przechodzić sama.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

1 dzień temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 Jesteś w bardzo bolesnej, ale zrozumiałej sytuacji gdy uzależnienie od pornografii u męża, kłamstwa, brak seksu i zaniedbywanie obowiązków naprawdę mogą zrobić z kimkolwiek „zderzenie” i ogromny ból. To nie „tylko jego prywatna sprawa”, tylko to, co destrukcyjnie wpływa na cały związek, Twoje bezpieczeństwo emocjonalne i samoocenę.

Ustal wyraźnie, czego nie możesz zaakceptować jak ciągłe kłamstwa, zaniedbywanie Ciebie, brak seksu, brak terapii.

Jeśli raz powiedziałaś „albo terapia, albo rozwód”, a on mimo to wraca do tej samej, możesz traktować to jako argument, że nie chce realnie zmieniać relacji. Zwróć się do psychologa lub terapeuty par nie po to, żeby „zachować” małżeństwo za wszelką cenę, tylko żebyś mogła lepiej zrozumieć, co czujesz, i jaką decyzję faktycznie chcesz podjąć. Warte też rozważenia jest osobne spotkanie u terapeuty (np. seksuologa lub terapeuty uzależnień), jeśli chcesz omówić tylko swoją sytuację bez udziału męża.

Uzależnienie od pornografii uznaje się, gdy osoba nie potrafi się powstrzymać, choć szkodzi to relacji, pracy, życiu prywatnemu. Jeśli mąż naprawdę chce się zmienić, to wyraźne kroki to  uznanie, że ma problem, terapia (indywidualna lub grupowa, np. przygotowana na uzależnienia z Internetu/pornografii), przejrzystość (np. ustalenie wspólnej zasady, że nie będzie ukrywał historii, nie będzie ukrywał telefonu). Jeśli mimo „ostatniej szansy” nic konkretnego się nie dzieje ,masz prawo nie wierzyć w jego słowa.

Uzależnienie od pornografii (jak inne nałogi) może być powodem do rozwodu, zwłaszcza jeśli prowadzi do zniszczenia więzi, braku życia seksualnego i relacji opartej na kłamstwach. W Polsce rozwód z wyłącznej winy małżonka jest możliwy, jeśli wina zostanie wykazana (np. dokumenty, zeznania świadków, zachowanie, które jest traktowane jako niegodne małżonka). Adwokat rodzinny może pomóc Ci ocenić, czy Twoja sytuacja kwalifikuje się do takiej kategorii.

Jeśli chcesz, możesz zacząć od separacji (mieszkaniowej lub „na chłodno”) zamiast od razu formalnego rozwodu, daje to czas na podjęcie decyzji i przygotowania. Zajrzyj do psychologa lub terapeuty (nawet online) i zapytaj bezpośrednio: „Jak mam podjąć decyzję o rozwodzie w związku z uzależnieniem męża od pornografii i ciągłymi kłamstwami?” , to pomaga zorganizować emocje i myślenie.

1 dzień temu

Zobacz podobne

Nadmiernie myślę i wracam do tego, co zrobiłam/powiedziałam itp. - przejmuję się opinią innych. Jak sobie radzić?
Co można próbować robić, żeby aż tak bardzo nie przejmować się opinią innych i nie mieć tzw. "second thoughts" po zrobieniu/powiedzeniu czegoś? Czasami mam takie coś, że komentując coś sarkastycznie lub robiąc coś co mi sprawia przyjemność/nie robiąc czegoś czego ktoś ode mnie oczekuje mam później wyrzuty sumienia czy aby na pewno postąpiłam dobrze. Lubię siebie w takiej wersji kiedy to ja jestem dla siebie najważniejsza, a to poczucie winy mnie dobija i sprawia, że się po prosto źle z czymś czuję i zadaję sobie pytania czy może to już nie jest bycie samolubnym.
Partner chce zakończyć związek. Po drodze działo się parę spraw.
Pytanie dotyczy naprawienia 6 letniego związku ( rodzina patchworkowa) - Problem jest we mnie. Czasami okłamuję partnera w sprawach codziennych, dotyczących wychowania mojej 19- letniej córki. Robię to, aby mu się przypodobać. Mieszkamy na dwa domy. Partner dojeżdża do nas od czw do niedzieli. Partner ma Aspergera. Ma także nastoletniego syna, który o nas nie wie. Cała rodzina partnera nie wie o naszym związku. Na początku naszej relacji miał świetne relacje z moją córką, ale kiedy poznała obecnego chłopaka, z którym jest do tej pory ( chcą niedługo zamieszkać razem), ich relacje bardzo się pogorszyły. Córka dała " bana" mojemu partnerowi na kontakt ze swoim chłopakiem, a sama też bardzo się wycofała. Było wręcz ozięble. Ja niestety na to przyzwoliłam, ponieważ czułam się odrzucona ze względu na brak znajomości kogokolwiek ze strony rodziny. Swojej przyjaciółce żaliłam się na swojego partnera i dowiedział się o tym, przez co poczuł się zdradzony. Stwierdził, że został upokorzony i okazałam mu nielojalność. Dodam, że partner od 6 lat próbuje się rozwieść, a ja od 6 lat słucham od pierścionku i nowym domu. Co oczywiście nie ma miejsca. Partner nie może i nie chce zrozumieć, że to, o czym zwierzałam się przyjaciółce, było ujściem emocji. A on takiego wytłumaczenia nie przyjmuje. Teraz chce zakończyć nasz związek. Ja natomiast widzę szansę w naprawie. Jak przekonać go do powrotu?
Jak przestać kochać byłego?
Związek na odległość bez bliskości: Jak radzić sobie z brakiem inicjatywy i komunikacji?
Co zrobic w sytuacji kiedy w zwiazku brakuje bliskosci… moja partnerka moze nie mowic kocham Cie przez kilka dni, mimo, ze ja spokojnie informowalem o tym, ze jest to bardzo wazne dla mnie. Chce przytulenia… moze sie przytulic caly dzien mowiac, ze robi to czesto. Jestesmy na odleglosc - potrafi kilka godzin nie odczytac mojej wiadomosci - a gdy jej syn byl na wakacjach telefon miala ciagle przy sobie, sprawdzajac kazdy dzwiek. Mowie jej o tym wszystkim nie w formie oskarzen, tylko zaczynajac od “przykro mi jest…”. Zauwazylem, ze ja to tez irytuje… kiedy wspomnialem nie raz ze mi przykro dostaje “nerwicy”, wiec chyba na chwile obecna… nie chce juz jej mowic kiedy jest mi przykro, nie chce prosic o wiecej czasu, wiadomosci bo to zawsze ale to zawsze odbierane jest jako atak i krytyka. Zawsze twierdzi, ze ja “dopowiadam sobie” rzeczywistosc i “tak oczywiscie nie bylo”. Dzisiaj ostatni kontakt mielismy 5 godzin temu… na prawde kochajac kogos mozna nie miec potrzeby zeby sie odezwac? Wiem, ze ma dzieci - ale ja potrafie napisac chociaz krotkie “ide na trening”. Ona nie ma takiej potrzeby. Wiem, ze kazdy ma inna przestrzen i jezyki milosci. Ale nie powiedziec przed dlugim wyjazdem kocham Cie partnerowi? Mowilem jej wielokrotnie “brakuje mi Twojej inicjatywy - ja uwielbiak tez byc przytulony… “. Byl moment kiedy bylismy w 2 roznych miejscach i jak wracalismy ja bylem pewny ze wracamy razem ona… sie obrazila bo myslala ze ja juz zamowilem taksowke i jade… a chcialem spontanicznie umowic sie przez telefon. Mowie jej o tym, ze ja tego potrzebuje, potrzebuje tez “kocham Cie” chociaz raz dziennie. A ona na to, ze w jej domy to ojciec przytulal mame nawet jak byla zla i jej brakuje tego bycia szamranckim u mnie. Ja ja przytulam czesto czesto mowie kocham a w zamian dostaje “nie nie robisz tego”. Nie moge z nia o tym rozmawiac bo ona sie denerwuje. Mowie jej, ze powinna mowic zaczynajac zdanie od “ja sie czuje…” a nie od oskarzen “ty egoisto”. Ona tego nie rozumie i nie chce “bo jej psycholog powiedziala inaczej” - po prostu jej nie zrozumiala, ja sie domyslam o co chodzi ale nie mam pola do rozmowy. Dusze sie od roku w tym i jednoczesnie wiem, ze bywaja piekne chwile ktorych mi brakuje. Ale w wiekszosci to ona chce byc adorowana a ja mam byc bardziej aktywny. Mysle o rozstaniu ale nie umiem, wmawiam sobie, ze bede zalowac, nie chce jej stracic a jednoczesnie chcialbym byc szczesliwy… nie moge z nia o tym rozmawiac. Koedy zaczynam sie zachowywac identycznie… pojawiaja sie pretensje. Jestesmy na odleglosc - dwa rozne kraje, wizyta u psychologa malo prawdopodobna…
Jak wyjść z toksycznego związku?

Potrzebuje pomocy, jestem w toksycznym związku

komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.