Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mąż uzależniony od pornografii, kłamstwa i brak seksu po ślubie – rozstanie czy walka o związek?

Dzień dobry, Mam problem z mężem. Odkryłam 3 lata temu że jest uzależniony od pornografii. Powiedział że nie ma z tym problemu i może przestać. Zaznaczyłam że dla mnie to zdrada bo nie rozumiem jak może masturbować się do innych kobiet. Rzekomo przestał to robić. Pół roku temu, czyli miesiąc po naszym ślubie okazało się że nie przestał, a problem się nasilił. Kłamstwa, ukrywanie, zawalanie obowiązków plus brak seksu ze mną. Dałam mu ostatnią szansę że albo idziemy na terapię albo to jest koniec. No i niestety w tamtym tygodniu znów się to wydarzyło. Zapytałam czy nadal odwiedza te strony, powiedział że nie , za drugim razem tak samo. Sprawdziłam jego historię i okazało się że kłamie. Nie umiem sobie z tym poradzić. Mąż uważa że to jego prywatna sprawa. Ale jak to ma być jego prywatna sprawa skoro zaniedbuje mnie przez to i mnie okłamuje i rażąco wpływa to na relacje. Chce się rozwieść. Co robić ?
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Decyzja o rozwodzie w obliczu wieloletnich kłamstw, zaniedbań i nielojalności jest w pełni uzasadniona, ponieważ relacja oparta na ukrywaniu nałogu i braku intymności przestaje pełnić swoją funkcję. Uzależnienie od pornografii, które prowadzi do unikania współżycia, nie jest „prywatną sprawą”, lecz destrukcyjnym czynnikiem bezpośrednio uderzającym w fundamenty małżeństwa. Mąż, mimo deklaracji i otrzymanych szans, nie podjął realnej walki z problemem, a ponowne kłamstwa w oczy dowodzą, że na ten moment nie jest on gotowy na szczerość ani na terapię.

Skoro ultimatum dotyczące terapii zostało złamane, a zaufanie zostało kompletnie zrujnowane, priorytetem powinno stać się teraz Pani zdrowie psychiczne i poczucie bezpieczeństwa. Zamiast kolejny raz liczyć na zmianę, która nie następuje, warto skupić się na formalnym przygotowaniu do zakończenia związku i zabezpieczeniu dowodów kłamstw czy zaniedbań, jeśli mogą być one istotne w procesie. Próby ratowania relacji w pojedynkę, gdy druga strona bagatelizuje problem, są wyczerpujące i zazwyczaj bezskuteczne. Rozmowa z prawnikiem oraz wsparcie psychoterapeuty pomogą Pani przejść przez proces rozstania z przekonaniem, że zrobiła Pani wszystko, co było możliwe, a obecna sytuacja jest wyłącznie wynikiem wyborów męża.

Życzę Pani powodzenia.

Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karol Barra

Karol Barra

Dzień dobry,

opisuje Pani bardzo trudną i obciążającą sytuację – z jednej strony jest to kwestia zachowania męża, a z drugiej naruszenia zaufania, granic i bliskości w relacji, co naturalnie budzi silne emocje: złość, poczucie zranienia, rozczarowanie i bezradność.

Warto jasno powiedzieć: problem, który Pani opisuje, nie dotyczy wyłącznie pornografii, ale przede wszystkim:

powtarzających się kłamstw,

ukrywania zachowań,

zaniedbywania relacji i życia seksualnego,

braku gotowości do realnej zmiany mimo wcześniejszych deklaracji.

To są bardzo istotne elementy, które wpływają na jakość związku.

Kilka ważnych kwestii, które warto uporządkować

1. Różnica w postrzeganiu granic
Dla Pani korzystanie z pornografii jest formą zdrady – i to jest Pani granica, do której ma Pani pełne prawo.
Mąż natomiast traktuje to jako „swoją prywatną sprawę”.

Taka rozbieżność sama w sobie nie musi kończyć relacji, ale wymaga otwartego dialogu i szacunku do granic drugiej strony. Problem polega na tym, że u Państwa nie ma przestrzeni na realne uzgodnienie – zamiast tego pojawia się zaprzeczanie i ukrywanie.

2. Uzależnienie lub utrwalony nawyk
Opis (nasilanie, brak kontroli, wpływ na obowiązki i relację, kłamstwa) może wskazywać na uzależnienie lub zachowanie kompulsywne.

W takiej sytuacji:

sama deklaracja „mogę przestać” zwykle nie wystarcza,

potrzebna jest specjalistyczna pomoc i realne zaangażowanie osoby, której to dotyczy.

Kluczowe jest jednak to, że zmiana jest możliwa tylko wtedy, gdy on sam uzna problem i będzie chciał nad nim pracować.

3. Kłamstwo jako główne źródło zranienia
Często to nie samo zachowanie, ale właśnie okłamywanie i podważanie rzeczywistości partnera najbardziej niszczy relację.
To naturalne, że w tej sytuacji traci Pani poczucie bezpieczeństwa i zaufania.

Co może Pani zrobić dalej?

1. Wrócić do jasno postawionych granic
Może Pani ponownie, bardzo konkretnie określić:

co jest dla Pani nieakceptowalne,

jakie warunki muszą być spełnione, aby kontynuować relację (np. terapia indywidualna / terapia par, transparentność, zaprzestanie zachowań),

jakie będą konsekwencje ich niespełnienia.

Ważne: granica nie polega na przekonywaniu drugiej osoby, tylko na określeniu, co Pani zrobi, jeśli sytuacja się nie zmieni.

2. Skupić się na swoich potrzebach, nie tylko na jego zachowaniu
Zadać sobie pytania:

czy w tej relacji czuję się szanowana i ważna?

czy mam przestrzeń na bliskość, szczerość, bezpieczeństwo?

ile jeszcze jestem gotowa znieść i dlaczego?

3. Rozważyć wsparcie dla siebie
Niezależnie od decyzji o rozwodzie lub pozostaniu w związku, bardzo pomocna może być indywidualna konsultacja psychologiczna.
Pozwoli ona uporządkować emocje i podjąć decyzję w sposób bardziej spokojny i świadomy.

Czy rozwód to „zbyt pochopna decyzja”?

Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć „tak” lub „nie”. Natomiast:

jeśli partner nie uznaje problemu,

nie podejmuje realnych działań,

i wielokrotnie narusza Pani granice oraz zaufanie,

to decyzja o odejściu nie jest impulsywna, tylko może być formą zadbania o siebie.

Na koniec ważne zdanie:
nie ma Pani obowiązku pozostawać w relacji, w której doświadcza Pani kłamstwa, odrzucenia i braku bliskości.

Jednocześnie warto, aby decyzja – niezależnie jaka – była podjęta w oparciu o Pani potrzeby i wartości, a nie wyłącznie pod wpływem bólu czy presji sytuacji.

Pozdrawiam serdecznie.

Klinika Zdrowia Psychicznego MINDSET

Klinika Zdrowia Psychicznego MINDSET

Dzień dobry. To, co opisujesz, może być bardzo frustrujące i bolesne, zwłaszcza że nie chodzi tu o samą pornografię, ale też o kłamstwa i poczucie zaniedbywania czy odrzucenia. Twoja reakcja wydaje się być naturalna - możesz czuć się zraniona, rozgoryczona i zagubiona w sytuacji. 

Z punktu widzenia seksuologii pornografia nie zawsze wiąże się z uzależnieniem lub zdradą, ale najważniejsze są tu normy przyjęte przez wszystkie osoby w relacji. Z twojego opisu wynika, że partner przejawia kompulsywne zachowanie seksualne (wskazuje na to m.in. utrata kontroli, kłamstwa i tajemnice, negatywny wpływ na relację i życie codzienne).

Z psychologicznego punktu widzenia nie jest to jego prywatna sprawa, jeśli ma tak duży wpływ na waszą relację. W związku prywatność kończy się tam, gdzie zaczyna się kłamstwo, zaniedbywanie drugiej osoby i łamanie wspólnych ustaleń. Jeśli jego zachowanie szkodzi relacji, staje się wspólnym problemem.

Mówisz, że chcesz się rozwieść, ale też pytasz, co robić. Masz kilka możliwych rozwiązań; możesz próbować ratować związek, możesz spróbować separacji, rozwód też oczywiście jest opcją. Jednak ten pierwszy scenariusz ma sens tylko wtedy, kiedy obie strony mają motywację do pracy i są gotowe wziąć odpowiedzialność za swoje zachowanie. Taka próba wymaga też postawienia jasnych warunków i opierania komunikacji na konkretach, a nie obietnicach bez pokrycia.
Najważniejsze pytania, jakie możesz sobie teraz zadać, to jak długo jesteś gotowa żyć w tej sytuacji i czy jego zachowanie jest zgodne z twoimi wartościami i potrzebami.

Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

Jeżeli problem powtarza się mimo obietnic i prób, to ważne jest, aby skupić się na faktach i zachowaniu. Uzależnienia często wiążą się z zaprzeczaniem i ukrywaniem, a zmiana wymaga realnego leczenia i gotowości do pracy, nie tylko zapewnień. Pani nie ma wpływu na to, czy mąż podejmie terapię, ale ma wpływ na to, jakie warunki są dla Pani nieprzekraczalne. Decyzja o rozwodzie nie musi być podjęta natychmiast. Warto z pewnością pomyśleć nad uzyskaniem wsparcia u terapeuty dla par. Dobrym krokiem może być także poszukanie wsparcia dla siebie -  indywidualnie, aby uporządkować emocje i decyzje.

Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Karolina Grabka

Katarzyna Michalska

Katarzyna Michalska

Podzieliła się Pani bardzo trudną i bolesną sytuacją. Pojawiają się w niej nie tylko różnice w podejściu do pornografii przez Panią i małżonka, ale też kłamstwa, utrata zaufania i poczucie zaniedbania w związku.
Warto tu zauważyć, że kluczową kwestią staje się nie tyle zachowanie małżonka, ale to jak realnie oddziałuje to na Państwa relację. Pojawia się w niej nieuczciwość, brak bliskości i unikanie. Zachowanie męża nie jest więc jego "prywatną sprawą" w momencie, kiedy odbija się na Państwa relacji. 
Do tej pory postawiła Pani jasne granice i zaproponowała terapię - to ważne.
Jeśli chodzi o decyzję o rozwodzie - to bardzo poważny krok. Warto najpierw zastanowić się, czy taka decyzja jest podjęta w zgodzie z Panią? Jakie zachowania męża są dla Pani nie do zaakceptowania, a na co (jeśli w ogóle), byłaby Pani gotowa jeszcze dać mu przestrzeń? 
Warto w tym miejscu przyjrzeć się Pani granicom, potrzebom i temu, jakie ma Pani realne opcje na ten moment.

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Michalska

Rafał Hille

Rafał Hille

polecam kontakt z terapeuta, ten problem nie jest wielka katastrofa, ale warto go przedyskutować z seksuologiem - psychoterapeuta, okreslic miejsce w jakim jestescie, nie warto podejmować pochopnych kroków

pozdrawiam

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za kontakt z nami.

Odnosząc się do Pani maila sądzę, że jest Pani w bardzo trudnym miejscu, między chęcią ratowania relacji a granicą, która została już kilka razy przekroczona i to, co wybrzmiewa najmocniej, to nie tylko sam problem pornografii, ale kłamstwa i poczucie bycia odsuwaną.Warto skupić się na tym czego Pani potrzebuje i co już Pani wie o sobie, gdyż ważne jest: Pani już postawiła granicę. Dała Pani szansę. Jasno powiedziała, co jest nie do przyjęcia i teraz pytanie nie brzmi tylko „co z nim zrobić”, ale: co jest dla Pani nieprzekraczalne?
Można też spojrzeć na wyjątki i zasoby: Czy był moment, kiedy czuła się Pani w tej relacji bezpiecznie i ważna? co wtedy było inne? Co musiałoby się realnie wydarzyć, żeby choć o 10% poczuła Pani, że to idzie w dobrą stronę? (konkret: działania, nie obietnice)Po czym Pani pozna, że dba o siebie, niezależnie od jego decyzji?
Uważam, że jego słowa o „prywatnej sprawie” nie są spójne z tym, jak to wpływa na Waszą relację i też ma Pani prawo traktować to jako coś wspólnego, skoro dotyka bliskości, zaufania i codziennego życia.Nie musi Pani podejmować decyzji pod wpływem emocji ale warto ją oprzeć o fakty: co on realnie robi (nie mówi) i czy to się zmienia.
Czasem najważniejszym krokiem jest nie to, żeby ratować relację za wszelką cenę, tylko żeby nie zgubić siebie w jej trakcie.

Taka jest moja perspektywa.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


to, co Pani przeżywa, jest bardzo bolesne – poczucie bycia okłamywaną, odrzucaną i nieważną w relacji naprawdę może mocno ranić. Ma Pani prawo do swoich granic i do tego, by czuć się w związku bezpiecznie oraz ważnie.

 

W takiej sytuacji warto rozważyć kontakt z terapeutą współuzależnień - to specjalista, który pomoże Pani uporządkować emocje, wzmocnić siebie i spojrzeć na tę sytuację z większym wsparciem. Nie musi Pani przez to przechodzić sama.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 Jesteś w bardzo bolesnej, ale zrozumiałej sytuacji gdy uzależnienie od pornografii u męża, kłamstwa, brak seksu i zaniedbywanie obowiązków naprawdę mogą zrobić z kimkolwiek „zderzenie” i ogromny ból. To nie „tylko jego prywatna sprawa”, tylko to, co destrukcyjnie wpływa na cały związek, Twoje bezpieczeństwo emocjonalne i samoocenę.

Ustal wyraźnie, czego nie możesz zaakceptować jak ciągłe kłamstwa, zaniedbywanie Ciebie, brak seksu, brak terapii.

Jeśli raz powiedziałaś „albo terapia, albo rozwód”, a on mimo to wraca do tej samej, możesz traktować to jako argument, że nie chce realnie zmieniać relacji. Zwróć się do psychologa lub terapeuty par nie po to, żeby „zachować” małżeństwo za wszelką cenę, tylko żebyś mogła lepiej zrozumieć, co czujesz, i jaką decyzję faktycznie chcesz podjąć. Warte też rozważenia jest osobne spotkanie u terapeuty (np. seksuologa lub terapeuty uzależnień), jeśli chcesz omówić tylko swoją sytuację bez udziału męża.

Uzależnienie od pornografii uznaje się, gdy osoba nie potrafi się powstrzymać, choć szkodzi to relacji, pracy, życiu prywatnemu. Jeśli mąż naprawdę chce się zmienić, to wyraźne kroki to  uznanie, że ma problem, terapia (indywidualna lub grupowa, np. przygotowana na uzależnienia z Internetu/pornografii), przejrzystość (np. ustalenie wspólnej zasady, że nie będzie ukrywał historii, nie będzie ukrywał telefonu). Jeśli mimo „ostatniej szansy” nic konkretnego się nie dzieje ,masz prawo nie wierzyć w jego słowa.

Uzależnienie od pornografii (jak inne nałogi) może być powodem do rozwodu, zwłaszcza jeśli prowadzi do zniszczenia więzi, braku życia seksualnego i relacji opartej na kłamstwach. W Polsce rozwód z wyłącznej winy małżonka jest możliwy, jeśli wina zostanie wykazana (np. dokumenty, zeznania świadków, zachowanie, które jest traktowane jako niegodne małżonka). Adwokat rodzinny może pomóc Ci ocenić, czy Twoja sytuacja kwalifikuje się do takiej kategorii.

Jeśli chcesz, możesz zacząć od separacji (mieszkaniowej lub „na chłodno”) zamiast od razu formalnego rozwodu, daje to czas na podjęcie decyzji i przygotowania. Zajrzyj do psychologa lub terapeuty (nawet online) i zapytaj bezpośrednio: „Jak mam podjąć decyzję o rozwodzie w związku z uzależnieniem męża od pornografii i ciągłymi kłamstwami?” , to pomaga zorganizować emocje i myślenie.

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Dzień dobry. W tej sytuacji warto zwrócić uwagę, że problemem nie jest wyłącznie sama pornografia, ale przede wszystkim to, co dzieje się wokół niej: kłamstwa, ukrywanie, łamanie ustaleń i wpływ na Waszą relację.

Każda para może mieć inne granice dotyczące seksualności. Dla jednych pornografia będzie neutralna, dla innych przekroczeniem ważnej granicy. Ważne jest jednak to, że jeśli dane zachowanie prowadzi do zaniedbywania partnera, problemów z bliskością i utraty zaufania, przestaje być tylko „prywatną sprawą”.

Nie da się zmienić drugiej osoby, jeśli ona sama nie widzi potrzeby pracy nad sobą. Warto więc przyjrzeć się nie tylko temu, co mąż mówi, ale przede wszystkim temu, jakie podejmuje działania.

Możesz zadać sobie pytania: czy on bierze odpowiedzialność za swoje zachowanie? Czy widzisz realną zmianę, czy tylko obietnice po kolejnych odkryciach? Czy w tej relacji czujesz się szanowana i bezpieczna?

Jeśli czujesz, że jesteś już na granicy wytrzymałości, warto rozważyć własną konsultację z psychologiem lub seksuologiem. Nie po to, by ktoś zdecydował za Ciebie, ale żeby pomóc Ci spokojnie przyjrzeć się swoim potrzebom, granicom i dalszym krokom.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z swoją przeszłością i zazdrością w związku? Nachodzą mnie natrętne myśli.

Witam, 

jestem mężczyzną w młodym wieku i zmagam się z problemami dotyczącymi przeszłości, zarówno mojej, jak i mojej partnerki. Zaczynając ode mnie — zanim poznałem moją partnerkę, prowadziłem bardzo zły i niezdrowy tryb życia.

Mianowicie wiele imprez, nadużywanie alkoholu do stopnia braku kontroli nad sobą i ciałem. W trakcie tego okresu również byłem uzależniony od treści na tle seksualnym w Internecie. Pojawiały się także rozmowy z obcymi osobami, również na tym tle. Dotąd nie znam powodu, dlaczego tak robiłem, ale to wszystko skończyło się bardzo źle. 

Z imprez wyniosłem tylko poczucie winy za czyny pod wpływem alkoholu, takie jak bycie nachalnym dla kobiet i brak umiejętności trzymania rąk przy sobie (nic związanego z przestępstwem).

Moje uzależnienie skończyło się internetowym szantażem (ktoś szantażował moją osobę).

Po nim przez długi okres czułem ciągły niepokój, który co jakiś czas wraca i zajmuje całą moją uwagę. Wstydzę się strasznie za czyny, które popełniłem i bardzo ich żałuję.

Prześladują mnie na tle codziennym, a na domiar złego jestem ogromnym hipokrytom, ponieważ nie umiem się pogodzić również z przeszłością mojej partnerki, która miała ją "normalną". Czuję ogromną zazdrość o jej poprzednie relacje, a do tego dochodzi ciągły niepokój w relacji o to, czy aby na pewno nie robię czegoś, czego ona nie chce, czy nie czuje się zmuszona. Mimo jej zapewnień, że tak nie jest, ciągle się te pytania pojawiają.

A następnie przechodzi do stanu wątpliwości co do samego związku i uczuć w nim. 

Przepraszam za chaos, ale sam już nie wiem, co się dzieje i jestem ciekaw, co można z tym zrobić.

Od czego zacząć i czy można to jakoś naprawić?

Co najważniejsze — co mi dolega i jak funkcjonować sam ze sobą?

Z góry dziękuję za opinie.

Jak radzić sobie w związku z partnerem o dwóch obliczach? Czułość i agresja w relacji
Witam, chciałabym uzyskać obiektywną ocenę mojej sytuacji. Mam partnera (ja 36l, on 48l). Potrafi być bardzo czuły, troskliwy, poświęcać mi czas, uwagę, martwić się o mnie. Mam jednak wrażenie, że posiada drugie oblicze, w które czasem aż trudno mi uwierzyć. W sytuacjach napięciowych, nieporozumień, różnicy zdań staje się nerwowy, wybuchowy, impulsywny, używa wobec mnie inwektyw np. masz napierdolone w głowie, to co mówisz jest wyrazem bezdennej głupoty, pierdol się, pałuj się, jesteś głupia, cieszysz się jak końska dupa do bata itp. nie daje mi wówczas dojść do słowa, atakuje, a gdy wpadam w lęk mówi, że mam przestać się jąkać, forsuje swoje zdanie, mówi, że to, że się tak zachowuje jest moją winą, bo gdybym postąpiła inaczej, to by taki nie był, często w takich sytuacjach wypomina moje błędy z przeszłości, nawet sprzed roku, czy dwóch, używa sformułowań typu "odprowadzasz do tego, że nic nie będę od ciebie chciał" lub "leczysz mnie z uczuć do ciebie". Gdy podczas jazdy samochodem wywiąże się taki zgrzyt to gwałtownie przyspiesza bądź hamuje mimo, iż zwracam mu uwagę, że źle mi wtedy i nie czuję się bezpiecznie. Mam wrażenie, że gdy on robi te same rzeczy, o które potrafi napiąć się do mnie, to wówczas wcale to nie jest takie straszne np. to, że pomagam ludziom, słucham ich lub służę jakąś pomocą określa jako "skupiasz się na wszystkich a dla mnie nie masz czasu, zajmij się sobą i mną", podczas gdy jeśli on komuś pomaga, to wg niego jest to zaleta a pomaga im bo są dobrymi ludźmi, a nie to co moi znajomi. To tylko niektóre przykłady. Ostatnio powiedział, że moja mama ma chyba tak samo napierdolone w głowie jak ja skoro ma podobne zdanie na jakiś poruszony temat. Mam dziecko z poprzedniego związku, a gdy chce spędzić czas z córką (9l) mówi, że dziecko przesłania mi cały świat i "dla wszystkich mam czas, tylko nie dla niego". Poza tym jednak naprawdę potrafi być czuły, jest skłonny do poświęceń, dużo mi pomaga, stara się być przy mnie, twierdzi, że kocha mnie nad życie. Bardzo proszę o informację, jak wyglądają opisane przeze mnie sytuacje..
Partner ani razu nie zadzwonił do mnie i syna, gdy byliśmy na wyjeździe. Cieszył się, że wyjeżdżam i powiedział, że mogę wracać, kiedy mi się chce.
Witam . Jestem z synem na wakacjach. Mój partner od czasu mojego wyjazdu ani razu do mnie nie zadzwonił, nie zapytał o syna jak się czuje i jak mu jest na wakacjach nic zero. Przed wyjazdem bardzo się cieszył, że jadę tak jakby nie mógł się tego doczekać aż wyjadę . Cztery razy pytał się mnie kiedy wracam . To tak wyglądało jakby chciał się upewnić, ponieważ zapewnie miał coś zaplanowane, a żebym go nie nakryła dlatego zapytał kiedy wracam, by swój plan zakończyć w dzień przyjazdu . Ale wracając do tematu opisanego tuż na początku. Przed wyjazdem wspomniałam partnerowi, że jeśli będzie chciał porozmawiać to niech dzwoni w każdej chwili. Powiedział, że to ja mam do niego dzwonić, on dzwonić nie będzie, bo nie chce przeszkadzać. Jak wspomniałam wcześniej .Oczywiście dla mnie to bujda na resorach i kolejne jego kłamstwo, bo kiedyś mieszkałam u rodziców i dzwonił normalnie, nawet rozmawialiśmy po 8h dziennie i jakoś mu to nie przeszkadzało, że mieszkam z rodzicami, a teraz nagle stwierdził, że nie będzie dzwonił, bo nie chce przeszkadzać. Ja rozumiem, że jestem mu obojętna , bo po ostatniej rozmowie telefonicznej właśnie tak to brzmiało, ale żeby nie zadzwonić i nie zapytać o syna to już kpina. I on twierdzi, że w jego uczuciach do mnie nic się nie zmieniło. Jasne. Ja to widzę inaczej niż on. Jeśli ktoś naprawdę kocha to nie będzie szukał wymówek, żeby nie zadzwonić. Jeśli komuś zależy na rodzinie, to zawsze znajdzie czas by zadzwonić i zapytać jak leci nawet na 5 minut. Od czasu wyjazdu to ja ciągle dzwonię, a jemu nawet 15 minut szkoda na to by zapytać jak się dziecko czuje, ponieważ się ciekawsze zajęcia niż zapytanie o dziecko. Jestem na niego wściekła. Po ostatnim moim telefonie do niego tylko poczułam gorzki smak w ustach kiedy zapytałam jak sobie radzi to powiedział cytuje,, świetnie sobie radzę a prosić Cie nie będę, żebyś wróciła, możesz siedzieć ile chcesz możesz wracać. nie wracać jak chcesz,, Po rozmowie napisałam mu smsa, ponieważ nie miałam ochoty rozmawiać z nim przez telefon cytuje,, jest mi bardzo przykro z tego co powiedziałeś na koniec rozmowy. Widać, że Twoja miłość została zastąpiona obojętnością. Dziękuję za szczerość,, po czym tydzień już z nim nie rozmawiam. W piątek napisałam mu tylko smsa, że zadzwonię w sobotę, czyli dziś i to wszystko. Szczerze ręce mi się pocą jak mam do jego dzwonić czy przypadkiem nasza rozmowa nie skończy się kolejny raz takim ekscesem, jaki miał miejsce tydzień temu. Ja wszystko rozumiem, ale żeby nie zadzwonić i nie zapytać chociażby o syna jak się czuje czy zdrowy jak spędza wakacje. Normalny mężczyzna, który troszczy się o swoją rodzinę i zależy mu na niej zadzwoniłby i zapytał czy wszystko jest w porządku, a tutaj nie ma nic, żadnego zainteresowania. Jeśli miałabym opisać w kilku słowach to co teraz czuję i to co czułam po rozmowie z nim, to byłoby to smutek, złość, niedowierzanie i niepewność relacji. Czuję, że coś jest nie tak. Mam obawy co do związku. Boję się nawet mu wspomnieć o tym co czuje, ponieważ powie, że przesadzam, że coś mi się wydaje, a co gorsza może dojść do kłótni, jak kiedyś kiedy zaczęłam wspominać mu o moich odczuciach.
Samotność i ucieczka w wyobraźnię jako formy radzenia sobie ze stresem
Nie szukam pomocy bo wiem że jej nie znajdę, nie przychodzę tutaj także robić z siebie ofiary, lecz jestem tak bardzo samotna, mam tylko dwójkę niestabilnych rodziców i kota. To może być jednym z głównych powodów dla których uciekłam w swój świat i w swoją głowę, leżę godzinami w łóżku, codziennie rano i codziennie wieczorem, wyobrażając sobie świat w którym żyje mi się lepiej, mogłabym napisać o tym na forum dla osób z nałogiem bo robięnie tego od 6 roku życia to poważny temat. Chciałabym tylko mieć z kim porozmawiać chociaż przez 15minut mieć towarzyszą w swoim życiu, porozmawiać chociażby o pogodzie.
Ja chcę się rozstać, a mąż twierdzi, że on nigdzie się nie wyprowadzi, że się dla mnie poświęcił.
Jestem z mężem 10 lat po ślubie. Mamy dwóch synów. W naszym małżeństwie układało się różnie, nie kłóciliśmy się głośno, ale w zamian za to milczeliśmy, w ostatnich latach częściej i dłużej (nawet dwa miesiące). Ok. pół roku temu straciłam już cierpliwość (zwykle po takich okresach milczenia mąż przyznawał się do winy tłumacząc, że potrzebował czasu na przemyślenia). Uznałam, że nie mogę tak żyć. Mimo, że mąż jest bardzo dobrym, pracowitym i odpowiedzialnym człowiekiem, nie dogadujemy się w wielu kwestiach, a brak komunikacji jest już rażący. Jesteśmy już po kilku wizytach u psychologa, dzieci również rozpoczynają terapię, bo odbija się sytuacja na nich. Ja, niestety, nie widzę przyszłości tego związku, mówię mu otwarcie, że nie kocham go już, że nie jestem szczęśliwa, a mąż idzie w zaparte, że nie wyprowadzi się z domu, bo rodzina jest dla niego najważniejsza, że wszystko da się odbudować, tylko trzeba czasu. Dodam, że to człowiek o cechach osobowości narcystycznej, z zewnątrz idealny. Nie wiem, co robić. Chcę małżeństwo zakończyć, ale nie trafiają do niego żadne argumenty. Nawet taki, że zakochałam się w innym mężczyźnie. Słyszę tylko, że niszczę rodzinę, że on się dla mnie poświęcił, że beze mnie nie istnieje. Tymczasem oboje męczymy się tą sytuacją, ja nie potrafię znieść jego obecności. Mąż znalazł psychologa, który utwierdza go w przekonaniu, że dobrze robi, walcząc o rodzinę. Co robić w takiej sytuacji , gdzie mąż, niezależnie od sytuacji, rozstać się nie chce.
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.