Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mąż uzależniony od pornografii, kłamstwa i brak seksu po ślubie – rozstanie czy walka o związek?

Dzień dobry, Mam problem z mężem. Odkryłam 3 lata temu że jest uzależniony od pornografii. Powiedział że nie ma z tym problemu i może przestać. Zaznaczyłam że dla mnie to zdrada bo nie rozumiem jak może masturbować się do innych kobiet. Rzekomo przestał to robić. Pół roku temu, czyli miesiąc po naszym ślubie okazało się że nie przestał, a problem się nasilił. Kłamstwa, ukrywanie, zawalanie obowiązków plus brak seksu ze mną. Dałam mu ostatnią szansę że albo idziemy na terapię albo to jest koniec. No i niestety w tamtym tygodniu znów się to wydarzyło. Zapytałam czy nadal odwiedza te strony, powiedział że nie , za drugim razem tak samo. Sprawdziłam jego historię i okazało się że kłamie. Nie umiem sobie z tym poradzić. Mąż uważa że to jego prywatna sprawa. Ale jak to ma być jego prywatna sprawa skoro zaniedbuje mnie przez to i mnie okłamuje i rażąco wpływa to na relacje. Chce się rozwieść. Co robić ?
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Decyzja o rozwodzie w obliczu wieloletnich kłamstw, zaniedbań i nielojalności jest w pełni uzasadniona, ponieważ relacja oparta na ukrywaniu nałogu i braku intymności przestaje pełnić swoją funkcję. Uzależnienie od pornografii, które prowadzi do unikania współżycia, nie jest „prywatną sprawą”, lecz destrukcyjnym czynnikiem bezpośrednio uderzającym w fundamenty małżeństwa. Mąż, mimo deklaracji i otrzymanych szans, nie podjął realnej walki z problemem, a ponowne kłamstwa w oczy dowodzą, że na ten moment nie jest on gotowy na szczerość ani na terapię.

Skoro ultimatum dotyczące terapii zostało złamane, a zaufanie zostało kompletnie zrujnowane, priorytetem powinno stać się teraz Pani zdrowie psychiczne i poczucie bezpieczeństwa. Zamiast kolejny raz liczyć na zmianę, która nie następuje, warto skupić się na formalnym przygotowaniu do zakończenia związku i zabezpieczeniu dowodów kłamstw czy zaniedbań, jeśli mogą być one istotne w procesie. Próby ratowania relacji w pojedynkę, gdy druga strona bagatelizuje problem, są wyczerpujące i zazwyczaj bezskuteczne. Rozmowa z prawnikiem oraz wsparcie psychoterapeuty pomogą Pani przejść przez proces rozstania z przekonaniem, że zrobiła Pani wszystko, co było możliwe, a obecna sytuacja jest wyłącznie wynikiem wyborów męża.

Życzę Pani powodzenia.

Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karol Barra

Karol Barra

Dzień dobry,

opisuje Pani bardzo trudną i obciążającą sytuację – z jednej strony jest to kwestia zachowania męża, a z drugiej naruszenia zaufania, granic i bliskości w relacji, co naturalnie budzi silne emocje: złość, poczucie zranienia, rozczarowanie i bezradność.

Warto jasno powiedzieć: problem, który Pani opisuje, nie dotyczy wyłącznie pornografii, ale przede wszystkim:

powtarzających się kłamstw,

ukrywania zachowań,

zaniedbywania relacji i życia seksualnego,

braku gotowości do realnej zmiany mimo wcześniejszych deklaracji.

To są bardzo istotne elementy, które wpływają na jakość związku.

Kilka ważnych kwestii, które warto uporządkować

1. Różnica w postrzeganiu granic
Dla Pani korzystanie z pornografii jest formą zdrady – i to jest Pani granica, do której ma Pani pełne prawo.
Mąż natomiast traktuje to jako „swoją prywatną sprawę”.

Taka rozbieżność sama w sobie nie musi kończyć relacji, ale wymaga otwartego dialogu i szacunku do granic drugiej strony. Problem polega na tym, że u Państwa nie ma przestrzeni na realne uzgodnienie – zamiast tego pojawia się zaprzeczanie i ukrywanie.

2. Uzależnienie lub utrwalony nawyk
Opis (nasilanie, brak kontroli, wpływ na obowiązki i relację, kłamstwa) może wskazywać na uzależnienie lub zachowanie kompulsywne.

W takiej sytuacji:

sama deklaracja „mogę przestać” zwykle nie wystarcza,

potrzebna jest specjalistyczna pomoc i realne zaangażowanie osoby, której to dotyczy.

Kluczowe jest jednak to, że zmiana jest możliwa tylko wtedy, gdy on sam uzna problem i będzie chciał nad nim pracować.

3. Kłamstwo jako główne źródło zranienia
Często to nie samo zachowanie, ale właśnie okłamywanie i podważanie rzeczywistości partnera najbardziej niszczy relację.
To naturalne, że w tej sytuacji traci Pani poczucie bezpieczeństwa i zaufania.

Co może Pani zrobić dalej?

1. Wrócić do jasno postawionych granic
Może Pani ponownie, bardzo konkretnie określić:

co jest dla Pani nieakceptowalne,

jakie warunki muszą być spełnione, aby kontynuować relację (np. terapia indywidualna / terapia par, transparentność, zaprzestanie zachowań),

jakie będą konsekwencje ich niespełnienia.

Ważne: granica nie polega na przekonywaniu drugiej osoby, tylko na określeniu, co Pani zrobi, jeśli sytuacja się nie zmieni.

2. Skupić się na swoich potrzebach, nie tylko na jego zachowaniu
Zadać sobie pytania:

czy w tej relacji czuję się szanowana i ważna?

czy mam przestrzeń na bliskość, szczerość, bezpieczeństwo?

ile jeszcze jestem gotowa znieść i dlaczego?

3. Rozważyć wsparcie dla siebie
Niezależnie od decyzji o rozwodzie lub pozostaniu w związku, bardzo pomocna może być indywidualna konsultacja psychologiczna.
Pozwoli ona uporządkować emocje i podjąć decyzję w sposób bardziej spokojny i świadomy.

Czy rozwód to „zbyt pochopna decyzja”?

Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć „tak” lub „nie”. Natomiast:

jeśli partner nie uznaje problemu,

nie podejmuje realnych działań,

i wielokrotnie narusza Pani granice oraz zaufanie,

to decyzja o odejściu nie jest impulsywna, tylko może być formą zadbania o siebie.

Na koniec ważne zdanie:
nie ma Pani obowiązku pozostawać w relacji, w której doświadcza Pani kłamstwa, odrzucenia i braku bliskości.

Jednocześnie warto, aby decyzja – niezależnie jaka – była podjęta w oparciu o Pani potrzeby i wartości, a nie wyłącznie pod wpływem bólu czy presji sytuacji.

Pozdrawiam serdecznie.

Klinika Zdrowia Psychicznego MINDSET

Klinika Zdrowia Psychicznego MINDSET

Dzień dobry. To, co opisujesz, może być bardzo frustrujące i bolesne, zwłaszcza że nie chodzi tu o samą pornografię, ale też o kłamstwa i poczucie zaniedbywania czy odrzucenia. Twoja reakcja wydaje się być naturalna - możesz czuć się zraniona, rozgoryczona i zagubiona w sytuacji. 

Z punktu widzenia seksuologii pornografia nie zawsze wiąże się z uzależnieniem lub zdradą, ale najważniejsze są tu normy przyjęte przez wszystkie osoby w relacji. Z twojego opisu wynika, że partner przejawia kompulsywne zachowanie seksualne (wskazuje na to m.in. utrata kontroli, kłamstwa i tajemnice, negatywny wpływ na relację i życie codzienne).

Z psychologicznego punktu widzenia nie jest to jego prywatna sprawa, jeśli ma tak duży wpływ na waszą relację. W związku prywatność kończy się tam, gdzie zaczyna się kłamstwo, zaniedbywanie drugiej osoby i łamanie wspólnych ustaleń. Jeśli jego zachowanie szkodzi relacji, staje się wspólnym problemem.

Mówisz, że chcesz się rozwieść, ale też pytasz, co robić. Masz kilka możliwych rozwiązań; możesz próbować ratować związek, możesz spróbować separacji, rozwód też oczywiście jest opcją. Jednak ten pierwszy scenariusz ma sens tylko wtedy, kiedy obie strony mają motywację do pracy i są gotowe wziąć odpowiedzialność za swoje zachowanie. Taka próba wymaga też postawienia jasnych warunków i opierania komunikacji na konkretach, a nie obietnicach bez pokrycia.
Najważniejsze pytania, jakie możesz sobie teraz zadać, to jak długo jesteś gotowa żyć w tej sytuacji i czy jego zachowanie jest zgodne z twoimi wartościami i potrzebami.

Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

Jeżeli problem powtarza się mimo obietnic i prób, to ważne jest, aby skupić się na faktach i zachowaniu. Uzależnienia często wiążą się z zaprzeczaniem i ukrywaniem, a zmiana wymaga realnego leczenia i gotowości do pracy, nie tylko zapewnień. Pani nie ma wpływu na to, czy mąż podejmie terapię, ale ma wpływ na to, jakie warunki są dla Pani nieprzekraczalne. Decyzja o rozwodzie nie musi być podjęta natychmiast. Warto z pewnością pomyśleć nad uzyskaniem wsparcia u terapeuty dla par. Dobrym krokiem może być także poszukanie wsparcia dla siebie -  indywidualnie, aby uporządkować emocje i decyzje.

Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Karolina Grabka

Katarzyna Michalska

Katarzyna Michalska

Podzieliła się Pani bardzo trudną i bolesną sytuacją. Pojawiają się w niej nie tylko różnice w podejściu do pornografii przez Panią i małżonka, ale też kłamstwa, utrata zaufania i poczucie zaniedbania w związku.
Warto tu zauważyć, że kluczową kwestią staje się nie tyle zachowanie małżonka, ale to jak realnie oddziałuje to na Państwa relację. Pojawia się w niej nieuczciwość, brak bliskości i unikanie. Zachowanie męża nie jest więc jego "prywatną sprawą" w momencie, kiedy odbija się na Państwa relacji. 
Do tej pory postawiła Pani jasne granice i zaproponowała terapię - to ważne.
Jeśli chodzi o decyzję o rozwodzie - to bardzo poważny krok. Warto najpierw zastanowić się, czy taka decyzja jest podjęta w zgodzie z Panią? Jakie zachowania męża są dla Pani nie do zaakceptowania, a na co (jeśli w ogóle), byłaby Pani gotowa jeszcze dać mu przestrzeń? 
Warto w tym miejscu przyjrzeć się Pani granicom, potrzebom i temu, jakie ma Pani realne opcje na ten moment.

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Michalska

Rafał Hille

Rafał Hille

polecam kontakt z terapeuta, ten problem nie jest wielka katastrofa, ale warto go przedyskutować z seksuologiem - psychoterapeuta, okreslic miejsce w jakim jestescie, nie warto podejmować pochopnych kroków

pozdrawiam

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za kontakt z nami.

Odnosząc się do Pani maila sądzę, że jest Pani w bardzo trudnym miejscu, między chęcią ratowania relacji a granicą, która została już kilka razy przekroczona i to, co wybrzmiewa najmocniej, to nie tylko sam problem pornografii, ale kłamstwa i poczucie bycia odsuwaną.Warto skupić się na tym czego Pani potrzebuje i co już Pani wie o sobie, gdyż ważne jest: Pani już postawiła granicę. Dała Pani szansę. Jasno powiedziała, co jest nie do przyjęcia i teraz pytanie nie brzmi tylko „co z nim zrobić”, ale: co jest dla Pani nieprzekraczalne?
Można też spojrzeć na wyjątki i zasoby: Czy był moment, kiedy czuła się Pani w tej relacji bezpiecznie i ważna? co wtedy było inne? Co musiałoby się realnie wydarzyć, żeby choć o 10% poczuła Pani, że to idzie w dobrą stronę? (konkret: działania, nie obietnice)Po czym Pani pozna, że dba o siebie, niezależnie od jego decyzji?
Uważam, że jego słowa o „prywatnej sprawie” nie są spójne z tym, jak to wpływa na Waszą relację i też ma Pani prawo traktować to jako coś wspólnego, skoro dotyka bliskości, zaufania i codziennego życia.Nie musi Pani podejmować decyzji pod wpływem emocji ale warto ją oprzeć o fakty: co on realnie robi (nie mówi) i czy to się zmienia.
Czasem najważniejszym krokiem jest nie to, żeby ratować relację za wszelką cenę, tylko żeby nie zgubić siebie w jej trakcie.

Taka jest moja perspektywa.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


to, co Pani przeżywa, jest bardzo bolesne – poczucie bycia okłamywaną, odrzucaną i nieważną w relacji naprawdę może mocno ranić. Ma Pani prawo do swoich granic i do tego, by czuć się w związku bezpiecznie oraz ważnie.

 

W takiej sytuacji warto rozważyć kontakt z terapeutą współuzależnień - to specjalista, który pomoże Pani uporządkować emocje, wzmocnić siebie i spojrzeć na tę sytuację z większym wsparciem. Nie musi Pani przez to przechodzić sama.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 Jesteś w bardzo bolesnej, ale zrozumiałej sytuacji gdy uzależnienie od pornografii u męża, kłamstwa, brak seksu i zaniedbywanie obowiązków naprawdę mogą zrobić z kimkolwiek „zderzenie” i ogromny ból. To nie „tylko jego prywatna sprawa”, tylko to, co destrukcyjnie wpływa na cały związek, Twoje bezpieczeństwo emocjonalne i samoocenę.

Ustal wyraźnie, czego nie możesz zaakceptować jak ciągłe kłamstwa, zaniedbywanie Ciebie, brak seksu, brak terapii.

Jeśli raz powiedziałaś „albo terapia, albo rozwód”, a on mimo to wraca do tej samej, możesz traktować to jako argument, że nie chce realnie zmieniać relacji. Zwróć się do psychologa lub terapeuty par nie po to, żeby „zachować” małżeństwo za wszelką cenę, tylko żebyś mogła lepiej zrozumieć, co czujesz, i jaką decyzję faktycznie chcesz podjąć. Warte też rozważenia jest osobne spotkanie u terapeuty (np. seksuologa lub terapeuty uzależnień), jeśli chcesz omówić tylko swoją sytuację bez udziału męża.

Uzależnienie od pornografii uznaje się, gdy osoba nie potrafi się powstrzymać, choć szkodzi to relacji, pracy, życiu prywatnemu. Jeśli mąż naprawdę chce się zmienić, to wyraźne kroki to  uznanie, że ma problem, terapia (indywidualna lub grupowa, np. przygotowana na uzależnienia z Internetu/pornografii), przejrzystość (np. ustalenie wspólnej zasady, że nie będzie ukrywał historii, nie będzie ukrywał telefonu). Jeśli mimo „ostatniej szansy” nic konkretnego się nie dzieje ,masz prawo nie wierzyć w jego słowa.

Uzależnienie od pornografii (jak inne nałogi) może być powodem do rozwodu, zwłaszcza jeśli prowadzi do zniszczenia więzi, braku życia seksualnego i relacji opartej na kłamstwach. W Polsce rozwód z wyłącznej winy małżonka jest możliwy, jeśli wina zostanie wykazana (np. dokumenty, zeznania świadków, zachowanie, które jest traktowane jako niegodne małżonka). Adwokat rodzinny może pomóc Ci ocenić, czy Twoja sytuacja kwalifikuje się do takiej kategorii.

Jeśli chcesz, możesz zacząć od separacji (mieszkaniowej lub „na chłodno”) zamiast od razu formalnego rozwodu, daje to czas na podjęcie decyzji i przygotowania. Zajrzyj do psychologa lub terapeuty (nawet online) i zapytaj bezpośrednio: „Jak mam podjąć decyzję o rozwodzie w związku z uzależnieniem męża od pornografii i ciągłymi kłamstwami?” , to pomaga zorganizować emocje i myślenie.

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Mąż wypomina mi przeszłość-że kogoś miałam. Jednak mąż ma obniżone poczucie wartości i chciałabym mu pomóc
Dzień dobry, po kilku latach małżeństwa mąż zaczął wyrzucać mi przeszłość, a konkretnie to, że przed nim miałam jakiś czas chłopaka. Dla mnie przeszłość jest kompletnie bez znaczenia. Zdecydowaliśmy się być razem, założyć rodzinę i to jest najważniejsze. To, że kogoś miałam wiedział od samego początku. Martwi mnie jego zachowanie, bo powiedział, że cały czas mu to przeszkadzało tylko w sobie to dusił, a rozmawiać nie chciał… Dopiero w tym roku wylał cały swój żal, porozmawialiśmy i krótki czas było ok, ale nie ma miesiąca, a ostatnio nawet tygodnia bez tego tematu. Chodzi zamyślony, nie chce rozmawiać, widzę, że nie może spać, w przypływie złości ciągle wypomina mi to co robiłam zanim go poznałam (przy czym jego historie o mnie zaczęły odbiegać już od rzeczywistości…). Sądzę, że w jego zachowaniu nie chodzi tylko o mnie.. Raz wyżalił się, że nic mu nie wychodzi, że w młodości mimo sukcesów musiał zrezygnować z pasji, nie wyszła mu własna działalność i średnio co rok teraz zmienia pracę, ciągle czegoś szuka, chce być idealny i przeszkadza mu nieidealna przeszłość… Staram się go zapewniać o swoim oddaniu i wspierać, nawet jego rodzice widzą, że potrzebuje pomocy, ale on nie chce nikogo słuchać i upiera się, że nie potrzebuje żadnego specjalisty. Jak z nim rozmawiać i pokazać, że potrzebuje pomocy?
Wyznałam uczucia chłopakowi, jednak zostałam odrzucona. Nie wiem jak sobie z tym poradzić?
Podoba mi się pewien chłopak już dość długo... Wyznałam mu to, ale niestety zostałam odrzucona. W odpowiedzi usłyszałam, że jemu ciężko jest w ogóle czuć coś do kogoś bardziej niż przyjaźń. Nie do końca rozumiem jego odpowiedź. Od tamtej pory czuje się źle, że mu powiedziałam cokolwiek, chciałabym cofnąć czas... Nie wiem jak sobie z tym poradzić/odkochać się, ponieważ nie pozwala mi to normalnie funkcjonować. Jest dla mnie bardzo ważny, ale jednocześnie czuję, że tutaj już nawet przyjaźń nie wyjdzie i że to nie ma sensu...co robić?
Nie mogę poradzić sobie z nerwami, wszystko mnie wkurza, złoszczę się ciągle na mojego chłopaka
Nie mogę poradzić sobie z nerwami, wszystko mnie wkurza, złoszczę się ciągle na mojego chłopaka i przez to niszczę relacje. Nie wiem dlaczego tak jest, ale od dłuższego czasu strasznie mnie irytuje cokolwiek zrobi, w przeszłości zdarzyło mu się kilka razy mnie okłamać, były to sprawy, typu nie gram, a gram, siedzę w domu, a gdzieś wyszedł. Od tego czasu nie potrafię mu zaufać, ciągle doszukuje się kłamstwa, chociaż wiem, że mnie nie okłamuje, chyba. Zawsze jest to chyba. Do tego ciągle zmienia prace, żyje z dnia na dzień, nie przejmując się jutrem, twierdzi, że zmieni prace, bo chce dobrze. Ja jestem typem osoby, która lubi mieć wszystko poukładane i każda taka zmiana, to zmiana również mojego życia, ponieważ wcześniej zaplanowane wakacje czy chociażby spotkania, nie mogą się odbyć, bo on zmienia prace i nie dostaje urlopu. Nie mogę zrozumieć dlaczego każda praca mu nie pasuje, jak zmienia je z błahych powód, bo szef go wkurza, bo coś, mam wrażenie, że jest to całkiem niedojrzałe i boje się, że to się nigdy nie zmieni, a planując z nim przyszłość nie chciałabym martwić się co 2 miesiące czy jest co włożyć do garnka. Ciągle obiecuje, że się to zmieni i jest tak samo. Nie potrafię tego zrozumieć, przez to stale się kłócimy, wszystko co zrobi sprawia, że się wściekam, wkurza mnie już nawet jak coś opowiada, co się dzieje, mam wrażenie, że jest już to przesadnie, ale nie wiem jak powstrzymać emocje, żeby nie skomentować tego. Boję się, że nas związek przez ciągłe kłótnie się rozpadnie i chciałabym zaprzestać denerwowanie się na niego, ale nie wiem jak, wybuchła jakaś fala goryczy i nienawiści, której nie jestem w stanie opanować. Chce, żeby nasze relacje się poprawiły, nigdy nie byliśmy parą jak z filmu, ale dogadywaliśmy się i czas, który spędzaliśmy razem, był tym na który czekałam zaraz po tym jak się rozstaliśmy. Teraz jest to spotykanie praktycznie z przyzwyczajenia, oboje to czujemy, ale boimy się coś zmienić, dotknąć, czy nawet lepiej przytulić, w tych sprawach również stałam się bardzo oschła, ponieważ taki kontakt w moim przypadku zawsze wychodził z serca. A teraz czuję, że jest krzywdzone i łamane i nie mogę się do niego zbliżyć jak kiedyś. I uważam, że nie jest najlepszym sposobem po prostu zerwanie, chce coś z tym zrobić, bo wierze, że w każdym związku zdarzają sie kryzysu, potrzebuje po prostu pomocy, jak wstrzymywać złą energię, komentarze…
Mam 22 lata, od niedawna jestem z chłopakiem, który traktuje mnie naprawdę dobrze
Mam 22 lata, od niedawna jestem z chłopakiem, który traktuje mnie naprawdę dobrze, troszczy się, dba o mnie, ogółem jest bardzo dobry i czuły, nie mam się do czego przyczepić, jednak mimo wszystko w mojej głowie ciągle pojawiają się myśli typu „co jeśli on nie traktuje mnie poważnie”, „co jeśli żartuje”. Twierdzi, że mnie kocha i sama też widzę, że mu zależy, jednak mimo wszystko te myśli sprawiają, że kwestionuję każdy jego ruch, co staje się męczące dla nas oboje. Skąd mogą brać się takie myśli i jak się ich pozbyć?
Brak chęci do życia, samotność, niskie poczucie własnej wartości i brak doświadczeń w relacjach – jak sobie z tym poradzić?
Jak żyć z ciągłym bólem i brakiem chęci do życia? Chciałbym wreszcie chyba przyzwyczaić się do tego że moje życie będzie samotne w bólu i bez żadnego sensu. Mam takie myśli od paru lat i tak naprawdę wydaje mi się że to jest moment w którym muszę zrozumieć że to już jest moje życie pełne smutku codziennego płaczu bez nadziei i samemu. Tak naprawdę wszystko zaczęło się w szkole zawszę byłem zamknięty w sobie i miałem może paru kolegów. Byłem gnębiony przez jakiś 2 chłopaków a później jakieś 2 dziewczyny zaczęły za mną łazić śmiać się. Oczywiście były komentarze że o lubią cię ale super ale wiem że jestem głupi ale widziałem że to tylko forma zabawy dla nich że zwykły brzydki nieśmiały chłopak. Bałem się dziewczyn i dalej się boje w szkołach nie miałem z nimi dobrego kontaktu wstydziłem się siebie.Od tamtego momentu wiedziałem że koleżanki to nie dla mnie nie przeszkadzało mi to że nie miałem dziewczyny itp. czułem że trudno jak będę starszy to się znajdzie ale teraz wiem że to nie prawda.Szczególnie że później gdy miałem z 20 lat i w pracy jedna dziewczyna zapytała się mnje czy miałem dziewczynę powiedziałem że nie nie miałem. To zaaregowala z takim zdziwieniem że jak to tak że to bardzo dziwne.Na początku mi to nie przeszkadzało ,ale później nawet to zaczęło mi siedzieć w głowie zacząłem patrzeć na Internecie różne posty od starszych facetów i czytałem chyba codziennie jak w tym wieku to już czerwona flaga że jest to nietypowe że jako mężczyzna będzie gorzej że dla kobiet to jest dziwne że nie chcą uczyć podstawowych rzeczy dorosłego faceta a robię się coraz starszy brzydki i będzie tylko gorzej.Poza tym ta sama dziewczyna wyśmiała starszego ode mnie chłopaka co też nigdy nie miał dziewczyny to tylko pokazało mi jak dla kobiet brak doświadczenia od razu cię skreśla. Z resztą widząc jak status pieniądze doświadczenie seksualne są ważne zdałem sobie sprawę że po prostu i tak nie mam szans.Pomyślałem że może to lepiej. Do tego wyglądam jak dziecko często ludzie mylą mój wiek przez co wiem że dla dziewczyn zwyczajnie wyglądam jak dzieciak nigdy nie byłem przystojny jestem brzydki więc unikam wzroku bo i tak czuję ogormny wstyd przechodząc koło nich szczególnie jak na mnie spojrzą. Później doszło porównywanie się szczególnie po tym jak poddałem prawo jazdy nie czuję się męski bo mam już 23 lata a dalej nie chcę jeździć. Mój starszy brat jest o wiele lepszy ma prawo jazdy dziewczynę on zawszę był przystojny. Do tego mieszkam z rodzicami co bardziej jest upokarzające jako mężczyzna. Będzie tylko gorzej czuje się i tak jak nieudacznik codziennie. Pracuje w tej samej pracy od 4 lat i generalnie to nie mam żadnych osiągnięć codziennie jest mi smutno bo widzę że jestem nikim że tak naprawdę to żaden ze mnie mężczyzna nie mam planów na życie na nic codziennie porównuje się z innymi i jak ktoś się mnie pyta jakie mam plany to nie wiem co odpowiedzieć czuję wstyd bo nie mam żadnych planów.Z resztą po co mam liczyć na jakieś związki jak one mogą wejść na aplikację randkowe i tam znaleźć multum lepszych ode mnie poza tym nigdy bym nie założył profilu na tych aplikacjach chyba bym się spalił ze wstydu. Poza tym widzę dużo postów o tym jak jest dużo prawiczków co bardziej mnie dobija bo widzę jak będzie tylko gorzej. Myślałem że w tym wieku będzie inaczej ale wiem że będzie tylko gorzej już teraz nie mając żadnych doświadczeń z kobietami jest to dziwne odpychające ominęły mnie pierwsze związki co mnie boli bo ominęło mnie wszystko i będzie po prostu za późno i tak jestem nikim a moja przyszłość jest po prostu nijaka. Do tego nie pomaga to że zawsze byłem zamknięty w sobie intorwertyczny mam paru kolegów ale nawet przy nich czuje się jak śmieć bo są po prostu lepsi będę miał samotne smutne życie bo i tak żaden ze mnie facet zwykły nieudacznik
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.