Left ArrowWstecz

Mąż uzależniony od pornografii, kłamstwa i brak seksu po ślubie – rozstanie czy walka o związek?

Dzień dobry, Mam problem z mężem. Odkryłam 3 lata temu że jest uzależniony od pornografii. Powiedział że nie ma z tym problemu i może przestać. Zaznaczyłam że dla mnie to zdrada bo nie rozumiem jak może masturbować się do innych kobiet. Rzekomo przestał to robić. Pół roku temu, czyli miesiąc po naszym ślubie okazało się że nie przestał, a problem się nasilił. Kłamstwa, ukrywanie, zawalanie obowiązków plus brak seksu ze mną. Dałam mu ostatnią szansę że albo idziemy na terapię albo to jest koniec. No i niestety w tamtym tygodniu znów się to wydarzyło. Zapytałam czy nadal odwiedza te strony, powiedział że nie , za drugim razem tak samo. Sprawdziłam jego historię i okazało się że kłamie. Nie umiem sobie z tym poradzić. Mąż uważa że to jego prywatna sprawa. Ale jak to ma być jego prywatna sprawa skoro zaniedbuje mnie przez to i mnie okłamuje i rażąco wpływa to na relacje. Chce się rozwieść. Co robić ?
User Forum

Bum

1 miesiąc temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Decyzja o rozwodzie w obliczu wieloletnich kłamstw, zaniedbań i nielojalności jest w pełni uzasadniona, ponieważ relacja oparta na ukrywaniu nałogu i braku intymności przestaje pełnić swoją funkcję. Uzależnienie od pornografii, które prowadzi do unikania współżycia, nie jest „prywatną sprawą”, lecz destrukcyjnym czynnikiem bezpośrednio uderzającym w fundamenty małżeństwa. Mąż, mimo deklaracji i otrzymanych szans, nie podjął realnej walki z problemem, a ponowne kłamstwa w oczy dowodzą, że na ten moment nie jest on gotowy na szczerość ani na terapię.

Skoro ultimatum dotyczące terapii zostało złamane, a zaufanie zostało kompletnie zrujnowane, priorytetem powinno stać się teraz Pani zdrowie psychiczne i poczucie bezpieczeństwa. Zamiast kolejny raz liczyć na zmianę, która nie następuje, warto skupić się na formalnym przygotowaniu do zakończenia związku i zabezpieczeniu dowodów kłamstw czy zaniedbań, jeśli mogą być one istotne w procesie. Próby ratowania relacji w pojedynkę, gdy druga strona bagatelizuje problem, są wyczerpujące i zazwyczaj bezskuteczne. Rozmowa z prawnikiem oraz wsparcie psychoterapeuty pomogą Pani przejść przez proces rozstania z przekonaniem, że zrobiła Pani wszystko, co było możliwe, a obecna sytuacja jest wyłącznie wynikiem wyborów męża.

Życzę Pani powodzenia.

Bożena Nagórska

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karol Barra

Karol Barra

Dzień dobry,

opisuje Pani bardzo trudną i obciążającą sytuację – z jednej strony jest to kwestia zachowania męża, a z drugiej naruszenia zaufania, granic i bliskości w relacji, co naturalnie budzi silne emocje: złość, poczucie zranienia, rozczarowanie i bezradność.

Warto jasno powiedzieć: problem, który Pani opisuje, nie dotyczy wyłącznie pornografii, ale przede wszystkim:

powtarzających się kłamstw,

ukrywania zachowań,

zaniedbywania relacji i życia seksualnego,

braku gotowości do realnej zmiany mimo wcześniejszych deklaracji.

To są bardzo istotne elementy, które wpływają na jakość związku.

Kilka ważnych kwestii, które warto uporządkować

1. Różnica w postrzeganiu granic
Dla Pani korzystanie z pornografii jest formą zdrady – i to jest Pani granica, do której ma Pani pełne prawo.
Mąż natomiast traktuje to jako „swoją prywatną sprawę”.

Taka rozbieżność sama w sobie nie musi kończyć relacji, ale wymaga otwartego dialogu i szacunku do granic drugiej strony. Problem polega na tym, że u Państwa nie ma przestrzeni na realne uzgodnienie – zamiast tego pojawia się zaprzeczanie i ukrywanie.

2. Uzależnienie lub utrwalony nawyk
Opis (nasilanie, brak kontroli, wpływ na obowiązki i relację, kłamstwa) może wskazywać na uzależnienie lub zachowanie kompulsywne.

W takiej sytuacji:

sama deklaracja „mogę przestać” zwykle nie wystarcza,

potrzebna jest specjalistyczna pomoc i realne zaangażowanie osoby, której to dotyczy.

Kluczowe jest jednak to, że zmiana jest możliwa tylko wtedy, gdy on sam uzna problem i będzie chciał nad nim pracować.

3. Kłamstwo jako główne źródło zranienia
Często to nie samo zachowanie, ale właśnie okłamywanie i podważanie rzeczywistości partnera najbardziej niszczy relację.
To naturalne, że w tej sytuacji traci Pani poczucie bezpieczeństwa i zaufania.

Co może Pani zrobić dalej?

1. Wrócić do jasno postawionych granic
Może Pani ponownie, bardzo konkretnie określić:

co jest dla Pani nieakceptowalne,

jakie warunki muszą być spełnione, aby kontynuować relację (np. terapia indywidualna / terapia par, transparentność, zaprzestanie zachowań),

jakie będą konsekwencje ich niespełnienia.

Ważne: granica nie polega na przekonywaniu drugiej osoby, tylko na określeniu, co Pani zrobi, jeśli sytuacja się nie zmieni.

2. Skupić się na swoich potrzebach, nie tylko na jego zachowaniu
Zadać sobie pytania:

czy w tej relacji czuję się szanowana i ważna?

czy mam przestrzeń na bliskość, szczerość, bezpieczeństwo?

ile jeszcze jestem gotowa znieść i dlaczego?

3. Rozważyć wsparcie dla siebie
Niezależnie od decyzji o rozwodzie lub pozostaniu w związku, bardzo pomocna może być indywidualna konsultacja psychologiczna.
Pozwoli ona uporządkować emocje i podjąć decyzję w sposób bardziej spokojny i świadomy.

Czy rozwód to „zbyt pochopna decyzja”?

Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć „tak” lub „nie”. Natomiast:

jeśli partner nie uznaje problemu,

nie podejmuje realnych działań,

i wielokrotnie narusza Pani granice oraz zaufanie,

to decyzja o odejściu nie jest impulsywna, tylko może być formą zadbania o siebie.

Na koniec ważne zdanie:
nie ma Pani obowiązku pozostawać w relacji, w której doświadcza Pani kłamstwa, odrzucenia i braku bliskości.

Jednocześnie warto, aby decyzja – niezależnie jaka – była podjęta w oparciu o Pani potrzeby i wartości, a nie wyłącznie pod wpływem bólu czy presji sytuacji.

Pozdrawiam serdecznie.

mniej niż godzinę temu
Klinika Zdrowia Psychicznego MINDSET

Klinika Zdrowia Psychicznego MINDSET

Dzień dobry. To, co opisujesz, może być bardzo frustrujące i bolesne, zwłaszcza że nie chodzi tu o samą pornografię, ale też o kłamstwa i poczucie zaniedbywania czy odrzucenia. Twoja reakcja wydaje się być naturalna - możesz czuć się zraniona, rozgoryczona i zagubiona w sytuacji. 

Z punktu widzenia seksuologii pornografia nie zawsze wiąże się z uzależnieniem lub zdradą, ale najważniejsze są tu normy przyjęte przez wszystkie osoby w relacji. Z twojego opisu wynika, że partner przejawia kompulsywne zachowanie seksualne (wskazuje na to m.in. utrata kontroli, kłamstwa i tajemnice, negatywny wpływ na relację i życie codzienne).

Z psychologicznego punktu widzenia nie jest to jego prywatna sprawa, jeśli ma tak duży wpływ na waszą relację. W związku prywatność kończy się tam, gdzie zaczyna się kłamstwo, zaniedbywanie drugiej osoby i łamanie wspólnych ustaleń. Jeśli jego zachowanie szkodzi relacji, staje się wspólnym problemem.

Mówisz, że chcesz się rozwieść, ale też pytasz, co robić. Masz kilka możliwych rozwiązań; możesz próbować ratować związek, możesz spróbować separacji, rozwód też oczywiście jest opcją. Jednak ten pierwszy scenariusz ma sens tylko wtedy, kiedy obie strony mają motywację do pracy i są gotowe wziąć odpowiedzialność za swoje zachowanie. Taka próba wymaga też postawienia jasnych warunków i opierania komunikacji na konkretach, a nie obietnicach bez pokrycia.
Najważniejsze pytania, jakie możesz sobie teraz zadać, to jak długo jesteś gotowa żyć w tej sytuacji i czy jego zachowanie jest zgodne z twoimi wartościami i potrzebami.

1 miesiąc temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

Jeżeli problem powtarza się mimo obietnic i prób, to ważne jest, aby skupić się na faktach i zachowaniu. Uzależnienia często wiążą się z zaprzeczaniem i ukrywaniem, a zmiana wymaga realnego leczenia i gotowości do pracy, nie tylko zapewnień. Pani nie ma wpływu na to, czy mąż podejmie terapię, ale ma wpływ na to, jakie warunki są dla Pani nieprzekraczalne. Decyzja o rozwodzie nie musi być podjęta natychmiast. Warto z pewnością pomyśleć nad uzyskaniem wsparcia u terapeuty dla par. Dobrym krokiem może być także poszukanie wsparcia dla siebie -  indywidualnie, aby uporządkować emocje i decyzje.

Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Karolina Grabka

1 miesiąc temu
Katarzyna Michalska

Katarzyna Michalska

Podzieliła się Pani bardzo trudną i bolesną sytuacją. Pojawiają się w niej nie tylko różnice w podejściu do pornografii przez Panią i małżonka, ale też kłamstwa, utrata zaufania i poczucie zaniedbania w związku.
Warto tu zauważyć, że kluczową kwestią staje się nie tyle zachowanie małżonka, ale to jak realnie oddziałuje to na Państwa relację. Pojawia się w niej nieuczciwość, brak bliskości i unikanie. Zachowanie męża nie jest więc jego "prywatną sprawą" w momencie, kiedy odbija się na Państwa relacji. 
Do tej pory postawiła Pani jasne granice i zaproponowała terapię - to ważne.
Jeśli chodzi o decyzję o rozwodzie - to bardzo poważny krok. Warto najpierw zastanowić się, czy taka decyzja jest podjęta w zgodzie z Panią? Jakie zachowania męża są dla Pani nie do zaakceptowania, a na co (jeśli w ogóle), byłaby Pani gotowa jeszcze dać mu przestrzeń? 
Warto w tym miejscu przyjrzeć się Pani granicom, potrzebom i temu, jakie ma Pani realne opcje na ten moment.

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Michalska

1 miesiąc temu
Rafał Hille

Rafał Hille

polecam kontakt z terapeuta, ten problem nie jest wielka katastrofa, ale warto go przedyskutować z seksuologiem - psychoterapeuta, okreslic miejsce w jakim jestescie, nie warto podejmować pochopnych kroków

pozdrawiam

1 miesiąc temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za kontakt z nami.

Odnosząc się do Pani maila sądzę, że jest Pani w bardzo trudnym miejscu, między chęcią ratowania relacji a granicą, która została już kilka razy przekroczona i to, co wybrzmiewa najmocniej, to nie tylko sam problem pornografii, ale kłamstwa i poczucie bycia odsuwaną.Warto skupić się na tym czego Pani potrzebuje i co już Pani wie o sobie, gdyż ważne jest: Pani już postawiła granicę. Dała Pani szansę. Jasno powiedziała, co jest nie do przyjęcia i teraz pytanie nie brzmi tylko „co z nim zrobić”, ale: co jest dla Pani nieprzekraczalne?
Można też spojrzeć na wyjątki i zasoby: Czy był moment, kiedy czuła się Pani w tej relacji bezpiecznie i ważna? co wtedy było inne? Co musiałoby się realnie wydarzyć, żeby choć o 10% poczuła Pani, że to idzie w dobrą stronę? (konkret: działania, nie obietnice)Po czym Pani pozna, że dba o siebie, niezależnie od jego decyzji?
Uważam, że jego słowa o „prywatnej sprawie” nie są spójne z tym, jak to wpływa na Waszą relację i też ma Pani prawo traktować to jako coś wspólnego, skoro dotyka bliskości, zaufania i codziennego życia.Nie musi Pani podejmować decyzji pod wpływem emocji ale warto ją oprzeć o fakty: co on realnie robi (nie mówi) i czy to się zmienia.
Czasem najważniejszym krokiem jest nie to, żeby ratować relację za wszelką cenę, tylko żeby nie zgubić siebie w jej trakcie.

Taka jest moja perspektywa.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 miesiąc temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


to, co Pani przeżywa, jest bardzo bolesne – poczucie bycia okłamywaną, odrzucaną i nieważną w relacji naprawdę może mocno ranić. Ma Pani prawo do swoich granic i do tego, by czuć się w związku bezpiecznie oraz ważnie.

 

W takiej sytuacji warto rozważyć kontakt z terapeutą współuzależnień - to specjalista, który pomoże Pani uporządkować emocje, wzmocnić siebie i spojrzeć na tę sytuację z większym wsparciem. Nie musi Pani przez to przechodzić sama.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

1 miesiąc temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 Jesteś w bardzo bolesnej, ale zrozumiałej sytuacji gdy uzależnienie od pornografii u męża, kłamstwa, brak seksu i zaniedbywanie obowiązków naprawdę mogą zrobić z kimkolwiek „zderzenie” i ogromny ból. To nie „tylko jego prywatna sprawa”, tylko to, co destrukcyjnie wpływa na cały związek, Twoje bezpieczeństwo emocjonalne i samoocenę.

Ustal wyraźnie, czego nie możesz zaakceptować jak ciągłe kłamstwa, zaniedbywanie Ciebie, brak seksu, brak terapii.

Jeśli raz powiedziałaś „albo terapia, albo rozwód”, a on mimo to wraca do tej samej, możesz traktować to jako argument, że nie chce realnie zmieniać relacji. Zwróć się do psychologa lub terapeuty par nie po to, żeby „zachować” małżeństwo za wszelką cenę, tylko żebyś mogła lepiej zrozumieć, co czujesz, i jaką decyzję faktycznie chcesz podjąć. Warte też rozważenia jest osobne spotkanie u terapeuty (np. seksuologa lub terapeuty uzależnień), jeśli chcesz omówić tylko swoją sytuację bez udziału męża.

Uzależnienie od pornografii uznaje się, gdy osoba nie potrafi się powstrzymać, choć szkodzi to relacji, pracy, życiu prywatnemu. Jeśli mąż naprawdę chce się zmienić, to wyraźne kroki to  uznanie, że ma problem, terapia (indywidualna lub grupowa, np. przygotowana na uzależnienia z Internetu/pornografii), przejrzystość (np. ustalenie wspólnej zasady, że nie będzie ukrywał historii, nie będzie ukrywał telefonu). Jeśli mimo „ostatniej szansy” nic konkretnego się nie dzieje ,masz prawo nie wierzyć w jego słowa.

Uzależnienie od pornografii (jak inne nałogi) może być powodem do rozwodu, zwłaszcza jeśli prowadzi do zniszczenia więzi, braku życia seksualnego i relacji opartej na kłamstwach. W Polsce rozwód z wyłącznej winy małżonka jest możliwy, jeśli wina zostanie wykazana (np. dokumenty, zeznania świadków, zachowanie, które jest traktowane jako niegodne małżonka). Adwokat rodzinny może pomóc Ci ocenić, czy Twoja sytuacja kwalifikuje się do takiej kategorii.

Jeśli chcesz, możesz zacząć od separacji (mieszkaniowej lub „na chłodno”) zamiast od razu formalnego rozwodu, daje to czas na podjęcie decyzji i przygotowania. Zajrzyj do psychologa lub terapeuty (nawet online) i zapytaj bezpośrednio: „Jak mam podjąć decyzję o rozwodzie w związku z uzależnieniem męża od pornografii i ciągłymi kłamstwami?” , to pomaga zorganizować emocje i myślenie.

1 miesiąc temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak wspierać partnera w depresji, wpływ nadmiernego narzekania na związek i zdrowie psychiczne

Mój partner od około pół roku jest nie w nastroju, głównie narzeka, na brak zleceń w pracy, że przez to nie zarabia, że jest zmęczony, ciągle go bolą plecy, i takie zachowania trwają przez większość dnia. Mówi, ze ciągle ma wszystko pod górkę, wszystko ciężko przychodzi, non stop się porównuje z innymi, bo oni mają lekko i łatwo im wszystko przychodzi, a on ma pecha i jest mu źle. Najgorsze jest to, ze jego zachowania odbijają się na mnie, bo: "jestem najbliżej". Mamy w domu roczne dziecko. Mnie męczy już ta sytuacja i jego ciągłe narzekania. Jak mu pomóc?

Chcę wyjść z toksycznej relacji, ale boję się, że to będzie dla mnie niebezpieczne.
Próbuje od kilku miesięcy wyjść z toksycznej relacji, partner jest alkoholikiem i przy każdej mojej próbie odejścia grozi, że sobie coś zrobi, dodatkowo boję się, że zacznie upubliczniać obrażające mnie wpisy w social mediach (już kiedyś tak zrobił, szybko wpada w szał i nie panuje nad sobą). Nie chce już tego ciągnąć, oboje nie możemy się dogadać nawet razem doszliśmy do takiego wniosku, a jak ostatecznie mówię, że to koniec to zaczyna się awantura i boję się tego, jak będzie zachowywał się po rozstaniu, jak w końcu wyrwać się z takiego związku? Niestety nie mam nikogo bliskiego, kto pomógłby mi w tej sytuacji.
Czy warto kontynuować związek z osobą potrzebującą przestrzeni, mimo problemów z dystansem?
Byliśmy w związku z partnerką, która jest bardzo samodzielna łączy nas duża odległość i spotykaliśmy się co jakiś czas. Rozstaliśmy się po pół roku dwa miesiące temu bo powiedziała ze dzieli nas odległość inne światy życia i to że ona potrzebuje dużo przestrzeni i lekkości w związku a ja jej tego nie daje. Po dwóch miesiącach milczenia sama się odezwała że brakuje jej mojej bliskości. Pierwsze spotkanie było miłe ale kolejne znowu z pretensjami że czuję się przeze mnie przytłoczona. Teraz znowu się nie odzywamy. Nie wiem czy mam to ciskać dalej. Jest dla mnie bardzo ważna i zależy mi na niej ale czuję jak się spalam ciągle o nią zabiegając. Zapominam w tym o sobie. To jakaś pętla która mnie niszczy. Nie mam już sił
Boli mnie rozwiązła przeszłość seksualna partnera – jak poradzić sobie z zazdrością i niską samooceną?
Prosze o pomoc bo oszaleje. Nie stac mnie na wizyty czeste u psychologa. Wychowuje samotnie corke i finansowo jest mi ciezko. Bardzo boli mnie przeszłość partnera z ktorym zwiazalam sie rok temu. To wspanaly czlowiek dla mnie i dla dziecka. Mamy duzo wspolnych planow Boli mnie jednak jego przeszlosc i to uczucie niszczy mnie od srodka, trzymam to w sobie, nie chce o tym mowic zeby nie uwazal mnie za nienormalna. Jednak ta przeszlos mnie niszczy. A mianowicie ILOŚĆ jedo partnerek. Zle sie czuje bedac 30/40tą dziewczyną w jego łózku, tym bardziej ze seks jest dla niego czysta forma przyjemnosci, nie widzi w tym nic zlego, ze mial tyle partnerek, wyrywal laski na noc z dyskotek, po pijanemu, spal z kolezankami, dziewczynami w zwiazkow. Ciagle mam ochote wypytywac jak wygladaly, bo wiem ze byly porpbione, szczuple i sliczne a ja jiestem grubsza i na pewno to widzi i go tak nie podniecam. Mam ochote pytac ktora byla lepsza w lozku, czy spal w trojkatach, chodzil po domach towarzyskich, itd, Czuje sie naprawde chora a moja glowa juz nie wytrzymuje tego napiecia i obrazow jego z innymi, gdziekolwiek z kimkolwiek. Dlaczego sie nie szanował ? -to nie do konca moja wina te mysli, gdyby ludzie sie szanowali, nie oddawali siebie na prawo i lewo dla chwili przyjemnosci (gdzie nie wiem w czym przyjemnosc sypiac po pijanemu z nieznajoma osoba), to pewnie nie bolaloby to tak. Nie boli mnie jego wspolzycie z dziewczynami z ktorymi byl w zwiazku tylko z jednorazowych wyskokow:(
Jestem zazdrosna o przyjaciółkę, która stworzyła silną relację z inną dziewczyną. Nie czuję się dobrze w tym towarzystwie.
Dzień dobry. Chciałam zapytać co mogę zrobić .. ze sobą .. tym co czuję.. mianowicie od 2 miesięcy razem z przyjaciółką pracujemy w jednej firmie na produkcji i praktycznie obok siebie,ja widzę ją a ona mnie .. moja przyjaciółka ma 35 lat i pracuje na swojej lini z 23 letnią dziewczyną.. z dnia na dzień widzę jak się zbliżają do siebie .. widzę jak moja przyjaciółka patrzy z podziwem na nią i uśmiecha się na jej widok.. czasem widzę je we dwie w takiej relacji, jak zawsze ze mną była.. zaczęłam się odsuwać w cień.. nie potrafię przy tej dziewczynie się otworzyć, a widzę, że moja przyjaciółka bardzo ją lubi.. mam wrażenie, że ta dziewczyna na mnie krzywo patrzy.. boję się, że stracę moją przyjaciółkę, że ta dziewczyna wejdzie na moje miejsce po 13 latach naszej przyjaźni… mam problem z otworzeniem się .. z rozmową .. teraz już nawet z moją przyjaciółką .. nie mogę o tym powiedzieć mojej przyjaciółce, bo ostatnio, jak tamta dziewczyna wykonała w moją stronę gest założenia mi swoich okularów, bo czegoś nie widziałam, ja się odsunęłam i zmarszczyłam.. napisała mi przyjaciółka smsa, czemu taka jestem, a potem jak szłyśmy na przerwę, zezłoszczona powiedziała, że nie idzie i znalazłam ją płaczącą w łazience, a potem, jak pytałam czy chodzi o tę sytuację, wymigiwała się, że kierownik u nich był i wyprowadził ją z równowagi.. ciągle przewija się tej dziewczyny imię, że ona to, że ona tamto.. piszą ze sobą , ta dziewczyna jej się zwierza ze wszystkiego.. nie wiem, przyjaciółka czuje sie w moim towarzystwie, bo milknę.. czuję się samotna.. nie mam komu się wygadać.. proszę mi powiedzieć, co jest nie tak.. czy ze mną, czy z czymś innym.. i jak mam sobie z tym radzić?
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.