Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Jak radzić sobie z agresją i brakiem czułości w małżeństwie? Moje doświadczenia z toksycznym partnerem

Kasia1983

Miłość piękna sex obłęd uczucia ostatnio przeplatane min 4 niedziele wolne od pracy męża w maju jak pierwsza w czerwcu i jeden dzień wolny w tygodniu. Twierdząc iż chce naprawiać nasze sprzeczki nadrabiać stracony czas czy zw jest w pracy czy nawet podczas całego wolnego dnia wspólnych sprzeczek ze olewa mnie nie chce pieszczot czułości rozmowy ciepła zaczepek jak zawsze tulenia a nawet magii sexu co zawsze była.. albo robi to celowo by przedlozac czas miło spędzania ze mną albo poprostu kogoś ma chociaż zaprzecza. Powód jaki jest agresywny słownie ręcznie potrafi mnie dusic czy wyzwać cyt,, syka kurwa ,, nie robi sobie nic a jaki powód brak komunikacji chęci zrozumienia rozmowy zaangażowania czego oczekuje co Pragnę??? Moje dopytywania sie czy kocha czy chce sexu a dlaczego nie przytula czy magja będzie??? Maz uważa ze non stop takie moje pytania jego mózg zabijają ze to ja z niego robię psychola uczę nakazuje nalegam co ma robić a on wie kiedy co ma zrobić. Odrazu staje się agresywny potrafi rozwalac przedmioty w domu rzucać swoim telefonem. Kiedy mówię ze potrzebuje pomocy psychologa tak jak ja chodzę Odrazu do mnie ze jestem kretynka problemem toksyczna debil chora psychicznie. Odeazu mówię terapię żadne małżeńskie nie pomogły chodziliśmy . Tłumaczę mężowi o nic zapytać nie mogę o nic nie chce słuchać rozmawiać logicznie. Kiedy dzień dramatu sie kończy na pół.godz mily sex i spać rano nagle kochany czasem przeprosi A swe czyny choć nie zawsze bardziej potrafi mnie wszystkim obarczać zrzucać na mnie. Jadąc do pracy słodkie zdjęcia czułość ze pragnie sexu ze kocha itp..nke wiem jak to odbierać już powiedziałam nawet mężowi ze czułość miłość do mnie raczej wygląda jakby na odległość a jak jesteśmy razem zupełnie inaczej maz zaprzecza co mam robić odciąć sie ??? Nie gadać o moich potrzebach sexu czułości odpuścić???
Zdjęcie Wiktoria Pela-Szymańska

Wiktoria Pela-Szymańska

Psycholog
10 odpowiedzi na forum

Cześć. 
To, o czym opowiadasz (duszenie, wyzwiska, rzucanie przedmiotami, agresja słowna), jest przemocą – zarówno fizyczną, jak i psychiczną. To nie są „sprzeczki” ani „trudności w komunikacji”. To sytuacje, które zagrażają Twojemu zdrowiu i bezpieczeństwu.

Wyzwiska, obwinianie, manipulacje emocjonalne („to przez ciebie jestem taki”, „robisz ze mnie psychola”), a także dewaluowanie Twojej potrzeby rozmowy, czułości i bliskości – to klasyczne mechanizmy przemocy psychicznej i gaslightingu.

Po drugie – Twoje potrzeby. Masz prawo: pytać o uczucia, bliskość, seks, oczekiwać troski i bezpieczeństwa,

mówić o swoich emocjach, nawet jeśli są trudne.

Ale z tego, co piszesz, mąż nie chce ani słuchać, ani rozmawiać, a próby dialogu kończą się agresją lub odwracaniem sytuacji – jakby to Ty byłaś winna jego zachowań. A nie jesteś!

To, co opisujesz, przypomina klasyczny cykl przemocy:

Narastanie napięcia – chłód, odrzucenie, ignorowanie potrzeb.

Wybuch – przemoc słowna, fizyczna, emocjonalna.

Faza miodowego miesiąca – czułość, seks, przeprosiny, "przecież kocham", zdjęcia z pracy.

I znowu od nowa sytuacja się powtarza. 

Ten schemat sprawia, że trudno odejść – bo są momenty ciepła, bliskości, nawet seksu. Ale to nie wygląda jak zdrowa relacja, a raczej mechanizm, który wiąże przez lęk, poczucie winy i nadzieję.

Co możesz zrobić?

1. Zadbaj o swoje bezpieczeństwo

Jeśli kiedykolwiek poczujesz się zagrożona – zadzwoń na 112 lub linię wsparcia np. Niebieskiego Telefonu / Punktu Pomocy dla Ofiar Przemocy.

Możesz porozmawiać z psychologiem w takich miejscach bezpłatnie i anonimowo.

2. Zrób krok w stronę wsparcia

Terapia indywidualna, którą już podejmujesz, to bardzo dobra decyzja. Mów o tym, co się dzieje – Twój terapeuta pomoże Ci spojrzeć na sytuację z dystansu i odzyskać poczucie własnej wartości.

Zastanów się, czy masz kogoś zaufanego – przyjaciółkę, siostrę, kogoś z rodziny – komu możesz się zwierzyć. Izolacja to jeden z narzędzi przemocy.

3. Odpowiedz sobie szczerze: czego chcesz dla siebie?

Nie pytaj teraz: jak go naprawić, jak uratować związek. Zapytaj:

Czy chcę dalej żyć w lęku i emocjonalnym chaosie?

Czy naprawdę czuję się kochana i szanowana?

Czy to, co nazywa "miłością", jest miłością – czy tylko uzależnieniem, kontrolą i przemocą?

 

Pozdrawiam ciepło. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dziękuję, że Pani napisała. Widzę, jak bardzo to wszystko Panią boli i jak wiele starań wkłada Pani w to, by zrozumieć, co dzieje się w związku – dlaczego coś, co było pełne miłości, czułości i bliskości, teraz sprawia tyle bólu.

To, co Pani opisuje, to nie tylko smutek wynikający z braku bliskości – ale także poważne sygnały przemocy, zarówno słownej, jak i fizycznej. Wyzwiska, duszenie, brak szacunku i emocjonalne odrzucenie – to nie są przejawy zwykłych trudności w relacji. To są zachowania krzywdzące i niebezpieczne.

Ma Pani pełne prawo oczekiwać szacunku, troski i miłości. Ma Pani prawo pytać o uczucia, mówić o swoich potrzebach, wyrażać tęsknotę za bliskością. To nie Pani pytania są problemem – ale raczej brak otwartości i odpowiedzialności po drugiej stronie. Próby zrzucenia winy na Panią mogą być formą manipulacji, która prowadzi do poczucia winy i osamotnienia.

Jeśli doświadcza Pani zastraszania, przemocy psychicznej czy fizycznej – najważniejsze jest, by zadbała Pani o swoje bezpieczeństwo. Warto porozmawiać z kimś zaufanym, skonsultować się z psychoterapeutą lub poszukać pomocy w organizacjach wspierających kobiety w trudnych relacjach.

Nie jest Pani sama. To, co Pani czuje, ma znaczenie. 

 

Z troską i szacunkiem,
Maria Sobol, psychoterapeutka 

Zdjęcie Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Psycholog
132 odpowiedzi na forum

Dzień dobry 

 

Twoja sytuacja jest bardzo trudna i niesie ogromny ładunek bólu i bezradności. Z tego, co opisujesz, jesteś w związku, w którym doświadczasz ogromnych wahań emocjonalnych, nieprzewidywalności i przemocy zarówno psychicznej, jak i fizycznej. Mąż, kiedy chce, potrafi być czuły, miły, okazuje zainteresowanie, deklaruje miłość i chęć zbliżeń, ale w codzienności często reaguje agresją, obraża Cię, wyzywa, obarcza winą za kłótnie i oskarża o to, że to Ty jesteś problemem, gdy próbujesz rozmawiać o swoich uczuciach i potrzebach. Jego unikanie rozmów, zrzucanie winy na Ciebie, wybuchy agresji i późniejsze przeprosiny wpisują się w mechanizm, który w psychologii nazywa się cyklem przemocy. Te naprzemienne okresy miłości i brutalności sprawiają, że stale masz nadzieję na poprawę, ale w rzeczywistości wciąż tkwisz w tym samym kręgu bólu i niepewności. Twoje potrzeby są zupełnie naturalne. Masz prawo oczekiwać bliskości, rozmów, czułości, poczucia bezpieczeństwa, szacunku i wzajemnego wsparcia. Niestety Twój mąż zamiast zrozumienia odpowiada na to agresją i oskarżeniami, jakby Twoje potrzeby były czymś niewłaściwym. Tymczasem one są fundamentem zdrowej relacji. Pojawia się tu też inny ważny wątek; kontrola i manipulacja. Gdy jesteście osobno, mąż potrafi być słodki, tęskniący, namiętny. Gdy jesteście razem unika bliskości, prowokuje kłótnie, reaguje złością na Twoje pytania. To może być forma utrzymywania emocjonalnej przewagi nad Tobą, byś stale zabiegała o jego uwagę i aprobatę, ale nigdy nie czuła się przy nim w pełni bezpiecznie. Pytasz, czy powinnaś się odciąć, przestać rozmawiać o swoich potrzebach. W takim związku to właśnie takie milczenie często tylko pogłębia problem, bo nie znika przecież Twoje cierpienie ani Twoje pragnienia. Nie da się zdrowo funkcjonować w relacji, w której rozmowa o uczuciach prowadzi do awantur, agresji i przemocy. To nie jest kwestia, że za dużo mówisz, czy prosisz. To jest kwestia, że Twój mąż nie przyjmuje odpowiedzialności za swoje zachowanie i nie chce szukać rozwiązania.

Trudno jest dać prostą radę w tak skomplikowanej i bolesnej sytuacji. Na pewno warto, abyś zatroszczyła się teraz przede wszystkim o siebie o swoje zdrowie psychiczne i fizyczne. Wsparcie psychologa, nawet indywidualnie, może być tutaj dużym oparciem, byś mogła spokojnie i bez presji zastanowić się, czego naprawdę chcesz i na co jesteś jeszcze w stanie się godzić. Samodzielna terapia może Ci pomóc uporządkować emocje, wzmocnić się i wyraźniej zobaczyć, jak ta relacja na Ciebie wpływa. Pamiętaj, że Twoje potrzeby są ważne, Twoje cierpienie nie jest wyimaginowane, a Twoje granice zasługują na szacunek. Nie jesteś winna jego zachowania.

 

 Z pozdrowieniami 

Kacper Urbanek 

Psycholog, diagnosta 

 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Mam 12 lat, odczuwam objawy depresji, zniechęcenie, brak radości i obniżoną samoocenę. Nie radzę sobie, a rodzicom nie ufam we wsparciu.
Mam 12 lat, wszystko było normalnie. Od 4 tygodni czuję, że coś we mnie pękło, straciłem zainteresowania, które kiedyś mi sprawiały przyjemność, kiedyś dla przyjemności się uczyłem nawet po 6 godz(nawet uczyłem się z podręcznika do 1 liceum z matematyki różnych rzeczy np. logarytmów, ale później mnie nauczycielka matematyki, która mi go dała, zniechęciła mnie do tego, choć samą nauczycielkę lubiłem). teraz jestem niczym, nic nie robię z własnej inicjatywy, leżę w łóżku i co najwyżej posłucham muzyki. W szkole się po prostu zmuszam jakoś tak, że nikt nie zwraca na to uwagi. W domu nie robię nic oprócz tego, do czego mnie zmuszają rodzice, bo nie mam siły. Dlatego, że nie mam stwierdzonej żadnej choroby psychicznej(podejrzewam u siebie depresje dlatego, że mam jej symptomy) przez co jeszcze bardziej czuję się źle ze świadomością, że to może być mój głupi wymysł, aby uzasadnić moją głupotę, aroganctwo, chamstwo, egoizm oraz lenistwo - to też mnie demotywuje do poinformowania mojego psychologa szkolnego. A swoich rodziców na pewno nie mam zamiaru poinformować, bo nie mam do nich zaufania oraz ogólnie nie darzę nikogo pozytywnymi uczuciami, najczęściej, po prostu, nikogo nie darzę uczuciami a własnej matki nienawidzę, cały czas tylko się z kimś kłóci, obraża kogoś lub wyzywa a później udaje kochaną mamusię(albo ma po prostu skrupuły). Czuję, że nie mam przyjaciół, choć tacy mnie otaczają to nie czuję, że nimi są, przez co czuję się jeszcze gorzej z myślą, że nie potrafię z nikim prowadzić zdrowej relacji - naprawdę okropnie to boli, czuję przez to ciągły stres związany ze szkołą. Przez to wszystko mam ochotę popełnić samobójstwo, aby to wszystko zakończyć, ponieważ wiem, że moje życie donikąd prowadzi, jest tylko jednym długim kółkiem pełnym bólu zarówno fizycznego, jak i psychicznego, pełnym stresu, strachu oraz lęku przed rozpoczynaniem jakiejkolwiek konwersacji, wszystko co w życiu sprawiało mi przyjemność teraz jest dla mnie bólem, wszystkie moje zajęcia jakie miałem, teraz są dla mnie zbyt męczące, przez co jestem zły na siebie ze świadomością, że nie mam siły, na naukę, która kiedyś była przyjemnością o tyle dobrze, że jeszcze moje oceny się nie posypały, bo choć nauka w szkole jest cięższa pod względem słuchania oraz wnioskowania z wypowiedzi nauczycieli to samo robienie sprawdzianów oraz kartkówek już nie aż tak bardzo(może dlatego, że kiedyś się tego nauczyłem?). Jestem po prostu beznadziejny we wszystkim co robię, czuję, że wychodzi okropnie wiem, że tylko wszystkich zawodzę oraz niszczę swojej klasie życie poprzez swoją arogancję, którą pokazuję swoimi ocenami, wiem, że ci cierpią przeze mnie, przez to jak muszą patrzeć jaki jestem lepszy od nich a ja czuję, że jestem gorszy, choć oceny tego nie pokazują to się czuję gorszy od każdego. Na dodatek w mojej szkole jestem pośmiewiskiem, choćby ze względu na moje nietypowe zachowanie(najwyżej dla innych jest ono nie typowe), ponieważ w przeciwieństwie do nich jestem przez większość czasu smutny, nauczyciele tego nie zauważają, ponieważ myślą, że jestem tak bardzo poważny. Grono takich osób tylko się zwiększa a ci żartują sobie ze mnie w każdej możliwej sprawie tak, że nie da się tego znieść psychicznie, pogarszają oni tylko mój stan psychiczny i utwierdzają mnie w przekonaniu, że wszystko jest ze mną nie tak, sprawiają mi ból psychiczny prawie codziennie. Możliwe, że jest to jeden z powodów, dlaczego podchodzę do relacji w taki socjopatyczny sposób. Także często przeprowadzam w głowie najrozmaitsze rozmowy takie, które nawet miałyby prawo istnieć, lecz często się nie wydarzają, co mnie lekko frustruje(to co napisałem w tym zdaniu jest raczej ciekawostką, ponieważ wątpię, aby miało coś z tym wspólnego, też chciałem o tym komuś powiedzieć). Proszę aby ktoś mi powiedział co powinienem zrobić i czy to w ogóle jakaś choroba czy moje wymysły. Przepraszam, jeśli w niektórych miejscach są nagłe wcięcia tematów, ale dopisywałem parę rzeczy na koniec przed wysłaniem oraz przepraszam za wszystkie błędy w tekście jeśli takie tam są. Ps. Wiem że jestem głupim bachorem ale prosiłbym o odpowiedź nie nakreśloną tym że jestem młody a co za tym idzie nie doświadczony w rządnych aspektach życia, Dziękuję. Pozdrawiam Jakub
1 odpowiedź
Jak radzić sobie z konfliktami w związku na odległość?
Witam, mam klopot w relacji - jestesmy od ponad roku w zwiazku na odleglosc. Ja jestem raczej osoba niekonfliktowa (albo przynajmniej mi sie tak wydaje) jednak zdarzaja sie czeste klotnie, ktorych przyczyn po prostu nie rozumiem. Opisze tylko jedna kwestie zeby nie spamowac mimo, ze jest ich wiecej. Ostatnio podczas rozmowy telefonicznej powiedzialem, ze moja partnerka jest troche wredna, na deugi dzien powiedzialem, ze jest konfliktowa. Jej reakcja jest moim zdaniem zupelnie nieadekwatna - uwaza, ze ja obrazilem i mam za to przeprosic. Nie wspomne o tym, ze po rozmowie mnie zablokowala i powiedziala, ze pozaluje tego. Powiedziala, ze zapamieta to do konca zycia. Zauwazylem, ze czesto interpretuje moje wypowiedzi jako atak - a ja dopiero po czasie orientuje sie ktory to moment rozmowy wywolal negatywna reakcje, bo totalnie nie rozumiem jak takiego moglobyc odebrane jako atak. Byc moze faktycznie slowa, ze ktos jest wredny to obraza a ja jestek tego nieswiadomy i cala wina lezy po mojej stronie.Kiedys w jakiejs klotni zauwazylem, ze nie bierze moich slow pod uwage i powiedzialem, ze jest egoistka… wybuchnela gniewem i mnie obrazila przeklenstwem… Chcialbym jakos rozwiazac te problemy, ale nie wiem w jakim kierunku isc. Kiedy ma problem z czyms doradzam jak go rozwiazac szuiam jakiegos rozwiazania a ona sie wscieka i obraza “bo jej nie wspieram”. Z gory dziekuje za wszelkie sugestie
6 odpowiedzi
Dorosła córka jest w stanie kryzysowym, ponieważ nie dostaje diagnozy, a podejrzenie jest BPD i spektrum.
Witam, szukam pomocy swojej dorosłej córce, mam wrażenie, że pilnie potrzebuje pomocy. Od niedawna dowiedziałam się o jej problemach natury psychicznej, która trwa co najmniej od roku, gdyż od roku chodzi na terapię psychologiczną, która mam wrażenie po obserwacji, że niewiele pomaga a objawy się nasilają i boję się o jej zdrowie i życie. Miała już kilka prób samobójczych i do tej pory nie została zdjagnozowana, podejrzenie to jednocześnie BPD i autyzm. Córka ma 30 lat jest mężatką i ma dwóch synów, mieszka w UK, byłam u niej dwa tygodnie temu i jestem przerażona tym co zaobserwowałam- do tej pory pogodna ,łatwo nawiązująca kontakty, radosna, mająca pasje (malarstwo ,sport -boks oraz gotowanie i pieczenie )dziewczyna zmieniła się w zamkniętą w sobie , rozdrażniona, poirytowaną i nieradzącą z codziennymi obowiązkami osobę, nie potrafię do niej dotrzeć, mam wrażenie, że wszystko odbiera zupełnie inaczej . Nie mogę jako mama znieść tej bezsilności i mam wrażenie, że pęknie mi serce- zięć stara się jej pomóc, ale ona traktuje go jak worek bokserski i zastanawiam się ile jeszcze to zniesie, dzieci są smutne, gdyż żadnemu z nich nie poświęca uwagi, a pomoc jest niewystarczająca. Po ostatniej próbie w zeszłym tygodniu terapeutka zgłosiła to do crisis team, przyszły i tylko zapytały jak się czuje. Widzę, że szuka tej pomocy, ale jest poirytowana, że nic nie robią ,że nie ma diagnozy ani leczenia, po kolejnej próbie coś się ruszyło- jest w ośrodku kryzysowym, ale tylko do 7 dni. Mówi, że czuje się w nim lepiej niż w domu, ale już ma z tyłu głowy, że za chwilę musi wrócić do domu i wszystko wróci i będzie gorzej. Powiedzieli, że na wizytę z na stwierdzenie czy to BPD trzeba oczekiwać 1 rok, a na autyzm do 2 lat, a wiem, że nie może tyle czekać. ♥️
2 odpowiedzi
Nie radzę sobie z rolą matki, żony i partnerki – codzienne poczucie bezsilności w wieku 45 lat
Witam mam 45 lat i nie daję rady z życiem z byciem matka żoną oraz dobrą partnerką. Codziennie budzę się z poczuciem bezsilności że nie podołałam wyzwaniom w życiu.
11 odpowiedzi
Jak radzić sobie z lękiem i stresem związanym z miejscem zamieszkania?
Mam 30 lat zacznę od tego. Kupiłam dom z partnerem oddalony od jego miejsca pracy 15 km, teraz bardzo tego żałuję że nie kupiliśmy tego domu w miejscowości gdzie pracuje On. Wraca do domu średnio z pracy 20 minut przez ten czas ciągle mi smutno i plączę boję się że po drodze kogoś pozna albo zginie i zostanę sama z tym domem . Przez te 20 minut się denerwuje. Ogólnie już jak rano wychodzi jest mi mega smutno i przykro że go nie ma ciągle żałuję decyzji że kupiliśmy ten dom 15 km od jego miejsca pracy. Wcześniej jeździliśmy razem teraz juz nie jedze rano bo mnie nie zostawia juz u rodziny bo ona sie wyprowadzila i mieszkają nie daleko nas. Ja bym chciała sprzedac ten dom i wynająć mieszkanie w jego miejscowości pracy ale On nie chce Czy to normalne jest że te 20-27czasem minut to dla mnie wieczność? I tak przeżywam to i płacze . On tez nie chce tego domu sprzedac abyśmy zamieszkali bliżej jego pracy... Ja nie mam tu pracy ani nic nie mogę się odnaleźć. On Domu sprzedac nie chce, każda rozmowa kończy się awanturą itp Jestem załamana nie wiem jak mam żyć dalej...
6 odpowiedzi
Paniczny lęk przed rakiem trzustki i hipochondria – czy da się wyleczyć lęk o zdrowie?
Mam w domu cały segregator z badaniami z ostatnich dwóch lat. Robię USG brzucha co 3 miesiące, bo boję się raka trzustki, o którym czytałam, że nie daje objawów. Jak tylko poczuję jakiś ucisk pod żebrem, to od razu wpadam w taki lęk, że nie mogę oddychać. Wydaję fortunę na prywatne badania, bo na NFZ terminy są za odległe dla mojego lęku. Wiem, że to nielogiczne, ale ten strach jest silniejszy ode mnie, czuję go w każdej komórce ciała. Ostatnio lekarz zasugerował, że to hipochondria i żebym poszła do psychologa zamiast na kolejny rezonans. Poczułam się zlekceważona, ale może on ma rację? Czy ktoś z was wyleczył się z takiego panicznego strachu o zdrowie?
6 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Para jedzie razem na rowerze tandemie

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!