Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Partnerka odeszła, a ja przestałem_am funkcjonować.

Partnerka odeszła. Nie mogę spać, nie mogę jeść, ciśnienie w górę poszło... wszystko jakieś wolne jest... Co robić?
Joanna Łucka

Joanna Łucka

Dzień dobry, 

przede wszystkim proszę dać sobie czas na pożegnanie tej relacji i opłakanie straty. Trudność w codziennym funkcjonowaniu, gdy mierzymy się ze stratą w bliskich relacjach jest przeżyciem dotkliwym, jednak będących nadal objawem normatywnym. 

Pomóc może wsparcie społeczne, możliwość omówienia swoich odczuć, tzw. wygadania się i poczucia bycia zaopiekowanym przez bliskie osoby. 

Proszę dać sobie dużo ciepła i zrozumienia - nie rezygnując jednocześnie z codziennych obowiązków i aktywności. Dodatkowe zmiany mogą prowadzić do zwiększenia uczucia braku stabilizacji, co nie ułatwi powrotu do emocjonalnej równowagi. 

Jeśli przeżywane trudności byłyby interpretowane jako szczególnie dotkliwe przez dłużej niż 2 tygodnie - proszę rozważyć konsultację psychologiczną, która może ułatwić zrozumienie przeżywanego stanu i powrót do stabilnego funkcjonowania. 

Pozdrawiam serdecznie!
Joanna Łucka 

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Marta Łuszczykiewicz

Marta Łuszczykiewicz

Dzień dobry,

bardzo ważna na początku będzie stabilizacja emocjonalna i pozwolenie sobie na przeżycie, uzewnętrznienie trudnych emocji. Objawy związane z fizycznym funkcjonowaniem  np. brak apetytu czy bezsenność mogą być skutkiem silnych emocji. Po rozstaniu przechodzi się kilka kolejnych etapów, które są bardzo wyczerpujące. Wsparciem mogą  być przyjaciele, aktywność fizyczna, próba powrócenia do regularnego snu i posiłków, pomóc może również symboliczne pożegnanie ze związkiem, nazwanie swoich emocji, opłakanie straty, pozwolenie sobie na słabsze momenty. Po pewnym czasie może pojawić się akceptacja danej sytuacji. Jeżeli objawy nie ustąpią po paru tygodniach a smutek będzie się wzmagał zalecałabym bezpośredni kontakt z psychologiem i rozpoczęcie pracy nad żałobą po związku i wyjściu z kryzysu.

Pozdrawiam

 

2 lata temu
Marta Dylich

Marta Dylich

SzyHu, Twój świat zwolnił, bo straciłeś bliską Ci osobę i wszystkie związane z nią sprawy, rytuały, przyzwyczajenia. Twój organizm reaguje - układ współczulny włączył “tryb awaryjny”, stąd podwyższone ciśnienie, bezsenność i brak apetytu - tak jak w sytuacji silnego stresu. 

Choć wymienione przez Ciebie objawy są typowymi dla sytuacji stresowej, warto mimo wszystko udać się do lekarza internisty i wykluczyć inne możliwe przyczyny somatyczne. Pamiętaj, żeby w tej trudnej dla Ciebie sytuacji dbać o siebie i swoje zdrowie.

Zachęcam Cię do znalezienia wsparcia i odważenia się poproszenia o pomoc; rozmowa z przyjacielem/przyjaciółką, rodziną lub osobą zaufaną może dać Ci poczucie, że pomimo odejścia partnerki, nie jesteś sam.

Jeśli Twoje zdrowie fizyczne na to pozwala, możesz spróbować znaleźć oparcie w ruchu - endorfiny, które wydzielają się po wysiłku fizycznym wpłyną na poprawę Twojego samopoczucia. Może to być spacer, bieg, siłownia, basen… może kiedyś trenowałeś konkretną dyscyplinę i myślałeś o powrocie do regularnych ćwiczeń? To dobry czas, by zacząć coś nowego.

Czas po rozstaniu jest też dobrą okazją do zdecydowania się na terapię. Dlaczego? Rozmowa ze specjalist/ką może pokazać Ci schematy zachowań, startegie radzenia czy wzory komunikacji, jakie stosujesz. Relacja terapeutyczna pokaże Ci, jak Twoje zachowanie mogą odbierać inni, dlaczego reagują w pewien sposób i dlaczego Ty tak reagujesz. Spotkania z psychologiem/psycholożką mogą być dla Ciebie wsparciem w trudnym dla Ciebie czasie godzenia się ze stratą, a w przyszłości mogą pomóc Ci w nawiązywaniu nowych relacji.

Pamiętaj, że zawsze jest ktoś, kto może Ci pomóc. Jeśli czujesz, że nie dajesz sobie rady ze swoimi emocjami, nie bój się poprosić o wsparcie. Zrozumienie powodu, dla którego Twój związek się zakończył, może być przełomem w Twoim kryzysie. Nie zapominaj, że każda sytuacja w życiu czegoś nas uczy. Nawet te najtrudniejsze doświadczenia często okazują się dla nas cennymi i wartościowymi. Daj sobie jednak czas na to, by pogodzić się ze stratą. Zaopiekuj się sobą i zadbaj o siebie.

Dbaj o siebie!

Marta

2 lata temu
Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

doświadczane przez Pana trudności są całkowicie naturalną reakcją organizmu na przykre doświadczenia. Utrata bliskiej osoby jest niezwykle bolesna dla zdrowia psychicznego. Proszę sobie pozwolić na odczuwanie negatywnych emocji, to bardzo ważne, żeby dawać upust swoim emocjom (szczególnie tym nieprzyjemnym). Może warto też podzielić się nimi z kimś bliskim. Proszą dać sobie przede wszystkim czas na przeżycie tej sytuacji. Proszę też pamiętać, że jeżeli czuje Pan, że sytuacja ta jest bardzo trudna i nie umie sobie z nią sam poradzić, warto rozważyć konsultacje z psychologiem lub psychoterapeutą. 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

2 lata temu
Katarzyna Rosenbajger

Katarzyna Rosenbajger

Witam, 

Widzę, że przechodzi pan bardzo ciężkie chwile, po odejściu partnerki. Ważne jest, żeby zadbał pan o siebie fizycznie i mentalnie. Niestety tak czasem już w życiu bywa, że jedna strona podejmuje decyzje o odejściu a druga nie jest na to gotowa i wciąż jest emocjonalnie zaangażowana. 

Nie mamy wpływu na to czy ktoś będzie z nami w związku czy nie. Pozostaje Panu czekać i dać partnerce czas na przemyślenie. Jeżeli potrzebuje pan rozmowy i pomocy psychologa, prosze poszukać  pomocy. 

 

Katarzyna Rosenbajger 

Psycholog i Terapeuta Uzależnień

 

2 lata temu
Marta Król

Marta Król

Dzień dobry, 

Jest to naturalna reakcja na stratę relacji, jednak jeśli mocno wpływa na codzienne funkcjonowanie, to warto poszukać wsparcia dla siebie, żeby przetrwać ten czas i bardziej rozumieć co właściwie się dzieje. 

Zostawiam tu numer bezpłatnej infolinii telefonicznej (Fundacja Nagle Sami) dla osób po stracie  bliskich 

800 108 108 (pod tym numerem są dostępni psycholodzy przyjmujący od poniedziałku do piątku od 14:00 do 20:00). 

Pozdrawiam ciepło,

Marta Król

psycholog, psychoonkolog, psychoterapeutka w trakcie szkolenia

2 lata temu
kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z kontrolą i krytyką w małżeństwie? Szukam pomocy
Jestem mężatką, ale coś jest nie tak w moim małżeństwie. Często czuję się przy mężu głupia i poniżana. Zdarzyło się, że nazwał mnie wprost „głupią” lub „kretynką”. Nie jestem tak wykształcona jak on i mam słabszą pamięć do dat czy nazwisk, co czasami powoduje, że gdy mnie o coś pyta, a ja nie pamiętam, zaczyna mi dogadywać. To nie są żarty – mam wrażenie, że są to zarzuty, jakby chciał mi udowodnić, że jestem mniej inteligentna. Zdarza się, że używa trudnych słów, po czym pyta, czy znam ich znaczenie. Gdy przyznaję, że nie wiem, irytuje się lub zachowuje się protekcjonalnie. Czuję, że podkreśla moją niewiedzę, by się wywyższyć. Mąż zwraca mi uwagę na wszystko – wszystko musi być zrobione po jego myśli. Nawet drobiazgi, jak gaszenie światła, przekręcanie zamka czy odkładanie talerza. Często te pytania brzmią kontrolująco i przytłaczają mnie typu dlaczego nie zgasiłaś światła i nie jest to pytanie retoryczne, tylko mam odpowiedzieć, zawsze muszę mu na nie odpowiadać. Czuję się zmęczona tą ciągłą kontrolą i krytyką. Wczoraj mąż powiedział mi, że on zasługuję na kogoś lepszego niż ja. Zapytałam, czy chce rozwodu, ale odpowiedział, że nie wie. Czuję się zagubiona i nie wiem, co mam robić. Nie wiem też, jak powinno wyglądać normalne, zdrowe małżeństwo. Nie mam z kim o tym porozmawiać. Nie mam koleżanek, przyjaciółek, siedzę praktycznie 24h na dobę w domu. Mąż i tak nie pozwala rozmawiać o tym co się dzieje u nas Mąż nacisk żebym pracowała tylko w domu. Kiedy powiedziałam, że chcę pracować również stacjonarnie, zaczął mnie emocjonalnie obciążać – mówi, że przez to nasze psy będą same, że to moja wina, bo to ja chciałam psa. Pomija fakt, że decyzja o psie była wspólna. Czuję się w kryzysie. Nie wiem, czy to ja robię coś źle. Nie chcę bać się rozmów z mężem ani tego, że znowu będzie mnie przepytywał i irytował się, że jestem „taka”, nie wiem czemu ale ciągle czuje strach i obawę, ze coś robię źle. Ten ciągły stres, że nie spełniam jego oczekiwań, mnie przytłacza. Czuję się winna tego jaka jestem... potrzebuje szybkiej pomocy, nie wiem co mam robić.
Kiedy potrzebuję wsparcia? Czy można zmienić swoje odczuwanie, gdy triggerujący bodziec dalej występuje? Czy psychoterapia pomoże na każdą dysfunkcję psychiczną?
Hej, mam kilka pytań. 1. Skąd wiedzieć czy to, jak się czujemy wymaga pomocy drugiej osoby? 2. Czy istnieje szansa na poprawę samopoczucia (smutek, płaczliwość, poczucie bezsensu) bez możliwości ucieczki od bodźca, który ten stan potęguje? 3. Czy każde problemy natury psychicznej (lęk przed czymś i ataki paniki) można wyleczyć psychoterapią?
Związek na odległość a brak kontaktu i bliskości
Witam, jestem w zwiazku na odleglosci prawie 1,5 roku… zawsze brakowalo mi kontaktu, czulosci i bliskosci. Ona ma 2 dzieci, ktore sa dla niej calym swiatem. Ostatni czas jest dla mnie dramatem i wiem od razu, ze: “tez moge sie odewac”. W przedostatnia sobote w nocy zepsulo mi sie auto napisalem do niej w nocy, ze auto przestalo jechac jestem zmeczony, zostaje na noc u kolegi bo nie mam jak wracac czuje sie wlfatalnie, dostalem odpowiedz z rana “widze, ze impreza byla gruba”. Ona wiecznie opowiada o tym jak ja nie potrafie wspierac - ja wspieram logika, dzialaniem a ona potrzebuje emocji. Ok nie wazne jakos sie dogadalismy… zadzwonilem wieczorem bo dzien wczesniej nie bylo jakos rozmawiac bylem na urodzinach. Kolejny dzien… wieczorem chcialem porozmawiac ale kiedy zadzwonilem wieczorem nie odebrala bo byla na treningu wiec poszedlem spac - chcialem wsparcia, trudno nie dostalem. Dzien kolejny - wtorek… z rana sie nie odezwalem czy dojechalem do pracy - byla o to troche zla bo sie martwila - przeprosilem (aczkolwiek przywitalem sie jakcodzien przed wyjsciem do pracy). Wieczorem kiedy chcialem porozmawiac, bylem wczesniej na rowerze z dziecmi brata wysylalem jej zdjecia. Telefon mi upadl i troche mnie to zmartwilo bo sie uszkodzil - napisalem jej to… i otrzymalem wiadomosc ze tak to jest jak sie cyka fotki - napisalem sarkastycznie dziekuje za wsparcie. Odpowiedz po czasie “czuje sie zle dobranoc”. Wiec kolejny dzien bez kontaktu telefonicznego… sroda… spytalem jak ona ze zle, rozmawialismy, ze jej sie nie uklada w pracy okolo 15 ostatnia jej wiadomosc potem cisza. Napisalem, zeby wyslala mi CV bo chce jej pomoc w szukaniu nowej pracy - nie odczytala… i do konca dnia sie nie odzwala a zawsze piszemy chociaz dobranoc. Rano napisala dzien dobry- ja poirytowany zapytalem dlaczego sie nie odzywala? Ona wyslala zrzut ekranu na ktorym byla moja wiadomosc i napisala ze to ja sie nie odzywalem… napisalem “jak widac to ja sie odzywalem…” na to dostalem odpowiedz “mam problem z dzieckiem biegamy po lekarzach, nie potrzebuje twoich dram daruj sobie”. Zabolalo mnie, ze w przypadku problemu zdrowotnego dziecka nawet nie wyslala o tym krotkiej wiadomosci tylko uciela kontakt. Kolejny dzien bez rozmowy… piatek byla z synem na silowni - mialem tego dosyc wszystkiego sam juz wieczorem nie zadzwonilem, zreszta jak ostatnie kilka dni. Sobota wyjechala na turniej dziecka do Krakowa z kolezanka. Pisalismy troche… wieczorem mimo, ze bylem zniechęcony zadzwonilem ale po 10 minutach mnie zbyla bo kolezanka chciala do lazienki… rozmowa byla oschla bez czulosci bardziej z uszczypliwosciami zakonczona czule “w kontakcie” a przed tym jako ze mialem kolonoskopie i diete od ktorej zle sienczulem “od diety jeszcze nikt nie umarl” . Zdolowalo mnie to juz maksymalnie, nie slyszalem kocham od tygodnia - to potrafi mowic tylko dzieciom kilka razy dziennie. Mimo to oschle pisalismy ze soba… - w poniedzialek rano napisala powodzenia co do badania… popisalismy wieczorem ja juz nie mialem ochoty dzwonic bo czuje sie jakbym prosil o to jak pies… napisalem dluzsza wiadomosc… zero odzewu… kolo 23 napisalem wiec dobranoc i dostalem odpowiedz dobranoc bez odniesienia sie do moich wiadomosci. Sa swieta mam przyjechac ale czuje ze moj rozum przegrywa z emocjami widze ze to bez sensu mecze sie… i zaczynam obwiniac siebie “przeciez tez moge zadzwonic okazac czulosc”. Mysle o zakonczeniu relacji ale pojawiaja sie wyrzuty sumienia, tesknota i cierpienie… tlumacze sobie, ze ona jest takim typem czlowieka ze potrz buje wiecej przestrzeni mniej czulosci - ona twierdzi odwrotnie… jestem zalamany czuje ze wyjazd to glupota… nie raz mowilem, ze potrzebuje kontaktu, kocham Cie inicjatywy i zaangazowania 50/50… i nic i nie wiem dlaczego w to brne… przypominam sobie piekne slowa i momenty…
Związek na odległość bez bliskości: Jak radzić sobie z brakiem inicjatywy i komunikacji?
Co zrobic w sytuacji kiedy w zwiazku brakuje bliskosci… moja partnerka moze nie mowic kocham Cie przez kilka dni, mimo, ze ja spokojnie informowalem o tym, ze jest to bardzo wazne dla mnie. Chce przytulenia… moze sie przytulic caly dzien mowiac, ze robi to czesto. Jestesmy na odleglosc - potrafi kilka godzin nie odczytac mojej wiadomosci - a gdy jej syn byl na wakacjach telefon miala ciagle przy sobie, sprawdzajac kazdy dzwiek. Mowie jej o tym wszystkim nie w formie oskarzen, tylko zaczynajac od “przykro mi jest…”. Zauwazylem, ze ja to tez irytuje… kiedy wspomnialem nie raz ze mi przykro dostaje “nerwicy”, wiec chyba na chwile obecna… nie chce juz jej mowic kiedy jest mi przykro, nie chce prosic o wiecej czasu, wiadomosci bo to zawsze ale to zawsze odbierane jest jako atak i krytyka. Zawsze twierdzi, ze ja “dopowiadam sobie” rzeczywistosc i “tak oczywiscie nie bylo”. Dzisiaj ostatni kontakt mielismy 5 godzin temu… na prawde kochajac kogos mozna nie miec potrzeby zeby sie odezwac? Wiem, ze ma dzieci - ale ja potrafie napisac chociaz krotkie “ide na trening”. Ona nie ma takiej potrzeby. Wiem, ze kazdy ma inna przestrzen i jezyki milosci. Ale nie powiedziec przed dlugim wyjazdem kocham Cie partnerowi? Mowilem jej wielokrotnie “brakuje mi Twojej inicjatywy - ja uwielbiak tez byc przytulony… “. Byl moment kiedy bylismy w 2 roznych miejscach i jak wracalismy ja bylem pewny ze wracamy razem ona… sie obrazila bo myslala ze ja juz zamowilem taksowke i jade… a chcialem spontanicznie umowic sie przez telefon. Mowie jej o tym, ze ja tego potrzebuje, potrzebuje tez “kocham Cie” chociaz raz dziennie. A ona na to, ze w jej domy to ojciec przytulal mame nawet jak byla zla i jej brakuje tego bycia szamranckim u mnie. Ja ja przytulam czesto czesto mowie kocham a w zamian dostaje “nie nie robisz tego”. Nie moge z nia o tym rozmawiac bo ona sie denerwuje. Mowie jej, ze powinna mowic zaczynajac zdanie od “ja sie czuje…” a nie od oskarzen “ty egoisto”. Ona tego nie rozumie i nie chce “bo jej psycholog powiedziala inaczej” - po prostu jej nie zrozumiala, ja sie domyslam o co chodzi ale nie mam pola do rozmowy. Dusze sie od roku w tym i jednoczesnie wiem, ze bywaja piekne chwile ktorych mi brakuje. Ale w wiekszosci to ona chce byc adorowana a ja mam byc bardziej aktywny. Mysle o rozstaniu ale nie umiem, wmawiam sobie, ze bede zalowac, nie chce jej stracic a jednoczesnie chcialbym byc szczesliwy… nie moge z nia o tym rozmawiac. Koedy zaczynam sie zachowywac identycznie… pojawiaja sie pretensje. Jestesmy na odleglosc - dwa rozne kraje, wizyta u psychologa malo prawdopodobna…
Czy ktoś może poradzić mi jak mam sobie poradzić z nieobecnością partnera, który wyjechał do pracy za granicę?
Witam. Czy ktoś może poradzić mi jak mam sobie poradzić z nieobecnością partnera, który wyjechał do pracy za granicę? Nie mogę przestać myśleć o nim, czekam na wiadomość od niego, siedzę w tel. cały czas i czekam, kiedy zadzwoni, kiedy ma przerwę w pracy i tak cały czas. To nie jest normalne przecież. Jak zajmuję się innymi rzeczami to i tak się boję, że on zadzwoni w tym momencie, a ja nie odbiorę, albo nie zobaczę smsa. Poradźcie coś proszę.
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.