
- Strona główna
- Forum
- inne, zaburzenia nastroju
- Brak uczuć i emocji...
Brak uczuć i emocji po Covid-19 i śpiączce, jak sobie pomóc mając 42 lata?
Witam, od paru lat nic nie czuje, nie mam uczuć I emocji. I jak się ktoś pyta, jak się czuje to mówię, ze nie wiem. Biorę leki egzyste I alvente 75 mg, jestem po covidzie I 4 tygodniowej śpiączce, nie czuje się sobą, tak jak przed covidem.
Co zrobić? Mam 42 lata, nie chce się poddać. Mam też chyba uszkodzony mózg po śpiączce. prosze o pomoc
Karolina Sobkiewicz-Pyszny
Dzień dobry,
bardzo mi przykro, za Panem bardzo trudny czas. Jeśli ma Pan podejrzenia dotyczące uszkodzeń neurologicznych zachęcam do diagnostyki w tym kierunku, stacjonarnie w okolicy miejsca zamieszkania. Myślę, że aby móc postawić diagnozę należy zebrać bardzo dokładny wywiad życiorysowy - czy przed chorobą również pojawiały się jakiekolwiek objawy? Nie jestem pewna czy choroba była niedawno, czy właśnie te kilka lat temu, o których Pan pisze. Generalnie to, o czym Pan pisze w pierwszym zdaniu, nazywamy anhedonią, która często przebiega w klinicznej depresji, jednak jeśli dochodzą do tego inne objawy, to na pewno trzeba przeprowadzić porządną diagnostykę różnicową. Jeśli to depresja to oprócz leczenia psychiatrycznego dobrze byłoby podjąć psychoterapię.
Proszę walczyć o siebie.
Pozdrawiam
Karolina Sobkiewicz-Pyszny
Ośrodek Psychoterapii PoznajSiebie - psychoterapia stacjonarnie i online

Zobacz podobne
Jak pomóc osobie która ma zamiar popełnić samobójstwo, nawet jej tak naprawdę nie znając? Mam koleżankę internetową, codziennie z nią piszę, nawet nigdy nie słyszałyśmy swojego głosu, ale ona wspomniała, że zostawi swojej rodzinie list pożegnalny. Sama mam problemy psychiczne i choć nigdy nie miałam myśli samobójczych to doskonale rozumiem, co czują takie osoby, życie tak boli, że jedyną ulgą jaką widzą, to śmierć, a osoba w depresji jest przekonana że jest beznadziejna i że wszystkim by by było lepiej gdyby zniknęła. Wiem że to jest tylko jej perspektywa, ale nie wiem jak jej pokazać, że można myśleć inaczej. Gdy jej zaproponowałam, by skorzystała z pomocy psychologa, ona powiedziała, że tego nie potrzebuje, że jest przekonana, że nic jej nie pomoże, a ja nie wiem jak kogoś przekonać do takiego ruchu, bo sama kilka lat temu długo zwlekałam. Nie chcę zmuszać. Jak namówić taką osobę do sięgnięcia po pomoc, jak pokazać, że warto, że jednak coś jej może pomóc?

