
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rozwój i praca, zaburzenia nastroju
- Czuję się...
Czuję się przegrywem w wieku 23 lat – brak prawa jazdy, mieszkanie z rodzicami, lęk o przyszłość i związki
Anonimowo
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Ma Pan 23 lata – to wiek, w którym wielu ludzi dopiero szuka swojej drogi, popełnia błędy i mieszka z rodzicami, co w obecnych czasach jest często wyborem pragmatycznym, a nie oznaką życiowej nieporadności. Poczucie bycia „chłopcem” wynika z tego, że mierzy Pan swoją męskość zewnętrznymi atrybutami, takimi jak prawo jazdy czy status relacji, zamiast dostrzec wartość w tym, co już Pan robi – a przecież od 4 lat utrzymuje Pan stałą pracę i systematycznie inwestuje w swoje zdrowie, co wymaga dużej dyscypliny i odpowiedzialności.
Porównywanie się do wyidealizowanych obrazów z sieci lub złośliwych komentarzy o „prawiczkach” to pułapka, która zawsze będzie generować ból, ponieważ internetowe standardy często nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. To, że ktoś wyśmiewa brak doświadczenia seksualnego, świadczy o niedojrzałości tej osoby, a nie o Pana rzekomym wybrakowaniu. Męskość to nie jest plastikowa karta prawa jazdy ani liczba partnerek, ale umiejętność brania odpowiedzialności za siebie, co Pan właśnie robi, lecząc zęby czy planując operację przegrody – to są realne kroki naprawcze, z których ma Pan prawo być dumnym.
Lęk przed przyszłością i poczucie zastoju są bardzo ciężkie, ale proszę zauważyć, że Pan nie stoi w miejscu; Pan po prostu idzie we własnym tempie, które zostało spowolnione przez paraliżujący lęk przed oceną. Fakt, że szuka Pan odpowiedzi i dzieli się swoimi rozterkami, jest dowodem na to, że chce Pan dla siebie czegoś lepszego. Zamiast akceptować łatkę „przegrywa”, warto skupić się na tym, że jest Pan młodym mężczyzną w trakcie procesu budowania siebie, a każdy wykonany krok, nawet ten najmniejszy, powoli oddala Pana od tego bolesnego obrazu, który Pan sobie stworzył.
Powodzenia
Bożena Nagórska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Piotr Ziomber
Szanowny Panie
Niska samoocena może wynikać z różnych przyczyn, dlatego myślę, że poza tym, co Pan pisze, może być wiele innych przyczyn. Skupia się Pan na negatywnych aspektach swojego życia, a widzi Pan jakieś pozytywy i zalety w sobie? Warto by było odważyć się porozmawiać o tym z psychologiem, ewentualnie wybrać się na terapię. Ja widzę dużo pozytywów w tym, co Pan pisze. Jakich? Niech Pan się domyśli.
Weronika Trojan
Dzień dobry,
W tym co Pan opisuje widoczne jest dużo lęku i przytłoczenia. Warto przyglądnąć się tym myślom i odróżnić je od faktów. Jest Pan młodym mężczyznom, tworzącym obraz siebie w świecie, posiada Pan prace, dba Pan o zdrowie fizyczne. Pomocna byłaby rozmowa z psychologiem aby mógł Pan lepiej zrozumieć swoje obawy, potrzeby, emocje i aby zdrowie psychiczne było również zaopiekowane.
Życzę dużo dobrego
Weronika Trojan
Jakub Butkiewicz
Dzień dobry.
Słyszę w Pana słowach ogromny ciężar i surowość, z jaką Pan siebie ocenia. To, co Pan opisuje – to poczucie „bycia w tyle” czy lęk przed przyszłością – jest często związane z bardzo silnymi filtrami poznawczymi, przez które patrzy Pan na swoje życie.
Wspomniał Pan o porównywaniu się do innych w sieci. Proszę spróbować pomyśleć: czy te obrazy, które Pan widzi, są pełną prawdą o tych ludziach, czy tylko wycinkiem, który ma dobrze wyglądać? I czy to możliwe, że Pana definicja „męskości” stała się tak wąska, że nie zostawia Panu miejsca na bycie człowiekiem, który ma prawo do lęku czy potknięć?
Ma Pan 23 lata i od 4 lat utrzymuje Pan stałą pracę – to świadczy o dużej odpowiedzialności i stabilności, której wielu Pana rówieśników mogłoby Panu pozazdrościć. Dlaczego ten fakt jest dla Pana mniej istotny niż brak prawa jazdy?
Takie głęboko zakorzenione przekonania o własnym "wybrakowaniu" bywają trudne do samodzielnej zmiany, bo działają jak pętla. Wspólna praca z psychologiem nad rozbrojeniem tych myśli mogłaby Panu pomóc.
Pozdrawiam

Zobacz podobne
Dzień dobry,
zwracam się w sumie z paroma drobnymi problemami.
Od ponad roku próbuje leczyć zaburzenia lękowe i jakoś to idzie. Niestety, ale chodzę jeszcze do szkoły, w której jestem przez to oceniana przez nauczycieli przez ich wizję na temat tego wszystkiego. Przez ostatni miesiąc było spokojnie, a teraz wyszło to z jakąś zdwojoną siłą, jestem krytykowana za to, że nie umiem czasami wytrzymać na lekcji.
Jest mi ciężko wytrzymać w szkole, często objawy psychosomatyczne próbują zrobić wszystko, bym tam nie poszła, właśnie od czasu tych afer z praktycznie wyzywaniem mnie przez niektórych nauczycieli…
Chodzę na terapie, ale czuję się ostatnio z tym źle.
Chciałabym już wyzdrowieć, czuję się chora, jak tam chodzę. Podczas ostatniej sesji dodatkowo jakoś pokonywanie danej trudności, o której wspomniał terapeuta, wywołało u mnie dziwne uczucie, naprawdę jest ze mną aż tak źle, że mam ćwiczyć proste rzeczy? Wiem, że jest mi to potrzebne, ale ciężko się przełamać. Bardzo się boję, że wyszedł wtedy pomiędzy nami jakiś kwas, obecnie boję się tam iść i omówić te wszystkie obawy, boję się opowiadać o takich odczuciach, bo nie chce kończyć tej terapii, moja poprzednia zakończyła się takim kwasem. Mam wrażenie, że teraz tam nie powinnam przychodzić, bo może zadziało się coś złego z mojej winy, chciałabym, by nie było żadnych problemów i niestety mam wrażenie, że złym pomysłem było pójście tam w stresującym dla mnie czasie, oczywiście, że nieraz chodziłam tam z negatywnymi emocjami, ale nigdy jakoś tak coś we mnie nie uderzyło, ciężko opisać, co odczuwam, ale wolałbym cofnąć czas by nie czuć takich dziwnych emocji.
Mam wrażenie, że ostatnio ciężko mi się cieszyć.
Próbuje wygrzebać się z tego lęku, ale z drugiej strony nie chce. Chciałabym wymazać sobie pamięć i cofnąć się do dnia, gdy to wszystko się zaczęło i nie dopuścić do tego.
Chce być i czuć się jak zdrowa osoba.
Nie wiem, co robić. Wiem, że takie rzeczy pewnie trzeba konsultować ze swoim terapeutą, ale ja nie umiem, czuję się winna, że odczuwam takie emocje i w sumie nawet nie umiem ich opisać, po prostu jakby na następnym spotkaniu ten cały proces miał się zakończyć. Jestem pewna, że to wszystko przez tę sytuację w szkole, ale nie mam co teraz z tym zrobić. Zaczęłam teraz znikąd obawiać się terapii i ogólnie tych wszystkich spraw związanych z zaburzeniami lękowymi, chce tylko zapomnieć.

Samorealizacja – jak ją osiągnąć i dlaczego jest ważna?
Odkryj, jak osiągnąć samorealizację i dlaczego jest ona kluczowa dla Twojego dobrostanu? Poznaj praktyczne kroki, które pomogą Ci wykorzystać pełnię swojego potencjału i osiągnąć życiową satysfakcję. Zacznij swoją podróż ku samorealizacji już dziś!
