Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z brakiem więzi emocjonalnej z dziećmi partnerki w związku na odległość?

Witam, jestem w zwiazku na odleglosc, parnterka posiada dwojke dzieci. Mam wrazenie, ze chcialaby abym zwiazal sie z nimi emocjonalnie - czasem pyta dlaczego ja sie w ogole nie interesuje jej dziecmi. Szczerze one po prosru mnie nie interesuja - nie chce na sile udawac a podejrzewam, ze nigdy naturalnie to u mnie nie powstanie. Moja ewentualna zmiana miejsca zamieszkania wiaze sie z znacznym obnizeniem finansowej jakosci zycia dla mnie samego i tym bardziej nie czuje sie dobrze z ewentualnym dzieleniem sie na cele zwiazane z jej dziecmi - ich ojcowie zyja… jest wiecej kwestii zwiazanych z czasem, ktorego mam wrazenie w ogole dla siebie samego nie bede miec a wydaje mi sie, ze fundamentem zwiazku jest pytanie o potrzeby partnera i wspieranie go w dazeniu do szczescia - tutaj raczej zycie mialoby polegac na spelnianiu potrzeb dzieci ktore nie sa moje.
User Forum

Anonimowy Czlowiek

4 miesiące temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry, to co czujesz jest dla mnie zrozumiałe. To naturalne, nie musisz czuć emocjonalnej więzi z dziećmi partnerki i partnerka nie powinna na Tobie tego "wymuszać", bo to nie było by wtedy z Twojej strony szczere i uczciwe. Jednak warto pamiętać o jednej ważnej kwestii. Dzieci partnerki są i będą obecne w jej życiu, a jeśli chcesz tworzyć z nią relację, to chcąc nie chcąc będą one obecne także w Twoim życiu. I teraz pytanie czy jesteś w stanie takie stan rzeczy zaakceptować? Czy jeśli już teraz pojawia się u Ciebie opór i frustracja z tego powodu to zastanawiam się jak możesz to odczuwać  po ewentualnej przeprowadzce? Myślę, że warto o tym uczciwie z partnerką porozmawiać. Serdecznie pozdrawiam,

 

Justyna Bejmert

psycholog

4 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Elza Grabińska

Elza Grabińska

Szanowny Panie,

to normalne, że dzieci partnerki nie są Pana priorytetem, zwłaszcza na etapie związku na odległość i bez decyzji o wspólnym życiu. Kluczowe tutaj moze okazać się, spokojne porozmawianie z partnerką o potrzebach i oczekiwaniach obu stron. Równie ważne jest nazwanie tego, co dla Pana jest istotne - potrzeba autonomii, jakości życia, czasu dla siebie, brak gotowości do przejęcia roli opiekuna.

Warto też uczciwie zastanowić się, czy Wasze wizje związku są kompatybilne. Jeśli Pańska partnerka potrzebuje kogoś, kto w pełni wejdzie w życie jej dzieci, a Pan czuje, że to nie jest droga dla Pana, to nie świadczy źle o żadnym z Was. Po prostu możecie chcieć czegoś innego od relacji. Lepiej nazwać to teraz niż wchodzić w role, które będą rodzić frustrację i żal.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

4 miesiące temu
Zofia Hoffmann

Zofia Hoffmann

To, co Pan przeżywa, jest zrozumiałe. Naturalna więź z dziećmi partnera nie zawsze się pojawia i nie da się jej wymusić. Jednocześnie partnerka może mieć realną potrzebę, by jej partner był emocjonalnie obecny również w życiu jej dzieci.

W takiej sytuacji najważniejsze jest uczciwe nazwanie granic i sprawdzenie, czy wizje związku są wspólne. Czasem problemem nie są uczucia, ale różne definicje relacji i przyszłości.

4 miesiące temu
Weronika Jeka

Weronika Jeka

Dzień dobry,
z tego, co Pan pisze, widać dużą świadomość własnych granic i potrzeb. I to jest bardzo ważne. Partnerka ma prawo oczekiwać zaangażowania w swoje życie, ale Pan ma równie pełne prawo nie czuć gotowości na emocjonalne, czasowe i finansowe wchodzenie w rolę związaną z jej dziećmi. To nie czyni Pana złym ani „niewystarczającym”, raczej pokazuje realną różnicę oczekiwań.

W związkach, w których są dzieci, one zawsze są częścią pakietu, nawet jeśli formalnie nie są Pana odpowiedzialnością. Jeśli Pan czuje, że bliskość z nimi nie powstanie i że taka relacja oznaczałaby dla Pana rezygnację z własnego dobrostanu, czasu i poczucia autonomii, to jest to bardzo istotny sygnał.

Warto uczciwie, spokojnie nazwać to partnerce, nie w formie zarzutu, ale jako opis swoich granic i tego, jak Pan widzi swoją przyszłość. Być może to nie jest kwestia czy ktoś ma rację, tylko czy te dwa światy da się realnie pogodzić. 


Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego

Weronika Jeka

4 miesiące temu
Dagmara Łuczak

Dagmara Łuczak

Dzień dobry, 

Nie każdy dorosły automatycznie czuje więź z dziećmi partnera. To nie jest coś, co da się wymusić ani „wypracować” samą dobrą wolą. Jeśli już teraz czujesz, że emocjonalnie Cię to nie dotyczy i raczej nigdy nie będzie dotyczyć, to jest realna informacja o Tobie.
 

Twoja partnerka ma prawo chcieć, żeby jej dzieci były ważne dla osoby, z którą jest. To naturalne z jej perspektywy. Ty masz prawo nie chcieć wchodzić w rolę, która oznacza rezygnację z własnych potrzeb, czasu i poczucia bezpieczeństwa finansowego. Te dwie rzeczy mogą się po prostu nie spotykać.

 

Bardzo trafnie zauważasz jedną rzecz. Fundamentem związku jest wzajemne uwzględnianie potrzeb. Jeśli już teraz masz poczucie, że Twoje życie miałoby się kręcić głównie wokół potrzeb dzieci, a nie relacji partnerskiej i Twojego dobrostanu, to to jest poważny sygnał ostrzegawczy. Kolejna ważną rzeczą jest to, co piszesz o pieniądzach i przeprowadzce. Obniżenie jakości życia, poczucie straty niezależności i brak przestrzeni dla siebie często prowadzą do narastającej frustracji i żalu. A to niszczy nawet dobre intencje.

 

To, co warto zrobić teraz, to bardzo szczerze porozmawiać z partnerką. Bez oskarżeń. Bez tłumaczenia się. Wprost powiedzieć, jak Ty to czujesz, czego się boisz i na co realnie jesteś gotów, a na co nie. Ona musi mieć pełny obraz, tak samo jak Ty.


Pozdrawiam, 

Dagmara Łuczak 

Psycholog 


 

4 miesiące temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Widać, że w tym związku pojawia się wyraźny konflikt między Pana potrzebą zachowania własnej przestrzeni, czasu i stabilności a oczekiwaniami partnerki dotyczącymi zaangażowania w życie jej dzieci. To naturalne, że nie każdy od razu (lub w ogóle) rozwija emocjonalną więź z dziećmi partnerki i że nie chce Pan wchodzić w rolę, która wiązałaby się z ograniczeniem własnego życia i finansów. W takiej sytuacji kluczowe jest jasne określenie swoich granic i rozmowa o tym, czego Pana zaangażowanie realnie może dotyczyć, bez poczucia winy. Ważne jest też zastanowienie się, czy potrzeby partnerki i Pana potrzeby życiowe są w ogóle do pogodzenia na dłuższą metę, bo jeśli fundamentem związku ma być spełnianie oczekiwań wobec dzieci, które nie są Pana, może to prowadzić do stałego poczucia napięcia i frustracji.

4 miesiące temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Przebodźcowuję się, wpadam w panikę i fiksację lękową. Od czego to zależy?
Dzień dobry, ostatnio zauważyłem, że się łatwiej przebodźcowuję (galerie handlowe, wykłady - dźwięki, ilość osób, hałas), łatwiej wpadam w mocną panikę, jak dzieją się nawet małe (ale w miarę ważne dla mnie) rzeczy i do tego nagle zafiksowałem się na pieprzyku, który okazało się, że miałem od zawsze a ciągle się zastanawiałem, skąd on jest, czy powinienem iść do lekarza, jak się go pozbyć i że mi ogólnie przeszkadza. Od tygodnia wróciłem na studia i zastanawiam się czy to może być od jakiegoś podświadomego stresu, presji społecznej?? Czy może to może wskazywać na podwyższy stan lęku??
Witam, jestem w moim pierwszym związku, półtora roku i od paru tygodni, może miesiąca, nie wiem, co czuję czy na pewno to ta osoba
Witam, jestem w moim pierwszym związku, półtora roku i od paru tygodni, może miesiąca, nie wiem, co czuję czy na pewno to ta osoba, czy na pewno ją kocham, często myślę nad rozstaniem się, ale co, jeśli będzie gorzej, albo co jeśli nie znajdę nikogo więcej, lub co jeśli sytuacja się powtórzy że znowu nie będę wiedział co robić. Że tak napiszę częściej rozglądam się za innymi dziewczynami. Miałem identyczną sytuację 2/3 miesiące temu, ale udało mi się zapomnieć albo po prostu myśleć albo minimalnie. Moja dziewczyna jest sympatyczna, miła, ogólnie partner "idealny", ale ostatnio tak, jak napisałem wyżej, nie wiem, co czuję, często myślę nad rozstaniem, nie wiem czy podoba mi się fizycznie. Czasami wolę spędzić czas ze znajomymi lub spędzić go sam niż z dziewczyną. Codziennie rozmawiamy przez telefon. Jak patrzę w przyszłość, nie widzę tego dobrze. Ciężko jest mi podjąć ten temat, bo jest bardzo wrażliwa i boję się jej reakcji, nie chce też psuć jej samooceny wiem że łatwo to naruszyć. Czasami zazdroszczę znajomym, którzy nie mają drugiej połówki. Nigdy nie byłem tak zagubiony i nie wiedziałem co robić, co myśleć, nie chcę podejmować decyzji zbyt pochopnie ale aktualna sytuacja zaburza mi czasami cały rytm dnia i potrafi zepsuć humor nigdy nie miałem takiego problemu, jak teraz mam w głowie, tylko pomysł z zerwaniem, ale mam przed tym obawy i nie wiem czy na pewno to jest to rozwiązanie. Mam 17 lat, dużo do 18 mi nie brakuje, więc myślałem, żeby wstrzymać się do tego czasu i udać się do psychologa (poszedłbym teraz, ale nie chcę prosić rodziców). Szukałem też kontaktu online z psychologiem bez 18 lat ale nie wiem czy jest to możliwe
Jak radzić sobie z napadami obżarstwa związanymi ze stresem i emocjami?

Zmagam się z tym okropnym uczuciem, które pojawia się, gdy napady obżarstwa wymykają się spod kontroli. 

Zauważyłem, że najczęściej dzieje się to wtedy, kiedy jestem zestresowany, zmęczony emocjonalnie, przytłoczony wszystkim, co dzieje się wokół mnie. I wtedy mam wrażenie, że jedzenie to jedyny sposób, żeby choć na chwilę poczuć się lepiej, uspokoić te wszystkie nerwy i napięcia. To takie dziwne, bo wiem, że to jest jakby mechanizm obronny, ale nie rozumiem, dlaczego akurat jedzenie stało się tym moim ratunkiem. 

Może to coś związanego z niską samooceną? Może nie umiem radzić sobie z emocjami i sięgam po jedzenie, żeby wypełnić pustkę? Mam wrażenie, że w tych momentach moje dobre intencje związane z dietą po prostu się rozpadają. 

Staram się być zdrowy, dbać o siebie, ale wtedy wszystko wymyka się spod kontroli, jakbym nie miał siły wyjść z tego błędnego koła. Zastanawiam się, co mogę zrobić, żeby zacząć lepiej sobie radzić, wyjść z tego. Jak przestać sięgać po jedzenie, kiedy emocje zaczynają mnie przytłaczać? Naprawdę nie chcę, żeby to dalej rządziło moim życiem i zdrowiem. Będę wdzięczny za każdą pomoc, bo czuję, że teraz jest to dla mnie bardzo ważne.

Mąż zdradził mnie emocjonalnie - nie wiem jak mogę sobie pomóc
Mąż w trakcie trwania naszego 5 letniego małżeństwa zdradził mnie emocjonalnie 2 razy. Nie potrafię mu zaufać, nie pomaga mi też to, że 'trzyma mnie' przy sobie jednocześnie mówiąc, że mnie nie kocha. Mąż jest również w trakcie leczenia depresji. Czuję się rozdarta na milion kawalków. Chcę odejść i jednocześnie zostać. Nie wiem co robić. Nie wiem jak mogę pomóc sobie. Mamy wspólnie 3 dzieci.
Przemoc w małżeństwie i brak zaufania – jak walczyć o relację?
Witam. Mam ogromny problem w małżeństwie. Żona chce sie ze mną rozwieźć chce walczyć lecz nie wiem na tym etapie czy ma to jakikolwiek sens. Żona zarzuca mi, że straciła do mnie zaufanie. Tak oczywiście mogło sie to zdarzyć kiedyś nie postąpiłem dobrze zdradziłem ją emocjonalnie. Stało sie to przez jeden incydent podejrzałem na pewnym portalu była dziewczynę żona to zauważyła. Nie zrobiłem dobrze wiem, ze mogło ją to zaboleć. Nigdy więcej tak nie postąpiłem szczerze nie wiedziałem z czym może sie to wiązać. Nie napisałem do niej chodziło mi o czysta ciekawość. Od tej pory żona sie zmieniła... mamy dwójkę córeczek. Pracuję żona zajmuje się domem. Po pracy pomagam jak tylko mogę... Zajmuje sie dziećmi zawsze jestem gdy czegoś potrzeba. Nie jestem z osób siedzących przed tv. Żona wstrzyma awantury o małe drobnostki. Zamyka sie w sobie odcina kontakty z moją rodziną... Nie mogę córek zabrać ze sobą do dziadków są wydaje mi sie zastraszone przez zone. Teraz najważniejsze każdy mój sprzeciw odmienne zdanie kończy sie wyzwiskami w moim kierunku oraz rekoczynami ze strony żony czy też go ma pod ręką rura do odkurzacza również wchodzi w grę. Jestem na skraju wykończenia psychicznego. Mówienie proszenie aby mnie nie biła nic nie daje. Groźnie niebieska karta również wręcz przeciwnie. Nie jestem z miękkich osób ćwiczę biegam lecz psychicznie wrak. Nigdy nie wyzwałem tym bardziej uderzyłem nie tak mnie wychowano... Po całych sytuacjach zostaje wyrzucony ze wspólnego mieszkania blokowane są mi pieniądze w celu wynajęcia noclegu. Jestem bezsilny i potrzebuje pomocy. Bardzo chciałbym aby sie zmieniła lecz dużo osób mówi mi że nigdy sie to nie wydarzy tylko poglebi... potrzebuję pomocy
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.