Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Mąż zdradził mnie emocjonalnie - nie wiem jak mogę sobie pomóc

Paula

Mąż w trakcie trwania naszego 5 letniego małżeństwa zdradził mnie emocjonalnie 2 razy. Nie potrafię mu zaufać, nie pomaga mi też to, że 'trzyma mnie' przy sobie jednocześnie mówiąc, że mnie nie kocha. Mąż jest również w trakcie leczenia depresji. Czuję się rozdarta na milion kawalków. Chcę odejść i jednocześnie zostać. Nie wiem co robić. Nie wiem jak mogę pomóc sobie. Mamy wspólnie 3 dzieci.

Pani Paulo,

Zachęcam do rozważenia umówienia się na konsultację psychologiczną lub też na sesję coachingową, aby przyjrzeć się głębiej Pani sytuacji i aby mogła Pani zastanowić się nad najbardziej dogodnym dla Pani rozwiązaniem.

 

Pozdrawiam,

 

Zuzanna

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Byla zona po rozwodzie wraca do kontaktu i chce sie pozegnac - co oznacza jej zachowanie i jak poradzic sobie z nadzieja?
10 miesięcy temu byłem tu aktywny. Wówczas moja żona odeszła, złożyła pozew o rozwód. Jako osoba wysokowrażliwa, z elementami unikowymi nie udźwignęła relacji ze mną, z moim ADHD i lękowym stylem przywiązania. Wkrótce doszło do rozwodu. Kiedy usłyszałem, że to definitywne i ostateczne zniknąłem. Nie potrafiłem pozostać w przyjaźni, czego ona chciała, i patrzeć jak układa sobie życie beze mnie. Od tamtego czasu nie odzywałem się, nie pisałem pierwszy. Nie widzieliśmy się od dnia rozprawy, już prawie 6 miesięcy, ale ona, cyklicznie, co jakieś 3-4 tygodnie odzywa się. Piszę o pierdołach, pyta o hasło do jakiejś strony, czasem o jakąś rzecz, czy mógłbym jej dać ( mimo że kosztuje 20zł:), czasem pyta o psa, czasem o coś innego. Jakby wyszukiwała pretekstów do zapukania i sprawdzenia, czy jestem dostępny. Odpowiadam uprzejmie, ale konkretnie i zdawkowo. Kiedyś nie dałem rady i napisałem, że brakuje mi jej. Odpisała "wiem". Kocham ją, chciałbym żeby wróciła, ale wiem też, że to musiałby być zupełnie nowy związek. Odstawiłem alkohol, poszedłem na siłownię, przeszedłem własną terapię i czasem jest już spokojnie. I byłem pewnie, że ona poszła już dalej, układa sobie życie, zawsze miała wielu adoratorów wokół siebie. I tydzień temu odezwała się: zapytała, czy nie zechciałbym spotkać się z nią i się pożegnać. Że chciałaby terapeutycznie zamknąć tamten etap życia... Napisała to po 10 miesiącach od zerwania i pół roku od ostatniego widzenia podczas rozwodu. Oczywiście rozgrzebało to na nowo moją ranę. Odpisałem zgodnie z prawdą, że nie jestem gotowy. Że żegnam się z nią każdego dnia, że to nie jest łatwe, że dla niej to mógłby być koniec, a dla mnie nowy początek. Że nie chcę wpaść w to znów z taką mocą. Przekonywała mnie jeszcze, że może i mi to pomoże, ale byłem twardy. Mój styl to wyciszyć. I stale mam nadzieję, że to nie koniec. Słowa o "pożegnaniu" zrobiły na mnie znów ogromne, bolesne wrażenie. Z drugiej strony dowiedziałem się, że ona nie przepracowała tego . Że może tęskni, że myśli, że to w niej nadal żywe. A ona dowiedział się tego samego o mnie. Sądziłem, że skoro nie chce być jej terapeutą ona przestanie się odzywać. Nie minęły 4 dni a znów otrzymałem wiadomość dot. błahej sprawy, jakby nigdy nic... Co wobec tego oznacza takie zachowanie? Ambiwalencja? Dlaczego ona wraca do kontaktu co chwila, mimo, że jest to kontakt na temat pierdół a ja odpisuję często jednym zdaniem i nie wchodzę w szczegóły? Ona powinna już wiedzieć, że to sprawia mi ból. Dlaczego ona po 10 miesiącach chce się żegnać, chociaż dla mnie pożegnała się już podczas rozwodu? I znów jestem rozbity, pełen smutku i dziwnej nadziei....
7 odpowiedzi
Natrętne myśli o zrobieniu komuś krzywdy a prawo jazdy - czy to OCD i czy zaczynać kurs?
Witam, mam 16 lat i od ok. 4 lat zmagam się z natręctwami na tle religijnym, higienicznym i bezpieczeństwa swojego i innych. Od mniej więcej 3 tygodni doszła do tego kwestia natrętnych, intruzywnych myśli odnośnie robienia innym krzywdy. Początkowo byłem pewny że nie chcę ich wprowadzać w życie i nikomu nie chcę zrobić krzywdy ale z czasem mam coraz większe wątpliwości czy kiedyś w końcu którejś nie zrealizuję, mimo tego że nie planuję nic takiego zrobić. Najbardziej tyczy się to tego, że chciałbym niedługo zacząc robić prawo jazdy i od rozpoczęcia kursu ciągle powstrzymuje mnie myśl że kiedyś mógłbym po prostu np. w kogoś wjechać, bez żadnego powodu.Ostatecznie, po rozmowie z rodzicami stwierdziłem że to tylko mysli i nie są równoznaczne z działaniem, z resztą gdy jadę rowerem to mimo że czasem mam taką myśl to czuję że tego nie zrobię. Ale znowu gdy jechaliśmy tego samego dnia samochodem przerażała mnie myśl że tak niewiele dzieli nas od wjechania komuś na czołówkę i to że gdybym to ja kierował to musiałbym się z tą myślą zmagać. Czy to oznacza że nie powinienem obecnie zaczynać kursu ze względu na ryzyko takiego czynu czy właśnie lepiej doświadczyć jazdy samochodem i sam się przekonać czy stanowi to jakieś zagrożenie?
7 odpowiedzi
Jak rozmawiać z młodszym rodzeństwem o bliznach po samookaleczeniu?
Mam blizny po samookaleczeniu, a dokładniej po cięciu się. Nie są one duże, bo nie były głębokie, więc po zagojeniu to są wyłącznie białe wyraźne kreski. - Natomiast jest ich bardzo dużo i widać że to nie było jednorazowe, ani przez przypadek. Co powiedzieć mojemu młodszemu rodzeństwu? Na razie nie chcę wchodzić w szczegóły i wtajemniczać ich skąd to mam, oraz dlaczego to zrobiłam. Najstarszy z rodzeństwa ma 10 lat, więc są mali i mówienie o tym nie będzie dobre. Boję się że zinterpretują to jako jedną z form radzenia sobie z czymś trudnym, jednak unikanie tematu, lub olewanie ich pytań też nie wydaje mi się najlepsze. Co zrobić? Tak żeby zaspokoić ich ciekawość?
8 odpowiedzi
Jak przełamać lęk przed pomocą psychologiczną przy myślach samobójczych i fobii przed oceną
Wiem że potrzebuję pomocy, nawet się zapisałem do psychologa. Nie radzę sobie z myślami w sensie przytłaczają mnie falami. Mam myśli samobójcze i ostatnio sny nawet ... Jednak ciężko mi iść po pomoc w sensie już zrobiłem pierwszy krok zrobili wywiad ale nie powiedziałem o tym tylko o fobii przed oceną i porażką... Ciężko jest tkwić w takim zawieszenie gdy chcesz i nie chcesz żyć Jak przełamać lęk?
9 odpowiedzi
Gnębienie psychiczne przez męża - co robić?
Witam niewiem wogóle od czego zaczynąc od jakiegś czasu mysle o rozwodzie mam męża ktory mnie gnębi psychicznie wyzywa od najgorszych itp. Mamy dwoje dzieci proszę o poradę.
3 odpowiedzi
Dzień Dobry, W Lutym tego roku odkryłem na własną rękę zdradę mojej żony
Dzień Dobry, W Lutym tego roku odkryłem na własną rękę zdradę mojej żony. Pomijając szok, jaki przeżyłem, zdecydowałem się zawalczyć o moje małżeństwo. Szukałem problemu w sobie, w moim zachowaniu, być może miłość, którą okazywałem, była niewystarczająca. Wracałem do przeszłości, aby zrozumieć, jaka sytuacja, moment w naszym życiu mógł mieć wpływ na to, że zdecydowała się mnie zranić. Zawsze starałem się dbać o nasze relacje, jak to w związkach bywa, długo się siebie uczyliśmy. Doszliśmy do momentu, w którym rozumieliśmy się bez slow. Potrafiliśmy (przed tym wydarzeniem) ze sobą szczerze rozmawiać, wspierać, akceptować nasze wady i je kontrolować. Wydawało mi się, że w ostatnich 8 miesiącach przeżywaliśmy najlepszy okres naszego związku, który już trwa 12 lat. Kochaliśmy się co 3 dni przez okres kilku miesięcy. Mieliśmy wszystko, marzenia (dom), które stopniowo realizowaliśmy. Dobrą prace. Zaczęliśmy dojrzewać do tego, aby zdecydować się na potomstwo. Żonę znam od podszewki, wiem ze ona mnie również. Jeszcze 8 miesięcy temu byłem naprawdę szczęśliwy. Kiedy już sądziłem, że żona zakończyła to, co się wydarzyło w lutym, 4 miesiące później ponownie odkryłem, że ma kontakt z osobą, która przyczyniła się do rozpadu mojego związku. To nie był zwykły kontakt. Sposób, w jaki pisali ze sobą nie wskazywał na to. W tym momencie świat mi się zawali. Wyprowadziłem się z domu, mimo że mieszkanie, w którym jest teraz moja żona, należy do mnie. Mimo tego, że żona okropnie mnie upokorzyła, zraniła, to wiem, że nie ma się gdzie podziać i zdecydowałem się ją z niego usunąć. Jej rodzice, gdy się o tym dowiedzieli, ku mojemu zaskoczeniu poparli mnie w 100%, a ja wówczas poprosiłem ich, aby mimo tego udzielili żonie wsparcia, bo wiem, że przeżywa to na swój sposób i ich bardzo potrzebuje. Żona powtarza się i mówi, że mnie nadal kocha i ze nie jest w stanie wyobrazić sobie, że mielibyśmy to zakończyć. Przez ostatnie 2 tygodnie mam wrażeniem, że stałem się zupełnie innym człowiekiem. Bardziej odpowiedzialnym, świadomym, dojrzałym. Mimo że przeżywam piekło wewnątrz, to robię wszystko, aby moja żona nie załamała się, ponieważ wiem, że pogubiła się i jest bardzo delikatną, uczuciową osobą. Ona nie jest w stanie mi wytłumaczyć, dlaczego to zrobiła. Chciałbym się dowiedzieć czy moja postawa jest słuszna? Czy powinienem robić to co podpowiada mi serce i być tym, kim jestem, czy słuchać rozumu i dać jasny sygnał, że to, co było dotychczas, zostało zrujnowane i jest nie do uratowania. Ciężar podjęcia jakiejkolwiek decyzji spad na mnie. Wrócić i dać kolejna szanse, tym samym narażając się na kolejny ból w przyszłości. Czy szukać nowej drogi? Jak człowiek powinien się zachować w mojej sytuacji? Odnoszę wrażenie, że jestem ofiarą, a mimo to czuję się, jakbym ja popełnił i nadal popełniał błędy. Czuje się w obowiązku, aby to wszystko naprawić, czuję, że zdradzam siebie i że nie mam do siebie szacunku. Jestem zły na siebie za swoją postawę. Z góry dziękuje za opinie na temat tej życiowej sytuacji.
3 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: rodzeństwo wspólnie puszcza lampion w nocne niebo

Śmierć bliskiej osoby – jak sobie z nią poradzić?

Śmierć bliskiej osoby to jedno z najtrudniejszych przeżyć. Żałoba jest naturalną reakcją psychiczną, która pomaga zaakceptować stratę. Każdy przeżywa ją inaczej, a powrót do równowagi wymaga czasu i wsparcia.