Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy normalne jest niechęć do mieszkania i utrzymywania młodszej siostry przez rodziców?

Czy to normalne że rodzina obraziła się że nie chce mieszkać z młodszą siostrą i jej utrzymywać, pomimo tego że rodziców stać na płacenie na jej utrzymanie? Ojciec zarzucił mi że powinnam oddać mu pieniądze za swoje studia i dopiero wtedy on zastanowi się nad płaceniem za moją najmłodszą siostrę.
Sławomir Stepa

Sławomir Stepa

Z prawnego punktu widzenia rodzice mają obowiązek utrzymywać swoje dzieci w trakcie ich edukacji, co tyczy się również osób pełnoletnich jeśli przez wzgląd na np. studia nie są w stanie podjąć się pracy zarobkowej. Z przedstawionego przez Państwa opisu wygląda to tak, jakby rodzice przynajmniej w pewnym stopniu pragnęli podzielić się odpowiedzialnością za młodszą siostrę i oczekiwali podporządkowania. Czy jest to normalne? Każda rodzina, każdy taki system funkcjonuje na swój sposób, więc trudno ocenić to jednoznacznie. Proszę mieć jednak na uwadze, że Państwa potrzeby i możliwości są tak samo ważne jak innych osób. Jeśli nie czujecie się Państwo gotowi opiekować się siostrą, nie macie wystarczających zasobów (ekonomicznych, psychologicznych) to jest to ważny i wystarczający powód do tego, by odmówić. Taka odmowa powinna spotkać się z szacunkiem i ze zrozumieniem. Pozdrawiam, Sławomir Stepa

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Danuta Pakosz

Danuta Pakosz

Dzień dobry. Relacje w Pani rodzinie nie opierają się na wolności do niezależnych decyzji i partnerstwie. Pani pytanie odzwierciedla bunt przeciwko takiemu traktowaniu Trudno jest w takiej atmosferze wyrażać swoje odczucia. Być może potrzebuje Pani wsparcia w budowaniu własnej autonomii. Przerzucanie obowiązków ekonomicznych na dzieci nie jest oczywiście normą w naszym społeczeństwie. Pozdrowienia, Danuta Pakosz
Dagmara Łuczak

Dagmara Łuczak

Dzień dobry. To, że rodzina się obraża, nie oznacza, że Pani robi coś złego ani nienormalnego. Ma Pani pełne prawo nie brać na siebie odpowiedzialności finansowej i życiowej za młodszą siostrę, zwłaszcza jeśli jej rodzice mają realne możliwości, by ją utrzymywać. Utrzymywanie rodzeństwa nie jest obowiązkiem dorosłego dziecka, tylko odpowiedzialnością rodziców, niezależnie od ich emocji czy oczekiwań. Stawianie warunku w postaci oddania pieniędzy za Pani studia jest formą nacisku i próby wywołania poczucia winy, a nie uczciwą propozycją. Takie komunikaty często pojawiają się wtedy, gdy ktoś nie akceptuje Pani granic i próbuje je podważyć poprzez szantaż emocjonalny. Pani decyzja o samodzielnym życiu i niebraniu na siebie cudzych obowiązków jest zdrowa i adekwatna. To, że bliscy reagują złością lub obrażaniem się, mówi więcej o ich trudnościach z zaakceptowaniem Pani autonomii niż o Pani postawie. Ma Pani prawo decydować o swoim życiu i finansach bez konieczności „odpracowywania” wsparcia, które otrzymała w przeszłości.

Pozdrawiam, Dagmara Łuczak psycholog

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. 

Odpowiadając najkrócej - tak, to, co czujesz, jest całkowicie normalne, a reakcja Twojej rodziny – absolutnie nie. Nie masz żadnego moralnego ani prawnego obowiązku mieszkania z dorastającą siostrą ani tym bardziej jej utrzymywania, zwłaszcza że rodzice mają na to środki. Finansowanie Twoich studiów było dobrowolną decyzją i obowiązkiem rodzicielskim Twojego ojca, a nie pożyczką, którą teraz masz odpracować, przejmując jego rolę wobec młodszego dziecka.  Masz prawo budować swoje niezależne życie i nie daj sobie wmówić, że Twoja odmowa to brak empatii czy egoizm – to po prostu zdrowe stawianie granic. 

Powodzenia i trzymaj się mocno!

Bożena Nagórska

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

TW. Przed ślubem chciałam dokonać samobójstwa, kocham brata męża. Jak w tym wszystkim znaleźć siebie i dać sobie serce?
Witam, nie wiem co ze sobą począć. Mam dzieci, kilka lat temu wzięłam ślub, na kilka dni przed nim chciałam popełnić samobójstwo, skończyło się na zjeździe w pole i rozbiciu auta, nigdy się nikomu nie przyznałam, że chciałam się zabić. Zawsze myślałam, że to dlatego, że mąż powiedział, że to ja chciałam ślubu, a nie on. Dziś zrozumiałam, że to nie dlatego. Mama mnie ostrzegła, tydzień przed ślubem, że jeszcze mogę się wycofać. Chciałam tego, ale się nie odważyłam, jak zawsze bałam się, wybrałam bezpieczną drogę mimo, że wiedziałam, że to błąd. Lata temu poczułam coś do kogoś kogoś na kim nie powinno mi zależeć. Jest to brat męża. Nigdy nie mogłam się przyznać do tych uczuć, nikt o nich nie wie. Jestem z mężem,ale kocham jego brata, co mnie zabija w środku. Czuję się brudna, zła. Mąż nie jest zlym człowiekiem, ale kompletnie do siebie nie pasujemy. Nie chciałabym go skrzywdzić, ale nigdy nie pokocham go tak jak bym chciała. Może idealizuję jego brata, nie wiem. Ale przez te wątpliwości bardzo mi źle. Dziś są urodziny osoby, na której mi zależy, czuję się żałośnie. Kto normalny zakochuje się w bracie własnego męża. To tak bardzo boli. Od 5 lat nie piję, głównie dlatego, że boję się, że po pijaku sprzedam się z tym co czuję. Jak wyzbyć sie tych uczuć, jak pokochać na nowo siebie?
Tworzenie bezpiecznego przywiązania u dziecka - kto ma wpływ, jak wygląda proces i czym może być zaburzony?
Jak wygląda sprawa kształtowania się stylu przywiązania u niemowląt? Co dzieje się w sytuacji, gdy matka będzie wytwarzać styl bezpieczny, a ojciec lękowy? Czy dwie skrajności będą na siebie wpływać, ale wygra styl, który prezentuje rodzic poświęcający dziecku najwięcej czasu, czy w połączeniu ze sobą powstanie styl ambiwalentny? Co w sytuacji, gdy jeden z rodziców pracuje na dyżurach 24h? Czy nawet jeśli podczas pobytu w domu będzie jak najlepiej wywiązywał się z opieki nad dzieckiem, to przez to, że jest długi czas nieobecny i tak wychodzi na to, że nie jest stały ani dostępny, bo gdy nie ma go w domu nie zaspokaja przecież potrzeb dziecka? Co z osobami typu babcia, które pojawiają się kilka razy w tygodniu na kilka godzin? Czy ich zachowania również mają wpływ na kształtowanie stylu przywiązania? Czy prezentowane przez te osoby nieprawidłowe zachowania mogą negatywnie wpłynąć na bezpieczną więź wytwarzaną przez rodziców?
Córka wpadła w histerię na myśl o spotkaniu z ojcem po 5 latach - jak mogę jej pomóc?

Witam, Chciałabym skonsultować się z psychologiem w sprawie córki 10 lat. Przybliżę sytuacje. Dziecko nie widziało ojca od 5 lat, również brak kontaktu. Prawa zostały odebrane poprzez sąd ojcu. Dzisiaj była sprawa o alimenty i sędzia zaproponowała, aby córka się z nim spotkała. Wsiadaliśmy do auta i powiedziałam, że jedziemy na salę zabaw i że tam będzie jej tata. Córka wpadła w histerię, płacz, krzyki i błaganie, aby tam nie jechać. Że chce do domu, że nie chce z nim się spotykać. Wróciliśmy do domu. Córka mi oznajmiła, że mi nie zaufa więcej, że nie chce ze mną rozmawiać... Zalecenia sędzi były takie, chociaż mówiłam, że córka nie chce... Chciałam dobrze, a wyszło źle...

Autyzm atypowy u partnera – dziedziczenie, rodzicielstwo i problemy ze snem
Dzień Dobry. mój partner dostał diagnozę autyzmu atypowego. Jakimi rodzicami są osoby z tym zaburzeniem ? czy autyzm jest dziedziczny ? czasami widzę u niego zawieszenia, problemy ze snem.
Jak poradzić sobie z brakiem akceptacji dziecka partnera i problemami z jego byłą partnerką?

Witam, jestem osobą po trudnym poprzednim związku, gdzie występowała przemoc emocjonalna względem mojej osoby, zadawana przez byłego partnera, który obecnie przebywa w Zakładzie Karnym. Posiadam 9- letnią córkę, która nie utrzymuje kontaktu z ojcem. Od dwóch lat jestem w nowym związku, z partnerem, którego bardzo kocham. Moja córka traktuje go jak ojca i też bardzo są za sobą. On również ma dziecko, 4- letniego syna z poprzedniego związku. Jego była partnera wyrządziła mu wiele krzywdy po rozstaniu, pozbawiła władzy rodzicielskiej, wytaczała nieustanne sprawy w sądzie (to ja załatwiałam adwokatów itp.), nie chce dojść do porozumienia. 

Uważam, że ona cały czas chce do niego wrócić, pewne zachowania na to wskazują. Ja w tym uczestniczę, ponieważ partner nie potrafi samodzielnie załatwić sprawy ze swoją byłą partnerką. Początkowo chciałam nawiązać przyjacielską relację z chłopcem, próbowałam wielokrotnie wyciągać do niego rękę- spotkałam się z odrzuceniem z jego strony, chamstwem względem mojej osoby i nienawiścią, co doprowadziło to tego, że sama znienawidziłam tego chłopca. Obecnie nie mam ochoty widywać tego dziecka, próbować nawiązywać jakiejkolwiek relacji. Chłopiec jest nieustannie manipulowany przez matkę, nastawiany do mnie negatywnie. Mój partner nie potrafi mnie zrozumieć, oczekuje, że będę kochać jego syna i się nim zajmować. Nieustannie się przez to kłócimy, nie możemy dojść do porozumienia, on nie akceptuje tego, że ja nie chcę widzieć się z jego synem. Dochodzi do tego, że on po prostu dziecka nie bierze do nas. Kiedy zdarzało się, że chłopiec był u nas w domu, dostawałam paraliżu, szukałam wymówek, żeby z nimi nie przebywać. Nie potrafię się do dzieciaka przekonać w żaden sposób. Zastanawiam się nad rozstaniem. Proszę o pomoc w tej sytuacji.

kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!