Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Chłopak żył na dwa domy, nie mógł się wyplątać z tamtej relacji

Chłopak żył na dwa domy, nie mógł się wyplątać z tamtej relacji. Zachowywał się wobec mnie, jak prawdziwy partner, ale nigdy nie powiedział, jaka jest prawda. Musiałam odkryć ją sama. Zrobiłam wielką dramę licząc na to, że zakończę to raz a porządnie, ale okazało się, że on kocha mnie i że to ze mną chce spędzić życie. Jego była pyta się mnie czy wszystko u mnie w porządku, myśląc, że on odszedł tak, jak od niej. A jak ja mam mieć z nią kontakt, skoro próbujemy jakoś to poskładać. W międzyczasie napisała inna dziewczyna. Że się spotykali, ale on twierdzi, że tylko jej pomógł w czymś, ale ja nie rozumiem, po co ona napisała do mnie? Kolejne kłamstwo z jego strony? Nie potrafię przetworzyć tych wszystkich uczuć i informacji.
Anna Martyniuk-Białecka

Anna Martyniuk-Białecka

Sytuacja, którą Pani opisuje wydaje się skomplikowana i trudno ją zdiagnozować na podstawie tak krótkiego opisu. Rozumiem, że jest Pani w szoku, po odkryciu prawdy, a jednocześnie zastanawia się Pani nad tym, jak budować związek, żeby jego była się nie dowiedziała, czy to możliwe i co dalej? Czytam też, że Pani się zastanawia nad wiadomością, którą Pani otrzymała od innej kobiety, czy są prawdziwe? Decyzja o dalszych losach tego związku należy do Pani i Pani partnera. Te pytania trzeba zadać sobie nawzajem, jeśli jest trudno, można zgłosić się po pomoc dla par, co Państwu polecam. 

Pozdrawiam ciepło,

psycholog Anna Białecka

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Monika Kujawińska

Monika Kujawińska

Droga Domi, 

Sytuacja, którą opisujesz musi wywoływać w Tobie wiele emocji. Wynika z niej, że Twój partner już kiedyś nadużył Twojego zaufania i nie ma w tym nic dziwnego, że teraz masz wątpliwości, co do jego prawdomówności. W relacjach partnerskich zaufanie jest bardzo ważnym aspektem całej relacji, a jego brak może powodować podejrzliwość czy też poczucie braku bezpieczeństwa. Możesz spróbować porozmawiać ze swoim partnerem o obawach, jakie posiadasz, o emocjach, które wywołują w Tobie ostatnie wydarzenia. Dodatkowo zachęcam Cię do umówienia się na wizytę do psychologa lub psychoterapeuty, taki specjalista może pomóc Ci w poukładaniu sobie uczuć i informacji i być może zrozumieć, czego tak naprawdę potrzebujesz. 

 

Pozdrawiam, 

Monika Kujawińska 

 

2 lata temu

Zobacz podobne

Partner w czasie dwuletniego związku ze mną wypisywał na jakichś portalach wyznania miłosne do byłej dziewczyny
Partner w czasie dwuletniego związku ze mną wypisywał na jakichś portalach wyznania miłosne do byłej dziewczyny; pisał o niej, że to była ta jedyna, miłość życia. O mnie pisał jedynie w kontekście używania, tj. w kontekście seksualnym. Mieliśmy kilka rozmów na ten temat. Na początku się wypierał, znajdował wiele usprawiedliwień - idealizowałem, mieliśmy gorszy czas. W końcu przyznał, że kiedy mówił, że mnie kocha, to wcale tego nie czuł, że nigdy nie da się pokochać mnie tak, jak kochał tamtą. Jesteśmy zaręczeni, do naszego ślubu zostało 5 miesięcy. Ja 1,5 roku się zadręczam tym, co przeczytałam na tym portalu i tymi słowami, które padły podczas naszych rozmów. Mam silne wahania nastroju. Czasem mi się wydaje, że mnie to nie rusza, potem mam wielką chandrę, czuję niepokój, smutek, płaczę. Ogólnie w naszym związku niby jest dużo ciepła, wspierania się, dużo razem robimy, spędzamy razem mnóstwo czasu, ale mam wiele takich chwil, że nie umiem się już tym cieszyć. I bardzo boję się ślubu i tego, co będzie dalej. Boję się, że dalej nie będzie wobec mnie lojalny, że będę okłamywana. Nie wiem, co mam z tym wszystkim zrobić. Naprzemiennie dopada mnie ból i przeplata się z obojętnością. Jestem tym strasznie zmęczona.
Witam. Mam 25 lat. Jestem kobietą po bardzo wielu nieudanych związkach. Ostatni facet, który wydawał się idealny, z którym się świetnie dogadywałam, miałam wspólne zainteresowania, na którego zawsze mogłam liczyć i byłby ostatnim facetem który mógłby mi zrobić jakieś świństwo, zdradził mnie. Od rozstania minęło parę miesięcy a ja już czuję, że naprawdę nie chcę faceta nauczona, że mój związek z każdym facetem kończy się beznadziejnie i nawet najlepszy facet okazuje się później niezbyt odpowiedni. Czuję się bez niego spełniona w życiu, szczęśliwa, nauczona, że faceci to nic dobrego a mimo to chodząc na siłownię gdzie mnóstwo facetów, będąc w miejscu ogólnie gdzie w moim otoczeniu są faceci ciągle się łapię na tym, że próbuje przy nich grać taką atrakcyjną, przypodobać się wizualnie, zerkając czy jakiś facet na mnie nie patrzy a jak patrzy już się zawstydzam. To budzi we mnie taką wewnętrzną frustrację i irytację na samą siebie. Nie chcę nigdy faceta a i tak szukam w jakiś przypadkowych swojej atrakcyjności. Nie wiem jak z tym walczyć. Chodzę na siłownię i się tylko na siebie wkurzam, biję z myślami bo skoro nie chcę faceta to skąd u mnie "próby" podobania się jakiemuś pierwszemu lepszemu.
Ostre reakcje żony na niechęć posiadania drugiego dziecka - nie wiem, co robić?
Dzień dobry, mój problemy polega na tym, że moją żoną koniecznie chce mieć drugiej dziecko. Nasze pierwszej ma 1,5 roku. Chcę je do tego stopnia l, że grozi rozwodem jeśli się nie zgodzę. Ja nie chcę już więcej dzieci, ponieważ po porodzie w żonie zaczęła wzbierać agresja. Wyzywała się na mnie słownie, histeryzowała że jest bardzo złą matką, a po chwili już było lepiej. Sytuację były różne, po przeżyciu tego wszystkiego uznałem, że nie mam ochoty znów tego przechodzić i więcej dzieci nie będzie. Od paru miesięcy żona ma wybuchu fury gdy się nie zgadzam na kolejne dziecko. Niszczy różne rzeczy i nie hamuję się nawet w obecności pierwszego dziecka. Nasza sytuacja też jest skomplikowana bo mieszkamy u teściowej, z którą jesteśmy skłóceni, jesteśmy w trakcie budowy domu, który zostaniesz wykończony może w przyszłym oku. Do tego prowadzimy własną firmę która ja musiałem ogarniać w czasie gdy żona była po porodzie. To wszystko nie jest łatwe. Już nie wiem jak z nią rozmawiać. Jej argumenty kończą się na tym, że albo się dogadamy co do drugiego dziecka albo rozwód. Proszę o poradę jak mam postępować w tej sytuacji, może zapisać nas na terapię ?
Jak odbudować relację po rozstaniu i zrozumieć, że jestem dla niej 'za dobry'?

Witam. Niedawno zostawiła mnie dziewczyna, pod powodem, że chcę przestrzeni i że jestem dla niej za dobry, nie wiem, jak to rozumieć, po prostu jestem sobą, staram się, jestem dobrą osobą dla każdego, kto jest dla mnie ważny. Obecnie jesteśmy na etapie ustalania granic naszej obecnej relacji, ponieważ uważamy, że musimy utrzymać ze sobą kontakt, bo jesteśmy swoimi bratnimi duszami i szkoda nam tracić taką relację. Nie wiem, co zrobić w tej sytuacji, bo czuję, że ona mnie kocha, nawet to mi powiedziała, czy dać jej czas i spróbować odbudować relacje, czego bardzo pragnę i nie chcę jej stracić, tylko nie wiem, jak się za to zabrać, może mi pomożecie, coś doradzicie. Ja już nad sobą pracuje, nie jestem jakoś nachalny, nie narzucam się, ale wiadomo, mieszkamy razem i raczej to nie ulegnie zmianie przez najbliższe 7 miesięcy, bo wyjeżdżamy jako para do pracy za granicę. Mam nadzieję, że zmiana otoczenia pomoże też nam odbudować tę relację co była między nami. Proszę, pomóżcie mi zrozumieć tę sytuację, nie wiem, o co jej może chodzić z tym, że jestem dla niej za dobry, nadal bardzo ją kocham i chce to naprawić, ale nie wiem, jak się zabrać za to. Pozdrawiam

Czy to manipulacja? Rozterki przed wyjazdem z partnerem

Hej! 

Dwa miesiące temu zapytałam partnera, czy pojedziemy na jarmark we Wrocławiu. Zgodził się, już wcześniej wspominał, że chciałby tam jechać. Połączyłam ten wyjazd z Warszawą (mam tam darmowy nocleg), dwa dni tu a dwa dni tutaj. 

Zapytałam, czy on weźmie na siebie koszt transportu i noclegu, a ja jedzenie i wejściówki. Zgodził się. 

Wiedziałam, że ma problemy finansowe, że są teraz słabsze miesiące. Kilka razy poruszałam temat wyjazdu, pytałam, czy sprawdzał ceny noclegów, czy nie lepiej wcześniej, żeby było taniej. Zawsze odpowiadał "ok","w porządku" i ciężko było ustalić coś dokładniej, ale cały czas słyszałam "że na spokojnie" i "że zobaczy jak z wypłatą". Tydzień przed wyjazdem, kiedy miałam podać dyspozycje do pracy, zapytałam, jaką mam podać, bo nadal nie padły konkretne daty - nagle się okazało, że partner wcale nie chce jechać. Że po co, że on i tak będzie zmęczony, że dwie godziny pochodzimy i już nic nie będzie, że on ma największe koszty a ja prawie nic, że pojedziemy "bo ja tak chcę", "że cała wypłata pójdzie na wyjazd i nie będzie miał nawet na jedzenie". Pokłóciliśmy się a teraz on pyta "czy jedziemy i że to moja decyzja". Nie mam ochoty na to, czując się winna, ale przez ostatnie dwa miesiące nie mogłam się doczekać, robiłam już plany gdzie iść i co robić. Czuję, że z jego strony to zwykła manipulacja, żebym to ja odwołała wyjazd i żeby to z mojej winy się nie odbył, bo "przecież się zgodził pojechać". 

Nie wiem, co mam zrobić w tej sytuacji, czuje się niesprawiedliwie, bo próbowałam rozmawiać wcześniej na ten temat.

kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!