Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Nie jestem szczęśliwa w związku, ale boję się odejść - jak poradzić sobie z poczuciem winy?

Witam, Nie jestem szczęśliwa w związku, nie czuję radości jednak obawiam się zostawić partnera gdyż martwię się o niego. Martwię się jak sobie poradzi z tą sytuacją, boję się, że się załamie i że nie będę umiała poradzić sobie z poczuciem winy. Najbardziej obawiam się, że mógłby sobie coś zrobić. Ciężkie jest to dla mnie głównie z uwagi na fakt, iż nie mam konkretnego powodu by się rozstać wynikającego np. z jego zachowania, braków itp. tylko jest to kwestia wyłącznie moich uczuć, które się wypaliły i nie jestem w stanie zmienić tej sytuacji. Czy mam w takiej sytuacji prawo zakończyć tę relację? Boję się też oceny, oskarżeń o bycie złą osobą, niewdzięczna itp. Z góry dziękuję za pomoc!
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Pani Iwono,

 

To, co Pani opisuje, jest bardzo częstym, ale i trudnym dylematem - rozdarciem między troską o drugą osobę a uczciwością wobec siebie samej. Warto zacząć od tego, że ma Pani prawo do swoich uczuć, niezależnie od tego, czy są one „wytłumaczalne” czy nie. Związek oparty wyłącznie na poczuciu odpowiedzialności czy lęku o drugą osobę z czasem staje się ciężarem.

 

Martwienie się o jego reakcję, nawet w ekstremalnych scenariuszach, mówi o Pani wrażliwości i empatii, ale jednocześnie może wskazywać, że bierze Pani na siebie zbyt dużą odpowiedzialność za coś, na co w pełni nie ma Pani wpływu. Jeżeli pojawiają się myśli, że partner mógłby sobie coś zrobić, warto potraktować je poważnie - nie w sensie rezygnacji z decyzji, ale jako sygnał, że być może sam również potrzebuje pomocy lub wsparcia psychologicznego.

 

Poczucie winy, lęk przed oceną czy etykietą „niewdzięcznej” osoby są bardzo naturalne, szczególnie jeśli w związku nie wydarzyło się nic drastycznego. Ale uczucia nie muszą mieć wyraźnej przyczyny - mogą po prostu się zmienić. Czasami rozstanie nie jest wyrazem egoizmu, ale głębokiej uczciwości.

 

Zachęcam Panią do rozmowy z psychologiem. Może to pomóc uporządkować emocje i przygotować się do działania w sposób, który będzie możliwie łagodny, ale też bezpieczny - zarówno dla Pani, jak i dla partnera.

 

Pozdrawiam ciepło,

Justyna Bejmert

Psycholog 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry,

 

Zdaję sobie sprawę, że sytuacja w której się Pani znalazła musi być trudna. Może Pani czuć się zagubiona, widzę też w Pani wiadomości duże poczucie winy. Tak silne emocje pewnie nie są dla Pani łatwe i nie pomagają w podjęciu decyzji. Natomiast myślę sobie, że ważne jest aby podjęła Pani decyzję zgodną ze sobą i swoimi uczuciami. 

Z tego co Pani pisze wynika, że nic konkretnego się nie stało, po prostu nie kocha Pani już partnera. Jednak rzadko kiedy takie rzeczy wydarzają się po prostu same z siebie. Często kilka różnych mniejszych wydarzeń, myśli, spostrzeżeń na to wpływa - może Pani tego nie zauważyła, ale coś spowodowało, że nie czuje się Pani już szczęśliwa w tym związku. Jeżeli będzie Pani tkwić w relacji, która Panią unieszczęśliwia, to nie będzie to dobre ani dla Pani ani dla Pani partnera. 

Pisze Pani, że martwi się o partnera. Skąd biorą się podejrzenia, że partner może sobie coś zrobić? Czy partner ma tendencje do samouszkodzeń, myśli samobójcze? Czy może groził takim zachowaniem? 

Jeżeli istnieje realna obawa, że może sobie coś zrobić, może Pani porozmawiać z kimś bliskim Pani partnera - żeby upewnić się, że będzie miał wsparcie po rozstaniu, kogoś na kogo będzie mógł liczyć. Mam tutaj na myśli przygotowanie się do tego rozstania tak aby partner miał wokół siebie wsparcie społeczne. 

To bardzo empatyczne z Pani strony, że martwi się Pani jak partner będzie funkcjonował po rozstaniu - ale proszę pamiętać, że Pani uczucia są równie ważne i ma Pani prawo być szczęśliwa. Proszę zadbać o siebie i swoje potrzeby.

 

Pozdrawiam,

Paulina Habuda

Psycholog, Seksulog

Dorota Żurek

Dorota Żurek

Dzień dobry, ma Pani prawo do zmiany w swoim życiu i zakończenia relacji, która nie daje Pani satysfakcji i poczucia szczęścia. Przede wszystkim zachęcam do szczerej rozmowy z partnerem na temat Pani uczuć do niego i omówienia tego, co się dzieje w Waszej relacji. A może to tylko chwilowy kryzys i da się jeszcze uratować ten związek? Warto o tym porozmawiać i wspólnie zastanowić się, co dalej chcecie zrobić. Jeśli poczuje Pani, że faktycznie nie ma szans, by ten związek uleczyć, to nie ma sensu dłużej być razem i tkwić w nieudanej relacji. Proszę pomyśleć o sobie i nie brać na siebie odpowiedzialności za partnera, bo w takim układzie żadne z Was nie będzie szczęśliwe. 

 

Pozdrawiam,

Dorota Żurek- psycholog 

Ola Fikus

Ola Fikus

Dzień dobry Pani Iwono, dziękuję za podzielenie się tak osobistymi i trudnymi przemyśleniami. Wielu z nas, rozważając zakończenie związku, mierzy się z podobnymi lękami i dylematami. To, co Pani opisuje, pokazuje Pani wrażliwość i empatię.

Proszę pamiętać, że Pani uczucia są wystarczającym powodem, by zastanowić się nad przyszłością relacji. Rozumiem Pani obawy o partnera, poczucie winy oraz lęk przed oceną. To bardzo naturalne. Ważne jest jednak, by rozróżnić odpowiedzialność za własne decyzje od odpowiedzialności za emocje drugiej osoby. 

W Pani sytuacji wsparcie psychologa może być bardzo cenne. Rozmowa z zaufanym specjalistą pozwoli Pani uporządkować myśli, zrozumieć własne lęki i przygotować się do podjęcia decyzji. Zachęcam Panią do umówienia konsultacji, by w bezpiecznej przestrzeni gabinetu przyjrzeć się tym wszystkim kwestiom.

 

Z wyrazami szacunku, 
Psycholożka Ola Fikus

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry,
Rozumiem, że znajduje się Pani w bardzo trudnej emocjonalnie sytuacji. Brak radości w związku i wypalenie uczuć są wystarczającym powodem, by rozważyć jego zakończenie, nawet jeśli nie wynika to z konkretnych zachowań partnera. Ma Pani pełne prawo zadbać o siebie i swoje potrzeby. Obawa o reakcję partnera, jego stan psychiczny czy ocena ze strony innych są naturalne, ale nie powinny odbierać Pani możliwości wyboru zgodnego z własnym wnętrzem. To, że Pani się martwi, świadczy o wrażliwości, nie o winie. Warto zakończyć relację z szacunkiem i troską, zachęcając partnera do skorzystania z profesjonalnego wsparcia, jeśli będzie tego potrzebował. Decyzja o odejściu nie czyni Pani złą osobą, może być wyrazem uczciwości wobec siebie i drugiego człowieka.

Pozdrawiam
Martyna Jarosz
psycholog

Joanna Klamerus

Joanna Klamerus

Dzień dobry,

 

To, że Pani się waha, jest zrozumiałe. Na pewno warto jednak, żeby Pani w sobie rozeznać, czy jest jeszcze szansa na to, żeby uczucie się pojawiło, czy też nie. Jeśli nie to może warto porozmawiać o tym z partnerem. Warto się przyjrzeć temu, dlaczego ma Pani takie obawy, czy partner ma jakieś trudności, czy boi się Pani, jak zareaguje? Warto, żeby poprosiła Pani o pomoc jakąś bliską osobę. Kogoś, kto zna dobrze i Panią i Pani partnera. Powinno to pomoc Pani podjąć decyzje. Warto też pomyśleć o skorzystaniu z pomocy psychologa, jeśli ma Pani skłonność do nadmiarowego reagowania poczuciem winy. 

 

Wszystkiego dobrego!

Anna Kapelska

Anna Kapelska

Pani Iwono,

 

Rozumiem, że obawia się Pani zranić uczucia partnera. Pyta Pani o Prawo do zakończenia relacji - oczywiście, że Pani je ma, na każdym etapie. Proszę się zastanowić, czy partner wolałby być z panią w związku, wiedząc, że Pani uczucia się wypaliły i nie czuje Pani satysfakcji? Czy jednak warto rozważyć rozstanie ze szczerą rozmową na temat swoich uczuć i emocji, pójście swoją drogą a tym samym umożliwienie sobie oraz partnerowi innej ścieżki i być może relacji?  

 

To naturalne, że boi się Pani ocen i oskarżeń, ale co waży więcej - te 'ewentualne oceny' (być może wcale ich nie będzie lub nie będą tak straszne, jak sobie Pani wyobraża), czy tkwienie w nieszczerej relacji, w której nie czuje Pani radości?

 

Życzę dobrych decyzji!

 

Pozdrawiam serdecznie,

Anna Kapelska

Psycholog, Terapeutka 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Droga Iwono,

 

poczucie winy świadczy o tym, że umiesz współodczuwać, że posiadasz empatię, że rozwinęłaś w sobie kompetencje emocjonalno-społeczne. Niemniej jednak tkwiąc w związku, w którym nie chcesz być, spowodujesz, że tworzyć go będą 2 nieszczęśliwe osoby: Ty - bo tworzysz pozory oraz Twój partner, który prędzej czy później zobaczy, że nie jesteś w tym wszystkim sobą. 

Tak, masz prawo zakończyć tę relację. Ze względu na szacunek do Waszych przeżytych lat bądź wobec niego uczciwa. Nie jesteś w stanie przewidzieć do końca jego reakcji i związanych z tym emocji. I tak, może pojawić się złość, poczucie urazy, dezorientacja czy nienawiść. Daj mu prawo je przeżyć. Ale one, jak i wszystkie pozostałe emocje - dobrze poprowadzone - przeminą. 

 

Pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Maria Sobol

Maria Sobol

Pani Iwono,
ma Pani prawo zakończyć związek, nawet jeśli nie ma konkretnego powodu poza brakiem uczuć. Relacja powinna dawać bliskość i radość obu stronom, a jeśli tego nie ma – przedłużanie jej często przynosi jeszcze więcej bólu.
Rozumiem Pani obawy o partnera, ale jego emocje i decyzje są ostatecznie jego odpowiedzialnością. Może Pani okazać troskę i wsparcie przy rozstaniu, jednak nie może Pani żyć w związku z poczucia winy.
Oceny i komentarze otoczenia mogą być trudne, ale to Pani życie i Pani prawo dbać o swoje dobro.

Z życzliwością,

Maria Sobol 
psychoterapeutka integracyjna

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Małżeństwo zniszczone przez milczenie i brak przyznawania się do błędów. Teraz są batalie.
Moje małżeństwo już od dawna nie było szczęśliwe, a zniszczyło je milczenie, głównie mojego męża, który zwykle po kilku tygodniach przyznawał się do błędu. We mnie uczucie wygasło. Przestało mi zależeć już jakiś czas temu. Dodatkowo, przez ostatnich parę miesięcy batalii, mąż zrobił wiele niespodziewanych dla mnie rzeczy, jak np. nastawianie rodziny przeciwko mnie czy przywiązanie do siebie dzieci. W naszych "rozmowach" w ostatnim czasie padało tylko: zniszczyłaś naszą rodzinę, matka, żona, katoliczka, funduje dzieciom traumę itd. Tym samym mąż zapewnia, że mnie kocha. Nie jest ważne, że nie jestem w stanie już z nim być, że mam dość, że niszczy mnie psychicznie. Czy jest w ogóle możliwe, że darzy mnie uczuciem?
Podoba mi się mężczyzna, ale wstydzę się, że gdy ja będę zabiegać, to rozpowie to innym osobom w pracy.
Mam pewien dylemat. Ponieważ pracuję z jednym chłopakiem, który mi się bardzo podoba. Jest on Holendrem . Rozmawialiśmy kilka razy w pracy, ale ogólnie staram się go unikać, ponieważ wstydzę się i nie do końca rozumiem, co do mnie mówi . Chce do niego napisać na forum społecznościowym, ale nie wiem czy nie jest to głupi pomysł. Zazwyczaj to facet zabiega o kobietę. A ja nawet nie wiem czy jestem w jego typie. Boje się, że rozpowie to innym ludziom z pracy. Jest ode mnie młodszy. Proszę o radę co mogę zrobić?
Pomóżcie...jak przestać tęsknić?
Pomóżcie...jak przestać tęsknić? Mąż zostawił mnie w listopadzie, w maju się wyprowadziłam, przez ten czas wspólnego mieszkania było bardzo ciężko, awantury, rękoczyny, potrafił wylać mi butelkę wody na głowę, bo miał zły dzień... Mieszkamy w małym miasteczku, dochodzą mnie słuchy, że kogoś ma. Wiem, że nie powinno mnie to obchodzić, się to bardzo boli, bo ja ciągle go kocham, mimo tych krzywd, które mi wyrządził... Wiem, że to głupie i patrząc z boku, też bym się puknęła w czoło. Mamy sporadyczne kontakty, bo mam psa, który był z nami przez 7 lat i nie mam serca nie dawać mu psa, bo pies bardzo tęskni i ja to widzę... Psychicznie mam teraz komfort, spokój, ale każdego dnia tęsknię strasznie... Każde spotkanie z nim przypłacam bólem żołądka i potrafię nie jeść kilka dni. Czekam na sprawę rozwodową, to też generuje ogromny stres.. Mam hobby, jeżdżę rowerem, dużo pracuję, ale jak tylko siedzę chwilę sama, nachodzą mnie myśli, że sobie z tym nie poradzę... Najbardziej dobija mnie myśl, że z kimś innym będzie szczęśliwy, a ze mną nie mógł.
Nigdy nie byłam w związku, boję się związków, a mimo to walczę o szczęście
Kobieta, lat 28. Nigdy nie byłam w związku, boję się związków, a mimo to walczę o szczęście, spotykam się z mężczyznami, głównie z portali randkowych, ale są to zazwyczaj "spotkania zapoznawcze", z których nic nie wynika. Zazwyczaj czuję na nich lęk, mam ochotę uciec i nigdy więcej nie spotkać się z danym facetem. Boję się, że w końcu zostanę całkowicie sama :(
Napady złości, brak ochoty na cokolwiek, zazdrość o partnerkę - jak sobie radzić?
Hej.Mam dziwne napady złości .wszystko mnie już od dłuższego czasu denerwuje .jakoś nie mam ochoty na nic .Do tego stałem się bardzo zazdrosny o partnerkę.Proste sytuację mnie wyprowadzają z równowagi i poprostu czepiam się o wszystko .
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.