Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Choruję na chorobę afektywną dwubiegunową. 2 miesiące temu przeszłam covid i ciężkie powikłania.

Witam, choruję na chorobę afektywną dwubiegunową. 2 miesiące temu przeszłam covid i ciężkie powikłania m.in. obturacyjne zapalenie płuc, dróg moczowych, problemy z sercem. Od ponad miesiąca zmagam się z helikobakterem. Jedno leczenie nie pomogło. Miałam gastroskopię, wyszedł silny stan zapalny żołądka z dwoma zmianami, z których lekarz pobrał wycinki na badania histopatologiczne. Czuję się ciągle zmęczona, osłabiona, jestem nerwowa, mam w sobie dużo napięcia, życie mnie nie cieszy tak jak kiedyś. Nasilił się lęk. Czy to depresja, czy normalna reakcja organizmu w takiej sytuacji? Oprócz tego mam dużo innych problemów z byłym mężem np. Mój psychiatra mówi, że to normalny stan i nie chce mi nic zmienić w lekach.
Usunięty Specjalista

Usunięty Specjalista

A czy poza leczeniem psychiatrycznym korzysta Pani z psychoterapii? Jeśli nie, to zachęcam do podjęcia się tej drogi, a jeśli tak - do wniesienia tematu problemów somatycznych na sesji. Lęk czy depresja mogą współwystępować z różnymi chorobami, a psychoterapię warto w takich sytuacjach dołączyć do leczenia somatycznego.

3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Czuję beznadzieję po stracie, utracie pracy i porównywaniu się z innymi – ciągły smutek i brak sił do życia
Dzień dobry. Z góry przepraszam, jeśli mój wpis jest chaotyczny, ale jestem słaba w pisaniu i chcę to po prostu z siebie „wypluć”. Moje życie to pasmo nieszczęść, smutku, uczucia beznadziejności i stresu. W ciągu ostatniego pół roku straciłam bardzo bliską mi osobę, mojego dziadka, co do dziś bardzo przeżywam. Niedawno straciłam też pracę… i nawet mój szef nie miał odwagi powiedzieć mi tego wprost. Dowiedziałam się od dziewczyn z którymi pracowałam, że nie przedłuży mi umowy. Od kilku miesięcy szukam czegoś nowego, ale bez skutku, przed chwilą dostałam kolejną odmowę. Nie mam za co opłacić nawet rachunku za telefon. Do tego dochodzi wysoki rachunek za auto, który niedługo muszę zapłacić. Wszystko wali mi się na głowę. Czuję się bezwartościowa i „leniwa”, mimo że naprawdę się staram. Mam wrażenie, że wszystko, co robię, kończy się źle. Jestem ciągle zestresowana, rozdrażniona, kłócę się z chłopakiem i rodzicami i ogólnie czuję w sobie tyle złości na świat i na siebie. Czuję się l brzydka i totalnie zaniedbana. Nie mam siły ani chęci na najprostsze rzeczy np. ugotowanie obiadu, posprzątanie pokoju czy nawet wstanie i pójście umyć zęby potrafi być dla mnie problemem. Coraz częściej myślę o tym, jak bardzo nienawidzę swojego życia i samej siebie. Mam poczucie, że wszystko jest beznadziejne i po prostu odechciewa mi się żyć. Dodatkowo dobija mnie porównywanie się do znajomych którzy mają stałe prace, dzieci w drodze, własne mieszkania, planują śluby… a ja czuję, że stoję w miejscu albo wręcz się cofam. I jedyne, co teraz czuję, to po prostu „mam dość”. Utrudnia mi to spotykanie się z nimi bo nie chce mi się słuchać o ich kolejnych sukcesach, nie z zawiści ale przez to że wracam z tych spotkam załamana i zapłakana z pytaniem „dlaczego nie ja?” Nienawidzę życia, które mam. Każdego dnia czuję ucisk w klatce piersiowej i jakby coś ciągle mnie przygniatało. Nic mnie już nie cieszy, wszystko wydaje się bez sensu. Chciałabym po prostu stąd uciec. Czasem myślę o sobie sprzed lat. Moja 15-letnia ja byłaby totalnie zawiedziona tym, kim jestem i jak żyję teraz. Czuję się sama sobie winna, a do tego wszystko wokół wydaje się takie przytłaczające…
Jak poradzić sobie z żądaniem spłaty od byłego partnera i myślami samobójczymi?

Świat mi się zawalił dosłownie, nie wiem, jak mam się wziąć w garść, pisząc to łzy mi same lecą z oczu. 

Jestem samotną mamą dwóch chłopców, wiele w życiu wycierpiałam i jeszcze teraz ... mój były partner żąda ode mnie spłaty pieniędzy za to, co kupił do mojego domu. Ja nigdy o nic jego nie prosiłam, nie chciałam, by kupował. Wiedział doskonale jaką mam sytuację, że mam dwoje i nie pracuję, a on pracował za granicą i teraz żąda ode mnie spłaty 😪 

Nic z jego rzeczy nie chciałam i to, co zakupił mówiłam, by zabierał, bo nic od niego nie chcę, a teraz on przysłał mi pismo od adwokata, jestem załamana. Zaczęłam robić prawko, myślałam, że jakoś mi będzie prościej znaleźć pracę mając prawo jazdy.. w tym roku mam młodszego synka komunię, ciągle są jakieś wydatki, a tu jeszcze taki cios, żąda kwoty 30 tys. zł. Jestem tym załamana, nie wiem, jak się wziąć w garść. Zawsze w życiu mam tylko pod górę. Wołałabym nie istnieć, myślę o najgorszym, coraz częściej miewam myśli samobójcze 😪. Wiem, że dla dzieci muszę żyć, ale nie wiem już jak 😭

Jestem niespokojna-wybuchowa, zmienna, wiecznie zmieniam pracę i miejsce zamieszkania. Nie potrafię podjąć hobby czy być konsekwentną, bo rozpiera mnie różnorodność emocji. Nie radzę sobie.
Od kilku dobrych lat, od kiedy wyprowadziłam się z domu, cały czas się przeprowadzam. Ciągle zmieniam pracę. Jedyne co stałe to (o dziwo) mąż, za którego wyszłam dosyć spontanicznie, ale mam niezawodną intuicję i według mnie to jest to coś na całe życie. Brakuje mi cierpliwości, często płaczę, wybucham, nie mogę opanować złości. Nastrój mam bardzo różny i bardzo szybko się zmienia, zauważyłam to mniej więcej po 20 rż, mam 26 lat, z każdym rokiem mam wrażenie, że coraz bardziej tracę nad sobą i swoimi emocjami panowanie. Nie potrafię rozwinąć żadnego hobby, poddaję się przy pierwszej próbie. Nie wiem co o sobie myśleć, nie potrafię siebie opisać, mam wrażenie, że jestem bardzo różna albo nijaka. Nie wiem o co chodzi, ale moje zmienne nastroje i ciągła złość wywołana też moja niekonsekwencją znacznie utrudniają mi życie (mimo wszystko burzliwy związek, czasem jestem nieznośna i mam tego świadomość, ale nie potrafię się opanować w danej chwili) zarówno uczuciowe, ale zwłaszcza zawodowe. Pociągają mnie różne rzeczy, mam dużo pomysłów, których nie realizuję lub robię to w małym stopniu. Szukam rozwiązania, które pomoże żyć mi normalnie. Na tę chwilę sama się ze sobą męczę.
Jak pomóc przyjacielowi po traumie wywołanej pytaniem o pożyczkę?
Witam jak mam pomóc przyjacielowi przejść przez traumę wywołałem ją niechcący pytaniem o pożyczkę odciął się całkowicie mimo że naprawdę jesteśmy bardzo blisko siebie napisał mi tylko że musi to przemyśleć i pomyśleć i że to moje pytanie wywolaloyraume z pieniędzmi .nie wiem nic więcej a bardzo się o nie martwię i bardzo mi zależy na nim proszę pomozcie
TW: samookaleczanie. Krytykuję siebie z powodu wyglądu, głodzę się i robię krzywdę na rękach

TW: samookaleczanie

 

Witam, nie radzę sobie z tym, jak wyglądam ważę 60 kg przy wzroście 165 non stop siebie krytykuje, ze jestem gruba, obrzydliwa, ze nie zasługuje na żadne jedzenie przez to, że byłam zawsze wyzywana, bo byłam grubsza kiedyś i nagle schudłam. Non stop płacze, głodzę się, robię sobie krzywdę na rękach, żeby nie jeść

myśli samobójcze

Myśli samobójcze – przyczyny, rozpoznanie, pomoc

Myśli samobójcze to poważny problem dotykający wielu osób. Ważne jest rozpoznanie objawów i wiedza o sposobach radzenia sobie z nim. Jeśli Ty lub ktoś bliski zmaga się z takimi myślami, pamiętaj, że warto szukać pomocy!