Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Pomimo relacji, czuję się samotna. Wśród ludzi uśmiecham się, a czuję się źle, niespokojnie, najgorsza, głupia.

Wydaje mi się, że coś niedobrego sie ze mną dzieje. Mam chłopaka, mam rodzinę, a czuję się strasznie samotna i nikomu niepotrzebna. Mam wrażenie, że nikogo nie obchodzi co się ze mną dzieje. Wstydzę się powiedzieć o tym komukolwiek. Na codzień wśród ludzi jestem uśmiechnięta, a gdy chociaż na chwilę zostaję sama to coś we mnie pęka, czasami nie mogę powstrzymać płaczu i czuję się jakaś taka, taka nie wiem...najgorsza, brzydka, głupia... jak sobie z tym poradzić?
Daria Kalinka-Gorczyca

Daria Kalinka-Gorczyca

Na pewno jest Pani bardzo ciężko radzić sobie z takimi przykrymi myślami i trudnymi emocjami. Prawdopodobnie Pani odczucia i myśli wynikają z pewnych przekonań na swój temat, które powodują smutek. Pomocna byłaby w tym przypadku terapia skupiona na negatywnych myślach, które przychodzą Pani do głowy w ciężkich momentach. Myślę, że nurt poznawczo-behawioralny był by bardzo dobrym rozwiązaniem na opisany problem.

Pozdrawiam ciepło 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anna Schmidt-Przeździecka

Anna Schmidt-Przeździecka

Opisywane przez Panią emocje, myśli i zachowania odpowiadają objawom depresji. Jeśli przeżywany stan będzie trwać dłużej niż 2-3 tygodnie, proszę zgłosić się do psychologa, psychoterapeuty lub lekarza psychiatry aby potwierdził diagnozę. Depresja nie jest chwilowym obniżeniem nastroju, tylko zaburzeniem psychicznym, ktore trzeba leczyć przy pomocy psychoterapii lub/i farmakoterapii. Jeśli chce Pani więcej poczytać o depresji, różnicy między depresja, a jesienną chandrą, a także o sposobach leczenia zaburzeń nastroju znajdzie Pani informacje na mojej stronie na facebooku: Psychoterapia- Anna Schmidt-Przeździecka. 

Katarzyna Ochal

Katarzyna Ochal

Przykro mi, że Pani doświadcza takich emocji i że odczuwa wstyd za własny stan, co powoduje, że nie może się Pani podzielić swoimi trudnościami z bliskimi. Kiedy niesiemy na barkach jakiś ciężar i ktoś jest obok i nam w tym pomaga, to jest lżej. Pani sama próbuje sobie poradzić z własnym smutkiem i bólem, co musi być trudne i bardzo wyczerpujące.

Zachęcam Panią do podjęcia terapii. Pierwsze trzy spotkania, zwykle są spotkaniami konsultacyjnymi i w ich trakcie można poznać szerzej obraz sytuacji z jaką się Pani zmaga i spróbować zrozumieć z czego wynika obecna sytuacja.

Warto pamiętać też, że spadek nastroju może być skutkiem choroby fizycznej (np. niedoczynność tarczycy), co warto skonsultować z internistą.

Życzę wszystkiego dobrego i gorąco zachęcam do tego, żeby podzieliła się Pani z kimś swoim ciężarem.

kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

Jak radzić sobie w związku z partnerem o dwóch obliczach? Czułość i agresja w relacji
Witam, chciałabym uzyskać obiektywną ocenę mojej sytuacji. Mam partnera (ja 36l, on 48l). Potrafi być bardzo czuły, troskliwy, poświęcać mi czas, uwagę, martwić się o mnie. Mam jednak wrażenie, że posiada drugie oblicze, w które czasem aż trudno mi uwierzyć. W sytuacjach napięciowych, nieporozumień, różnicy zdań staje się nerwowy, wybuchowy, impulsywny, używa wobec mnie inwektyw np. masz napierdolone w głowie, to co mówisz jest wyrazem bezdennej głupoty, pierdol się, pałuj się, jesteś głupia, cieszysz się jak końska dupa do bata itp. nie daje mi wówczas dojść do słowa, atakuje, a gdy wpadam w lęk mówi, że mam przestać się jąkać, forsuje swoje zdanie, mówi, że to, że się tak zachowuje jest moją winą, bo gdybym postąpiła inaczej, to by taki nie był, często w takich sytuacjach wypomina moje błędy z przeszłości, nawet sprzed roku, czy dwóch, używa sformułowań typu "odprowadzasz do tego, że nic nie będę od ciebie chciał" lub "leczysz mnie z uczuć do ciebie". Gdy podczas jazdy samochodem wywiąże się taki zgrzyt to gwałtownie przyspiesza bądź hamuje mimo, iż zwracam mu uwagę, że źle mi wtedy i nie czuję się bezpiecznie. Mam wrażenie, że gdy on robi te same rzeczy, o które potrafi napiąć się do mnie, to wówczas wcale to nie jest takie straszne np. to, że pomagam ludziom, słucham ich lub służę jakąś pomocą określa jako "skupiasz się na wszystkich a dla mnie nie masz czasu, zajmij się sobą i mną", podczas gdy jeśli on komuś pomaga, to wg niego jest to zaleta a pomaga im bo są dobrymi ludźmi, a nie to co moi znajomi. To tylko niektóre przykłady. Ostatnio powiedział, że moja mama ma chyba tak samo napierdolone w głowie jak ja skoro ma podobne zdanie na jakiś poruszony temat. Mam dziecko z poprzedniego związku, a gdy chce spędzić czas z córką (9l) mówi, że dziecko przesłania mi cały świat i "dla wszystkich mam czas, tylko nie dla niego". Poza tym jednak naprawdę potrafi być czuły, jest skłonny do poświęceń, dużo mi pomaga, stara się być przy mnie, twierdzi, że kocha mnie nad życie. Bardzo proszę o informację, jak wyglądają opisane przeze mnie sytuacje..
Związek na odległość bez bliskości: Jak radzić sobie z brakiem inicjatywy i komunikacji?
Co zrobic w sytuacji kiedy w zwiazku brakuje bliskosci… moja partnerka moze nie mowic kocham Cie przez kilka dni, mimo, ze ja spokojnie informowalem o tym, ze jest to bardzo wazne dla mnie. Chce przytulenia… moze sie przytulic caly dzien mowiac, ze robi to czesto. Jestesmy na odleglosc - potrafi kilka godzin nie odczytac mojej wiadomosci - a gdy jej syn byl na wakacjach telefon miala ciagle przy sobie, sprawdzajac kazdy dzwiek. Mowie jej o tym wszystkim nie w formie oskarzen, tylko zaczynajac od “przykro mi jest…”. Zauwazylem, ze ja to tez irytuje… kiedy wspomnialem nie raz ze mi przykro dostaje “nerwicy”, wiec chyba na chwile obecna… nie chce juz jej mowic kiedy jest mi przykro, nie chce prosic o wiecej czasu, wiadomosci bo to zawsze ale to zawsze odbierane jest jako atak i krytyka. Zawsze twierdzi, ze ja “dopowiadam sobie” rzeczywistosc i “tak oczywiscie nie bylo”. Dzisiaj ostatni kontakt mielismy 5 godzin temu… na prawde kochajac kogos mozna nie miec potrzeby zeby sie odezwac? Wiem, ze ma dzieci - ale ja potrafie napisac chociaz krotkie “ide na trening”. Ona nie ma takiej potrzeby. Wiem, ze kazdy ma inna przestrzen i jezyki milosci. Ale nie powiedziec przed dlugim wyjazdem kocham Cie partnerowi? Mowilem jej wielokrotnie “brakuje mi Twojej inicjatywy - ja uwielbiak tez byc przytulony… “. Byl moment kiedy bylismy w 2 roznych miejscach i jak wracalismy ja bylem pewny ze wracamy razem ona… sie obrazila bo myslala ze ja juz zamowilem taksowke i jade… a chcialem spontanicznie umowic sie przez telefon. Mowie jej o tym, ze ja tego potrzebuje, potrzebuje tez “kocham Cie” chociaz raz dziennie. A ona na to, ze w jej domy to ojciec przytulal mame nawet jak byla zla i jej brakuje tego bycia szamranckim u mnie. Ja ja przytulam czesto czesto mowie kocham a w zamian dostaje “nie nie robisz tego”. Nie moge z nia o tym rozmawiac bo ona sie denerwuje. Mowie jej, ze powinna mowic zaczynajac zdanie od “ja sie czuje…” a nie od oskarzen “ty egoisto”. Ona tego nie rozumie i nie chce “bo jej psycholog powiedziala inaczej” - po prostu jej nie zrozumiala, ja sie domyslam o co chodzi ale nie mam pola do rozmowy. Dusze sie od roku w tym i jednoczesnie wiem, ze bywaja piekne chwile ktorych mi brakuje. Ale w wiekszosci to ona chce byc adorowana a ja mam byc bardziej aktywny. Mysle o rozstaniu ale nie umiem, wmawiam sobie, ze bede zalowac, nie chce jej stracic a jednoczesnie chcialbym byc szczesliwy… nie moge z nia o tym rozmawiac. Koedy zaczynam sie zachowywac identycznie… pojawiaja sie pretensje. Jestesmy na odleglosc - dwa rozne kraje, wizyta u psychologa malo prawdopodobna…
Jak poradzić sobie z emocjami po kryzysie w związku i odbudować zaufanie?

Byłam ze swoim facetem prawie 9 lat, jednak od stycznia przechodzimy kryzys. W lutym się wyprowadził i teoretycznie nie byliśmy parą. Ciągnie nas do siebie, próbowaliśmy się dogadać, ale bezskutecznie. Dowiedziałam się jednak, że w czasie kiedy mieliśmy tą 'przerwę' poznał dziewczynę, z którą spędzał czas i rozmawiał. Mówił, że zakończył tę znajomość, bo wie, że kocha mnie i to ze mną chcę odbudować to, co budowaliśmy przez tyle lat. Jest mi bardzo ciężko, bo kocham Go naprawdę mocno, ale nie wiem, czy jestem w stanie poradzić sobie z myślą, że ktoś był w jego życiu. Mówił, że nie zdradził, a ja zaczynam się zastanawiać czy jest to prawdą. Boję się, że z czasem dostanę jakieś dowody. Mam pełno myśli, z którymi nie mogę sobie poradzić. Mieliśmy od kwietnia zamieszkać razem i zacząć budować nowy, silniejszy związek, nie wracając już do tego starego. Mówił, że szukał zrozumienia i wsparcie w tej osobie, ale nie czuje nic do niej. Boję się, że będąc ze mną, będzie rozmyślał o niej. Jestem rozbita... Chciałabym sobie bardzo poradzić z tymi myślami, zamknąć ten ciężki rozdział i faktycznie zacząć budować relację opartą na szczerości, wierności, zaufaniu, wspieraniu się wzajemnym. Nie wiem tylko, czy jestem w stanie udźwignąć całą tę sytuację. Cały czas chciałabym Go wypytywać o relację z tą dziewczyną, co miała, czego ja nie miałam, jak się poznali, dlaczego do niej zagadał, skoro wiedział, że może mnie to skrzywdzić... Jest mi po prostu bardzo ciężko... Ale kocham Go całym sercem, on mówi, że też mnie kocha, że zostawił za sobą to wszystko i chcę angażować się w naszą relację... Proszę o pomoc! Jestem bezradna.

Jak rozpoznać kryzys emocjonalny, ile może trwać?

Jak rozpoznać kryzys emocjonalny, ile może trwać?

Doskwiera mi samotność
10 lat temu przeszłam pomyślnie terapię. Zaczęło się od przemocowego domu, potem jako nastolatka byłam zghostowana (prawie osiwialam), a następnie trafiłam na gaslighting. Przez ten czas wciąż się rozwijam, pracuje, dbam o siebie itd. Niestety dobilam do 40 i nie spotkałam żadnego mężczyzny. Samotność mi doskwiera, bo wszystko inne mam, a nikt mnie nie chce. W domu zostałam uderzona w głowę i mam zdeformowana część czoła. Nic się z tym nie da zrobić już i wiem, że jest to przeszkodą w atrakcyjności. Mimo super ciała, zadbania, to twarz jest lekko odrażająca. To nieprawda, że wygląd nie jest najważniejszy. Podobno jestem super osoba, fajnie się że mna przebywa itd, ale wiem, ze mężczyźni wstydziłaby się takiej partnerki. To bez s nsu gadanie wierz w siebie, nie to najważniejsze... Nie te czasy. Trzeba być idealnym albo bogatym. Próbowałam. 3 x zmieniałam nawet image, angażuje się q różne rzeczy, wychodziłam do ludzi. Wczoraj wróciłam do domu i widzę, że sama siebie oszukiwałam, że bez wyglądu można coś osiągnąć w sferze uczuć. Jest mi zle
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.