Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Moja 14-letnia córka się tnie, słyszy głosy i widzi zjawy

Treść wrażliwa
Moja 14 letnia corka tnie sobie rece i nogi, nie chce chodzic do szkoly, mowi ze slyszy glosy, widzi jakies zjawy, nie moze spac od dlugiego czasi
Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,
Samookaleczanie, wycofanie ze szkoły, słyszenie głosów czy widzenie postaci oraz długotrwałe problemy ze snem są sygnałami, że córka potrzebuje pilnej pomocy specjalistycznej. Proszę jak najszybciej skontaktować się z psychiatrą dziecięcym lub zgłosić się do najbliższego centrum zdrowia psychicznego. Jeśli córka mówi o zrobieniu sobie krzywdy, jest pobudzona albo objawy się nasilają, proszę nie czekać i zgłosić się na izbę przyjęć psychiatryczną.

Proszę nie zapominać, że Pani również może potrzebować w takiej sytuacji wsparcia dla siebie.

Wszystkiego dobrego,
Joanna Cichosz

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Dzień dobry.

To jest sytuacja pilna. Samookaleczanie, odmowa chodzenia do szkoły, długotrwała bezsenność oraz słyszenie głosów i widzenie zjaw u 14-letniego dziecka wymagają szybkiej konsultacji psychiatrycznej. Nie czekałbym tutaj na „zobaczymy, czy przejdzie” ani wyłącznie na wizytę u psychologa za jakiś czas.

 

Jeżeli córka aktualnie mówi, że chce sobie coś zrobić, tnie się, nie śpi, jest bardzo pobudzona, przerażona, słyszy głosy, które każą jej coś zrobić, albo macie Państwo poczucie, że nie jest bezpieczna, proszę jechać z nią na SOR lub izbę przyjęć szpitala, w którym jest oddział psychiatryczny dla dzieci i młodzieży, albo dzwonić pod 112. W stanie nagłego zagrożenia dziecko można zgłosić do szpitala psychiatrycznego bez skierowania.

 

Do czasu uzyskania pomocy proszę nie zostawiać jej samej, zabezpieczyć ostre przedmioty, leki i inne rzeczy, którymi mogłaby zrobić sobie krzywdę. Warto mówić spokojnie, krótko i bez oskarżeń: „Widzę, że bardzo cierpisz. Jestem przy Tobie. Teraz najważniejsze jest Twoje bezpieczeństwo i pojedziemy po pomoc”. Nie warto kłócić się z nią o to, czy głosy i zjawy są „prawdziwe”. Lepiej uznać jej lęk i powiedzieć: „Wierzę, że to jest dla Ciebie przerażające. Pomoc jest potrzebna teraz”.

 

Równolegle można skontaktować się z najbliższym ośrodkiem pomocy psychologicznej i psychoterapeutycznej dla dzieci i młodzieży albo poradnią zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży. System pomocy dla dzieci i młodzieży obejmuje pomoc ambulatoryjną, dzienną i szpitalną, a w poważnych sytuacjach właśnie szpital jest miejscem zabezpieczenia dziecka.

 

Dla córki dostępne są też bezpłatne telefony wsparcia: 116 111 dla dzieci i młodzieży oraz 800 12 12 12, Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka, działający całą dobę. To może być wsparcie dodatkowe, ale przy cięciu się, głosach, zjawach i bezsenności nie zastępuje pilnej konsultacji psychiatrycznej.

 

Proszę też poinformować szkołę, najlepiej wychowawcę, pedagoga lub psychologa szkolnego, ale nie po to, żeby „zmusić ją do chodzenia”, tylko żeby szkoła wiedziała, że dziecko jest w kryzysie i wymaga ochrony oraz dostosowania wymagań. Najważniejsze teraz nie są oceny ani frekwencja, tylko bezpieczeństwo i leczenie.

 

Łukasz Dyłka, psycholog, pedagog

 

Ewelina Ewa Janowicz

Ewelina Ewa Janowicz

Dzień dobry,

 

mówi Pani o dość poważnym stanie, w którym znajduje się Pani córka. Najlepszym rozwiązaniem byłoby udanie się na SOR szpitala psychiatrycznego, aby jak najszybciej rozeznać przyczynę aktualnego stanu Pani córki oraz dobrać odpowiednie leczenie (farmakologiczne, terapeutyczne, psychoedukacyjne).

 

Pozdrawiam,

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry,

To sytuacja ostrego kryzysu psychotycznego, która wymaga natychmiastowej i pilnej interwencji medycznej, ponieważ stanowi bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia Twojej córki. Samookaleczenia, bezsenność oraz omamy słuchowe i wzrokowe (głosy, zjawy) oznaczają, że dziecko ogromnie cierpi i nie panuje nad tym, co dzieje się w jej głowie. Proszę nie czekać ani chwili dłużej i natychmiast zabrać córkę na izbę przyjęć najbliższego szpitala psychiatrycznego dla dzieci i młodzieży, gdzie pomoc udzielana jest przez całą dobę, bez skierowania. Jeśli córka odmawia wyjścia z domu, wpada w panikę lub próbuje zrobić sobie krzywdę, należy wezwać pogotowie ratunkowe i dokładnie opisać dyspozytorowi, że dziecko słyszy głosy i się okalecza. Szybkiego pokierowania, gdzie w Twojej okolicy szukać pomocy, udzielą też Pani konsultanci pod bezpłatnym, całodobowym numerem 800 12 12 12 lub 116 111. Córka pilnie potrzebuje lekarza psychiatry i leczenia farmakologicznego, które wyciszy te głosy, lęk i zapewni jej bezpieczeństwo. Proszę działać od razu.

Pozdrawiam

Bożena Nagórska

Dominika Winciorek

Dominika Winciorek

Słyszenie głosów, widzenie zjaw, samookaleczanie i brak snu to objawy, które wymagają pilnej konsultacji psychiatrycznej, najlepiej jeszcze dziś. Nie czekaj na wizytę u pediatry czy psychologa tylko jedź bezpośrednio na izbę przyjęć psychiatrii dziecięcej. Nie potrzebujesz skierowania w trybie nagłym.

Samookaleczanie to najczęściej sposób córki na radzenie sobie z bólem, który ją przerasta, to wołanie o pomoc. Głosy i zjawy przy długotrwałym braku snu i silnym stresie mogą mieć różne przyczyny, psychiatra musi to ocenić osobiście.

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 

 Dzień dobry

 

 To wygląda na pilną sytuację kryzysową: gdyż samookaleczanie, bezsenność, wycofanie ze szkoły oraz mówienie o głosach i zjawach mogą oznaczać poważny problem zdrowia psychicznego i wymagają natychmiastowej oceny przez lekarza. Należy usunąć z otoczenia noże, żyletki, leki, sznurki i inne ostre lub niebezpieczne przedmioty.

Jedźcie od razu na SOR albo dzwońcie po pomoc, jeśli jest ryzyko, że zrobi sobie krzywdę.

Jeśli mówi o chęci śmierci, ma plan, jest bardzo pobudzona, zdezorientowana albo nie da się jej bezpiecznie uspokoić, należy dzwonić na 112 natychmiast. Samookaleczanie, problemy ze snem, wycofanie, brak chęci chodzenia do szkoły i objawy typu słyszenie głosów należą do sygnałów alarmowych, które mogą występować przy depresji, psychozie lub innym poważnym kryzysie psychicznym u młodych osób. Takie objawy nie powinny być tłumaczone „buntem” ani czekaniem, aż same miną. Proszę mówić spokojnie: „Widzę, że bardzo cierpisz. Jestem z tobą i teraz szukamy pomocy.” Należy pytać wprost, ale bez osądzania czy chce umrzeć, czy planuje zrobienie sobie krzywdy, czy głosy każą jej coś zrobić. Nie należy kłócić się z treścią jej przeżyć, tylko skupić się na bezpieczeństwie i 

zostać przy niej do czasu uzyskania pomocy medycznej.

Aldona Kozik

Aldona Kozik

Dzień dobry

To, co opisujesz u swojej córki, brzmi jak bardzo poważny kryzys psychiczny i nie powinno być bagatelizowane ani odkładane „do obserwacji”. Samookaleczanie, unikanie szkoły, długotrwała bezsenność, słyszenie głosów i widzenie postaci lub zjaw mogą oznaczać, że dziecko doświadcza ogromnego cierpienia psychicznego i potrzebuje pilnej pomocy specjalisty. Nie da się przez internet określić dokładnej przyczyny, bo podobne objawy mogą występować przy ciężkiej depresji, traumie, zaburzeniach lękowych, psychozie, a czasem także przy problemach neurologicznych lub innych chorobach, ale w każdym z tych przypadków potrzebna jest szybka konsultacja psychiatry dziecięcego. Najlepiej udać się do najbliższego szpitala gdzie jest oddział psychiatryczny dla dzieci, żeby jak najszybciej pomogli córce. 

Kozik Aldona

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry.

 

Myślę, że w tej sytuacji najważniejsze jest potraktowanie tego jako stanu pilnego, wymagającego oceny psychiatry dziecięcej „na już” a nie do obserwacji czy konsultacji w odległym terminie. Samookaleczanie, bezsenność oraz słyszenie głosów i widzenie postaci u 14-latki to zestaw objawów, który oznacza poważne cierpienie i możliwe zaburzenie funkcjonowania psychicznego, które trzeba szybko zweryfikować medycznie.

Uważam, że kluczowe jest teraz bezpieczeństwo córki: nie zostawiać jej samej, ograniczyć dostęp do rzeczy, którymi mogłaby sobie zrobić krzywdę, i jak najszybciej udać się na izbę przyjęć szpitala z oddziałem psychiatrii dzieci i młodzieży. Jeśli stan się nasila albo pojawia się ryzyko natychmiastowego zrobienia sobie krzywdy, należy wezwać 112. Według mojej opini nie warto w tym momencie interpretować tego jako „etapu” czy buntu, tylko jako sygnał, że psychika dziecka jest przeciążona i wymaga profesjonalnego zabezpieczenia. Równolegle dobrze jest mówić do córki spokojnie i prosto: że widzicie jej cierpienie i że celem jest pomoc i bezpieczeństwo, a nie ocena.

Myślę, że to jest sytuacja, w której szybka reakcja dorosłych ma realne znaczenie ochronne.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

opisywane prze Panią trudności są wskazaniem do wizyty u lekarza psychiatry oraz podjęcia psychoterapii przez dziecko. Jeżeli opisywane objawy są bardzo nasilone lub zagrażają życiu i zdrowiu dziecka proszę kierować się na SOR.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Czerniawska - psycholog, psychoterapeuta CBT

Materiały wspierające

Ebook
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Psychologiczny duet

Psychologiczny duet

Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.

Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

relacjezwiązki
69 zl
Webinar
All you need is love? O namiętności w związkach
Magdalena Ogieniewska-Małecka

Magdalena Ogieniewska-Małecka

All you need is love? O namiętności w związkach

Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

miłośćnamiętnośćwebinarzwiązki
150 zl
Ebook
Relacje
Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Relacje

„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

komunikacjarelacjećwiczenia
89 zl
Ebook
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
Magdalena Dąbrowska

Magdalena Dąbrowska

Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę

„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.

bliskośćrelacjezwiązkizwiązki i relacje
39 zl
Ebook
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"

OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

dla parterapia parworkbook
Darmowy

Warto przeczytać

Zobacz podobne

Czy to problem mojego niedopasowania do obecnych czasów, rodziny męża? Relacja i jego rodzina przeczy moim wartościom, nie widzę budowania tutaj swojej rodziny.
Witam, w październiku 2021 poznałam mojego męża. Po kilku rozmowach telefonicznych przed pierwszym spotkaniem poinformował mnie, że ma dwójkę dzieci w wieku 15 i 17 lat. Byłam hmm… przerażona. Ja miałam lat 27, a on 38. Jego była partnerka wtedy miała jedno z dzieci. Nie wiedziałam co o tym myśleć, gdyż inna sytuacja by była, gdyby dzieci były z matką. A tak to wiadomo, kiedy ja nie mam dzieci, czułam, że będę ograniczana, nie będę mogła być w 100% sobą, uważać, co mówię i nawet przy seksie myśleć o tym, że obok jest dziecko i ciągle na głowie to, że za drzwiami ktoś jest. Nie jestem osobą wulgarną itd., ale czułam, że ta rola mnie przerośnie. Koniec końców powiedział mi, że dzieci potrafią się sobą zająć, że syn ciągle siedzi na komputerze i ma słuchawki… Zaczęliśmy się spotykać, nic mi nie przeszkadzało, wiadomo, jak to na początku związku, próbowaliśmy zrobić na sobie dobre wrażenie. Ja przyjeżdżałam do niego czasami na noc, on gotował, sprzątał. Czasami wyzywał bardzo na syna, że nic nie robi, ciągle gra, odpuszcza szkołę. Operował taką złością, że go sama uspokajałam. W międzyczasie przyznał mi się, że jest poszukiwany przez policje, ale nawet jeśli policja by go złapała gdzieś to będzie okej wszystko, to było sprzed 15 lat i już dawno przedawnione, ale musi iść do adwokata. Minął nowy rok, czyli 2,5 miesiąca i wrócił z psem ze spaceru z policją. Zgarnęli go, poszedł do więzienia, ja po prostu czułam się jak w filmie, nigdy nie miałam do czynienia z łamaniem prawa, a co dopiero więzieniem… Zostałam u niego z jego synem, psem, po kilku miesiącach przyszła tu jego córka też, bo obydwoje chcieli mieszkać ze mną. Były ciągłe kłótnie o syf w domu, niepomaganie, a ja robiłam wszystko, co mogłam. Odnośnie odsiadki to jeździłam na każde widzenie, wysyłałam pieniądze, robiłam paczki, żywiłam jego dzieci, płaciłam nawet jakieś jego zaległe alimenty na dzieci, kiedy się ukrywał, bo jego była je wyłudziła, gdyż wiedziała, że on będąc poszukiwanym i tak nic z tym nie zrobi. Po roku czasu odsiadki wzięliśmy ślub na jego przepustce. Byłam naprawdę nieszczęśliwa będąc sama, ale wiedziałam, że w końcu wyjdzie i wszystkie nasze plany wejdą w życie. Wyszedł na warunkowe zwolnienie po 1roku i 3 miesiacach. Zmienił się nie do poznania. Zrobił się bardzo agresywny słownie, nasze plany były jednak tylko słowami, by mnie zatrzymać. Zadłużyłam się itd., chodzę do psychiatry, biorę leki, ale czuje, że tu nie pasuje. Będąc w ich domu, ja powinnam się dopasować, ale nie mogę przepalić tego, że jego jedno dziecko nie skończyło szkoły - tylko gimnazjum, jego córka oblała rok, nie pomagają dosłownie nic w domu. A odpowiedź ich to „to nie mój pies, to nie moja szklanka, ja nie będę po nikim sprzątać, tylko po sobie”. Mój mąż ewidentnie sobie z tym nie radzi i kłócimy się o to za każdym razem… Ja mam dość matkowania, zajmowania się nie swoimi dziećmi, mam dość takiego braku empatii czy szacunku, pomocy. Jestem wychowana w religijnej, empatycznej rodzinie, gdzie mając 15 lat robiłam obiad dla całej rodziny, sprzątałam cały dom, a kiedy mama dawała mi pieniądze na wycieczkę, to nie wydawałam nic, żeby mamie oddać. Mój mąż wychowany jest, że jego matka robi za niego wszystko, nawet chleb do pracy i dla niego to normalne, że ja również powinnam to robić. Czuję, że przez to ja jestem hmm.. zawiedziona, sfrustrowana ciągłym syfem, sprzątaniem, gotowaniem (nie mówiąc o tym, że córka jego, np. skarży się jego ex, że robimy obiady tylko dla siebie, to, co my lubimy, a problem tkwi w tym, że ja robię obiad dla wszystkich, ale ona nic nie je, ryby nie je, grzybów nie je, ziemniaków nie je, pomidorów nie lubi, owoców nie lubi), młoda śpi cały dzień, żyje w nocy, nie chodzi do szkoły. Mój mąż mówi, że ja zachowuje się, jakbym miała 70 lat, że mam wyluzować. On też szkoły nie skończył, namawiał córke do jarania zioła, jak byli za granicą (miała 14-15 lat), im więcej tu jestem, tym bardziej czuję, że to nie jest miejsce dla mnie. Bardzo bym chciała mieć swoje dzieci, ale widząc jak mój mąż podchodzi do tematu swoich dzieci, to to jest dla mnie antykoncepcja z nim na lata. Przez ostatni czas tak się zdystansowałam, że w ogóle nie rozmawiam z jego dziećmi, z jego mamą, a z mężem pewne tematy omijam, bo po co się kłócić. Jest teraz na warunkowym zwolnieniu, ale mimo to, co nakazał mu sąd, aby dalej był na wolności, on dalej ma to gdzieś, bo przecież ''on nie ma 70 lat, żeby siedzieć grzecznie w domu". Postanowiłam się rozstać, ale koniec końców stanęło na tym, że idziemy do psychologa dla par, a jeśli nic się nie zmieni, to chcę się rozstać. On mówi, że MOŻE PSYCHOLOG MI PRZEMÓWI DO ROZUMU, BO JA NIC NIE ROZUMIEM. Czasami mam wrażenie, że może rzeczywiście to ja mam złe podejście, może jestem zbyt rygorystyczna, może jestem za bardzo odpowiedzialna… ale kiedy on mnie potrzebował i jego dzieci, to ta odpowiedzialność i robienie czegoś na już, jak ktoś czegoś potrzebował, to wtedy byłam najlepsza. Wiem, że też nie jestem idealna, ale czasami jak już nie daję rady, to nazywam ich PATOLOGIĄ, wtedy mąż bardzo się denerwuje, mówi do mnie, że mam "zamknąć mor**, że mam zamknąć się *****" itd. Chciałabym zaczerpnąć może zdania na ten temat czy za dużo wymagam? Czy może rzeczywiscie ze mną jest coś nie tak? Po prostu porównując go do mojego ojca czy dziadka, to ja widzę przed soba ojca Sebixa spod sklepu i nie mogę tego zaakceptować, że mogłabym dopuścić do tego, że dziecko z mojego łona będzie miało ojca, który będzie je demoralizować. A jego odpowiedź na to zawsze jest, że TERAZ SA INNE CZASY, LEPIEJ, ŻEBY DZIECKO PALIŁO ZIOLO W DOMU NIŻ GDZIEŚ POZA. Mam wrażenie, że zaburza on moje wartości, które były mi wpajane od dzieciństwa i wiem, jaką rodzine chcę stworzyć, a widząc rodzine, jaką tworzy on, to coraz bardziej jestem przekonana, że nie chce być jej częścią. Mam jeszcze nadzieje, że coś się zmieni, jak pójdziemy do psychologa, bo według niego to, co on robi, nie jest patologiczne, jak praca na czarno, komornicy, alimenty, uderzenie syna w twarz, palenie z nim i córką zioła, wszyscy maja podstawowe wykształcenie, nie chodzą do szkoły, maja problem z prawem, kuratorów. Czy to jest coś, co muszę zaakceptować? Nie wiedziałam tego przed ślubem, po ślubie tylko powoli wychodziło to wszystko od momentu jego wyjścia z więzienia, czyli około 8 miesięcy temu. On nawet mi mówił wczoraj, że jeśli ja bym chciała ćpać nawet codziennie, to on by mi nie zabronił tak, jak ja mu zabraniam nawet raz na jakiś czas. Nie wiem co o tym myśleć…może rzeczywiście to ja powinnam wyluzować? Może źle się dopasowuję do czasów, jakie obecnie panują? :/
Czy jeśli boję zapytać się w szkole np. czy mogę pisać sprawdzian zaległy lub dopomnieć się, żeby nauczyciel oddał mi książkę
Czy jeśli boję zapytać się w szkole np. czy mogę pisać sprawdzian zaległy lub dopomnieć się, żeby nauczyciel oddał mi książkę, zgłosić się na lekcjach albo jak mam sytuację, że muszę iść do kuzyna niespodziewanie, to miałam: co ja zrobię, jak zacząć rozmowę i duży stres był to dla mnie. Wydaje mi się, że nie jest to normalne.
Problemy z ciocią wpływającą na moją terapię psychiatryczną
Dzień dobry, mam 14 lat. Od kilku lat chodzę do psychiatry dziecięcego. Ale na następną wizytę mam jechać z ciocią. I tu jest problem, bo ciocia uważa, że nie powinnem brać leków, mimo bardzo złego samopoczucia psychicznego i kilku zaburzeń psychicznych u mnie. Boję się, że jak pojadę do lekarza z ciocią to ona będzie namawiała lekarza aby nie modyfikował mi leczenia (np. nie zwiększał dawek leków). Co zrobić?
Nieletni a terapia: Czy muszę iść na terapię po rozmowie z psychologiem szkolnym?

Jestem niepełnoletni Udałem się do psychologa szkolnego, który po rozmowie zobaczył, że mam jakiś problem i zaprosił mnie na kolejne spotkanie. Przy drugim spotkaniu przyznałem się do spożywania Marihuany, Pani psycholog uznała, że jest to dla mnie zagrożenie zdrowia lub życia, powiedziała, że MUSZE udać się na terapie zawiadomiła moich rodziców i powiedziała, że jeśli się tam nie udamy, to sprawa zostanie zgłoszona do sądu rodzinnego. Wiem, że może i terapia by mi się przydała, ale w tym momencie mego życia nie chce tego robić, moja mama również bardzo to przeżyła. Czy wystarczy, żebym udał się na jedną wizytę oraz złożył papier w szkole, że udałem się na terapię, czy wtedy psycholog "zapomina" o temacie i pozwala dalej na decydowanie o mnie przez Rodzica, w momencie, gdy z rodzicem udaje się na terapie. Bo nie wiem do końca czy w takim momencie nie jestem już praktycznie zmuszony do terapii (No bo chyba żadne dziecko i rodzic nie chce mieć sprawy w sądzie)

Koledzy wyśmiewają się, przez co nie radzę sobie w skupieniu i zajęciach.
Dzień Dobry, od czasu wyśmiewana się kolegów z klasy, źle radzę sobie z awanturami, przez które nie mogę się kilka godzin skupić na tym, co robię. Pozdrawiam.
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.