Left ArrowWstecz

Moja 14-letnia córka się tnie, słyszy głosy i widzi zjawy

Treść wrażliwa
Moja 14 letnia corka tnie sobie rece i nogi, nie chce chodzic do szkoly, mowi ze slyszy glosy, widzi jakies zjawy, nie moze spac od dlugiego czasi
User Forum

Mariola

1 miesiąc temu
Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,
Samookaleczanie, wycofanie ze szkoły, słyszenie głosów czy widzenie postaci oraz długotrwałe problemy ze snem są sygnałami, że córka potrzebuje pilnej pomocy specjalistycznej. Proszę jak najszybciej skontaktować się z psychiatrą dziecięcym lub zgłosić się do najbliższego centrum zdrowia psychicznego. Jeśli córka mówi o zrobieniu sobie krzywdy, jest pobudzona albo objawy się nasilają, proszę nie czekać i zgłosić się na izbę przyjęć psychiatryczną.

Proszę nie zapominać, że Pani również może potrzebować w takiej sytuacji wsparcia dla siebie.

Wszystkiego dobrego,
Joanna Cichosz

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Dzień dobry.

To jest sytuacja pilna. Samookaleczanie, odmowa chodzenia do szkoły, długotrwała bezsenność oraz słyszenie głosów i widzenie zjaw u 14-letniego dziecka wymagają szybkiej konsultacji psychiatrycznej. Nie czekałbym tutaj na „zobaczymy, czy przejdzie” ani wyłącznie na wizytę u psychologa za jakiś czas.

 

Jeżeli córka aktualnie mówi, że chce sobie coś zrobić, tnie się, nie śpi, jest bardzo pobudzona, przerażona, słyszy głosy, które każą jej coś zrobić, albo macie Państwo poczucie, że nie jest bezpieczna, proszę jechać z nią na SOR lub izbę przyjęć szpitala, w którym jest oddział psychiatryczny dla dzieci i młodzieży, albo dzwonić pod 112. W stanie nagłego zagrożenia dziecko można zgłosić do szpitala psychiatrycznego bez skierowania.

 

Do czasu uzyskania pomocy proszę nie zostawiać jej samej, zabezpieczyć ostre przedmioty, leki i inne rzeczy, którymi mogłaby zrobić sobie krzywdę. Warto mówić spokojnie, krótko i bez oskarżeń: „Widzę, że bardzo cierpisz. Jestem przy Tobie. Teraz najważniejsze jest Twoje bezpieczeństwo i pojedziemy po pomoc”. Nie warto kłócić się z nią o to, czy głosy i zjawy są „prawdziwe”. Lepiej uznać jej lęk i powiedzieć: „Wierzę, że to jest dla Ciebie przerażające. Pomoc jest potrzebna teraz”.

 

Równolegle można skontaktować się z najbliższym ośrodkiem pomocy psychologicznej i psychoterapeutycznej dla dzieci i młodzieży albo poradnią zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży. System pomocy dla dzieci i młodzieży obejmuje pomoc ambulatoryjną, dzienną i szpitalną, a w poważnych sytuacjach właśnie szpital jest miejscem zabezpieczenia dziecka.

 

Dla córki dostępne są też bezpłatne telefony wsparcia: 116 111 dla dzieci i młodzieży oraz 800 12 12 12, Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka, działający całą dobę. To może być wsparcie dodatkowe, ale przy cięciu się, głosach, zjawach i bezsenności nie zastępuje pilnej konsultacji psychiatrycznej.

 

Proszę też poinformować szkołę, najlepiej wychowawcę, pedagoga lub psychologa szkolnego, ale nie po to, żeby „zmusić ją do chodzenia”, tylko żeby szkoła wiedziała, że dziecko jest w kryzysie i wymaga ochrony oraz dostosowania wymagań. Najważniejsze teraz nie są oceny ani frekwencja, tylko bezpieczeństwo i leczenie.

 

Łukasz Dyłka, psycholog, pedagog

 

1 miesiąc temu
Ewelina Ewa Janowicz

Ewelina Ewa Janowicz

Dzień dobry,

 

mówi Pani o dość poważnym stanie, w którym znajduje się Pani córka. Najlepszym rozwiązaniem byłoby udanie się na SOR szpitala psychiatrycznego, aby jak najszybciej rozeznać przyczynę aktualnego stanu Pani córki oraz dobrać odpowiednie leczenie (farmakologiczne, terapeutyczne, psychoedukacyjne).

 

Pozdrawiam,

mniej niż godzinę temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry,

To sytuacja ostrego kryzysu psychotycznego, która wymaga natychmiastowej i pilnej interwencji medycznej, ponieważ stanowi bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia Twojej córki. Samookaleczenia, bezsenność oraz omamy słuchowe i wzrokowe (głosy, zjawy) oznaczają, że dziecko ogromnie cierpi i nie panuje nad tym, co dzieje się w jej głowie. Proszę nie czekać ani chwili dłużej i natychmiast zabrać córkę na izbę przyjęć najbliższego szpitala psychiatrycznego dla dzieci i młodzieży, gdzie pomoc udzielana jest przez całą dobę, bez skierowania. Jeśli córka odmawia wyjścia z domu, wpada w panikę lub próbuje zrobić sobie krzywdę, należy wezwać pogotowie ratunkowe i dokładnie opisać dyspozytorowi, że dziecko słyszy głosy i się okalecza. Szybkiego pokierowania, gdzie w Twojej okolicy szukać pomocy, udzielą też Pani konsultanci pod bezpłatnym, całodobowym numerem 800 12 12 12 lub 116 111. Córka pilnie potrzebuje lekarza psychiatry i leczenia farmakologicznego, które wyciszy te głosy, lęk i zapewni jej bezpieczeństwo. Proszę działać od razu.

Pozdrawiam

Bożena Nagórska

1 miesiąc temu
Dominika Winciorek

Dominika Winciorek

Słyszenie głosów, widzenie zjaw, samookaleczanie i brak snu to objawy, które wymagają pilnej konsultacji psychiatrycznej, najlepiej jeszcze dziś. Nie czekaj na wizytę u pediatry czy psychologa tylko jedź bezpośrednio na izbę przyjęć psychiatrii dziecięcej. Nie potrzebujesz skierowania w trybie nagłym.

Samookaleczanie to najczęściej sposób córki na radzenie sobie z bólem, który ją przerasta, to wołanie o pomoc. Głosy i zjawy przy długotrwałym braku snu i silnym stresie mogą mieć różne przyczyny, psychiatra musi to ocenić osobiście.

mniej niż godzinę temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 

 Dzień dobry

 

 To wygląda na pilną sytuację kryzysową: gdyż samookaleczanie, bezsenność, wycofanie ze szkoły oraz mówienie o głosach i zjawach mogą oznaczać poważny problem zdrowia psychicznego i wymagają natychmiastowej oceny przez lekarza. Należy usunąć z otoczenia noże, żyletki, leki, sznurki i inne ostre lub niebezpieczne przedmioty.

Jedźcie od razu na SOR albo dzwońcie po pomoc, jeśli jest ryzyko, że zrobi sobie krzywdę.

Jeśli mówi o chęci śmierci, ma plan, jest bardzo pobudzona, zdezorientowana albo nie da się jej bezpiecznie uspokoić, należy dzwonić na 112 natychmiast. Samookaleczanie, problemy ze snem, wycofanie, brak chęci chodzenia do szkoły i objawy typu słyszenie głosów należą do sygnałów alarmowych, które mogą występować przy depresji, psychozie lub innym poważnym kryzysie psychicznym u młodych osób. Takie objawy nie powinny być tłumaczone „buntem” ani czekaniem, aż same miną. Proszę mówić spokojnie: „Widzę, że bardzo cierpisz. Jestem z tobą i teraz szukamy pomocy.” Należy pytać wprost, ale bez osądzania czy chce umrzeć, czy planuje zrobienie sobie krzywdy, czy głosy każą jej coś zrobić. Nie należy kłócić się z treścią jej przeżyć, tylko skupić się na bezpieczeństwie i 

zostać przy niej do czasu uzyskania pomocy medycznej.

1 miesiąc temu
Aldona Kozik

Aldona Kozik

Dzień dobry

To, co opisujesz u swojej córki, brzmi jak bardzo poważny kryzys psychiczny i nie powinno być bagatelizowane ani odkładane „do obserwacji”. Samookaleczanie, unikanie szkoły, długotrwała bezsenność, słyszenie głosów i widzenie postaci lub zjaw mogą oznaczać, że dziecko doświadcza ogromnego cierpienia psychicznego i potrzebuje pilnej pomocy specjalisty. Nie da się przez internet określić dokładnej przyczyny, bo podobne objawy mogą występować przy ciężkiej depresji, traumie, zaburzeniach lękowych, psychozie, a czasem także przy problemach neurologicznych lub innych chorobach, ale w każdym z tych przypadków potrzebna jest szybka konsultacja psychiatry dziecięcego. Najlepiej udać się do najbliższego szpitala gdzie jest oddział psychiatryczny dla dzieci, żeby jak najszybciej pomogli córce. 

Kozik Aldona

1 miesiąc temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry.

 

Myślę, że w tej sytuacji najważniejsze jest potraktowanie tego jako stanu pilnego, wymagającego oceny psychiatry dziecięcej „na już” a nie do obserwacji czy konsultacji w odległym terminie. Samookaleczanie, bezsenność oraz słyszenie głosów i widzenie postaci u 14-latki to zestaw objawów, który oznacza poważne cierpienie i możliwe zaburzenie funkcjonowania psychicznego, które trzeba szybko zweryfikować medycznie.

Uważam, że kluczowe jest teraz bezpieczeństwo córki: nie zostawiać jej samej, ograniczyć dostęp do rzeczy, którymi mogłaby sobie zrobić krzywdę, i jak najszybciej udać się na izbę przyjęć szpitala z oddziałem psychiatrii dzieci i młodzieży. Jeśli stan się nasila albo pojawia się ryzyko natychmiastowego zrobienia sobie krzywdy, należy wezwać 112. Według mojej opini nie warto w tym momencie interpretować tego jako „etapu” czy buntu, tylko jako sygnał, że psychika dziecka jest przeciążona i wymaga profesjonalnego zabezpieczenia. Równolegle dobrze jest mówić do córki spokojnie i prosto: że widzicie jej cierpienie i że celem jest pomoc i bezpieczeństwo, a nie ocena.

Myślę, że to jest sytuacja, w której szybka reakcja dorosłych ma realne znaczenie ochronne.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 miesiąc temu
Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

opisywane prze Panią trudności są wskazaniem do wizyty u lekarza psychiatry oraz podjęcia psychoterapii przez dziecko. Jeżeli opisywane objawy są bardzo nasilone lub zagrażają życiu i zdrowiu dziecka proszę kierować się na SOR.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Czerniawska - psycholog, psychoterapeuta CBT

1 miesiąc temu

Zobacz podobne

Dobry wieczór, mam problem natury niecodziennej
Dobry wieczór, mam problem natury niecodziennej dla mnie natomiast mam problemy, jak to mona było się domyślić, ale wyglądają one następująco. Mam problemy z panowaniem nad emocjami, boję się ciągle, że mi albo moim bliskim stanie się krzywda, boję się większych grup, nie daje sobie rady z decyzjami, moja dziewczyna ma mnie przez to coraz bardziej dość. Z jednej strony chciałbym, żeby było po mojemu, a z drugiej czuje, że ktoś musi wybrać za mnie, nie panuję nad emocjami każda błahostka czy to muzyka, czy głupie sytuacje sprawiają, że jestem zły smutny wesoły albo inne tego typu skrajne emocje. Dodam, że nigdy bym się nie zniżył do poziomu rękoczynów, których nigdy nie stosowałem i nie mam zamiaru stosować i nie panuję nad emocjami, tymi skrajnymi wpadam amok w atak paniki i nie idzie mi nic wytłumaczyć i jestem ciągle nieszczęśliwy, co jest ze mną nie tak? Jestem na coś chory? Jestem nienormalny? Proszę o pomoc, nie radzę sobie już sam, a z dnia na dzień jest coraz gorzej... Chce mi się płakać, jak to piszę, a jeszcze chwile temu kłóciłem się z bliskimi i wmawiałem sobie, że nie zasługuje na nic co dobre.
Syn obawia się reakcji taty, nie chce mu sprawdzić przykrości, dlatego nie mówi o swoich potrzebach. Ma 9 lat i chciałabym, żeby mógł być dzieckiem.
Dzień dobry. Mam problem z synem lat 9. Z ojcem dziecka jesteśmy po rozwodzie. Syn mieszka ze mną, ale co drugi dzień widzi się z tatą i co drugi weekend, natomiast od najmłodszych lat bardzo liczył się z reakcją taty pod każdym względem i do tej pory, ale problem jest w tym, że dziecko za wszelką cenę nie chce go zawieść, nie chce, aby tacie było przykro i żeby był zadowolony, nawet swoim kosztem. Ostatnio przyłapałam dziecko na kłamstwie jak powiedział, że u taty nie chce być 3 tygodnie na wakacjach tylko 2, a tacie powiedział że super, że będę u Ciebie 3 tygodnie i w rozmowie we troje zapytałam dlaczego mówi mi co innego, a tacie co innego. Stwierdził, że tak powiedział, aby tacie nie było przykro i żeby tata był zadowolony. Takich przykładów jest mnóstwo. Dziecko nie mówi o swoich potrzebach, pragnieniach i chęciach tacie, żeby tacie nie zrobić przykrości. Ostatnio mieliśmy jechać na weekend nad wodę, syn był umówiony z tatą, że będzie u niego i sam stwierdził, że wolałby jechać z nami, bo u taty się nudzi, ale nawet taty nie zapytał czy mogą zmienić ustalenia, bo bardzo chciałby jechać z nami. Wiele razy rozmawiałam z synem sam na sam, wiele razy rozmawialiśmy we troje, sytuacja się nie zmienia. Tłumaczyłam mu i tata mu tłumaczy, że wystarczy powiedzieć, porozmawiać i zawsze jakieś rozwiązanie się znajdzie ( nie wiem co tata mówi mu, jak syn jest u niego ). Nie wiem jak mogę mu pomóc, aby zaczął tacie mówić i się nie bał nie wiem czy jego reakcji czy tego, że go zawiedzie, bo powiedział, że będzie u niego, a zmienił zdanie. Syn nawet jak jest u taty to do mnie nie dzwoni ze swojego telefonu. Dzwoni tylko jak jest u kolegi, odnoszę wrażenie, że ma obawy jak ze mną rozmawiać, jak tata słucha. Proszę o pomoc, bo chciałabym mu jakoś pomóc, aby zajął się tym co w dzieciństwie najważniejsze, czyli beztroską a jako matka już nie mam pomysłu jak do tego podejść rozsądnie. Będę bardzo wdzięczna za pomoc.
Jak pomóc dziecku cierpiącemu na smutek i poczucie pustki oraz skłonności do samookaleczenia?

Moje dziecko jest smutne, nie odczuwa emocji, mówi, że jest puste w środku. Dochodzi do samookaleczenia. Ma przyjaciół, ma chłopaka, który ją wspiera. Ale z dnia na dzień jest coraz gorzej. Jak jej pomóc?

Jak radzić sobie z oskarżeniami o zaniedbanie dzieci?
Jakiś czas temu, miałam spotkanie z psychologiem dziecięcym w przedszkolu. Chciałabym zweryfikować parę informacji. Zostało mi zadane pytanie czy wiem jak są postrzegane moje dzieci. Zaznaczę, że jesteśmy rodziną wielodzietną. Powiedziałam, z uśmiechem na twarzy, że chętnie się dowiem. I usłyszałam JAK DZIECI ZANIEDBANE. To mocne słowa, dlatego zapytałam co się na to składa. I dostałam odpowiedź, oczywiście wszystko było mocno rozwinięte, ale ja to po prostu spisze: czasem przykrótkie spodnie, zdarzy się, że i syn ma dziurę na kolanie (ale takie spodnie sama też kupuję ze sklepu albo wyciera podczas zabawy na kolanach), rozczochrane włosy (też nie zawsze, córka czasem nie chce się rano czesać, zdaniem Pani psycholog córki kurtka nie nadaje się na zime(kurtka kupiona puchowa w Zarze na dziale z kurtkami zimowymi), czasem mąż spóźnił się i polityka tego przedszkola jest taka, że za każdą rozpoczętą godzinę ponad normę płaci się 50zł(bez jakiego potwierdzenia przyjęcia płatności). I tak to mniej więcej zostało nam przedstawione. Ja z mężem prowadzimy firmę eventową i ustaliliśmy, że on bierze w zimowym sezonie mniej zleceń, a w lecie odwrotnie i to mąż w zimę odbiera dzieci. Usłyszałam, że to mąż się bardziej stara, a ja nie, bo nie ma mnie codziennie w przedszkolu. Napisałam wcześniej ten wpis ale chciała bym dodać jeszcze parę do niego. Na początku w gabinecie i tym sformułowaniem poczułam się na maxa źle…w życiu bym nie podejrzewałam że ktoś tak może o nas pomyśleć-nawet w 1%. Zwłaszcza, że mam wsparcie w mamie która jest socjologiem, oboje z mężem pracujemy, każdy weekend spędzamy wspólnie. Jeździmy na rowerach, układamy puzzle, gotujemy razem i razem wszyscy wyjeżdżamy. Staramy się dzieciom dawać jak najwięcej wspólnego czasu. Do tych twierdzeń przewinęło się też o tym że agresja ma różne przejawy. Np. U nas jest zasada że u nas na wszystko jest czas. Jak w przedszkolu. Jest czas na jedzenie itp. Ale po obiedzie nie ma opcji że nagle ktoś kto powiedział że jeść nie będzie nagle stwierdzi że chce i się mu daje. Czeka się wtedy na kolację czy obiad. W między czasie też nie ma słodyczy. Kiedy w domu jest wybuch złości dzieci, reagujemy w taki sposób że dzieci mają możliwość pójść w miejsce gdzie mogą się wyciszyć i dopiero po tym momencie rozmawiamy. I że to wszystko to jest agresja w stosunku do dziecka. Na końcu całej wizyty usłyszałam, że gdybym nie przyszła to Pani psycholog skierowała by sprawę do OPS i pewnie była by niebieska karta z marszu. Po tym całym spotkaniu, byłam dosłownie zmiażdżona. Wzięłam wolne na tydzień bo ciężko mi było się pozbierać. Zrezygnowałam z pracy, żeby odbierać dzieci wcześniej i nie dawać placówce kolejnych ale. Natomiast, cały czas nie daje mi to spokoju i odbija się echem to wszystko w mojej głowie…stąd kieruje się tutaj. Żeby zobaczyć inną perspektywę.
Odkąd syn poszedł do przedszkola, przestał używać toalety.
Syn 4,5 roku. Nauczony sikania i robienia kupki do toalety w wieku 2,5 roku. Nauczył się wołać bardzo szybko, bo w ciągu 2 dni. Niestety jak poszedł do przedszkola zaczął się moczyć. Teraz rok później zaczął robić kupę w majteczki. Jak pytam dlaczego tak robi to mówi, że nie czuje, że mu się chce. Czy to możliwe, że nie czuje ? jeszcze niedawno w domu zawsze wołał, że chce kupkę , a robił tylko w przedszkolu. A od tygodnia robi zarówno w domu, jak i przedszkolu w majtki.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!