
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia lękowe, zaburzenia nastroju
- Choruje na...
Choruje na zaburzenia lękowe w stronę natrętnych myśli które mnie niszczą.
Choruje na zaburzenia lękowe w stronę natrętnych myśli które mnie niszczą.Biorę leki od 8lat i raz lepiej raz gorzej.Teraz jest gorzej i natrętne myśli przerodziły się w to ze komuś zrobię krzywdę albo ze oszaleje i mam chorobę psych. Do tego mam duże somaty ciągły lęk niepokój mdłości zawroty w głowie takie otępienie.Boje się ze już żadne leki mi nie pomogą bo już tak długo je biorę i boje się tez tej zmiany leków na inne ze przez zmianę będę się czuć jeszcze gorzej.
Karola
3 lata temu
TwójPsycholog
Dzień dobry. Farmakoterapia, szczególnie przy silnych zaburzeniach lękowych, powinna być wsparciem, a nie jedyną metodą leczenia. Nie wspomina Pani, czy korzystała z pomocy psychoterapeuty, ale zdecydowanie jest to najważniejsza forma pomocy przy takim zaburzeniu, aby podejść do problemu u jego podstaw, zamiast jedynie łagodzić objawy. Zdecydowanie warto umówić wizytę do psychoterapeuty, np. poznawczo-behawioralnego, który to nurt często jest wybierany przy leczeniu zaburzeń lękowych. Może Pani poszukać takich osób na naszej stronie (online lub w swoim mieście) albo zapisać się na terapię w ramach NFZ - terminy takich spotkań różnią się w zależności od lokalizacji. Połączenie psychoterapii z farmakoterapią jest najskuteczniejszą metodą leczenia. Leki powinny być tylko pomocą, która poprzez łagodzenie poziomu lęku pozwali popracować nad jego przyczynami z psychoterapeutą.
mniej niż godzinę temu

Zobacz podobne
Zaburzenia lękowo-depresyjne i trudności w podjęciu działań. Jakim sposobem można zacząć robić rzeczy, które się chce?
Czy jest jakiś sposób na pokonanie depresji, fobii społecznej i zespołu lęku uogólnionego, poza rzucaniem się w rzeczy, przed którymi się wzbraniamy przez te zaburzenia? Moja psychoterapeutka zawsze mi daje do zrozumienia, że warto coś po prostu zacząć robić, z zaznaczeniem, że wie, że to jest bardzo trudne (oczywiście nie mówi mi wprost co mam robić, pyta się mnie, co bym chciała jako następne zacząć robić i to ja wybieram). Nie można dojść do robienia tych rzeczy sposobem? Coś co pomoże wykonywać te rzeczy, zamiast tylko po prostu zacząć to robić?
Anoreksja - czy decyzja o podjęciu leczenia jest dobra?
Wychodzę z anoreksji. Jestem na etapie szybkiego przybierania na wadze. Coraz częściej pojawiają się silne napady lęku, uczucie wyobcowania, uczucie zagrożenia, coś w stylu"odrealnienia", co powoduje jeszcze większy lęk.
Podjęłam decyzję, że faktycznie chcę wyjść z anoreksji, a ta decyzja spowodowała pogorszenie stanu psychicznego. Ciężko chwilami się w tym odnaleźć. Jakby mózg nie współpracował z emocjami, ciałem, które jest coraz cięższe. Ciężej się chodzi, schyla...
Dużo sprzeczności.
Czy to normalne? Czy decyzją z przybieraniem na wadze była błędną decyzją na ten moment?
Nasilony lęk przy próbie wyjścia z domu. Jak sobie radzić do czasu wizyty u psychiatry?
Witam, męczę się z nerwicą lękowa, boje się wychodzić z domu, jedynie bezpiecznie czuje się właśnie w nim- lęk się nasila przy próbie wyjścia. Na czym polega taka terapia? Czy jest pomocna ? Czekam na wizytę u psychiatry na ten moment i nie do końca wiem jak sobie radzić i co robić, żeby normalnie funkcjonować 🥲
Ojciec alkoholik awanturuje się i nie daje żyć mnie i mojej partnerce. Pomagam mu, a on tego nie docenia i nie szanuje. Mam już dosyć, co robić? Jestem w kropce!
Hej.
Mam wiele problemów ze sobą, ale obecnie głównie chodzi mi tylko o jeden, przez którego nie mogę w spokoju żyć.
Opiszę w skrócie problem, bo żeby to wszystko zrozumieć to zapewne nikomu nie będzie się chciało tego czytać.
Kilka miesięcy temu zamieszkała u mnie dziewczyna, mój ojciec mieszka na parterze.
Mój ojciec jest alkoholikiem od bardzo dawna, na początku było OK potem zaczął się czepiać, nie jeść obiadów, mówić, że nie dostał, czepiać się dziewczyny o garażowanie w garażu auta itd..
Dziewczyna nie wytrzymała raz, drugi i....
Teraz był ten trzeci raz, gdzie ojciec czekał, aż dziewczyna wyjdzie z łazienki, żeby się doczepić o różne rzeczy..
Jest to opisane przeze mnie w delikatny sposób, ale w tych awanturach jest złość, wyzwiska, agresja.
Gdy jest takie coś, ja i moja dziewczyna boimy się zejść, skorzystać nawet z łazienki, a serce bije mi, jakby miało wyskoczyć.. przez całe życie miałem ciężko, więc pewnie jest to powodem.
Nie boję się odezwać do ojca i powiedzieć swoje, ale to nic nie zmienia, regularnie co 3 tygodnie jest taka akcja, tak być nie może.
Ja potrzebuję spokojnego już życia, ojciec jest po 60-stce i jak wspomniałem, alkoholikiem siedzącym co dzień w domu.
Ojciec nie potrafi sobie siąść na przysłowiowej "dupie" i dać ludziom żyć, tylko wymyśla non stop problemy których nie ma.
Gdy jest dobrze to rozmawia z moja dziewczyna, dziewczyna też próbuje do niego odzywać się, mimo to, co mówił parę dni wcześniej " dla świętego spokoju ".
Nic złego nie robimy mu, on tylko siedzi w domu i dwa razy do sklepu po alkohol i mógłby sobie dalej tak żyć, byleby się nie wtrącał w nasze życie ...
Nie chciałem nic robić, bo myślałem ze może się coś wyklaruje czy coś, ale niestety nie.. Nie chciałem robić mu problemów, chcę żyć w zgodzie - żyję w przesądzie, że ojcu nie mogę nic złego zrobić i się go słucham nawet dla świętego spokoju ,mimo to, że jestem grubo po 20stce, po urzędach, po szpitalach to ja z nim jeżdżę i dostaję takie podziękowanie.
Chcę z tym skończyć, bo ja też chcę mieć jakieś życie a to nie jest życie, bo nie pozwolę, żeby ktoś czaił się na moją dziewczynę, żeby jej ubliżyć i zwyzywać...
Mam wrażenie, że ojciec nie może się pogodzić z tym, że on jest sam, a ja nie...
Albo nie może się pogodzić, że ja mam kogoś i jemu to przeszkadza, bo chciałby, żebym był sam "DLA NIEGO??"
Takie dwie teorie wysnułem, choć nie wiem, co już mam sobie myśleć..
Proszę o pomoc,
Proszę o pokierowanie mnie.
Jestem w kropce, nie wiem, w którą stronę mam się ruszyć, żeby skończyć to, co on robi..
Dziękuje i pozdrawiam
Czuję ogromny lęk przed śmiercią, chorobą. Nie chcę zostawić dzieci samych, po tym jak moja mama zmarła. Terapia pomogła na chwilę.
Dzień dobry, odczuwam ciągły lęk przed chorobą, i że umrę pozostawiając dzieci bez mamy. Nasiliło się to po stracie mojej mamy 3 lata temu. Bywało lepiej i gorzej, ale ostatnio jakoś bardziej mnie to męczy ponownie. Byłam na terapii, ale było lepiej na chwilę. Zaproponowało leki, ale tego boje się również.

Depresja poporodowa - objawy, leczenie i wsparcie dla młodych rodziców
Depresja poporodowa to stan, który może pojawić się w okresie po narodzinach dziecka. Gdy trudności emocjonalne utrzymują się dłużej lub są intensywne, odpowiednia pomoc specjalisty i wsparcie bliskich mogą być niezwykle cenne i potrzebne.
