
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia lękowe, zaburzenia nastroju
- Choruje na...
Choruje na zaburzenia lękowe w stronę natrętnych myśli które mnie niszczą.
Choruje na zaburzenia lękowe w stronę natrętnych myśli które mnie niszczą.Biorę leki od 8lat i raz lepiej raz gorzej.Teraz jest gorzej i natrętne myśli przerodziły się w to ze komuś zrobię krzywdę albo ze oszaleje i mam chorobę psych. Do tego mam duże somaty ciągły lęk niepokój mdłości zawroty w głowie takie otępienie.Boje się ze już żadne leki mi nie pomogą bo już tak długo je biorę i boje się tez tej zmiany leków na inne ze przez zmianę będę się czuć jeszcze gorzej.
TwójPsycholog
Dzień dobry. Farmakoterapia, szczególnie przy silnych zaburzeniach lękowych, powinna być wsparciem, a nie jedyną metodą leczenia. Nie wspomina Pani, czy korzystała z pomocy psychoterapeuty, ale zdecydowanie jest to najważniejsza forma pomocy przy takim zaburzeniu, aby podejść do problemu u jego podstaw, zamiast jedynie łagodzić objawy. Zdecydowanie warto umówić wizytę do psychoterapeuty, np. poznawczo-behawioralnego, który to nurt często jest wybierany przy leczeniu zaburzeń lękowych. Może Pani poszukać takich osób na naszej stronie (online lub w swoim mieście) albo zapisać się na terapię w ramach NFZ - terminy takich spotkań różnią się w zależności od lokalizacji. Połączenie psychoterapii z farmakoterapią jest najskuteczniejszą metodą leczenia. Leki powinny być tylko pomocą, która poprzez łagodzenie poziomu lęku pozwali popracować nad jego przyczynami z psychoterapeutą.

Zobacz podobne
Niepokój, dźwięki i cienie: czy to objawy zaburzeń psychotycznych?
Obecnie mam 16 lat, od kilku lat mam ciągłe wrażenie niepokoju kiedy jestem sama. Około 2 lata temu zaczełam słyszeć dźwięki lub głosy których inny mówią że nie słyszą np. dźwięk karetki za oknem, bzyczenie muchy ktrórej nie ma w pokoju, a nawet głos osoby której nie ma nawet w pobliżu zawsze wołająca moje imie. Czasem nawet jak siedzę z kims w zbyt dłudziej ciszy słyszę jak ta osoba mnie woła mimo to że ona się nie odezwała. Kiedy jestem sama w domu lub gdzie kolwiek mam wrażenie że nie jestem sama lub mam poczucie że ktos mnie obserwuję. Zaczęłam też zauważać kontem oka cienie i figury w ciemnych kątach. Na przykład kiedy szłam z koleżanką wieczorem kiedy było juz ciemno byłam pewna że koło drzewa przez chwile była jakas postać, niewyraźna, bez konkretnego krztałtu ale tam była, nie jest to jedyny przypadek. Kiedy jednej nocy bylam sama w domu około 22 wyszłam z lazienki po prysznicu a drzwi do mojego pokoju były lekko uchylone a ja myslalm że widzę jak jakaś postać usmiecha się do mnie przez szparę. Wystraszyłam sie na tyle że pobiegłam spowrotem do łazienki i siedziałam tam aż około 1 w nocy wrócił mój tata. Cos co jeszcze mnie nie pokoi jest to że sie moja mama opowiadala mi że w dzieciństwie miałam wymyślonego przyjaciela z którym rozmawiałam i bawilam sie z nim. Nie mam żadnego takiego wspomnienia, niepamiętam abym kiedykolwiek miała wymyslonego przyjaciela. W mojej rodzinie były osoby z schizofrenią (moja babcia i jej syn czyli mój wujek) nie chcę cię sama diagnozować ale boje się że rzeczy które słyszę lub widzę moją pasować do objawów tego zaburzenia
Czuję, że jestem bardzo wrażliwa i żyję ze stresem na codzień, przez co mam nawyk skubania skóry, paznokci, bujania się na krześle. Nie wiem czy mam wskazania do terapii? Nie chcę kogoś angażować bezpodstawnie.
Dzień dobry, szczerze mówiąc nie wiem jak zacząć tę wiadomość (może być to trochę specyficzne), ale ostatnio zaczęłam zastanawiać się nad nawykami, które mam odkąd byłam dzieckiem. Od wielu lat zmagam się z powracającym "skubaniem" ust czy paznokci albo skórek wokół nich. Próbowałam już kilkukrotnie się ich wyzbyć, ale szczerze mówiąc, nic nie działa. Czasem nie zdaję sobie sprawy, że to robię, np. w trakcie czytania. Podobnie było z "bujaniem" się do przodu i tyłu podczas siedzenia, chociaż ostatnio zdarza się to rzadziej albo z potrzebą chodzenia w kółko w pokoju, kiedy czymś się stresuję. Dodam, że jestem w wieku nastoletnim i chcąc, nie chcąc muszę przyznać, że jestem dosyć wrażliwa? Bardzo mocno przeżywam emocje i stres towarzyszy mi niemal codziennie. Nie pomaga w tym fakt, że jestem raczej zamknięta w sobie i otwieranie czy nawiązywanie relacji nie jest dla mnie czymś prostym. Czasem odnoszę wrażenie, że potrafię porozmawiać z bardzo małym gronem osób, chociaż i wtedy jest to trudne, gdyż nie chcę zabrzmieć dziwnie ze względu na swoją pamięć do nwm "dziwnych" szczegółów.
Ta dosyć długa wypowiedź miała zobrazować trochę to jak wygląda moja sytuacja. Chciałabym pójść do specjalisty, w związku z tym, co napisane jest wyżej, aczkolwiek nie jestem pewna czy mam ku temu wskazania. Nie chcę bowiem i trochę boję się, że zaangażuje w to osoby wokół mnie, a później okaże się, że było to bezpodstawne.
Dziękuję za każdą odpowiedź
Co można zrobić w przypadku zaburzeń lękowych uogólnionych, uczucia silnego stresu bez przyczyny, złego samopoczucia i depresji
Dzień dobry
Co można zrobić w przypadku zaburzeń lękowych uogólnionych, uczucia silnego stresu bez przyczyny, złego samopoczucia i depresji, wywołanych syntetycznymi kannabinoidami, narkotykami i alkoholem?
Obecnie leczę się diazepamem 30mg/dzień w dawkach podzielonych 10-10-10, brałem leki z grupy inhibitorów zwrotnego wychwytu serotoniny SSRI, konkretnie escitalopram i paroksetyne. Lecz nie działa to na mnie, jedynie diazepam/alprazolam dają zauważalne efekty, przechodzi mi wszystko i czuję się normalnie.
Podejrzewam, że palenie tych kannabinoidów uszkodziło mi jakieś neurony/neuroprzekaźniki w mózgu, gdyż te objawy zaczęły się pojawiać po zapaleniu tego na drugi dzień.
Stres przed codziennymi czynnościami, niska samoocena czy coś więcej?
Witam, mam 20 lat i parę miesięcy temu skończyłem szkołę. Od pewnego czasu zauważyłem u siebie stres przed codziennymi czynnościami takimi jak pójście do tablicy na lekcji czy jakiejkolwiek wystąpienie na forum klasy, stres odczuwałem również gdy dojeżdżałem do szkoły(samochodem), przed otrzymaniem prawa jazdy stresowałem się wejściem do autobusu, mimo że wiedziałem że będzie to wejście jak każde inne.Można przypuszczać, że ten stres jest spowodowany szkołą, lecz stresuje się również zwykłym pójściem do biedronki czy do galerii handlowej lub przed spotkaniami towarzyskimi,imprezami czy samotnym pójściem na ryby.Nie jestem aspołeczny nie mam nic przeciwko obecności ludzi. Stąd moje pytanie czy to jest jakaś choroba, może niska samoocena której nie jestem świadomy? Nie mam nawet pojęcia czego się konkretnie stresuje. Nie przejmuje się innymi ludźmi bo wiem że każdy ma swoje życie i nikomu nie chce się mnie oceniać w Biedronce czy na parkingu szkolnym. Z góry dziękuję za odpowiedź
Leki SSRI - suplementy
Czy L teanine mogę brać z SSRI?

