Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Co kształtuje zaburzenia preferencji seksualnych? Czynniki wpływające na rozwój parafilii

Dzień dobry. Interesuje mnie pewne zagadnienie. Otóż co kształtuje zaburzenia preferencji seksualnych?(Pedofilia, Zoofilia, Nekrofilia i inne takie)Co ma wpływ na ich rozwój? Z góry dziękuję i pozdrawiam serdecznie.
Iga Rakowska

Iga Rakowska

Dzień dobry.
Zaburzenia preferencji seksualnych, takie jak pedofilia, zoofilia czy nekrofilia (zaliczane do parafilii), są wynikiem bardzo złożonych, wielopoziomowych procesów psychicznych.

W psychoanalizie lacanowskiej szczególną rolę odgrywa mechanizm strukturyzowania nieświadomości przez język oraz sposób, w jaki jednostka wchodzi w relacje z tzw. "Innym" – czyli zarówno z otoczeniem społecznym, jak i z własnym brakiem, pragnieniem. Wczesne doświadczenia – szczególnie te związane z pierwszymi znaczącymi figurami (jak rodzice, opiekunowie) – mają fundamentalne znaczenie. Jeśli w tych relacjach dochodzi do poważnych zakłóceń (np. w symbolicznej funkcji Ojca – który wprowadza zakaz i regulacje społeczne), rozwój pragnienia może ulec poważnemu zniekształceniu.

Z punktu widzenia klinicznego, wpływ mają także czynniki takie jak:

- Wczesne traumy seksualne lub emocjonalne,

- Problemy z rozwojem tożsamości i granic psychicznych,

- Zaburzenia w procesie uwewnętrzniania norm społecznych,

- Funkcjonowanie popędu – Lacan podkreślał, że popęd nie dąży do pełnego zaspokojenia, ale krąży wokół pewnych „obiektów-celów”, które mogą zostać zastąpione lub zdeformowane.

Parafilie często są próbą uporania się z wewnętrznymi konfliktami, lękiem przed bliskością, lękiem kastracyjnym, lub utratą tożsamości. Mogą stanowić nieświadomą próbę "zaradzenia" pierwotnemu brakowi, który każdy człowiek odczuwa, ale nie u każdego przyjmuje on dysfunkcyjne formy.

Podsumowując – rozwój zaburzeń preferencji seksualnych jest skutkiem skomplikowanego splątania czynników biologicznych, psychicznych i społecznych, gdzie kluczową rolę odgrywa nie tyle samo "pragnienie", ile to, jak jednostka jest w stanie je symbolicznie ująć, znieść jego ciężar i wkomponować w funkcjonowanie społeczne.

 

Pozdrawiam, Iga Rakowska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Zaburzenia preferencji seksualnych takie jak pedofilia, zoofilia czy nekrofilia, są złożonymi zjawiskami, których rozwój może być uwarunkowany wieloma czynnikami. W psychologii i psychiatrii wskazuje się na kilka obszarów, które mogą mieć wpływ na ich powstanie. Po pierwsze, czynniki biologiczne, takie jak zmiany w funkcjonowaniu mózgu, szczególnie w obszarach odpowiedzialnych za kontrolę impulsów czy przetwarzanie emocji, mogą odgrywać istotną rolę. Zaburzenia hormonalne lub neurologiczne również mogą mieć znaczenie. Po drugie, czynniki psychologiczne, w tym traumatyczne doświadczenia z dzieciństwa, takie jak przemoc, zaniedbanie czy brak zdrowych wzorców relacji, mogą wpłynąć na rozwój nietypowych preferencji. W niektórych przypadkach zaburzenia te mogą wynikać z trudności w nawiązywaniu relacji interpersonalnych lub radzeniu sobie z emocjami.

Kolejnym istotnym aspektem są czynniki społeczne i środowiskowe, takie jak izolacja społeczna, brak wsparcia emocjonalnego oraz wpływ środowiska, w którym występują niezdrowe wzorce zachowań. Czynniki poznawcze, takie jak nieprawidłowe schematy myślenia, czy przekonania usprawiedliwiające dane zachowania, mogą również utrwalać zaburzenia. Choć badania nad czynnikami genetycznymi są ograniczone, niektórzy naukowcy wskazują na możliwość dziedziczenia pewnych predyspozycji.

Warto podkreślić, że zaburzenia preferencji seksualnych są diagnozowane w oparciu o kryteria zawarte w klasyfikacjach medycznych, takich jak DSM-5 czy ICD-11, i wymagają specjalistycznej oceny. Leczenie często obejmuje terapię psychologiczną, a w niektórych przypadkach farmakoterapię.

Magdalena Pardo

Magdalena Pardo

Dzień dobry, dziękuję za to pytanie.

Parafilie, czyli zaburzenia preferencji seksualnych są zjawiskami bardzo złożonymi, dlatego przyczyn ich powstawania nie powinno szukać się w jednym określonym obszarze. Na nasz rozwój seksualny wpływ mają przede wszystkim czynniki genetyczne, psychologiczne, nieco mniej te środowiskowe, rodzicielskie. Kiedy mówimy o parafiliach, należy wziąć wszystkie te obszary pod uwagę, wiedząc, że jednoznacznej przyczyny ich powstawania niestety nauka nie zna - sugeruje natomiast udział czynników dziedzicznych, które mogą, (ale nie w każdym przypadku muszą) mieć wpływ na rozwój preferencji seksualnych, które stają się zaburzone. Powodów parafilii możemy  szukać w strukturze mózgu i neuroprzekaźnikach a także w funkcjonowaniu układu nerwowego. 

Należy wziąć pod uwagę wspomniane wcześniej czynniki psychologiczne - przeżyta trauma, niewłaściwe lub nadużywające relacje w dzieciństwie oraz wszelkie inne trudne doświadczenia mogą mieć wpływ na nieprawidłowy rozwój psychoseksualny i kształtowanie się zaburzonych preferencji. 

Niektóre zaburzenia psychiczne mogą być powiązane z parafiliami, choć nie są ich bezpośrednią przyczyną. Warto jednak zaznaczyć, że samo posiadanie zaburzonych preferencji seksualnych takich jak pedofilia, zoofilia czy nekrofilia nie muszą oznaczać choroby, dopóki nie prowadzą one do szkody lub cierpienia jednostki. Samo posiadanie takich preferencji nie stanowi zagrożenia, dopóki osoba posiadająca je, potrafi działać ze swoimi popędami w sposób niekrzywdzący innych. Jeżeli hamowanie popędów, lub próby "wyładowania" ich w sposób akceptowalny i nie krzywdzący nie są dla osoby wystarczające i przynoszą cierpienie, a także istnieje ryzyko wyrządzenia komuś krzywdy, należy niezwłocznie skonsultować się z wykwalifikowanym specjalistą.  

 

Pozdrawiam serdecznie,

 

Magdalena Pardo

Zobacz podobne

Nie podobają mi się narządy płciowe - czy ludzie przychodzą z takimi problemami do psychologa?
Nie podobają mi się narządy płciowe. Swoje również nie do końca, myślę, że mogłyby być bardziej estetyczne przez co też mam niechęć do zbliżeń w świetle dnia. Również penisa nie uważam za szczególnie estetyczny narząd, ale nie przeszkadza mi to w ogóle, bo nie jest mój, a co do swoich narządów płciowych to uważam, że nie pozwalają mi się cieszyć w pełni estetyką swojego ciała. Czy ludzie mają takie problemy? Bo w internecie trafiam na tematy, gdy ktoś pisze, że się wstydzi przed partnerem swojego ciała, ale niekoniecznie znajduje takie wątki, gdzie ktoś ma problem z estetyką tych miejsc tak ogólnie. Wiem, że powinnam przepracować to ze specjalistą i mam zamiar skorzystać z tej pomocy, ale ciekawi mnie czy ten temat się pojawia, czy ludzie przychodzą z nim po pomoc do psychologa, czy ja jestem dziwna, czy po prostu tematy takie są ogromnym tabu?
Rozstanie z partnerką po doświadczeniu przemocy seksualnej – czy mamy szansę wrócić do siebie?
Witam, mam problem i zastanawiam się nad jego rozwiązaniem. W listopadzie rozstałem się z dziewczyną, oboje uważamy, że związek był wspanialy, nie kłóciliśmy się, bylo wręcz idealnie, więc dlaczego do tego doszlo? W przeszłości została skrzywdzona przez byłego chłopaka seksualnie. Nigdy nie powiedziala jak dokladnie, ale to nie był gwalt podsumowując. Po naszej pierwszej seksualnej interakcji bardzo ją ze stresu bolał brzuch, po jakims czasie przestała mimowolnie czuć bezpiecznie. Od 2 lat chodziła do terapeuty, ale niestety jak widac kontakt fizyczny ze mną wprowadził sporo zamieszania i rozstalismy się po czasie, bo wiedziała, że nie da w związku tyle co ja. Myslalem, że wtedy na spokojnie wszystko to co zrobiliśmy bylo w porządku mając na myśli rozstanie, ale juz sam nie wiem. Jestem samotny, mam wszystko poza kimś kogo kocham i źle mi z tym. Sam się na pewno nie chcę odzywać do niej, ale czy jakąkolwiek szansa jest, że jeszcze będę mógł z nią coś zbudować w dalekiej przyszlosci nawet jak juz się tego nie spodziewam? Odkochałem się, jednak spośród ludzi, których poznawałem w życiu mimo krótkiego związku z nią wiem, że to ktos kogo szukałem, a dzisiaj po prostu straciłem. Przeszedłem normalnie to rozstanie, moze raz na miesiac więcej o niej z tęsknoty pomyślę i to w zasadzie tyle, podszedłem do tego rozstania z głową i zdrowo, ale mimo to czasami myślę o niej, bo wiem że była warta całej miłości. Czy warto jest nad tym wszystkim rozmyślać? Co robić aby emocje tęsknoty, które rzadko, ale intensywnie się pokażą uspokoić? Czy tacy ludzie potrafią do siebie wrócić po latach?
Złamałam postanowienie, by nie uprawiać już nigdy seksu. Mam ogromne wyrzuty sumienia, że zdradziłam swoje własne przekonania.
Dzień dobry. Kilka lat temu, po nieudanym związku, postanowiłam sobie, że nigdy więcej nie będę uprawiać seksu. Niestety na początku roku zaczęłam się spotykać z chłopakiem i on jednak na seks mnie namówił. Po kilku miesiącach znajomości zostawił mnie bez słowa wyjaśnienia. Męczy mnie teraz poczucie winy i zdrady swoich ideałów i przekonań odnośnie seksu. Mam wyrzuty sumienia, że dałam się na to namówić i straciłam czas na seks, a przecież mogłam w tym czasie robić coś sensownego. Nie wiem, jak sobie poradzić z tym głosem z tyłu głowy, który nazywa mnie zdrajcą i oszustem.
Potrzeba bycia wykorzystanym jako sposób radzenia sobie z traumatycznymi doświadczeniami
mam aktualnie 18 lat (tak w razie co jestem trans ftm) od już w sumie dawna, może około 4 lat czuje bardzo dziwną potrzebę.. którą jest zostanie zgwałconym. była u mnie kiedyś sytuacja jak miałem może 12 lat kiedy spotkałem się specjalnie z jakimś chłopakiem prawdopodobnie w wieku 15/16 lat gdzie powiedział że ma jakoś 13, w celu "przelizania się". byłem wtedy też dotykany w miejscach intymnych, i prawie zmuszony do innego aktu seksualnego. stety niestety, do niczego poważnego nie doszło, prawdopodobnie dlatego że pokazywałem że tego nie chce i nie chciał potem jakiś konsekwencji gdyby ktoś się dowiedział. po jakimś dłuższym czasie, kiedy poznałem już swojego partnera (też jest trans), i dowiedziałem się że miał również sytuację z wykorzystaniem seksualnym, i prawdopodobnym gwałtem czuję potężną zazdrość.. czuje że moje przeżycie nie było "wystarczające" bądź "poważne". od tego czasu ciągle czuję że chce zostać zgwałconym, i przez tą chęć specjalnie próbowałem się umawiać z "podejrzanymi" mężczyznami w tym celu. nawet jeśli to nie byłoby konkretnie to, to nawet już po prostu czuje potrzebę współżycia z mężczyzną.. mieliśmy już kiedyś z partnerem rozmowę o moich wiadomościach z tymi ludźmi kiedy się dowiedział, i obiecałem że tego już więcej nie będę robić. ale ta potrzeba jest tak silna że nie daje mi spokoju, ale wiem że jakbym coś takiego zrobił to z naszym związkiem byłby koniec ponieważ tak się umówiliśmy... nie mam pojęcia co mam z tym zrobić, czuje się tak bardzo okropnie i obrzydliwie przez to..
Jak radzić sobie z emocjonalną huśtawką w małżeństwie i brakiem dbałości ze strony męża?

Zacznę od tego, że być może ja mam ze sobą jakieś problemy a na pewno na tle psychicznym, ponieważ strasznie zostałam skrzywdzona rok temu przez męża, a w sumie przez samą siebie - dlaczego?
Mąż dosyć często stawiał, przez 20 lat bycia razem, na życie zawodowe - praca, praca i jeszcze raz praca. Rzadko miał czas dla mnie i dzieci, zazwyczaj bywałam z dziećmi samą w domu, ciągle pranie, sprzątanie, gotowanie, czekanie aż wróci do domu - niestety zmęczony, no i zero pożytku, wiadomo. 
Zaczęłam szukać towarzystwa ludzi, z którymi pogadam, wykorzystam czas jak mąż jest w pracy, nie tylko na szmatach i garach, ale by odzywać się do ludzi. I tak się stało, iż poznałam ludzi, nie do końca fajnych, bo takich, którzy spotykają się, aby plotkować o wszystkim i o niczym, którzy pili i ćpali. Wcięłam się w ten świat, zaczęło mi pasować, razem z nimi piłam, aż się rozpiłam. 
Zaczęłam wierzyć w to, iż moje małżeństwo się rozpada, mąż tylko praca, potem filmy i spać, a ja tak naprawdę nieważna, nie było czasu, aby porozmawiać czy super spędzić czas, nawet w sferze intymnej. Nie mieliśmy dla siebie czasu, oddalałam sie od męża i doszło do tego, że wyrzucił mnie z domu. Miał dosyć moich schadzek, alkoholu i awantur. 
Popsułam sie strasznie, ledwo uszłam z życiem, chore serce, a teraz głowa popsuta przez alkohol, trauma jak mąż mnie zranił, mimo prośby wiele razy, że jestem - bądź ze mną, nie praca i praca. Rozumiem, nie ma ludzi do pracy, pieniążki potrzebne, ale można, jeśli sie chce, podzielić życie zawodowe, a prywatne - do męża nigdy to nie docierało. 
Uwielbia swoją prace po prostu. Kiedy tłumaczę, że wiecznie jestem sama, że tęsknie, nie mam do kogo sie odezwać, to jakby grochem o ścianę. Kiedy mnie wyrzucił, zaczęło do mnie docierać, co tak naprawdę w życiu jest dla mnie ważne, moje zdrowie, szczęście, prawdziwa miłość pożądanie, seks. Postanowiłam wszytko zmienić, poszłam na terapię odwykową, minął ponad rok nie piję, nie chcę, walczę z tym, żal mam do męża ogromny, lecz juz mniejszy. Wróciłam - nasze życie zaczęło się układać, chociaż mimo wszystko jakieś są przeplatane dni z męża strony. Potrafi raz pragnąć mnie, innym razem być chamski, kłamać, robić nadzieję a ja wierzę po prostu we wszystko. Że kochankę ma czy wdał się w romans, plotki poszły u niego w pracy, czemu zaprzeczał, lecz dziwne zachowania nie dają mi często spokoju. Raz czuły, kochany magia, przebudzenia w nocy zaczęło mi sie to podobać, że pożądam męża. Niestety zdarzają się sytuacje jak czegoś nie ma, a ja pożądam, w frustracji staję sie jakąś wredną i podłą osobą, wyzywam męża, robię dramy, ponieważ mam potrzeby czułości, on daje, ile może, nie mam co narzekać. Jedynie, co mnie rani i boli i wprawia o strach to to, jak mąż potrafi mnie krytykować, że jestem kretynką, pustą, głupią, nikt by ze mną nie wytrzymał, że przy mnie człowiek dostanie zawału, boi się spać itp. Następnego dnia albo od tak przeprosi albo nawet nie mówiąc, że to emocje nad nim górują. Nie wiem, co myśleć, jak popadnie w szał potrafił złapać mnie za gardło. 
Rzadko rozmawia o danych problemach, ostatnio jedyny temat rozmowy z mojej strony to jest sex, ponieważ widzę jak było kiedyś, a jak jest teraz i daje jasne sygnały mężowi, on nie słucha lub słucha jak zgaszone radio. Kiedy mówię za każdym razem słyszę od męża, że ta rozmowa go usypia. Nie mam z kim otwarcie porozmawiać, wygadać się - mam koleżankę, która zna dobrze mnie, jak i męża, jej zawsze mogę sie zwierzać i tak sie stało. 
Mąż dowiedziawszy się, że rozmawiałam z nią na nasze tematy, stwierdził, że gadam źle o nim i nagle atak nerwów - nie pozwolił do siebie podejść, odpychał. Mąż potrafi mi powiedzieć, że taki się staje agresywny przeze mnie, że ja z niego takiego robię, tłumaczę nie raz, że nie mam zamiarów, on uważa inaczej, że ja nie liczę się z nim, z jego potrzebami, a tylko patrzę na siebie. NIE, ja patrze na nas, on tego nie rozumie lub nie chce rozumieć. Sama chodzę do psychologa, jak i do psychiatry, biorę leki uspokajające, mąż kiedyś chodził ze mną na terapię małżeńską, pomogło, ale nie na długo. Teraz, kiedy proszę męża, aby też sam poszedł ze sobą, to stwierdza, iż jemu niepotrzebne, że jest zdrowy, że to ja jestem 'chora psychicznie' i powinnam się leczyć, lecz pytanie, z czego ja mam sie leczyć? Chyba z uczuć co do męża? Nie wiem, co mam myśleć. 
Mąż uważa, że tylko ja, żadna inna, że mnie tylko kocha, pożąda, a ja czasami tego nie odczuwam. Potrafi lekceważyć przykre słowa i z niczego nic sobie nie robi. Tak, jakby chciał sam, aby atmosferę popsuć. Raz dobrze, raz źle, nie chce komunikować sie, po prostu można ująć: tak dużo mówi, obiecuje, a mało robi, żąda, abym to ja jego podczas snu tuliła i zaczepiała, kiedy tylko chce, a kiedy to zrobię to dostaję kosza. 
Jestem smutna, nie wiem czy coś gra czy próbuje mnie wykończyć psychicznie, choć zaprzecza. Co mam myśleć i co robić? Odpuścić męża? 

molestowanie

Molestowanie – definicja, rodzaje i jak sobie pomóc?

Molestowanie to poważny problem społeczny dotykający ludzi niezależnie od wieku, płci czy statusu. Omówimy jego formy i sposoby obrony. Pamiętaj: jeśli Ty lub ktoś z Twojego otoczenia doświadcza molestowania, nie jesteś sam i możesz szukać pomocy.