Left ArrowWstecz

Problemy z zatrudnieniem, lęk społeczny i zaburzenia emocjonalne po zakończeniu edukacji

Witam, chciałbym się wygadać i zasięgnąć pomocy, gdyż moja sytuacja jest strasznie beznadziejna. Moich ogólnych problemów ze sobą samym jest ogólnie więcej, ale nie chcę już się o tym rozpisywać , aby nie było za długo. Zacznę od tego, że jestem bezrobotny i chory prawdopodobnie na różne zaburzenia psychiczne. Te dwie rzeczy są w moim problemie mocno ze sobą powiązane. Zacznę od chorób. Jestem z natury introwertykiem, osobą aspołeczną, inną od wszystkich, mam wadę chodzenia (chodzę na palcach), mam zaburzenia tożsamości płciowej. Zadaję się najczęściej tylko z osobami, które znam od lat, a nowsze znajomości zdobyłem tylko przez te osoby, które znam od lat, dokładniej od czasu szkoły podstawowej. Przy nich byłem wyluzowany i odważny, ale kiedy ich nie było następowała zmiana o 180 stopni. Nadszedł ten czas, kiedy skończyliśmy podstawówkę i każdy poszedł w swoją stronę. Ja poszedłem do Technikum Elektrycznego, było to we Wrześniu 2020r. Na początku było całkiem względnie, aż po dwóch miesiącach zaczęliśmy naukę zdalną. Źle ją zniosłem, zachorowałem na nerwicę natręctw i zmuszanie się do robienia wielu rzeczy. W międzyczasie moja rodzina się rozsypała i po czasie zostałem w wielkim domu z moją mamą. Wszystkie “męskie” obowiązki spadły na mnie. Po jakimś czasie wróciłem do szkoły już na dobre, miałem natręctwa, robiłem wiele rzeczy, których się dzisiaj wstydzę. Wyszedłem z natręctw za pomocą księży (jestem bardzo wierzący), ale do ostatnich dni w technikum się nie zaklimatyzowałem i marzyłem, by już pracować natchniony praktykami szkolnymi, które nawet dobrze wspominam (jak bardzo się wtedy przeliczyłem). Technikum było dla mnie psychiczną tortura , najchętniej wymazałbym je z pamięci. Maturę zdałem bardzo dobrze, egzaminy zawodowe jeszcze lepiej, zrobiłem sobie nawet płatne specjalne uprawnienia elektryczne, myślałem, że będzie lepiej, ale nie jest. Po szkole z różnych powodów zaczęcie szukania pracy się przedłużało, tam, gdzie miałem praktyki szanse dostania pracy są nikłe. Szukałem pracy w swojej branży, ale jedyne co można w moim mieście w tej branży znaleźć to albo delegacje, albo tyranie po 10-12h, albo i to i to za marne pieniądze, a w wielu przypadkach znalezienie nawet takiej pracy to wyczyn. A wiele osób mówiło, jaki to ja mam świetny zawód i na brak pracy nie mogę narzekać, a w praktyce od września 2025r. jestem w Urzędzie Pracy zarejestrowany jako bezrobotny i to bez prawa nawet do zasiłku. Moje problemy społeczne stale się nasilają, wychodzę z domu tylko wtedy, kiedy muszę, wszędzie niemalże spotykam bodźce, które źle na mnie oddziałują. Przed wyjściem do ludzi, przed pójściem do pracy odczuwam paniczny strach, w moim mieście trudno o pracę (co chcąc nie chcąc wykorzystuję), byłem na wielu rozmowach o pracę, ale mam wrażenie, że to tylko strata czasu, a zdarzało się, że już mi “groziło” dostanie się gdzieś do pracy to reagowałem panicznym strachem i chciałem umrzeć, rozpłynąć się w powietrzu, zachorować, czy nawet czasem marzę, by ulec wypadkowi w jakiś lekki sposób, aby uzyskać rentę z tytułu niezdolności do pracy. Po szkole również ubiegałem się o przyjęcie do pracy w Policji, oczywiście ze względu wczesnego przejścia na emeryturę, ale poddałem się ze względu na opuszczenie tej swojej strefy komfortu i wyjścia do ludzi, a nawet na czas szkółki zamieszkania z innymi w jednym pokoju w koszarach na czas pół roku, co dla mnie byłoby psychicznym samobójstwem. “Wybawieniem” od tej Policji były testy psychologiczne, których oczywiście nie zaliczyłem, a teraz wiele osób pyta, co z tą policją, co z poprawianiem tych testów, a ja wewnętrznie na te pytania reaguję bardzo źle. Muszę też wspomnieć, że CV do różnych firm rozsyłam tylko dlatego, by nie mieć wyrzutów sumienia, a kiedy słyszę, że dzwoni telefon to wewnętrznie modlę się byle to nie w sprawie pracy. Od dłuższego czasu czuję bóle w plecach i poszedłem do lekarza tylko dlatego, żeby coś przykombinować, aby dostać rentę. Lekarka rodzinna wiedząc, że mam stany depresyjne wyczuła o co mi chodzi, ale dała mi skierowania na prześwietlenie i faktycznie wykryto nieprawidłowości. Czekam na rehabilitację, która będzie w Sierpniu, co dalej, to zobaczymy. Próbowałem pracy zdalnej, ale nawet i tam zaburzenia lękowe uniemożliwiły mi sprostać oczekiwaniom tej pracy i musiałem zrezygnować oczywiście mało co nie schodząc na zawał myśleć o tym. Usnułem sobie plan, żeby żyć z wynajmu mieszkań, bo mam już jedno po zmarłej bezdzietnej ciotce. Liczę, że na czysto bym z wynajmu dostał obecnie 1500zł, jakbym jakimś cudem kupił drugie mieszkanie to już 3000, czyli można z tego wyżyć. Nie potrzebuję wiele. Za trzecie stać byłoby mnie założyć jednoosobową działalność i odprowadzać podatki, ale to tylko plany. Najważniejsze moim zdaniem to stanąć na nogi. Ostatnio już “groziło” mi dostanie pracy to ze strachu spać nie mogłem. Dziękuję za przeczytanie tych wypocin, choć one nie oddają całego problemu.
User Forum

Cierpiacy

3 miesiące temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Witam! Dziękuję, że się otworzyłeś i podzieliłeś swoją historią gdyż to wymaga odwagi, a ja widzę, ile w Tobie frustracji, lęku i zmęczenia tą sytuacją. Nie jesteś sam w tym, co opisujesz. Wiele osób z podobnymi wyzwaniami (introwertyzm, lęki społeczne, zaburzenia psychiczne) czuje się uwięzionych w błędnym kole bezrobocia i strachu przed wyjściem z domu. Twoja historia pokazuje, że masz umiejętności (matura, egzaminy zawodowe, uprawnienia elektryczne) i zasoby (mieszkanie do wynajmu), ale blokady psychiczne to teraz największa przeszkoda. Spróbuję Ci pomóc krok po kroku, skupiając się na praktycznych radach, bez naciskania na "musisz to zrobić natychmiast".

Twoje objawy (paniczny strach przed pracą, natręctwa, depresja, unikanie ludzi, myśli o "wyjściu z tego" chorobą czy wypadkiem) brzmią jak poważne zaburzenia lękowe, możliwe OCD i depresja i to nie Twoja słabość, to choroba, którą da się leczyć. Nie czekaj z tym dłużej.Jako zarejestrowany bezrobotny masz prawo do bezpłatnej pomocy w poradni zdrowia psychicznego (np. przez lekarza rodzinnego). W Polsce możesz też skorzystać z NFZ-owskiego teleporadnictwa psychiatrycznego  lub kryzysowej linii wsparcia .To złoty standard na lęki społeczne i OCD. Pomaga przełamywać strach stopniowo, bez wychodzenia od razu "do ludzi". Psychiatra może przepisać antydepresanty lub leki przeciwlękowe, co często szybko zmniejsza panikę (jak ta przed rozmowami o pracę). 

Codzienny spacer to 10 min wokół domu, w godzinach bez tłumów. Słuchaj podcastów (np. "Psychologia z dystansem" po polsku).Jesteś młody, wykwalifikowany i masz dach nad głową – to więcej, niż wielu ma na starcie. Zmiana nie przyjdzie z dnia na dzień, ale terapia + małe kroki dadzą Ci kontrolę. 

 

 


3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dominika Poźniak

Dominika Poźniak

To, co Pan opisał, to nie są „wypociny”. To jest obraz bardzo długiego życia w ogromnym napięciu, lęku i poczuciu, że świat wymaga od Pana czegoś, czego Pan nie jest w stanie udźwignąć. W tym wszystkim widać przede wszystkim przeciążenie - a nie lenistwo, brak ambicji czy „kombinowanie”.

 

Reakcje, o których Pan pisze tj. bezsenność przed podjęciem pracy, chęć zniknięcia, myśli o wypadku, modlenie się, żeby telefon nie dzwonił - to są reakcje organizmu w trybie zagrożenia. To tak, jakby sama perspektywa wejścia w nowe środowisko czy nowe obowiązki była przez Pana układ nerwowy odbierana jak realne niebezpieczeństwo.
 

Moją uwagę zwróciło kilka powtarzających się elementów z Pana historii: silna potrzeba stałości i przewidywalności, duża trudność w nowych relacjach przy jednoczesnej swobodzie wśród dobrze znanych osób, nadwrażliwość na bodźce, nasilony lęk społeczny, wcześniejsze natręctwa, poczucie bycia „innym”, chodzenie na palcach od dziecka. Takie cechy bywają obserwowane u osób w spektrum autyzmu lub szerzej - u osób neuroatypowych. To oczywiście nie jest żadna diagnoza na podstawie opisu, ale myślę, że mogłoby być dla Pana wartościowe skonsultowanie się ze specjalistą, który zajmuje się diagnozą dorosłych w kierunku spektrum oraz zaburzeń lękowych. 

 

Niezależnie od tego, jaka byłaby ostateczna odpowiedź diagnostyczna, jedno wydaje się ważne: Pana trudności mają swoje podłoże. Pana układ nerwowy funkcjonuje w chronicznym napięciu. W takiej sytuacji unikanie staje się naturalnym mechanizmem obronnym - próbą ochrony siebie przed przeciążeniem.
 

Być może warto zająć się swoim zdrowiem psychicznym - obniżeniem poziomu lęku, ewentualnym leczeniem, rzetelną diagnozą i lepszym zrozumieniem własnego sposobu funkcjonowania. To może być fundament, dzięki któremu jakość Pana życia istotnie wzrośnie i wiele problemów przestanie Pana przytłaczać tak, jak dzieje się to teraz.


Pozdrawiam,

Dominika Poźniak

3 miesiące temu
Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 


To, co Pan opisuje, to obraz człowieka uwięzionego w głębokim lęku, który paraliżuje każdą próbę wyjścia poza bezpieczną strefę. Pana reakcje somatyczne takie jak panika na dźwięk telefonu, brak snu czy chęć ucieczki w chorobę nie są lenistwem, lecz sygnałem, że Pana układ nerwowy postrzega aktywność zawodową i społeczną jako bezpośrednie zagrożenie życia. Pragnienie uzyskania renty czy ulegnięcia wypadkowi to podświadoma próba „zalegalizowania” swojego stanu i uzyskania społecznego przyzwolenia na odpoczynek od niszczącej presji, z którą czuje się Pan całkowicie osamotniony. Unikanie kontaktu, choć przynosi chwilową ulgę, w rzeczywistości drastycznie potęguje lęk przed każdą kolejną próbą podjęcia pracy. Plan z wynajmem mieszkań jest racjonalną próbą budowania bezpiecznej bazy, jednak nie rozwiąże on problemu narastającego cierpienia psychicznego i poczucia niedostosowania. Najpilniejszym krokiem nie jest obecnie znalezienie zatrudnienia, lecz podjęcie leczenia psychiatrycznego i psychoterapii, aby wyciszyć lęk na tyle, by mógł Pan zacząć funkcjonować bez poczucia stałego zagrożenia. Wsparcie farmakologiczne mogłoby zdjąć z Pana ten ogromny ciężar, który sprawia, że każde wyjście z domu przypomina wejście na pole bitwy.


Wszystkiego dobrego! 
Natalia Przybylska 

3 miesiące temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

To, że przed podjęciem pracy pojawia się paniczny strach, bezsenność, myśli o zniknięciu czy o wypadku, wskazuje na bardzo wysoki poziom unikania. Unikanie chwilowo obniża napięcie, ale długofalowo wzmacnia lęk. Mózg uczy się wtedy, że praca = zagrożenie, a wycofanie = ulga. Z czasem próg reagowania obniża się i lęk pojawia się już na sam dźwięk telefonu. Opisuje Pan również natręctwa w przeszłości, silne reakcje somatyczne, izolację, trudności tożsamościowe. To są kwestie, które zdecydowanie wymagają profesjonalnej diagnozy psychiatrycznej i psychoterapeutycznej. Nie w formie jednorazowej wizyty, ale regularnego leczenia. To może być zaburzenie lękowe, możliwe OCD w wywiadzie, być może komponent depresyjny lub osobowościowy. Bez rzetelnej diagnozy trudno dobrać skuteczne leczenie.

Myśli o rencie czy „lekkim wypadku” nie muszą oznaczać chęci śmierci, ale są sygnałem ogromnego przeciążenia i potrzeby ucieczki. To moment, w którym naprawdę warto potraktować sprawę poważnie i zgłosić się do psychiatry. Jeśli pojawiają się częściej myśli o tym, żeby umrzeć lub zniknąć, proszę nie zostawać z tym samemu i w razie nasilenia zgłosić się pilnie do lekarza lub na SOR. Na ten moment kluczowa jest stabilizacja zdrowia psychicznego. Dopiero kiedy poziom lęku się obniży, będzie można realnie ocenić możliwości zawodowe. Być może rozwiązaniem na start nie będzie pełny etat w wymagającym środowisku, ale bardzo małe kroki, na przykład praca w ograniczonym wymiarze godzin, wolontariat, staż, ekspozycja stopniowa pod okiem terapeuty.

Warto też rozważyć terapię poznawczo-behawioralną ukierunkowaną na lęk i unikanie. W takim podejściu pracuje się dokładnie z tym mechanizmem, który Pan opisuje, czyli z reakcją paniczną przed pracą i z wycofywaniem się. Jeśli jest Pan osobą wierzącą, można łączyć leczenie z duchowością, ale wsparcie księży nie zastąpi specjalistycznej terapii zaburzeń lękowych.

Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
Karolina Grabka

2 miesiące temu
Natalia Szulc

Natalia Szulc

Z Pana opisu wyłania się wyraźne rozdarcie: w relacjach z bliskimi, których zna Pan od lat, potrafi Pan być swobodny i odważny. W nowych sytuacjach następuje „zmiana o 180 stopni”. To może wskazywać na podział w przeżywaniu siebie – bezpieczne „ja wśród swoich” i zagrożone „ja w świecie”.

Pisze Pan o poczuciu inności, o zaburzeniach tożsamości płciowej. Jeśli w tych obszarach pojawia się wstyd lub konflikt, wyjście do pracy może nieświadomie oznaczać ryzyko „zdemaskowania” – bycia ocenionym, odrzuconym, niewystarczającym. Wtedy lęk przybiera formę niemal egzystencjalną.

Fantazje o wypadku, rencie czy zniknięciu można rozumieć jako próbę znalezienia rozwiązania, które nie wymaga konfrontacji z tym lękiem. Problem polega na tym, że unikanie utrwala podział i wzmacnia przekonanie o własnej niezdolności.

Niepokojące są myśli o śmierci w momentach presji. To sygnał głębokiego przeciążenia. W takiej sytuacji wskazana byłaby konsultacja psychiatryczna oraz psychoterapia, w której można bezpiecznie przyjrzeć się zarówno lękowi, jak i kwestii tożsamości oraz wstydu.

To, co Pan opisuje, nie wygląda na brak zdolności. Wygląda na silny konflikt wewnętrzny i lęk przed byciem widzianym takim, jakim Pan siebie doświadcza.

Jeśli myśli o odebraniu sobie życia się nasilą, proszę nie zostawać z tym samemu i zgłosić się po pilną pomoc.

2 miesiące temu
Adam Bogdański

Adam Bogdański

Dziękuję, że zdecydował się pan to wszystko opisać. Odbieram pana słowa, jako wyraz napięcia, poczucia lęku i poczucia osamotnienia. To, że reaguje pan panicznym strachem na perspektywę pracy, nie świadczy o lenistwie czy złej woli, lecz o bardzo silnym lęku, który prawdopodobnie narastał przez lata i dziś paraliżuje działanie. Marzenia o „zniknięciu” czy rencie brzmią jak próba znalezienia ulgi od przeciążenia. Z tak nasilonymi objawami nie powinien pan zostawać sam. Być może to jest moment, w którym profesjonalna pomoc ma sens. Zachęcam pana do konsultacji z psychiatrą, aby ocenić stan zdrowia i ewentualnie wdrożyć leczenie i równolegle do podjęcia psychoterapii. W takim zestawieniu będzie pan miał realną szansę bezpiecznie przyjrzeć się źródłom swojego lęku i stopniowo odzyskiwać poczucie wpływu i sprawczości.

 

Wszystkiego dobrego,

Adam Bogdański CPiP Nowy Świat

2 miesiące temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry,

To, że czuje się Pan tak źle i boi się Pan pracy, a mimo to skończył Pan szkołę, świetnie zdał egzaminy, zrobił uprawnienia i opiekuje się mamą, wcale nie świadczy o tym, że jest Pan „beznadziejny”, tylko że od dawna działa Pan na granicy sił. Myśli o rencie, wypadku czy „żeby coś się stało, by nie musieć pracować” są raczej rozpaczliwą próbą ochrony siebie przed kolejnym przeciążeniem niż lenistwem czy wygodnictwem.  

Najważniejsze teraz to nie szukanie idealnej pracy, tylko leczenie lęku i depresji oraz powolne „stanie na nogi”: konsultacja z psychiatrą, psychoterapia, dokończenie diagnostyki i rehabilitacji pleców, bardzo małe, wykonalne kroki na co dzień – krótsze wyjścia z domu, jedna sprawa do załatwienia, jeden telefon w stronę pomocy. Plan z mieszkaniami na wynajem może być ważnym elementem Pana poczucia bezpieczeństwa, ale nie musi być jedynym ratunkiem „na już”.  

Jeśli zauważy Pan, że myśli typu „chciałbym, żeby coś mi się stało”, „chciałbym zniknąć” pojawiają się częściej, stają się bardziej konkretne albo pojawia się plan zrobienia sobie krzywdy, proszę potraktować to jak stan nagły – zgłosić się na izbę przyjęć/SOR lub zadzwonić na całodobowy numer kryzysowy. Nie ma Pan obowiązku dźwigać tego sam-leczenie i wsparcie naprawdę Panu się należą.

 

Z poważaniem 

Karolina Rzeszowska-Świgut 

Psycholog psychotraumatolog 

2 miesiące temu
terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Coming-out przy rodzicach - czy wybrałem zły moment?
Dzień dobry, po udanym dniu z rodzicami emocje wzięły górę i po godzinie 23 (gdzie wiedziałem, że rodzice mają zaplanowany wyjazd na kilka dni we dwójkę) powiedziałem im, że nie czuję się kobietą. Wywiązała się rozmowa, ogólnie mnie akceptują (chociaż negują, że faktycznie może tak być i że powinniśmy o tym pogadać innym razem) i mama powiedziała, mniej więcej, że w sumie to zrzuciłem na nich bombę, a teraz mają iść spać i się wyspać zanim wyjadą rano. Czy to faktycznie był zły moment? Czy mogłem zrobić to lepiej? Dodam, że mam 22 lata i już od ok. 2 lat przekonywałem się, żeby powiedzieć to kim jestem rodzicom, bo nie chciałem ich okłamywać.
Jak rozpocząć proces tranzycji? Co mam robić po kolei?
Cześć, chciałbym się dowiedzieć, bo nie wiem, co ze sobą zrobić. Od kilku lat przebieram się za dziewczynę, noszę sukienki, spódnice, rajstopy. Nie jestem tranwestytą, po prostu dobrze się w tym czuję i chciałbym funkcjonować jako kobieta, bo jako mężczyzna to już miałem myśli samobójcze. Myślę, że jestem osobą transpłciową, tylko nie wiem jak wygląda cały proces terapii i czego się spodziewać. Swoją transpłciowość - wtedy nie wiedziałem co to jest - odkryłem, gdy miałem 10 lat wtedy zacząłem bawić się lalkami, w wieku 19 lat przebrałem się za dziewczynę na bal przebierańców, dotarło do mnie, że chcę skorygować płeć, ale na razie tylko na przyjmowaniu hormonów. Proszę o jakąś poradę co mam zrobić.
Zastanawiam się nad swoją orientacją seksualną - wpływ animacji na moje myśli

Na początek dodam, że posiadam zespół aspergera i piszę coś takiego pierwszy raz. Mam nadzieję, że to pytanie nie jest dziwne. Jestem kobietą i mam 24 lata. Coraz częściej zaczynam się zastanawiać nad swoją orientacją seksualną. Podobają mi się mężczyźni i wiem, że jestem heteroseksualna. Wiem, że to może być trochę dziwne, ale mimo swojego wieku nadal oglądam bajki, kreskówki oraz animowane produkcje dla dorosłych. 

Coraz częściej w tych produkcjach pojawiają się osoby o różnych orientacjach. Jestem heteroseksualna, ale strasznie próbuję sobie udowodnić, że jestem inna. Zakochiwałam się już wcześniej, lecz nigdy nie byłam w związku. Do tego przez wszystkie animowane produkcje, które oglądam (i w, których pojawiały się postaci o innej orientacji niż sama posiadam) zaczęłam się zastanawiać, co by było, gdybym sama była na miejscu tej postaci i znów na siłę próbuję udowodnić sobie, że nie jestem heteroseksualna. 

Czy jestem dziwna? Zadaję tutaj to pytanie, ponieważ internet nie jest mi w stanie podać wątku, który odpowiedziałby na moje nurtujące mnie pytanie.

Jak radzić sobie z napięciem między autentyczną ekspresją płciową a oczekiwaniami społecznymi?
Jak radzić sobie z napięciem między moją naturalną ekspresją płciową a oczekiwaniami otoczenia? Zastanawiam się, w jaki sposób inni poradzili sobie z lękiem przed oceną, kiedy zaczęli wyrażać swoją płciowość w sposób bardziej autentyczny.
Zazdrość o związek przyjaciela, ponieważ sam nie pogodziłem się z odrzuceniem. Doprowadza mnie to do myśli samobójczych.
Witam. Mam 23 lata. Mój problem to zazdrość o przyjaciela (homoseksualny), który wszedł w związek. Kiedy rozmowa z nim schodzi na jego chłopaka i ich relacje, zaczynam się cały trząść, ogólne samopoczucie jest straszne i bardzo często doprowadza to nawet do myśli samobójczych. Dobija mnie samo wyobrażenie ich. Nie potrafię szukać swojego związku, bo nadal nie pogodziłem się z odrzuceniem przez chłopaka 5 lat temu i ciągle myślę, że mu się spodobam, kiedy zmienię swój wygląd, przez co sporo ćwiczę. Żyję ludźmi, zamiast sobą. Nie potrafię odpuszczać i nie wiem jak to zmienić. Nic sobie nie zrobię bo wiem, że nie potrafię, ale bardzo chcę przestać się tak czuć. Pracy nie mam, przez co nie jestem ubezpieczony. Wysyłam sporo CV, lecz bez żadnych rezultatów. Chodziłem wcześniej do psychologów, ale był to niezbyt dobry traf. Miałem wrażenie, że nie skupiają sie na moim problemie. Nie wiem co mam teraz zrobić. Czy potrzebuję leków, żeby to wszystko zrozumieć i odpuścić? Z góry dziękuję za wszelkie rady.
Mobbing

Mobbing – definicja, objawy i jak sobie radzić?

Mobbing w pracy to poważny problem wpływający na życie zawodowe i osobiste. Sprawdź, jaka jest definicja mobbingu, objawy, skutki oraz sposoby ochrony przed nim. To pomoże ci lepiej zrozumieć zjawisko i chronić swoje prawa w pracy.