Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Problemy z zatrudnieniem, lęk społeczny i zaburzenia emocjonalne po zakończeniu edukacji

Cierpiacy

Witam, chciałbym się wygadać i zasięgnąć pomocy, gdyż moja sytuacja jest strasznie beznadziejna. Moich ogólnych problemów ze sobą samym jest ogólnie więcej, ale nie chcę już się o tym rozpisywać , aby nie było za długo. Zacznę od tego, że jestem bezrobotny i chory prawdopodobnie na różne zaburzenia psychiczne. Te dwie rzeczy są w moim problemie mocno ze sobą powiązane. Zacznę od chorób. Jestem z natury introwertykiem, osobą aspołeczną, inną od wszystkich, mam wadę chodzenia (chodzę na palcach), mam zaburzenia tożsamości płciowej. Zadaję się najczęściej tylko z osobami, które znam od lat, a nowsze znajomości zdobyłem tylko przez te osoby, które znam od lat, dokładniej od czasu szkoły podstawowej. Przy nich byłem wyluzowany i odważny, ale kiedy ich nie było następowała zmiana o 180 stopni. Nadszedł ten czas, kiedy skończyliśmy podstawówkę i każdy poszedł w swoją stronę. Ja poszedłem do Technikum Elektrycznego, było to we Wrześniu 2020r. Na początku było całkiem względnie, aż po dwóch miesiącach zaczęliśmy naukę zdalną. Źle ją zniosłem, zachorowałem na nerwicę natręctw i zmuszanie się do robienia wielu rzeczy. W międzyczasie moja rodzina się rozsypała i po czasie zostałem w wielkim domu z moją mamą. Wszystkie “męskie” obowiązki spadły na mnie. Po jakimś czasie wróciłem do szkoły już na dobre, miałem natręctwa, robiłem wiele rzeczy, których się dzisiaj wstydzę. Wyszedłem z natręctw za pomocą księży (jestem bardzo wierzący), ale do ostatnich dni w technikum się nie zaklimatyzowałem i marzyłem, by już pracować natchniony praktykami szkolnymi, które nawet dobrze wspominam (jak bardzo się wtedy przeliczyłem). Technikum było dla mnie psychiczną tortura , najchętniej wymazałbym je z pamięci. Maturę zdałem bardzo dobrze, egzaminy zawodowe jeszcze lepiej, zrobiłem sobie nawet płatne specjalne uprawnienia elektryczne, myślałem, że będzie lepiej, ale nie jest. Po szkole z różnych powodów zaczęcie szukania pracy się przedłużało, tam, gdzie miałem praktyki szanse dostania pracy są nikłe. Szukałem pracy w swojej branży, ale jedyne co można w moim mieście w tej branży znaleźć to albo delegacje, albo tyranie po 10-12h, albo i to i to za marne pieniądze, a w wielu przypadkach znalezienie nawet takiej pracy to wyczyn. A wiele osób mówiło, jaki to ja mam świetny zawód i na brak pracy nie mogę narzekać, a w praktyce od września 2025r. jestem w Urzędzie Pracy zarejestrowany jako bezrobotny i to bez prawa nawet do zasiłku. Moje problemy społeczne stale się nasilają, wychodzę z domu tylko wtedy, kiedy muszę, wszędzie niemalże spotykam bodźce, które źle na mnie oddziałują. Przed wyjściem do ludzi, przed pójściem do pracy odczuwam paniczny strach, w moim mieście trudno o pracę (co chcąc nie chcąc wykorzystuję), byłem na wielu rozmowach o pracę, ale mam wrażenie, że to tylko strata czasu, a zdarzało się, że już mi “groziło” dostanie się gdzieś do pracy to reagowałem panicznym strachem i chciałem umrzeć, rozpłynąć się w powietrzu, zachorować, czy nawet czasem marzę, by ulec wypadkowi w jakiś lekki sposób, aby uzyskać rentę z tytułu niezdolności do pracy. Po szkole również ubiegałem się o przyjęcie do pracy w Policji, oczywiście ze względu wczesnego przejścia na emeryturę, ale poddałem się ze względu na opuszczenie tej swojej strefy komfortu i wyjścia do ludzi, a nawet na czas szkółki zamieszkania z innymi w jednym pokoju w koszarach na czas pół roku, co dla mnie byłoby psychicznym samobójstwem. “Wybawieniem” od tej Policji były testy psychologiczne, których oczywiście nie zaliczyłem, a teraz wiele osób pyta, co z tą policją, co z poprawianiem tych testów, a ja wewnętrznie na te pytania reaguję bardzo źle. Muszę też wspomnieć, że CV do różnych firm rozsyłam tylko dlatego, by nie mieć wyrzutów sumienia, a kiedy słyszę, że dzwoni telefon to wewnętrznie modlę się byle to nie w sprawie pracy. Od dłuższego czasu czuję bóle w plecach i poszedłem do lekarza tylko dlatego, żeby coś przykombinować, aby dostać rentę. Lekarka rodzinna wiedząc, że mam stany depresyjne wyczuła o co mi chodzi, ale dała mi skierowania na prześwietlenie i faktycznie wykryto nieprawidłowości. Czekam na rehabilitację, która będzie w Sierpniu, co dalej, to zobaczymy. Próbowałem pracy zdalnej, ale nawet i tam zaburzenia lękowe uniemożliwiły mi sprostać oczekiwaniom tej pracy i musiałem zrezygnować oczywiście mało co nie schodząc na zawał myśleć o tym. Usnułem sobie plan, żeby żyć z wynajmu mieszkań, bo mam już jedno po zmarłej bezdzietnej ciotce. Liczę, że na czysto bym z wynajmu dostał obecnie 1500zł, jakbym jakimś cudem kupił drugie mieszkanie to już 3000, czyli można z tego wyżyć. Nie potrzebuję wiele. Za trzecie stać byłoby mnie założyć jednoosobową działalność i odprowadzać podatki, ale to tylko plany. Najważniejsze moim zdaniem to stanąć na nogi. Ostatnio już “groziło” mi dostanie pracy to ze strachu spać nie mogłem. Dziękuję za przeczytanie tych wypocin, choć one nie oddają całego problemu.
Zdjęcie Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Psycholog
873 odpowiedzi na forum

Witam! Dziękuję, że się otworzyłeś i podzieliłeś swoją historią gdyż to wymaga odwagi, a ja widzę, ile w Tobie frustracji, lęku i zmęczenia tą sytuacją. Nie jesteś sam w tym, co opisujesz. Wiele osób z podobnymi wyzwaniami (introwertyzm, lęki społeczne, zaburzenia psychiczne) czuje się uwięzionych w błędnym kole bezrobocia i strachu przed wyjściem z domu. Twoja historia pokazuje, że masz umiejętności (matura, egzaminy zawodowe, uprawnienia elektryczne) i zasoby (mieszkanie do wynajmu), ale blokady psychiczne to teraz największa przeszkoda. Spróbuję Ci pomóc krok po kroku, skupiając się na praktycznych radach, bez naciskania na "musisz to zrobić natychmiast".

Twoje objawy (paniczny strach przed pracą, natręctwa, depresja, unikanie ludzi, myśli o "wyjściu z tego" chorobą czy wypadkiem) brzmią jak poważne zaburzenia lękowe, możliwe OCD i depresja i to nie Twoja słabość, to choroba, którą da się leczyć. Nie czekaj z tym dłużej.Jako zarejestrowany bezrobotny masz prawo do bezpłatnej pomocy w poradni zdrowia psychicznego (np. przez lekarza rodzinnego). W Polsce możesz też skorzystać z NFZ-owskiego teleporadnictwa psychiatrycznego  lub kryzysowej linii wsparcia .To złoty standard na lęki społeczne i OCD. Pomaga przełamywać strach stopniowo, bez wychodzenia od razu "do ludzi". Psychiatra może przepisać antydepresanty lub leki przeciwlękowe, co często szybko zmniejsza panikę (jak ta przed rozmowami o pracę). 

Codzienny spacer to 10 min wokół domu, w godzinach bez tłumów. Słuchaj podcastów (np. "Psychologia z dystansem" po polsku).Jesteś młody, wykwalifikowany i masz dach nad głową – to więcej, niż wielu ma na starcie. Zmiana nie przyjdzie z dnia na dzień, ale terapia + małe kroki dadzą Ci kontrolę. 

 

 


Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Dominika Poźniak

Dominika Poźniak

Psycholog
24 odpowiedzi na forum

To, co Pan opisał, to nie są „wypociny”. To jest obraz bardzo długiego życia w ogromnym napięciu, lęku i poczuciu, że świat wymaga od Pana czegoś, czego Pan nie jest w stanie udźwignąć. W tym wszystkim widać przede wszystkim przeciążenie - a nie lenistwo, brak ambicji czy „kombinowanie”.

 

Reakcje, o których Pan pisze tj. bezsenność przed podjęciem pracy, chęć zniknięcia, myśli o wypadku, modlenie się, żeby telefon nie dzwonił - to są reakcje organizmu w trybie zagrożenia. To tak, jakby sama perspektywa wejścia w nowe środowisko czy nowe obowiązki była przez Pana układ nerwowy odbierana jak realne niebezpieczeństwo.
 

Moją uwagę zwróciło kilka powtarzających się elementów z Pana historii: silna potrzeba stałości i przewidywalności, duża trudność w nowych relacjach przy jednoczesnej swobodzie wśród dobrze znanych osób, nadwrażliwość na bodźce, nasilony lęk społeczny, wcześniejsze natręctwa, poczucie bycia „innym”, chodzenie na palcach od dziecka. Takie cechy bywają obserwowane u osób w spektrum autyzmu lub szerzej - u osób neuroatypowych. To oczywiście nie jest żadna diagnoza na podstawie opisu, ale myślę, że mogłoby być dla Pana wartościowe skonsultowanie się ze specjalistą, który zajmuje się diagnozą dorosłych w kierunku spektrum oraz zaburzeń lękowych. 

 

Niezależnie od tego, jaka byłaby ostateczna odpowiedź diagnostyczna, jedno wydaje się ważne: Pana trudności mają swoje podłoże. Pana układ nerwowy funkcjonuje w chronicznym napięciu. W takiej sytuacji unikanie staje się naturalnym mechanizmem obronnym - próbą ochrony siebie przed przeciążeniem.
 

Być może warto zająć się swoim zdrowiem psychicznym - obniżeniem poziomu lęku, ewentualnym leczeniem, rzetelną diagnozą i lepszym zrozumieniem własnego sposobu funkcjonowania. To może być fundament, dzięki któremu jakość Pana życia istotnie wzrośnie i wiele problemów przestanie Pana przytłaczać tak, jak dzieje się to teraz.


Pozdrawiam,

Dominika Poźniak

Zdjęcie Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Psycholog
67 odpowiedzi na forum

Dzień dobry, 


To, co Pan opisuje, to obraz człowieka uwięzionego w głębokim lęku, który paraliżuje każdą próbę wyjścia poza bezpieczną strefę. Pana reakcje somatyczne takie jak panika na dźwięk telefonu, brak snu czy chęć ucieczki w chorobę nie są lenistwem, lecz sygnałem, że Pana układ nerwowy postrzega aktywność zawodową i społeczną jako bezpośrednie zagrożenie życia. Pragnienie uzyskania renty czy ulegnięcia wypadkowi to podświadoma próba „zalegalizowania” swojego stanu i uzyskania społecznego przyzwolenia na odpoczynek od niszczącej presji, z którą czuje się Pan całkowicie osamotniony. Unikanie kontaktu, choć przynosi chwilową ulgę, w rzeczywistości drastycznie potęguje lęk przed każdą kolejną próbą podjęcia pracy. Plan z wynajmem mieszkań jest racjonalną próbą budowania bezpiecznej bazy, jednak nie rozwiąże on problemu narastającego cierpienia psychicznego i poczucia niedostosowania. Najpilniejszym krokiem nie jest obecnie znalezienie zatrudnienia, lecz podjęcie leczenia psychiatrycznego i psychoterapii, aby wyciszyć lęk na tyle, by mógł Pan zacząć funkcjonować bez poczucia stałego zagrożenia. Wsparcie farmakologiczne mogłoby zdjąć z Pana ten ogromny ciężar, który sprawia, że każde wyjście z domu przypomina wejście na pole bitwy.


Wszystkiego dobrego! 
Natalia Przybylska 

Zdjęcie Karolina Grabka

Karolina Grabka

Psycholog
106 odpowiedzi na forum

Dzień dobry :)

To, że przed podjęciem pracy pojawia się paniczny strach, bezsenność, myśli o zniknięciu czy o wypadku, wskazuje na bardzo wysoki poziom unikania. Unikanie chwilowo obniża napięcie, ale długofalowo wzmacnia lęk. Mózg uczy się wtedy, że praca = zagrożenie, a wycofanie = ulga. Z czasem próg reagowania obniża się i lęk pojawia się już na sam dźwięk telefonu. Opisuje Pan również natręctwa w przeszłości, silne reakcje somatyczne, izolację, trudności tożsamościowe. To są kwestie, które zdecydowanie wymagają profesjonalnej diagnozy psychiatrycznej i psychoterapeutycznej. Nie w formie jednorazowej wizyty, ale regularnego leczenia. To może być zaburzenie lękowe, możliwe OCD w wywiadzie, być może komponent depresyjny lub osobowościowy. Bez rzetelnej diagnozy trudno dobrać skuteczne leczenie.

Myśli o rencie czy „lekkim wypadku” nie muszą oznaczać chęci śmierci, ale są sygnałem ogromnego przeciążenia i potrzeby ucieczki. To moment, w którym naprawdę warto potraktować sprawę poważnie i zgłosić się do psychiatry. Jeśli pojawiają się częściej myśli o tym, żeby umrzeć lub zniknąć, proszę nie zostawać z tym samemu i w razie nasilenia zgłosić się pilnie do lekarza lub na SOR. Na ten moment kluczowa jest stabilizacja zdrowia psychicznego. Dopiero kiedy poziom lęku się obniży, będzie można realnie ocenić możliwości zawodowe. Być może rozwiązaniem na start nie będzie pełny etat w wymagającym środowisku, ale bardzo małe kroki, na przykład praca w ograniczonym wymiarze godzin, wolontariat, staż, ekspozycja stopniowa pod okiem terapeuty.

Warto też rozważyć terapię poznawczo-behawioralną ukierunkowaną na lęk i unikanie. W takim podejściu pracuje się dokładnie z tym mechanizmem, który Pan opisuje, czyli z reakcją paniczną przed pracą i z wycofywaniem się. Jeśli jest Pan osobą wierzącą, można łączyć leczenie z duchowością, ale wsparcie księży nie zastąpi specjalistycznej terapii zaburzeń lękowych.

Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
Karolina Grabka

Z Pana opisu wyłania się wyraźne rozdarcie: w relacjach z bliskimi, których zna Pan od lat, potrafi Pan być swobodny i odważny. W nowych sytuacjach następuje „zmiana o 180 stopni”. To może wskazywać na podział w przeżywaniu siebie – bezpieczne „ja wśród swoich” i zagrożone „ja w świecie”.

Pisze Pan o poczuciu inności, o zaburzeniach tożsamości płciowej. Jeśli w tych obszarach pojawia się wstyd lub konflikt, wyjście do pracy może nieświadomie oznaczać ryzyko „zdemaskowania” – bycia ocenionym, odrzuconym, niewystarczającym. Wtedy lęk przybiera formę niemal egzystencjalną.

Fantazje o wypadku, rencie czy zniknięciu można rozumieć jako próbę znalezienia rozwiązania, które nie wymaga konfrontacji z tym lękiem. Problem polega na tym, że unikanie utrwala podział i wzmacnia przekonanie o własnej niezdolności.

Niepokojące są myśli o śmierci w momentach presji. To sygnał głębokiego przeciążenia. W takiej sytuacji wskazana byłaby konsultacja psychiatryczna oraz psychoterapia, w której można bezpiecznie przyjrzeć się zarówno lękowi, jak i kwestii tożsamości oraz wstydu.

To, co Pan opisuje, nie wygląda na brak zdolności. Wygląda na silny konflikt wewnętrzny i lęk przed byciem widzianym takim, jakim Pan siebie doświadcza.

Jeśli myśli o odebraniu sobie życia się nasilą, proszę nie zostawać z tym samemu i zgłosić się po pilną pomoc.

Dziękuję, że zdecydował się pan to wszystko opisać. Odbieram pana słowa, jako wyraz napięcia, poczucia lęku i poczucia osamotnienia. To, że reaguje pan panicznym strachem na perspektywę pracy, nie świadczy o lenistwie czy złej woli, lecz o bardzo silnym lęku, który prawdopodobnie narastał przez lata i dziś paraliżuje działanie. Marzenia o „zniknięciu” czy rencie brzmią jak próba znalezienia ulgi od przeciążenia. Z tak nasilonymi objawami nie powinien pan zostawać sam. Być może to jest moment, w którym profesjonalna pomoc ma sens. Zachęcam pana do konsultacji z psychiatrą, aby ocenić stan zdrowia i ewentualnie wdrożyć leczenie i równolegle do podjęcia psychoterapii. W takim zestawieniu będzie pan miał realną szansę bezpiecznie przyjrzeć się źródłom swojego lęku i stopniowo odzyskiwać poczucie wpływu i sprawczości.

 

Wszystkiego dobrego,

Adam Bogdański CPiP Nowy Świat

Dzień dobry,

To, że czuje się Pan tak źle i boi się Pan pracy, a mimo to skończył Pan szkołę, świetnie zdał egzaminy, zrobił uprawnienia i opiekuje się mamą, wcale nie świadczy o tym, że jest Pan „beznadziejny”, tylko że od dawna działa Pan na granicy sił. Myśli o rencie, wypadku czy „żeby coś się stało, by nie musieć pracować” są raczej rozpaczliwą próbą ochrony siebie przed kolejnym przeciążeniem niż lenistwem czy wygodnictwem.  

Najważniejsze teraz to nie szukanie idealnej pracy, tylko leczenie lęku i depresji oraz powolne „stanie na nogi”: konsultacja z psychiatrą, psychoterapia, dokończenie diagnostyki i rehabilitacji pleców, bardzo małe, wykonalne kroki na co dzień – krótsze wyjścia z domu, jedna sprawa do załatwienia, jeden telefon w stronę pomocy. Plan z mieszkaniami na wynajem może być ważnym elementem Pana poczucia bezpieczeństwa, ale nie musi być jedynym ratunkiem „na już”.  

Jeśli zauważy Pan, że myśli typu „chciałbym, żeby coś mi się stało”, „chciałbym zniknąć” pojawiają się częściej, stają się bardziej konkretne albo pojawia się plan zrobienia sobie krzywdy, proszę potraktować to jak stan nagły – zgłosić się na izbę przyjęć/SOR lub zadzwonić na całodobowy numer kryzysowy. Nie ma Pan obowiązku dźwigać tego sam-leczenie i wsparcie naprawdę Panu się należą.

 

Z poważaniem 

Karolina Rzeszowska-Świgut 

Psycholog psychotraumatolog 

Zdjęcie Jagoda Jek

Jagoda Jek

Psycholog
449 odpowiedzi na forum

Dzień dobry. Dziękuję, że zdecydowałeś się tak szczegółowo opisać swoją sytuację. Widać w tym bardzo dużo cierpienia, ale też ogromny wysiłek, który wkładałeś przez lata, żeby mimo trudności iść dalej - skończyłeś szkołę, zdałeś egzaminy, zdobyłeś uprawnienia, próbowałeś szukać pracy. To nie wygląda jak historia osoby, która „nic nie robi”, tylko kogoś, kto od dłuższego czasu zmaga się z bardzo silnym lękiem i przeciążeniem.

Mam wrażenie, że największym problemem nie jest sama praca, ale to, co dzieje się z Twoim organizmem i psychiką, kiedy pojawia się możliwość wyjścia poza bezpieczną strefę. Opisujesz reakcje bardzo silnego lęku: unikanie, panikę przed rozmowami, strach przed telefonem, trudność z wejściem w nowe sytuacje. Takie mechanizmy często działają w ten sposób, że krótkoterminowo unikanie przynosi ulgę, ale długoterminowo lęk staje się coraz silniejszy, bo mózg uczy się: „skoro uciekłem, to znaczy, że naprawdę było niebezpiecznie”.

Warto byłoby, żebyś nie zostawał z tym sam. Piszesz o nerwicy natręctw, stanach depresyjnych i bardzo nasilonym lęku - to są rzeczy, z którymi można pracować. Pomoc psychologa lub psychoterapeuty (szczególnie w podejściach takich jak CBT, które pracują z lękiem i unikaniem) mogłaby być tutaj bardzo wskazana. Warto też rozważyć konsultację psychiatryczną, jeśli objawy są tak silne, że uniemożliwiają Ci podjęcie pracy i normalne funkcjonowanie.

Chciałabym zwrócić uwagę na jedną rzecz: w Twoim opisie pojawiają się myśli o tym, żeby umrzeć, zniknąć albo doznać wypadku, który pozwoliłby Ci nie musieć mierzyć się z pracą. Takie myśli często pojawiają się przy ogromnym przeciążeniu, ale są sygnałem, że potrzebujesz wsparcia, a nie kolejnego zaciskania zębów. Jeśli kiedykolwiek pojawiłaby się realna chęć zrobienia sobie krzywdy albo poczucie, że możesz stracić kontrolę - nie zostawaj wtedy sam i skontaktuj się od razu z pomocą kryzysową (np. numer alarmowy 112 lub najbliższa izba przyjęć psychiatryczna).

Na teraz spróbowałabym nie patrzeć na sytuację w kategorii: „muszę od razu znaleźć pracę i być w pełni sprawny”, bo to może tylko zwiększać presję. Bardziej pomocne może być stopniowe odbudowywanie tolerancji na lęk - małe kroki, regularne wychodzenie z domu, drobne zadania, kontakty społeczne w bezpiecznym zakresie. Celem nie jest czekanie, aż lęk całkowicie zniknie, tylko uczenie się, że można działać mimo niego.

Masz już wiele zasobów: potrafisz się uczyć, masz wytrwałość, zdolności techniczne, potrafisz planować przyszłość. Teraz najważniejszym „zadaniem” nie jest znalezienie idealnego sposobu na życie bez kontaktu z ludźmi, ale zadbanie o zdrowie psychiczne, żebyś miał więcej możliwości wyboru.

~ Jagoda Jek, psycholożka

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: zmęczona kobieta przy biurku, koleżanka otwiera okno na świeże powietrze

Wypalenie zawodowe - przyczyny, objawy i jak sobie z nim radzić?

Czy czujesz się ciągle zmęczony i zniechęcony do pracy? Możliwe, że doświadczasz wypalenia zawodowego – stanu wyczerpania, który dotyka coraz więcej osób. To poważny problem wpływający na zdrowie psychiczne – sprawdź, jak sobie z nim radzić.