
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia nastroju, związki i relacje
- Nie potrafię...
Nie potrafię dogadać się z mamą - co robić?
Magdalena Bilińska-Zakrzewicz
Dzień dobry, bardzo chciałabym w bardziej pomocny sposób odpowiedzieć na to pytanie, jednak brakuje wielu szczegółów które umożliwiłyby konkretniejsze pomoc. Nie wiem bo wiem ile ma Pani/Pan lat, W jakim stopniu jesteście od siebie z mamą zależni oraz ogólnie jak wyglada sytuacja.
Słyszę natomiast że jest trudno emocjonalnie poradzić sobie z tym, w czym z mamą jesteście. Zastanawiam się jaka jest szansa na szczerą rozmowę, w której można by było wyrazić to jak jest trudno i spróbować wspólnie zastanowić się nad tym, co możecie zrobić żeby poprawić tą sytuację. Być może mama też przeżywa fakt, że nie możecie się dogadać, a może widzi to zupełnie innej perspektywy. Wydaje się że taka rozmowa mogłaby wiele poprawić, natomiast ważne aby przeprowadzać ją nie w sytuacji konfliktów, kryzysu, tylko wtedy, kiedy jest między wami spokojnie. Jeśli natomiast taka rozmowa nie przyniesie rezultatu, albo z jakichś względów nie będzie można je przeprowadzić zachęcam do skorzystania z pomocy psychologicznej, w ramach której można bardziej indywidualny sposób podejść do zgłaszanego problemu, wspólnie z psychologiem poszukać rozwiązań. Pozdrawiam Magdalena Bilińska Zakrzewicz

Zobacz podobne
Szanowni Państwo, mam 38 lat. Niektórzy zapewne uznają, że to nic nadzwyczajnego, ale w moim mniemaniu w ciągu ostatnich 5 lat przeszedłem intensywną drogę. Urodziła mi się dwójka dzieci, uzupełniłem i dokończyłem przerwane przed laty studia i dwukrotnie się przebranżowiłem. Zawodowo ponad 2 lata temu trafiłem na rynek finansowy. Ciężka praca i zaangażowanie motywowane chęcią zapewnienia moim bliskim jak najlepszych warunków bytowych odniosła skutek. Można powiedzieć, że osiągnęliśmy dobry pułap życiowy. Parę miesięcy temu ponownie zmieniłem pracodawcę, żeby zarabiać jeszcze więcej i mniej więcej po dwóch miesiącach - trach! Jakby z dnia na dzień dopadła mnie całkowita niemoc. Wszystko mi zobojętniało. Nic mnie nie cieszy. Nie mogę się zmusić do pracy - wykonują absolutne minimum obowiązków, a czasem i poniżej tego minimum. Muszę się zmuszać, żeby rozmawiać z żoną i słuchać własnych dzieci. Żona zaczęła to dostrzegać, dlatego jedyne obowiązki jakich nie zaniedbuję, to te domowe - dzieci zabawione, spacery, rowerki, książeczki przeczytane, zęby umyte. Ale prawda jest taka, że mógłbym przesiedzieć cały dzień na fotelu, bezmyślnie gapiąc się w telefon. Dodam, że mam cukrzycę typu 1 (tzw "młodzieńczą"), ponadto odnowił mi się uraz przepukliny. Czuję się wrakiem i mnie to przeraża. Nie wiem, co będzie jutro. Czy mogliby Państwo coś doradzić. Z góry dziękuję za wszelkie wskazówki.

