Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Z czego wynika duża potrzeba ciągłych zmian w obszarze zawodu, pasji, zainteresowań? Nie potrafię ustabilizować się w jednej dziedzinie.

Dzień dobry. Z czego mogą wynikać częste zmiany pasji, zainteresowań, a także zawodów w wieku dorosłym? Mam pewien nietypowy problem. Otóż jestem osobą dorosłą, natomiast w swoim życiu dostrzegam schemat dużej niestabilności w obszarze zawodowym oraz pasji i zainteresowań. Bardzo często zmieniam zainteresowania, bardzo szybko nudzę się pracą, którą wykonuję. Jest to dla mnie źrodłem dużego cierpienia, zwłaszcza gdy widzę, jak wszyscy moi rówieśnicy są już ustabilizowani w swoich dziedzinach - robią to, co jest ich pasją od dzieciństwa i nie nudzi się im to. Bardzo zależy mi na ustabilizowaniu się w jednym obszarze. Zastanawiam sie, z czego mogą wynikać tak częste zmiany zainteresowań? Czy jest to niedojrzałość emocjonalna? Mówi się, że osoby niedojrzałe emocjonalne bardzo szybko przechodzą z jednych emocji w drugie i wydaje mi się, że to może być przyczyną, ale nie jestem tego pewna. Chciałabym to zwalczyć, bo jest to źrodłem dużego cierpienia w moim życiu i przysparza mi kłopotów w obszarze zawodowo-edukacyjnym.
Daria Kalinka-Gorczyca

Daria Kalinka-Gorczyca

Dzień dobry, 

odczucia, które pojawiają się w związku z zainteresowaniami muszą być dla Pani bardzo trudne i odbierające poczucie stabilności. Warto zastanowić się nad tym czego „ja” chcę, co mi się podoba, z czego czerpię przyjemność. Może nie jest to do końca jeszcze u Pani odkryte, dlatego trudno jest postawić na jednym. Jeżeli jest to źródłem cierpienia i zaburza funkcjonowanie, zachęcam do wizyt z psychoterapeutą w celu przepracowania trudnych emocji.

Pozdrawiam, 

Daria Kalinka-Gorczyca 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Dzień dobry,

sytuacja, którą Pani opisuje nie musi świadczyć o niedojrzałości emocjonalnej. Zdarza się, że osoba dłużej poszukuje swojej ścieżki życiowej czy kariery niż rówieśnicy. Z Pani wypowiedzi wnioskuję, że jest to dla Pani problem i odczuwa Pani dyskomfort w związku z trudnością znalezienia swojego miejsca w życiu zawodowym. W związku w tym sugerowałabym konsultację z psychologiem i/lub doradcą zawodowym, bo być może ma Pani pewien obszar zainteresowań tylko trudno Pani znaleźć satysfakcjonujące zajęcie.

pozdrawiam

Zobacz podobne

Po 18 latach zmieniał pracę. W nowej popełniam dużo błędów. O czym może to świadczyć?
Witam. Mam taki problem ze sobą. Zmieniłam pracę po 18 latach, którą zdobyłam jako młody człowiek po znajomości . Teraz pracuję u szwagierki , dla mnie nowa braża suplementy . Jestem u niej już pół roku , ciągle popełniam błędy , pomylę kod lub źle spiszę cenę, zajmuję się metkowaniem głównie. O czym może to świadczyć, czy naprawdę jestem taka tępa , że nie potrafię dokładnie spisać danych na metkę. Dodam , że metkuje nawet przez 6-7 godzin.Temat mnie słabo wciągnął. Ogólnie jestem nieśmiała i boję się zmian , obawiam się czy gdziekolwiek w innej pracy dam sobie radę.
Największym moim problemem jest to, że po prostu mi na sobie nie zależy, tak jakbym się sama karała za to, że taka jestem
W sumie nawet nie wiem, jak mam ująć to w pytaniu. Prawdopodobnie zajęłoby mi kilkanaście stron formatu A4, żeby w miarę spójnie i logicznie przekazać to, co mam na myśli. Spróbuję jednak to streścić. Mam 24, studiuję zaocznie i szukam nowej pracy. Ogólnie jestem osobą bardzo zamkniętą od dzieciństwa. Ma to głównie związek z domem, w jakim dorastałam (fanatyzm religijny, brak rozmów etc etc..) Dodatkowo mieszkałam z rodzicami na wsi (wyprowadziłam się 2 lata temu), a to się przełożyło na moje odizolowanie się od reszty. Byłam takim zwykłym nieśmiałym dzieckiem, szarym bez jakiegokolwiek grama charyzmy. Nawet uczyłam się średnio. Takie dzieciństwo z roku na rok wraz z nadejściem dorosłości zaowocowało również silnymi objawami fobii społecznej. Największym moim problemem jest to, że po prostu mi na sobie nie zależy, tak jakbym się sama karała za to, że taka jestem. A nie mam siły się zmienić. Jeśli coś dotyczy mnie i mojego życia, to automatycznie się poddaję. Dlaczego piszę o tym teraz? Przez to moje wieczne zamartwianie się, zerowy brak pewności siebie, roztrząsanie przeszłości i fobię społeczną nie mogę znaleźć pracy od stycznia. Wcześniej takie automatyczne działanie pod przymusem (takim zwyczajnym przymusem człowieka dorosłego, który bierze się w garść) jakoś tam działało.. Teraz jednak sytuacja mnie po prostu przerosła. Jak kiedyś takie sytuacje były do przeczekania i jakoś po paru dniach się z tego otrząsnęłam ..tak teraz mam wrażenie, że przyszło to ze zdwojoną siłą. Kilka rozmów odwołałam w ostatniej chwili, żeby uniknąć kompromitacji. Przestałam już nawet szukać jakiś ofert. Jeśli miałabym szukać pracy dla kogoś innego, to wyglądałoby to całkowicie inaczej.. Zero chęci, nie czuję kompletnie nic. Wiem, że to głupie i że robię źle, że działam na własną niekorzyść..Podświadomie chcę osiągnąć porażkę i się na nią skazuję. Całymi dniami czytam książki, oglądam seriale...Szukam wszystkiego, żeby zagłuszyć myśli. Opowiedziałam to w tak nieskładny sposób, że wątpię, aby ktoś to tutaj odszyfrował. Nic mi innego na razie nie zostaje, więc pomyślałam, że dam o sobie znać na tej stronie. Z pewnością potrzebuję rozmowy ze specjalistą w cztery oczy, ale chwilowo (oby) mnie na nią nie stać, a psycholog na NFZ jest w mojej okolicy dostępny jakoś w październiku:) Więc moje pytanie do Państwa jest w sumie takie: Od czego mogłabym/ powinnam zacząć? Czy da się coś zdziałać w chwili obecnej? Z pewnością mieliście Państwo masę gorszych przypadków, więc dla Was to może być bułka z masłem i jednak moja sytuacja rysuje się tak beznadziejnie wyłącznie w moich oczach.. Sama nie wiem..Nic nie czuję.
Partner prawdopodobnie zmaga się z wypaleniem zawodowym, co wpłynęło na nasz związek i bliskość.
Witam, Przepraszam, że zwracam się z tak błahą sprawą. Dla wprowadzenia- mam 22 lata i jest to mój pierwszy związek, trwa około 8 miesięcy. Od ponad dwóch miesięcy mój chłopak zmaga się z poważnym wypaleniem zawodowym (taka jest moja teoria, pracuje od 8 do 23 czasami, praktycznie nie ma czasu wolnego, a jak ma to nie wykorzystuje go dla siebie) które oczywiście trwało dużo dłużej, ale od 2 miesięcy osiągnęło poważny poziom. Już dwa tygodnie temu powiedział, że czuje dystans do innych ludzi (im ktoś bliższy tym większy) i jest wypruty z emocji. W ciągu ostatnich dwóch tygodni sprawa się pogorszyła i nie było z nim prawie kontaktu. Przy ostatnim spotkaniu powiedział, że nie czuje do mnie tego elementu romantycznego (widzi mnie jako osobę na możliwy obiekt matrymonialny i tęskni za mną, ale jako za osobą, nie dziewczyną). Powiedział, że przy spotkaniu trzy tygodnie temu to uczucie wróciło, ale następnego dnia zniknęło i czuł się dwa razy gorzej niż zazwyczaj. Czy jest możliwe, że to uczucie wróci wraz z leczeniem wypalenia zawodowego? Czy w ogóle jest możliwość, że brak zainteresowania romantycznego jest spowodowane wypaleniem zawodowym. Czy jest jakiś sposób by mu w tym pomóc, jeśli on tej pomocy nie chce i uważa, że nikogo nie potrzebuje? (Planuje on sięgnąć po pomóc specjalisty i iść do psychoterapeuty). Jak sama mam sobie z tym poradzić? Czy są jakieś sposoby nie myśleć o tej sprawie? Próbowałam relaksacji Jacobsona, ale jedyne co to sprawiła, że byłam senna. (Jestem osobą empatyczną i przejmującą się, jestem również pod opieką psychoterapeuty i psychiatry ze względu na zaburzenia lekowo-depresyjne i cechy osobowości występujące w osobowości z pogranicza i wszystkich zaburzeń osobowości z wiązki C z DSM V - mam te cechy, ale nie jest ich aż tyle, by klasyfikowały się do zdiagnozowania zaburzenia). Z góry dziękuję za odpowiedź i przepraszam za zwracanie się z tak blachą sprawą.
Strach przed zmianą pracy po 12 latach i brak pewności siebie
Witam, Moim problemem jest strach przed zmianą pracy. Chciałbym ją zmienić z powodu braku możliwości rozwoju i co za tym idzie większych zarobków. Niestety pracuje w aktualnej firmie 12 lat, zarabiam w okolicach minimalnej krajowej, jestem oszukiwany na wynagrodzeniu, ponieważ mimo że minimalna krajowa rośnie, nie otrzymuje aneksu do umowy z wyrównaniem do minimalnego wynagrodzenia, wyrównują mi premią, która wypracowuje się jednak na zaangażowanie w pracę. Nie mam żadnej możliwości rozwoju, awansu. Chciałbym ją zmienić jednak przechodzi mnie strach, jakiś paraliż przed zmianą. Są obawy, że sobie nie poradzę w nowej pracy, będą tam inni ludzi z którymi się nie dogadam w żaden sposób, a jestem osobą zamknięta w sobie, nieśmiałą więc będą mogli w jakiś sposób to wykorzystać... Drugim problemem jest to, że nie wiem co bym chciał robić, gdzie chciałbym pracować, nic nie potrafię, nie mam żadnych kwalifikacji, chociaż ukończyłem kurs z zakresu logistyki i transportu to boję się że nie dam sobie rady w tej branży. Chciałbym się dowiedzieć jak przełamać strach przed zmianą praca a co za tym idzie jakąś zmianą w życiu. Byłbym wdzięczny za pomoc i udzielenie jakichkolwiek informacji.
Czy normalne, że po roku terapii psychodynamicznej czuję się gorzej?
Czy to normalne, że w sumie po wizycie (terapia psychodynamiczna) jest mi od niedawna w jakiś sposób gorzej? Uczęszczam na ten rodzaj terapii od roku i dopiero niedawno, czując że właściwie wszystko przez ten cały czas co chciałam, to wyraziłam, teraz jakby nie wiem co ze sobą zrobić. Przed pójściem do terapeutki nie wiem o czym mówić, w trakcie zawsze wyjdzie jakoś mi łatwo z samej siebie jakiś temat, ale to tak, jakbym mówiła te tematy i one ciągle się zapętlały. Tak, jakby nic się nie zmieniało jak myślę o tym, ale ogólnie to czuję się o wiele lepiej niż rok temu (albo może to działanie zwiększonej dawki leku). Chyba jedynym sposobem na bycie szczęśliwą jest niemyślenie o sobie, teraz do takiego wniosku dochodzę, oraz zajmowanie się tylko pracą. Z drugiej strony boję się, że jakbym zrezygnowała z tej terapii, to odczułabym jednak różnicę i byłoby mi gorzej po pewnym czasie. Próbowałam terapii poznawczo-behawioralnej ale ona do mnie nie przemawiała, bo wyglądała jak lista zadań do wykonania żeby się zmienić, ale mi nic to nie dawało bo czułam jakbym wykonywała jakiś obowiązek względem świata Chciałabym mieć taką motywację do działania i taki spokój na co dzień jaki mam z lekiem (150 mg Velaxin) ale nie bede chyba brać tego leku całe życie.. Potrzebuję porady, jak to zazwyczaj u pacjentów wygląda. Oczywiście też porozmawiam o tym z moim terapeutą
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!