Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

TW: samookaleczanie Czy euforia związana z chorobą dwubiegunową to oznaka zdrowienia?

Treść wrażliwa

TW: samookaleczanie

 

Jestem samotnikiem. Przez długi czas posiadałxm myśli depresyjne, okaleczałxm się, planowałxm koniec. Zawsze trudno mi było nawiązać relacje międzyludzkie. Obecnie studiuję i wiele razy nie zdawałxm czegoś, nie miałxm siły, zapominałxm. Byłxm po prostu smutnym człowiekiem. Myślałxm, że nic mnie w życiu nie czeka, bałxm się ludzi. Nienawidzę siebie, swojego wyglądu, nienawidzę wszystkiego związanego ze mną. Biorę leki antydepresyjne oraz stabilizatory nastroju. Czasem potrafiłxm czuć fizyczny ból i ciężar mojego życia. Żyłxm jak za szybą. Ostatnio jednak dopada mnie dziwna euforia. Miałxm takie epizody w życiu, ale trwały krócej i szybko się wypalałxm. Tak naprawdę potem wpadałxm w jeszcze większe dno. Teraz mam więcej siły niż kiedykolwiek, nie mogę spać. Zapisałxm się do szkoły policealnej, kończę studia, składam mnóstwo cv, a także zostałxm kocim wolontariuszem. Na wolontariat jeżdzę w każdy weekend. Ale to za mało. Złożyłxm wniosek do innego schroniska. Jestem bardziej towarzyską osobą, co jest dla mnie nienaturalne. Dodam, że miałxm diagnozę fobii społecznej i podobno autyzm. Nawet zerwanie z partnerem nie wywołało we mnie emocji, chociaż kiedyś w takiej sytuacji nie mogłxm się pozbierać. Mam ochotę planować przyszłość, trochę czuję się zagubionx. To nie jest dla mnie naturalne. Boję się, że ten czas minie i będę musiałx zmierzyć się z tym co narobiłxm. Wszystkie depresyjne myśli uciekły, nie mogę spać. Psychiatra zmniejszyła mi dawkę antydepresantów o połowe. Wstawiła mi diagnozę choroby dwubiegunowej z hipomanią. Stwierdziłxm, że chce odstawixć leki, bo czuję się zdrowo. To trwa już od miesiąca. Chyba mam też przyspieszony puls. Czy to jest oznaka, że wyzdrowiałxm? Nie chcę żeby to mineło, ale się boję dołka. Czuję dezorientacje i chyba dużo spraw zawalam, bo czuję się wolnym duchem. Wydaję więcej pieniędzy niz zazwyczaj, kiedyś było mi wstyd. Zaprzestałxm chodzenia do psychologa, bo już go nie potrzebuje. Nie utożsamiam się z diagnozą, dlatego chcę się zapytać czy tak wygląda zdrowienie? Pani psychiatra powiedziała, że ludzie w moim wieku (25 lat) właśnie powinni być tacy energiczni. To dla mnie nowość. Co można zrobić aby ustrzec się przed nawrotem depresji? Czy powinienxm zmienić lekarza, czy przestać się przejmować i żyć dalej?

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Szanowny Panie

 

To, co Pan opisuje, bardzo mocno przypomina epizod hipomanii w przebiegu zaburzenia dwubiegunowego, a nie „po prostu zdrowienie”. I jednocześnie absolutnie nie znaczy to, że „wymyśla Pan sobie chorobę” albo że coś w Panu jest „zepsute”. Ja tutaj raczej widzę wzorzec, który można leczyć i nad którym da się odzyskać sprawczość.

 

Typowe objawy hipomanii to między innymi podwyższony nastrój lub euforia, zwiększona energia, mniejsza potrzeba snu, wzrost aktywności (mnóstwo planów, zgłoszeń, projektów), większa towarzyskość, impulsywne decyzje (np. wydatki), poczucie wyjątkowej sprawności, a często też osłabiony krytycyzm. U Pana bardzo wyraźnie widać mało snu, a mimo to dużo energii. Mnóstwo nowych działań w jednym czasie jak kończenie studiów, szkoła policealna, dwa schroniska, dużo CV. Większa towarzyskość mimo wcześniejszej fobii społecznej i lęku przed ludźmi.

Większe wydatki i poczucie „wolnego ducha”, mniej wstydu, mniej hamulców, a za tym idzie zniknięcie lęku i depresyjnych myśli w krótkim czasie, poczucie „odżycia”, dezorientacja. To dokładnie jest powód, dla którego psychiatra wpisała chorobę dwubiegunową z hipomanią, ale to nie jest „normalny poziom energii 25‑latka”, tylko stan, który spełnia dość klasyczne kryteria. W chorobie dwubiegunowej huśtawka wygląda często to przemiennie, czyli długie okresy depresji, potem „złoty miesiąc” lub kilka tygodni hipomanii, a po nim  duże ryzyko raptownego zjazdu w depresję. To, że w przeszłości po takich „górkach” wpadał Pan w jeszcze większe dno, bardzo pasuje do tego obrazu.

Czy to oznacza wyzdrowienie? Niestety: nie. To zdradliwy moment, gdyż czuje się Pan świetnie, więc „logiczne” wydaje się odstawienie leków, przerwanie terapii i uznanie, że wszystko minęło. A statystycznie to właśnie w takich chwilach pacjenci przerywają leczenie i… prowokują ciężkie nawroty.

 W chorobie dwubiegunowej leczenie jest z definicji długotrwałe (często wieloletnie, a bywa że dożywotnie) i obejmuje przyjmowanie leków stabilizujących nastrój również w okresach remisji po to, żeby zmniejszyć ryzyko kolejnych epizodów. Z badań nad depresją (a tym bardziej nad CHAD) wynika, że samodzielne, szybkie odstawienie leków wyraźnie zwiększa ryzyko nawrotu i to następuje  często już w ciągu kilku miesięcy. To, że psychiatra zmniejszyła dawkę antydepresantu o połowę, jest zgodne z zasadą ostrożności. W CHAD zbyt wysoka dawka antydepresantów może właśnie „podbić” hipomanię/manie, dlatego ważniejsze stają się stabilizatory nastroju. Samodzielne dalsze cięcie dawek lub nagłe odstawienie jest w tym kontekście wyraźnie ryzykowne.

Co możesz zrobić, żeby zmniejszyć ryzyko „dołka”

Pod żadnym pozorem proszę nie odstawiać leku na własną rękę, bez konsultacji z psychiatrą. W czasie najbliższej konsultacji należy wprost o bezsenności, przyspieszonym pulsie, wydatkach i poczuciu bycia „wolnym duchem”, bo to są sygnały, że epizod może się nadal rozkręcać. W CHAD oprócz leków niezwykle ważna jest psychoedukacja: uczenie się rozpoznawania wczesnych objawów górki i dołka, plan reagowania, praca z rytmem dobowym, stresem, przekonaniami.

Terapie, które w badaniach dobrze działają w zaburzeniach afektywnych, to m.in. CBT, podejście psychodynamiczne oraz regularna psychoedukacja.

Proszę ustalić „limity bezpieczeństwa” na czas górki. Co to oznacza?  Proszę ustalić miesięczny limit wydatków, zablokować możliwość większych zakupów bez „24 godzin do namysłu”. Tutaj czas jest ważny, gdyż jest duże prawdopodobieństwo, że w perspektywy czasu ten impuls ulegnie znacznemu osłabieniu. 

Proszę nie dokładać kolejnych dużych projektów (nowa szkoła, nowe schronisko, dodatkowe etaty), dopóki ten stan nie ustabilizuje się przez dłuższy czas.

należy dbać o higienę snu, czyli stałe pory kładzenia się i wstawania, nawet jeśli nie czuje Pan zmęczenia; należy ograniczyć  ekran przed snem jak i  kofeinę.

Zalecam prowadzenie krótkiego dziennika nastroju, snu, wydatków, energii; kilka prostych skal 1 do 10 dziennie.

To pomaga wyłapać moment, kiedy górka zaczyna się łamać w dół albo kiedy hipomania przechodzi w bardziej niebezpieczne stany.

 

W CHAD zaleca się psychoedukację także dla bliskich, bo często to oni pierwsi widzą, że „coś się dzieje”.

Może Pan poprosić zaufaną osobę: „jeśli zobaczysz, że prawie nie śpię, bardzo dużo wydaję, rzucam się w milion spraw, przypomnij mi o rozmowie z psychiatrą”.

  Sam fakt, że psychiatra wychwyciła hipomanię, zmniejszyła antydepresant, wprowadziła diagnozę CHAD jest  sygnałem, że widzi szerszy obraz, a nie tylko „masz depresję, więc damy więcej antydepresantu”.

Pojedyncze zdanie o „energii u 25‑latków” można rozumieć różnie – jeśli Pan je odebrał je jak bagatelizowanie, warto to na spokojnie z nią omówić na następnej wizycie.

 Na ten moment zamiast rzucać wszystko i „nie przejmować się”, dużo bezpieczniejsze byłoby zostać u obecnego psychiatry (albo skonsultować się z drugim specjalistą jako „druga opinia”), uporządkować farmakoterapię i wrócić do psychoterapii.

To, że teraz czuje Pan „wolnego ducha” i brak cierpienia, może być ogromną ulgą po latach depresji to nie jest nic dziwnego, że nie chce Pan by to minęło.

Jednocześnie ta „wolność” ma swoją cenę: ryzyko dużego dołka, kłopoty finansowe, porzucane zobowiązania, konflikty, wypalenie. Proszę tego nie lekceważyć. Zdrowienie w chorobie dwubiegunowej nie polega na tym, że „już nigdy nie będzie dołków, a górki zostaną”, tylko na tym, że amplituda wahań maleje, życie staje się przewidywalne, a Pan ma poczucie wpływu z pomocą leków, terapii, strategii na co dzień.

 Życzę szybkiego powrotu do pełni sił. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam,

 

Bardzo Ci dziękuję, że to napisałxś – widać, ile już przeszedłxś i jak dużo włożyłxś w to, żeby żyć mimo bólu.Uwierz.. to naprawdę ogromne.Czuję, że to, co opisujesz teraz: duża energia, mało snu, poczucie „mogę wszystko”, większe wydatki, mniejsza potrzeba psychologa, brak emocji przy rozstaniu, przyspieszony puls: to nie wygląda jak wyzdrowienie, tylko bardzo pasuje do hipomanii, o której mówiła Twoja psychiatra.

I najważniejsze: w hipomanii bardzo często pojawia się poczucie, że leki już nie są potrzebne, to jest część objawów, nie obiektywny sygnał zdrowia.Najbezpieczniejsze, interwencyjnie:

nie odstawiaj leków samx,

skontaktuj się jak najszybciej z psychiatrą i powiedz dokładnie to, co tu napisałxś (sen, wydatki, tempo, poczucie „wolnego ducha”),wróć do psychologa, nawet jeśli teraz wydaje się, że go nie potrzebujesz: to właśnie moment, kiedy jest najbardziej potrzebny, żeby nie było później gwałtownego spadku.To, że boisz się dołka, jest bardzo trzeźwą i zdrową częścią Ciebie: ona chce Cię ochronić.

Na teraz, żeby się ustabilizować:

pilnuj snu (to kluczowe przy CHAD),

ogranicz nowe zobowiązania i wydatki,

trzymaj stały rytm dnia,

nie dokładaj kolejnych dużych decyzji życiowych w tym stanie.Nie musisz „hamować życia”, chodzi o to, żeby nie pozwolić chorobie rozpędzić się za bardzo, bo wtedy powrót bywa bolesny.

I najważniejsze: to, że teraz jest inaczej niż w depresji, nie znaczy, że poprzednie cierpienie było Twoją prawdziwą wersją, ani że ta euforia nią jest. Twoje zdrowienie to będzie stabilność pośrodku, nie skrajności.Jesteś bardzo uważnx na siebie – napisałxś, szukasz informacji, chcesz zapobiec nawrotowi. Według mnie to są ogromne zasoby. Teraz najbezpieczniejszym krokiem jest wrócić do specjalistów i ustabilizować leczenie a nie odstawiać je.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Katarzyna Marzęda

Katarzyna Marzęda

Witam

 

Słyszę, że pojawiają się watpliwości odnośnie aktualnej diagnozy i kontynuacji leczenia. To w pełni naturalne, że w przypadku poprawy samopoczucia pojawia się myśl odnośnie sensu dalszego leczenia. W historii życia pada informacja o tym, że już wcześniej pojawiały się naprzemienne epizody podwyższonego nastroju, po którym następowały epizody smutku, lęku, braku sensu i niskiej samooceny. Słyszę, że pojawiła się diagnoza choroby afektywnej dwubiegunowej od psychiatry, ale równocześnie niezgoda i nieutożsamianie się z diagnozą. Warto pamiętać, że diagnoza nie definiuje nas jako ludzi i nie określa w pełni tego jak przeżyjemy nasze życie.

Ale często objawy, które stoją za diagnozą mogą nam utrudniać przeżyć nasze życie w taki sposób w jaki potrzebujemy. Choroba afektywna dwubiegunowa jest schorzeniem aktualnie uznawanym za przewlekłe i nie w pełni uleczalne, ALE również za takie, które przy regularnie przyjmowanej i odpowiednio dobranej farmakologii pozwala na utrzymanie długotrwałych remisji, kontrolę objawów i zachowanie jakości życia Osoby Pacjenckiej. 

Słyszę, że istnieje obawa przed "powrotem dołków", ale równocześnie obecne jest zaskoczenie aktualną energią i zachowaniem. Oba stany przynoszą konkretne koszty - w "górkach" przez euforię, pobudzenie, intensywne zakupy, podejmowanie wielu spontanicznych decyzji, które powodują, że wiele spraw jest "zawalanych", a w miejsce pojawia się dezorientacja. Z kolei w "dołkach" smutek, wycofanie, samookaleczenia, wycofanie z relacji. Oba stany jak czytam są  odczuwane jako trudne i męczące. Dlatego też, kluczem do stabilizacji wahań nastrojów, a tym samym kosztów tych wahań jest nieprzerywanie leczenia farmakologicznego, ale również, jeśli to możliwe terapeutycznego. Niestety, ale często zdarza się, że częste przerwanie leczenia w epizodach podwyższonego nastroju powoduje, że kolejne epizody depresyjne są intensywniejsze i dłuższe.  

Proszę wątpliwości odnośnie leczenia (typ leków, dawki) zgłaszać bezpośrednio lekarzowi prowadzącemu, ale co istotne gorąco zachęcam do nie zmieniania dawek leków i ich odstawiania na własną rękę.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Katarzyna Marzęda

Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

To, co opisujesz, jest bardzo ważne i bardzo poważne. I chcę to powiedzieć jasno: to nie brzmi jak typowe zdrowienie po depresji.

 

Zdrowienie zazwyczaj przynosi stopniową poprawę nastroju, powrót energii, ale też większą stabilność. Sen się normalizuje, myślenie staje się spokojniejsze, decyzje bardziej wyważone. To, co opisujesz, ma inny charakter.

 

Kilka rzeczy zwraca uwagę:

• znacznie zmniejszona potrzeba snu
• nagły wzrost energii i aktywności
• zwiększona towarzyskość, która jest dla Ciebie nienaturalna
• większa impulsywność finansowa
• brak przeżywania emocji w sytuacjach, które wcześniej były bardzo obciążające
• poczucie euforii po długim okresie depresji
• wcześniejsze epizody, po których następowało „jeszcze większe dno”

 

To bardzo przypomina epizod hipomanii. A hipomania w chorobie dwubiegunowej często subiektywnie jest odbierana jako „w końcu jestem sobą”, „w końcu żyję”, „w końcu mam energię”. Problem polega na tym, że organizm nie utrzymuje tego stanu długo i po nim bywa bolesny spadek.

To, że boisz się dołka, jest bardzo trzeźwym sygnałem. Część Ciebie widzi, że to nie jest w pełni stabilne.

 

Niepokojące są też:

• chęć odstawienia leków, bo „czuję się zdrowo”
• przerwanie psychoterapii
• poczucie, że „za dużo spraw zawalam, bo jestem wolnym duchem”
• przyspieszony puls

 

Odstawienie leków w trakcie hipomanii jest jednym z najczęstszych mechanizmów pogłębiających późniejszy epizod. Nie dlatego, że jesteś nierozsądnx. Dlatego, że w tym stanie mózg realnie zmienia ocenę ryzyka i potrzebę leczenia.

To, że masz 25 lat i dużo energii, nie tłumaczy braku snu i gwałtownej zmiany funkcjonowania. Energia młodości nie powoduje bezsenności przez miesiąc ani nagłego przeskoku z głębokiej depresji w euforię.

Nie mogę diagnozować, ale to, co opisujesz, jest spójne z obrazem zaburzeń afektywnych dwubiegunowych. I to nie jest etykieta, która ma Cię ograniczać. To informacja o tym, jak działa Twój układ nerwowy.

 

Najważniejsze teraz:

Nie odstawiaj leków samodzielnie.

Skontaktuj się z psychiatrą i opisz dokładnie to, co napisałxś tutaj.

Wróć do psychoterapii, nawet jeśli czujesz, że jej „nie potrzebujesz”. Właśnie w takich momentach jest najbardziej potrzebna.

Zadbaj o sen jako absolutny priorytet. Brak snu napędza hipomanię.

 

 

Twoje pytanie „czy tak wygląda zdrowienie?” jest bardzo rozsądne. Osoby w hipomanii często nie zadają go wcale. Ty nadal masz wgląd. To dobry prognostyk.

 

Jeśli kiedykolwiek pojawią się znowu myśli o samookaleczeniu albo odebraniu sobie życia, to jest moment na natychmiastową pomoc. W Polsce możesz zadzwonić na 116 123 lub 800 70 2222. Jeśli byłoby bardzo źle, jedź na SOR psychiatryczny.

 

Rozumiem też Twój lęk przed powrotem depresji. W chorobie dwubiegunowej celem nie jest utrzymanie euforii. Celem jest stabilność. Stabilność bywa mniej spektakularna, ale jest bezpieczna.

 

Nie musisz teraz zmieniać lekarza tylko dlatego, że diagnoza Cię przeraża. Możesz natomiast umówić wizytę i powiedzieć wprost: „Boję się, że to minie i będzie dno. Boję się, że to nie jest zdrowienie”.

 

Twoja historia z samookaleczaniem i planowaniem końca życia sprawia, że szczególnie ważne jest, by nie bagatelizować tej zmiany nastroju.

 

To, że czujesz się zagubionx, jest bardzo zrozumiałe. Z jednej strony ulga po depresji. Z drugiej intuicja, że coś jest inne niż zwykle.

 

Zostawię Ci jedno pytanie do spokojnego przemyślenia:
czy gdyby ktoś bliski opisał dokładnie to samo, uznałxbyś to za pełne wyzdrowienie?

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

To, co opisujesz, brzmi jak bardzo intensyjne i jednocześnie niepokojące doświadczenie. Twoja czujność i obawy są ważne, bo pokazują, że zależy Ci na sobie i swojej stabilności. W takiej sytuacji naprawdę warto pozostać w kontakcie z psychiatrą i psychologiem, żeby bezpiecznie przejść przez ten etap i lepiej zrozumieć, co się dzieje. Nie musisz tego rozgryzać samodzielnie.

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

depresja

Darmowy test na depresję - Kwestionariusz Zdrowia Pacjenta (PHQ-9)

Zobacz podobne

Uporczywe myśli o koledze z pracy przy osobowości unikającej i depresji – jak ograniczyć analizowanie i sprawdzanie?
Uporczywe myślenie o znajomym z pracy — jak je ograniczyć? Od lat doświadczam niemal całkowitego braku zainteresowania romantycznego. Nie chodzi o „zaledwie kilka związków”, lecz o wieloletni brak relacji partnerskich i wyjątkowo rzadkie przejawy zainteresowania mną. Usłyszałam ostatnio od współpracownika, że pewien kolega z pracy „trochę się we mnie kocha”. Nie wiem, czy to prawda, czy żart, bo człowiek, który mi to przekazał, ma skłonności do żartowania. Tamten kolega ma partnerkę i niczego mi bezpośrednio nie zadeklarował. Początkowo nie byłam nim zainteresowana, ale możliwość bycia pożądaną bardzo silnie na mnie zadziałała. Teraz myślę o nim niemal cały dzień, przeglądam jego zdjęcia i historię związków, analizuję zachowanie i fantazjuję o bliskości, mimo że paradoksalnie mi nie wyobrażam sobie z nim związku w rzeczywistości. Podczas jego nieobecności myśli nasilają się. Nie szukam z nim związku. Mam rozpoznaną osobowość unikającą i zaburzenia depresyjne. Leki biorę regularnie, ale niewiele pomagają na te myśli. Obawiam się, że osoba bez podobnego doświadczenia może nie uchwycić, jak wielkie znaczenie ma dla mnie nawet niepewny sygnał zainteresowania. Proszę uwzględnić ten kontekst. Skąd bierze się ten mechanizm? Jak konkretnie ograniczyć sprawdzanie i analizowanie oraz odzyskać spokój w głowie?
Brak chęci do życia, myśli rezygnacyjne i krytykująca mama – jak sobie poradzić?
Mam problem jestem wyczerpana psychicznie kompletnie zdemotywowana do życia jedyne czego chcę to po prostu usnąć i już się więcej nie obudzić jak próbuję myśleć co mogłoby sprawdzić mi przyjemność bądź radość to nic nie przychodzi mi do głowy jak myślę o jakiejś poprawie czy jakimś celu to nawet nawet tego nie chcę jedyne czego chcę to po prostu umrzeć i mieć święty spokój od wszystkich i wszystkiego mieszkam z mamą 74-letnią która w kółko mnie krytykuje ciągle narzeka ciągle oczernia nie mam kompletnie w niej wsparcia czuję że wysysa ze mnie życie .
Co zrobić, aby odzyskać zaufanie dziewczyny po rozstaniu z powodu moich błędów?
Moja dziewczyna zerwała ze mną z powodów, które ja rozumiem. Zraniłam ją mocno, mimo, że nie do końca świadomie. Co mogę zrobić aby wybaczyła mi? Jestem świadoma swoich błędów ale nie potrafię do końca przekonać ją do zmiany stosunku w moją stronę. Jestem załamana, bo to mój powód do życia
Zaburzenia nastroju, brak chęci do najmniejszych zadań. Mieszkam w rodzinie zastępczej, próbowałam dokonać samobójstwa.
Jak poradzić sobie z zaburzeniami nastroju, z brakiem chęci do wykonywania najprostszych zadań. Po prostu brakiem chęci do życia. Mieszkam w rodzinie zastępczej, próbowałam już popełnić samobójstwo, ale nie udało mi się. Dołują mnie najmniejsze rzeczy i nie wiem jak sobie z tym radzić. Mam już wszystkiego dość. W ciągu dnia mogę się śmiać, a po chwili momentami zaczynam płakać i czasami nawet płacz jest bez powodu. Boję się iść i porozmawiać z psychologiem w mojej szkole, ponieważ boję się, że psycholog powie komuś o naszej rozmowie. Naprawdę nie wiem już co robić, a wiem, że jak będę dłużej to lekceważyła to w końcu mój stan się pogorszy.
Idealny mężczyzna z uczelni za granicą – czy napisać do niego po czasie i czemu trudno mi znaleźć partnera?
Od paru dni myślę intensywnie o młodym mężczyźnie, którego poznałam na studiach za granicą, które porzuciłam kilka miesięcy temu. Akurat tak się złożyło, że tylko na tych jednych zajęciach go widziałam, były to ćwiczenia. Wszedł do sali przystojny, wysoki, w moim typie, od razu mnie zauważył i usiadł centralnie na przeciwko mnie, wpatrywał się we mnie intensywnie w trakcie zajęć, wręcz odważnie uwodzicielsko, były to długie kontakty wzrokowe. Jednak pierwsze wrażenie odebrałam jego takie, że jest nazbyt czarujący, ciągle się odzywał na zajęciach i sprawiał wrażenie jakby chciał ciągle być najlepszy, musieć coś udowadniać. To mnie odepchnęło. Jednak bardzo się mi spodobał fizycznie i to dlatego wracam do niego myślami, jestem dosyć wybredna. Ja też na pewno mu się spodobałam i to bardzo pokazywał. Mówiąc szczerze podobam się większości mężczyzn. Po tych zajęciach jednak nie doszło do żadnego kontaktu, ja zrezygnowałam już z uczelni bo koszty utrzymania w kraju były za wysokie, a kierunek i uczelnia mi nie odpowiadały. Jest mi jednak szkoda tej chwili, było to trochę jak w filmie, mógł to być początek romansu a ja musiałam wyjeżdzać. Przecież nie mogłam zostać kosztem swoich finansow i oczekiwan. Dzisiaj spałam tylko 5 h, tak przeżywam to wszystko. Po powrocie do Polski kilka miesięcy temu w ogóle nie myślałam o nim, od razu przeszłam do codzienności. Teraz coś mnie tchnęło. Zastanawiam się, czy dodać do go znajomych na facebook, znalazłam jego imię i nazwisko na liście studentów. Jednak się wstydzę, dlaczego to ja mam pisać, jakby mu zależało to by mnie znalazł. Jednak wolę jak to mężczyzna inicjuje kontakt. Miałam już takie przypadki, że gdy to ja pisałam pierwsza kończyło się źle. Naprawdę ciężko mi z tą sytuacją, chciałabym normalnie na żywo spotykać się z kimś kto jest w zasięgu mojej lokalizacji a nie się szarpać. Jestem piękna, młoda a mimo tego nie mogę znaleźć od kilku lat partnera i już nie wiem dokąd chodzić, żeby w końcu kogoś spotkać. A tutaj pojawił się "idealny" wizualnie dla mnie ktoś, tylko los się tak ułożył że nie wiem, jak by się ta relacja rozwinęła.
mania

Mania – przyczyny, objawy i leczenie

Mania to złożone zaburzenie psychiczne znacząco wpływające na życie chorego. Artykuł przybliża objawy, przyczyny i metody leczenia tego schorzenia, pomagając zrozumieć problem i skutecznie sobie z nim radzić.