Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z apatią, wahaniami nastroju i problemami społecznymi?

Witam, mam 22 lata i od zawsze mierzę się z uczuciem bezsensu w życiu, apatią i problemami społecznymi. Chodzę do psychiatry ma NFZ co kilka miesięcy, mam leki antydepresyjne, przeciwlękowe, na adhd (na to też cierpię), od dwóch lat się leczę, ale czuję, że to nie ma sensu. Nic mi nie pomaga. Mam ogromne problemy z ludźmi, niby czuję potrzebę przynależności, ale gdy ktoś się zbliża,  to mam ochotę uciec, wyizolować się. Nie czuję, że należe do tego świata. Mam też okropne wahania nastroju. Ostatnio w czerwcu miałam dobry miesiąc, zapisałam się na praktyki studenckie, jako wolontariusz do schroniska, do tatuatorki, zaczęłam zarabiać na rysunkach i chcieć spotykać się z ludźmi (co jest dziwne, bo mam fobie społeczną i jestem silnym odludkiem), potem nastąpił spadek i zaniedbałam zlecenia, wypisałam się ze schroniska i nie wychodziłam z domu. Zawaliłam studia przez prokastrynacje, walczę z uzależnieniem od żyletki, ale niezbyt wychodzi. Jestem tępa i jedyne czego chce to, żeby te stany, w których mam więcej energii i motywacji wróciły. Leki, jakie biorę to Dulsevia 60 mg na depresję, medikinet 30mg na ADHD, estazolam 2mg ostatnio na sen (doświadczałam paraliżów sennych, oraz krzyczałam przez sen, szeptałam o zjawach) i Perazin 100mg też na uspokojenie. Raz w życiu przeżyłam stan, w którym miałam halucynacje ze zjawą. Do teraz boję się wyprowadzić z domu i sama mieszkać. Miałam też pare lat temu paranoje na punkcie duchów, słyszałam trzask mebli i widziałam cienie. Często śnią mi się krwawe rzeczy. Mam dosyć tego, że nic się nie zmienia, że nie mogę nawet nawiązać stabilnej relacji przyjacielskiej, bo od razu mój organizm odmawia radości ze spotykania się z ludźmi. Trochę dryfuję. Nie wiem, od czego to. Tak mam zawsze. Czy jest jakiś lek, jakaś szansa, by chociaż uciszyć te wahania nastroju? :(

Paulina Habuda

Paulina Habuda

Cześć, 

 

Bardzo współczuję, że mierzysz się z tyloma trudnościami i ciężkimi objawami. Już samo ADHD jest sporym obciążeniem. Dodatkowo depresja, lęki i fobia społeczna - to wszystko jest powiązane, lub jedno może wynikać z drugiego. 

Świetnie, że szukasz dla siebie pomocy. Leczenie psychiatryczne jest bardzo ważne, pamiętaj, żeby pozostawać z kontakcie z lekarzem, mówić mu o wszystkim, co przeżywasz i przede wszystkim brać leki zgodnie z zaleceniami. Myślę również, że skorzystałabyś na spotkaniu z psychologiem. Specjalista pomógłby ocenić, z czym pracować i co jest najbardziej uciążliwe dla Ciebie. Natomiast zarówno depresja, zaburzenia lękowe czy fobia społeczna - to obszary, w których doskonale radzi sobie terapia poznawczo - behawioralna. 

Wspominasz o uzależnieniu od żyletki. Czy masz na myśli samouszkodzenia? Tutaj pomocne są metody terapii dialektyczno - behawioralnej. 

Wspominasz o rzeczach, które dają Ci radość. Zwierzęta, studia, rysowanie - to naprawdę dużo wspaniałych pasji. Wierzę, że możesz ponownie odczuć radość ze swoich zainteresowań, ale może to wymagać właśnie pracy terapeutycznej. 

 

Pozdrawiam,

Paulina Habuda

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dziękuję, że się tym dzielisz. To naprawdę brzmi bardzo trudne i widzę, ile w tym cierpienia. Twoje objawy (wahania nastroju, samookaleczanie, doświadczenia psychotyczne, trudności w relacjach) wymagają pilnej, dokładnej konsultacji psychiatrycznej i być może zmiany leczenia. Proszę, umów się jak najszybciej na wizytę i powiedz lekarzowi o wszystkim, co opisałaś, zwłaszcza o samookaleczeniach i halucynacjach. Jeśli poczujesz, że jesteś w niebezpieczeństwie lub masz silny impuls, żeby sobie zrobić krzywdę, natychmiast zadzwoń na 112 albo na linię wsparcia 116 123. Nie jesteś z tym sama i to, że szukasz pomocy, świadczy o Twojej sile.

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska 

Psycholog okołoporodowy, dzieci i młodzieży

Elza Grabińska

Elza Grabińska

Szanowna Pani,

same leki pomagają nam jedynie funkcjonować. Sprawiają, że łatwiej jest wstać z łożka, łatwiej zasnąć, odczuwać mniej lęku. Natomiast to terapia pomaga zmieniać wzorce myślenia i zachowania, które utrzymują bezsens i wahania nastroju. Proszę kontynuować współpracę z psychiatrą w kwestii leków i równocześnie szukać regularnej psychoterapii ukierunkowanej na regulację emocji i radzenie sobie z samookaleczaniem. Jeśli pojawią się myśli samobójcze, proszę niezwłocznie zgłosić się po pomoc doraźną.

 

Wszystkiego dobrego,

Elza Grabińska, psycholog.

Patrycja Stajer

Patrycja Stajer

Dzień dobry,

 

Proszę rozważyć leczenie na oddziale psychoterapeutycznym, gdzie przede wszystkim nacisk położony jest na psychoterapię i pracę w całej społeczności oddziału. 

Jeden z lepszych oddziałów w Polsce - Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic 7f w Krakowie, pobyt 6 miesięczny. Na swojej stronie mają wszelkie informacje.

 

Z poważaniem,

Patrycja Stajer.

Linnea Rasmusson

Linnea Rasmusson

Dzień dobry,

 

Czytając opis słychać, z jaką dużą ilością trudów się mierzysz  na wielu poziomach. Bardzo istotne wydaje się tutaj, jako że sygnalizujesz, że nie odczuwasz poprawy po lekach czy podjęta została praca z psychologiem lub psychoterapeutą? Czyli praca z kimś, kto z zewnątrz popatrzy i pomoże trochę w nawigacji. Warto zacząć od tego, co tobie najbardziej i najczęściej przeszkadza i jest trudnością. Wtedy po kolei można rozbrajać objawy. Te diagnozy czy objawy, które masz to jedynie informacja z twojego ciała, żeby coś zauważyć, zatrzymać się i przyjrzeć się sobie. Polecam znaleźć kogoś, kto holistycznie umie spojrzeć na człowieka. Są osoby pracujące w taki sposób. 

 

Pozdrawiam i życzę wytrwałości, zaufania, i spokoju. 

nikotyna

Darmowy test na uzależnienie od nikotyny (FTND)

Zobacz podobne

Głównym problemem, o którym tutaj chcę napisać, jest mój ojciec.
Witam, mam 20 lat i choruje od około 3 lat na depresję. Zaczęłam znowu chodzić na terapię około 2 miesięcy temu po długim czasie "męczenia się" z moim stanem i po kilku miesiącach brania różnych leków. Mój stan ostatnio diametralnie się pogorszył i czasami nie wydaje mi się, żebym dała radę z tego wyjść. Ale głównym problemem, o którym tutaj chcę napisać, jest mój ojciec. Od dzieciństwa w domu towarzyszyły mi nieustannie kłótnie i sprzeczki, ale najwięcej z nich związanych było z moim ojcem. Nie zdawałam sobie sprawy, jak to na mnie wpłynęło aż do niedawna. Mój tata ma bardzo złe sposoby komunikacji i dyskusji. Stawia się wciąż w roli ofiary, często używa stwierdzenia "wam wszystko wolno a mi nic", wciąż unosi głos i emocjonuje się o nawet małe i na pozór nieistotne rzeczy. Podczas dyskusji lub kłótni bardzo często przeinacza on znaczenie wypowiedzi drugiej osoby i dodaje jakieś informacje, które pogrążają drugą osobę. I jest to wręcz nagminne w dyskusjach z nim, nawet gdy kilka razy próbuje mu powoli i na spokojnie to wytłumaczyć. Jestem świadoma, że to częściowo przez tą sytuację w domu i jego zachowania wykształciłam depresję, ponieważ jestem osobą wrażliwą emocjonalnie. Dzisiaj nastąpiła sytuacja, która przeważyła szalę i zaczął mi on wszystko wytykać, co zrobiłam czy powiedziałam źle względem niego w przeszłości. Czułam się wręcz obwiniana za moje uczucia i moją chorobę, że zwalam na niego winę za coś mojego i uważam, że ja jestem idealna. Bardzo mnie to dobiło, szczególnie ze względu na to, że on zdaje się nie zauważać jak destrukcyjny wpływ jego zachowania mają na moją (ale też np mamy) psychikę. Próbowałam go namówić na terapię, ale on uważa, że nie ma takiej potrzeby, bo terapia jest potrzebna tylko w skrajnych przypadkach. W jaki sposób mogę mu wytłumaczyć, że to, co robi bardzo mnie krzywdzi i że jeśli nie zrobi coś z tym, to nie widzę przyszłości w tej relacji? Bo wydaje mi się, że takie ultimatium jest jedynym wyjściem z tej sytuacji (myślałam też nad wyprowadzką, ale jestem od nich zbyt zależna, głównie finansowo).
Czy ciągłe poczucie winy jest normalne gdy tak naprawdę nic się nie zrobiło?
Czy ciągłe poczucie winy jest normalne, gdy tak naprawdę nic się nie zrobiło? Głowie się już z tym jakiś czas jest mi źle nie potrafię się uśmiechnąć męczą mnie myśli moje samopoczucie jest okropne nie Wiem co mam robić zwykle codzienne czynności stają się trudnością.
Jestem po traumatycznych przejściach, DDA, małżeństwo z alkoholikiem ,przemoc psychiczna,ucieczka zakończona jego śmiercią. Wychowuję syna, ciągle obwiniam się o jego psychikę
Dzień dobry. Jestem po traumatycznych przejściach, DDA, małżeństwo z alkoholikiem ,przemoc psychiczna,ucieczka zakończona jego śmiercią, olbrzymie wyrzuty sumienia w które wpędziła mnie jego rodzina i wiele wiele innych. Wychowuje syna, ciągle się obwiniam o jego psychikę i zniszczone przez mój wybór dzieciństwo. Na początku tuż po tych wydarzeniach jakoś sobie radziłam, wraz z upływem czasu czuje się coraz gorzej, natłok dręczących myśli, ciągły lęk, dużo psychosomatów które mnie wykańczają, z zewnątrz się uśmiecham a w domu jest płacz, cierpienie, wybuchy złości, przez które rykoszetem odbijają się na moim dziecku. Mam wrażenie że nie żyje, a odliczam dni do śmierci, gdy to cierpienie tu się skończy. Bardzo ciężko było mi sięgnąć po pomoc. Mieszkam w małej miejscowości, zdecydowałam się na terapię u psychoterapeuty i psychotraumatologa, prywatnie online, lecz termin w przyszłym roku. Boję się, że nie dotrwam, że moja psychika już całkiem wysiądzie.. Co zrobic w międzyczasie? Jak sobie pomoc? Nie chce leków od psychiatry bo mój mąż był od nich uzależniony i bardzo się ich boję.. Z góry dziękuje za odpowiedź
Jak radzić sobie z sezonowymi zaburzeniami nastroju zimą? Terapia światłem, dieta i inne strategie
Zauważyłam, że każda zima przynosi ze sobą nie tylko chłód i krótsze dni, ale także pewne zmiany w moim samopoczuciu. Czuję, że sezonowe zaburzenia nastroju, o których tyle czytałam, stają się moim rzeczywistym problemem. Z każdym dniem coraz trudniej mi wstać rano z łóżka, a wieczorami czuję się przytłoczona i przygnębiona bez wyraźnego powodu. Wpływa to na moje codzienne funkcjonowanie i relacje z bliskimi. Zastanawiam się, jak skutecznie radzić sobie z tym stanem. Czy terapia światłem może być pomocna w przypadku takich zaburzeń nastroju? Jakie inne metody mogłyby przynieść ulgę podczas tych długich, zimowych miesięcy? Czy istnieją techniki terapeutyczne, które pomogłyby mi lepiej zarządzać moim nastrojem w tym okresie? Zastanawiam się, czy powinnam rozważyć suplementację witaminą D lub inne zmiany w diecie. Bardzo chciałabym otrzymać wskazówki, które pozwolą mi przetrwać zimę w lepszej formie psychicznej. Będę wdzięczna za wszelkie sugestie dotyczące terapii lub innych strategii, które mogą pomóc w walce z tymi sezonowymi zaburzeniami nastroju.
Zaburzenia nastroju, lęk, problemy ze snem. Biorę leki, ale nie wystarczają. Proszę o wsparcie
Leczę się na nerwicę od kilku lat.od 3 tygodni miałem bardzo duże natężenie stresu w pracy i jedynie propranolol wspomagał mnie, żebym sobie jakoś radził. Niestety organizm nie wytrzymał stresu i z wtorku na środę dostałem padaczki nerwicowej. Obecnie jestem na terapii diazepamem 9 dni. Mam również zaburzenia nastroju z jednej strony lgnę do ludzi a z drugiej wolę być sam. Mam również ostatnio problem ze spaniem, mimo że biorę wieczorem trittico cr 100 mg. Nie mam pomysłu, jak sobie pomóc. Od urodzenia mam mózgowe porażenie dziecięce.
DDA hero

DDA – kim są Dorosłe Dzieci Alkoholików? Pomoc

DDA to niekliniczna nazwa trudności, które mogą znacząco wpływać na życie osoby i jej najbliższych. W tym artykule przyjrzymy się bliżej przyczynom, objawom i metodom terapii.