Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Nawroty derealizacji i niepokój w czasie wolnym po terapii OCD i planowanej odstawce leków

Dzień dobry, od kilku miesięcy uznaje się jako wolną od lęku przy OCD, nawet mam w planach odstawkę leków ale ostatnie kilka tygodni sieje u mnie w tej sprawie coraz więcej wątpliwości… W tygodniu funkcjonuje normalnie i chodze wszędzie gdzie mam ochotę albo potrzebę (wcześniej miałam z tym ogromne problemy ze względu na lęk przed wychodzeniem i derealizacje), natomiast w weekendy coraz częściej widzę u mnie jakiś niepokój gdy nie mam czym się stresować, w tygodniu zajmują mnie codzienne obowiązki a gdy mogę wreszcie odetchnąć to czuję się jakoś niespokojnie, gorzej… Mam pojedyncze epizody derealizacji których dawno nie miałam i mimo znania schematu nie wiem czemu akurat pojawia się w momencie gdy np jadę w znajome miejsca albo robię coś co jest dla mnie codziennością… nie wywołuje to już u mnie lęku ale bardziej martwi mnie czemu się znowu pojawia :( Jest na to jakieś wytłumaczenie patrząc na to ze pojawia się właśnie w sytuacjach spokoju i gdy nie mam nic na głowie?? Mam wrażenie że źle funkcjonuje bez stresu a jednak tak być nie powinno, mimowolnie chyba zamieniłam sobie lęk na codzienny stres, który też zajmuje dużo przestrzeni w głowie… jak mogę sobie z tym poradzić?? Na prawdę nie podoba mi się taki nawrót bez żadnych konkretnych powodów, w zasadzie zakończyłam terapię na tym tle i nawet jakbym chciała wrócić z taką mało pilną sprawą to realnie nie mam dla siebie czasu w ciągu tygodnia plus chciałabym zobaczyć czy umiem to załatwić sama bez powrotu do starych tematów tak na żywo…
User Forum

Anonimowo

2 dni temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Zjawisko to jest często spotykane w procesie wychodzenia z zaburzeń lękowych i OCD, określane niekiedy jako napięcie z odstawienia adrenaliny. Przez długi czas organizm funkcjonował w trybie wysokiej czujności, więc gdy w weekendy presja obowiązków nagle znika, umysł przyzwyczajony do stymulacji interpretuje ten spokój jako coś nienaturalnego i zaczyna generować niepokój, by wypełnić pustkę. Epizody derealizacji w bezpiecznych, znanych miejscach to zazwyczaj moment, w którym układ nerwowy wreszcie „puszcza” nagromadzone w tygodniu napięcie, co mózg odczytuje jako sygnał do chwilowego odcięcia. Nie jest to nawrót, lecz proces adaptacji, w którym psychika uczy się funkcjonować bez stałego dopływu hormonów stresu. Aby sobie z tym poradzić, kluczowa jest zmiana interpretacji tych stanów – zamiast widzieć w nich zagrożenie, warto uznać je za niegroźne „echo” starych schematów, które nie wymaga analizy ani walki. Pozwolenie temu niepokojowi na swobodne przepłynięcie, przy jednoczesnym wprowadzeniu łagodnych, angażujących aktywności w dni wolne, pomoże układowi nerwowemu łagodniej przejść z trybu zadaniowego w tryb odpoczynku. Mimo sukcesów w codziennym funkcjonowaniu, warto skonsultować te weekendowe wahania z lekarzem przed ostateczną decyzją o odstawieniu leków, aby upewnić się, że proces ten przebiegnie w pełnym komforcie.

Powodzenia

Bożena Nagórska

1 dzień temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dorota Kuffel

Dorota Kuffel

Dzień dobry

żeby to ocenić potrzeba się temu przyjrzeć bo nie ma jednej odpowiedzi. Mechanizmy lękowe potrafią nawracać i to nie oznacza, że terapeutycznie nie doszło do transformacji, ale jednak mechanizmy to mechanizmy. Czasem to bardzo silne nawyki. Ja bym wzięła pod rozwagę czy codzienność w obowiązkach nie ma też funkcji odviagania uwagi id siebie. Czy kiedy zostaję sama, że sobą powraca coś co być może wymaga jeszcze zaopiekowania. Jaki mam kontakt ze sobą, z ciałem.  Na ile rozpoznaje przeciążenia. 

 

Pozdrawiam

Dorota

1 dzień temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

Zdarza się, że po wyjściu z silnego lęku organizm przez jakiś czas pozostaje „nauczony” funkcjonowania w napięciu. Kiedy w tygodniu pojawiają się obowiązki, uwaga jest zajęta i poziom pobudzenia ma gdzie się rozładować. W weekend, gdy pojawia się spokój, układ nerwowy nadal szuka bodźca i może generować niepokój lub krótkie epizody derealizacji, mimo że realnego zagrożenia nie ma.

Warto zwrócić uwagę, że sama Pani pisze, iż derealizacja nie wywołuje już silnego lęku. To bardzo ważny sygnał postępu. Objaw może się jeszcze pojawiać, ale reakcja emocjonalna jest już inna, a to oznacza, że mechanizm zdrowienia działa. Często w takim momencie bardziej aktywują się wątpliwości i nadmierna kontrola, na przykład myśl „dlaczego to wróciło”, która sama w sobie podtrzymuje napięcie. Warto zadbać o łagodne wypełnienie czasu w weekend, nie nadmiarem obowiązków, lecz aktywnościami regulującymi napięcie, jak ruch, kontakt z ludźmi, wyjście z domu czy drobne plany na dzień. Nie chodzi o ucieczkę od spokoju, tylko o stopniowe uczenie organizmu, że spokój jest bezpieczny. Jeśli pojawia się myśl o odstawieniu leków, to dobrym krokiem jest omówienie tego z lekarzem w momencie względnej stabilności. 

Pozdrawiam i życzę powodzenia, 
Karolina Grabka

mniej niż godzinę temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Brzmi to tak, jakby Pani ciało i głowa dopiero uczyły się, czym jest spokój. Przez długi czas były „ustawione” na napięcie, więc kiedy ono znika, pojawia się coś w rodzaju pustki albo lekkiego niepokoju i według mojej opinii to dość częsty moment po wyjściu z silnego lęku, nie regres, tylko etap przejściowy.Te weekendy są tu bardzo znaczące: nagle jest więcej przestrzeni, mniej bodźców, mniej kontroli… i wtedy system nerwowy trochę „szuka” starego trybu. Derealizacja może się wtedy pojawiać bardziej z przyzwyczajenia niż z realnego zagrożenia.

To, że nie wywołuje już u Panni paniki, tylko raczej zdziwienie, to duży krok tak myślę.

Może warto teraz nie walczyć z tym, tylko podejść do tego łagodniej, jak do sygnału: „uczę się nowego funkcjonowania”.

Zostawię Pani kilka pytań do przyjrzenia się sobie: co dokładnie czuję w tych spokojnych momentach - czy to na pewno tylko niepokój, czy może też jakaś pustka, nuda, a może napięcie „że coś powinno być”?

 jak reaguję na te objawy: próbuję je kontrolować czy pozwalam po prostu być i minąć?

co by się stało, gdybym w ten weekend świadomie wprowadziła coś małego, co daje mi poczucie „życia” ale bez presji?

Nie wygląda to jak krok wstecz. Bardziej jak moment, w którym uczy się Pani żyć bez ciągłego napięcia a to czasem bywa zaskakująco trudne.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

2 dni temu
Pracownia WELL

Pracownia WELL

Dzień Dobry,

Lęk może być tak niechciany i awersyjny, że z czasem uczymy się traktować go jak wroga, potwora z szafy, który chce zrobić nam krzywdę w najmniej spodziewanym momencie. Wydaje nam się, że ma nad nami kontrolę i władzę, której nie mamy szans przejąć. Na szczęście to tylko wrażenie, a w rzeczywistości z powodzeniem możemy stawić mu czoła, a nawet się z nim zaprzyjaźnić. Jak?

1. Poznaj swój lęk

Proszę usiąść w spokojnym momencie z kartką i długopisem i zapisać, czego się boisz w ostatnim czasie. Wymień wszystko, co przyjdzie Ci do głowy. Przeczytaj notatki i sprawdź, na ile boisz się w tej chwili w skali od 1 do 10 (1 to lęk w tle, prawie niezauważalny, a 10 oznacza największy strach, jaki pamiętasz w swoim życiu). 

2. Poobserwuj

Proszę zapisać na tej samej kartce, skąd wiesz, że odczuwasz lęk w momencie, który właśnie wspominasz i notujesz. Jakie zachowania, myśli i odczucia Ci towarzyszą? Opisz to tak, jakbyś nadawał_a transmisję na żywo z kamer, które są zamontowane na zewnątrz wokół Ciebie i wewnątrz Twojego ciała i umysłu.

3. Sprawdź, czy rozróżniasz swoje emocje

Często zdarza się, że mylimy lęk z innymi emocjami, takimi jak smutek, wstyd czy złość. Przypomnij sobie różne sytuacje z życia, w których towarzyszyły Ci właśnie te trzy emocje i zobacz, jakie są ich objawy. Czy dostrzegasz jakieś różnice? Jeśli nie potrafisz przypomnieć sobie żadnej takiej sytuacji, warto rozważyć wizytę u specjalisty, który pomoże Ci zbadać, dlaczego masz trudność z identyfikowaniem własnych stanów emocjonalnych i jak temu zaradzić w sposób dostępny dla Ciebie.

4. Rób zapiski

Załóż sobie coś w rodzaju dziennika, w którym będziesz opisywać swoje myśli, zachowania, odczucia z ciała i emocje dokładnie w taki sam sposób, jak przed chwilą. Możesz też robić w nim inne notatki, np. dotyczące tego, co poszło po Twojej myśli danego dnia, za co chcesz sobie podziękować. W ten sposób łatwiej dostrzeżesz, że Twoje życie składa się z różnych sytuacji i uczuć, nie tylko lęku.

5. Rozważ aktywność fizyczną

Wiele mówi się o tym, jak ważny dla zdrowia psychicznego jest ruch. Chciałabym powiedzieć, że to pusty slogan, ale nie mogę. Ruch to doskonały sposób na rozładowywanie codziennego napięcia, dotlenienie organizmu i doładowanie dopaminy i endorfin. Jednak to co ważne, to znaleźć aktywność, która prócz zdrowia da Ci również przyjemność.

6. Naucz się krótkich dystrakcji

Mądre, chwilowe odwrócenie uwagi od intensywnych objawów lęku to skuteczny i dobry sposób radzenia sobie. Taką dystrakcją może być choćby zmiana miejsca, prysznic, krótki spacer, oddychanie czy ugruntowanie. Pozwoli Ci to na obniżenie lęku na tyle, by przyjrzeć się temu, zrobić zapiski i móc wrócić do wcześniejszej aktywności, przy której pojawił się lęk. Jeśli nie znasz żadnych technik radzenia sobie lub nie umiesz ich stosować, pomoże Ci w tym specjalista.

7. Pamiętaj, że nie jesteś sam_a

Przyjrzyj się swojej grupie znajomych, przyjaciół i członków rodziny. Zobacz, czy jest wśród nich ktoś, kto wie o Twoim problemie i na ile jest to wspierające. Jeśli nie masz nikogo takiego lub jest Ci trudno o tym mówić, weź pod uwagę, że osób cierpiących z powodu nadmiernego lęku jest bardzo dużo. 

8. Rozważ pogłębienie diagnozy

Czasem odczuwany lęk ma swoje podłoże w innych problemach, takich jak na przykład niezaopiekowane od dziecka zaburzenia neurorozwojowe (ADHD lub ASD tj. spektrum autyzmu), depresja, zaburzenia osobowości, dysforia płciowa czy zaburzenia psychotyczne. Odkrycie źródeł lęku pozwoli na dobór odpowiednich interwencji i metod leczenia, a także pomoże lepiej zrozumieć i zaakceptować siebie tam, gdzie nie ma możliwości zmiany. Na diagnozę najlepiej udać się psychoterapeuty lub psychologa klinicznego, którzy odeślą do psychiatry w celu jej weryfikacji.

9. Pracuj systematycznie

W pracy nad lękiem bardzo istotna jest regularność. Nasz mózg działa w taki sposób, że lubi doznawać ulgi i wzmacnia zachowania, które jej dostarczają. Jeśli ta ulga jest nieregularna i nie wiadomo, kiedy nastąpi, zachowania utrwalają się jeszcze łatwiej i bardziej. Dlatego kluczowa jest systematyczność i konsekwencja, inaczej można sobie bardziej zaszkodzić, niż pomóc. Warto znaleźć sobie jakąś stałą porę dnia, którą poświęcisz sobie. Trening czyni mistrza! 

Jeśli zdecydujesz się na psychoterapię, praca własna pomiędzy spotkaniami jest jej niezbędną częścią w nurcie poznawczo-behawioralnym. Pięćdziesiąt minut to wystarczająco dużo, by nauczyć się sposobów radzenia sobie z lękiem, ale zdecydowanie za mało, by przyniosło to trwałe efekty. To tak, jakby pójść do lekarza z anginą ropną, dostać receptę na antybiotyk i brać go chaotycznie, niezgodnie z zaleceniami. Efekt jest antyterapią i lepiej dla zdrowia, żeby nie robić tego wcale.

1 dzień temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


to, co Pani przeżywa, może być bardzo frustrujące i niepokojące, zwłaszcza gdy ma Pani poczucie, że było już lepiej. Warto jednak pamiętać, że takie chwilowe nawroty czy wahania przy OCD są czymś, co się zdarza -- nie przekreślają Pani postępów ani pracy, którą już Pani wykonała.

 

To, że na co dzień funkcjonuje Pani dobrze, jest bardzo ważnym sygnałem siły i zdrowienia. Te trudniejsze momenty nie definiują całości :) 

 

Natomiast, jeśli jednak czuje Pani, że potrzebuje więcej spokoju i wsparcia, proszę rozważyć kontakt z psychologiem – nie musi Pani przechodzić przez to sama.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

10 godzin temu
Katarzyna Banachowicz-Figiel

Katarzyna Banachowicz-Figiel

To, co Pani opisuje, wcale nie brzmi jak „dziwny nawrót bez powodu”, tylko raczej jak bardzo logiczna reakcja organizmu, który przez dłuższy czas funkcjonował w napięciu i teraz uczy się czegoś nowego czym jest bycie w spokoju.

Zatrzymałabym się przy zdaniu "mam wrażenie, że źle funkcjonuję bez stresu". To jest bardzo ważny trop.

Z perspektywy Gestalt można powiedzieć, że przez długi czas Pani system był nastrojony na pobudzenie, tj. lęk, czujność, napięcie. To był sposób organizowania kontaktu ze światem. Teraz, kiedy w tygodniu pojawia się struktura, obowiązki, działanie, ten poziom pobudzenia ma gdzie się rozładować i jest jakoś uporządkowany.

Natomiast w weekend znika struktura, pojawia się przestrzeń i wtedy organizm trochę nie wie, co zrobić z tym spokojem.

Paradoksalnie spokój może być dla układu nerwowego czymś obcym, a nawet lekko niepokojącym, jeśli wcześniej dominowało napięcie. To nie znaczy, że coś się cofa. To znaczy, że jest Pani w procesie zmiany. 

Derealizacja również bardzo pasuje do tego obrazu. Ona często nie pojawia się tylko w stresie, ale także przy zmianie poziomu pobudzenia, przejściu z działania w spokój, czy rozluźnieniu, kiedy system odpuszcza kontrolę.

To, że pojawia się w znanych miejscach i sytuacjach, też nie jest sprzeczne. Nie chodzi o sytuację zewnętrzną, tylko o stan wewnętrzny w danym momencie.

Ważne jest też to, że nie wywołuje to już u Pani lęku. To jest duża zmiana jakościowa. Kiedyś było to sprzężone z silnym lękiem, teraz pojawia się raczej jako coś obserwowanego, nieprzyjemnego, ale niezalewającego.

Jeśli chodzi o wrażenie zamiany lęku na codzienny stres, to bywa częsty etap.
Jakby organizm mówił: jeszcze nie umiem być w pełnym spokoju, więc trzymam się lekkiego napięcia, bo to jest znane. 

To nie wygląda jak cofnięcie, tylko jak przestawianie się systemu.  A to rzadko jest proces liniowy.

Pani potrzeba poradzenia sobie samodzielnie jest bardzo zrozumiała i w dużej mierze już się to dzieje.
Jednocześnie ewentualny powrót na kilka spotkań nie jest cofnięciem się, tylko formą zadbania o siebie na kolejnym etapie.

Na ten moment wygląda, że ma Pani już dużo świadomości i zasobów. Teraz pojawia się uczenie bycia w czymś, co wcześniej było mniej dostępne, czyli w spokoju bez napięcia. I to może potrzebować czasu.

 

Pozdrawiam

Katarzyna Banachowicz-Figiel

21 godzin temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Ostawienie leku bez konsultacji z lekarzem prowadzącym to bardzo złą decyzja, szczególnie kiedy sama Pani pisze, że chyba nie wszystko gra do końca. Nie będę tutaj opisywał mechanizmów lękowych, gdyż nie o to chodzi, jednak warto się przyjrzeć sygnałom w ciele, nazwać je i poddać na terapię. Czy to jest "mało pilna sprawa"? Kwestia dyskusyjna. Warto się przyznać temu bliżej, ale pod okiem profesjonalisty.

1 dzień temu

Zobacz podobne

Zaburzenia lękowe w nowej szkole: Jak radzić sobie z trudnościami w nawiązywaniu relacji?

Dzień dobry, zazwyczaj rozwiązuję swoje problemy sama, ale ten bardzo mnie męczy. Niedawno zaczęłam nową szkołę, co było dla mnie bardzo stresujące głównie pod względem znajomości, ponieważ przez zaburzenia lękowe oraz typ osoby, jaką jestem, poznawanie nowych osób jest dla mnie bardzo trudne. Boję się przelotnych znajomości i chciałabym znaleźć od razu kogoś, komu łatwo zaufać.

Pozytywnie zaskoczyło mnie to, że już pierwszego dnia usiadła ze mną wyglądająca dość miło dziewczyna. Już wcześniej pisałam ze swoją klasą, ale jednak wrażenia na żywo są najważniejsze. Siedziałyśmy tak większość tygodnia, z innymi osobami też rozmawiałam i naprawdę czułam, że uda mi się zaaklimatyzować. Niestety, dzisiaj bez żadnego konkretnego powodu wszystkie dziewczyny niechętnie ze mną rozmawiały… Większość lekcji siedziałam sama, a wcześniej przecież byłam z jedną osobą. Nie wiedziałam, co się nagle zmieniło.

Przez tę sytuację moje silne mechanizmy lękowe dotyczące relacji z innymi się odpaliły i resztę dnia czułam się bardzo źle. Ze stresu wróciłam do takich nawyków jak drapanie rąk, gryzienie policzka itp. Wiem, że jest to słabe zachowanie, ale poczułam się strasznie nieważna. Nic, co by wpłynęło na jakąś niechęć innych do mnie, się nie stało, więc co jest ze mną nie tak??

Najgorsze jest to, że jak próbowałam rozmawiać dzisiaj z kimkolwiek, to kończyło się od razu brakiem zainteresowania po jakiejś minucie… Najboleśniej jednak było w momencie, gdy rozmawiałam z dwiema dziewczynami, idąc przy okazji na wspólny dla naszej trójki przystanek, i po 2 minutach drogi zostałam wykluczona kompletnie z rozmowy. Nawet nie zauważyły, że nie idę już za nimi…

Zdaję sobie sprawę, że do nowego miejsca trzeba się przyzwyczaić, ale nie rozumiem, czemu po tygodniu zostałam sama. Żadna inna dziewczyna nie ma takiego problemu i niestety jest nas nieparzyście, co utrudnia całą sytuację… Chciałam przez to iść do swojego psychologa, niestety z godziny na godzinę moja wizyta została bez wytłumaczenia odwołana i przez to zaczęłam się czuć jeszcze gorzej. Bardzo dzisiaj potrzebowałam tego wsparcia. :((

W następnym tygodniu mam z klasą wycieczkę na kilka dni. Bardzo nie chcę tam jechać, ale nie mam wyboru… Bardzo się boję na niej jeszcze większego odrzucenia albo tego, że ktoś mi coś zrobi, jak będę spała czy odpoczywała… :/

Wiadomo, czas pomaga, lecz jestem osobą tak wrażliwą na punkcie znajomości, że dzisiaj czułam się jak najgorszy człowiek na świecie. Próbuję wyglądać jak najlepiej, codziennie się maluję, co przerwę się poprawiam przed lustrem i odświeżam, jestem miła i życzliwa dla wszystkich, a i tak zostałam sama…

Ta adaptacja mnie męczy. Chciałabym, aby znajomości stworzyły się łatwiej, a na razie wszystko się psuje… Bardzo proszę o pomoc, nie mam teraz czasu szukać kolejnej wizyty u terapeuty, bo po weekendzie wyjeżdżam. Mam irracjonalny żal nawet do psychologa, bo zostałam sama w potrzebie, która i tak pewnie jest moimi przewidzeniami…

Paniczny lęk o zdrowie i podejrzenia najgorszych chorób. Pomocy!
Witam.Jak sobie poradzić z ciągłym strachem o własne zdrowie? Nie ma dnia, abym nie myślała, a raczej była przekonana o chorobie. Szukam objawów w internecie i wszystko pasuje, potem się mocno stresuje, jestem przekonana, że mam jakąś chorobę,czytam dalej i tak codziennie.Panicznie boję się badań z obawy, że coś wykryją.I naprawdę ciagle coś mnie boli,do tego doszedł duży spadek wagi, a przed nim dolegliwości żołądkowe,bóle,klucie,skurcze,nudnosci,uczucie pełności I zgaga.Pani w aptece poleciła mi Debutir, biorę drugie opakowanie- minęła zgaga, ale pozostałe objawy nie, a doszedł spadek wagi.Wyczytałam o objawach i wskazało na nowotwór, teraz obsesyjnie po kilkanaście razy dziennie się ważę, jak jest mniej niż wczoraj to mam napad lęku i znowu szukam po internecie, a jak waga jest na poziomie z dnia poprzedniego, wmawiam sobie, że przez stres chudne.vAle potem myślę, że to chyba niemożliwe, aby tak przez nerwy z dnia na dzień waga spadała i na nowo mam pewność o okropnej chorobie, stresuje się coraz bardziej.W tym miesiącu myślałam, że nam czerniaka, ale dermatolog powiedział, że nie, potem myślałam, że mam raka migdałka, teraz myślę, że nam nowotwór żołądka lub jelit, bo schudłam i nam objawy.I tak to ciągle wygląda.Nie wiem co mi jest czy naprawdę to jakaś choroba, czy obsesja.Ale obsesja nie powoduje chudnięcia, a choroba już tak. Proszę powiedzieć co nam ze sobą zrobić, bo mam duży kryzys, nie stać mnie na terapię, a badań się boję.Ostatnia morfologia pół roku temu i była ok.Teraz mam tak ogromny strach, a chciałam iść na USG brzucha sprawdzić przyczynę chudnięcia i dolegliwości ,tylko to też kosztuje i ten strach mnie aż paraliżuje. Może dziwnie to brzmi, ale jestem już wyczerpana.
OCD i niepewność co do własnych kompulsji i siebie.
Dwa lata temu psychiatra zdiagnozował u mnie zaburzenia obsesyjno- kompulsywne, z przewagą myśli i ruminacji natrętnych. Miesiąc temu zdecydowałem powstrzymywać się od jakichkolwiek kompulsji. Chodziło głównie o wyszukiwanie w internecie informacji o grzechach, zboczeniach itp.. Słyszałem, że to pierwszy krok do pozbycia się natręctw. Na początku unikanie szukania niepokojących rzeczy w internecie szło gładko, wczoraj jednak pojawiła się myśl, że być może te wyszukiwania to wcale nie są kompulsje. Chodzi mi o to, że czytałem w internecie, że kompulsje zawsze powodują przejściową ulgę, a u mnie takie szukanie takich informacji nigdy nie powodowało żadnej ulgi. Pomyślałem, że w takim razie może ja nadużywam tego słowa, aby uciec od bolesnej prawdy, że jestem grzesznikiem i zboczeńcem. Czy to możliwe, aby coś było kompulsją i jednocześnie nie powodowało nawet przejściowej ulgi (która rzekomo napędzą cały cykl OCD)? Czy nie szukanie niepokojących mnie informacji w internecie, to dobry pomysł?
Czy to prawda, że fobia społeczna to trudność przewlekła i może trwać wiele lat, a nawet całe życie?
Dzień dobry, Czy to prawda, że fobia społeczna to trudność przewlekła i może trwać wiele lat, a nawet całe życie?
Jak pokonać lęk przed jedzeniem w towarzystwie?

Mam taki problem, że jedzenie w towarzystwie strasznie mnie stresuje. Każde spotkanie przy stole to dla mnie totalna męczarnia. Boję się, że ktoś mnie oceni – jak jem, co jem, albo że zrobię coś głupiego i się ośmieszę. Z tego wszystkiego coraz częściej unikam wspólnych posiłków, co, wiadomo, nie wpływa dobrze na relacje z rodziną i znajomymi. Nie chcę ich unikać, ale ten lęk mnie przytłacza i nie wiem, co z tym zrobić

asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.