Wstecz

Czy picie alkoholu i palenie papierosów może zwiększać ryzyko zachorowania na zaburzenia psychiczne?

B.

Dzień dobry, Czy picie alkoholu i palenie papierosów może zwiększać ryzyko zachorowania na zaburzenia psychiczne?

Witaj B.,

Odpowiem ulubionym sformułowaniem: to zależy :) Jakie picie? Jak często? W jakich ilościach? itp. w zakresie palenia.

Nadużywanie alkoholu jest pewną drogą do tego, że nasze zdrowie psychiczne na tym ucierpi.  Długotrwałe narażenie mózgu na toksyczne działanie etanolu grozi w trakcie intensywnego picia rozwojem np.: halucynozy alkoholowej – będącej typową psychozą wywołaną piciem, a jeśli ten czas się przedłuża również rozwojem innych zaburzeń. 

Najnowsze badania wskazują, że nawet niewielkie dawki alkoholu są kancerogenne. Regularne picie alkoholu i upijanie się w okresie dorastania upośledza kształtowanie struktur mózgowych i zakłóca ich prawidłowy rozwój. W dłuższej perspektywie może prowadzić do pogorszenia nastroju, stanów depresyjnych i lękowych, zwiększa ryzyko podjęcia prób samobójczych. Z jednej strony stany depresyjne czy lękowe mogą prowadzić do nadużywania alkoholu. Z drugiej – nadużywanie alkoholu może przyczyniać się do pogłębienia stanów depresyjnych. 

Palenie tytoniu często współwystępuje z zaburzeniami lękowymi i depresyjnymi. Ustalenie przyczynowości tego związku w oparciu o badania obserwacyjne jest szalenie trudne, gdyż współwystępują przy tym różne zmienne i czynniki zakłócające. Istnieją czynniki wspólne dla palenia, lęku i depresji, jak np. nadużywanie alkoholu, czynniki socjoekonomiczne, wykluczenie, niski stopień edukacji, które trudno w całości kontrolować w badaniu. Ewentualna przyczynowość może również działać w dwie strony: objawy depresji mogą wiązać się z wyższym prawdopodobieństwem rozpoczęcia palenia. A z kolei zaprzestanie palenia może w krótkim okresie czasu powodować nasilenie objawów. Trudno więc jednoznacznie odpowiedzieć na Twoje pytanie. Zachęcam do śledzenia badań naukowych w tym temacie. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Dorota Figarska

Dorota Figarska

Psycholog
117 odpowiedzi na forum

Dzień dobry, nadużywanie substancji jak najbardziej może mieć wpływ na rozwój zaburzeń psychicznych. Alkohol działa depresyjnie na ośrodkowy układ nerwowy i sam w sobie może wywoływać różnorodne trudności emocjonalne/poznawcze/w relacjach społecznych. Jeśli dodatkowo występuje czynnik ryzyka, który predysponuje do pojawienia się danego zaburzenia psychicznego, to alkohol z pewnością zwiększa prawdopodobieństwo, że się ono rozwinie i będzie trudniejsze w  późniejszym leczeniu.

Pozdrawiam, Dorota Figarska 

Dzień dobry,

picie alkoholu i palenie papierosów może wpływać na nasze zdrowie psychiczne. Nadmierne spożywanie wymienionych substancji może zwiększyć ryzyko wystąpienia depresji, czy różnych lęków. Jednak proszę pamiętać, że ta przyczynowość może działać w dwie strony. To znaczy, że zarówno zażywanie substancji psychoaktywnych może wpływać na wystąpienie trudności psychicznych ale również osoby z zaburzeniami mogą być bardziej podatne na zażywanie tych substancji.

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Skoki tętna, wahania nastroju i stres po rzuceniu palenia. Czy to normalne reakcje organizmu?

Cześć wszystkim. Czytając to forum, myślę, jakbyście pisali o mnie. Rzuciłem fajki 1 września 2024 roku. Minęło już pół ponad pół roku. Rzuciłem je ze strachu. Będąc na pogrzebie przeddzień rzucenia, czyli 31.08.2024, stojąc 40 minut, zaczęła mi drętwieć noga, zobaczyłem na zegarek i puls pokazał 137 bpm. (Dziś wiem, że było to ok – ale wtedy, strach panika?). Z perspektywy czasu kilkukrotnie przed pogrzebem bolały mnie lędźwie (rwa) i drętwiała mi noga nawet przed snem (lędźwie zbadane – nie jest idealnie, ale będę żył). Więc to drętwienie też jest z tym związane. Co do pulsu po sprawdzeniu historii zegarka na przełomie 4 lat zakres to 55-170 w ciągu dnia. Oczywiście 170 to przy treningu a 55 w spokoju. Normalne funkcjonowanie człowieka. Nie było żadnych odchyleń długotrwałych. 

Ze strachu o ten puls, po pogrzebie, następnego dnia rzuciłem fajki – definitywnie. Któregoś dnia z kolei, puls podskoczył znów do 120, nagle w pracy jak rozmawiałem z kolegami. 

Na szybko załatwiłem EKG w przychodni. EKG wykonano 25 minut po tym pulsie – wynik „ekg wzorowe” ciśnienie 120/80. Tętno 100 – podczas badania. Werdykt – stres zaś EKG i serce wzororwo. Ten sam dzień godzina 22 prywatna wizyta kardiolog – werdykt ten sam co w przychodni – słowa lekarza „wyrzuć zegarek”. Później jakoś ucichło do 3 miesięcy od rzucenia. 

Byłem na weekendzie, troszkę alkoholu oczywiście bez przesady. Używałem jak większość – piwko na weekend, ale i nie spożywałem po 3 lub 4 miesiące, bo nie było potrzeby czy smaka. Wracamy z weekendu, a mi puls 130 nagle. 

Po dojechaniu do domu udałem się na SOR. Wynik – odwodniony – uzupełnienie płynów i elektrolitów – werdykt lekarza – serce bardzo dobre i ok – brak wskazań na zawał i inne rzeczy odwodnienie po weekendzie. Wynik troponiny bardzo dobry. Uspokojenie organizmu i spokój przez jakiś czas. Do początku 2025 roku. I powrotu do pracy po długim wolnym. Kolejny skok pulsu (i tu zaczyna się to, co chce opisać – panika, lęk, zachwianie emocji itp.) zwolnienie się z pracy i wjazd na SOR – werdykt ten sam co poprzednio na SORZE – wszystko ok. 

Ale pozostają paniczne myśli (co będzie ze mną, co jak umrę, troska o dzieci, powroty myślami do dzieciństwa, żale za decyzje itp. – po 2 godzinach euforia, radość z życia. Niedawno robione EKG, echoserca i USG żył na szyi – werdykt kardiologa – wszystko ok. Zaś dalej jest badanie pulsu na zegarku, brak motywacji zmęczenie, wahania nastroju, zbieranie na żale a za chwile radość. O co kurka chodzi? Paliłem fajki ponad 20 lat. Rzuciłem z dnia na dzień – bez tabletek (prób rzucenia miałem 1000 !), do tego zrezygnowałem z picia gazowanych i słodzonych napoi – cola, fanta czy energetyki) jedynie cukier to używam do herbaty i kawy. Kawa ograniczona do 1 dziennie (kiedyś pijałem 1 na rok) ostanie dwa lata to i 3 dziennie, ale tylko latte). 

Waga skoczyła z 82 do 94 po 3 miesiącach od rzucenia – ale podczas pierwszego zobaczenia pulsu ważyłem max 83. 

Teraz wróciłem do wagi 84 – dużo z tych stresów. Moje pytanie brzmi, czy po pół roku mogą być dalej takie objawy? 

Stres, panika, żąle, natłok myśli, myśli o przeszłości itp. Czy jest ktoś, kto ma tak samo bądź miał ? Jeżeli tak to ile to trwało. Zbadany mam organizm i nie mam żadnych powodów do paniki. Dopowiem, że w 2021 roku miałem robiony tomograf płuc i nie wykryto nic – żadnych guzków a jak mówiłem technikowi ,że palę papierosy to on mówi, że nie widać. Uprawiałem sport i miałem wielu lekarzy, przechodzą rok rocznie badania wysiłkowe i żaden z lekarzy nie powiedział mi, ze mam coś z sercem. Stawiam na rzucenie fajek. Być może za dużo wolnego czasu – czasami paliłem po 2 naraz i czasami i 2 paczki dziennie. Bez grama alko od 4 stycznia 25. Pomoże ktoś? Dodam, że bywały rożne myśli. ale nie w takim stopniu.

2 odpowiedzi
Od 2 lat uczęszczam do psychologa. Od długiego czasu zaczęłam odczuwać bardzo silne emocje do swojej Pani. Czuje się z tym źle. Mam wrażenie, że to uczucie miłości.
Dzień dobry, od 2 lat uczęszczam do psychologa. Od długiego czasu zaczęłam odczuwać bardzo silne emocje do swojej Pani. Czuje się z tym źle. Mam wrażenie, że to uczucie miłości.Czuje z tego powodu poczucie winy i wstydu. Pojawia się ta osoba również w moich snach. Potem wybudzam się z płaczem,ponieważ nie chcę tego doświadczać. Jest to dla mnie trudne i niekomfortowe . Wiem,że terapeuta nie jest przyjacielem ani rodzicem. Ja nawet nigdy nie miałam zamiarów przenosić tej relacji poza gabinet. Po prostu czuje do niej miłość jako do człowieka. Jest bardzo piękną,atrakcyjną i mądrą kobietą. Największy przypływ pozytywnych emocji odczuwam gdy darzy mnie komplementami. Często podkreśla moją urodę i charakter. Niestety ja wiele razy przekroczyłam granice tej Pani. Potrafiłam pisać codziennie po kilka wiadomości. Teraz już ona wycofała się z tego,mamy większy dystans. Doskwierają mi natrętne myśli na temat jej osoby. Nie chcę czuć tego co czuje. Przynajmniej nie wobec człowieka,który ma mi pomóc i jest tylko specjalistą. Nie umiem sobie z tym poradzić i nie wiem jak rozwiązać tą sytuacje. Próbowałam terapii u innego terapeuty,ale nie chcieli mnie przyjąć mówiąc,że uczucia przeniesienia, utarte schematy które ciagle powtarzam mogłyby powielać się w następnej relacji. Czy powinnam powiedzieć tej Pani o tym co tak naprawdę do niej czuje? Czy nie spotkam się z odrzuceniem ? Jest mi wstyd za to co czuje i nieraz płacze z tego powodu.
1 odpowiedź
Od razu chcę wchodzić w związki, które trwają max miesiąc. Samoocenę mam dobrą, ale czuję się samotna. Proszę o pomoc!
Ponawiam pytanie, bo w poprzednim nie uwzględniłam wszystkiego. Mam problem z chłopakami, jeśli jakiś okaże mi najmniejsze zainteresowanie, od razu mam ochotę wchodzić z nim w związek, nawet często nie patrząc na wygląd czy charakter. Bardzo często znamy się krótko (nawet po tygodniu). We wcześniejszych odpowiedziach proponowano mi akceptację siebie tyle, że ja lubię to, jaka jestem i się akceptuje. Nie mam problemu z samooceną. Wydaje mi się, że problemem mogłaby być samotność, zazwyczaj w szkole (aktualnie jestem w liceum) jestem odrzucana przez rówieśników i nie wiem, czym jest to spowodowane. Mimo wszystko chciałabym umieć sobie z tym poradzić, bo mnie to męczy i nie chcę też ranić chłopaków, z którymi mój związek trwa co najwyżej miesiąc. Proszę o pomoc.
2 odpowiedzi
Asentra a brak emocji, koszmary i lęk społeczny - czy to skutki uboczne leczenia?
Witam, mam 20 lat i zmagam się z silnym lękiem społecznym, stresem, atakami paniki i ciągłym napięciem. Udałam się w końcu do specjalisty, ponieważ lata życia w stresie naprawdę mnie już wykańczają. Silne stany lękowe na studiach prowadziły nawet do derealizacji i „pustki emocjonalnej”. Lekarz przepisał mi Asentrę. Przez pierwszy tydzień brałam 25 mg, a później zwiększyłam dawkę do 50 mg. Aktualnie jestem na trzecim tygodniu leczenia. Czuję jednak jakbym straciła część emocji i wracała ta taka pustka, jestem zmęczona i nie do końca mogę być sobą. Trudniej mi odczuwać radość i cieszyć się rzeczami tak jak wcześniej. Również nie mogę płakać, czy się złościć. Nie wiem czy jest to spowodowane lekami, czy powrót do stanu sprzed wakacji gdzie również przez stres miałam wrażenie braku emocji a na wakacjach mi się polepszyło. Teraz jednak mniej się stresuję, ale właśnie nie umiem się tak śmiać i interesować wszystkim jak jeszcze przed rozpoczęciem leczenia. Zdarzają mi się też problemy ze snem i bardzo nieprzyjemne koszmary. Zastanawiam się, czy objawy te są chwilowe czy zostanie mi tak na zawsze. Wizytę kontrolną będę miała dopiero za tydzień. Martwi mnie jednak ten brak sił na cokolwiek tak jakby leki obniżały mi nastrój. Nie wiem czy może też być to spowodowane, że kilka dni temu wypiłam 4 kieliszki czystego alkoholu ze znajomymi, gdzie nie powinno się go łączyć z takimi lekami. Dzień później czułam się praktycznie bez emocji i nie mogłam nic mówić ani się ruszyć z łóżka przez dwie godziny. Pytałam się lekarki to mówiła, że czasami mogę trochę wypić, ale na każdego wiadomo działa inaczej. Mam też zbliżającą się imprezę na koniec miesiąca i nie wiem czy będę wtedy mogła w ogóle pić, bo boję się tego odrętwienia emocjonalnego. Znajomi nie zrozumieją dlaczego nie będę chciała się napić. Z góry dziękuję za odpowiedź.
8 odpowiedzi
Wystawianie diagnozy przez psychologa
Czy każdy psycholog kliniczny może wystawiać diagnozę?
4 odpowiedzi
Witam. Mam 39 lat, opowiem w skrócie - 4 lata temu, nad morzem mój stan zdrowia nagle się pogorszył
Witam. Mam 39 lat, opowiem w skrócie - 4 lata temu, nad morzem mój stan zdrowia nagle się pogorszył ( zaczęło się od walenia serducha ), poprosiłam o pomoc lokalny szpital, gdzie mnie przebadano i uspokojono, lecz w tym stanie z walącym sercem kolejnego dnia w panice wracałam do domu. Puls był ponad 100 a czułam się roztrzęsiona. Po powrocie do domu zaczęła się diagnoza od lekarza do lekarza, aż wylądowałam na oddziale ginekologii, gdzie mój endokrynolog zlecił szereg badań. Wyszła IO oraz podejrzenie przerostu kory nadnerczy ( co potem wykluczono ) oraz problemy hormonalne tarczycy. Doszłam do siebie, po 2 msc wróciłam do pracy. Nerwy, stres itp., gdyż nie potrafiłam sobie poradzić z tym, co czuję, skąd to się wzięło, tym bardziej, że psycholog nie widziała tu żadnego podłoża, jak tylko podłoże chorej tarczycy i hormonów. Obecnie od pt znów się źle poczułam - całą sobotę i niedzielę miałam w mega nerwach - w głowie lęk, panika i strach czy to znów to samo, co kiedyś. Wczoraj w niedzielę już było ciut lepiej, jak i dziś - obudziłam się a w środku czułam drżenie - później ciut ucichło lecz nadal dziwnie się czuję. Na codzień biorę euthyrox n25 oraz concor a powinnam brać także metformine, lecz jej nie biorę :( za 3 tyg mam endo. Czy to nerwica, czy hormony, bądź tarczyca daje takie objawy ? Miesiączkę teraz miałam tydzień temu, która była opóźniona o 24 dni :/ proszę o pomoc, gdyż mam wrażenie, że jestem z tym sama, bo nikt mnie nie rozumie. Za tydzień mam wyjazd a już się boję.
1 odpowiedź

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: osoba w łóżku pod kocem, księżyc, owieczki i śpiący kot

Bezsenność - przyczyny, objawy i skuteczne metody leczenia

Czy cierpisz na bezsenność? Dowiedz się, jakie są jej przyczyny, objawy i skuteczne metody leczenia. W tym artykule znajdziesz kompleksowe informacje, które pomogą Ci zrozumieć to powszechne zaburzenie snu i skutecznie z nim walczyć.