Piotr Ziomber
Szanowna Pani
Dobrze, że napisała Pani na grupie, gdyż domyślam się, że jest Pani trudno być z tum sama ze sobą. Przykro mi, że przechodzi Pani przez tak trudny i bolesny czas w swoim małżeństwie. Ta sytuacja jest bardzo złożona i pełna silnych emocji z obu stron. Odpowiadając bezpośrednio na Twoje pytanie: Tak, próba naprawy małżeństwa ma sens, ale pod pewnymi bardzo ważnymi warunkami. Najważniejszym z nich jest to, aby Pani mąż zrozumiał, że jego zachowania (chroniczne kłamstwa, szukanie układów płatnych) nie były jednorazowymi błędami, lecz wzorcem, który wymaga profesjonalnej pomocy. Z kolei Pani musi wybaczyć sobie. Pani reakcja była desperacką próbą odzyskania poczucia własnej wartości w sytuacji, gdy byłaś systematycznie raniona. Pani zachowanie do założenie profilu na portalu randkowym i nawiązanie relacji emocjonalnej nie było aktem złośliwości, lecz desperacką próbą poradzenia sobie z bólem. Psychologia określa to mianem zdrady odwetowej lub reaktywnej. W obliczu chronicznego ranienia przez męża, Pani psychika szukała "bezpiecznej przystani" i potwierdzenia własnej wartości, której nie nie było w domu. Pani zachowanie jaki było założenie profilu na portalu randkowym i nawiązanie relacji emocjonalnej nie było aktem złośliwości, lecz desperacką próbą poradzenia sobie z bólem. Psychologia określa to mianem zdrady odwetowej lub reaktywnej. W obliczu chronicznego ranienia przez męża, a Pani psychika szukała "bezpiecznej przystani" i potwierdzenia własnej wartości, których nie otrzymywała w domu.
To, co czuje Pani obecnie, czyli złość na siebie i żal jest naturalne, ponieważ Pani działania były sprzeczne z własnym systemem wartości. Jednak ważne jest, aby zrozumieć różnicę między winą a odpowiedzialnością:
- Wstyd, który Pani czuła (nie pozwalający rozmawiać ze znajomymi), odizolował i pchnął Panią w stronę anonimowej relacji w sieci.
- Pani reakcja była symptomem choroby związku, a nie jej przyczyną.
Czy naprawa relacji ma sens? Odpowiedź na to pytanie zależy od gotowości obu stron do podjęcia radykalnie szczerej pracy. Naprawa jest możliwa, ale wymaga przejścia przez konkretne etapy a są nimi warunki niezbędne do odbudowy. Pierwsze to pełna jawność. Mąż musi przestać ukrywać swoje działania. Jego kłamstwa (np. o Pani śmierci) wskazują na dużą łatwość w manipulowaniu rzeczywistością, co wymaga terapii.
Drugie to zrozumienie przyczyn czyli mąż musi zrozumieć, dlaczego szukał kontaktów zewnętrznych, a Pani musi przepracować traumę, która pchnęła Panią do tej relacji.
Trzecie to zaprzestanie obwiniania. Obecnie mąż czuje się zraniony i może używać Pani błędu, aby odwrócić uwagę od swoich wielokrotnych naruszeń. To ślepy zaułek.
Jeśli oboje zdecydujecie się na próbę ratowania małżeństwa, sugeruję następującą ścieżkę:
1.Terapia Indywidualna dla męża. Jest to kluczowe, aby zrozumiał on mechanizm swoich "układów" i potrzebę ciągłej walidacji z zewnątrz. Bez tego jego zachowania prawdopodobnie powrócą.
2.Terapia indywidualna dla Pani. Aby mogła Pani wybaczyć sobie, odzyskać poczucie własnej wartości i nauczyć się stawiać granice, zamiast reagować ucieczką w inne relacje.
3.Terapia Par, na której oboje zrozumiecie własne mechanizmy, możecie zacząć budować nową komunikację. Metoda Gottmana jest uznawana za najskuteczniejszą w takich przypadkach.
Podsumowując. Pani miłość do męża jest silna, ale sama miłość nie wystarczy do uzdrowienia relacji opartej na chronicznym kłamstwie i traumie. Szansa na naprawę istnieje, jeśli mąż uzna, że jego działania były systemowe, a Pani reaktywne. Nie jest Pani "złą osobą", ale osobą zranioną, która w błędny sposób szukała ratunku.
Serdecznie życzę wybrania właściwych decyzji.
















